mebloscianka_dziadka_franka Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 10:24 No jeśli dziecko jest spoko, to ja bym nie zabraniała kontaktów, ale dzieci specyficznych rodziców często same są specyficzne, co jest w sumie oczywiste Odpowiedz Link Zgłoś
shumari Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 10:39 Moja babcia mieszkała w centrum miasta w starej przedwojennej kamienicy. Tuż obok mieszkała rodzina-dzisiaj byłaby określana patologiczną. Matka umysłowo niedorozwinięta w stopniu lekkim, ojciec bez wykształcenia - gołębiarz. Dzieci w sumie zadbane- biorąc pod uwagę sytuacje rodzinna. Dziewczyna była ode mnie starsza o dwa lata, siedziałam z nią bardzo duzo czasu, w zasadzie była moja ulubiona koleżanką. Ona i jej lokal koleżanek z okolicy zadawały się z Cyganami a ja dołączyłam do nich podczas moich weekendów u babci. Chodziłyśmy wtedy bandą po ulicy pukałyśmy ludziom w okna, wyciągaliśmy kasę od skwerkiwych meneli (pan da na loda, bo my nie mamy ..)miałam wtedy może z 10 lat. I kiedyś moja mama mnie przyuważyła w akcji. Dostałam taki wpieprz, że zapamiętam do końca życia. Miałam bezwzględny zakaz spotykania się z tymi dziewczynami. Mama bardzo tego pilnowała. Teraz jak tylko jestem w Polsce czasami widuje te moje koleżanki. To już poważna patologia. Jedna większość dorosłego życia spędziła w więzieniu, druga ma gromadę dzieci z czego każde ma innego ojca, reszta bezzębna, zapijaczona. Jedynie ta sąsiadka mojej babci w sumie jakoś wyszła obronna ręką. Ciekawe czy miałabym jakiś potencjał być częścią tego środowiska, gdyby nie reakcja mojej mamy. Na osiedlu, na którym mieszkałam wszyscy bawiliśmy się ze wszystkimi. Nie kojarzę, aby ktokolwiek był w jakikolwiek sposób stygmatyzowany, lub wykluczany z grupy Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 17:33 "Ciekawe czy miałabym jakiś potencjał być częścią tego środowiska, gdyby nie reakcja mojej mamy." Jak najbardziej miałaś potencjał by stać się częścią tego środowiska, tak samo jak każdy, a jeżeli masz jakieś wątpliwości to sięgnij do książki " My dzieci z dworca ZOO". Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 18.07.20, 13:31 makurokurosek napisała: > Jak najbardziej miałaś potencjał by stać się częścią tego środowiska, tak samo > jak każdy, a jeżeli masz jakieś wątpliwości to sięgnij do książki " My dzieci z > dworca ZOO". No jednak nie każdy. Przecież rodzina Christiane F. była patologiczna. Ojciec znęcał się nad dziećmi, a matka się temu nie sprzeciwiała. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 18:09 shumari napisał(a): > wyciągaliśmy kasę od skwerkiwych meneli (pan da na loda, bo > my nie mamy ..)miałam wtedy może z 10 lat. Haha, my tez tak robilismy . My, dzieci z osiedla, zadna patologia, z normalnych rodzin. Co ciekawe "pijaki" zawsze dawali jakies 1-2 zl, a jak dobrze poszlo, to nawet 5 . Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 18:12 Dziwne. Mnie nie wolno było zbliżać się do meneli, rodzice uczulali, żeby nie dawać im się zagadywać. Zresztą, nawet gdyby rodzice nie ruszali tematu i tak bym nie podchodziła, budzili obrzydzenie pomieszane ze strachem. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 20:47 Mnie rodzice nigdy zadnych pogadanek nie robili , a te nasze "pijaki" to nie byly jakies obrzygane menele, tylko tacy co pewnie w/po robocie za duzo wypili. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 21:17 Mocno ograniczyliśmy córce kontakt z koleżanką, która miała zamiłowania do takich pijaczków. Wybacza ale dla mnie dziesięciolatka biegająca za pijaczkami jak najbardziej zalicza sie do patologi, ja rozumiem że inaczej przykłada się miarę do siebie ale może spójrz na to trochę chłodniej i okiem dorosłego. Odpowiedz Link Zgłoś
shumari Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 18.07.20, 01:26 makurokurosek napisała: > Mocno ograniczyliśmy córce kontakt z koleżanką, która miała zamiłowania do taki > ch pijaczków. Wybacza ale dla mnie dziesięciolatka biegająca za pijaczkami jak > najbardziej zalicza sie do patologi, ja rozumiem że inaczej przykłada się miarę > do siebie ale może spójrz na to trochę chłodniej i okiem dorosłego. No właśnie moja mama widziała to inaczej niż ja. Dla mnie, nawet jeśli nawet wtedy wydawało mięsie to głupie, to nie widziałam przecież jakiegoś poważniejszego zagrożenia. Poza tym to były inne czasy i dzisiaj raczej nikt normalny nie puszcza tak małych dzieci samopas. Moja babcia- złota kobieta po prostu nie zdawała sobie sprawy z tego, w co się „bawimy”. Na moim osiedlu było już zupełnie inaczej. To był blok zakładowy, gdzie większość ze sobą po prostu pracowała. Jeździliśmy razem na wczasy czy na kolonie, a na niektóre sąsiadki mówiliśmy per ciociu. Mieliśmy wyznaczona strefę do zabaw i nie mogliśmy zapuszczać się nigdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
shumari Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 18.07.20, 01:05 To były późne lata 80, nie było takiego nadzoru jak dzisiaj. Miszkalam w mieście średniej wielkości, które np w soboty po zamknięciu sklepów po prostu pustoszalo. Mówiłam babci, ze idę a dwór pobawić się z Grażynką, i miałam wrócić na obiad/kolacje ... Dla tamtych dziewczyn to był chleb powszedni,ja byłam z doskoku, pełniłam role obserwatora. Oczywiście, ze na początku bałam się jak diabli, ale przecież w pewnym momencie wszystko powszednieje. Moje członkostwo w bandzie było krótkotrwałe, bo mama szybko zaczęła się interesować, gdzie się bawimy i dopiero wtedy byłam mocno uświadamiana. Odpowiedz Link Zgłoś
shumari Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 18.07.20, 01:42 majenkir napisała: > shumari napisał(a): > > wyciągaliśmy kasę od skwerkiwych meneli (pan da na loda, bo > > my nie mamy ..)miałam wtedy może z 10 lat. > > Haha, my tez tak robilismy . My, dzieci z osiedla, zadna patologia, z normaln > ych rodzin. Co ciekawe "pijaki" zawsze dawali jakies 1-2 zl, a jak dobrze poszl > o, to nawet 5 . Ulżyło mi, ze nie tylko my mieliśmy takie pomysły 😜 😝 Odpowiedz Link Zgłoś
taka-sobie-mysz Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 11:03 Dla mnie teraz problemem jest to, że jako swego rodzaju patologię określam również tych, którzy bez umiaru pozwalają dzieciom siedzieć w smartfonach. I na przykład mam taką sytuację, że dzieci z którymi moja córka niedawno fajnie się bawiła, mają teraz nieograniczony dostęp do smartfonów, i za każdym razem, gdy do nas przychodzą, kończy się na tym, że sięgają po smartfona. Nie chcę takiego towarzystwa dla mojego dziecka, my ograniczamy jej tablet, telefonu jeszcze nie ma. Nie wiem, co z tymi dziećmi jest teraz nie tak, że mając pełen pokój zabawek, ich interesuje tylko telefon. Odpowiedz Link Zgłoś
gru_z_gru Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 11:57 Z dziećmi nic nie jest nie tak, nie tak jest z rodzicami, że do tego dopuszczają. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 12:02 Owszem, z dziećmi na tym etapie jest już mocno "nie tak". Oczywiscie, że rodzice są winni- z sąsiedztwa : mamusia wypuszcza dziecia na dwór przed 10 z komórką i ma wywalone ..dziecko na dworze, nie przeszkadza w domu. jest git Dzieciak w wieku niespełna 8 lat uzależniony od internetu, zabawy na dworze z komórką w łapie- czyli oglądanie filmików, piosenek, itp. ( przed pandemią częste wizyte rodziców w szkole-bo na każdym etapie nauczyciele widzą że coś jest nie tak. Z przedszkola chętnie się go pozbyli , w szkole moze byc podobnie. Patusek bedzie zdawał z klasy do klasy- żeby tylko był święty spokój) Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 17:34 Nie wystarczy mieć zabawki, trzeba jeszcze mieć sie nimi z kim bawić Odpowiedz Link Zgłoś
taka-sobie-mysz Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 18:36 No to jak do dziecka przychodzą inne dzieci, to chyba jest towarzystwo do zabawy? Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 11:17 Ja mam sielskie- anielskie wspomnienia z podwórka, bo (chyba w sposób zamierzony)- moje zakładowe blokowisko zasiedlili kadrą kierowniczą i rodzinami robotniczymi nie mającymi nic wspólnego z patologią. Patologia to zdarzała się po drugiej stronie ulicy, ale to już było zupełnie inne podwórko i tam nie wolno nam było się zapuszczać -ulica duża, bardzo ruchliwa, co i rusz wypadki śmiertelne. Ta ulica była granicą naszego świata. W ramach naszego osiedla rodzice specjalnej selekcji nie stosowali, ale trudno się temu dziwić, skoro znali się albo bezpośrednio, albo przynajmniej pośrednio wiedzieli o sobie sporo. Ale też nie było tak, że w ogóle nie kontrolowali. Pamiętam jak pojawiła się na osiedlu dziewczyna, która próbowała mnie naciągać, żebym wynosiła z domu słodycze. No i to była bardzo krótka piłka- nikt mi nie zakazał, ale nagle w magiczny sposób mocno ograniczyły się możliwości kontaktu. Przy czym nie chodziło o słodycze jako takie, ale o brzydkie próby manipulacji dużo młodszym dzieckiem. Generalnie jednak moje dzieciństwo upływało pod hasłem "wszystkie dzieci nasze są"- karmili nas, ochrzaniali, pomagali w kłopotach ci rodzice, którzy akurat byli pod ręką. Patologia za to pojawiła się w szkole i o ile grupowe zabawy były wspólne, o tyle nikt nie pozwalał na zabawy po lekcjach z dziećmi z takich rodzin. I trudno się dziwić- kto by posłał swoje dziecko do domu alkoholików? Albo do zabawy pod meliną? Natomiast, mam wrażenie, był dość silny nacisk na to, żeby w klasie te dzieci maksymalnie integrować. Pamiętam, że w pewnym momencie przyszła do nas też dziewczyna, której ojciec siedział w więzieniu. I pierwszy odruch był taki, żeby ją wspierać, bo ma ciężko, bo nowa, a tata w więzieniu. Wsparcie się skończyło kiedy zaczęły się kradzieże- trudno lubić kogoś, kto notorycznie kradnie. Jakoś szybko ją matka zabrała ze szkoły. Ale to było spowodowane tym, że kradła nagminnie- bo przy jednorazowych kradzieżach nikt nie zrywał kontaktów. Mnie okradła przyjaciółka kuzynki- sprawa się wydała, przeprosiła, oddała zabawki, z kuzynką przyjaźni się do tej pory. Została pedagogiem szkolnym Podobne historie były w szkole- jak ktoś raz zabrał jakiś drobiazg to nikt ostracyzmu nie stosował. Odpowiedz Link Zgłoś
bo_ob Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 11:39 Dzieciństwo spędziłam na podwórku gdyńskiej kamienicy, w której mieszkał cały przekrój społeczny, wszystkie dzieci bawiły się razem. Nigdy nie usłyszałam od rodziców, że jakieś dziecko jest gorsze. Były to lata 50. i 60. XX wieku. Tam tez wychowały się nasze dzieci, sytuacja była analogiczna. Były to lata 80. XX wieku. Gdy w 1. dziesięcioleciu XXI wieku wychowywały się tam nasze wnuki, sytuacja się zmieniła, bo ludzie mniej zamożni wyprowadzili się gdzieś a nowi, bogaci mieszkańcy nie puszczali dzieci na podwórko. A i dzieci było jakby mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
gru_z_gru Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 11:56 Jak najbardziej rodzice wtedy też nadzorowali kontakty dzieci. Na pewno moi, ale nie byli wyjątkiem. Nie chodzi o to, że się nie mogli biedniejsi i bogatsi bawić, ale pozwolenia na łażenie po melinach nie było, zgody na zabawę z dzieciakami wulgarnymi, niewychowanymi i zachowującymi się niewłaściwie też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 11:59 No i chyba nadal głównie właśnie tak jest. A że często to były dzieciaki nie tyle biedne, co z marginesu, to też jakoś nie budzi zdziwienia. Odpowiedz Link Zgłoś
bo_ob Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 12:03 lily_evans11 napisała: > A że często to były dzieciaki nie tyle biedne, co z marginesu ja sie bawiłam z dziećmi z marginesu i w niczym mi to nie zaszkodziło, wręcz przeciwnie Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 12:19 bo_ob napisała: > ja sie bawiłam z dziećmi z marginesu i w niczym mi to nie zaszkodziło, wręcz pr > zeciwnie To dobrze, że nie zaszkodziło. Ja też się w szkole bawiłam z dziećmi z marginesu, bo miałam takie w klasie. Ale jednak nikt mi po lekcjach nie pozwalał iść w odwiedziny do Magdy czy Asi na melinę, bo ryzyko, że jednak zaszkodzi było spore. Odpowiedz Link Zgłoś
bo_ob Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 12:21 daniela34 napisała: > Ale jednak nikt mi po lekcjach nie pozwalał iść w > odwiedziny do Magdy czy Asi na melinę a miałaś na to ochotę? Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 12:29 bo_ob napisała: a miałaś na to ochotę? Melina byłaby świetnym miejscem do zabawy, bo to były stare zabudowania folwarczne w zapuszczonym ogrodzie- pomiędzy blokowiskami i w dodatku w pobliżu szkoły, więc problemu z dojściem po lekcjach by nie było. Owszem, miałabym ochotę się tam bawić, ale nikt z rodziców tam dzieci nie puszczał. A jak już mogliśmy sami się wybrać, to przestało to być atrakcyjne, bo już wtedy tatuś Asi czy Magdy drący się w pijanym widzie był wystarczającym czynnikiem odstraszającym Odpowiedz Link Zgłoś
bo_ob Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 12:43 W naszej kamienicy, w oficynie tez było coś na kształt meliny, ale żadnemu z dzieci nie przyszło do głowy iść tam w gości - choć z dziećmi tamtejszymi bawiliśmy się na podwórku. Jedno z tych dzieci jest dziś zacnym profesorem chemii. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 12:46 "Jedno z tych dzieci jest dziś zacnym profesorem chemii." Tez znam taki jedenprzypadek, uwazam go jednak za wyjatek od reguły. Odpowiedz Link Zgłoś
bo_ob Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 12:51 1matka-polka napisała: > Tez znam taki jedenprzypadek, uwazam go jednak za wyjatek od reguły. > tez tak uważam niemniej pozostałe dzieci tych ludzi, już jako dorośli, nie raz chroniły nas przed złodziejami i innymi niemiłymi sytuacjami - bo jednak dobrze jest mieć znajomych wśród i profesorów, i kryminalistów Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 12:59 "niemniej pozostałe dzieci tych ludzi, już jako dorośli, nie raz chroniły nas przed złodziejami i innymi niemiłymi sytuacjami" To jest ta nasza klanowa swojskosc, ktorej wyznacznikiem jest terytorium o okreslonym promieniu a nie obyczaje, kolor skory czy inne duperele😉 Odpowiedz Link Zgłoś
bo_ob Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 13:03 1matka-polka napisała: > To jest ta nasza klanowa swojskosc, ktorej wyznacznikiem jest terytorium o okre > slonym promieniu a nie obyczaje, kolor skory czy inne duperele😉 > tak jest! ale też pokazuję, że nie zawsze warto chronić własne dzieci przed dziećmi kryminalistów z podwórka, bo nigdy nie wiadomo kiedy komu jaka znajomość się przyda pomijając już nawet to, że dziecku kryminalisty znajomość z naszym dzieckiem może wyjść na dobre Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 14:16 > niemniej pozostałe dzieci tych ludzi, już jako dorośli, nie raz chroniły nas przed złodziejami i innymi niemiłymi sytuacjami To jest bzdura na resorach. Jeżeli byłoby co u was kraść to te dzieci byłyby pierwsze do okradzenia was. Myślisz, że tacy ludzie kierują się sentymentami z dzieciństwa, gdy brakuje na wódkę? Nie rozśmieszaj mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bo_ob Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 14:19 lauren6 napisała: > To jest bzdura na resorach. Jeżeli byłoby co u was kraść to te dzieci byłyby pi > erwsze do okradzenia was. tak jest, u nas by la tylko zimna woda i czarny, suchy chleb oraz barłóg Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 18.07.20, 11:42 Bosz. Wystarczy kasa na wierzchu, jakaś walająca się biżuteria itp. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 13:03 W przypadku znajomych dzieci z rodzin patologicznych takiego happy -endu nie było. Dziewczynka, której kiedyś moja rodzina pomagała w nauce, pochodząca z takiej rodziny, została zgwałcona przez kolegę starszego brata, cała jej rodzina (miała mnóstwo rodzeństwa) zasila szeregi lokalnej patologii jako kolejne pokolenie klientów MOPS. Odpowiedz Link Zgłoś
gru_z_gru Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 12:11 U nas mniej więcej pół na pół - dzieciaki z marginesu i dzieciaki transformacyjnych przedsiębiorców, bo jak rodzice od rana do nocy po hurtowniach i bazarach to dzieciaki robiły co chciały Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 12:12 Mam podobne wspomnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
just_shelly Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 12:12 Najlepsza przyjaciolka córki ma rodziców głosujących na PiS. Nie przeszkadza mi to. Utrzymujemy ciepłe relacje i staram się po prostu nie wchodzić w dyskusje. Z wzajemnością. Bardziej zwracam uwagę nie na status materialny czy poglądy polityczne, tylko na zachowanie dziecka i jego hmmm... wypowiedzi i wpływ na moje. Ograniczam kontakty dzieciom które się przechwalają, wyśmiewają innych, maja głupie pomysły itp. W 99% okazuje się ze wynoszą to z domu. Z takimi ludźmi nie chce mieć do czynienia. Odpowiedz Link Zgłoś
tiszantul Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 13:55 "Najlepsza przyjaciolka córki ma rodziców głosujących na PiS. Nie przeszkadza mi to" Tylko w jakim kontekście funkcjonuje Twoja deklaracja otwartości? Pozwalasz rodzicom przyjaciółki Twojej córki głosować na kogo chcą i nie zrywasz córce kontaktów z tego powodu, ze jej rodzice głosują na kogo mają ochotę? Naprawdę? Wzruszająco demokratyczne poglądy. "Szanowna pani, nasza córka bardzo ceni przyjaźń z pani dzieckiem, dlatego uprzejmie prosimy o poinformowanie, czy w najbliższych wyborach możemy głosować jak mamy ochotę, czy też czekać na pani dyspozycje w tej sprawie" "Szanowna pani, w najbliższych wyborach zamierzamy głosować na PiS, ale wcześniej chcielibyśmy się upewnić, czy to pani nie przeszkadza" Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 14:26 Pisałam już, że na moim osiedlu mieszka większość osób, które nie kryją się z tym, że głosują na PiS. W tym mam sąsiadów, którzy są wręcz wysoko w hierarchii samej partii. Mamy też za sąsiada dziennikarz, który jest po opcji rządowej. Jego syn jest rok młodszy od mojego Młodszego. Jakis rok temu powiedział mojemu synowi, że "niestety, ale rodzice nie pozwalają mi się z tobą bawić, bo twoi rodzice są źli". Koniec i kropka. P.S. mój Młodszy nie cierpiał. Odpowiedz Link Zgłoś
gru_z_gru Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 16:33 Mój sąsiad to jest scisly top partii a kiedyś mieszkałam koło prezesa Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 22:42 dziennikarz, który jest po opcji rządowej Po polsku: dziennikarz mediów propisowskich. Kogo tam macie wysoko w hierarchii? Jarosława? Odpowiedz Link Zgłoś
just_shelly Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 16:09 Widzę posty i wypowiedzi na fb. Twoja wypowiedz jest od czapy. Napisałam jasno i wyraźnie - nie interesują mnie poglądy polityczne, wyznanie, status materialny tylko zachowanie i charakter. Odpowiedz Link Zgłoś
kryzys_wieku_sredniego Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 12:34 Moja mama już w latach '80 mówiła mi: możesz się kolegować z X ale zabraniam ci przyprowadzać jej do domu i ty też tam nie chodź. W szkole średniej też nie kochała mojej przyjaciółki ale tutaj zabraniania nie było, wiedziałam, że nie za bardzo lubi Y i tyle. Spokojnie wyjeżdzałyśmy z kumpelą na różne wyjazdy nocowałyśmy u siebie z tym, że akurat nasze rodzicielki się lubiły. Synowi nie zamierzam ograniczać kontaktów z kolegą ale nie pozwalam na to, żeby chodził do tego domu. To nie jest nawet najlepszy kolega mojego dziecka, tylko sąsiad z tej samej wsi w podobnym wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_s Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 12:39 Współcześni rodzice (piszę o mieszkańcach dużych miast, wykształconych, ze średnimi-dobrymi zarobkami) moim zdaniem angażują się mocno w wychowanie dzieci. W wymiarze czasowym (wspólne aktywności, wycieczki) i finansowym (obstawienie zajęciami dodatkowymi, korkami). Są negatywne strony, tzw. overparenting nie jest rzadkim zjawiskiem i prawdopodobnie będzie się tylko to nasilało. Nie dziwi mnie, że taki rodzic chce dla dziecka towarzystwa na podobnym poziomie. I nie, tu nie chodzi o same pieniądze. Nie widzę sensu, żeby zadbane i wychuchane dziecko z zaintetesowaniami, ciekawe świata na siłę integrować z dzieckiem typowej "madki" zasiłkowo-plusowej, która wciska tablet od 3 r.ż., ma gdzieś, że dziecko ogląda nieodpowiednie treści, klnie, jest wulgarne. Pokazywanie, że ludzie są różni, różnie żyją, mają inne ambicje, oczekiwania, tak. Dobrze wyjść ze swojej bańki, dobrze przygotować dziecko na różnorodność w szkole, miejscu pracy, jednak bez popadania w przesadę. 7-latek nie musi na własnej skórze doświadczać, że są domy z problemem alkoholowym, gdzie jest przemoc, w życiu nie pozwoliłabym na odwiedziny kolegi, u którego w domu tak się właśnie dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
niemaznaczenia Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 13:07 Ale tu nie chodzi o integrowanie "na siłę", tak samo nie ma mowy o totalnej patologii kryminalnej, tylko o wspólne zabawy dziecka na podwórku czy ulicy z dziećmi których rodzice mają odmienne poglądy od nas na różne sprawy. Czy to, że czyś rodzice biorą zasiłek jest winą ich dziecka, albo to że glosują na inną partię niż ja? I co, będziemy bronić naszemu dziecku kontaktów czy przyjaźni z takim dzieckiem? Odpowiedz Link Zgłoś
tiszantul Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 14:04 "dzieckiem typowej "madki" zasiłkowo-plusowej" Ci rodzice z klasy średniej plusa nie biorą? A może bierze plusa zarówno jedna rodzina, jak i druga, natomiast "plusowa" jest tylko jedna? Fajnie jest brać plusa, samemu nie być "plusowym" i jeszcze piętnować innych jako "plusowych" Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 22:44 A może to temu koledze pomaga przetrwać? Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 22:45 Czyli nie dość, że dzieciak ma rodzica alkoholika, to jeszcze ty go (dzieciaka) dyskryminujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 13:10 Do 14 roku życia mieszkałam na warszawskiej Pradze. Dookoła kwitła patologia. Za ścianą mieszkała "emerytowana" prostytutka, która na godziny wynajmowała mieszkanie swoim młodszym koleżankom, i średnio raz w tygodniu wyrzucała z domu swego konkubenta. W tej samej klatce było kilka rodzin, które mieszkały wielopokoleniowo i wieloosobowo w mieszkaniu, które liczyło niecałe 38 metrów kwadratowych. Na mojej klatce , dokładnie piętro pode mną mieszkała "wariatka", średnio raz w miesiącu biegając z siekierą po klatce. Autentyk. Wszyscy wiedzieli, że Józek spod 6 tłucze swoją, a Ziuta spod 11 co tydzień ma nowego konkubenta*. Do szkoły (rejon) chodziły dzieci zawszone, dzieci Cyganów, dzieci, które mieszkały w pobliskim hotelu robotniczym, dzieci, które juz w IV klasie paliły papierosy, dzieci, które potem trafiały do DD. Koleżanka w Vi klasie uciekła z dwudziestolatkiem. Było "wesoło". A ja i brat bawiliśmy się z dziećmi tych naszych sąsiadów. Ba, do tej pory mam 3 przyjaciółki z tamtych bloków. Fakt, że myśmy się dobrały. Wszystkie poszłyśmy do ogolniaków (różnych, łacznie z topowymi), wszystkie skończyłyśmy studia. Ale 38 lat temu, jak zaczęlam sama wychodzić na podwórko (późno, bo mialam skończone 7 lat, a tam normą było że 4 latki same biegały ) to nie można było tego przewidzieć Fakt- że mama nie zabraniała mi się z nikim bawić, ale ja już "wiedziałam" sama z siebie, co jest dobre, a co złe. Wtedy tak się nie siedziało po domach, bo zabawa odbywała się na podwórku. I bądźmy szczerzy - w tych mieszkaniach nie było miejsca na towarzystkie spotkania. Brat tak samo- też "wiedział"- co mozna, a co nie i czego należy unikać. Mama zawsze mówiła, że lepiej, abym ja zaprosiła dane dziecko do nas, niż poszła do niego. Ogólnie wspominam tamtem okres dobrze. Nigdy nikt mi niczego nie ukradł, nie zniszczył, itd. Lubiłam tamte dzieci. I umialam się z nimi dogadać, chociaż wszyscy wiedzieli, że mój tata jest za granicą, że rodzice są po studiach, że ja jestem dobrą uczenicą, itd. Ta umiejętność- dogadania się z ludźmi z różnych środowisk pozostała mi do teraz. I bardzo się przydała w czasie studiów socjologicznych Moje dzieci? Moje dzieci mieszkają w domku z ogródkiem. Dookoła nie za bardzo mieli/mają rówieśników i kolegów ze szkoły ( szkoła państwowa, ale poza rejonem). Kontakt był zawsze utrudniony. Plus - nie wykazują większego zainteresowania kontaktami społecznymi. Starszy ma zdiagnozowany Zespół Aspergera, a u Młodszego też niestety widać nasilenie pewnych cech. Obaj są bardzo ostrzy w doborze znajomych. I bardzo szybko potrafią kogos odrzucić, bo według nich źle się zachowuje... Np. przeklina, gada o seksie , jest niegrzeczny, nie szanuje dorosłych, dokucza innym, itd. Mam w domu dwóch takich "harcerzyków"!!!! Nie musze im robic selekcji. Sami to robią. * jak miałam te 7 lat to uświadamialam koleżanki, co to jest "zły doty". Oczywiście nie używałam tego określenia, bo nie funkcjonowalo. Byłam jednak poinstruowana przez mamę, że nikomu obcemu nie wolno mnie dotykać, że nie wolno mi z nikim obcym gdzieś chodzić, i że jak ktos dorosły cos mi każe, to wcale nie musze tego robić, tylko dlatego, że jest on dorosły, itd. Kilka matek z podwórka było oburzonych, że ja mówiłam o takich "sprawach" do ich dzieci. Do tych dzieci, które w wieku 7 lat wiedziały , co to znaczy "robić loda"... Sprawcą następnej afery był mój mlodszy brat. Całe podwórko huczało z oburzenia, jak mój (wówczas siedmioletni badź ośmioletni) brat, na pytanie sąsiadek, a dlaczego mamy dzisiaj nie widziały , odparł, że mama źle się czuje i leży, bo ma okres. Najbardziej oburzona była sąsiadka, matka tej babki, co to co tydzień miała nowego "wujka" dla swoich dzieci. Ale jak mnie samochód potrącił, to całe podwórko poleciało na mszę. Modlić się za mnie Nawet największy pijaczek z mojego bloku. Nie wiem, czy był trzeżwy, czy nie. Gdy raz brat przyleciał do domu z płaczem, ze starsze chłopaki złapały gołębia i chca go skrzywdzić, to pierwsza do obrony ptaka zerwała się ta "nasza" prostytutka. Mówię- z sentymentem wspominam tamte czasy, ale nie chciałabym, aby moje dzieci jednak przebywały w takim otoczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 13:19 Głęboki Grochów, Ząbkowska czy Jagiellońska? (tam mieszkali/mieszkają Cyganie). Szczerze? Jak dla mnie koszmar, jako dziecko tę część Pragi znałam, powiedzmy, zakupowo, bo czasem z kimś z rodziny jeździłam na bazar Różyckiego czy do sklepików rzemieślniczych, ale zawsze mnie to otoczenie zwyczajnie brzydziło, było takie nachalne w swojej rozpadającej się brzydocie, zrujnowaniu, zapiciu. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 13:27 Okolice Dworca Wschodniego. Bliżej stadionu. Jako dziecko tej brzydoty nie widziałam. A mój blok miał jeszcze ślady po II wojnie światowej. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 14:02 Ja widziałam, bo z Saską Kępą kontrastowała rażąco. Saska Kępa była czysta, z dozorcami w kamienicach, posterunkami milicji przy ambasadach, patrolami, w miarę oświetlona (przynajmniej część latarni działała). Za Zieleniecką i Pakiem Skaryszewskim zaczynał się inny świat. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 14:04 Bo to były inne światy. Zdecydowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
conena Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 13:32 > to pierwsza do obrony ptaka zerwała się ta "nasza" prostytutka skrzywienie zawodowe Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 13:36 Rzeczywiście zabrzało nieźle. Odpowiedz Link Zgłoś
maeve_binchy Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 18:55 kogos odrzucić, bo według nich źle się zachowuje... Np. przeklina, gada o seksie , jest niegrzeczny, nie szanuje dorosłych, dokucza innym, itd. Mam w domu dwóch takich "harcerzyków"!!!! La_mujer, bardzo to ciekawe. Moj syn ma ZA, od zawsze wlasnie taki b grzeczny. Za grzeczny chyba. Bardzo nie lubi halasliwych, zlosliwych dzieciakow. Jest spokojny, ulozony, nigdy nie mial uwagi w szkole. Nie gada na lekcjach, wykonune polecenia. Uczy sie, bo skoro mu kazali sie nauczyc, to tak robi. Chyba, ze zapomni W kazdym razie "niegrzeczne" towarzystwo go nie pociaga, nie lubi, nie utrzymuje kontaktow. Ale wiekszosc dzieci z ZA, ktore znam, jest raczej nadmiernie energiczna, delikatnie mowiac. Pierwszy raz czytam o takich harcerzykach jak moj Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 14:29 Wcześniej było tak samo, tylko byłaś dzieckiem więc nie zwracałaś na to takiej uwagi. Matka mojej najlepszej koleżanki np. (wczesna podstawówka) zabroniła się jej ze mną spotykać, bo nie chodziłam do kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 14:35 Kolega z ławki z kolei, odsuwał się jak najdalej ode mnie, na sam jej brzeżek, bo mu dorośli powiedzieli, że jestem grzesznicą czy coś w tym rodzaju. A po którejś lekcji religii, 3/4 klasy śmiało się ze mnie i wytykało mnie palcami, że jestem bezbożnicą i spłonę w piekle, bo tak im katachetka chwilę wcześniej powiedziała. Takich przykładów było mnóstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
stavros2002 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 14:53 To była szkoła w jakiejś osadzie amiszów w 19 wieku? Bo za moich szkolnych czasów w małopolskim miasteczku mieliśmy w klasie kilku niewierzących i zielonoświątkowca i nikt z tego powodu halo nie robił. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 18:45 Za moich czasów jehowa z mojej klasy była tak szykanowana za inność i biedę, że próbowała popełnić samobójstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 18.07.20, 11:19 Jeżeli chodzi o mnie to raz jedyny koleżanka śmiała się ze mnie, że nie chodzę na religię. Poszłam na skargę do wychowawczyni. Wychowawczyni przy całej klasie dała jej taką reprymendę, że dziewusze poszło w pięty. Od tego czasu nikt w klasie nawet nie zająknął się na temat klasowych niewierzących lub świadków jechowy. Ale to była dobra szkoła, z dobrymi komunistycznymi tradycjami. Odpowiedz Link Zgłoś
mava Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 16:35 gazeta, "gest lichockiej", DOŚĆ! Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 17:07 Tak, jest właściwym. Nie chcę żeby moje dzieci zadawały się z patologią i nie uważam żeby to była jakaś kara. Zresztą w "naszych" czasach może i bawiły się dzieci z domów o większej i mniejszej zamożności, natomiast nie przypominam sobie żeby dzieci z tzw. dobrych domów zadawały się z patologią. Odpowiedz Link Zgłoś
leann32 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 17:28 Szkoda, raptem 4 miesiące i po człowieku. Choć obstawiam ze to co znaleźli to rozległy przerzut a nie pierwotny nowotwór, aż tak szybko to rzadko to postępuje Odpowiedz Link Zgłoś
ana119 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 18:03 Wychowałam się wśród rodzin które znały się od zawsze, wiadomo było kto jaki ma kręgosłup, czesto od czasów wojny, przed wojną. Starsi potrafili przywołać kto z przodków był autorytetem a kto krętaczem, złodziejem, płaczką, na kogo można liczyć a kto jest leniem, kto nie spłacał kredytów a która rodzina potrafiła wykopać nieboszczyka na cmentarzu żeby zabrać coś cennego włożonego do trumny. O tym się rozmawiało na co dzień. Rodzice nie zabraniali kontaktów ale ostrzenia były. Wiadomo że o pewnych sprawach nie mówiło się rodzicom. W szkole średniej następowała seleky znajomych, ma studiach kolejna. Obecnie utrzymuję ciepłe kontakty z niektórymi osobami z dzieciństwa choć drogi nasze się rozeszły. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 18:06 Starsi potrafili przywołać kto z przodków był autorytetem a kto krętaczem, złodziejem, płaczką, na kogo można liczyć a kto jest leniem, kto nie spłacał kredytów a która rodzina potrafiła wykopać nieboszczyka na cmentarzu żeby zabrać coś cennego włożonego do trumny. bardzo budujące, dzieci musiały nieść ciężar win swoich rodziców i dziadków Odpowiedz Link Zgłoś
ana119 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 22.07.20, 09:33 Nie o ile dorośli posiadają umiejętność rozmowy z każdym człowiekiem. Nikt nie przechodzi chyłkiem tylko rozmawia. Nawet z osobami psychicznie chorymi rozmawiało oczywiście tak by nie prowokować spięć. Dziś tu gdzie mieszkam jest chłopak a teraz już 40 latek chory psychicznie i mieszkańcy go zagadują. On też jest gaduła. Ja to znam i dzieciństwa i nigdy mi nie przyszło przez myśl go piętnować za zachowanie, Kwestia obycia ale nie dla wszystkich bo w pracy często ludzie podejmują temat zachowania meneli, pijaków, zachowań z z zakresu psychologii - jacy oni są mądrzy że żyją na rzekomo wyższym poziomie,, jakby ci ludzie wkraczali do ich przestrzeni... Kiedy dziecko miałam małe była okazja do rozmów na ten temat Odpowiedz Link Zgłoś
garnek_pieprzu Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 20:57 Szok. A gdzie klasyfikacja "dobry czlowiek"? Odpowiedz Link Zgłoś
gru_z_gru Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 22:10 Człowiek który krzywdzi zwierzęta, tłucze rorxizne po pijaku, zaniedbuje dzieci to się nie bardzo do tej klasyfikacji łapie Odpowiedz Link Zgłoś
kebabbathehutt Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 22:55 "Czy naprawdę karanie dzieci poprzez nakazanie zarwania kontaktów i rówieśnikami i zamknięcie się w swojej enklawie/kręgu osób o podobnym statusie majątkowym, zapatrywaniach politycznych jest właściwym podejściem?" - nie. Tak właśnie od małego uczy sie dzieci nietolerancji i tez tego, ze ludzie sie dzieła na "lepszych" i "gorszych". "Czy mnie jest to jednym z powodów polaryzacji społeczeństwa?" - jak najbardziej. Bo z nietolerancyjnych dzieci wyrosną nietolerancyjni dorośli... Odpowiedz Link Zgłoś
gru_z_gru Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 23:27 Ależ ludzie dzielą się na lepszych i gorszych. Kasa czy polityka nie mają znaczenia, ale ktoś kto dba o dzieci jest lepszy od tego kto je po pijaku zaniedbuje Odpowiedz Link Zgłoś
satur9 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 17.07.20, 23:39 Weź przestań pieprzyć farmazony z krainy troskliwych misiów bo to jest jak najbardziej właściwe podejście. Owszem, ludzie dzielą się na lepszych i gorszych, od tych gorszych, a jest ich zdecydowana większość, należy trzymać się z daleka i ich oraz ich toksyczne bachory bezlitośnie piętnować. Wklejam poniżej bardzo mądry wpis Smillli z wątku o psach: "Pobocznie: Sugerowalabym zdystansowanie się od tamtej rodziny. Domyślam się, jak to widzisz: że nie wolno dzieciom zabraniać przyjaźni bo one niewinne, że twój misjonarsko pociągnie tamtego w górę, że tamten z wdzięczności zostanie lojalnym kumplem Twojego synka... Wątpię. Tak naprawdę ta przyjaźń- i tu użyje mocnych słów- to pas transmisyjny syfu do Twojego domu. Bo dla mnie zachowania tamtej rodziny to syf. Po co Ci to? Życie jest tylko jedno i nie warto to marnować na taplanie się w brudach mentalnych, które ktoś znosi do Twojego domu i potem Ty się z tym męczysz, odczuwasz przykrość, twoje dziecko jest skołowane w kwestii co można, czego nie - same negatywne doświadczenia i zamęt. Lepiej odciąć transmisję prymitywizmu i zła i poszukać fajnych kumpli z rodzin sympatycznych ludzi. Nawet takich co jesli nie mają na czynsz, to na karmę dla pupila zawsze mają, bo go traktują jak członka rodziny. Obcowanie z dobrymi ludźmi podbudowuje, zadawanie się z podłym glupkami rozstraja nerwowo, męczy i osłabia. Trzeba się trzymać z dala od złego towarzystwa, i dzieci swoje też." Dotarło wreszcie? Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 18.07.20, 10:23 Bardzo ładnie napisane. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 18.07.20, 10:40 Bardzo sensowne. Który to był wątek? Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_s Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 18.07.20, 20:43 100/100, szczególnie to zdanie o pasie transmisyjnym syfu do domu. Uważam, że jak tylko można, trzeba ograniczać niedobre wpływy, toksycznych ludzi lub takich zwyczajnie złych (jak ci z wątku o zwierzątkach dla dzieci, jak się znudzi oddajemy i kolejne). I tak, ludzie dzielą się na lepszych i gorszych. Nie wyznacza tego wg. mnie status, ale takie hm, człowieczeństwo, w którym zawiera się stosunek do zwierząt, dzieci, tolerancja (przeciwległy biegun to hejt, piętnowanie). Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 18.07.20, 15:49 Rzeczywiście, trochę tak było. Mój tato i jego rodzeństwo mieszkali na Oporowie i dzieci pracowników PGR-u (czyli właśnie mój tato i jego rodzeństwo) mieszały się swobodnie z dziećmi profesorów uniwersyteckich. Z tym, że ja się zastanawiam, na ile w tym było rzeczywistego egalitaryzmu, a na ile działał fakt, że chociaż dziadek pracował w PGR-ze, a babcia była gospodynią domową, przy czym dziadek miał wykształcenie zawodowe, a babcia podstawowe, to jednak w ich domu była bardzo bogata biblioteka, był fortepian oraz pianino (nie wiem, jak to zrobili żyjąc w 9 osób z jednej pensji, ale zrobili), i nawet ta zawodówka dziadka to była szkoła rolna prowadzona przez Aleksandra Świętochowskiego. Więc nie wiem, czy to był większy egalitaryzm, czy po prostu sytuacja ludzi dużo mniej się różniła, a może chodziło o to, że zarówno to profesorstwo jak i dziadkowie mieli w stosunku do swojego potomstwa zbliżone aspiracje - studia, w miarę ustabilizowane życie rodzinne - ale znowu, te aspiracje mieli, bo większego wyboru za a bardzo nie było, to była w miarę najsensowniejsza wersja w tym, co było do dyspozycji. No i to jeszcze było tuż po wojnie, która ludzi przemieszała i chyba jednak zaowocowała, chociaż na krótko, takim poczuciem wspólnoty. Aha - kontekst to ziemie odzyskane, czyli znowu nie było różnicy między swoim a obcym, bo nikt nie był u siebie. To też może mieć znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 18.07.20, 19:19 Otóż to. Różnice są najbardziej jaskrawe i trudne do przełknięcia wcale nie wtedy, kiedy status ludzi jest odmienny. Ale wtedy, kiedy ASPIRACJE kompletnie się rozjeżdżają. Rodzice jednej mojej uczennicy, mówiąc szczerze, nowobogaccy buce nie przykładający w ogóle uwagi do wychowania młodej, byli bardzo zdziwieni, kiedy "po znajomości" wepchnęli ją do dobrego LO, a tam w klasie były dzieciaki - jak to oni określali - robotników, jakichś budowlańców, "prostych ludzi". Te dzieci biły ją na głowę chęcią uczenia się, rozwijania, startowaniem w konkursach itp. i nie musiały nadrabiać na korkach, żeby zdać. Na początku dziewczyna bardzo odstawała mentalnie i były kwasy. Odpowiedz Link Zgłoś
ana119 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 26.07.20, 17:55 Ten PGR i uczciwość były do osiągnięcia? Ta niegospodarność która ten miała miejsce nie przeszkadzała dziadkom? Co po latach mówili? Mam inne wspomnienia co do ludzi mieszkających w takich spółdzielniach, kto mógł to się wyrywał, to była wylęgarnia ludzi dziedziczacych bezrobocie ze wszystkimi ich skutkami. Odpowiedz Link Zgłoś
maliniak665 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 23.07.20, 12:38 A ja mam wrażenie takie, że dzieciaki w ogóle mało wychodzą na dwór. My mieszkamy w dużym mieście, bloki lat 90tych... (no nie ematkowe domki na przedmieściach- wiadomo ) Dzieciaków na placu zabaw mnóstwo, na każdym, na boiskach, orlikach itp... I słucham znajomych z nowych osiedli i...zdziwieni. Bo u nich tak nie ma. Znajoma z małymi dziećmi opowiada, że póki są małe to na tym placyku zabaw jeszcze jakieś pojedyncze przypadki dzieciaków są, ale starsze, jak moje...te 10-13lat to jak na lekarstwo.(że w oglóe na osiedlu nie widać) To samo osiedle... inny znajomy mówi,że jego dzieciak nie ma z kim wychodzić, bo rodzice zwyczajnie nie pozwalają. Inni znajomi, domki, szeregowce. Dzieciak lat 12 nie ma żadnych!!! znajomych. Chociaż tutaj, to winna jego "inteligencja", bo wszyscy są "za głupi" by mógł z nimi debatowac na temat polityki czy innych ważnych tematów. Dzieciak lat 12 chodzi w koszuli i krawacie do lokalnej podstawówki. Więc to inny kaliber. No, ale na dwór jak wychodzi , to ewentualnie z rodzicami na wczasy i na rower.... O ile sie da szanownie zaprosić. Odpowiedz Link Zgłoś
sol_13 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 23.07.20, 19:23 E tam, to chyba od konkretnych ludzi zależy po prostu, a nie: w nowych osiedlach nie wychodzą. Mieszkamy na osiedlu nowych domkow, dzieciaki calymi dniami na podwórku /w ogrodkach razem/na ulicy na hulajnogach, rowerach/na polu. Dzielą się na grupy wiekowe i latają. W trakcie "pandemii" tez lataly, dzięki temu było prawie normalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 23.07.20, 20:38 Ojtam ojtam. Ja z czasów mojego dzieciństwa dokładnie przypominam sobie ostre reakcje moich rodziców. Miałam z 6 lat, i zareagował tato, jak sie dowiedział, że poszłam do domu z koleżanką do jej domu. Nigdzie daleko, prawie że po sąsiedzku. Ale tato uważał, że to melina i zabronił tam chodzić, koniec kropka. Fakt, brud, i rozwalone wyra z brudną poscielą, to zauważyłam, a potem rzeczywiście wielokrotnie widziałam jej ojca, czy babcię po alkoholu (wcześniej nie zwracałam na to uwagi, ale jak mi powiedział, to zaczęłam zwracać). Natomiast samej koleżanki tata nie przepędził jak się u mnie w pokoju bawiłyśmy. No ale nie przyjaźniłam się z nią, ot dziewczynka z sąsiedztwa. No i drugi raz, pamietam, jak sąsiadka powiedziała mamie, z kim chodzę w parze w szkole (1 lub 2 klasa SP) . Mama poprosiła, żebym nie prowadzała się z nią, bo ta dziewczynka jest brudna (fakt) , z glutem (fakt), i przynosi do szkoły wszy (tego nie wiem ). A, jeszcze! Później. Rodzice dwukrotnie zabronili mi spotykać się z chłopakiem. Jeden ze względu, eee, w sumie to nawet nie wiem co to było. Ale ja wtedy byłam jeszcze dość dziecinna, i taki chłopak to było trochę za wcześnie dla mnie, więc zerwałam bez żalu . A z innym zabroniono mi spotkań ze względu na jego wiarę! No i tutaj mam żal. Co do mojej córki, chyba nigdy wprost nie zabroniłam przyjaźni z koleżanką, kolegą, tylko za to z jakiego domu są, czy z jakiej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: selekcja towarzyska (dłuższe) 26.07.20, 15:38 Będąc w niedostatku sporo ematek śmiało się z mojej rodziny, że bierzemy zasiłek rodzinny i dodatek mieszkaniowy... Teraz jest już lepiej, ale pozwoliło mi to poznać, które ematki są mało empatyczne i wywyższają się swoim bogactwem. Zasiłki brałam przez może 7 lat, dopóki nie stanęłam na nogi. Nie uważam nas za patologię. Nie palimy, nie pijemy, dzieci mają zajęcia dodatkowe. Odpowiedz Link Zgłoś