Dodaj do ulubionych

700 dzieci przebadanych- zero zakażonych.

21.07.20, 22:25
Dzieci miały kontakt z osoba chorą na covid...prawie 700 sie nie zaraziło. Ale zamykajmy szkoły dalej za to pozwalajmy na wesela na 150 osob i mega msze...bo przecież dzieci to łapią jak opaleniznę...
Obserwuj wątek
    • szeera Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 21.07.20, 22:54
      Przecież to dokładnie o niczym nie świadczy. O tym jak zarażają się dzieci i jak zarażają innych są już całkiem przyzwoite badania. Tym bardziej o tym jak przenoszą wirusa dorośli. Twoja anegdota w żaden sposób nie jest sprzeczna z obecnym stanem wiedzy, bo wiadomo że pewna część osób chorych nie zarazi nikogo.
          • antonina.n Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 22.07.20, 01:53
            Generalnie w walce z rozprzestrzenianiem się wirusa kompletnie nie chodzi o to, co ty uważasz i kto się jak czuje. Tylko o to, żeby wirus się nie rozprzestrzeniał.

            Więc to, czy ty się czujesz zagrożona czy nie nie ma NIC do rzeczy. Grunt, żebyś łażąc po mieście nie zaraziła salowej z onkologii dziecięcej. Bo to że Ty i twoje dzieci jesteście zdrowi, to super. Nie każdy ma to szczęście.

            Możesz przez przypadek zarazić salową, osobę sprzątającą, sekretarkę, dyrektora, pielęgniarkę, pracownika administracji, serwisanta ksero - wszyscy oni mogą pracować na onkologii, w dps-ie, na neonatologii i wśród ludzi z osłabioną odpornością.

            Ponieważ wy wszystkie martwicie się WYŁĄCZNIE o siebie, to kompletnie nie przychodzi Wam do głowy, że ludzie często nie boją się o siebie, ale nie chcą się zarazić przez wzgląd na innych.

            Więc super, ze się nie boisz. Ale nie wszyscy mogą mieć to szczęście.
            • rb_111222333 Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 22.07.20, 06:42
              Dokładnie tak. Chodzi o to, że Ci narażeni nie mogą tylko siedzieć w domu, starsze osoby muszą zrobić zakupy, dojechać do przychodni, dojechać do pracy, często komunikacją. Dodam od siebie, że moja córka tęskni za dziadkami, długo się nie spotykaliśmy, ale to nie jest opcja na lata.
              Dlatego ważne jest, żeby ograniczać rosprzestrzenianie wirusa nosząc maski w zamkniętych pomieszczeniach. To jest w interesie nas wszystkich
            • triss_merigold6 Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 22.07.20, 06:59
              Biorąc pod uwagę skalę zakażeń wewnątrzszpitalnych z powodu lekceważenia bhp i higieny oraz z powodu błędów personelu, salowa najprędzej zarazi się czymś w szpitalu. To samo dotyczy reszty pracowników służby zdrowia.
              Jasne, powinni unikać teraz wesel i kościółków, ale bez przesady, żeby oczekiwali jakiejś izolacji od innych.
                    • kobietazpolnocy Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 22.07.20, 11:41
                      Dania - przedszkola i klasy 0-5 otwarte już tuż po wielkanocy. Ze zmian: przestrzeganie częstego mycia rąk, dzielenie grup i klas na mniejsze, by starać się zachować odstęp 2 metrów. Spędzanie jak najwięcej czasu na dworzu (na szczęście pogoda sprzyjała). Szybko się okazało, że nic się nie dzieje, ani z dziećmi ani z personelem. W pewnym momencie klasy znów zostały połączone, bo starsze roczniki dołączyły.
                      Na zakończenie roku było prawie (choć nie w 100%) normalnie.
                      O edukacji zdalnej się nie wypowiem, bo moje dzieci są jeszcze za małe i ich to nie dotknęło, ale z tego co słyszę od innych rodziców i z mediów to było bardzo różnie.
                  • szeera Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 22.07.20, 17:27
                    Dania, Norwegia i Czechy nastawiły się na ochronę swoich obywateli, co pozwoliło im utrzymać niski poziom zakażeń i bezpiecznie prowadzić nauczanie w klasach. Krajem który twierdził, że chroni gospodarkę i udawał, że można funkcjonować normalnie są USA. Efekt jest taki, że już w tej chwili wiadomo, że większość amerykańskich dzieci nie pójdzie normalnie do szkoły na jesień. Część będzie miała zajęcia tylko zdalne, część ma spędzać w klasach tylko kilka dni w tygodniu.

                    Nie mówiąc o tym, że ogromna część ekonomistów uważa, że dla gospodarki najkorzystniejsze jest utrzymanie zachorowań na niskim poziomie, nawet kosztem ograniczenia aktywności ekonomiczej. Przyniesie to bowiem mniej szkód dla gospodarki niż straty wywołane niekontrolowanymi ogniskami zachorowań.
            • turzyca Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 22.07.20, 11:47
              >żebyś łażąc po mieście nie zaraziła salowej z onkologii dziecięcej

              Od łażenia po mieście salowa na onkologii raczej się nie zarazi. Od udziału w weselu, chrzcinach czy pogrzebie, a nawet w zwykłej niedzielnej sumie - czyli miejscach gdzie przez co najmniej godzinę będzie w zamkniętym, zatłoczonym, źle wentylowanym pomieszczeniu ze sporą grupą osób - całkiem spore.

              Gdyby naszemu rządowi zależało, żeby wirus się nie rozprzestrzeniał, to wytyczne byłyby zbieżne z zaleceniami naukowców. A nie są.
              • snajper55 Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 22.07.20, 13:41
                turzyca napisała:

                > Gdyby naszemu rządowi zależało, żeby wirus się nie rozprzestrzeniał, to wytyczn
                > e byłyby zbieżne z zaleceniami naukowców. A nie są.

                Nigdy celem żadnego rządu nie było zatrzymanie rozprzestrzeniania się wirusa, gdyż to jest cel nierealny. Wirus będzie się rozprzestrzeniał.

                Celem rządów było utrzymanie sprawnej służby zdrowia, aby nikt nie umierał z powodu braku miejsca w szpitalu, braku lekarzy czy braku respiratora.

                Jeśli nie grozi paraliż służby zdrowia to liczba nowych zarażeń nie ma żadnego znaczenia. Powinna być ona nawet wyższa niż niższa, aby szybciej osiągnąć odporność grupową.

                S.
        • berdebul Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 22.07.20, 05:55
          Idź pod pierwsze lepsze przedszkole, lub na plac zabaw. Spotkasz najbardziej narażoną grupę, która dogląda wnucząt, lub w czasach przed pandemią odbierała wnuczęta z placówki. Dorzuć do tego wysoką średnią wieku nauczycieli w szkołach, brak możliwości zapewnieni dystansu (szkoły średnie, 2.5 rocznik...tam nawet do kibla się ciężko dopchnąć), czy głupiego umycia rąk i będziesz wiedziała dlaczego zamknięto placówki.
            • antonina.n Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 22.07.20, 08:55
              Triss, ty możesz zaklinać rzeczywistość, jak tylko chcesz. A tymczasem im więcej zakażeń, tym większe prawdopodobieństwo zamknięcia szkół. I tyle. Twoje głębokie przemyślenia są tylko dowodem totalnego egocentryzmu lub po prostu strachu i wyparcia. Bo ty uważasz, ze albo trzeba histeryzować albo totalnie olewać. Tymczasem wystarczy uważać i nie podejmować głupich kroków. Nikt ci nie mówi, ze masz nie pójść na zakupy. Tylko po prostu zachowaj dystans od tej przykładowej salowej. Co ci szkodzi.

              To oczywiste, ze większe prawdopodobieństwo zakażenia się jest w szpitalu, jednak myślący ludzie starają się wyeliminować to mniejsze prawdopodobieństwo, bo to na nie mają wpływ- czyli np. nie łażą w tłum i nie dyszą nikomu w kark. W ten sposób wpływamy na to, na co możemy. I to jest oczywista oczywistość

              Nie wiem czemu tak trudno wam przyjąć, ze nadal trzeba NIECO uważać. Tylko tyle.

              Ja tam żyje zupełnie normalnie, jak muszę coś zrobić, to robię, ale staram się nie włazić nikomu na plecy.

              Ale nie poszłabym teraz na koncert, na wesele itp. Na spotkania ze znajomymi umawiam się raczej na świeżym powietrzu, unikam komunikacji miejskiej. Do centrów handlowych chodzę, jeśli faktycznie muszę coś kupić, a nie , żeby zobaczyć co fajnego w tk maxxie. No i w sklepach używam rękawiczek. Nie są to chyba jakieś szczególne wyrzeczenia.

              • triss_merigold6 Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 22.07.20, 09:11
                Tymczasem wystarczy uważać i nie podejmować głupich kroków.

                tak, zwłaszcza dotyczy to grupy zagrożonej ciężkim przebiegiem choroby <seniorów, chorych>

                Nie poszłabym na wesele czy komunię z prostego powodu - niech komuś przypadkiem wyłapią covid, gościom zostanie zafundowana kwarantanna bez względu na to, czy coś im dolega, czy nie.
                W sklepach nie używam rękawiczek, niewygodne. Do ch chodzę, bo lubię, małe sklepiki mnie męczą. A komunikacją miejską jeżdżę na co dzień, ten element jest nie do wyeliminowania, trudno, żebym rano na drugą stronę Wisły zapieprzała na piechotę.
                Co do zasady, każde niespodziewane ograniczenie, które osobiście uważam za niepotrzebne (dla siebie), odbieram jako uciążliwe wyrzeczenie.

                Do ludzi się nie kleję, nie mam nawyków Włochów czy Hiszpanów.
                .
        • ginger.ale Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 22.07.20, 09:29
          hanusinamama napisała:

          > Ale ja nie pisze ze wirusa nie ma. Tylko nie moge zrozumieć czemu najbardziej s
          > ą upupione dzieci. One były najbardziej zamkniete...
          >

          U nas np.najbardziej bały się Panie...
          Nawet mail przed otwarciem przedszkola był utrzymany w tonie "nie przyprowadzajcie dzieci jeśli nie musicie" i wyboldowany czerwony napis, że jestem świadoma, że puszczając dziecko narażam zdrowie i życie jego i innych (Pań) i miejsce na podpis, a po tygodniu kolejny mail z apelem o rozwagę, no bo niektórzy przyprowadzają dziecko, bo nie ma się z kim bawić, a mama mogłaby jednak zostać w domu etc
          Ja nie puściłam dzieci, żeby uniknęły tej atmosfery schizy.
          Pewnie Paniom już minęło, mam nadzieję, bo od września nie ma zmiłuj...
          • trillian Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 22.07.20, 09:47
            U mnie w przedszkolu najbardziej schizowała matka dziecka która jest nauczycielką 1-3. Jak otworzyli szkoły dla najmłodszych to ona poszła na opiekę, bo dziecka nie odda do przedszkola i sama też nie chce ryzykować. Teraz się okazało że dziecko chodzi do przedszkola na dyżur wakacyjny.
            • ginger.ale Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 22.07.20, 09:59
              W niektórych przypadkach nawet odgórne luzowanie obostrzeń, tu akurat dot. najmłodszych, spotyka się z oddolnym protestem i nakrecaniem atmosfery histerii.

              Na szczęście w miarę upływu czasu nieliczni schizują, a większość rozumie, że trzeba zachować pewne zasady, ale żyć w dwuletniej izolacji się nie da.

              Śmieszy mnie też wybiórcze podejście - znam przypadek, że dyżur w przedszkolu po trupie rodziców, ale 2 duże wesela, Władek i wyjazdy do rodziny w te i we wte są ok.
              • antonina.n Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 22.07.20, 10:10
                No i właśnie to jest totalna głupota. Nie rozumiem, dlaczego cześć urzędów nadal pracuje zdanie, ale na wesele pójść można. To przecież jest bez sensu. I w zasadzie niezbyt się dziwię, ze tyle osób opowiada szkodliwe, spiskowe bzdury, skoro z góry dostają niejednoznaczne sygnały. W urzędzie koronawirus jest, a na weselu go nie ma.
                Wiec tłumowi się nie dziwie nic a nic, ale dziwię się Triss, którą mam za inteligentną babkę, podobnie jak kilkoro moich znajomych, którzy tez są mądrymi ludźmi a w tej kwestii pieprzą jak potłuczeni.

                Tymczasem obecnie jest mało zakażeń, wiec jakby zachować ELEMENTARNĄ rozwagę, to się może ten stan nie pogorszy.
                • snajper55 Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 22.07.20, 13:34
                  antonina.n napisała:

                  > No i właśnie to jest totalna głupota. Nie rozumiem, dlaczego cześć urzędów nada
                  > l pracuje zdanie, ale na wesele pójść można. To przecież jest bez sensu.

                  Ponieważ urzędnik kontaktuje się z większą liczbą osób niż uczestnik wesela? Ponieważ urzędnik może pracować zdalnie a zdalnego wesela nie zorganizujesz?

                  S.
                    • snajper55 Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 22.07.20, 15:27
                      antonina.n napisała:

                      > Urzędnik kontaktuje się PRZEZ SZYBĘ z klientem w maseczce.

                      I ten klient przez szybę pokazuje urzędnikowi dokumenty, których tamten nie dotyka?

                      > Sorry. Albo jest zagrożenie, albo go nie ma.

                      Zagrożenie jest i nie jesteśmy w stanie go zlikwidować. To nie jest deszcz, który możemy przeczekać w jakimś zadaszonym miejscu. Musimy na ten deszcze wyjść, bo on nie przestanie padać.

                      S.
    • mia_mia Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 22.07.20, 04:00
      Jeśli ta osoba miała kontakt z taką ilością osób, to nie był bliski kontakt.

      Niestety badania i doświadczenia innych krajów nie nastrajają optymistycznie, był wątek o Izraelu, tu masz kolejny przykład
      www.rynekzdrowia.pl/Badania-i-rozwoj/Naukowcy-dzieci-powyzej-10-roku-zycia-zarazaja-koronawirusem-jak-dorosli,210248,11.html
      • mia_mia Re: 700 dzieci przebadanych- zero zakażonych. 22.07.20, 08:13
        Póki co dobry rząd otwiera szkoły dla wszystkich i bez ograniczeń, a źli dyrektorzy i samorządy mają dostać prawo do ich zamykania wedle potrzeb i uznania, ale dopiero mamy lipiec, do września wiele się może zmienić.

        Można choćby np. dodać punkt, że dyrektor poniesie odpowiedzialność za sytuację, kiedy w szkole dojdzie do powstania ogniska zakażeń i to wystarczy, żeby wszystkie szkoły zostały zamknięte.
        Potem nawet można zwołać konferencję i oskarżyć dyrektorów i nauczycieli o nieudolność, bo co to za sztuka tak zorganizować naukę, żeby był dystans, małe grupy, łazienka przy każdej sali, żeby do zakażeń nie dochodziło.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka