Dodaj do ulubionych

18-latce kupujecie mieszkanie i....

22.07.20, 14:12
... i prawie natychmiast pojawia się ciąża big_grin

Dwóch moich kolegów przetestowało ten schemat. Trzeci, owszem, również zabezpieczył córeczkę mieszkaniem, ale zapowiedział jej, że klucze przekaże po 25 urodzinach, a w razie stwierdzenia jej głupoty jeszcze później.

Dodam, że wedle relacji kolegi nr 1 córka z premedytacją zaszła w ciążę, bo chciała zatrzymać przy sobie wymarzonego chłopaka. O duperelach typu "za co żyć" nie myślała, bo i po co? - tatuś kupił mieszkanie, to wnuczątko zabezpieczy.

PS. Wątek na bazie wysypu wątków młodzieńczo - ciążowych.
Obserwuj wątek
        • 3-mamuska Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 16:43
          riki_i napisał:

          > Niestety niańczą, a w zasadzie niańczyli, bo to było już dość dawno temu. Córka
          > w końcu się jakoś ogarnęła i ma jakiś mikro biznes. Oczywiście, wszystko przy
          > wsparciu tatusia (przynajmniej na starcie).


          I co się ojcu stało ze wsparł córkę?
          Do grobu weźmie kasę? Kupi kolejne auto?
          Żałować własnym dzieciom 🤦‍♀️
          Po cholerę je mieć?
          • riki_i Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 16:55
            3-mamuska napisała:

            > I co się ojcu stało ze wsparł córkę?
            > Do grobu weźmie kasę? Kupi kolejne auto?
            > Żałować własnym dzieciom 🤦‍♀️
            > Po cholerę je mieć?

            Nie chodzi o to, żeby żałować własnym dzieciom, tylko o to, że nie żyjesz jako rodzic wiecznie. Jeśli wdrażasz model całkowitej zależności finansowej od Ciebie swoich dorosłych dzieci, to może się to skończyć tak, jak w opisywanym przeze mnie w tym wątku przykładzie. Po śmierci ojca biznesmena synek został menelem. BTW jak tato jeszcze żył, to za parę stów przehandlował mu wiadro precjozów (złoto i srebro). Bo akurat potrzebował na działeczkę. Po tym numerze tatuś postawił przy synku całodobowo ochroniarzy, którzy mieli pilnować aby nie ćpał. Dostał od nich trochę po ryju, a potem trafił na rok do ośrodka. Ćpać przestał, rozumu nie nabrał.
      • riki_i Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 14:32
        W szczegółach nie wiem. Na pewno pojawił się solidny wqrw. Zwłaszcza, że w dzisiejszych czasach, facetów przyklejajacych się z premedytacją do kasy teścia można napotkać również w najmłodszym pokoleniu. Z tych dwóch przypadków jeden był taki, że gościu miał na wyposażeniu jedne portki i interes do machania dzieci. big_grin
        • netlii Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 15:36
          O ile tatko-dziadzio sponsor może się czuć zobligowany do pomocy córce i wnukowi chociażby w związku z poczuciem, że to krew z krwi to ciężko powiązać to z finansowaniem zięcia. Jego od kasy teścia odciąć jest banalnie prosto.
          Chyba, że dla młodego ojca sam fakt, że nie jest bezdomnym i ma gdzie mieszkać już jest życiowym zwycięstwem?
          • triss_merigold6 Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 15:42
            Jego od kasy teścia odciąć jest banalnie prosto.

            niekoniecznie, wystarczy, że głupawa panienka rozszerzy własność przedślubnego mieszkania na małżonka lub wniesie je przy zakupie większego i nie każe w akcie notarialnym zapisać wysokości wkładu i zaznaczyć, że to majątek odrębny
            • netlii Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 15:47
              Tak, ale przy takim założeniu panienka musiałaby być w 100% wpisana w akcie notarialnym jako jedyny właściciel figurujący w KW - czyli mieszkanie jest formalnie i praktycznie jest już jej majątkiem, a nie tatuśka. Może sobie je chłop wpisać w straty inwestycyjne włożone w dziecko, ale zasadniczo już na etapie przepisywania nie jest ono jego majątkiem.
              Będę się więc upierać, że dalej nie widzę obowiazku transferowania środków z teścia na zięcia.
                • netlii Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 16:01
                  Ehh a Ty jak zawsze zasadniczo w zakresie definicji wink
                  Panienka mogłaby mieć 50/50 z ojcem w KW co dalej dawałoby jej komfort by czuć się swobodnie jak u siebie a jednocześnie komplikowałoby temat chociażby przy wspaniałym pomyśle sprzedaży mieszkania.
                  A mogło być po prostu tak, że mieszkanie jest jej w zakresie urządzenia nieruchomości, dysponowania i posiadanych kluczy do zamka bez ingerencji rodziców, ale dalej w akcie notarialnym figurują jako właściciel rodzice. Wydaje mi się to realne chociażby pod tym kątem, że dziewczyna dopiero co dowód odebrała i niekoniecznie zadbala o to by zaciągnąć ojca do notariusza i dopełnić zmian w KW.
                  • riki_i Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 16:48
                    netlii napisała:

                    > A mogło być po prostu tak, że mieszkanie jest jej w zakresie urządzenia nieruch
                    > omości, dysponowania i posiadanych kluczy do zamka bez ingerencji rodziców, ale
                    > dalej w akcie notarialnym figurują jako właściciel rodzice.

                    We wszystkich znanych mi ww. przypadkach (w akcie notarialnym mieszkania nadal figurują rodzice), dziecię nie poczuwało się do regulowania jakichkolwiek rachunków za to mieszkanie. Bo i na jakiej podstawie, skoro to nadal chata starych?

                    Więc ok, można tak zrobić, ale to słaba metoda usamodzielniania dzieci.
                    • netlii Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 17:18
                      Bo ono korzysta z wyżej wymienionych nieruchomości w związku z czym ponosi odpowiedzialnośc za media jak i wysokość czynszu? Wyobraźnia wystarczy do uzmysłowienia sobie, że i tak dziecko jest na plusie (nie musi wynajmować od obcych ludzi płacąc stawkę rynkową) na koszt rodzica (ten mógł wynająć choćby studentom swoją nieruchomość) i należy poczuć się do odpowiedzialności.

                      W przypadku gdy wystąpi trwała tendencja do korzystania z nieruchomości w sposób dojrzały - czyli dziecko nauczy się terminowo regulować rachunki przy stałym zatrudnieniu jestem skłonna przepisać notarialnie nieruchomość.

                      Wyżej wymieniona postawa "ja tu tylko mieszkam, sami se uiszczajcie" czyli zrzucenia odpowiedzialności na innych oznaczałby dla mnie sygnał, że etap dziecięcy niezakończony i w związku z tym przepisanie nieruchomości może długo nie nastąpić.

                      Tylko, że ja mam inne podejście, bo w przypadku Twoich znajomych nakreśliłeś obraz dziecka, które usunięte zostało z domu wręcz siłą, bo tatusiowi przeszkadzało - czyli faktycznie wymuszona forma usamodzielnienia prawie jak na wygnaniu. Nie dziwie się, że dziecko uciekło do protestu niepłacenia. W przypadku gdyby było z inicjatywy dziecka skoreluje sobie ono, że za komfort mieszkania samodzielnie musi ponosić ono opłaty a i tak jest w wygodniejszej sytuacji niż setki tysięcy ludzi korzystających z wolnego rynku.
    • tt-tka Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 14:30
      Jeżeli nawet kupuje mieszkanie, to 18-latka (i analogicznie 18-latek) może sobie w nim zamieszkac, gdy będzie zarabiać przynajmniej na czynsz i opłaty. Nie wcześniej. A to pomaga nauczyć sie odpowiedzialności przynajmniej w pewnym stopniu smile

      PS do przedwczesnej ciąży posiadanie własnego mieszkania nie jest niezbędne, jak ucza liczne przypadki. niezależnie od lokum czy jego braku.

      PS2 wiedze o antykoncepcji przekazuje nie czekając na 18 dziecka. Kodeks rodzinny i opiekuńczy daje dziecku ja lub ktoś z rodziny najpóźniej na 16 urodzinki tongue_out
    • kryzys_wieku_sredniego Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 14:35
      W dzisiejszych czasach, gdy nie ma potrzeby wchodzenia w dorosłe życie z jego przykrymi obowiązkami w wieku 18-20 lat nie widzę żadnych plusów aby 18 latek mieszkał sam.
      Po co, i jak musi być źle w rodzinie, że dziecko mając przed sobą możliwość szaleństw jeszcze przez 10-12 lat chce uciec w "pieluchy"?
      Ja jestem negatywnie nastawiona do rozmnażania się w wieku poniżej 30 lat. A jedyna koleżanka która brała ślub w wieku 21 lat pochodziła z wielodzietnej rodziny i to był jedyny sposób na wyrwanie się z małego mieszkania z kupą ludzi na sobie, przy czym dzieci miała dopiero jako 35 latka.
      • riki_i Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 14:38
        Ale przecież ci koledzy nie kupowali osiemnastoletnim córkom mieszkań po to, aby się natychmiast rozmnażały! Cel był właśnie taki jak piszesz - zapewnienie i przedłużenie beztroskiej młodości, bez rodziców za ścianą. Obaj panowie w życiu nie myśleli, że córeczki pierwsze co zrobią to zaciążą po paru (nastu) tygodniach quasi - dorosłego, samodzielnego życia.
          • riki_i Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 18:43
            trampki-w-kwiatki napisała:

            > Nic im nie ubędzie, tym panom.
            > Akurat losami bananowej młodzieży bym się nie zamartwiała.

            Eeee, to jak ktoś dostał mieszkanie od rodziny to zaraz jest "bananowa młodzież"??? Wszak multum osób dziedziczy je po dziadkach, przynajmniej jeśli mówimy o nie-słoikowej Warszawie.
        • snakelilith Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 14:52
          Proszę cię riki, nie używaj tak wielkich słów jak myślenie, gdy opisujesz życie orangutanów. Dzieci tutaj przedłużają tylko wzorce rodziców, z prawie stuprocentowym prawdopodobieństwem bowiem, dokładnie to widziały w domu. Ojca łatwo pobudliwego babiarza, notorycznego zdrację moczącego gdzie popadnie i matkę kupującą sobie zabezpiecznie ekonomiczne seksem i desperackim łapaniem na dziecko. Czego ty się spodziewasz od córek wychowanych w takiej patologii? Że nagle zaczną zachowywać się inaczej?
        • odnawialna Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 15:32
          >>>> Ale przecież ci koledzy nie kupowali osiemnastoletnim córkom mieszkań po to, aby się natychmiast rozmnażały! Cel był właśnie taki jak piszesz - zapewnienie i przedłużenie beztroskiej młodości, bez rodziców za ścianą.

          Ale właśnie o to chodzi, że w zamyśle było jak dzieci mają żyć. A tu chała, dzieci po swojemu, więc panowie mają problem. Ja żadnego problemu nie widzę. To dorosłe kobiety, same podejmują decyzje i same ponoszą ich konsekwencje. A gdyby nie było mieszkania od ojca, to ta ciąża nie mogła się zdarzyć?
          • tt-tka Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 15:48
            odnawialna napisała:

            >Ja żadnego problemu nie widzę.

            Ja widze. Gdy nieoczekiwanie i bez uzgodnienia ze mna okazuje sie, ze mam - nie wiadomo jak długo - obiowiazek alimentacyjny wobec wnuka, a i wobec corki, gdyby nie wyszla z maz, to jest to problem. nawet jeśli mnie stać, mogę mieć lepsze pomysły na wydawanie swoich pieniędzy.

            >To dorosłe kobiety, same podejmują decyzje i same ponoszą ich konsekwencje.

            Wlasnie w tym rzecz, ze nie same, tylko z kieszeni rodzicow…
        • nenia1 Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 19:33
          riki_i napisał:

          > Ale przecież ci koledzy nie kupowali osiemnastoletnim córkom mieszkań po to, ab
          > y się natychmiast rozmnażały! Cel był właśnie taki jak piszesz - zapewnienie i
          > przedłużenie beztroskiej młodości, bez rodziców za ścianą.

          Cóż to za beztroska młodość? Samemu musisz sprzątać, prać, gotować, a na chacie ciągle ci siedzą znajomi?
          Że możesz się bzyknąć w cywilizowanych warunkach? I bez własnego mieszkania możesz.
          Obecnie młode pokolenie wcale się nie wyrywa z domu mamusi bo właśnie dzięki mieszkaniu z rodzicami ma dłużej beztroską młodość.
            • riki_i Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 19:54
              Z życia. Poza tym, co to znaczy "rwą się"? Jak pani małżonka robi obiad czy pranie, to jaka różnica czy zrobi jednego kotleta i jedno nastawienie pralki więcej? Dla sprzątającej Ukrainki też nie ma wielkiej różnicy, czy ma do ogarnięcia jeden pokój więcej czy mniej.
              • gru_z_gru Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 20:02
                Wiesz, moi rodzice zakładali że jak wróciłam ze szkoły to mam przygotować przynajmniej część rzeczy do obiadu. Oczekiwali że nastawie pranie a nie będę czekała az rzeczy magicznie wrócą czyste do mojej szafy. Fakt, jak jest pani sprzątająca to co innego, ale są rzeczy do zrobienia na co dzień. I w wielu domach nastolatek w tych obowiązkach bierze udział
                • riki_i Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 20:10
                  Mnie tego nie musisz mówić, bo ja jestem z frakcji współuczestniczenia dzieci w domowych obowiązkach. Ale mam oczy i widzę co się dzieje w domach. Nie jestem też na tyle ograniczony, aby własne przekonania czy też doświadczenia projektować z automatu na innych.
                • nenia1 Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 20:23
                  Zawsze coś się w domu robi, ale jak mieszkasz wspólnie to obowiązki dzielą się na domowników, jak masz swoje mieszkanie o wszystko musisz troszczyć się sama, chyba, że rodzice wszystko dalej wszystko finansują, ale dla mnie to dopiero jest dziwne. W większości przypadków wyprowadzka z domu to również życie za własne finanse, a o te bywa nie tak łatwo w młodym wieku.
                        • nenia1 Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 20:48
                          Ale ty mylisz samodzielność z beztroską. Pierwsze słyszę, żeby synonimem beztroski była samodzielność, to raczej jej przeciwieństwo, bo będąc samodzielnym trzeba o wielu rzeczach myśleć, samemu dawać sobie radę, trzeba być dojrzałym, to raczej nie są atrybuty beztroskiego życia.
                          • gru_z_gru Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 20:59
                            Dla mnie tak rozumiana beztroska to się jakoś pod koniec podstawówki kończy. Może rzeczywiście lepszym słowem tu jest wolność. Mieszkając z rodzicami nie czułam się wolna - mam duża potrzebę swobody, źle znoszę kontrolę i dopasowywanie się do innych.
                            • nenia1 Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 21:04
                              Dla ciebie, dla ciebie...albo rozmawiamy jednostkowo, albo bardziej ogólnie, w wymiarze jednostkowym zawsze się znajdą różne wyjątki. Ogólnie beztroskie życie zazwyczaj nie oznacza rozpoczęcie w pełni samodzielnego życia na własny rachunek i za własne pieniądze w młodym wieku.
                              Ludzie, którzy faktycznie źle znoszą dopasowywanie się do innych zazwyczaj są samotni całe życie, jeśli nie, to oznacza, że nie tyle źle znoszą dopasowywanie się do innych, co niektórzy po prostu zbytnio kazali im się dopasowywać.
                              • gru_z_gru Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 21:09
                                Ogólnie to ja po prostu podałam argumenty, dlaczego ktoś może woleć mieszkać bez rodziców. Nie sądzę, żebym była jedyną taką osobą na świecie, aż takim unikatem nie jestem big_grin
                                Podsumowując: na to, czy ktoś woli sam czy z rodzicami wpływa:
                                - Poziom obsługi w domu (masz wszystko pod nos czy nie)
                                - Poziom kontroli ze strony rodziców i akceptacji dla tego stanu rzeczy
                                - Relacje z rodzicami
                                I jeszcze kilka by się znalazło.
                                • nenia1 Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 21:15
                                  No tak, ale ja pisałam o beztrosce, w odpowiedzi na post rikiego, który również pisał o beztrosce. Mnie się wydaje, że osoba, która wyprowadza się w młodym, czy bardzo młodym wieku z domu rodziców raczej nie prowadzi beztroskiego życia, a jeśli tak, niezbyt dobrze w jej przypadku może się to skończyć, bo jednak musi się utrzymywać, czyli regularnie pracować, opłacać czynsz, różne media, kupić sobie jedzenie, ubrania itd. ma po prostu stałe, dość poważne obowiązki, którym musi sprostać, a to jakby z definicji wyklucza beztroskie życie.
    • odnawialna Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 14:37
      jakie typowe dla kontroli rodzicielskiej, dam ci mieszkanie, ale pod warunkiem
      powiedziałabym: wypchaj się tutusiu, albo dajesz, albo nie. I żyłabym po swojemu nie oglądając się na tatusia.
      Też kupiłam dzieciom mieszkanie. Żadnych warunków nie stawiałam. Nie kontroluję, czy o jest zadbane, czynsz opłacony, czy urządzane imprezy itp. Wypuściłam w świat dorosłego człowieka, nie muszę już go pilnować (chociaż czasem kusi big_grin)

