Czy się kierują ludzie ... o psach

16.07.20, 18:04
Do syna przychodzi kolega, dzieci wczesno szkolne.
I jutro jadą po kolejnego pieska.
Pierwszy ponoć był agresywny, ponoć oddali.
Drugi złamał łapę, bóg wie jak, ponoć oddali.
Trzeci przewrócił omawianego kolegę i też był nie taki właśnie wczoraj ponoć oddali.
A jutro jadą po kolejnego pieseczka.
Akcja na przestrzeni 3 lat.
Psy na początku w domu potem łańcuch ... OJP.
Przyznam się, że mi serce się ścisło po takim info ... biedne zwierzęta.
A jeszcze były teksty do mnie, że jak mój pies się rozmnoży to by chcieli - na szczęście moje zwierzęta choć rasowe to kastrowane.
Po wuj im pies? Wszystkie psy były małe, takie do kolan największy.
Powinien być jakiś rejest wszystkich psiarzy i spr przy próbie adopcji ze schroniska.
    • nessy Re: Czy się kierują ludzie ... o psach 16.07.20, 18:34
      Takie rzeczy powinno się zgłaszać.
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Czy się kierują ludzie ... o psach 16.07.20, 18:43
        Komu i co zgłosić?
        • alpepe Re: Czy się kierują ludzie ... o psach 16.07.20, 19:07
          Chyba schronisku, by nie wydawała. Szkoda zwierząt na takich skurkowańców. Gnojom bym rybików w łazience nie powierzyła.
          • majenkir Re: Czy się kierują ludzie ... o psach 16.07.20, 20:17
            Myslisz, ze tacy ludzie biora ze schronisk? Kupuja pewnie na jakims olx "rasowe bez rodowodu", a tam handlarz za 500 zl odda kazdemu uncertain.

            A synowi kazalabym szukac innych kolegow, bo u tamtego w domu niczego dobrego sie nie nauczy.
            • alpepe Re: Czy się kierują ludzie ... o psach 16.07.20, 20:27
              Ja to mam taką agresję, że najchętniej to bym chodziła z torebką i obijała takich handlarzy i takich pańciów głupich. Nawet rybika...
            • rb_111222333 Re: Czy się kierują ludzie ... o psach 16.07.20, 20:34
              majenkir napisała:

              > A synowi kazalabym szukac innych kolegow, bo u tamtego w domu niczego dobrego s
              > ie nie nauczy.
              >
              Niekoniecznie. Ten chłopiec pewnie nie ma nic do gadania, może po prostu nie zdawać sprawy z niestotowności takiego postępowania
              • kryzys_wieku_sredniego Re: Czy się kierują ludzie ... o psach 16.07.20, 20:38
                No powiem, że dziecko przejmuje zachowanie rodziców w stosunku do zwierząt, na poczatku jak piesek jest maly to opowiada o nim, później mówi: ten głupi pies.
                Ja mówię że pieski są różne, że każdego należy kochać, bo jest twój. Nie wiem czy to coś da, syn naszego psa kocha, przytula, bawi się, tak jak, my.
          • aguha Re: Czy się kierują ludzie ... o psach 20.07.20, 12:24
            W moim lokalnym schronisku takie osoby są wciągane na czarną listę i przynajmniej ze schroniska kolejnego psa nie dostaną.
    • kanna Re: Czy się kierują ludzie ... o psach 16.07.20, 21:02
      Niestety, większość ludzi która bierze zwierzęta nie ma zielonego pojęcia na co się decyduje uncertain

      Córka siedzi na forach psowych i papugowych - regularnie przynosi kwiatki typu: ktoś wrzuca zdjęcia papugi, wow, jaka śliczna, jaka to rasa i ile kosztuje?
      Za tydzień wrzuca fotę swojej papugi tej rasy i kolejne pytania: co ona je? jaka klatka?
      A za kolejne dwa tygodnie - dlaczego się wyskubuje? Serio mam z nią spędzać pół dnia??
      Papugi nie zajmują się same sobą?
    • berdebul Re: Czy się kierują ludzie ... o psach 16.07.20, 21:29
      Dzielnicowy, opieka społeczna, wychowawca klasy. Twój dzieciak kumpluję się z dzieckiem z patologicznej rodziny, należałoby to ukrócić lub moderować kontakty.
    • cosmetic.wipes Re: Czy się kierują ludzie ... o psach 16.07.20, 21:55
      Od dawna twierdzę, że powinno być obowiązkowe czipowanie psów i kotów oraz centralna baza właścicieli zwierząt.
      • koszykpoziomek Re: Czy się kierują ludzie ... o psach 17.07.20, 00:00
        Moja miłość do zwierząt objawia się brakiem takowego w domu. Zwierzak wymaga zaangażowania a my nie chcemy kolejnego obowiązku. Niestety gro ludzi jest zaskoczonych, że to śliczne, małe i przytulaśne je, wypróżnia się, choruje, kosztuje. I wiem, że czasem dopiero po wzięciu zwierzaka widzi się jak to jest, ale kolejnych podejść i szukania pokazowej kukiełki nie rozumiem.
      • konsta-is-me Re: Czy się kierują ludzie ... o psach 21.07.20, 23:55
        A czipowanie nie jest obowiązkowe?
        Poza tym, co to wlasciwie mialoby dac ?
    • smillla Re: Czy się kierują ludzie ... o psach 17.07.20, 07:04
      Pobocznie: Sugerowalabym zdystansowanie się od tamtej rodziny.
      Domyślam się, jak to widzisz: że nie wolno dzieciom zabraniać przyjaźni bo one niewinne, że twój misjonarsko pociągnie tamtego w górę, że tamten z wdzięczności zostanie lojalnym kumplem Twojego synka...
      Wątpię.
      Tak naprawdę ta przyjaźń- i tu użyje mocnych słów- to pas transmisyjny syfu do Twojego domu. Bo dla mnie zachowania tamtej rodziny to syf.
      Po co Ci to?
      Życie jest tylko jedno i nie warto to marnować na taplanie się w brudach mentalnych, które ktoś znosi do Twojego domu i potem Ty się z tym męczysz, odczuwasz przykrość, twoje dziecko jest skołowane w kwestii co można, czego nie - same negatywne doświadczenia i zamęt.
      Lepiej odciąć transmisję prymitywizmu i zła i poszukać fajnych kumpli z rodzin sympatycznych ludzi. Nawet takich co jesli nie mają na czynsz, to na karmę dla pupila zawsze mają, bo go traktują jak członka rodziny. Obcowanie z dobrymi ludźmi podbudowuje, zadawanie się z podłym glupkami rozstraja nerwowo, męczy i osłabia. Trzeba się trzymać z dala od złego towarzystwa, i dzieci swoje też.
    • lily_evans11 Re: Czy się kierują ludzie ... o psach 20.07.20, 12:02
      O znalazłam wreszcie ten słynny wątek.
      Powiem tak: sporo ludzi ma zero empatii, a może nawet i wartości minusowe, w dodatku uważają zwierzę za coś w rodzaju maskotki, której można dowolnie zmieniać właściciela i miejsce pobytu (a i tak dobrze, jak oddadzą komuś, a nie wywalą na drodze po prostu).
      Dobija mnie bezbronność zwierząt wobec durnych ludzi traktujących je jak zabawki, ale nie wiem, jak to można by rozwiązać, żeby takie sytuacje się nie pojawiały.
      Właśnie jedną znajomą niedawno ustawiłam do pionu i wytłumaczyłam jej, dlaczego nie powinna brać kolejnych zwierząt tongue_out. Ale ona jaka do zwierząt, taka i do ludzi w sumie. Zero refleksji, byle swoje zachcianki zaspokoić. Fakt, że zapracowana, głupio wierząca, że to jej dziecko będzie te zwierzaki obrabiać (ciekawe, po kim miałoby się niby tej dbałości i troskliwości nauczyć?) - no i szukała im zdecydowanie lepszych miejsc, niż jej własny dom,a dopóki je miała, to dbała o nie, nie miały chorób ani urazów itp.
      Ale jak weźmie jeszcze coś i odda, to po prostu przestanę z nią utrzymywać jakiekolwiek relacje.
      Szkoda czasu na nieodpowiedzialnych, gruboskórnych ludzi.
      Co i autorce wątku też polecam - z opisu wynika zresztą, że to jakieś patolstwo.
      Po co dziecko ma się uczyć karygodnych zachowań i złych wzorców.
      • sza.aliczek Re: Czy się kierują ludzie ... o psach 21.07.20, 19:35
        lily_evans11 napisała:


        Dobija mnie bezbronność zwierząt wobec durnych ludzi traktujących je jak zabawki, ale nie wiem, jak to można by rozwiązać, żeby takie sytuacje się nie pojawiały.
        -------------
        Mam identycznie i choć długo żyję na świecie, nie nauczyłam się w jaki sposób się znieczulić : (
        Mam bardzo dalszą znajomą która prawdopodobnie "pozbywa" się zwierząt. One po prostu znikają. I po chwili pojawia się kolejny.
        Zgłosić? Komu? I co w sumie?
        • tola1990 Re: Czy się kierują ludzie ... o psach 21.07.20, 22:08
          Bez dowodów nic nie zdzialasz, jakby te zwierzaki wyglądały na zabiedzone, to byłoby mimo wszystko łatwiej 🤷‍♀️
        • antonina.n Re: Czy się kierują ludzie ... o psach 21.07.20, 23:21
          Ja bym przynajmniej babsztylowi powiedziała, ze to co najmniej podejrzane, to regularne znikanie zwierząt i że na jej miejscu darowalabym sobie kolejne zwierzaki, bo sprawa jest na tyle dziwna, ze już od kilkorga znajomych słyszałam rożne bardzo nieciekawe teorie na temat owych zniknięć. I z sympatii, a także dla dobra jej opinii radzę jej, żeby nie prowokowala plotek, biorąc kolejne zwierzęcia. Bo po co jej taka fatalna opinia...
Pełna wersja