Dodaj do ulubionych

Oszukańcze środki "lecznicze"

21.07.20, 11:20
Odnoszę wrażenie, że wciąż wzmaga się zalew spamu dotyczącego "cudownych" środków leczniczych (suplementy diety, plastry, zatyczki, maty, wkładki do butów itp. itd.).

Szczególnie wkurzają mnie rzekome środki na chrapanie, ponieważ sam walczę z bezdechem sennym i jestem w temacie. W skrzynce 'spam' rzekomy dr Tomasz Mueller ze spamerskiego maila przekonuje mnie, że chrapanie leczy w kilka dni plastikowa wkładka do nosa (!!!). Inny oszust wciska jakąś opaskę na szyję, jeszcze inny krople do nosa albo plaster (!!!!).

No żesz qrwa jego mać! Nie będę się rozpisywał na temat prawdziwych metod leczenia chrapania, w każdym razie nie mają one nic wspólnego z wymienionym shitem. A w sieci nie widzę ani jednego ostrzeżenia wobec bezczelnych oszustów.

Ja rozumiem, że ludzie są głupi i w myśl doktryny liberalnej należy ich strzyc, skoro się dają. Ale tu idzie o ludzkie zdrowie, a czasem i życie. IMO sqrwysynów sprzedających "maść na szczury" winno się ścigać grubo wcześniej niż staną się znani na całą Polskę (vide były "najmłodszy polski milioner" Piotr K.).
Obserwuj wątek
    • livia.kalina Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 11:47
      Od lat piszę o tym procederze. Dokładnie o „leczeniu z autyzmu”.

      Odtruwanie z metali ciężkich to procedura, która kilkulatki kosztowała ataki serca, zakończone zgonem. To są przypadki udokumentowane medycznie, można je znaleźć w necie. W przeciwieństwie do udokumentowanych medycznie przypadków „wyleczenia z autyzmu”, których się nie znajdzie.

      Biorezonans, quantek (nie wiem nawet czy dobrze zapisuję nazwę tego g). Kiedyś w swojej pracy odczytywałam podstawy fizyczne tego „urządzenia opartego na ostatnich odkryciach w fizyce kwantowej”. Wszyscy, nie przenośni, tylko literalnie, pospadali ze śmiechu z krzeseł.

      Potem zadzwoniłam do nich i udawałam, że chcę zapisać dziecko. Termin wyznaczyli mi za kilka miesięcy (taka była kolejka), koszt - kilka tysięcy.

      Najgorsze, że tym zajmują się również lekarze. Takim bym odbierała dożywotnio prawo wykonywania zawodu.
      • snajper55 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 11:52
        livia.kalina napisała:

        > Najgorsze, że tym zajmują się również lekarze. Takim bym odbierała dożywotnio p
        > rawo wykonywania zawodu.

        Znam lekarkę, która zajmuje się irydologią. Czy ktoś sądzi, że ona nie wie, iż tęczówka jest niezmienna przez całe życie?

        S.
      • magdallenac Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 13:58
        Ja, jako dziecko bardzo często chorowałam na anginy i moi rodzice chwytali się wszelkich sposobów, aby mi pomóc. Pamiętam akupresurę, akupunkturę, ale najlepszy chyba był znachor z Tybetu przyjmujący w nowohuckim centrum kultury, zapisy były po znajomości, bo znachor przyjechał tylko na trzy dniwink Jakie tam były tłumy to ja nigdy nie zapomnę. Zrobił mi tzw. bezkrwawą operację przez szyję, przetarł wacikiem nasączonym świętą wodą i wacik teatralnie spalił. Kosztowało to wtedy (lata 80te lub początek 90tych) majątek. 2 dni później rozchorowałam się na anginęsmile Był też ksiądz ze Skorczowa, który leczył dotykiem- na szczęście dotykał tylko po głowie i w obecności rodzicówwink
        Moi rodzice- obydwoje wykształceni i z Krakowa próbowali wszelkich możliwych guseł zamiast po prostu wyciąć mi migdałki. Kiedy te zostały w końcu usunięte (byłam późną nastolatką) anginy zniknęły jak za pomocą czarodziejskiej różdżki.
        • majenkir Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 16:39
          magdallenac napisał(a):
          > Zrobił mi tzw. bezkrwawą operację przez szyję, przetarł wacikiem nasączonym świętą wodą i wacik teatralnie spalił. Kosztowało to wtedy (lata 80te lub początek 90tych) majątek.



          big_grinbig_grinbig_grin omg!

          Mnie mama kiedys wziela do takiego niby Kaszpirowskiego, ktory mial wyleczyc z astmy i luszczycy za jednym razem. Po wizycie (ktora byla w jakiejs szkole! (tf?) i podczas ktorej ja bylam z tym facetem sam na sam uncertain) powiedzial, ze jest zle i trzeba bedzie wykupic cala serie tych wizyt wink.
        • eliszka25 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 20:00
          magdallenac napisał(a):

          > Ja, jako dziecko bardzo często chorowałam na anginy i moi rodzice chwytali się
          > wszelkich sposobów, aby mi pomóc. Pamiętam akupresurę, akupunkturę, ale najleps
          > zy chyba był znachor z Tybetu przyjmujący w nowohuckim centrum kultury, zapisy
          > były po znajomości, bo znachor przyjechał tylko na trzy dniwink Jakie tam były tł
          > umy to ja nigdy nie zapomnę. Zrobił mi tzw. bezkrwawą operację przez szyję, prz
          > etarł wacikiem nasączonym świętą wodą i wacik teatralnie spalił. Kosztowało to
          > wtedy (lata 80te lub początek 90tych) majątek.

          A to nie był czasem słynny Harry z Tybetu? 😁

          m.youtube.com/watch?v=UEGvQOBR97I;;UEGvQOBR97I;;https://i.ytimg.com/vi/UEGvQOBR97I/default.jpg;;Chłopaki nie płaczą - Harry z Tybetu
    • snajper55 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 11:49
      riki_i napisał:

      > Ja rozumiem, że ludzie są głupi i w myśl doktryny liberalnej należy ich strzyc,
      > skoro się dają. Ale tu idzie o ludzkie zdrowie, a czasem i życie. IMO sqrwysyn
      > ów sprzedających "maść na szczury" winno się ścigać grubo wcześniej niż staną s
      > ię znani na całą Polskę (vide były "najmłodszy polski milioner" Piotr K.).

      Wiesz ile zarabiają ci, którzy są zainteresowani utrzymaniem takiej sytuacji? Wiesz jakie zyski mają producenci środków homeopatycznych? Stać ich na bardzo dużo. To o czym piszesz to płotki żywiące się przy wielkich drapieżnikach.

      S.
    • woman_in_love Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 12:13
      Kiedyś mnie to irytowało i wzbudzało moją agresję. Teraz to po mnie spływa i myślę sobie, że to dobrze.

      1) Po pierwsze zmniejszają się dzięki temu kolejki do lekarzy: bo część ludzi pójdzie do znachorów czy biocośtam albo zacznie się leczyć lewoskrętną witaminą.
      2) Po drugie ci chorzy dzięki temu, że się nie leczą, szybciej umierają: obniża to koszty systemu emerytalno-rentowego.
      3) A po trzecie: dotychczas z szarlatanizmu główne zyski czerpał KK - msze o uzdrowienie, płatny dostęp do relikwii świętych typu fiolki z krwią spuszczoną z papcia JP2 czy jego wyrwane zęby, pielgrzymki itp. itd.. Teraz ta kasa rozpływa się wśród większej ilości szurów i KK dostaje mniej.
      • rexona_sport Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 12:53
        Punkt 1) i 2) są niestety nieprawdziwe bo późno leczone choroby i np raki wykryte w fazie IV lub V zamiast na początku (bo wcześniej „diagnozował” szarlatan) to dłuższe kolejki do lekarza i większe obciążenie systemu opieki zdrowotnej. 3) tez mało cieszy myśl ze jakiś nieuczciwy człowiek nabija sobie kabzę ludzkim nieszczęściem
          • riki_i Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 16:28
            woman_in_love napisała:

            > Nie no w IV stadium to już hospicjum a nie obciążenie systemu opieki zdrowotne
            > j.

            W dzisiejszych czasach niekoniecznie. Korę zdiagnozowano w IV stadium i nadal leczono. Trochę jeszcze pożyła, zaliczając także okres niezłej remisji.
        • black_halo Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 14:58
          Niestety ale wiele nowotworów nie daje objawów we wczesnej fazie więc chory jak już czuje się chory to zwykle bywa w fazie terminalnej.

          I ja całkowicie rozumiem ludzi, którzy w takim momencie chwytają się wszystkiego. Ile masz zrzutek na siepomaga na jakieś eksperymentalne terapie, nowe leki, potwornie drogie operacje. Żeby uratować jedno dziecko albo przedłużyć życie o kilka miesięcy.
        • snajper55 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 14:59
          fitfood1664 napisał(a):

          > do znachorów, szeptuch, babek i homeopatów chodzą ludzie którym lekarz nie pomó
          > gł, więc ja nie myślę że to dobrze, myślę że mamy bardzo dużo konowałów zamiast
          > rzetelnych lekarzy, ot co

          Wielu do nich chodzi [b]zamiast [\b]iść do lekarza.

          S.
        • black_halo Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 15:01
          Bo lekarz to tylko człowiek. Profilaktyka w ogóle na całym świecie jest na dość marnym poziomie. Na przykład w Belgii parę lat temu opublikowano badania, że szanse na poważne choroby to 70% geny a 30% tryb życia. I podniosło się larum ale gownie ze środowisk, które żyją z wciskania supli, terapii naturalnych i podobnych.
            • black_halo Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 16:29
              Cywilizacyjne głównie. Rak na przykład - jak masz skłonności genetyczne to spróbowanie papierosa za młodu może prowadzić do raka płuc później. Zresztą jest mnóstwo ludzi niepalących, którzy zapadli na raka płuc.

              Podobnie cukrzyca - mnóstwo ludzi odżywia sie niezdrowo, nieregularnie i nie ma problemów. Problemy mają jednostki. Mówię o cukrzycy typu 2.

              Ogólny wniosek z tych badań był taki, że co byś nie zrobił to dupa z tyłu. Dlatego te 30% to głównie opóźnianie wystąpienia chorób do których ma się skłonności.

              W każdym razie pewne środowiska nie mają absolutnie żadnego interesu w tym, żebyś odkrył, że zasadniczo Twoje wysiłki nie mają dużego sensu. Bo kto by się wtedy nabierał na suplementy, kto by chodził do dietetyków, kto by ćwiczył z fitneskami. No nikt.
              • fitfood1664 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 16:40
                " jest mnóstwo ludzi niepalących, którzy zapadli na raka płuc" owszem, ale to nie świadczy o podłożu genetycznym tylko o innych środowiskowych przyczynach raka, np jest wysoki odsetek raka płuca u ludzi z zamiłowaniem do porządku regularnie korzystających z rozmaitych środków czyszczących, palących lub nie

                "mnóstwo ludzi odżywia sie niezdrowo, nieregularnie i nie ma problemów"
                jest mnóstwo ludzi z niezdiagnozowaną cukrzycą typu II, to nie żadna nowość

                "zasadniczo Twoje wysiłki nie mają dużego sensu" co to za nowoczesne brednie? Nie chce mi się szukać, bo życia szkoda, ale nie czytamy tych samych badań jak widać. Głupie parę godzin umiarkowanej aktywności fizycznej tygodniowo zmienia tendencje, nie wówiąc już o tym, że palenie jest mniej szkodliwe od siedzącego trybu życia.

                • black_halo Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 17:10
                  Ale rak płuc ma jak najbardziej podłoże genetyczne. Zresztą w ogóle tylko mały procent palaczy zapada, palenie papierosów ma inne, gorsze skutki. Po prostu jeśli masz genetyczne predyspozycje to uszkodzenie płuc dymem, oparami, azbestem - wszystko to wywoła raka płuc prędzej czy później albo inaczej - będziesz mieć na takiego raka większą szansę niż Ci się wydaje. Pomimo tego, że na przykład nie palisz i co drugi dzień biegasz 5km.

                  Z cukrzycą jest podobnie, mnóstwo osób ma niezdiagnozowaną ale znowu - skłonności genetyczne grają większą rolę niż dieta i styl życia ale dieta i styl życia może opóźnić pojawienie się choroby oraz zmniejszyć jej konsekwencje.

                  Natomiast wysiłki jako takie nie mają dużego sensu. Nawet jeśli uprawiasz sport i zdrowo sie odżywiasz, unikasz stresu, masz dobre relacje - jeśli masz predyspozycje genetyczne to masz duże szanse na chorobę. Ewentualny tryb życia nie ma to większego wpływu.

                  Na przykład mój wujek wiedział, że w jego rodzinie jest skłonność dp zawałów: ojciec, wujek i dziadek- wszyscy mieli zawały w wiwku ok. lat. Mój wujek całe życie uprawiał sport, jadł bardzo zdrowo i unikał alkoholu. Przeszedł zawał i operację wszczepienia bypassow w wieku 52 lat. Tyle w kwestii zdrowego trybu życia.

                  Natomiast faktem jest, że operacje przeszedł bez dużych problemów. Jego siostra w podobnym wieku niestety spędziła w szpitalu ponad 3 lata w sumie a potem i tak zmarła.
                  • fitfood1664 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 17:49
                    bieganie wbrew pozorom nie jest takie zdrowe, jeśłi np biegasz wzdłuż ruchliwej trasy
                    przykład twojego wujka powalający, niestety o niczym nie świadczy, też mogłabym ci parę przytoczyć,
                    czasem człowiek wyobraża sobie że żyje zdrowo, bo żyje wg wytycznych specjalistów, a co jeśli specjaliści się mylą?
                    zwalanie na predyspozycje genetyczne, kiedy wokół tyle zagrożeń że ciężko zdrowo żyć, jest niemądre
                    renomowany francuski onkolog tak prawił ongiś w tivi : kiedyś wystarczyło że ludzie się najadali do syta żeby byli względnie zdrowi, dziś trzeba się nagłowić by jeść tak by zaszkodzić sobie jak najmniej
                    • black_halo Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 18:19
                      No więc też nie. Kiedyś ludzie nie byłi wcale względnie zdrowi. Samo częste jedzenie splesniałej żywności prowadziło do znacznie większej ilości choćby raka żołądka. Zresztą mnóstwo nowotworów nie było diagnozowanych. Człowiek sobie chodził, coś tam go bolało, bardziej bolało, słabł i w końcu umierał. A jak umierał w pewnym wieku to się go klasyfikowało, że ze starości i tyle.

                      Z drugiej zaś strony jeszcze wcale niedawno śmiertelne było zapalenie płuc, odra a nawet zwykle skaleczenie czy głębsza rana, o którą było łatwo. I te rany na przykład leczyło się upychaniem brudnych szmat, żeby odciąć dopływ powietrza. Cos skutkowało często gangreną i dalej śmiercią na skutek amputacji bez znieczulenia, na skutek sepsy czy też można się było wykrwawić.

                      Ogólnie był niedobór pożywienia więc mnóstwo ludzi umierało z powodu wycieńczenia po byle infekcji wirusowej czy bakteryjnej.

                      Mnóstwo ludzi nie przeżywało dzieciństwa i wczesnej młodości. Oczywiście dorosłości dozywaly najbardziej odporne jednostki, które miały odrobinę szczęścia. Ale to nie jest tak, że kiedyś ludzie jedli zdrowo i w doskonałej kondycji dozywali setki.

                      I stąd bierze się właśnie teoria o genach i przystosowaniu. Na przykład człowiek ma tendencje do lubienia słodkiego i tłustego bo to zapewnia dużą koncentrację kalorii. Ale jednocześnie w nadmiarze prowadzi do zespołu metabolicznego. Zapewne natura będzie promować w następnym rozdaniu osobniki, które w młodym wieku nie padły na choroby cywilizacyjne i zdążyły się rozmnożyć. Czyli osobniki przystosowane do wpieprzania chipsów, hamburgerów, pizzy i popijania colą bez przykrych konsekwencji w postaci cukrzycy.
                        • black_halo Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 23:37
                          Tak, tylko, ze kiedys wiekszosc ludzi zasadniczo nie jadla do syta wiec byla przewaznie oslabiona i byle infekcja przenosila ich na tamten swiat. Wiec generalnie choroby cywilizacyjne sie ich nie imaly bo umierali na zupelnie inne rzeczy.

                          Dlatego upieranie sie teraz, ze mamy jakis dramatyczny wplyw naszym stylem zycia na potencjalne choroby jest dosc niemadre. Poprzednie pokolenia zyly znacznie mniej zdrowo: niedojadaly, niedosypialy, mialy jeszcze wiecej stresu zwiaznego z podstawowym przetrwaniem, mnostwo ludzi zylo w niedogrzanych, cesto wilgotnych i zagrzybionych pomieszczenia, jadlo bardzo zle albo fatalnie.

                          A tu co chwila pojawia sie jakis guru, ktory twierdzi, ze to albo gluten szkodzi bo kiedys pszenica bla niemodyfikowana, a to owoce, a to maslo, a to margaryna, a to ziemniaki a to trzeba pic sproszkowany jeczmien czy inne zielsko. A to znowu nabial jest szkodliwy a pare lat pozniej jajka. Wlasciwie jakby to zebrac do kupy to wszystko jest szkodliwe. A jednak zyjemy coraz dluzej i nawet wystarczajaco dlugo, zeby sie dorobic chorob cywilizacyjnych.
                            • black_halo Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 23:54
                              Z racji ostatniego paragrafu rozumiesz, ze 20 lat temu byly badania na to, ze osoby jedzace maslo umieraja na miazdzyce, zawaly i inne takie. Dzisiaj zas sa badania, ze margaryna powoduje cos tam innego. Przy odrobinie szczescia wszystko da sie udowodnic. Albo przypadkiem pokolenia dzieciakoiw beda wpieprzac szpinak, bo jakies babsko pomylilo sie podczas zapisywania wynikow badan i wyszlo, ze szpinak zawiera duzo zelaza.
                      • snakelilith Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 23:56
                        black_halo napisała:

                        >Zapewne natura będzie promować w następnym rozdaniu osobniki, które w młodym wieku
                        > nie padły na choroby cywilizacyjne i zdążyły się rozmnożyć. Czyli osobniki prz
                        > ystosowane do wpieprzania chipsów, hamburgerów, pizzy i popijania colą bez przy
                        > krych konsekwencji w postaci cukrzycy.


                        Mało prawdopodobne, bo pełnowymiarowa cukrzyca typ II i inne choroby wynikające z obżerania się śmieciami, pokazują się zwykle dopiero po 40-tym roku życia, a większość zdążyła się już wtedy rozmnożyć.
      • waleria_s Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 15:07
        Po mnie takie działania spływają, póki nie chodzi o dzieci. Dorosły sam o sobie decyduje, niech wyprawia się w zaświaty, bo ma lęki przed lekarzem i woli znachorów. Jego wola. Zasmuca mnie jednak, że takie potocznie określając 'szury' mają dzieci i im odmawiają prawa do leczenia, ciągają po szarlatanach zamiast wykonać potrzebny zabieg itd.
    • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 15:18
      To jest klejona na ślinę i sznurek garażowa partyzantka. Prawdziwe lody kręci się od lat na lekach na tzw choroby nieuleczalne (np rak, cukrzyca, hashimoto, inne autoagresyjne i wiele innych). Zaczęło się od ojca medycyny akademickiej - imć Rockefellera, który jako lekarstwo na raka sprzedawał litr ropy za ówczesną niemal równowartość konia, a potem było tylko lepiej.

      Dziś w leczenie raka chemikaliami, promieniotwórczością i skalpelem wierzą lemingi na całym świecie, zaś doświadczenia tysięcy lat medycyny naturalnej nazywają szamaństwem czy szarlataństwem, bo tak mówią panie i panowie z telewizji śniadaniowej z dużą ilością literek przed nazwiskiem
      • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 15:23
        A'propos Jerzego Zięby, to facet który mimo (a raczej dzięki) braku formalnego wykształcenia medycznego, przez lata na własną rękę zdobył taką ilość wiedzy medycznej, że nie ma chętnego profesora, który chciałby wystąpić z nim w tv debacie, mimo że Zięba od lat do tego zachęca i zaprasza.

        Ale śniadaniowe tv jakoś przez lata nie umieją znaleźć chętnego, mimo, że jakoby 95% tego forum umie zdemaskować (urojone) dyletanctwo Jerzego Zięby
        • riki_i Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 16:12
          gyubal_wahazar napisał:

          > A'propos Jerzego Zięby, to facet który mimo (a raczej dzięki) braku formalnego
          > wykształcenia medycznego, przez lata na własną rękę zdobył taką ilość wiedzy me
          > dycznej, że nie ma chętnego profesora, który chciałby wystąpić z nim w tv debac
          > ie, mimo że Zięba od lat do tego zachęca i zaprasza.
          >
          > Ale śniadaniowe tv jakoś przez lata nie umieją znaleźć chętnego, mimo, że jakob
          > y 95% tego forum umie zdemaskować (urojone) dyletanctwo Jerzego Zięby

          Hmmm, a niby jak wyobrażałbys sobie taką debatę? Bo ja raz oglądałem coś podobnego, facet od "cudownych" terapii zaczął powołując się na jakieś badania, na co stojacy po drugiej stronie profesor medycyny odparł, że w swoim komputerze ma dostęp do wszelkich możliwych badań, ich wyników i testów laboratoryjnych /klinicznych wykonanych przez certyfikowane podmioty na całym świecie. I że bardzo mu przykro, ale tego konkretnego case'u nie ma nigdzie, więc dyskusja o nim jest bezprzedmiotowa. Na takie dictum interlokutor zaczął coś nawijać kompletnie bez sensu i tyle było z owego "starcia".

          Program przypominał dyskusję o religii prowadzoną przez ateistę i księdza. Absolutny brak wspólnej płaszczyzny do rozmowy.
          • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 16:34
            Konwencja jest drugorzędna, ale jeśli chcesz konkretnych pytań, to np:

            1. Dlaczego medycyna akademicka mnóstwo chorób przewlekłych uznaje za nieuleczalne, a medycyna naturalna je skutecznie leczy ?

            2. Dlaczego lekarze wykorzystujący z sukcesami wiedzę z zakresu medycyny naturalnej, pozbawiani są za to prawa wykonywania zawodu (np dr Jaśkowski, niebawem dr Czerniak i wielu innych) ?

            3. Dlaczego zioła nie mają badań klinicznych ?

            4. Jaki jest typowy przedział kosztów badań klinicznych nowego farmaceutyku ?

            5. Dlaczego wg przedstawicieli brak badań klinicznych, brak badań klinicznych równoznaczny jest z brakiem skuteczności ?

            6. Jaki % ludzi z rakiem leczonych wg zasad medycyny akademickiej jest wyleczana (czyli przeżywa 5 lat od dnia diagnozy) ?

            7. Jaki procent uczelni, ośrodków badawczych, instytutów, szpitali i klinik dostaje granty finansowane przez koncerny farmaceutyczne ?

            8. Jak wpływa to na wiarygodność publikowanych przez nie danych i wyrażanych opinii ?

            I po 5 minut dla każdego na odpowiedź na każde z tych pytań.

            Nie wiem jak od jego interlokutora, ale od Jerzego Zięby doczekałbyś się z pewnością przemyślanych i merytorycznych wypowiedzi, bo udziela on ich od lat
            • morekac Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 19:27
              >1. Dlaczego medycyna akademicka mnóstwo chorób przewlekłych uznaje za nieuleczalne, a medycyna naturalna je skutecznie leczy ?

              Czyli które? Może to w dużej mierze kwestia definicji, co się uznaje za wyleczenie...

              6. Jaki % ludzi z rakiem leczonych wg zasad medycyny akademickiej jest wyleczana (czyli przeżywa 5 lat od dnia diagnozy) ?

              A jakie osiagnięcia mają znachorzy?
                • a23a23 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 19:50
                  gyubal_wahazar napisał:

                  > 1. np rak, cukrzyca, hashimoto, inne autoagresyjne
                  >
                  > 6. A kogo określasz mianem 'znachorzy' ? Jeśli lekarzy stosujących medycynę nat
                  > uralną, to odpowiedź brzmi: skuteczne wyleczenia
                  >

                  pokaż jeden przykład "skutecznego wyleczenia" w przypadku "rak, cukrzyca, hashimoto, inne autoagresyjne" (nawet poprawnej nazwy nie znasz, phi). tylko udokumentowany, a nie kolejne bajania "mam dużo sukcesów".
                        • a23a23 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 23:02
                          gyubal_wahazar napisał:



                          > Od kiedy wymyślono przelewy, nie musisz dziękować
                          >

                          Wiesz co, ale problem jest. Bo zrobilam wszystko zgodnie z Twoją instrukcją, a dalej nie widzę tych przypadków wyleczeń z "raków, cukrzyc, autoagresywnych chorób" przy pomocy Ziębitów sad smuteczek sad
                            • a23a23 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 23:43
                              gyubal_wahazar napisał:

                              > To jak nic musisz jeszcze dochtorat z infy machnąć. Albo jakiegoś kajtka z pobl
                              > iskiej podstawówki krówkami przekupić
                              >

                              A może ja mam zepsutego gugla? Który mi złośliwie nie wszystkie wyniki pokazuje?
                              Tylko wytłumacz mi jeszcze jedną rzecz, dlaczego takiego zepsutego gugla ma większość ludzi (a naukowcy to już wszyscy), a tylko Ziębitom się tam pokazują dowodu na skuteczne wyleczenie z "raka, cukrzycy i chorób autoagresywnych"?
                              • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 11:14
                                Tak, to by tłumaczyło conajmniej większość z tego co piszesz w tym wątku.
                                Wytłumaczę Ci jak ksiądz-Magdzie. Normalnym ludziom potrzeba wyleczenia. Idącymi w setki milionów dolarów testami klinicznymi, na które stać tylko big pharmę, lubią się napieszczać naukowcy.

                                Ponieważ od blisko 100 lat eliminowani z rynku usług medycznych przedstawiciele medycyny naturalnej nie dysponują nawet ułamkiem tych pieniędzy, nie są w stanie dogodzić kaprysom takich naukowców jak ty.

                                Po co zresztą mieliby to robić, jeśli ich celem jest uzdrowienie człowieka, a nie zrujnowanie siebie i całej swojej rodziny ?

                                Nie łudzę się, że cokolwiek z tego do Ciebie trafi, ale być może trafi do innych czytelników
                                  • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 14:33
                                    Jeśli chodzi Ci o konkretne przykłady - nie ma najmniejszego problemu.

                                    A23A23 chodziło o dodatkowo o dokumentację medyczną, na którą nikt przy zdrowych zmysłach spośród wyleczonych ludzi, nie będzie wydawał majątku, tylko dlatego by zaspokoić czyjś (w tym przypadku a23a23) kaprys

                                    Poniżej linka do maili jakie do Jerzego Zięby nadesłali ludzie, którym pomogły jego rady czy preparaty
                                    jerzyzieba.com/pomoglo
                                    • a23a23 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 14:46
                                      gyubal_wahazar napisał:

                                      > Jeśli chodzi Ci o konkretne przykłady - nie ma najmniejszego problemu.
                                      >
                                      > A23A23 chodziło o dodatkowo o dokumentację medyczną, na którą nikt przy zdrowyc
                                      > h zmysłach spośród wyleczonych ludzi, nie będzie wydawał majątku, tylko dlatego
                                      > by zaspokoić czyjś (w tym przypadku a23a23) kaprys

                                      Nie wiem w jakim swiecie żyjesz, ale w moim na dokumentację medyczną majątku wydawać nie trzeba. Najwyżej kilka/kilkadziesiąt groszy na kopię, jeśli zdjęcia nie chcesz zrobić (to od strony pacjenta).
                                      I to nie mi powinno zależeć na dokumentacji (bo wybacz, ale dla mnie jesłi jej nie ma to nie ma, co oznacza, że twierdzenia ziębitów są niewiarygodne), a właśnie ludziom pokroju Zięby i Czerniaków.
                                      • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 15:13
                                        Ok, w takim razie zaproponuj honorarium jakie chcesz zaproponować wspomnianej bliskiej mi osobie, a ja się dowiem, czy za tą kwotę skłonna Ci będzie udostępnić swoją dokumentację. Myślę że już kilka średnich krajowych stworzyłoby korzystną podstawę do negocjacji

                                        > I to nie mi powinno zależeć na dokumentacji (bo wybacz, ale dla mnie jesłi jej nie ma to nie ma, co oznacza, że twierdzenia ziębitów są niewiarygodne), a właśnie ludziom pokroju Zięby i Czerniaków.

                                        Czyli nadal sądzisz, że to co ciężko choremu człowiekowi jest najbardziej potrzebne to dokumentacja.
                                        Fascynują mnie meandry procesu myślowego, które prowadzą Cię do tego wniosku.

                                        Bo z moich skromnych doświadczeń wynika, że takiemu człowiekowi potrzebne jest wyzdrowienie, a jeśli to się powiedzie, o dokumentacji może nawet przez ułamek sekundy nie usłyszeć a i tak będzie szczęśliwy
                                    • ola5488 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 16:35
                                      gyubal_wahazar napisał:

                                      > Poniżej linka do maili jakie do Jerzego Zięby nadesłali ludzie, którym pomogły
                                      > jego rady czy preparaty
                                      > jerzyzieba.com/pomoglo

                                      Odrzucasz wyniki badań naukowych, opublikowane i poddane procesowi recenzji i weryfikacji. Jednocześnie używasz słowa "dowód" do czegoś, co nie jest opublikowanymi wynikami badań, co nie napotkało na jakakolwiek, najmniejszą choćby próbę weryfikacji. Do czegoś, o czym nawet nie jesteśmy pewni, czy sie odbyło. Ot, po prostu tekst z jakiejś strony internetowej wojujących działaczy.

                                      Nie dociera do Ciebie, ze to nieracjonalne?

                                      Odpowiadam jedynie dlatego, aby laik nie przeczytał powyższych głupot i nie przyjął tego za dobrą monetę. To razi nawet na forum ematka.
                                • ola5488 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 16:30
                                  gyubal_wahazar napisał:

                                  > Nie łudzę się, że cokolwiek z tego do Ciebie trafi, ale być może trafi do innyc
                                  > h czytelników

                                  Nie jest argumentem odpowiadanie nie na temat. Jeśli ktoś mówi "podaj mi wyniki zawartości jakiejś substancji w szczepionkach" a ty odpowiadasz - ,,Zięba ujawnia, że ten związek szkodzi", to odpowiadasz nie na temat.
            • koraleznasturcji Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 08:38
              gyubal_wahazar napisał:

              > Konwencja jest drugorzędna, ale jeśli chcesz konkretnych pytań, to np:

              To ja też mam pytania.

              1. Jak na średnią długość życia człowieka wpłynął postęp "medycyny akademickiej"?

              2. Jaka jest obecnie w Polsce śmiertelność noworodków i położnic i czy podobne wskaźniki osiągano 1000, 500, 200 i 100 lat temu? Jeżeli nie, to czemu nie?

              3. Jaki procent żywo urodzonych dzieci dożywał pełnoletności 1000, 500, 200, 100 lat temu, a jaki obecnie?

              4. Jaki jest średni czas życia osoby po zawale serca w zależności od tego, czy była leczona "naturalnie" czy "akademicko"?

              5. Jaka jest różnica w średniej długości życia osób ze zdiagnozowanym nadciśnieniem tętniczym w zależności od tego, czy przyjmuje leki przepisane przez medycynę "akademicką", czy nie?

              6. Czemu medycyna "naturalna" nie podejmuje się leczenia przypadków nagłych, w których skuteczność (lub nieskuteczność) zastosowanych środków widoczna jest natychmiast? Mam na myśli przypadki takie jak ostre zapalenie wyrostka robaczkowego lub ofiary wypadków komunikacyjnych?

              • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 11:04
                Bardzo dobre pytania. Odpowiem ci zbiorczo. Medycyna akademicka ma niezaprzeczalnie wspaniałe osiągnięcia w zakresie przypadków nagłych (złamania, reanimacje, przeszczepy itp). W obszarze chorób przewlekłych jednak, wypada gorzej niż źle. A uwzględniając astronomicznie wyższe na nią nakłady w porównaniu z medycyną naturalną - wręcz beznadziejnie.

                Przykład: setki miliardów dolarów wydawane na świecie co roku, od co najmniej kilkunastu lat na walkę z rakiem i jak przeżywalność 5 lat była na poziomie kilku procent, tak jest na nim dalej (2% do 9% w zależności od rodzaju raka, wg oficjalnych statystyk medycyny akademickiej)

                Byłoby to jeszcze w miarę ok, gdyby jej przedstawiciele otwarcie to przyznawali. Jest jednak inaczej. Od dziesiątków lat cisną frajerni kit, jakie to wspaniałe wyniki osiągają, dyskredytując i odbierając prawo wykonywania zawodu lekarzom stosującym medycynę naturalną.

                Dlaczego to robią, jeśli medycyna naturalna ma wg nich tak marginalną skuteczność w porównaniu z akademicką ? Przecież jeśli tak, to naturalsów w ciągu kilku lat wyeliminowałby sam rynek

                Odpowiedź jest urzekająco prosta: jest dokładnie odwrotnie. To medycyna naturalna miażdży akademicką skutecznością leczenia chorób przewlekłych (podkreślam) i gdyby nie obecny system ścigania lekarzy medycyny naturalnej, to ona w ciągu paru lat wyeliminowałaby z rynku medycynę akademicką (w zakresie chorób przewlekłych, ponownie podkreślam)
                • riki_i Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 11:18
                  Czyli medycyna naturalna podejmuje się interwencji głównie tam, gdzie wyniki terapii są niejednoznaczne i trudno mierzalne. Bardzo wygodne podejście. O ile alergia nie przeszła jeszcze w astmę można np. zapisywać zioła Indian północnoamerykańskich oraz zalecać dietę bezcukrową, a chory będzie uważał, że mu się polepsza, bo rzekomo pozbył się tej wstrętnej candidy. I całkiem możliwe, że wyeliminowanie cukru faktycznie mu nieco pomoże, tyle, że nie na alergię. Kasa się zgadza i obie strony zadowolone.

                  Gorzej jak naturalnie leczymy nie tylko reumatyzm, migreny, alergie czy globus histericus, ale także nowotwory czy nadciśnienie. Wtedy zazwyczaj pacjent ląduje dużo szybciej w piachu. Ale kasa też się zgadza.
                  • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 13:13
                    > Czyli medycyna naturalna podejmuje się interwencji głównie tam, gdzie wyniki terapii są niejednoznaczne i trudno mierzalne

                    Błędny wniosek i nie wiem na czym oparty. Medycyna naturalna podejmuje się interwencji w przypadku każdej choroby, tak jak robiła to od tysięcy lat.

                    Medycyna rockefellerowska (aka akademicka) to ledwie sto lat i tak niewyobrażalne pieniądze, że można za nie kupić dowolne dowody i badania. Jak ten fakt wpływa na rzetelność jej metod - pozostawiam ocenie czytelników

                    Jeśli jednak - jak wynika z tego co piszesz - medycyna rockefellerowska jest skuteczniejsza od naturalnej, to dlaczego odbiera ona prawo do wykonywania zawodu przedstawicielom tej ostatniej, skoro rynek załatwiłby to sam ?

                    Odpowiedzi udzieliłem już w którymś poście poniżej, ale oczywiście można dokonywać dowolnej ekwilibrystyki by rozpaczliwie dowodzić słuszności eliminowania skuteczniejszej konkurencji
                    • a23a23 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 13:31
                      gyubal_wahazar napisał:

                      > Jeśli jednak - jak wynika z tego co piszesz - medycyna rockefellerowska jest sk
                      > uteczniejsza od naturalnej, to dlaczego odbiera ona prawo do wykonywania zawodu
                      > przedstawicielom tej ostatniej, skoro rynek załatwiłby to sam ?

                      Bo prawo wykonywania zawodu to PWZ lekarza. I lekarze, jako grupya (bo PWZ jest wydawane przez izbę lekarską) mają działać zgodnie z wyznacznikami medycyny akademickiej. Jeżeli negujesz medycynę akademicką, to lekarzem nie jesteś. Jeśli medycyna akademicka jest zła, to po co im glejt oznaczający prawo do leczenia zgodnie z jej wymaganiami?
                      Jeżeli ziębici chcą, niech lobbują nad stworzeniem izb ziębitów i sami niech wydają prawo wykonywania zawodu ziębity. I takiego prawa lekarz miał nie będzie, ba - będziecie mogli je w blasku chwały nadać i odebrać, zapewniam, że nikt się nie obrazi.
                      • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 13:59
                        > Bo prawo wykonywania zawodu to PWZ lekarza.

                        Któryś już raz, rozczulasz mnie do łez

                        > Jeżeli negujesz medycynę akademicką, to lekarzem nie jesteś

                        Czyli przez najbiedniej 3,000 lat przedstawiciele medycyny chińskiej, tybetańskiej, ayurwedy i innych, nie byli lekarzami. Bo choć skutecznie leczyli, to nie mogli akceptować medycyny akademickiej, na tysiące lat przed jej powstaniem ?

                        Twoja naiwna wiara, że administracyjno-opresyjnymi szwindelkami wyeliminowani zostaną skuteczni lekarze na rzecz rockefellerowskiego kartelu dyletantów, świadczy o słabej znajomości realiów.

                        Już teraz coraz więcej ludzi zwraca się w stronę medycyny naturalnej. Mniej dlatego że jest dziesiątki czy setki razy tańsza i wiąże się z mniejszymi cierpieniami, a bardziej dlatego, że jest nieporównanie bardziej skuteczna i nie zna pojęcia choroby 'nieuleczalnej'

                        I to jest prawdziwy powód tępienia jej przez dużą część środowisk medycyny rockefellerowskiej i finansującą ją big pharmę.

                        Ponieważ najwyraźniej te zagadnienia są Ci zupełnie nieznane, warto się zapoznać z odpowiedzią na pytanie, dlaczego big pharma mało że nie wypuszcza na rynek ziół czy witamin, to jeszcze stara się je zdyskredytować ?

                        Podpowiedź: bo nie da się ich opatentować. A tylko patent daje na dziesiątki lat wyłączność na czerpanie olbrzymich zysków. I dlatego skuteczność leku nigdy nie będzie dla big pharmerów istotnym kryterium.

                        Nie mówiąc już o dość oczywistej wymowie przysłowia: 'pacjent wyleczony to klient stracony'
                        • a23a23 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 14:44
                          gyubal_wahazar napisał:


                          Reszta do bełkot (no dlaczego koniecznie chcecie się nazywać lekarzami - tymi od PWZ, skoro możecie po prostu stworzyć własną izbę, do której pacjenci będą parli drzwiami i oknami), tylko do tego się odniosę.

                          > Ponieważ najwyraźniej te zagadnienia są Ci zupełnie nieznane, warto się zapozna
                          > ć z odpowiedzią na pytanie, dlaczego big pharma mało że nie wypuszcza na rynek
                          > ziół czy witamin, to jeszcze stara się je zdyskredytować ?

                          Chcesz powiedzieć, że Milgamma, Bexon, Vitaminum B12 i tak dalej, to nie są
                          1. leki, które wymagają recepty wydanej przez tego złego lekarza
                          2. produkty big pharmy
                          3. witaminy

                          Musisz wybrać przynajmniej jedno z tych powyżej, żeby to co napisałeś wcześniej było prawdą.
                          Więc co, jednak ta zła big pharma ma witaminy u siebie?
                          • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 15:03
                            Chcę powiedzieć, że coś co nie jest chronione patentem, może być legalnie od 1-go dnia kopiowane przez konkurencję, co powoduje, że produkt oryginalnego producenta ma zdecydowanie mniejsze szanse na rynku, bo jest droższy, zawierając koszty, których nie zawierają produkty naśladowców.

                            A ponieważ nie można opatentować dzieł przyrody (w tym przypadku ziół, witamin, minerałów itd), jest to kompletnie nieopłacalne, a wręcz przynosi straty. Fakt, że big pharma przez dziesiątków lat rozkwita, świadczy o tym, że znana im jest ta elementarna zasada biznesowa

                            Nic mi nie mówi Milgamma ani Bexon, podobnie jak Tobie witamina B17 (aka letril aka amigdalina). Bo gdybyś ją znała, wiedziałabyś jak długo tępiona była w USA, a leczący nią ludzie byli pozbawiani prawa wykonywania zawodu, majątku, a czasem też wolności

                            > Musisz wybrać

                            Nic nie muszę. Podobnie jak Ty i reszta ludzi na tym forum
                            • a23a23 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 15:10
                              gyubal_wahazar napisał:

                              > Nic mi nie mówi Milgamma ani Bexon, podobnie jak Tobie witamina B17 (aka letril
                              > aka amigdalina).

                              Więc nie opowiadaj bzdur, że "big pharma" nie produkuje witamin. O prawie patentowym wiesz jeszcze mniej niż o witaminach, o tym co można a co nie można patentować etc. Może lepiej wyjdź czasem poza ziębiańskie strony i poczytaj coś normalnego, bez wybierania faktów pod tezę.


                              > > Musisz wybrać
                              >
                              > Nic nie muszę. Podobnie jak Ty i reszta ludzi na tym forum

                              Aby potrzymać tamtą tezę, owszem musisz. Ale jak widać wyżej przyznałeś ile o witaminach rp wiesz, więc w sumie już nie musisz.
                              • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 15:35
                                Wklej linkę do zakupu witaminy B17 w USA, albo jak zwykle (łagodnie rzecz ujmując) konfabulujesz

                                > Aby potrzymać tamtą tezę, owszem musisz.

                                Opisz mi jak mnie zmusisz, całę drżę w oczekiwaniu. Zgaduję, że będziesz gryźć i tupać wink

                                A poważnie, nie trafia do Ciebie już od kilkunastu postów, że nie masz najbledszych szans udowodnić czegokolwiek mi, podobnie zresztą jak ja Tobie ? Jeśli nie to brnij dalej, bawi mnie czytanie Twoich nadąsanych epistołek wink
                                • a23a23 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 15:43
                                  gyubal_wahazar napisał:


                                  > A poważnie, nie trafia do Ciebie już od kilkunastu postów, że nie masz najbleds
                                  > zych szans udowodnić czegokolwiek mi, podobnie zresztą jak ja Tobie ? Jeśli nie
                                  > to brnij dalej, bawi mnie czytanie Twoich nadąsanych epistołek wink

                                  Każdy ma swoje guilty pleasure, ja na przykład takie - lubię czytać o wierzeniach ziębitów.
                                  Ty mi nawet nie próbujesz nic udowodnić, tylko piszesz o spiskach, big pharmie i innych takich.
                                  A ja Ciebie przekonać nawet nie próbuję (bo i po co), ale jak już napisałam - nie chcę, aby takie bzdury bez komentarza zostały. A poza tym całkiem nieźle się bawię, do czasu aż mi się znudzi.
                                  • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 16:00
                                    > Ty mi nawet nie próbujesz nic udowodnić,

                                    Hosanna ! Alleluja i hare-hare ! Dokładnie tak. Pierwszy raz w tym wątku, nie umiem się z Tobą zgodzić bardziej. Trzeba Ci wiedzieć, że takich pogawędek jak obecna mam za sobą dziesiątki i nie pamiętam by choćby raz do jakiegoś szalikowca medycyny akademickiej który zainwestował w nią ileś lat swojego życia dotarło, że w przypdaku (kolejny raz zaznaczam) chorób przewlekłych, jest ona rozpaczliwie mniej skuteczna od medycyny naturalnej.

                                    Jedyny więc sens jaki widzę w odbijaniu tych piłek po raz kolejny, to ewentualność, że przeczyta nas komu kompletnie obce są kwestie ambicjonalne, a jedyne na czym mu zależy to wyzdrowienie.

                                    > A poza tym całkiem nieźle się bawię, do czasu aż mi się znudzi.

                                    To miodas. Mamy więc jasność i dobry ubaw smile Ale żeby nie było, niebawem będę musiał zrobić sobie przerwę, więc nie weź tego proszę za znudzenie, lub porzucenie naszej wykwintnej konwersacji wink
                                    • a23a23 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 16:11
                                      gyubal_wahazar napisał:


                                      > , że w przypdaku (kolejny raz zaznaczam) chorób przewlekłych, jest ona rozpaczl
                                      > iwie mniej skuteczna od medycyny naturalnej.

                                      Nie, nie jest. To, że pewne choroby są powiązane z szeroko rozumianym stylem życia i jego zmiana powoduje "zdrowienie" to jasne (vide kontrola nadciśnienia i otyłość).
                                      To, że wmówicie sobie, że remisja jest spowodowana włożeniem rąk Zięby na głowę to sobie wmawiajcie, ale dopóki nie przedstawicie dowodów na to, że tak jest to jest to równe mojemu twierdzeniu, że leczę dotykiem. Tyle.

                                      Takie niby skuteczne dowody, a jakoś jednego udokumentowanego przypadku pokazać nie potrafią.

                                      A co powiesz na leczenie zawału przez wykałaczkę? Co powiesz na fakt, że sam Zięba wycofał się z tych swoich bzdur o skrętności wit C (w swoim własnym filmiku na youtube - bo jak przyznał "jeden chemik mi to wytłumaczył").

                                      Z resztą, nudno się robi, chyba już mi się nie chce.
                                      • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 16:33
                                        A co powiesz o wydawanych od kilkudziesięciu lat setkach miliardów dolarów na leczenie raka i nie zmieniającej się od wielu lat, marginalnej jego - w wykonaniu medycyny rockefellerowskiej - wyleczalności ?

                                        Jeśli śmieszy Cię akupuntura, akupresura czy inne dalekowschodnie techniki uzdrawiania (a tym właśnie jest to co niezdarnie opisujesz w wykonaniu Jerzego Zięby), to kompromitujesz się jako naukowiec, bo nie zadałaś sobie nawet trudu zapoznania się z nimi.

                                        Taka właśnie arogancja blokuje przed poznaniem czegoś nowego Ciebie i wielu lekarzy medycyny akademickiej, co sprawia, że nie zasługują oni moim zdaniem na miano lekarzy. Tym co bowiem definiuje prawdziwego lekarza, nie są ani studia medyczne, ani specjalizacja ani nawet lata praktyki.

                                        Jest nią za to nastawienie, że jedno co się liczy, to skuteczność w uzdrawianu pacjentów.
                                        Zaś cała reszta, w tym dokumentacja na której tak niesamowicie Ci zależy, przynależność do izby lekarskiej, kurczowe trzymanie się procedur czy literki przed nazwiskiem, to tylko nieistotne didaskalia

                                        I to jest istota róznic w Twoim i moim spojrzeniu na medycynę
                                        • ola5488 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 16:41
                                          gyubal_wahazar napisał:

                                          > Taka właśnie arogancja blokuje przed poznaniem czegoś nowego Ciebie i wielu lek
                                          > arzy medycyny akademickiej, co sprawia, że nie zasługują oni moim zdaniem na mi
                                          > ano lekarzy. Tym co bowiem definiuje prawdziwego lekarza, nie są ani studia med
                                          > yczne, ani specjalizacja ani nawet lata praktyki.
                                          >
                                          > Jest nią za to nastawienie, że jedno co się liczy, to skuteczność w uzdrawianu
                                          > pacjentów.
                                          > Zaś cała reszta, w tym dokumentacja na której tak niesamowicie Ci zależy, przyn
                                          > ależność do izby lekarskiej, kurczowe trzymanie się procedur czy literki przed
                                          > nazwiskiem, to tylko nieistotne didaskalia

                                          Tak? Od dzisiaj ,,uzdrawiać" może każdy?
                                          Z Twoich postów na tym forum wynika, że nie radzisz sobie kompletnie z abstrakcyjnymi pojęciami i metodologią naukową. Twój sceptycyzm jest bardzo, ale to bardzo wybiórczy i po prostu utrudnia przyjęcie wyników badań, natomiast wyłącza się zupełnie wtedy, gdy badań takowych brak lub nie są przeprowadzone w porządny sposób, względnie nadinterpretowane.

                                          I jeszcze jedno. Ci, którzy przestawiali naukę na nowe tory, tworzyli koncepcje zaprzeczające wcześniejszym, rozumieli owe wcześniejsze, potrafili się nimi posługiwać, nie wykazywali z reguły cech dyletanctwa.
                                          • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 16:46
                                            Nie imaginujesz sobie nawet, jak zdruzgotałaś moje i tak zalęknione ego. Jego glebokie rany będę lizał miesiącami. Ulgę w tym dziele będzie mi niosła jeno ta perła Twego intelektu:

                                            'Ci, którzy przestawiali naukę na nowe tory, tworzyli koncepcje zaprzeczające wcześniejszym'
                                            • ola5488 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 16:50
                                              gyubal_wahazar napisał:

                                              > Nie imaginujesz sobie nawet, jak zdruzgotałaś moje i tak zalęknione ego. Jego g
                                              > lebokie rany będę lizał miesiącami. Ulgę w tym dziele będzie mi niosła jeno ta
                                              > perła Twego intelektu:
                                              >
                                              > 'Ci, którzy przestawiali naukę na nowe tory, tworzyli koncepcje zaprzeczające w
                                              > cześniejszym'
                                              >

                                              Podkreślam - ROZUMIELI to, z czym polemizują i stosowali WERYFIKOWALNE metody.
                                              Zabawne, że wyrywasz zdanie z kontekstu. Tylko to jedno było zrozumiałe?
                                              • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 16:58
                                                Trzeba Ci Olu wiedzieć, że ucięliśmy tu sobie z a23 pogawędkę nt skuteczności w leczeniu chorób przewlekłych medycyny rockefellerowskiej vs medycyny naturalnej.

                                                Domyślam się jak serdecznie nudzi Cię ta tematyka, ale zrozum proszę, że jeszcze serdeczniej nudzą mnie rozważania co kto rozumiał, a czego nie, w trakcie przestawiania nauki na nowe tory

                                                Całuski wink
                • koraleznasturcji Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 15:36
                  gyubal_wahazar napisał:

                  > Bardzo dobre pytania. Odpowiem ci zbiorczo. Medycyna akademicka ma niezaprzecza
                  > lnie wspaniałe osiągnięcia w zakresie przypadków nagłych (złamania, reanimacje,
                  > przeszczepy itp). W obszarze chorób przewlekłych jednak, wypada gorzej niż źle
                  > . A uwzględniając astronomicznie wyższe na nią nakłady w porównaniu z medycyną
                  > naturalną - wręcz beznadziejnie.
                  (...)
                  > Odpowiedź jest urzekająco prosta: jest dokładnie odwrotnie. To medycyna natural
                  > na miażdży akademicką skutecznością leczenia chorób przewlekłych (podkreślam) i
                  > gdyby nie obecny system ścigania lekarzy medycyny naturalnej, to ona w ciągu p
                  > aru lat wyeliminowałaby z rynku medycynę akademicką (w zakresie chorób przewlek
                  > łych, ponownie podkreślam)

                  Czyli w społecznościach leczących się "naturalnie" średni czas życia powinien być wyraźnie dłuższy niż w najbogatszych państwach zachodnich. Czemu nie zaobserwowano takiej prawidłowości?




                  • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 15:46
                    > Czyli w społecznościach leczących się "naturalnie" średni czas życia powinien być wyraźnie dłuższy niż w najbogatszych państwach zachodnich

                    Niekoniecznie. Na długość życia ma wpływ mnóstwo czynników i bardzo trudno (jeśli w ogóle to możliwe) wyizolować wpływ poszczególnych z nich.

                    > Czemu nie zaobserwowano takiej prawidłowości?

                    Zaobserwowano i to nie raz, już na początku XX wieku, na przykładzie plemion do których nie dotarła wcześniej cywilizacja. Niestety, dziś o takie o wiele trudniej, za to nawet dziś odsetek chorych na raka w rejonach świata o niskim poziomie cywilizacji, bywa wielokrotnie niższy niż w czołowych państwach Zachodu
                            • ola5488 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 22.07.20, 17:34
                              gyubal_wahazar napisał:

                              > Jeśli nie chce Ci się kiwnąć palcem by w podanych przeze mnie książkach znaleźć
                              > ich całe mnóstwo, dlaczego mi miałoby się chcieć ? Chyba sobie nie pogadamy. W
                              > padnij kiedyś, jak nauczysz się nie wysługiwać innymi
                              >

                              Pseudonauka to nie posiadanie odmiennego zdania. To odrzucanie metod nauki lub - jeszcze częściej - nierozumienie ich lub lekceważenie.
                              Agresywna ignorancja, niechęć poznania lub jego niemożność, frustracja spowodowana własnymi ograniczeniami skierowana w takim kierunku, by omijała kierunek poznawczo twórczy.

                              I taką informację warto zamieszczać dla wszystkich pod szkodliwymi postami wyznawców Zięby.


                • starczy_tego Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 27.07.20, 22:22
                  gyubal_wahazar napisał:

                  >
                  > Przykład: setki miliardów dolarów wydawane na świecie co roku, od co najmniej k
                  > ilkunastu lat na walkę z rakiem i jak przeżywalność 5 lat była na poziomie kilk
                  > u procent, tak jest na nim dalej (2% do 9% w zależności od rodzaju raka, wg ofi
                  > cjalnych statystyk medycyny akademickiej)
                  >
                  FAKE. od razu widac, że o medycynie to ty zielonego pojęcia nie masz. 5-letnia przeżywalność zalezy od stopnia zaawansowania i typu nowotworu. Podam przykład dosyć niewdzięcznego raka płuca:

                  Rak niedrobnokomórkowy (NDRP)
                  Przeżycie 5-letnie:
                  I stopień – 60% do 70% chorych
                  II stopień – 40% do 50% chorych
                  IIIA stopień – poniżej 15%chorych
                  IIIB i IV stopień – 1% chorych

                  www.mp.pl/pacjent/pulmonologia/lista/73140,rak-pluca-rokowania - masz poczytaj, artykuł napisany w miare prostym językiem, może zrozumiesz.
      • riki_i Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 16:23
        gyubal_wahazar napisał:

        > Dziś w leczenie raka chemikaliami, promieniotwórczością i skalpelem wierzą lemi
        > ngi na całym świecie, zaś doświadczenia tysięcy lat medycyny naturalnej nazywaj
        > ą szamaństwem czy szarlataństwem, bo tak mówią panie i panowie z telewizji śnia
        > daniowej z dużą ilością literek przed nazwiskiem

        Nie wszyscy. Profesor Religa jak najbardziej podzielał Twoje światłe poglądy, przynajmniej w części dotyczącej chemioterapii. Co umożliwiło mu szybkie przejście na drugą stronę, pomimo wcześnie wykrytego i usuniętego raka płuc. Bo odmówił przyjęcia chemii po zabiegu.

        Jeszcze lepszy przykład to Jacek Kaczmarski, który raka krtani leczył wyłącznie Twoimi metodami.
        • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 16:39
          Złośliwości są zbędne, ale jeśli chcesz iść w tą stronę, nie zawiedziesz się.

          Podajesz 2 przykłady z populacji chorych idących w miliardy.
          Jeśli wymienię 2 inne nazwiska ludzi którzy leczyli się - jak to ujmujesz - Twoimi metodami i zmarli, czegoś to dowiedzie ?
          • a23a23 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 18:01
            Pokaż mi jeden udokumentowany przykład, że Twoje metody wyleczyły kogoś z raka.
            Ale udokumentowany, a nie "dr Czerniak ma na koncie liczne uzdrowienia". I relacja pacjenta bez obiektywnych wyników to też nie dowód.
              • a23a23 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 19:48
                gyubal_wahazar napisał:

                > Umiesz w gugla ? Jeśli nie, to poproś mamy, może ona umie
                >

                Standardzik big_grin

                Btw. zgłaszam się na tą Twoję debatę, powiedz gdzie mam iść. Ale uprzedzam - będe zadawała właśnie to jedno pytanie. I dopóki nie pokażecie mi jednego skutecznie wyleczonego, udokumentowanego przypadku to Wasze bajania o big pharmie to wiesz gdzie możesz sobie wsadzić.
                • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 22:04
                  > Btw. zgłaszam się na tą Twoję debatę, powiedz gdzie mam iść

                  Do tefałenu: ul Augustówka (czy jakoś tak), Wwa. Do tefałpy - Woronicza 18 Wwa, a Polsat sama już sobie wygugluj. Koniecznie filmuj jak będziesz ich przekonywać by zrobili tą debatę - chcę się pośmiać razem z tobą

                  > I dopóki nie pokażecie mi jednego skutecznie wyleczonego, udokumentowanego przypadku to Wasze bajania o big pharmie to wiesz gdzie możesz sobie wsadzić.

                  Zgadnij gdzie mam to, czy cię coś przekonuje
                  • a23a23 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 22:22
                    gyubal_wahazar napisał:

                    > > Btw. zgłaszam się na tą Twoję debatę, powiedz gdzie mam iść
                    >
                    > Do tefałenu: ul Augustówka (czy jakoś tak), Wwa. Do tefałpy - Woronicza 18 Wwa,
                    > a Polsat sama już sobie wygugluj. Koniecznie filmuj jak będziesz ich przekonyw
                    > ać by zrobili tą debatę - chcę się pośmiać razem z tobą

                    A, czyli jednak debaty nie ma big_grin to jak Ci naukowcy, którzy niby nie chcą przyjść mają przyjść, skoro debaty nie ma? big_grin

                    >
                    > > I dopóki nie pokażecie mi jednego skutecznie wyleczonego, udokumentowaneg
                    > o przypadku to Wasze bajania o big pharmie to wiesz gdzie możesz sobie wsadzić.
                    >
                    > Zgadnij gdzie mam to, czy cię coś przekonuje

                    Oj mój drogi, to w kontekście tej debaty było, której jednak Ziębowici nie zorganizowali big_grin
                    Ciekawa by to była debata. Ja - pokaż wyleczonego, a Ty Ziębowici spiski bigpharmy.
                    • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 22:30
                      > A, czyli jednak debaty nie ma.

                      Bingo ! Wreszcie po 7 godzinach ogarnąłaś sens poniższego zdania:

                      gyubal_wahazar
                      Re: Oszukańcze środki "lecznicze"
                      21.07.20, 15:23

                      'Ale śniadaniowe tv jakoś przez lata nie umieją znaleźć chętnego' (...)

                      > to jak Ci naukowcy, którzy niby nie chcą przyjść mają przyjść, skoro debaty nie ma?

                      A po co miałaby być debata, na którą naukowcy nie chcą przyjść ?
                      Wiem jak upiornie trudne jest rozwikłanie tej zagadki, więc może się nie nadwerężaj, tylko leć na seriala wink
                      • a23a23 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 23:04
                        gyubal_wahazar napisał:

                        > > A, czyli jednak debaty nie ma.
                        >
                        > Bingo ! Wreszcie po 7 godzinach ogarnąłaś sens poniższego zdania:
                        >
                        > gyubal_wahazar
                        > Re: Oszukańcze środki "lecznicze"
                        > 21.07.20, 15:23
                        >
                        > 'Ale śniadaniowe tv jakoś przez lata nie umieją znaleźć chętnego' (...)
                        >
                        > > to jak Ci naukowcy, którzy niby nie chcą przyjść mają przyjść, skoro deb
                        > aty nie ma?
                        >
                        > A po co miałaby być debata, na którą naukowcy nie chcą przyjść ?
                        > Wiem jak upiornie trudne jest rozwikłanie tej zagadki, więc może się nie nadwer
                        > ężaj, tylko leć na seriala wink
                        >

                        No toż Ci mówię, że przyjdę! Naukowcem jestem, spełniam kryteria. Ale dokąd mam iść, jak debaty nie ma?
                        • gyubal_wahazar Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 23:23
                          No toż Ci podałem namiary na 3 telewizornie. Idź do nich, chlapnij na stół swymi naukowymi kwitami i daj próbkę tego, jak rozjedziesz Ziębę w czasie debaty. Ręczę, że nie będą wiedzieli w co Cię całować i zaraz ją zmajstrują.

                          Tylko na wypadek gdyby to Zięba Cię rozjechał, narychtuj sobie parę zgrabnych zagrywek. Np że to szaman, szarlatan i znachor. Że tych tam impact factorów w gazetach nima, mimo że lewoskrętną witaminę C sprzedaje.

                          I o strukturyzatorze wody nie zapomnij, na wszystko cię zaklinam. Aa i jeszcze że (aaahahahahaha) o medycynie gada a (aaahaha nie mogę) AGH kończył i nawet jednego frajera w życiu nie pokroił, ani nie napromieniował (co za lamus, brak słów)
                          • a23a23 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 23:38
                            gyubal_wahazar napisał:

                            > No toż Ci podałem namiary na 3 telewizornie. Idź do nich, chlapnij na stół swym
                            > i naukowymi kwitami i daj próbkę tego, jak rozjedziesz Ziębę w czasie debaty. R
                            > ęczę, że nie będą wiedzieli w co Cię całować i zaraz ją zmajstrują.

                            Alez zdecyduj się Waćpan. Albo to naukowcy nie chcą przyjść na debatę która jest (i na to mówię, że przyjdę) albo nie ma debaty, więc nie mają gdzie przychodzić. Tylko jedna z tych możliwości jest prawdziwa. Tertium non datum.

                            > Tylko na wypadek gdyby to Zięba Cię rozjechał,

                            Spokojnie, ciąglę wierzę że jednak będzie potrafił pokazać przynajmniej jeden przypadek skutecznego wyleczenia z "raka, cukrzycy, chorób autoagresywnych".


                            > narychtuj sobie parę zgrabnych z
                            > agrywek. Np że to szaman, szarlatan i znachor. Że tych tam impact factorów w ga
                            > zetach nima, mimo że lewoskrętną witaminę C sprzedaje.

                            No widzisz taka jest różnica między naukowcami, a ziębianinami. W nauce nie ma autorytetów, są badania i ich wyniki. A o tym jak to jest z tą lewoskrętną witaminą C i że mu to jeden chemik wytłumaczył to już nawet sam Zięba przyznaje. Nie udawaj, że nie wiesz, bo z pewnością znasz całą twórczość swego idola.

                            > I o strukturyzatorze wody nie zapomnij, na wszystko cię zaklinam. Aa i jeszcze
                            > że (aaahahahahaha) o medycynie gada a (aaahaha nie mogę) AGH kończył i nawet je
                            > dnego frajera w życiu nie pokroił, ani nie napromieniował (co za lamus, brak sł
                            > ów)

                            No cóż, jakby gadał "o medycynie" to mógłby nawet ufoludkiem być. A że gada o czym, co mu się medycyną wydaje, to już trudno, nie?
                            • a23a23 Re: Oszukańcze środki "lecznicze" 21.07.20, 23:41
                              a23a23 napisała:

                              > No widzisz taka jest różnica między naukowcami, a ziębianinami. W nauce nie ma
                              > autorytetów, są badania i ich wyniki.

                              Tylko uściślę jeszcze. Badania, które są powtarzalne i ich wyniki da się odtworzyć, przy zachowaniu protokołu takiego jak autor pierwotnej pracy. I w nauce którą anglosasi jako "science" nazywają, do "arts" się nie odnoszę, bo i pojęcia o tym nie mam.