      • riki_i Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 14:47
        Projektujesz swoje IQ na dzieci. Ja widziałem takie przypadki, że tatuś geniusz biznesu miał synka o umyśle kalafiora. Owszem, dał mu mieszkanie. Pierwszy skutek był taki, że pojawiła się gold diggerka i po roku tatuś dowiedział się, że mieszkanie zostało zamienione na lepsze i większe. Mały drobiazg - ma w ciągu miesiąca dopłacić różnicę w cenie. big_grin A drugi akord był poważniejszy, pod to nowe mieszkanie pani wzięła na syna pożyczkę hipoteczną, której oczywiście nie spłacała. Potem zamienili to mieszkanie z długiem na norę pod Warszawą i balowali za "zysk" na tej operacji. A na samym końcu pani się stleniła z innym gościem i dwójką małych dzieci do Francji. Rozwód był zaoczny. Syn po śmierci tatusia został menelem.
    • trampki-w-kwiatki Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 14:42
      Nie widzę problemu. Ma dziewczę warunki lokalowe, ma zabezpieczenie w postaci forsy tatusia, lepiej może już nie być. Jest młoda, ogarnie się. Jak się nie ogarnie, to rodzina i tak już spitoliła z wychowaniem, skoro dziewczę zachodzi w ciążę celem zatrzymania chłopaka.

      Takie dziewczęta bogatych ojców raczej nie wiążą się z chłopcami z biednych domów, na alimenty mu nie zabraknie.
      Ponadto rzadko kończą jako panie sklepowe lub inne nisko opłacane osoby. Zwykle udaje im się koniec końców bogato wyjść za mąż lub dziedziczą duży biznes po tatusiu.

      Mam takie przypadki w rodzinie, żadna biedy nie klepie, choć ojciec dziecka zmył się zaraz po porodzie.
    • feliz_madre Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 15:13
      Z tymi ciążami u nstolatek to różnie bywa. Mam znajomą, która zakochała się w wieku 17 lat w facecie 8 lat starszym. Rodzice byli bardzo przeciwni - zabraniali, ostrzegali i straszyli, w końcu zdecydowali, że po maturze wyjedzie do innego miasta na studia, byleby dalej od kochasia, którego chwilami nazywali pedofilem. Jak się córka zorientowała, co rodzice knują, zaszła w ciążę, jeszcze przed maturą. Zaplanowali te ciążę razem z tym chłopakiem. Rodzice załamani, córka na zmarnowanie, on na pewno leci na ich pieniądze! Ślub wyprawili, ale potem odcięli ją od kasy, nie pomagali. Teraz to małżenstwo jest 15 lat po ślubie, mają 3 dzieci, z czego wszystkie jakoś szybko, w odstępie 2 lat, więc jak ona miała 23 to już była mamą trójki. Żyją szczęśliwie, ona skończyła jakaś szkołę pomaturalną bez pomocy rodziców. Dopiero po 7-8 latach tego małżenstwa rodzice je zaakceptowali. Czyli nie zawsze jest tak, że 18-letnie matki z wyboru to stwierdzenie głupoty.
      • lily_evans11 Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 23.07.20, 11:33
        Niemniej na starcie był to bardzo negatywny scenariusz i trudno było reagować na niego entuzjastycznie, można sobie łatwo wyobrazić szereg bardzo negatywnych zakończeń, które są o wiele częstsze, gdy dorosły chłop z potrzebami uwodzi licealistkę.
      • riki_i Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 16:29
        gru_z_gru napisała:

        > Czy trzeci samokrytycznie chociaż ocenił jak wychował córkę że w wieku 18 lat j
        > est głupia?

        Tak, dokładnie. Choć straciłem z nim później kontakt i nie wiem w jakim wieku i czy w ogóle przekazał w końcu córce to mieszkanie do dyspozycji.
    • netlii Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 15:30
      Pogratulować braku wyobraźni rodzicom. Dziwnym trafem oczywiście to tatusiowie wink którzy najpewniej nie mogli znieść, że im się marudzący dziurawiec po włościach przemieszcza, ma prawo do humorków i pokazuje dezaprobatę panu domu to się je wykopie do własnego M2. Chwała za to, że nie za próg ojcowizny z kromeczką chleba tylko a chociaż do własnego mieszkania. Miał być spokój to ta brak ciepła w domu rodzinnym zrekompensowała sobie u takiego co jedynie portki miał, interes i drugi interes żeby się do majątku teścia przytulić wink
      W każdym bądź razie najbezpieczniejsza opcja to baczna obserwacja dorastającej latorośli i zapisanie notarialnie w momencie gdy dopiero będzie dojrzała mentalnie, organizacyjnie i finansowo godząc dajmy na to studia z pracą zawodową bez zbytnich przestojów w zatrudnieniu.
    • szafireczek Re: 18-latce kupujecie mieszkanie i.... 22.07.20, 16:35
      Smiała teza, ale coż, skoro masz dowody..., to nic, tylko się doktoryzować i to, jak najszybciej, niech świat się dowie o tych odkryciach...nie trzymaj ich dla siebie...publikuj w recenzowanych czasopismach...tego odkrycia nie można schować do szuflady!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka