Dodaj do ulubionych

Nieświadomie zwędziłam:

22.07.20, 00:37
trzy batoniki Danusia warte 3,21 zł (obniżka ceny 40% bo ważne do lipca.

Robiłam zakupy z dużym wózkiem. Nie otwierałam tek klapy na dziecko/siatkę etc.
Zakupy przed samym zamknięciem, po mnie zamknęli drzwi. Przy pakowaniu zakupów do samochodu klapa się otworzyła - a tam rzeczone batoniki.....

Dodatkowo - właśnie odkryłam, że kasjerka nie policzyła mi suchej karmy dla kota (tak, to śwństwo whiskas, bo mój kot innego nie chce.Taki z niego smakosz suspicious Nie będę mu robić rewolucji, bo ma ponad 24 lata i nie chcę dokładać mu wstrząsów) - za całe 24.99 zł.

Jestem w tej chwili w drodze, rano będę paręset km od tego sklepu.... Jakoś tak głupio mi.... Czy kajerce potrącą za karmę (nie wiem, może mają jakieś sposoby, żeby zobaczyć, że to ona nie policzyła)...
Obserwuj wątek
        • bi_scotti Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 01:17
          Ja wczoraj "zwedzilam" kalafiora uncertain Shame on me! Tzn. wbilam code kalafiora do zaplaty (self-checkout) ale zapomnialam wbic ilosc (1) i przeszlam do nastepnego produktu. Mimo, ze kalafior odlozylam jak nalezy, maszyna nie zakrzyczala, ze product nie byl scanned. Nie wiem dlaczego, moze byl za lekki? Dopiero w domu, sprawdzajac rachunek zobaczylam, ze kalafior zwedzilam. $1.09. Uznalam, ze "ICH" wina - maszyna powinna byc bardziej czula i zaprotestowac. Oddawac nie bede. Trudno, moze skoncze w piekle z powodu kalafiora wink Maly jest, moze Piekielni nie zauwaza i sie na mnie (z kalafiorem!) nie polaszcza, eh. Cheers.
          • mysiulek08 Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 01:48
            raz kasa samooobslugowa nie zeskanowala sporego kawalka importowanego sera, roznicy w wadze zakupow tez nie zauwazyla, zauwazylam dopiero w domu sprawdzajac rachunek, powrotna jazda do sklepu na drugi koniec miasta wcale mi sie usmiechala, trudno, przy ilosci kasy jaka zostawiamy w tej sieci sklepow uznalam to za prezent

            kolejny to bylo polaczenie roztrzepania trzech osob, czas przedswiateczny, kolejki do kasy, halas, duze pudlo persila, ktore zostalo w wozku, wozek pchnelam przed kasjerka do pakowacza, jadac do auta zaskoczylam, ze cos mi z kasa nie gra, znaczy za maly rachunek, sprawdzam w aucie i faktycznie, nie ma proszku, biore wiec to pudlo (wozek w miedzyczasie zabral jakis steskniony klient), ide do obslugi klienta, gdzie klebi sie tlum, swoje odstalam, tlumacze pani, ze kasie umknal ten proszek i chcialabym jednak zaplacic, pokazuje paragon, pani patrzy na mnie jak na kosmite, macha reka i zaczyna obslugiwac nastepnego klienta w kolejce...
          • chicarica Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 09:05
            Ale fajnie, tani kalafior za dolca. U mnie ostatnio jak zobaczyłam cenę kalafiora 56 koron za kg to nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać. Co prawda tydzień później był już po 20 z groszami, ale mimo to... Nosz kurde, 56 koron, taniej będzie kupić mango, papaje i kumkwaty wink
            • bi_scotti Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 15:36
              chicarica napisała:

              > zobaczyłam cenę kalafiora 56 koron za kg

              No i naprawde uczymy sie cale zycie smile Po raz pierwszy dowiaduje sie, ze mozna sprzedawac kalafiory na kg. Jak dotad, przez iles tych moich decades, zawsze i wszedzie kupowalam/kupuje na sztuki smile Ten moj jest maly ale za to juz local - ontaryjski. No i podwedzony ze sklepu wiec dodatkowo cenny wink Dzis bedzie na obiad! Sporo wieksze z Mexico albo US sa za $2.50, tez za sztuke. Cheers.
    • mary_lu Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 01:26
      Moje dziecko kiedyś podczas zakupów wyszło z lidla w ogromnej, krzyczącej kolorami czapce kibicowskiej. Wszyscy, łącznie z kasjerkami, się spieszyli i byli podekscytowani „bo meczyk”, ja też właśnie na ten mecz m. in. zakupy robiłam, ani ja, ani obsługa, ani moje dziecko nauczone przy kasie spowiadać się ze wszystkiego co w sklepie zezarlo albo przytuliło do zabawy, czapki nie zarejestrowało. A czapka była prawie wielkości dziecka.
    • viridiana73 Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 04:38
      Nie, nie potrącą kasjerce za karmę. Wyjdzie w inwentaryzacji i tyle, nie takie straty mają sklepy wielkopowierzchniowe. I nie jedź tam odkręcać nieporozumienia, bo jak się napatoczy kierownik, do dopiero wtedy kasjerka będzie miała przechlapane.
      • azjazameryki Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 08:08
        Kiedyś wyjechałam ze sklepu z niepoliczonym arbuzem. Chciałam oddać następnego dnia, ale najpierw mnie skierowali do działu obsługi a potem pani z obsługi powiedziała, że cena arbuza się zmieniał kasa na wczoraj zamknięta i życzy mi smacznego.
    • mona-taran Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 08:12
      Ja ostatnio w drogerii typu Rossmann zaiwaniłam tusz do rzęs.. miałam ręce pełne pieluch bo promocja była :p i ten nieszczęsny tusz włożyłam w zagłębienie budy od wózka. Niby naklejkę antykradziejową miał, ale nic nie wyło :p poszłam na drugi dzień w celu zapłaty a kasjerka zrobiła wielkie oczy i mało mnie siłą nie wypchnęła na zewnątrz z tym tuszem 😅 chyba im coś potrącają od takich przypadków :p
    • kornelia_sowa Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 08:21
      Kiedyś przez Internet zamawiakismy lampy-wartość znacznie większa niż 30 zł, którymi się martwisz.
      Lampy przyszły, zawiesilismy, po czym po po 2 tygodniach przyszły te same lampy.
      Zadzwonilam-choc łatwo się do sklepu internetowego nie jest dodzwonić i zglosilam.
      Powiedzialam, że wyśle je ale na ich koszt, w końcu to oni się pomylili.
      Dziewczyna kazała się wstrzymać, bo dopytać co i jak i oddzwoni.

      Cisza.
      Po tygodniu wysłałam email.
      Cisza do dziś. Minęły 3 lata

      Ja się za prostowanie cudzych błędów i taniec nie będę.


      Ostatnio zamówiłam kosmetyki , m.in polecane tutaj.
      Dostałam email, że z 6 produktów dostanę 3 bo nie ma i nie będzie.

      Ok.
      Brakujące 3 kupiłam gdzie indziej.
      Kasę zwrócili.
      Wczoraj dostałam ponownie całe pierwotne zamówienie.

      Bajzel i tyle .
    • heca7 Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 08:35
      No cóż, ja przez całe lata uważałam się za złodzieja i byłam pewna, że spłonę za to w piekle wink A co zrobiłam? wink Na wczasach w Bułgarii, w Złotych piaskach prawie 40 lat temu pożyczyłam od koleżanki z sąsiedniego domku temperówkę. Koleżanka była w tym samym wieku, była z Czech. Temperówka była drewniana , ze słonikiem drewnianym na wierzchu. Następnego dnia miałam jej oddać. Ale oni wczesnym świtem już wyjechali i temperówka została u mnie. Miałam straszne poczucie winy. Ale bardziej bolało mnie, że ta koleżanka mogła mieć mnie za wyłudzaczkę i złodziejkę wink Temperówkę miałam w domu przez co najmniej 20 lat. Nie wiem czy jakbym dłużej u rodziców nie poszukała to bym jej nie znalazła big_grin
      Aha, miałam 7 lat wink
    • sundace46 Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 08:43
      kochamruskieileniwe napisała:

      > trzy batoniki Danusia warte 3,21 zł (obniżka ceny 40% bo ważne do lipca.

      > Dodatkowo - właśnie odkryłam, że kasjerka nie policzyła mi suchej karmy dla kot
      > a (tak, to śwństwo whiskas, bo mój kot innego nie chce.Taki z niego smak
      > osz suspicious Nie będę mu robić rewolucji, bo ma ponad 24 lata i nie chcę dokładać


      Kot ma ponad 24 lata? big_grin to co to za kot? Jakiś ewenement big_grin
    • kosmos_pierzasty_x Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 08:47
      No to ja kiedyś nieświadomie zwiedziłam cały wózek wyładowany z zakupami. Był jakiś problem przy kasie automatycznej, obsługa burkliwa, ja w końcu wkurzona zrezygnowałam z jakichś artykułów, na których mi zależało i... W nerwach zapomniałam zapłacić za resztę. Dopiero w drodze do domu z wyładowanym bagażnikiem oświecilo mnie, że nie pamiętam chwili wkładania karty do kasy, patrzę na konto w aplikacji i nie ma śladu transakcji. Tak, wróciłam się, choć kusiło by się 'zemscic' za brak kultury obsługi.
      • kosmos_pierzasty_x Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 09:09
        I jak tak teraz sobie przypominam tę sytuację, to wtedy jak wróciłam, pani nafukała na mnie, że moja transakcja jest już anulowana i żebym jej głowy nie zawracała. I ja chyba wtedy za te zakupy nie zakacilam, tylko kłopotu z przewalaniem ich znów do wózka i znów do auta sobie zrobiłam. To było już trochę czasu temu. Nie wiem, czy pani się nie połapała co do niej mówię, a może faktycznie takie sytuacje idą w straty marketu i miała to w nosie?
    • alpepe Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 09:02
      Ja ostatnio zamówiłam dwie zasłony w niemieckim Obi, sklep internetowy, każda z zasłon po 100 euro, dało się na raty, to czemu nie. Zasłony przyszły, jedna fabrycznie pobrudzona chyba jakimś smarem i tłuszczem, zareklamowałam. Na infolinii tel. powiedziano, że wyślą mi drugą, a felerną mam im odesłać tym samym kurierem, który dostarczy paczkę, ale najpierw mam do nich wysłać maila z reklamacją, co uczyniłam. Oczywiście, nie dostałam towaru zastępczego, tylko naklejkę zwrotną i rabat 5 procent na zakupy, oraz polecenie, bym zamówiła ponownie. Próbowałam rozwiązać sprawę z tym zakupem ratalnym i tłumaczyłam, że mają mi albo za tę jedną zasłonę oddać, albo powinni mi przysłać towar zastępczy. Grochem o ścianę, odesłałam, zamówiłam jedną sztukę, oni całkowicie unieważnili zakup ratalny, pierwszą zasłonę mam w gratisie, wygląda na to. Jak nie chcą, to ok.
    • monique_alt Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 09:04
      Kupiłam kiedyś dziecku buciki marki Elefanten. Miały kosztować 139 zł, przy kasie po sczytaniu kodu z kartonika okazało się że mam zapłacić dużo mniej - 29 czy 39 zł. Zdziwiłam się ale pani kasjerka stwierdziła że teraz są wyprzedaże i może te butki przecenione. Ok ucieszyłam się, wyszłam ze sklepu i po kilku krokach stwierdziłam że jednak coś jest tak. Zaczęłam oglądać kartonik a na nim nie tylko że inny model buta (różnica wizualna była nieduża, można było się pomylić po tym malutkim zdjęciu na pudełku) ale jeszcze inny rozmiar, o jeden mniejszy. Sumienie mnie ruszyło, poszłam oddać. Pani ekspedientka nie dość że nie podziękowała to jeszcze patrzyła na mnie obrażona że jej roboty dołożyłam, bo musiała zrobić zwrot i jeszcze raz właściwe butki nabić na kasę.

      W podobnej sytuacji w IKEI (zwróciliśmy kosz do szafy za który przez przypadek nie zapłaciliśmy - kupowaliśmy ich dużo i przez przypadek wzięliśmy jeden za dużo, a w kasie ekspresowej nabiliśmy tyle ile było nam potrzebne) pani w dziale obsługi klienta nam bardzo podziękowała i jeszcze dorzuciła bony na darmowy obiad i kawę w ich restauracji. Miłe to było.
    • hukop Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 09:22
      Państwo nas całe życie okrada a ty się martwisz takimi pierdołami. A w sklepach co ty myślisz? Nie naciągają ludzi? Nie raz inna cena na półce a inna przy kasie. Daj na luz. Nie zbiednieją.
    • mikams75 Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 09:42
      Wlozylam warzywa do siatki, zrywki, zawiesilam na reku, wzielam inne towary, poszlam do kasy, placilam machajac ta siatka kasjerce przed nosem a ona sie nawet nie spytala, choc musiala widziec, bo jej pieniadze ta reka podawalam. Kiedys ktos tu na forum napisal, ze jak sie wroci i przez obsluge klienta zglosi, to beda dochodzic i kasjerka bedzie miec klopoty za niezeskanowany towar, wiec lepiej odpuscic.
    • ela.dzi Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 09:47
      Mąż przywiózł z Ikei jakieś większe pojemniki. Otwieram je i w jednym z nich pluszak. Gdy powiedziałam, że naprawdę nasze dziecko nie potrzebuje zabawek co chwilę, mąż zrobił wielkie oczy.
    • em_em71 Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 11:26
      Mnie się zdarzylo nie zaplacić za całe zakupy. To bylo w Pradze w dzien wyjazdu. Kolezanka czekala na mnie w metrze, a ja skoczylam do Kotvy po prowiant na drogę. Przy kasie wszystko spakowalam do reklamówki i poszłam sobie. Tknęło mnie dopiero jak z kumpelą ładowałyśmy rzeczy do plecaków. Zaglądam do portfela, a tam niewydana kasa... Kompletnie nie wiem jak to się mogło stać, poczułam się tak, jakby mi ktoś zasilanie odciął na chwilę, dziura w głowie. Chyba kasjerka tez uległa jakiemuś promieniowaniu, że nie zareagowała.
    • kanna Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 12:55
      Kiedy byłam dzieckiem, w jakimś papierniku pokazałam, co chcę (karteczki do segregatora).
      Tam był taki zwyczaj, że sprzedawca dawał kartkę do kasy, płaciło się i wracało z kwitem.

      Ja powiedziałam, co chcę, ale zamiast kartki do kasy dostałam produkt. To zabrałam i poszłam, bo głupio mi powiedzieć, ze powinnam dostać co innego.
    • asia_i_p Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 15:53
      Ja kiedyś z Decathlonu wyszłam z dwoma pasami wędkarskimi zamiast z jednym. Wyłam na wyjściu, pan ochroniarz osobiście zajrzał mi do siatki, porównał z rachunkiem stwierdził, że wszystko gra i przepuścił mnie przez tę wyjącą bramkę. Dziesięć metrów od sklepu zobaczyłam, że jeden, owszem, mam w torbie, ale drugi zwisa mi z przedramienia. Wróciłam, oddałam ochroniarzowi, bezczelnie stwierdziłam, że pojęcia nie mam, przy której kasie kupiłam - mam nadzieję, że jakoś pomogło to kasjerce.
      Jeżeli ma cię to gryźć, to napisz/ zadzwoń do sklepu, wyjaśnij sytuację i poproś o udostępnienie konta.
    • smaczna_zupa Re: Nieświadomie zwędziłam: 22.07.20, 16:04
      Ja kiedyś ukradłam bardzo duży karton lego, wart kilkaset złotych... w angielskim Debenhams. Obładowana zakupami, włożyłam go pod pachę, za resztę zakupów grzecznie zapłaciłam i wyszłam z nim ze sklepu dalej trzymając go pod pachą... Nic nie zabrzęczało przy bramkach. W domu dzieciaki rozpracowały klocki, karton do śmieci. O tym, że go ukradłam kapnęłam się kilka dni później w tym samym sklepie, coś zaskoczyło, coś skojarzyłam, sprawdziłam paragon no i wydedukowałam, że za niego nie zapłaciłam. I grzecznie poszłam do kasy zapłacić za te klocki, panie w kasie zaliczyły opad szczęki i zapłaty nie przyjęły!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka