Nie do końca planowana ciąża...

21.07.20, 19:43
Mam obecnie 19 lat (w listopadzie kończę 20) i kilka dni temu odkryłam, że jestem w ciąży. Przyznam, że było to zaskoczenie, nie planowałam tego i jeszcze z nikim o tym nawet nie rozmawialam. Teoretycznie miałam iść na studia, ale teraz to sama nie wiem co mam robić. Nie dość, że koronawirus rozwalił mi plany to teraz doszła jeszcze ciąża. Jestem trochę tym wszystkim przytłoczona. Nie liczę na nic, ot tak tylko chciałam się gdzieś wygadać.
    • homohominilupus Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 19:49
      Współczuję 😕
      • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 19:51
        Dzięki, staram się nie załamywać, ale serio nie wiem co dalej uncertain
        • magata.d Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:32
          Ja też Ci współczuję. Ale parę dni temu jakieś tutejsze emamy próbowały mnie przekonywać, że dziecko na studiach to coś fajnego i one maja takie znajome, które były bardzo zadowolone i szczęśliwe, ze urodziły dzieci na studiach. Może wiec u ciebie nie będzie tak źle, czego ci życzę.
      • 3-mamuska Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:22
        homohominilupus napisała:

        > Współczuję 😕
        >


        🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
      • mum2004 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 10:13
        A ja zazdroszczę wink Jakbym z moim obecnym mężem wpadła w wieku 19 lat - wiem że byłoby dobrze.
        • m_incubo Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 13:43
          Kurde, ale ona nie wpadła z fajnym gościem, z którym będzie dobrze, w czym jej pomogą takie nic nie wnoszące komentarze??
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 19:49
      Oki, a płodzimierz gdzieś jest?
      Bo o ile ciąża w wieku 20 lat to nie tragedia to zostanie na start samotną matką jest nie fajne.
      • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 19:53
        Nie jesteśmy razem i raczej nie będziemy. Nie wiem czy mi nawet mówić, bo wiem, że raczej nie będzie zadowolony.
        • homohominilupus Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 19:54
          Masz z kim pogadać, z kimś zaufanym?
          Nie wiem, przyjaciółka, siostra, mama?
          • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:00
            Mam mamę, ale boję się jej o tym wszystkim powiedzieć, ona nawet nie wie, że z kimś byłam. Co do przyjaciółek to raczej nie jestem z nikim na tyle blisko, żeby im się wyżalić... Czuję się z tym sama i cały czas jestem w szoku, że mi się tak wszystko poplątało. Za dwa dni idę do ginekologa i na badania, żeby wiedzieć na 100%. Póki co zrobiłam test i wyszły słabe 2 kreski.
            • homohominilupus Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:07
              ewamaria.star napisał(a):

              > Mam mamę, ale boję się jej o tym wszystkim powiedzieć, ona nawet nie wie, że z
              > kimś byłam. Co do przyjaciółek to raczej nie jestem z nikim na tyle blisko, żeb
              > y im się wyżalić... Czuję się z tym sama i cały czas jestem w szoku, że mi się
              > tak wszystko poplątało. Za dwa dni idę do ginekologa i na badania, żeby wiedzie
              > ć na 100%. Póki co zrobiłam test i wyszły słabe 2 kreski.

              Nie wiem czy oczekujesz tu porady. Ciężko radzić komuś kogo się nie zna w tak fundamentalne sprawie. Pamiętaj tylko, ze masz całe życie przed sobą i może nie warto o sobie w tym momencie komplikować. W Pl jest mnóstwo religijnych prolajfowych oszolomow którzy chcą decydować za kobietę. Aborcja jest strasznie demonizowana i łatwo jest zmanipulować taka młoda przestraszona dziewczynę. Jak trochę ochloniesz spróbuj podjąć właściwą decyzję.
              • alpepe Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:24
                no, ale trollowi nikt nie zaszkodzi.
              • biszkopty35 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 13:08
                Proszę nie namawiać do aborcji, bo jest to karalne.
        • triss_merigold6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 19:55
          Jak sama ogarniesz hajsy na zabieg, to mu nie mów.
          • homohominilupus Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 19:57
            Dlaczego ma nie mówić? Sama sobie zrobiła?
            • triss_merigold6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:01
              Bo ryzykuje okołodzieciątkowe wzruszenie u pana, nie daj Boże typ pochwali się mamusi albo kolegom. Laska będzie chciała usunąć, a pan się zburzy, że jaktotak i podkabluje na policję.
            • triismegistos Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:05
              Triss ma rację.
            • bulzemba Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:23
              Na tym forum jest szlachetny tatuś który zablokował partnerce plany aborcyjne wiedząc że razem już nie będą. A samotne matki jakoś nie są chodliwym towarem.
              • mamaemmy Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 00:30
                bulzemba napisała:

                A samotne matki jakoś nie są chodliwym towarem.
                Serio? Chyba paskudne, samotne baby nie są chodliwym towarem.
                • gru_z_gru Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 00:31
                  Ale ona ma rację. Kobiety nie są towarem. Samotna matka to nie rzecz na sprzedaż
          • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:04
            triss_merigold6 napisała:

            > Jak sama ogarniesz hajsy na zabieg, to mu nie mów.

            Owszem, nie jestem gotowa na ciąże i dziecko, ale zabieg to też dosyć drastyczne rozwiązanie. Także "dziękuję" za ironię, ale decyzje podejmować będę ją.
            • triss_merigold6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:20
              Zamierzasz zwalić matce na głowę skutki własnej niefrasobliwości? Jesteś dorosła, załatw temat jak dorosła.
              • kamin Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:32
                Jaka ty jesteś schematyczna i przewidywalna. Nie miałaś kiedyś urazu głowy? Brzmisz jak stary organik, latami te same frazy.
              • 3-mamuska Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:26
                triss_merigold6 napisała:

                > Zamierzasz zwalić matce na głowę skutki własnej niefrasobliwości? Jesteś dorosł
                > a, załatw temat jak dorosła.



                A ty się lecz.
                Nie masz pojęcia jakie spojrzenie na sprawę ma jej matka. Wiec weź oddział stad.

                Bo narazie to zachowujesz się gorzej niż przeciwnicy aborcji.
            • znana.jako.ggigus Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:36
              Usuwałaś ciążę, że wiesz, że drastyczne? Aborcja ma stat. najmniej powikłań, szybka, tania, bezbolesna, prawie żadne obciążenie dla sektora zdrowia
              • ira_08 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:42
                To jej sprawa co zrobi - i tylko jej. Myślę, że mówiąc "drastyczne" nie miała na myśli płodu poszarpanego obcęgami. Dla niektórych kobiet to jest drastyczne i nie każda traktuje aborcję jak usunięcie zęba. Jestem jak najbardziej pro-choice, ale dobrze dziewczynę rozumiem.
            • kropkaa Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:41
              I już się wydało, że gimbaza na wakacjach nudzi się...
              • panna.nasturcja Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 23:18
                kropkaa napisała:

                > I już się wydało, że gimbaza na wakacjach nudzi się...

                To nie gimbaza, to tutejsza foremka, która doskonale wie w jakie nuty uderzyć by uzyskać jatkę na kilkaset postów.
            • cosmetic.wipes Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:42
              ewamaria.star napisał(a):

              > ale zabieg to też dosyć drastyczn
              > e rozwiązanie.

              Pod jakim względem drastyczne?
            • 3-mamuska Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:25
              ewamaria.star napisał(a):

              > triss_merigold6 napisała:
              >
              > > Jak sama ogarniesz hajsy na zabieg, to mu nie mów.
              >
              > Owszem, nie jestem gotowa na ciąże i dziecko, ale zabieg to też dosyć drastyczn
              > e rozwiązanie. Także "dziękuję" za ironię, ale decyzje podejmować będę ją.

              Nie słuchaj triss ona już zapowiedziała ze swoją córkę zaciągnie na zabieg ,czy będzie tego chciała czy nie.
              Podejrzewam ze i siła by jej nogi trzymała.
            • dr.amy.farrah.fowler Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 08:15
              Drastyczny to jest pomysł, żeby rodzić dziecko mając 19 lat, a nie mając wykształcenia, pracy, mieszkania, partnera.
              • biszkopty35 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 13:14
                Drastyczne jest to, że się współżyje bez antykoncepcji z kimś, z kim kilka tygodni poźniej nie tworzy się już związku.
                • 3-mamuska Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 13:20
                  biszkopty35 napisał(a):

                  > Drastyczne jest to, że się współżyje bez antykoncepcji z kimś, z kim kilka tygo
                  > dni poźniej nie tworzy się już związku.


                  A skąd wiesz ze współżyli bez?
                • m_incubo Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 13:44
                  Nie, to nie jest nijak drastyczne (?)
                  Pisała, że antykoncepcja zawiodła, wszystko jedno czy tak było czy nie.
                  Naprawdę, seks, a nawet dzieci, ma się nie tylko w związkach do grobowej deski, litości...
              • 3-mamuska Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 13:19
                dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                > Drastyczny to jest pomysł, żeby rodzić dziecko mając 19 lat, a nie mając wykszt
                > ałcenia, pracy, mieszkania, partnera.
                >

                🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤦‍♀️
                Szkoda ze sporo dzieci tak się rodzi i rodzice dają radę potem życia sobie długo i szczęśliwe.

                Żeby tylko takie drastyczne sytuacje ludzi spotykali.
                Drastyczne to jest mieć dziecko chore na raka i patrzeć jak umiera, albo zachorować jak dziecko jest malutkie. Ciąża i dziecko to nie nieszczęście.
                • dr.amy.farrah.fowler Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 14:09
                  >dają radę potem

                  No chyba że nie. Niestety znam trochę historii, kiedy to przedwczesne macierzyństwo/ojcostwo ciągnie się za ludźmi jak smród za wojskiem przez całe życie w postaci problemów z pracą i życiem osobistym. Nie każda samotna matka kończy jako markiza Hexham.
                  • lauren6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 14:47
                    Szczególnie jeśli dziecko urodzi się chore. Terapie i rehabilitacje wymagają pieniędzy i czasu dla dziecka. Wtedy panna może zapomnieć o studiach czy pracy. Pozostanie jej głodowy zasiłek.
                    • dr.amy.farrah.fowler Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 18:43
                      Nawet nie musi mieć od razu czterokończynowego porażenia mózgowego, wystarczy, że będzie mieć głupią celiakię i już koszty utrzymania poszybują w kosmos.
              • maliniak665 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 15:55
                dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                > Drastyczny to jest pomysł, żeby rodzić dziecko mając 19 lat, a nie mając wykszt
                > ałcenia, pracy, mieszkania, partnera.
                >
                boszsz. nie ona pierwsza nie ostatnia
                • dr.amy.farrah.fowler Re: Nie do końca planowana ciąża... 23.07.20, 07:57
                  Z*ebała sobie życie? No pewnie, ale ja tam jednak jestem za tym, żeby nie, jeśli istnieje taka możliwość.
            • elf1977 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 15:59
              Powiedz matce, będzie Ci potrzebna jej pomoc. I pamiętaj, niestety nie Ty pierwsza, nie ostatnia. Mam uczennicę, która urodziła na początku 1 liceum, teraz jest w klasie maturalnej, rodzina ją wspiera, uczy się nieźle...ojciec dziecka okazał się świnią, ale ma nowego chłopaka, bardzo miłego. Wiem, że czasem jest jej bardzo ciężko, ale sobie radzi. Myślę, że jak emocje opadną, matka zrozumie i Cię wesprze.
          • bywalec.hoteli Re: Nie do końca planowana ciąża... 27.07.20, 08:43
            Nie namawiaj do zabijania i do łamania prawa. Są inne rozwiązania gdyby nie było się w stanie wychować dziecka.
            • triss_merigold6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 27.07.20, 08:46
              Wycieczka na Słowację/Czech/za most w Słubicach i już prawo nie zostaje złamane ani ciut ciut.
              • bywalec.hoteli Re: Nie do końca planowana ciąża... 27.07.20, 09:11
                Dlaczego namawiasz do zabójstwa?
                • 1matka-polka Re: Nie do końca planowana ciąża... 27.07.20, 09:22
                  bywalec.hoteli napisał:

                  > Dlaczego namawiasz do zabójstwa?
                  >

                  Haha, frustrat znalazł nowe powołanie. Lecz sie z nienawisci i zazdrosci debilu.
                  • bywalec.hoteli Re: Nie do końca planowana ciąża... 27.07.20, 12:57
                    Nie namawiaj dziewczyny do zabicia swojego dziecka.
        • ira_08 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:40
          Nie ma być zadowolony, ma być wypłacalny.
        • semihora Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:14
          >>>Nie wiem czy mi nawet mówić, bo wiem, że raczej nie będzie zadowolony.

          Ej, sama sobie dziecka nie zmajstrowałaś, potrzebny był udział drugiej osoby. Nie musi być zadowolony, ty też nie jesteś zadowolona. Jeżeli jesteś zdecydowana urodzić, to pan musi się liczyć z konsekwencjami i, było nie było, wyskoczyć z kasy. Fakt - prawa do dziecka oznaczają, że zawsze będzie jakoś obecny w twoim życiu. Możesz też mu nie mówić, a dziecko będzie zawsze się zastanawiać, kim jest tatuś i dlaczego go nie ma.
          • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:38
            Tych alimentów i tak dużo bym od niego nie dostała, więc nie wiem czy warto się w to bawić i go angażować, tym bardziej, że i tak będzie się pewnie chciał z tego wykręcić... Ale dziękuję za radę i wsparcie. Wszystko czytam i przemyślę sobie dokładnie.
            • alaveda Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:40
              To fajnie, sylwia.
            • triismegistos Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:51
              Jeśli zdecydujesz się urodzić warto się w to angażować. Jeśli nie, to lepiej nic nie mów.
            • mio-nuskropka Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:58
              > Tych alimentów i tak dużo bym od niego nie dostała, więc nie wiem czy warto się w to bawić i go angażować,

              Przy założeniu że cała historia jest prawdziwa i że zdecydowałabyś się urodzić:

              Dziecko na studiach jest najłatwiejsze. Na studiach nikt cię nie będzie próbował wygyźć z posady, że niby zwalasz robotę na innych bo musisz się zająć bombelkiem, raczej wszyscy będą ci się starali iść na rękę.
              A pan ojciec może i teraz jest średnio wypłacalny, ale dziecko to jest projekt na dwie dekady, jeśli pan nie jest bez rąk lub nie ma innej ułomności to za jakiś czas tych alimentów mogłoby być więcej.
              • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:17
                Śmiem polemizować z tym łatwym dzieckiem na studiach. Ja bym żadnych studiów nie skończyła śpiąc cztery godziny na dobę, a tak wyglądały pierwsze dwa lata z moim dzieckiem. W nocy spać nie chciało i już. Po drugie kto się niby zajmie dzieckiem gdy ona będzie na uczelni? Może czynna zawodowo matka rzuci pracę, żeby niańczyć wnusia, żeby córcia mogła studiować? Do żłobka też się dziecko nie dostanie, skoro studentka nie pracuje.
                Przy odrobinie pecha usg może też wykazać ciążę mnogą. To by dopiero było szczęście.
                • turzyca Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 23:09
                  >Do żłobka też się dziecko nie dostanie, skoro studentka nie pracuje.

                  Studia liczą się jak praca jeśli chodzi o miejsca w żłobku. Po drugie bywają żłobki uczelniane, warto się rozejrzeć.
                • mio-nuskropka Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 23:55
                  > Śmiem polemizować z tym łatwym dzieckiem na studiach. Ja bym żadnych studiów nie skończyła śpiąc cztery godziny na dobę, a tak wyglądały pierwsze dwa lata z moim dzieckiem.

                  To znaczy co, łatwiej jest Twoim zdaniem pracować śpiąc cztery godziny na dobę? Po drugie kto się zajmie dzieckiem gdy ona będzie w pracy? Może czynna zawodowo matka rzuci pracę, żeby móc niańczyć wnusia? Nie wszędzie są darmowe żłobki.

                  Na studiach zawsze może wziąć dziekankę, może się dogadać z wykładowcami tak, żeby sobei dostosować tryb studiów, przecież im będzie zależało, żeby ona na tych studiach zostałą i nie będzie im zależało, żeby ją uwalić. W pracy no to może się okazać, że po urlopie z bombelkiem nie masz do czego wracać.

                  A co do spania cztery godziny na dobę... no dwudziestolatkom to przychodzi bez problemu, z tego co pamiętam z własnych studenckich lat.
                  • ponis1990 Re: Nie do końca planowana ciąża... 23.07.20, 19:57
                    Studiowałam tak, i łatwiej mi było wtedy studiowac niż podjac pracę. Wieszosć wykładów niestety opuszczałam, sporo wykładowców szło mi na rękę. Pracę licencjacka pisałam w szpitalnym kiblu siedzac z laptopem na podłodze, taki urok że chorował bardzo często. Z pracy na pewno by mnie wtedy wylali. Z tym, że miałam wlaśnie kilkugodzinną pomoc w postaci kuzynki, tak to nie wiem co bym zrobil,a byłoby o wiele cieżej, do żlobka sie nie nadawał (do przedszkola poszedł wpierw jako trzylatek, pochodził dwa miesiace, było to bez sensu, bo po dwoch dniach wracał z infekcją i tak w kółko...)
                • gru_z_gru Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 00:15
                  Niejeden student śpi 4 godziny na dobę smile nie masz pojęcia, jaka jest jej sytuacja rodzinna, jej rodziców, jaki system pracy t. Może studiować zaocznej, może rodzice pomogą z opieką w weekendy. Do żłobka też dziecko może się jak najbardziej dostać
            • szara.myszka.555 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:25
              "Tych alimentów i tak dużo bym od niego nie dostała"

              Dobrze się czujesz? Czy Twoi starzy są milionerami?
              Do tego - halo, każdy ma prawo znać swojego ojca.

              To jest mega wujowe komuś odebrać szansę ma kontakt z drugim rodzicem. Co dzieciakowi powiesz? "Sorry młody, Twój ojciec nawet nie wie, że istniejesz - bo się bałam, że mnie oleje i nic mu nie powiedziałam. I tak by mało kasy płacił"
              • pani_tau Re: Nie do końca planowana ciąża... 23.07.20, 10:03

                > Do tego - halo, każdy ma prawo znać swojego ojca.
                >
                Prawo ma, ale czasem lepiej, żeby z niego nie korzystał.

            • mamtrzykotyidwa Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 03:02
              Jeśli nie jesteście razem i nie będziecie, i na duże alimenty nie ma co liczyć, to nie mów i nie podawaj go za ojca. Z takim ojcem, to tylko same kłopoty mogą być. Kontakty z ojcem są przymusowe. Nawet jeśli ojciec będzie do bani, to sąd nakaże dziecko do niego oddawać, jak nie zawieziesz sama, to kurator to zrobi. Bez zgody ojca nie będziesz mogła wyjechać z dzieckiem za granicę, nie wyrobisz paszportu i nie załatwisz wielu różnych spraw, a na koniec dziecko będzie musiało płacić na ojca alimenty. Jak ojciec na starość trafi do domu opieki, to państwo wystąpi o alimenty od dziecka, nawet wtedy, gdy ono tego ojca nie zna i gdy ojciec złotówki alimentów a dziecko nigdy nie zapłacił.
              Nie komplikuj życia sobie i dziecku. Powiesz, że ojciec nieznany, wpiszą w dokumenty imię fikcyjnego ojca i będziesz miała spokój i dziecko też.
              • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 07:56
                Tymi alimentami na ojca już tak nie straszcie. Owszem, DPS wystąpi do sądu, ale sąd weźmie pod uwagę fakt, że ojciec nie partycypował w wychowaniu i alimentów nie zasądzi.

                Z pozostałymi argumentami się ogólnie zgadzam.
                • triss_merigold6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 08:01
                  A to już rodzina (dziecko) musi udowodnić. Kwity muszą być, że nie partycypował, był nieściągalny komorniczo, nie łożył etc. Sam brak udziału w wychowaniu to dla wielu składów sędziowskich za mało.
                • mamtrzykotyidwa Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 13:45
                  trampki-w-kwiatki napisała:

                  > DPS wystąpi do sądu, ale
                  > sąd weźmie pod uwagę fakt, że ojciec nie partycypował w wychowaniu i alimentów
                  > nie zasądzi.
                  >

                  Sąd przed wszystkim weźmie pod uwagę to, że jak dziecku alimentów nie dowali, to państwo będzie musiało płacić i alimenty zasądzi. Już niejednemu zasądził, mimo że ojca na oczy przez całe życie nie widzieli.
                  Prawo jest u nas okrutne dla niewinnego i ofiary, tylko dla przestępców i kombinatorów dobre.
                  • annajustyna Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 13:46
                    Dokładnie tak jest.
        • ortolann Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 12:57
          Tu nie chodzi o jego zadowolenie albo niezadowolenie tylko o dziecko. Ty też nie jesteś zadowolona, ale cóż.
          Dziecko ma prawo znać ojca, a poza tym ojciec ma prawo znać dziecko. I ma obowiązek płacić alimenty. Braliście oboje udział w tym zajściu, które skończyło się ciążą. On też tam był, nie tylko Ty. I obydwoje mieliście obowiązek zadbać o antykoncepcję.
          • mamtrzykotyidwa Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 13:50
            Mylisz się bardzo.
            W naszym prawie dziecko ma OBOWIĄZEK kontaktowania się z ojcem, nawet psycholem, który je maltretuje i molestuje. Ojciec żadnych obowiązków nie ma. Jak nie zechce to się kontaktował nie będzie, jak nie zechce to nic nie zapłaci i guzik mu zrobią.
    • bei Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:02
      Ciąża komplikuje plany, poukłada się, teraz wszystko wydaje się w ponurych barwach. Czy masz kogoś zaufanego?
      Bardzo Ci współczuję, i wiedz, ze zawsze układa się, tylko trzeba ochłonąć, podjąć dezycje, na pewno gdzieś tam przed Tobą jest fajne życie.🍀
      • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:12
        bei napisała:

        > Ciąża komplikuje plany, poukłada się, teraz wszystko wydaje się w ponurych barw
        > ach. Czy masz kogoś zaufanego?
        > Bardzo Ci współczuję, i wiedz, ze zawsze układa się, tylko trzeba ochłonąć, pod
        > jąć dezycje, na pewno gdzieś tam przed Tobą jest fajne życie.🍀

        Dziękuję za wsparcie, dużo dla mnie znaczy. Tak jak już pisałam wcześniej, wiem, że powinnam wziąć się w garść i nie panikować, ale nigdy nie myślałam, że będę w takiej patowej sytuacji. Mam rodziców, którym ufam, ale nie mam na razie odwagi, żeby im o tym powiedzieć. Ukrywałam przed nimi wiele rzeczy, jak na przykład to, że spotykałam się z tym facetem i teraz wszystko się może wydać. Nie chcę ich zawieść, bo stracą do mnie zaufanie uncertain
        • triss_merigold6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:24
          Ukrywałam przed nimi wiele rzeczy, jak na przykład to, że spotykałam się z tym facetem i teraz wszystko się może wydać.

          serio masz 20 lat?
          jak kiedyś napisano w "Bravo", w odpowiedzi na list nastolatki, podejrzewające, że wróciła z pamiątką z wakacji: Ciąża ma to do siebie, że z czasem ją coraz bardziej widać.
          • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:37
            triss_merigold6 napisała:

            > Ukrywałam przed nimi wiele rzeczy, jak na przykład to, że spotykałam się z t
            > ym facetem i teraz wszystko się może wydać.

            >
            > serio masz 20 lat?
            > jak kiedyś napisano w "Bravo", w odpowiedzi na list nastolatki, podejrzewające,
            > że wróciła z pamiątką z wakacji: Ciąża ma to do siebie, że z czasem ją coraz b
            > ardziej widać.
            A ty rozumiesz po polsku? To, że się boję przyznać rodzicom nie znaczy wcale, że myślę, że ukryję ciąże przez kolejnych kilka miesięcy. Raczej pisałam, że okłamywałam ich, a teraz przez ciąże wszystko się wyda.
            • znana.jako.ggigus Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:40
              Są przecież kobiety, które ukrywały parę razy ciąże. Noworodki chowały do zamrażarki czy do doniczki. W Polsce też były takie przypadki. Pewnie są inne miejsca w domu też, żeby schować.
          • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:19
            Wiesz, Triss, w mojej szkole była dziewczyna, która urodziła w kiblu. Nikt nie wiedział, że była w ciąży. Na instagramie pełno jest lasek w 9 mcu, którym brzucha nie widać w tiszercie. Więc no.
        • malgosiagosia Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:36
          ewamaria.star napisał(a): Mam rodziców, którym ufam, ale nie mam na razie od
          > wagi, żeby im o tym powiedzieć. Ukrywałam przed nimi wiele rzeczy, jak na przyk
          > ład to, że spotykałam się z tym facetem i teraz wszystko się może wydać. Nie ch
          > cę ich zawieść, bo stracą do mnie zaufanie uncertain

          No przeciez juz ich zawiodlas, a teraz wyda sie to, lub nie. Ja nie uwazam ze ich zawiodlas. Gdybys byla moja corka bardzo bym chciala, zebys powiedziala mi o swoim problemie. Jesli masz do nich zaufanie, powiedz im. Przy okazji zobaczysz jakich masz rodzicow. Wiele kobiet jest, bylo i bedzie w Twojej sytuacji.
          • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:48
            Dziękuję za odpowiedź, bardzo mi pomógła. Mam nadzieję, że mama mnie zrozumie.
            • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 23:16
              Oczywiście, że zrozumie, w końcu to kobieta. Ty myślisz, że ona się nigdy nie bała, że zajdzie w ciążę nieplanowaną? Że zaciąży nie chcąc? Że antykoncepcja ją zawiedzie? Myślisz, że nie czekała nigdy na miesiączkę jak na zbawienie?
              Być może sama była w takiej ciąży. Być może przeżyła aborcję.
              To kobieta, sprawy prokreacji nie są jej obce. Zrozumie.
              Może nawet pocieszy. Może da wsparcie, w taki czy inny sposób. Nie dowiesz się, póki nie spróbujesz.
              • 3-mamuska Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 13:22
                Triss by nie zrozumiała. Zamówiła by taxi i przywiązała córkę do łóżka ,żeby lekarz mógł zrobić aborcje.
                Wiec...
            • elf1977 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 16:06
              ewamaria.star napisał(a):

              > Dziękuję za odpowiedź, bardzo mi pomógła. Mam nadzieję, że mama mnie zrozumie.
              Zrozumie, bo musi.
              • 3-mamuska Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 16:36
                elf1977 napisała:

                > ewamaria.star napisał(a):
                >
                > > Dziękuję za odpowiedź, bardzo mi pomógła. Mam nadzieję, że mama mnie zroz
                > umie.
                > Zrozumie, bo musi.

                Włączę nie musi. Pier...dolenie.

                Są rodziny które się kochają pomagają sobie się się wspierają nie bo musza ,ale dlatego ze chcą.

                Mogę ci tylko współczuć ze TOWJA rodzina jest przy tobie bo musi.
                • elf1977 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 20:49
                  Chyba Cię pogięło, nie widzę jakoś przyczyny tej agresji.
        • szeptucha.z.malucha Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 08:05

          Strach ma wielkie oczy. Pozwól rodzicom na przeżycie szoku. Choć obiektywnie nie jest szokujące, że dorosła dziewczyna współżyłasmile Nawet jeżeli będą się czuli zawiedzeni, to rodzice kochają dzieci bezwarunkowo i zwykle dochodzą do siebiesmile Jeżeli zostaniesz matką, dojrzejesz. I poczujesz prawdopodobnie większą wspólnotę z matką, bardziej ją zrozumiesz.
          Ze studiów nie rezygnuj. Zorganizujesz się.
          Dziecko, o ile faktycznie jest, ma prawo znać ojca genetycznego, niezależnie jaki jest.

          • szeptucha.z.malucha Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 08:06
            Oczywiście, to wszystko aktualne niezależnie czy masz 20 czy 40 latwink
        • elf1977 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 16:05
          Ba pewno stracą, z tym musisz się liczyć. Ale jesteś dorosła i musisz być odpowiedzialna, nie wiem jak inne matki, ale ja zawsze wsparłabym córkę, nawet, gdybym była bardzo zła, rozżalona i zawiedziona.
    • kkalipso Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:09
      Mam obecnie 19 lat

      Dziwne, bo brzmisz jak starsza pani.
      • odnawialna Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 00:08
        dla mnie też, chyba którejś się nudzi
        • mio-nuskropka Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 00:25
          dla mnie też, ale też myślałam, że trolle to są szczawie, to jest rozrywka starszych pań?
          • odnawialna Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 00:33
            na to wygląda,
            młoda niby, boi się rodziców, na logikę świeża na forum (bo raczej nastolatek tu nie uświadczysz),
            a tymczasem odszczekuje się jak stary, forumowy wyjadacz
            • morgen_stern Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 08:35
              Bo to pewnie podpucha pod triss, żeby znów pisała o aborcji i żeby była fajna jatka 😀 ściema aż miło.
              • triss_merigold6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 08:44
                Pewnie, że ściema, co nie znaczy, że takich dziewczyn/kobiet nie ma.

                Nie wiem jak jest teraz, ale moje (Twoje) pokolenie miało wkodowany straszak niechcianej, nieplanowanej ciąży. Bursa Tylko rób tak żeby nie było dziecka
                Być może teraz dziewczęta podchodzą bardziej na luzie.

                • raadhiyah2020 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 09:20
                  przeciez w Polsce obecne pokolenie ma to samo wdrukowane. Za czasow mojej mamy kobiety mogly ciaze usunac i nie bylo problemu, za moich to sie zmienilo.
              • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 11:13
                Może i troll, wszystko jedno. Ale w internetach nic nie ginie, przyjdzie tu taka co to naprawdę zaciążyła i poczyta ten wątek. Albo nawet dziesiątki takich przyjdą. Lepiej pisać rozsądnie.
      • maly_fiolek Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 13:22
        O to to, dałabym 30-40 lat.
    • majenkir Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:09
      Jak chcesz usunac, to nic mu nie mow, a jak chcesz urodzic, to dopilnuj, zeby ojciec od poczatku uczestniczyl finansowo.
      • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:20
        I organizacyjnie. Opieka nad dzieckiem to organizacyjny Mount Everest, gdy się jest samotną matką.
        • bulzemba Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:29
          Eeeee tam. Jak facet zdecydowanie nie jest dziewczynie po drodze to lepiej go trzymać od dziecka z dala. Która z was lubi jak jej do domowników miesza się zupełnie obca osoba?
          • ophelia78 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 23:03
            Dokładnie.
            Jesli wiesz ze nie będzie z niego zadnego pożytku to nic mu nie mów. Będzie Ci sie tylko paletal po zyciorysie, wtrącal sie; będziesz musiala z nim ustalać mase rzeczy (nazwisko, meldunek, szkołę, paszport itp). Opieki i kasy nie będzie ale uciazliwe zawracanie d. to owszem. Jeśli to nie material na ojca to nic mu nie mow.
            • lauren6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 23:05
              Na luksus ojca NN może sobie pozwolić samodzielna kobieta, która sama utrzyma siebie i dziecko. Nie bezrobotna prawie studentka.
            • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 23:08
              Musicie być bardzo zamożne, że mówicie takie dyrdymały. Dziewczyna nie ma wykształcenia, zawodu, pracy. Z czego wykarmi dzidziusia? A jak dzidziuś okaże się chory? Jak trzeba będzie bulić za rehabilitację? Jak trzeba będzie ogarniać opiekę, to co?
              Ojca dziecka w razie czego pozwać o porządną kasę.
              • bulzemba Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 08:56
                Spokój jest droższy od pieniędzy. Ale niestety w obecnych czasach jak się facet uprze to udowodni że dziecko jest jego.
          • mimfa Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 12:36
            A prawo człowieka do wychowywania swojego dziecka się nie liczy, bo to tylko facet?
            • majenkir Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 20:14
              Jezeli placi alimenty, to prawo ma. Oby tylko nie chcial z niego skorzystac wink.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 08:46
          Nakłanianie do opieki niechętnego ojca to tylko dodatkowy komplikator logistyczny, nic więcej.
    • dolcenera Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:10
      Ja bym się nie zdecydowała.
    • 1matka-polka Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:12
      Jedni chca miec dzieci, a nie moga, drudzy zachodza od jednego strzalu. Ot, zycie🙄
      • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:16
        To długa historia, ale spotykaliśmy się od jakiegoś czasu. Nie rozumiem tych wywodów.
        • 1matka-polka Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:19
          Jakich wywodow? Ze zycie jest niesprawiedliwe i dostajemy to czego akurat nie chcemy?
          • znana.jako.ggigus Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:30
            Twoja sytuacja ma się nijak do sytuacji innych ludzi.
          • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:33
            Wywodów na temat tego, że to niby definitywnie byla jednorazowa przygoda. Byłam z kimś przez jakiś czas, ale bez związku.
            • cosmetic.wipes Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:45
              O, zdaje się, że jakaś żona pojawiła się w tle.
            • annajustyna Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:48
              Można w ogóle z kimś być, nie mając z nim związku?
              • rb_111222333 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:58
                To się nazywa seks bez zobowiązań.
                • bergamotka77 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:11
                  rb_111222333 napisał(a):

                  > To się nazywa seks bez zobowiązań.

                  Dokładnie. Nie byłaś z nim, tylko sypiałas. W takiej sytuacji bierze się tabletki. I co ma mieszkanie z rodzicami do uprawiania seksu? Mieszkałam z rodzicami do 25. roku życia a mimo to miałam normalne życie seksualne.
                  • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:13
                    bergamotka77 napisała:

                    > rb_111222333 napisał(a):
                    >
                    > > To się nazywa seks bez zobowiązań.
                    >
                    > Dokładnie. Nie byłaś z nim, tylko sypiałas. W takiej sytuacji bierze się tablet
                    > ki. I co ma mieszkanie z rodzicami do uprawiania seksu? Mieszkałam z rodzicami
                    > do 25. roku życia a mimo to miałam normalne życie seksualne.
                    >
                    >
                    Zabezpieczaliśmy się, nie wiem co dokładnie zawiodło
                    • bergamotka77 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:17
                      Kłamiesz bo pisałaś ze mieszkasz z rodzicami a potem ze rodzice opłacali ci mieszkanie byś poprawiła maturę. Troll wiec spadam z tego wątku.
                • annajustyna Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:26
                  Ale to nie jest bycie z kimś.
                  • m_incubo Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 09:16
                    Ale jakie to ma znaczenie, co ty lub ktoś inny rozumie przez "bycie razem"?
                    Spotykali się jakiś czas, chodzili do łóżka, była to relacja, nie ma znaczenia czy bez zobowiązań czy nie, nie trzeba być narzeczoną, żeby być w jakiejś relacji, z ludźmi się miewa różne relacje.
    • pingus Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:13
      Porozmawiaj ze swoją mamą, obojętnie jaka ona jest, nie możesz być z tym sama. Decyzję podejmiesz. Ja jako osoba, która późno zdecydowała się na macierzyństwo muszę Ci powiedzieć, że o wiele bardziej bym wolała jednak wcześniej. Tak czy inaczej idź na studia, ciąża trwa długie 9 miesięcy, warto ten czas żyć, a nie wegetować, więc jak najbardziej nowe znajomości, nauka, później w razie czego dziekanka, może akurat ten pierwszy rok zaliczysz.
      • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:26
        Dzięki za odpowiedź. Nie wiem co jest w tym momencie dobe, ale jestem wdzieczna za wszystkie opinie. Na studia chciałabym pójść, ale nie wiem czy dam sobie z tą sytuacją radę na tyle, żeby zacząć w tym roku.
        • triss_merigold6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:27
          Jak nie na studia, to do roboty.
          • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:30
            Ciekawe gdzie mam pracować, jak mam tylko liceum. Miałam zupełnie inne plany
            • cosmetic.wipes Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:47
              To na kim planujesz pasożytować razem z bąbelkiem?
            • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:23
              Nie przesadzajmy z tymi studiami. Z samą maturą też możesz wiele zdziałać. Moja dyrektorka ma tylko maturę a po 25 latach jest z niej wspaniała specjalistka.
              • mio-nuskropka Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 00:28
                Tak, zwłaszcza w dobie covid, gdy masa ludzi i tak traci pracę z powodu kryzysu, szczenię z dzieckiem i bez wykształcenia z pewnością znajdzie pracę, w której się rozwinie. Owszem, z samą maturą można wiele działać, w końcu mieliśmy dwóch [prezydentów bez studiów wyższych a jak teraz mamy takiego ze wyższymi to jest głupszy od tamtych dwóch, ale żeby zostać specjalistką to jednak trzeba temu poświęcić czas. Ileż to miałaś czasu na rozwój kiedy miałaś małe dziecko i spałaś po cztery godziny na dobę?
                • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 01:27
                  Niestety, właśnie wtedy musiałam zmienić zawód, bo mi się małżeństwo waliło i musiałam przestać uzależniać swoje finanse tylko od wspólnej działalności prowadzonej z mężem. Jestem w trakcie reorientacji zawodowej, mam maluszka. Młoda dziewczyna i uczy się szybciej i mniej się umęczy przy dziecku. W pracy widziałam już różne ścieżki awansu. Więc jeśli to są sensowne studia zawodowe, to może spoko. Ale mając dziecko w drodze szkoda byłoby mi czasu na studia. Poszłabym w kursy zawodowe i staże. Przez pięć lat to można wypracować sobie stanowisko samodzielnego specjalisty i zacząć studia, jak ktoś potrzebuje dyplomu. A przede wszystkim sensownie zarabiać. Jak pójdzie na studia to za pięć lat będzie dopiero stażystką.
                  • waleria_s Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 01:41
                    trampki-w-kwiatki napisała:

                    > Poszłabym w k
                    > ursy zawodowe i staże. Przez pięć lat to można wypracować sobie stanowisko samo
                    > dzielnego specjalisty i zacząć studia, jak ktoś potrzebuje dyplomu. A przede ws
                    > zystkim sensownie zarabiać. Jak pójdzie na studia to za pięć lat będzie dopiero
                    > stażystką.
                    Jednego nie bierzesz pod uwagę- kursy kosztują i to słono. Choćby bardzo popularne kursy kosmetyczne z aplikacji rzęs- jeden u dobrego szkoleniowca to nawet 3-4 tysiące. Jeden nie wystarczy na start w zawodzie. Opcja szkoły policealnej to znowu koszt. Aktualnie dziewczyna nie ma nic- zawodu (nie kończyła zawodówki/technikum), szczególnych umiejętności. Zostanie jej praca w galerii handlowej, jako kelnerka itp. I nic w tym złego, tysiące młodych ludzi tak zaczyna, ale z pensji w wymienionych zawodów nie utrzyma siebie, dziecka, nie opłaci kursów. Alimentów od chłopaka nie chce. Moim zdaniem w takiej sytuacji jest bardzo nie fair obarczać tym wszystkim rodziców- w gruncie rzeczy będą mieli drugie dziecko. Cała sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby ten 'płodzimierz' był sensowny. Sensowny najwyraźniej nie jest nawet w 1%, jak dziewczyna nie chce od niego pieniędzy, ba, nie informuje o ciąży. To wiele mówi.
                    • taki-sobie-nick Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 01:53
                      Ale coś zarobi i dorzuci się rodzicom.

                      Nie ma darmowych szkół policealnych?
                    • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 08:11
                      Wiesz, ja w ogóle jestem zwolenniczką innego rozwiązania. Jeśli ta ciąża miałaby by być dla rodziców katastrofą i gdyby mi mieli do końca życia jojczyć, że zmarnowałam im życie, a także gdyby niechętnie partycypowali w utrzymaniu, to ja bym żadnej ciąży nie kontynuowała. Nieprzypadkowo z rozmnażaniem czekałam do czasu aż skończę studia i ogarnę się zawodowo oraz mieszkaniowo. W innych warunkach miałabym w domu koszmar.

                      Ale. Gdyby się okazało, że to są tacy rodzice, którzy nieba jej przychylą, kasy mają wystarczająco i zechcą ją wspierać w opiece, wychowaniu i utrzymaniu dziecka, w tym sfinansują kształcenie, to ja bym szła w kształcenie zawodowe a nie żadne studia póki co, z powodów które już wymieniłam. Tak, kursy są drogie. Sama drugi raz przechodzę reorientację zawodową tą metodą, czyli słono płacąc za kursy.

                      Znam mnóstwo ludzi "tylko po liceum", którzy całkiem fajnie poradzili sobie zawodowo. Część z nich potem poszła na studia zaoczne. Część po prostu regularnie się kształci na kursach. Jedna z nich jest świetnym zarządcą nieruchomości. Nie miała kiedy studiować, bo ciąża właśnie. Uczyła się w pracy, zaczynała od bycia maszynistką biurową.

                      Dwa lata temu przyjmowaliśmy do pracy pomoc biurową. Taką co to kuriera zorganizuje, zawiezie papiery do urzędu, papier zamówi, zaadresuje koperty. Przyszła laska bez wykształcenia, bo po co jej wykształcenie do takiej roboty. Szybko okazało się, że jest niegłupia, księgowe miały w huk roboty to ją brały do wprowadzania dokumentów do systemu, gdy którejś nie było albo był nawał pracy. Teraz mam się jedna księgowa zwolniła, więc tę dziewczynę wysłano na kurs rachunkowości i od września ma już nowe stanowisko pracy. Za kilka lat będzie już samodzielną księgową.

                      Gdyby w tym czasie poszła na studia, to za trzy lata dopiero robiłaby dyplom i zaczynała staż.
                      • morgen_stern Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 08:38
                        Fajnie, lubię czytać takie historie, kibicuję dziewczynie. I dobrze, że trafiła do dobrej firmy, która ją wyłuskała.
                      • gru_z_gru Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 09:04
                        A to jest jednak smutne co piszesz. Koszmar w domu bo ciąża? Zmarnowanie komus życia? Mamy w domu niespełna 18-latke i ona wie, że w razie ciąży dostanie pełne wsparcie w każdej decyzji jaką podejmie. Poza zakopaniem noworodka wink
                        • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 11:18
                          Gru, całe szczęście, że tacy jesteście. Ale znam mnóstwo rodzin (takich z rodzicami z lat '50), w których dziewczyna z dzieckiem miałaby przerąbane.
                          Gdybyś ty słyszała co mój ojciec całe życie opowiadał o rozwódkach czy samotnych matkach! Co on by takiej za karę uczynił...
                          A za karę ma córkę z takim życiem, na które może jedynie zerkać swoim demencujnym okiem.

                          BTW. Ja bym ciężarnej córce pomogła, gdyby ona tego chciała. Przygarnęłabym jak swoje wink ale mając 19 lat przesunęłabym jednak tę ciążę na inny termin.
                          • 3-mamuska Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 12:38
                            trampki-w-kwiatki napisała:

                            > Gru, całe szczęście, że tacy jesteście. Ale znam mnóstwo rodzin (takich z rodzi
                            > cami z lat '50), w których dziewczyna z dzieckiem miałaby przerąbane.
                            > Gdybyś ty słyszała co mój ojciec całe życie opowiadał o rozwódkach czy samotnyc
                            > h matkach! Co on by takiej za karę uczynił...
                            > A za karę ma córkę z takim życiem, na które może jedynie zerkać swoim demencujn
                            > ym okiem.
                            >
                            > BTW. Ja bym ciężarnej córce pomogła, gdyby ona tego chciała. Przygarnęłabym jak
                            > swoje wink ale mając 19 lat przesunęłabym jednak tę ciążę na inny termin.

                            Ja tez bym pomogła ,nie chciałbym żeby córka podjęła decyzje o aborcji tylko ze strachu ze sobie nie poradzi. Po to jest rodzina.
                            Oczywiście jeśli podjęłaby decyzje o aborcji ,bo nie chce dziecka wcale to inna sprawa.
                            Ale nie chciałabym żeby czuła się zmuszona czy do ślubu z odpadem czy do aborcji.
                            Pomoc to jakiś jak tu 4 lata potem dziecko na full w szkole.
                            • raadhiyah2020 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 12:46
                              Trial, na full w szkole. W Polsce nie.
                          • gru_z_gru Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 13:24
                            Oczywiście, że gdyby chciała. Tak jak napisałam - Młoda wie, że dostanie wsparcie w każdej decyzji w takiej sytuacji. Czy zdecyduje się urodzić czy nie. Dla mnie to jest normalne. Po to jest rodzina żeby być przy kimś nie tylko jak jest gorzej ale też jak są trudności. Nie rozumiem traktowania nieplanowanej ciąży dziecka w kategoriach życiowej tragedii. Tragedia to jest poważna choroba, to jest po prostu utrudnienie
                            • 3-mamuska Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 14:00
                              gru_z_gru napisała:

                              > Oczywiście, że gdyby chciała. Tak jak napisałam - Młoda wie, że dostanie wsparc
                              > ie w każdej decyzji w takiej sytuacji. Czy zdecyduje się urodzić czy nie. Dla m
                              > nie to jest normalne. Po to jest rodzina żeby być przy kimś nie tylko jak jest
                              > gorzej ale też jak są trudności. Nie rozumiem traktowania nieplanowanej ciąży d
                              > ziecka w kategoriach życiowej tragedii. Tragedia to jest poważna choroba, to je
                              > st po prostu utrudnienie


                              100/100
                      • arwena_11 Re: Nie do końca planowana ciąża... 23.07.20, 10:22
                        No nie zupełnie. Ma farta, że teraz nie są potrzebne egzaminy państwowe do bycia samodzielną księgową. Ale chodzą słuchy, że do tego wrócą - "bo jakość usług dramatycznie spadła".
                        Ja idąc na studia miałam już praktykę. Również na studiach pracowałam. Po skończeniu studiów dostałam licencję ( w wieku 24 lat ) bez egzaminu - bo miałam studia kierunkowe i praktykę. Bardzo wiele znajomych mojej mamy musiało na szybko robić studia kierunkowe lub podyplomówki ( warunek "Finanse i Rachunkowość" ), bo taki był wymóg aby nie robić egzaminu państwowego.

                        Dziewczyna może pracować i studiować - to byłoby najsensowniejsze
            • mamtrzykotyidwa Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 03:13
              ewamaria.star napisał(a):

              > Ciekawe gdzie mam pracować, jak mam tylko liceum. Miałam zupełnie inne plany

              Gdzie bądź, choćby w Biedronce na kasie. przepracujesz 6 miesięcy i będziesz miała przez rok płatny macierzyński, a potem weźmiesz wychowawczy i pójdziesz na studia - na pewno rodzice ci będą pomagać.
              Znajdź pracę natychmiast, zanim będzie widać, że jesteś w ciąży. Głupotą by było nie pracować.
      • znana.jako.ggigus Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:30
        Można być z myślą o nieplanowanej ciąży samej, z matką, z przyjaciółką. To że Ty późno zostałaś matką, ma się nijak do sytuacji innych ludzi.
        Nieplanowaną ciążę można usunąć.
        • annajustyna Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:50
          Przede wszystkim można w nią nie zajsc. Teraz zaś też doradzała rozmowę z mamą, choć łatwa nie będzie.
          • alpepe Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:51
            Zaraz zaraz, to ta matka tego trolla ma niby rodzić, czy jak?
            • annajustyna Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:56
              Nie. Ale to jest niestety ryzyko w macierzyństwie, że dzieci nieraz popełniają błędy.
              • woman_in_love Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:02
                no ale niektóre błędy da się naprawić big_grinbig_grinbig_grin
              • alpepe Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:06
                Ale to nie jest dziecko, tylko osoba dorosła. Nie powinno się żyć życiem dziecka.
                • annajustyna Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:25
                  Dopóki nie jest samodzielna finansowo, to żadna z niej dorosła. No i dziecko ma się całe życie...
                  • alpepe Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:38
                    Ta, oczywiście, i zatruwa mu życie.
                    • annajustyna Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:03
                      Ja nie o wtrącaniu się z inicjatywy matki, tylko o zwróceniu się dziecka o pomoc do matki.
                  • cosmetic.wipes Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:57
                    Zapowiada się, że pani nigdy nie będzie samodzielna finansowo.
                  • 3-mamuska Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:32
                    annajustyna napisała:

                    > Dopóki nie jest samodzielna finansowo, to żadna z niej dorosła. No i dziecko ma
                    > się całe życie...

                    A jak kobieta siedzi w domu z dzieckiem na utrzymaniu męża to tez jest niedorosła?
                    Ojp.
                    • annajustyna Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:33
                      Mieszasz dwa różne stany faktyczne.
                    • dr.amy.farrah.fowler Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 14:56
                      Ale odróżniasz sytuację, kiedy w układzie dwojga ludzi jedno nie pracuje, bo tak razem zdecydowali i się umówili, od sytuacji, kiedy nastolatka z wpadkowym dzieckiem zwala się rodzicom na głowę, bo nie ma zawodu, pracy ani mieszkania?
                      • 3-mamuska Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 16:34
                        dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                        > Ale odróżniasz sytuację, kiedy w układzie dwojga ludzi jedno nie pracuje, bo ta
                        > k razem zdecydowali i się umówili, od sytuacji, kiedy nastolatka z wpadkowym dz
                        > ieckiem zwala się rodzicom na głowę, bo nie ma zawodu, pracy ani mieszkania?
                        >

                        To ty postawiłaś na równi niepracująca osobę z niedorosłą. A jak wiemy ktoś dorosły nie musi pracować żeby być dorosłym.

                        Wiesz narazie to pozostawmy decyzje rodzicom czy jej pomaga czy nie.
                        • annajustyna Re: Nie do końca planowana ciąża... 23.07.20, 10:14
                          Nie samodzielną finansowo, czyli zależna w tej kwestii od rodziców. W małżeństwie jest wspólnota majątkowa.
                        • raadhiyah2020 Re: Nie do końca planowana ciąża... 23.07.20, 10:22
                          3-mamuska napisała:

                          >
                          > To ty postawiłaś na równi niepracująca osobę z niedorosłą. A jak wiemy ktoś do
                          > rosły nie musi pracować żeby być dorosłym.

                          Alez nie musi jesli nie pozostaje na utrzymaniu innych. W tej sytuacji mamy dorosla w sensie pelnoletnia osobe ktora dorosla faktycznie nie jest.

                          > Wiesz narazie to pozostawmy decyzje rodzicom czy jej pomaga czy nie.
                          >
                          >
                          Rodzice nie decyduja w sprawach doroslych dzieci a dorosle dzieci swoich decyzji od tego nie uzalezniaja.
          • m_incubo Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 11:13
            No twoja zaaajebista rada chyba się autorce nie przyda, skoro już jest w ciąży.
            Można też nie wychodzić za mąż za odpad atomowy i nie trzeba opisywać potem historii na forum jakiego się ma beznadziejnego eksa.
            Wszystko można.
    • alpepe Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:14
      Ok.
    • molik28 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:16
      Wszystko w dużej mierze będzie zależało od tego czy i jakie wsparcie masz w rodzinie. Materialnie także. Studiować można również zaocznie. Dziecko po roku oddać do żłobka. Na pewno sytuacja jest trudna ale to nie konic świata. Studiowałam z dziewczynami, które rano leciały z wózkiem do żłobka, a potem na wykłady. Dużo zależy od twojej sytuacji rodzinnej. Życzę ci aby twoi rodzice stanęli na wyspkości zadania i cię wsparli. Cokolwiek zadecydujesz.
      • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:22
        molik28 napisała:

        > Wszystko w dużej mierze będzie zależało od tego czy i jakie wsparcie masz w rod
        > zinie. Materialnie także. Studiować można również zaocznie. Dziecko po roku odd
        > ać do żłobka. Na pewno sytuacja jest trudna ale to nie konic świata. Studiowała
        > m z dziewczynami, które rano leciały z wózkiem do żłobka, a potem na wykłady. D
        > użo zależy od twojej sytuacji rodzinnej. Życzę ci aby twoi rodzice stanęli na w
        > yspkości zadania i cię wsparli. Cokolwiek zadecydujesz.

        Dziękuję! Nie jestem pewna czy rodzice mnie zaakceptują z dzieckiem. Zawsze myśleli, że jestem grzeczną i cichą dziewczynką, więc na pewno się na mnie zawiodą uncertain
        • triss_merigold6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:24
          Troll.
          20-latki nie piszą w ten sposób.
          • alpepe Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:25
            oczywiście.
          • homohominilupus Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:27
            Może faktycznie troll
          • znana.jako.ggigus Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:31
            Fakt. że też troll trollować nie potrafi
            • homohominilupus Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:42
              znana.jako.ggigus napisała:

              > Fakt. że też troll trollować nie potrafi
              >

              No właśnie nawet mu dobrze szło. Temu trolu.
          • lauren6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:32
            Jakiś ordojurek podszywa się pod ciężarną nastolatkę, żeby podpuścić ematki do złamania prawa?
          • molik28 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:09
            Ale temat życiowy. Ma potencjał.
        • majenkir Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:26
          ewamaria.star napisał(a):
          > Nie jestem pewna czy rodzice mnie zaakceptują z dzieckiem. Zawsze myś
          > leli, że jestem grzeczną i cichą dziewczynką, więc na pewno się na mnie zawiodą
          > uncertain


          Czy Ty jestes trollem? Jaka dziewczynka naboga, jestes dorosla kobieta.
          • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:28
            majenkir napisała:

            > ewamaria.star napisał(a):
            > > Nie jestem pewna czy rodzice mnie zaakceptują z dzieckiem. Zawsze myś
            > > leli, że jestem grzeczną i cichą dziewczynką, więc na pewno się na mnie z
            > awiodą
            > > uncertain
            >

            >
            > Czy Ty jestes trollem? Jaka dziewczynka naboga, jestes dorosla kobieta.
            >
            Moi rodzice patrzą na mnie jak na dziecko, mieszkam z nimi i nie dobrze mi z tym, że ich okłamywałam, po prostu.
            • majenkir Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:33
              Ale oklamywalas, ze co? Ze niby masz sie spowiadac z kim i kiedy mialas seks?
              Moje dzieci sa w Twoim wieku i dzieki Bogu nie zdaja mi na biezaco relacji ze swojego zycia plciowego big_grin.
              • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:47
                Okłamywałam, bo mówiłam im, że się uczę do matury, że mam duże plany, pomysły itp. Oni opłacali mi mieszkanie, dawali na wszystko pieniądze, a ja się wplątałam w ten głupi romans. Jest mi po prostu głupio się do tego wszystkiego przyznać. Już rok temu się na mnie zawiedli, bo kiepsko zdałam maturę i nie dostałam się na studia tam gdzie chciałam.
                • triss_merigold6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:52
                  Czyli nieuważny nieuk. Dramat.
                • piesfafik Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:17
                  To mieszkasz z rodzicami czy rodzice oplacaja ci mieszkanie ?
                  • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:30
                    piesfafik napisała:

                    > To mieszkasz z rodzicami czy rodzice oplacaja ci mieszkanie ?

                    Od czasów koronawirusa mieszkam z rodzicami, bo mają dom. Pisałam, że wirus też mi trochę namieszał.
                • mio-nuskropka Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 23:49
                  > Okłamywałam, bo mówiłam im, że się uczę do matury, że mam duże plany, pomysły itp. Oni opłacali mi mieszkanie, dawali na wszystko pieniądze, a ja się wplątałam w ten głupi romans.

                  Ale co, jedno drugie wyklucza czy jak?
        • kamin Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:28
          A co jest niegrzecznego w uprawianiu seksu? Dorosła jesteś, jak będziesz chciała to dziecko spokojnie wychowasz. Niech się cieszą, że będą mieć wnuka, bo nie wszyscy się doczekają.
          • znana.jako.ggigus Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:34
            A jak autorka usunue ciążę, to nie będzie niczego wychowywać. Na razie
            O ile autorka nie jest trollem
            • kamin Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:56
              Chyba nikogo, a nie niczego.
              A co do meritum to pisałam, że jak będzie chciała to wychowa. A jak nie będzie chciała, to może usunąć wczesną ciążę, oddać dziecko do adopcji, zostawić dziadkom na wychowanie, albo bezdzietnej siostrze. Ludzie wybierają różne opcje w życiu, autorka musi sama przemyśleć, jakie ma chęci i możliwości.
        • mrawka Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:33
          Dopoki z nimi nie porozmawiasz , nie bedziesz wiedziala jak sie zachowaja. Na poczatku beda pewnie w szoku i byc moze niezadowoleni, ale jak emocje opadna, to moze dostaniesz od nich wsparcie, a wnuka/wnuczke pokochaja. Zycze ci duzo sily smile
        • mio-nuskropka Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:02
          > Dziękuję! Nie jestem pewna czy rodzice mnie zaakceptują z dzieckiem. Zawsze myśleli, że jestem grzeczną i cichą dziewczynką, więc na pewno się na mnie zawiodą uncertain

          big_grin big_grin big_grin
      • lauren6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:29
        > Życzę ci aby twoi rodzice stanęli na wyspkości zadania i cię wsparli.

        A to rodzice wepchnęli jej dziecko w brzuch, że mają stawać na wysokości zadania?! Oni już własne dzieci odchowali. To dziecko jest odpowiedzialnością autorki i płodzimierza.
        • majenkir Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:34
          Lauren, masz dzieci?
          • lauren6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:50
            A jak ci się wydaje?
            • szeptucha.z.malucha Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 08:17
              Nie masz.
    • mika_p Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:34
      Jak byłam w twoim wieku, to byłam po I roku studiów.

      Jeśli zdecydujesz sie urodzić, to termin porodu amsz na marzec, spokojnie studia zdązysz zacząć.
      • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:42
        Najgorsze jest to, że miałam już rok przerwy, żeby poprawić maturę. Więc w najgorszym wypadku mogę mieć jeszcze kolejny rok w plecy uncertain no nic, będę musiała w końcu powiedzieć rodzicom i zobaczymy jak zareagują.
        • triss_merigold6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:50
          Ale to nie rodzice mają zareagować. Dorosła panienka, do pracy idź, ubezpieczenie ogarnij, usamodzielnij się.
          • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:57
            triss_merigold6 napisała:

            > Ale to nie rodzice mają zareagować. Dorosła panienka, do pracy idź, ubezpieczen
            > ie ogarnij, usamodzielnij się.
            Łatwo powiedzieć. Ciekawe jaka sama byś była ogarnięta, jeżeli by Ci się wszystko wywróciło w kilka dni. Owszem, jakoś sobie dam radę, ale na razie to chciałam to tylko wyrzucić z siebie żeby nie zwariować.
            • annajustyna Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:32
              Całkowicie rozumiem Twoje lęki i obawy.
        • woman_in_love Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:52
          No niestety, musisz nieść swój krzyż jak my wszystkie.

          Zanim mi odpiszesz to dokończę cosmopolitana i zawołam kelnera żeby doniósł mi coś nowego. A ty pisz, chętnie poczytam twe przemyślenia.
        • mika_p Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:58
          Nie smile Najgorsze to jest wtedy, kiedy jesteś po trzydziestce, dziecko masz juz odchowane i duże i chciałabym się spotkać spontanicznie z koleżankami, a one własnie weszły w etap prokreacji i nie mogą, bo wyjście z domu to dla nich skomplikowana logistyka.
          • mona-taran Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 07:26
            Dlatego ja po trzydziestce zrobiłam sobie drugie 😁
        • szara.myszka.555 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:02
          Pachnie trollem, ale trudno.
          Ty się martwisz na reakcję starych, ja bym się martwiła raczej za co będę żyć.

          Proste pytanie, chcesz teraz być matką, czy nie?
          A) Jeśli tak, to musisz powiedzieć i starym, i chłopakowi. Nie wiem czy wiesz, ale wychowanie dziecka kosztuje kupę siana. Ty nie zarabiasz, więc ktoś będzie musiał.

          B) Jeśli nie, to szukaj rozwiązania - i to szybko. Im szybciej, tym mniejszy to będzie miało wpływ: na Twoje zdrowie, psychikę i również, nie ukrywajmy, portfel.

          A na przyszłość polecam powtórkę z biologii i zabezpieczanie się. Wiem, wypadki zdarzają się, ale jak ma się ponad 18 lat, to trzeba to brać na klatę.
          • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:08
            Szczerze? Nie wiem z czego się utrzymam, bo do tej pory rodzice dawali mi pieniądze. Mialam studiować i uniezależnić się z czasem. Teraz jestem przyparta do muru i nie mam żadnego planu. I nie wiem, czy po wszystkich moich kłamstwach rodzice będą dalej chcieli mnie utrzymywać, pewnie nie.
            • triss_merigold6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:13
              To chyba masz jasny wybór w tej sytuacji.

              Zamierzasz zwalić rodzicom na głowę dzieciaka bez alimentów w pakiecie, czy zachowasz się jak dorosła i załatwisz problem na Słowacji?
              • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:17
                triss_merigold6 napisała:

                > To chyba masz jasny wybór w tej sytuacji.
                >
                > Zamierzasz zwalić rodzicom na głowę dzieciaka bez alimentów w pakiecie, czy zac
                > howasz się jak dorosła i załatwisz problem na Słowacji?

                Boję się konsekwencji. Łatwiej coś powiedzieć niż zrobić. Chciałabym się najlepiej cofnąć w czasie, bo strasznie żałuję, że sobie tak spapralam życie
                • alaveda Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:20
                  A co na to joanna.bar?
                • szara.myszka.555 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:42
                  Piszesz, że boisz się konsekwencji. Ale te konsekwencje JUŻ są, niezależnie od Twojej decyzji.

                  Pytanie, czego chcesz. Jeśli nie chcesz macierzyństwa, to im szybsza decyzja, tym konsekwencje mniejsze - tak więc myśl intensywnie, bo już wkrótce nie będziesz miała wyboru.

                  Mam przeczucie, że wolisz poczekać aż ciąża będzie mocno zaawansowana. Wtedy zostawisz starych z "ręką w nocniku" i nie będą mieli wyjścia - i zlitują się nad Tobą.
              • 3-mamuska Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:37
                triss_merigold6 napisała:

                > To chyba masz jasny wybór w tej sytuacji.
                >
                > Zamierzasz zwalić rodzicom na głowę dzieciaka bez alimentów w pakiecie, czy zac
                > howasz się jak dorosła i załatwisz problem na Słowacji?


                Nudna jesteś.
                Pozwól jej rodzicom zdecydować czy chcą jej pomoc czy nie.
          • gru_z_gru Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 00:23
            Pomijając trolla - wychowanie małego dziecka o ile będzie w miarę zdrowe kosztuke tyle co nic. A zanim zaczną być potrzebne większe pieniądze to już matka będzie po studiach i może nieźle zarabiać
            • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 00:26
              Gru, żartujesz z tym tyle co nic?
              Żłobek prywatny w mojej okolicy kosztuje prawie dwa tysiące,ceny niani są jeszcze wyższe...
              • gru_z_gru Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 00:29
                Są żłobki publiczne, u nas coraz więcej miejsc. Poza tym nie zawsze zlobke jest konieczny. Może studia zaoczne a w weekend rodzina pomoże z opieką? Mam dwie małe córki i nie widzę tych wielkich wydatków
                • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 01:30
                  Jak rodzina pomoże to zupełnie inna bajka. Z pieniędzmi rodziny i wsparciem organizacyjnym to takie macierzyństwo może być całkiem fajną sprawą.
                • m_incubo Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 11:23
                  A może masz też własne dochody, pracujesz z własnego mieszkania i masz w nim też chłopa "do pomocy"??
                  No to zupełnie tak samo, jak autorka!
                  Oh, wait...
                  To forum mnie zadziwia, nieustannie!
              • 3-mamuska Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 03:24
                trampki-w-kwiatki napisała:

                > Gru, żartujesz z tym tyle co nic?
                > Żłobek prywatny w mojej okolicy kosztuje prawie dwa tysiące,ceny niani są jeszc
                > ze wyższe...

                A kto mówi o żłobku i to prywatnym?


                Jak kogoś stać kupuje wszystko z najwyższej półki, jak nie to zbiera od znajomych czy po lumpeksach czy kupuje od ludzi używane.
                Dziecku to raczej wszystko jedno w jakim wózku jeździ.
                A nie jest powiedzenie ze rodzice nie pomogą.
                • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 08:14
                  Jeśli pomogą, to zupełnie inna bajka.

                  Mówię o żłobkach prywatnych, bo w moim mieście po prostu nie ma miejsc w państwowych żłobkach. Moje się dostało, ale jakimś totalnym cudem.
                  • triss_merigold6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 08:16
                    Miejsca w żłobkach niepublicznych są dofinansowywane przez gminy tj. gmina wykupuje x miejsc i rodzice płacą trochę więcej niż za żłobek samorządowy, ale znacznie mniej niż wynosi cena rynkowa.
                    • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 11:21
                      Triss, w mojej gminie ta dotacja wynosi ok 800 zł i na te miejsca też jest rekrutacja. W ostatecznym rozrachunku wciąż zostaje tysiak do zapłaty, z wyżywieniem. Chodzi o to, że samotna dziewczyna z pierwszej pracy tego kosztu nie udźwignie.

                      Jeśli rodzice pomogą, to spoko. Przedszkola na szczęście są już tanie.
                • m_incubo Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 11:24
                  Nigdzie też nie jest powiedziane, że pomogą. Sami prawdopodobnie pracują. Ciężko to czasem ogarnąć żonom przy mężu.
                  • 3-mamuska Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 12:27
                    m_incubo napisała:

                    > Nigdzie też nie jest powiedziane, że pomogą. Sami prawdopodobnie pracują. Ciężk
                    > o to czasem ogarnąć żonom przy mężu.
                    >

                    A skąd wiesz ze jak to napisałaś matka nie jest żona przy mężu? A poza tym jeśli pracują są inne rozwiązania. Skoro dawali na mieszkanie i kasę na życie to jak młode z nimi zamieszka to odejdą opłaty za tamto mieszkanie będzie na nianie/żłobek.
                    Wiec może dajcie zadecydować rodzicom, a nie z góry zakładacie co oni zrobią.

                    Maja prawo się nie zgodzić na pomaganie, jak i wyrazić zgodzić na pomoc, ich wybór.
                    • m_incubo Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 12:52
                      No właśnie dlatego, że nie wiem, to nie radzę w stylu będzie spoko, ze studiami, kursami, dzieckiem, żłobkiem, jak rodzice pomogą. No, wiadomo, ale najpierw trzeba poznać stanowisko rodziców, a tego sama autorka jeszcze nie wie.
                      Powinna porozmawiać z nimi jak najszybciej i wtedy decydować ridzic/nie rodzić /praciwac/studiować, w zależności na czym stoi.
                      • 3-mamuska Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 13:41
                        m_incubo napisała:

                        > No właśnie dlatego, że nie wiem, to nie radzę w stylu będzie spoko, ze studiami
                        > , kursami, dzieckiem, żłobkiem, jak rodzice pomogą. No, wiadomo, ale najpierw t
                        > rzeba poznać stanowisko rodziców, a tego sama autorka jeszcze nie wie.
                        > Powinna porozmawiać z nimi jak najszybciej i wtedy decydować ridzic/nie rodzić
                        > /praciwac/studiować, w zależności na czym stoi.
                        >


                        No dokładnie wiesz powiem ci ze jeśli kobieta chce da sobie radę. Znam taka co dała i to z dzieckiem niepełnosprawnym w obcym kraju.
                        Sporo czasu minęło zanim jej państwo chciało pomoc dostała miejsce w przedszkolu mieszkanie z tańszym czynszem.
                        Są takie które nawet z pomocą nie dały by sobie radę psychicznie zbyt duże obciążenia.

                        Dlatego nie można mówić tak czy tak ,bo to każdego sprawa indywidualna.
                        I danej rodziny.

                        W mnie w rodzinie były 4 przypadki wczesnej nieplanowanej ciąży. 2 małżeństwa przetrwały maja więcej dzieci ,żyją razem 20 lat. Normalne pracujące rodziny.
                        3 było razem dziewczyna skończyła 2 kierunki studiów z pomocą rodziców. ( oboje rodziców pracowali ,ale mieli niepełnosprawnego syna ,wiec tak mili ułożone życie ze jedno musiało być w domu ,wiec czy siedzieli z swoim i wnukiem to niedużo musili zmieniać, wymieniali się, mało tego babcia poszła jeszcze na jakieś studia) Kupili mieszkanie potem dom. Aż do rozwodu po 30+. Dziewczyna drugie małżeństwo z wdowcem i wspólne dziecko. żyją już trochę razem.

                        1 samotna matka z ojcem z więzieniu radziła sobie w sumie sama ,odkąd dziecko miało 1.5 roku. Wczesnej pomagała rodzina. Teraz ma męża i drugie dziecko z in-vitro. Prace kupili mieszkanie.

                        Żadna z kobiet nie skończyła w patologii bez wykształcenia matura to minimum. Studnia zaoczne lub dzienne. (Jedna 2 kierunki jeden po drugim)


                        Wiec wszystko zależy od rodziny możliwości zawziętosci i chęci. Nie powiedziałbym ze dziecko w tym wieku to dramat i skończone życie.
                  • memphis90 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 12:45
                    Zrezygnują z wynajmowania mieszkanka dla córci i będzie akurat 2tys.na żłobek.
                    • m_incubo Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 12:53
                      Bo forum zdecydowało, na co mogą przeznaczyć swoje 2 tysiące...
                      • 3-mamuska Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 14:01
                        m_incubo napisała:

                        > Bo forum zdecydowało, na co mogą przeznaczyć swoje 2 tysiące...
                        >

                        Bo forum zdecydowało ze ma zrobić aborcje, a jej rodzice nie pomaga.
                  • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 13:02
                    m_incubo napisała:

                    > Nigdzie też nie jest powiedziane, że pomogą. Sami prawdopodobnie pracują. Ciężk
                    > o to czasem ogarnąć żonom przy mężu.
                    >

                    Oczywiście, że nie jest napisane. Stawiamy sobie HIPOTEZY, dla rozrywki przy kawusi. Jeśli nie pomogą, to jest w takiej upie, że ssybciusio powinna załatwiać bilet na wycieczkę do sąsiadów z południa.

                    Dziecko to nie jest sprawa do udźwignięcia w takich okolicznościach, że się ląduje bez pracy i wykształcenia na bruku. I bez kogoś, kto człowieka utrzyma ale i pomoże organizacyjnie. Wiem, że dasię, że są różne siłaczki, znam życie. Ale jakim kosztem? To się może tragicznie odbić na psychice kobiety, na relacjach z tym dzieckiem.

                    Natomiast inna sprawa jest taka, że gdybym miała taką 19 latkę, a ona bardzo by chciała urodzić, to bym jej dała te pięć lat, przez które i tak planowałam ją utrzymywać na studiach. Przez te pięć lat musiałaby znaleźć pracę, zdobyć kwalifikacje zawodowe i osiągnąć jakiś sensowny poziom dochodów pozwalający na względną samodzielność. A do tego czasu mogłybyśmy razem mieszkać i pomagałabym w obsłudze malucha. Wiem bowiem, jak trudno jest zostać samą z dzidziusiem. I jak cholernie smutno.
      • bergamotka77 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:07
        mika_p napisała:

        > Jak byłam w twoim wieku, to byłam po I roku studiów.
        >
        > Jeśli zdecydujesz sie urodzić, to termin porodu amsz na marzec, spokojnie studi
        > a zdązysz zacząć.

        Ja byłam po drugim roku studiów wink
        • bywalczyni.hosteli Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:58
          ja byłam po trzecim roku studiów, kto da więcej? wink
        • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:28
          Bergamota urodziła podczas studiów? Dziennych? Myślałam, że byłaś idealną studentką i wszystko zgodnie z planem, czyli najpierw dyplom, potem ślub a dopiero potem ciup...
          • kamin Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 12:18
            Bergamota w wieku 24 lat miała już męża, dziecko, dobrą pracę i ukończone dwa kierunki prestiżowych studiów. Dziwię się, że nie wiesz.
            • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 13:03
              Ojaaa. No tak.
        • m_incubo Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 11:25
          Z niemowlakiem oczywiście obie studiowalyscie?
          • asia_i_p Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 15:38
            To nie jest niemożliwe. Mój ojciec napisał pracę magisterską, opiekując się mną, mama już wtedy pracowała.
            • m_incubo Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 16:45
              Nie no, jasne że jest możliwe, ja z niemowlakiem robiłam doktorat, ale jednak byłam sporo starsza, z mężem, własnym mieszkaniem, własną kasą, choć śmiesznie małą i bezcenną świadomością, że odpowiedzialność za wszystko nie spoczywa wyłącznie na mnie.
              Można wszystko, ale niestety czasem koszty przewyższają zyski.
          • bywalczyni.hosteli Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 17:24
            przecież nie byłam, zażartowałam jedynie z przechwałek przedmówczyni
    • jehanette Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:36
      Nie musisz rodzić, jeśli nie chcesz. Są opcje.
    • woman_in_love Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:36
      Spokojnie, bądź dobrej myśli. Może ten mały pomiot szatana zostanie jakimś biskupem albo nawet następnym papieżem i będziesz żyć jak pączek w maśle na starość.
      • annajustyna Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:51
        Bardzo zabawne...
        • woman_in_love Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:55
          To nie zabawne a prawdziwe. Dziecko pozamałżeńskie? To na pewno nie Bóg go zesłał a sam szatan, wszakże to owoc grzechu.

          Tfu, na psa urok, odejdź Belzebubie wszeteczny.
          • annajustyna Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:57
            Szatan nie ma mocy dawania życia, już go nie komplementujmy.
            • woman_in_love Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:01
              a kto powiedział, że to będzie prawdziwe życie? może tchnął jakiś swój pomiot w tę zygotę

              No i antychryst ma się narodzić, a nie przylecieć z księżyca.
            • m_incubo Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 11:27
              Latający potwór spaghetti też nie ma takiej mocy, i co w związku z tym?
              • annajustyna Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 12:25
                Trzeba konwertować na satanizm.
    • gaskama Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:55
      Nie panikuj. Niechciane ciążę były, są i będą. Cóż, 20 lat, to może nie wymarzony wiek na zostanie matką. Ale z perspektywy 47 latki myślę, że 40+ też takim wiekiem nie jest.
      Zastanów się, czego chcesz? Czy jeśli urodzisz, to możesz liczyć na pomoc i wsparcie rodziców. Pomoc fizyczna i finansową. Czy w ogóle jest sens informować ojca dziecka? Ja ci nie będę radziła. W wieku 19 lat myślałam, że wpadłam. Przeryczalam cała noc. Ja nie mogłam zbytnio liczyć na rodziców. Natomiast miałam wsparcie w moim partnerze. Ale moje doświadczenia nie są istotne. Zastanów się, jakie masz opcję. Czy możesz liczyć na wsparcie rodziny, gdybyś zdecydowała się na usunięcie płodu? Będziesz to musiała zrobić za granicą. Odetchnij głęboko i pomyśl racjonalnie. Są różne wyjście i Ty je masz.
      • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:03
        gaskama napisała:

        > Nie panikuj. Niechciane ciążę były, są i będą. Cóż, 20 lat, to może nie wymarzo
        > ny wiek na zostanie matką. Ale z perspektywy 47 latki myślę, że 40+ też takim w
        > iekiem nie jest.
        > Zastanów się, czego chcesz? Czy jeśli urodzisz, to możesz liczyć na pomoc i wsp
        > arcie rodziców. Pomoc fizyczna i finansową. Czy w ogóle jest sens informować oj
        > ca dziecka? Ja ci nie będę radziła. W wieku 19 lat myślałam, że wpadłam. Przery
        > czalam cała noc. Ja nie mogłam zbytnio liczyć na rodziców. Natomiast miałam wsp
        > arcie w moim partnerze. Ale moje doświadczenia nie są istotne. Zastanów się, ja
        > kie masz opcję. Czy możesz liczyć na wsparcie rodziny, gdybyś zdecydowała się n
        > a usunięcie płodu? Będziesz to musiała zrobić za granicą. Odetchnij głęboko i p
        > omyśl racjonalnie. Są różne wyjście i Ty je masz.
        >
        Dziękuję za komentarz, przeanalizuję sobie to wszystko.
        • gaskama Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:08
          Jeśli nie jesteś trollem, to pamiętaj:
          1. Masz różne możliwości
          2. Nie Ty jedna znalazłaś się w takiej sytuacji
          3. To naprawdę nie jest koniec świata.
          • alaveda Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:14
            Przecież to magdalena.rusz, inez, janeczka, inga i jeszcze parę nicków big_grin
    • ludzikmichelin4245 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 20:56
      Jest szansa, że to troll, więc uważałabym na wszelki wypadek ordosiurkowe czujki i pomocnictwo.
      • szeptucha.z.malucha Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 08:24
        Też zalecam ostrożność.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:05
      Troll alert.
    • natalia.nat Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:12
      Trollisko, aż się kurzy.
    • malgosiagosia Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:17
      Nie do konca planowana, czyli jednak troche planowana?
      • alpepe Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 21:25
        seks był zaplanowany ;D
    • potworia116 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:27
      Rozumiem, że chciałaś się wygadać, ale z ciekawości - dlaczego ma ematce?
      • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:44
        Przede wszystkim chciałam być anonimowa i zobaczyć jak to odbiorą osoby, które mają jednak jakieś doświadczenie, może nawet same były w takiej sytuacji albo podobnej. Niektóre komentarze dały mi do myślenia i dodały odwagi, zeby np. powiedzieć o wszystkim mamie, więc jednak było warto.
        • malgosiagosia Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:50
          ewamaria.star napisał(a):

          Niektóre komentarze dały mi do myślenia i dodały odwagi, zeby np. powi
          > edzieć o wszystkim mamie, więc jednak było warto.

          Jak najszybciej to zrob.
          • ewamaria.star Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:56
            Postanowiłam, że zrobię to po badaniach i wizycie u ginekologa. Jeszcze raz dziękuję wam za te wszystkie odpowiedzi i wsparcie.
            • malgosiagosia Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 00:32
              Z mojego zyciowego doswiadczenia wiem, ze to co wydaje sie zwyciestwem, czesto okazuje sie kleska, a to co jest kleska, okazuje sie zwyciestwem. Zycie bywa bardzo przewrotne. Jedno najwazniejsze - nie bac sie zycia, nie bac sie ludzi i stac po stronie dobra. Cokolwiek sie okaze i cokolwiek postanowisz, zycze powodzenia.
    • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:39
      Jak miałam 20 lat okres spóźniał mi się trzy tygodnie. Byłam na pierwszym roku studiów, miałam surowych rodziców a mój chłopak był biedny jak żaba i mieszkał 360 km ode mnie. Pamiętam, że wtedy jedyną sensowną opcją dla mnie było dwudniowe zwiedzanie Słowacji, choć miałam przebłyski typu "amożebytakzostaćmamą".

      Gdyby jednak moi rodzice nie byli tacy pryncypialni, mieli duży dom oraz przynajmniej jedno z nich nie pracowałoby w pełnym wymiarze i do tego byli bajecznie bogaci, to bym się zdecydowała na to dziecko. W takiej wielopokoleniowej rodzinie łatwiej bowiem odchować dziecko. Łatwiej, niż będąc samotną matką. Jak młode będzie dwu czy trzyletnie to już można spokojnie iść na etat, robić jakieś kursy czy nawet studia. Zresztą, z perspektywy czasu to studia mi się przydały do samorozwoju i prestiżu bardziej niż pracy zawodowej. Fachu uczyłam się w pracy lub na specjalistycznych kursach.

      W samotne macierzyństwo typu mieszkasz sama z dzieckiem się nie pakuj za żadne skarby. Mówi ci to stara koleżanka z małym dzieckiem, a bez męża. Jakem dorosła baba, tak niejednokrotnie ryczę z przemęczenia. Ponadto dziecko wymaga ogromu kasy i organizacji, więc tatusia natychmiast należy przywołać do obowiązku alimentacyjnego. Pamiętaj, że ojciec to też ewentualny spadek, tego nie warto lekceważyć dla dobra dziecka. Zapewniam cię, że będąc mamą zdarzy ci się nieraz liczyć każdy grosz.


      • annajustyna Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:44
        Mogę się pod tym tylko podpisać, choć mam i tak sytuację uprzywilejowaną. Samotne macierzyństwo to wyjątkowo ciężkie doświadczenie.
        • potworia116 Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 23:03
          annajustyna napisała:

          > Mogę się pod tym tylko podpisać, choć mam i tak sytuację uprzywilejowaną. Samot
          > ne macierzyństwo to wyjątkowo ciężkie doświadczenie.

          Nie zgodzę się, nie podoba mi się ta martyrologia, nie identyfikuję się z nią nijak. Są trudne momenty, są wielkie wyzwania, jest pełnia życia.
          Oczywiście, sporo zależy od zdrowia i pieniędzy.
          • annajustyna Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 05:58
            No więc właśnie...
          • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 08:17
            Powiedziałabym, że zdrowie i pieniądze są tu jakby kluczowe. Jak będzie mieszkała sama i zarabiała najniższą krajową, a dziecko będzie wymagało jakiejś terapii, to będzie to zjazd po brzytwie do beczki z solą.

            Jak będzie mieszkać z rodziną, rodzice ogarną jej opiekę, zapłacą za kursy zawodowe i podadzą obiad gdy wróci z pracy oraz ogarną zdrowego dzidziusia, żeby mogła się przygotować do egzaminów, to będzie to bajka, którą można wspominać z, rozrzewnieniem.
            Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, jak widać.
            • triss_merigold6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 08:25
              Znaczy, któreś z rodziców rzuci pracę, żeby zajmować się wnukiem?
              Sorry, ale model szkolenia zawodowego to się wybiera na etapie szkoły średniej i ma w gratisie z egzaminami kwalifikacji zawodowych. Bez studiów zawsze pozostanie na poziomie "personel niższego szczebla, robotnik wykwalifikowany, max podreferendarz", chyba że założy i rozkwitnie własną firmę.
              • waleria_s Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 08:39
                Masz rację Triss pisząc o pracy, obawiam się o taki scenariusz- córeczka na dzienne studia, a dzieckiem niech niemalże w 100% zajmują się dziadkowie. Nie jest to rzadki przypadek, ja jestem generalnie bardzo przeciwna zrzucaniu odpowiedzialności za wychowanie na dziadków. To nie jest takie proste, jak będzie zero wsparcia od mężczyzny, z którym autorka wpadła i jego rodziny. Uważam też, że rodzice autorki (pewnie jakoś w wieku 40+, a może i 50) mają inne potrzeby niż bawienie dziecka. To nie jest sytuacja, gdzie ich córce przytrafia się ciąża z chłopakiem, związek się rozpada, ale młody ojciec płaci alimenty, utrzymuje kontakt z dzieckiem. Tu z góry wiadomo, że dziewczyna obarczy rodziców tym swoim samotnym macierzyństwem.
              • gru_z_gru Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 09:07
                A skąd wiesz jak jej rodzice pracują? My np. mamy taki system pracy że spokojnie moglibyśmy wesprzec w opiece. A z tymi kwalifikacjami to przesadzasz - można po maturze np. kursy kosmetyczne robić i normalnej pracować w tym zawodzie. Mało tego - można po studiach zrobić kursy i zmienić branże. Świat się zmienił od lat 90
                • waleria_s Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 09:14
                  O kursach kosmetycznych pisałam sama, to jest opcja. Jednak opcja kosztowna, popatrz sobie na ceny szkoleń choćby z aplikacji rzęs, a salony chcą zwykle większej wszechstronności- ogarniania rzęs/brwi/czegoś jeszcze. Wszystko można, nie przeczę, tylko to wymaga czasu i nakładów.
                  • raadhiyah2020 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 09:17
                    przeciez ona moze wykonywac wiele prac do ktorych kursow nie potrzeba np sprzatanie, wiele prac w fabrykach, restauracjach itd.
                    • triss_merigold6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 09:19
                      sprzatanie, wiele prac w fabrykach, restauracjach
                      umowa zlecenie bez opcji ubezpieczenia tzw. chorobowego i bez prawa do zasiłku macierzyńskiego (żeby umowa zlecenie dawała prawo do zasiłku macierzyńskiego, musi trwać do dnia porodu, a nikt pani w 8 czy 9 miesiącu nie będzie trzymał w restauracji czy przy sprzątaniu)
                      • gru_z_gru Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 09:22
                        Umowa zlecenie w przypadku kobiety w ciąży z automatu jest przedłużana do dnia porodu.
                        • triss_merigold6 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 09:24
                          A jeśli jest podpisywana co miesiąc lub co dwa tygodnie?
                          • gru_z_gru Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 09:27
                            Każda umowa zlecenie zawarta z kobietą w ciąży (lub jak kobieta zajdzie w czasie jej trwania) automatycznie zmienia datę końcowa na dzień porodu
                      • raadhiyah2020 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 09:24
                        A jaki problem? Pani jest dorosla, takie jest zycie w Polsce, wiec czas najwyzszy wyjsc z pod skrzydel rodzicow i zaczac zarabiac. Po skonczeniu studiow to jej prace za 6tys netto na pol etatu beda spadac z nieba?
                      • raadhiyah2020 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 09:27
                        triss_merigold6 napisała:

                        a nikt pani w 8 czy 9 miesiącu nie będzie trzymał w r
                        > estauracji czy przy sprzątaniu)

                        A dlaczego nie? Ciezarne na calym swiecie wykonuja takie prace do konca ciazy i zadnego problemu w tym nie ma. Co ciekawe , pokolenie mojej matki tak robilo i bylo to zupelnie normalne.
                        • gru_z_gru Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 09:30
                          Bo pokolenie Twojej matki pracowało w zakładach gastronomicznych i nie było menedżera który uważał zen u kelnerka z brzuchem nie pasuje do wizerunku lokalu
                          • raadhiyah2020 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 10:48
                            ??? Co to za bzdury? Do czego jeszcze nie pasuje pracownica z brzuchem?
                            • gru_z_gru Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 10:51
                              Mnie nie pytaj tylko tych co zatrudniają
                              • raadhiyah2020 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 10:58
                                gru_z_gru napisała:

                                > Mnie nie pytaj tylko tych co zatrudniają

                                Mowia wprost kobietom w ciazy ze nie pasuja do wizerunku ich firmy?
              • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 11:36
                Triss, wybacz, ale patrzysz z perspektywy administracji państwowej. Obsługuję procesy zatrudniania w polskich januszeksach i powiem Ci, że panowie prezesi rocznik od 75 wzwyż mają wywalone na wykształcenie. Często wolą sami sobie wykształcić pracownika, bo wtedy jakiś czas płacą za niego mniej niż za wykształconego kandydata z rynku. Taka prawda. W jednej z placówek, którą obsługuję panie recepcjonistki mają taką kasę jak nasza główna księgowa, nie wspomnę już od dziewczyny od wrzucania postów na fejsbuka...
                Więc te studia, cóż, niekoniecznie otwierają wrota do złota. A można je robić w trakcie pracy zawodowej.
      • mio-nuskropka Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 23:47
        > Mówi ci to stara koleżanka z małym dzieckiem, a bez męża. Jakem dorosła baba, tak niejednokrotnie ryczę z przemęczenia.

        akurat jeśli chodzi o siły i przemęczenie to 20latce jest duuuuużo łatwiej.
    • filizanka_czarnej_kawy Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 22:56
      A jak znalazłaś to forum?
    • pierwszykot Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 23:00
      Ciesz się. Dziecko to wielkie szczęście, gorzej jakbys nigdy nie mogła mieć.... to jest dopiero tragedia
      • trampki-w-kwiatki Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 23:12
        Matkoboska, serio? Co ma piernik do wiatraka?
        Przeżyłam i planowanie wyjazdu na Słowację za czasów studiów, i koszmar niepłodności ciągnący się latami i w końcu macierzyństwo. I powiem Ci, że dziecko nie w porę może tak samo spierdzielić życie jak niepłodność. Więc takie łzawe pierdy śmierdy sobie daruj.
      • m_incubo Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 11:36
        Złamałaś se obie nogi ? Ciesz się, że nie kręgosłup, bo byś nie chodziła wcale, to dopiero tragedia!
        Skąd ty możesz wiedzieć, dla kogo akurat brak dzieci będzie tragedią, a dla kogo nie? Znam dużo większych tragedii.
    • turzyca Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 23:30
      Zakładając, że decydujesz się na urodzenie:
      1) tak, spokojnie zaczynasz studia, sprężasz się intelektualnie i zaliczasz pierwszą sesję jak najlepiej, potem bierzesz dziekankę. Zazwyczaj na pierwszym roku nie można ale jak się ugada i uprosi to można, to wszystko są ludzie, miło, grzecznie, załatwisz. W razie czego rozpłaczesz się, że tak Ci zależy na dobrym wykształcenie, bo przecież teraz odpowiadasz za dwie osoby. Znałam dziewczynę co studia na politechnice skończyła, rodziła też jakoś w marcu na pierwszym roku, od 10 lat jest panią inżynier. Da się tylko wymaga to dyscypliny.
      2) Orientujesz się, gdzie są żłobki w okolicy i jak wygląda nabór. Robisz to teraz, żeby na porodówkę jechać z wypełnionym wnioskiem o miejsce w żłobku, potem tylko trzeba datę urodzin uzupełnić i zawieźć jak najszybciej. Czy uczelnia ma własny żłobek? Przejdź się po okolicznych żłobkach na jesieni, dopytując o warunki, młode dziewczyny mogą liczyć na współczucie, potem regularnie się dopytuj, czasem gdy punktów jest tyle samo miejsce na liście jest uznaniowe. W razie czego rozpłacz się jw.
      3) Oczywiście pozywasz ojca dziecka o alimenty i teraz o zabezpieczenie potrzeb w ciąży. Nawet jak zapłaci 200 złotych to jesteś do przodu. Lepiej mieć kasę niż jej nie mieć.
      4) zastanów się co możesz zrobić przez następne dwa miesiące, żeby mieć lepszą sytuację później? Dorabiać?
      5) podstawowa zasada: miło jest kupować malusie rzeczy ale one są pieruńsko drogie, a dla dziecka kilkanaście razy wyprany ciuszek jest zdrowszy, barwniki się wypłukały. Czyli kupuj używki. Jak dobrze pogrzebiesz po olx to kupisz kompletną wyprawkę w cenie trzech nowych ubranek. Jeśli możesz dostać ciuszki po kimś - bierz.
      Wózek z komisu lub po kimś też nie gryzie, to nie samochód, żeby nastąpiła rewolucja technologiczna.

      Łatwo nie będzie ale cennych rzeczy nie ma za darmo.
      • mio-nuskropka Re: Nie do końca planowana ciąża... 21.07.20, 23:57
        > Zazwyczaj na pierwszym roku nie można ale jak się ugada i uprosi to można, to wszystko są ludzie, miło, grzecznie, załatwisz. W razie czego rozpłaczesz się, że tak Ci zależy na dobrym wykształcenie, bo przecież teraz odpowiadasz za dwie osoby.

        I pierwsze co robisz po rozpoczęciu studiów to starasz się zaprzyjaźnić z panią z dziekanatu.
      • morekac Re: Nie do końca planowana ciąża... 25.07.20, 09:14
        Co do utrzymania po porodzie, to przypominam o kosiniakowym.
    • mamaemmy Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 00:53
      Nie daj się namówić przez idiotki do aborcji.
      • bulzemba Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 09:15
        Nie bój żaby!

        Dziewczyna urodziła się i wychowała w czasach histerii antyaborcyjnej. To pokolenie ma wdrukowane, że nie ma większego dramatu niż aborcja. Przecież kiedyś kobiety umierały w połogu i to było normalne!
        • gru_z_gru Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 09:23
          Bez przesady, nie wszystkie dwudziestolatki są wychowywane w środowisku kosciolkowym
          • danka88 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 11:32
            Wszystko sie ułoży , odchowasz , na 40 stke bedziesz mieć dorosłe dziecko a co niektore dopiero będą wchodzić w pieluchy
      • margot28 Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 16:25
        dlaczego tak piszesz? Mam synów pełnoletnich i gdyby mi teraz na swoim etapie życia powiedzieli, że któryś z nich będzie miał dziecko to by musiał się ogarnąć, iść do pracy, znaleźć mieszkanie i zarobić na to dziecko. A chwilę przed maturą było by ciężko z pracą i w ogóle. Dlatego antykoncepcja to po pierwsze. Po drugie logiczne myślenie. Po trzecie zbadanie rynku pracy i chęci na dziecko. Po czwarte - jestem samotną matką i pracuję, więc mogłabym ewentualnie pomagać w wychowywaniu bejbisia w weekend (czasami też pracuję w weekendy). Ojciec moich dzieci nie pomoże, bo jest aktualnie zakochany, poza tym mieszka w innym kraju. Mieszkamy na wsi. Nie ma tu żłobków, jest jedno przepełnione przedszkole. Więc nie zawsze świat jest taki czarno - biały. Oczywiście, gdyby przyszedł do mnie syn i powiedział, że będzie miał dziecko to po pierwsze uszanowałabym jego każdą decyzję z aborcją włącznie, a po drugie wsparłabym na tyle na ile bym potrafiła. Psychicznie na 100 procent, finansowo nie byłoby opcji.
        • 3-mamuska Re: Nie do końca planowana ciąża... 22.07.20, 16:30
          margot28 napisała:

          > dlaczego tak piszesz? Mam synów pełnoletnich i gdyby mi teraz na swoim etapie ż
          > ycia powiedzieli, że któryś z nich będzie miał dziecko to by musiał się ogarnąć
          > , iść do pracy, znaleźć mieszkanie i zarobić na to dziecko. A chwilę przed matu
          > rą było by ciężko z pracą i w ogóle. Dlatego antykoncepcja to po pierwsze. Po d
          > rugie logiczne myślenie. Po trzecie zbadanie rynku pracy i chęci na dziecko. Po
          > czwarte - jestem samotną matką i pracuję, więc mogłabym ewentualnie pomagać w
          > wychowywaniu bejbisia w weekend (czasami też pracuję w weekendy). Ojciec moich
          > dzieci nie pomoże, bo jest aktualnie zakochany, poza tym mieszka w innym kraju.
          > Mieszkamy na wsi. Nie ma tu żłobków, jest jedno przepełnione przedszkole. Więc
          > nie zawsze świat jest taki czarno - biały. Oczywiście, gdyby przyszedł do mnie
          > syn i powiedział, że będzie miał dziecko to po pierwsze uszanowałabym jego każ
          > dą decyzję z aborcją włącznie, a po drugie wsparłabym na tyle na ile bym potraf
          > iła. Psychicznie na 100 procent, finansowo nie byłoby opcji.


          Jego decyzje z aborcja włącznie? To syn by sobie aborcje zrobił?
Pełna wersja