Dodaj do ulubionych

Jak dochodzi do prawdziwej wpadki?

23.07.20, 12:23
Kolejne a propos wątków o wczesnych ciążach.

Moja kuzynka twierdzi, że zaliczyła wpadkę przy "podwójnym zabezpieczeniu" (po obu stronach). O szczegóły oczywiście nie pytałem.

Ja z kolei znam kolegę lat 52, który chełpi się tym, że przez całe swoje bujne życie erotyczne stosował wyłącznie stosunek przerywany (jak wiadomo najbardziej zawodny środek) i nigdy go on nie zawiódł. Dwójkę dzieci ma ze świadomego wyboru z żoną.

Pytam więc na forum doświadczonych matek - jak to jest z tymi prawdziwymi wpadkami? (o rzekomych "wpadkach" nie rozmawiajmy)
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 23.07.20, 12:30
      - pęknięta guma
      - obie strony są mniej lub bardziej narąbane i idą na spontan, absolutnie nie planując poczęcia
      - kalendarzyk lub obserwacje owulacji (raczej starsze pokolenie) i coś się przesuwa o dzień czy dwa
      - zwymiotowana tabletka lub obsuwa czasowa przy braniu minipigułki
      - zawodzi tabletka "dzień po" - takie przypadki znam ze trzy
      - panowie wciskają kit, że zdążą, a mało doświadczona dziewczyna wierzy

      Za moich czasów krążyły również mity typu: przez pierwsze 10 stosunków nie zachodzi się w ciążę, pod prysznicem się nie zachodzi, podczas pierwszego razu dziewica nie zaciąży <autentyki>, sądzę, że przyczyniły się do ówczesnego przyrostu naturalnego.
      • 21mada Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 23.07.20, 17:07
        To NIE są wpadki:
        - obie strony są mniej lub bardziej narąbane i idą na spontan, absolutnie nie planując poczęcia
        - kalendarzyk lub obserwacje owulacji (raczej starsze pokolenie) i coś się przesuwa o dzień czy dwa
        - zwymiotowana tabletka lub obsuwa czasowa przy braniu minipigułki
        - zawodzi tabletka "dzień po" - takie przypadki znam ze trzy
        - panowie wciskają kit, że zdążą, a mało doświadczona dziewczyna wierzy

        Nieumiejętne korzystanie z antykoncepcji i niestosowanie się do ulotki to NIE jest wpadka.
        • riki_i Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 23.07.20, 17:33
          21mada napisała:

          > To NIE są wpadki:
          > - obie strony są mniej lub bardziej narąbane i idą na spontan, absolutnie nie p
          > lanując poczęcia

          Oj, to są akurat bardzo śliskie sytuacje, bo może być tak, że jedna strona z premedytacją dąży do zapłodnienia, a druga ma urwany film i w ogóle mało co kojarzy. Kilka razy opisywałem na forum tę samą sytuację, gdzie Pani z Panem wpierw spożywała alkohol, potem zgodnie bzykali się w zabezpieczeniu, a potem Pan podlał jeszcze Panią aż była półprzytomna, zaciągnął pod hotelowy prysznic i tam sobie pofolgował jak chciał i do końca. Pani następnego dnia pamiętała tylko tyle, że było, ale jak, to już nie bardzo.

          > - kalendarzyk lub obserwacje owulacji (raczej starsze pokolenie) i coś się prze
          > suwa o dzień czy dwa

          W kalendarzyk IMO to chyba nikt przytomny nie wierzy?!

          > - zwymiotowana tabletka lub obsuwa czasowa przy braniu minipigułki

          To trzeba wziąć drugą chyba?

          > - zawodzi tabletka "dzień po" - takie przypadki znam ze trzy

          Im później się ją bierze, tym słabsza skuteczność. Jak koleżanka dowozi następnego dnia po południu, no to bywa różnie.

          > - panowie wciskają kit, że zdążą, a mało doświadczona dziewczyna wierzy

          BTW ja słabo wierzę w magiczne plemniki w preejakulacie. Zazwyczaj Panowie ordynarnie popuszczają spermą, kończą na zewnątrz, ale co poszło, to poszło.


          > Nieumiejętne korzystanie z antykoncepcji i niestosowanie się do ulotki to NIE j
          > est wpadka.

          Oczywiście, jak najbardziej masz rację.
          • rexona_sport Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 23.07.20, 18:39
            Umknęła mi ta opowieść o gwałcie, to był jakiś twój znajomy ten co upija kobietę bo wie ze na trzeźwo nie chciałaby z nim takiego seksu? Poszedł do więzienia za to?

            Może założymy na ematce fundusz na wynajęcie geja-gwałciciela który penetrowałby panów którym się za dużo wypiło, tak w ramach korepetycji z empatii 🙂
            • riki_i Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 23.07.20, 19:17
              Nie, to akurat ta kobieta mi to opowiadała. Pana osobiście nie znałem.

              Do więzienia? No właśnie sęk w tym, że nie bardzo byłoby za co. Pani pojechała na hotelowy weekend z własnej woli, z własnej woli piła alkohol, z własnej woli za pierwszym razem się bzykała . Co było dalej pamiętała mgliscie, Pan oczywiście twierdził, że nic złego się nie stało. Ponieważ jednak:
              1) Pani na samym wstępie znajomości obwieściła temu Panu, że jest czasowym plastrem na ranę po Ex i że nie zamierza z nim mieć nic więcej ponad rolę chwilowego czasoumilacza
              2) Pan nie taił, że nie przyjmuje powyższego do wiadomości
              3) Dosłownie przy każdym stosunku Panu trafiały się dziwne "wpadki"

              No to oczywistym był punkt
              4) czyli, że Pan wykorzystał sytuację pod prysznicem jak tylko mógł, ponieważ od samego początku usiłował tę Panią związać ze sobą na stałe metodą szybkiego jej zapłodnienia (pani mu głupio wyznała, że nigdy przenigdy nie usunęłaby żadnej ciąży, nawet kompletnie przypadkowej).
              • rexona_sport Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 23.07.20, 19:30
                Bardzo ale to bardzo potrzeba niektórym panom doświadczyć penetracji po uprzednim spojeniu, tak tak, takich zalanych w trupa jakby ich ktoś posuwał od razu by się znalazło proste wyjaśnienie za co to wiezienie. Może dlatego geje są tak niemile widziani w społeczeństwie „macho”, bo nagle istnieje ryzyko bycia potraktowanym jak płeć piękna.
              • kwiatuszek305 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 10:42
                riki_i napisał:

                > Nie, to akurat ta kobieta mi to opowiadała. Pana osobiście nie znałem.
                >
                > Do więzienia? No właśnie sęk w tym, że nie bardzo byłoby za co. Pani pojechała
                > na hotelowy weekend z własnej woli, z własnej woli piła alkohol, z własnej woli
                > za pierwszym razem się bzykała . Co było dalej pamiętała mgliscie, Pan oczywiś
                > cie twierdził, że nic złego się nie stało.

                Nie znam polskiego prawa w tej kwestii, ale seks z osoba nieprzytomna/pijana/pod wplywem narkotykow (zwlaszcza podanych w tym celu) w wielu krajach klasyfikuje sie jako gwalt. To wykorzystanie przewagi na rowni z zastraszaniem przemoca fizyczna czy tez sama przemoca. NIkt nie zastanawia sie wtedy, czy weekend itp byl z wlasnej woli i jak krotka spodniczke pani miala. Wykorzystanie seksualne gdy ktos nie wie co sie dzieje jest gwaltem. Kropka.
                  • kwiatuszek305 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 11:33
                    Dobra dobra, ale tu byla mowa o tym, ze pan pania spil do nieprzytomnosci niemal, tak ze film jej sie urwal. I mial ewidentnie zamiar pofolgowania sobie robiac to. Jak rozumiem, pan nie pil na tyle duzo, zeby miec problem z ocena sytuacji? Nie mowiac juz o stanieciu na wysokosci zadania w seksie.

                    Mowimy o seksie potem, pod prysznicem bodajze.
                      • kwiatuszek305 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 13:28
                        Kwestia definicji. I nie panstwo sie pochlali, tylko wg rikiego pan pil mniej a dolewal pani, az jej sie film skonczyl. Zwlaszcza ze pan najwyrazniej chce zaplodnic pania, wiec bylo bez gumki pod prysznicem. Umknelo ci?

                        W Polsce jak widac nie tylko prawo i jego egzekucja szwankuje, ludzie (nawet kobiety) tez uwazaja, ze jak znalazla sie w hotelu z wlasnej woli i pierwszy stosunek (w zabezpieczeniu) odbyla dobrowolnie, to potem juz oczywiste, ze "sama chciala" ciagu dalszego. A jak nie chciala, to pretensje do samej siebie i on odpowiedzialnosci nie ponosi, biedulek targany zadzami, nad ktorymi nie panuje.

                        Czy zachowanie pani bylo madre to jedno, on dosc wyraznie wczesniej pokazywal kto zacz. Zaufanie powinno sie miec do tych, ktorzy na to zasluzyli. Ale do jasnej cholery, kobieta to nie worek na ejakulat, ze jesli sie znajduje pod reka, to mozna do woli, bo skoro jest to automatycznie chce. I w innych krajach to sie uwzglednia, a tzw stealthing jest karalny.
                        • gru_z_gru Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 14:14
                          A pani ochoczo piła do urwania filmu, umknęło Ci? Nie ma mowy o tym, że pani była nieprzytomną ani że sygnalizowała jakkolwiek że nie chce, albo że chce zabezpieczrnia. To taka sytuacja jak facet który się nawali a potem na pretensje że złapany na dziecko bo mu pani o gumce nie przypomniała.
                          • riki_i Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 15:16
                            Pani nie była z tych tankujących, więc średnio miała pojęcie jak na nią zadziała słodka kolorowa wódka, którą Pan jej polewał. Piła, było miło, był fajny seks, no to piła dalej, zapewne w swoim mniemaniu umiarkowanie. Aż tu nagle urwał się jej film.

                            Jestem w stanie to zrozumieć, bo sam jak byłem nastolatkiem to musiałem nauczyć się pić m.in. na takim błędzie, że wydawało mi się, że piję i nic się nie dzieje. Więc golnąlem sobie jeszcze mocniej i znienacka zaliczyłem zgon.
                          • riki_i Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 25.07.20, 19:33
                            Trzeba być przytomną? To był dziwnym trafem również czynny komandos (tuż przed 30stką) . Cóż to dla takiego chłopa wziąć Panią na ręce, a potem nadziać na instrument i poobracać pod tymże prysznicem? Pani nic nie pamiętała poza tym, że była z nim pod prysznicem i że "było". Odnośnie tego jak konkretnie było i jak skończył - czarna dziura. Jak dla mnie wyczerpuje to potoczne znamiona nieprzytomności.

                            BTW używanie seksualne kobiety będącej w stanie tzw. trupa kojarzy mi się jedynie ze scenariuszami najpodlejszych pornoli oraz z pewnym kolegą degeneratem z praskiego osiedla, który chwalił się, że w ten sposób posiadł na ogródkach działkowych jakąś wypitą starą meliniarę. Nawet w czasie liceum i burzy hormonów czyn ten budził nasze obrzydzenie. Wydaje mi się, że poza kompletnymi troglodytami żaden facet będący na minimalnym poziomie nie folgowalby sobie z Panią kompletnie pozbawioną świadomości i czucia.
                            • gru_z_gru Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 25.07.20, 20:46
                              Jak komandos to mogę uwierzyc, oni są często poje... Bo po cholerę nieprzytomną ciągnąć pod prysznic to nie wiem, jak kobieta w ogóle nie współpracuje to cholernie niewygodnie jest. Pytanie czy to że ona nie pamięta oznacza że była niereagujących zwłokami. Ex mojego faceta na urwanym filmie pobiła mnie i rzucała się na interweniującego policjanta, a pijana była tak że jak najbardziej wierzę że nic nie pamiętała, ale aktywności to jej nie można odmówić. Sama jak przesadziłam z winem to mam tylko pojedyncze przebłyski co się działo, co mi nie przeszkodziło brać w tych działaniach dość aktywny udział. Nie leżałam bynajmniej jak trup
                              • riki_i Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 25.07.20, 21:18
                                Aaaa, no tego jaki był poziom współdziałania tej Pani w ramach "wespół wzespół", to ja już nie wiem. Być może aktywnie uczestniczyła w ruchach frykcyjnych co nie przeszkadzało jej następnego dnia nic nie pamiętać. wink To już jest wiedza tajemna tego Pana. W każdym razie na trzeźwo była całą sytuacją zbulwersowana i jakoś to w niej mocno tkwiło, skoro uznała za stosowne później kiedyś mi się z niej wyżalić.
          • alpepe Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 09:33
            riki_i napisał:

            > spożywała alkohol, potem zgodnie bzykali się w zabezpieczeniu, a potem Pan pod
            > lał jeszcze Panią aż była półprzytomna, zaciągnął pod hotelowy prysznic i tam s
            > obie pofolgował jak chciał i do końca. Pani następnego dnia pamiętała tylko tyl
            > e, że było, ale jak, to już nie bardzo.
            To był gwałt
            >
            >
            > BTW ja słabo wierzę w magiczne plemniki w preejakulacie. Zazwyczaj Panowie ordy
            > narnie popuszczają spermą, kończą na zewnątrz, ale co poszło, to poszło.
            >
            > No cóż, u mnie tak było, historia skomplikowana i wolę nie podawać szczegółów, ale fakt, córka z pierwszego tłoczenia wink
            • kandyzowana3x Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 23.07.20, 22:10
              No trzeba mieć pecha, ale warto sobie zdawać sprawę że pigułka po jedynie opóźnia owulację. Jeśli stosunek odbył się w dniu lub dobę po owulacji wtedy zajście w ciążę jest równie prawdopodobne jak przy braku antykoncepcji. Wiele badań wykazało, że pigułka po nie ma wpływu na zagnieżdżenie zarodka.
              • 3-mamuska Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 02:59
                kandyzowana3x napisała:

                > No trzeba mieć pecha, ale warto sobie zdawać sprawę że pigułka po jedynie opóźn
                > ia owulację. Jeśli stosunek odbył się w dniu lub dobę po owulacji wtedy zajśc
                > ie w ciążę jest równie prawdopodobne jak przy braku antykoncepcji. Wiele badań
                > wykazało, że pigułka po nie ma wpływu na zagnieżdżenie zarodka.


                Masz niepełne informacje :

                EllaOne - zawierają substancję aktywną octan uliprystalu. Hamuje on owulację. Dodatkowa substancja powoduje zaś zmiany w endometrium, jeśli owulacja miała już miejsce. Utrudnia to implantację zarodka. Działanie tabletki dzień po EllaOne polega na zatrzymaniu uwalniania komórki jajowej przez jajnik. Powinno się je zastosować w ciągu 120 godzin (5 dni) od odbycia stosunku. Badania dowodzą, że największa skuteczność mają one w ciągu 24 godzin od zbliżenia. Wynosi ona niemalże 98%;
                Escapelle - zawierają substancję aktywną lewonorgestrel. Powinno się je zażyć przed upływem 72 godzin od odbycia stosunku. Tabletki Escapelle doprowadzają do zmian w endometrium, co skutkuje tym, że zagnieżdżenie się zarodka jest niemożliwe. Badania potwierdzają, że największą skuteczność zapewnia spożycie tabletki w ciągu 24 godzin od zbliżenia. Wynosi ona 99%.
    • milva24 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 23.07.20, 12:41
      Znam kilka przypadków gdzie kobiety wierzyły, że nie zajdą w ciążę póki karmią piersią, jeden ciąży po alkoholu gdzie pan zapomiał założyć prezerwatywę i jeden gdzie pierwsza ciąża była wystarana latami, poprzedzona monitoringiem cyklu i para sądziła, że z kolejną będzie to samo. A Twój kolega może mieć po prostu słabe plemniki/niską ich ilość i dlatego nie zapłodnił nikogo preejakulatem.
      • beataj1 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 23.07.20, 13:03
        Moja przyjaciółka mająca udane życie erotyczne stosuje tylko stosunek przerywany. I na przestrzeni lat to nie był tylko jeden partner a wielu rożnych. Ma tylko jedno dziecko, z pierwszego cyklu starań. A reszta na przerywanym.
        I nigdy nie miała nawet cienia lęków że zajdzie w ciąże.
        Jak ona to robi - nie wiem. Ja bym się wykończyła nerwowo.
        Chyba jest dowodom anegdotycznym - ale wygląda na to że się da.
    • kkalipso Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 23.07.20, 13:24
      Kilka lat temu pękła nam prezerwatywa, w ciążę nie zaszłam. Kilka lat potem zaszłam, słowo nie wiem jak to się stało, bez prezerwatywy nie dopuszczam do siebie choćbym nie wiem jak chciała, nic nie pękło żeby nie było. Teraz co miesiąc czekam na okres jak na Boże Narodzenie, nic już mnie nie zdziwi. Tak myślę, że prezerwatywa plus brak seksu w trakcie owulacji to najlepsze rozwiązanietongue_out
      • turzyca Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 23.07.20, 15:36
        >Nie wierzę w historie o wpadce przy podwójnym zabezpieczeniu.

        Statystyka i prawo wielkich liczb się kłania. Jeśli pigułka ma 99,9% pewności, a gumka 99% (optymistycznie, bo realne liczby są niższe), to znaczy, że w ciążę zachodzi 0,001 i 0,01 kobiet (rocznie, bo wychodzę z indeksu Pearla). Czyli przy podwójnym stosowaniu 0,0001. Co przy milionie kobiet daje 10 kobiet rocznie w ciąży. No nie ma stuprocentowej antykoncepcji, a z tego wynika prosty fakt, że ktoś w tę ciążę zajdzie.
    • rinoa_woman Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 23.07.20, 13:40
      Myślę, że są dwie "grupy wpadkowe":
      - gdy zawodzi antykoncepcja, bo przecież żadna nie chroni w 100%
      - gdy jest się bardzo niedoświadczonym w sprawach seksu i nie stosuje się antykoncepcji wcale, bo się wydaje że nie jest potrzebna - dlatego spory odsetek wpadek jest wśród młodzieży, która pomimo niedoświadczenia jest też w tym czasie idealnym materiałem pod względem płodności.

      U mnie tylko pierwsza ciąża była zaskoczeniem, ale dlatego że bardzo długo o nią walczyliśmy(10lat) i fakt, że w końcu się udało był zarazem szokujący i wspaniały.
    • helka.pentelka Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 23.07.20, 14:05
      Znam dwie z bliska (dobre znajome). Jedna, jako młoda i gupia wierzyła, że za 1 razem się nie zajdzie. Aborcja za namową matki była szybka, skutki psychiczne aborcji właściwie są do dziś (30 lat ponad).
      Druga przy spirali. Małżeńska, ale w bardzo złym momencie, bo związek się sypał. Posypał się ostatecznie po chyba 12 latach.
        • tairo Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 23.07.20, 17:37
          Nie, najgorsze sk..syństwo to zmuszenie do urodzenia dziecka kobiety, która tego dziecka nie chciała.

          Po przerwaniu ciąży zawsze można zrobić kolejne podejście w dogodnym momencie, raz urodzonego dziecka do brzucha już nie wepchniesz.
          • fitfood1664 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 23.07.20, 18:47
            raz usuniętego płodu nie ożywisz
            kobieta, która chciała dziecka, a ktoś zmusił ją do usunięcia, będzie cierpieć, i to nie zpowodów związanych z wiarą
            trudno nazwać przekonywaniem presję kogoś, od kogo jest się zależną
            jestem za podejściem "cokolwiek nie zdecydujesz masz moje wsparcie"
            • memphis90 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 23.07.20, 19:51
              Nic nie ma, że została "zmuszona", namawianie to nie zmuszanie, decyzję podjęła sama. Oczywiście każdej decyzji można żałować. Natomiast czasami łatwiej jest sobie znaleźć w życiu kozła ofiarnego, który jest winien temu, że w życiu cośtam się nie udało. Pamiętam tu wątek, w którym forumka pisała, że ma straszny żal do matki, bo 40 lat wcześniej kazała jej iść na pole po ziemniaki, a tam ją gonił jakis zboczeniec. Na logikę - matka nie wysłała jej do meliny, nie sprzedała pedofilowi, nie zostawiała celowo u wujka pedofila. Nie miała żadnych podstaw by przewidzieć, że w kartoflach za płotem będzie jakiś oblech siedział - no ale logika sobie, a nieprzepracowane uczucia sobie. Łatwiej było winić matkę (bo była pod ręką), niż obcego zboczenca, którego już więcej na oczy nie widziała.
              • 3-mamuska Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 03:31
                Nic nie ma, że została "zmuszona", namawianie to nie zmuszanie, decyzję podjęła sama.

                Ale bzdura poczytaj wypowiedzi choćby triss która wie jak zmusić córkę.
                Szantaż, straszenie ze nie będzie miała co jeść, ze ja wyrzuci z domu wyląduje pod mostem, ze nie skoczy szkoły.
                Można można kogoś zmusić ,chyba każdy wie jaki ma wpływ namawianie zastraszanie.
                Nie na darmo są wyroki często wyższe dla „ Mózgu operacji” niż dla wykonawcy.
                  • raadhiyah2020 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 09:52
                    fitfood1664 napisał(a):

                    większość ludzi jednak ma środki na dodatkową "gębę do wyżywienia",
                    > a motywacją aborci jest wygoda, to jednak nieludzkie jest

                    Jasne, wiekszosc ludzi ma. Tyle ze w zyciu nie tylko o zarcie chodzi. Dziecko to jest ogromna odpowiedzialnosc i w nieodpowiednim czasie komplikuje zycie nieodwracalnie. Wazne zeby zdawac sobie z tego sprawe.
                    • fitfood1664 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 14:33
                      a doczytałoś do końca czy zatrzymałoś się na tym co ci pasuje?
                      chodzi o ZMUSZANIE kobiety do zabicia jej przyszłego dziecka, nie każdej to spływa ciepłym moczem, uwierz
                      unikanie komplikacji = wygoda, nie konieczność, konieczność to by była jakby za urodzenie była kulka w łeb, albo zgon na raka a i tak nie każda wybierze swoje życie
                      skazywać kobietę na dożywotnie tortury wyrzutów sumienia w imię uniknięcia komplikacji to jednak słabe jest
                      uważam, że matce która chce urodzić trzeba pomóc, a nie wmawiać jej że usunąc będzie lepiej
                      • raadhiyah2020 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 18:16
                        fitfood1664 napisał(a):


                        > skazywać kobietę na dożywotnie tortury wyrzutów sumienia w imię uniknięcia komp
                        > likacji to jednak słabe jest
                        > uważam, że matce która chce urodzić trzeba pomóc, a nie wmawiać jej że usunąc b
                        > ędzie lepiej

                        Kobieta ktora chce urodzic jesli to jej pierwsze nie jest jeszcze matka a urodzenie to nie problem, problemem jest wychowanie. Moze urodzic i oddac do adopcji skoro nie chce aborcji. Moze byc? Lepsze rozwiazanie?
                        • 3-mamuska Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 25.07.20, 18:35
                          raadhiyah2020 napisała:

                          > fitfood1664 napisał(a):
                          >
                          >
                          > > skazywać kobietę na dożywotnie tortury wyrzutów sumienia w imię uniknięci
                          > a komp
                          > > likacji to jednak słabe jest
                          > > uważam, że matce która chce urodzić trzeba pomóc, a nie wmawiać jej że us
                          > unąc b
                          > > ędzie lepiej
                          >
                          > Kobieta ktora chce urodzic jesli to jej pierwsze nie jest jeszcze matka a urodz
                          > enie to nie problem, problemem jest wychowanie. Moze urodzic i oddac do adopcj
                          > i skoro nie chce aborcji. Moze byc? Lepsze rozwiazanie?


                          Niekonicznie lepsze.
                          Bo jak chce urodzić to i wychować .
                          Ja np. Wolałbym usunąć niż oddać noworodka i całe życie zastanawiać się czy dziecku dobrze w tej rodzinie.
                          Poza tym takie dzieci tez maja pretensje do matki ze je oddały.
                            • raadhiyah2020 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 26.07.20, 08:50
                              fitfood1664 napisał(a):

                              > a niektóre to nawet chcą urodzić i wychować
                              > nie wiem jak miałabym motywować odmowę pomocy takiej osobie, jeśli jest to bard
                              > zo bliska mi osoba a mnie na to stać

                              Alez to jest twoja decyzja, jesli ty chcesz to pomagaj, ale inni moga nie chciec i nawet nie musza motywowac.
                                • raadhiyah2020 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 27.07.20, 09:38
                                  fitfood1664 napisał(a):

                                  > "Alez to jest twoja decyzja, jesli ty chcesz to pomagaj, ale inni moga nie chci
                                  > ec i nawet nie musza motywowac. " nie muszą, owszem, mogą stać z boku, ich praw
                                  > o, ale przekonywanie kogoś do aborcji to nie jest pomaganie

                                  Owszem jest, bo pozbywa sie problemu, bo warto przekonac kobiety ze aborcja to nie jest zbrodnia ktora pozostawia trauma na cale zycie, ze mozna do tego podchodzic zupelnie normalnie. To ze w Polsce zrobiono kobietom breje w mozgach i samo slowo aborcja powoduje u nich sztywnienie karku i bol brzucha nie znaczy ze to jest normlane.
                                  • fitfood1664 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 28.07.20, 19:41
                                    To tobie zrobiono breję z mózgu wmawiająć ci że cierpienie po niechcianej abrocji to skutek katolickiego prania mózgu. A kobiety cierpią bo w przeciwieństwie do zwierząt są świadome swojego stanu i dla niektorych z nas bycie matką zaczyna się wraz z dwoma kreskami. Pół życia spędziłam w kraju w którym aborcja jest darmowa i na życzenie a już tylko nieliczni mają jakikolwiek związek z kościołem. I w tym światłym kraju spotkałam kobiety które cierpiały wskutek wykonanje abrocji i bynajmniej nie były to Polki. A niektóre były bardzo postępowe. Nie odmawiaj kobietom prawa do uczuć. One wiedzą najlepiej co czują i niekoniecznie jest to tylko i wyłącznie ulga po pozbyciu się problemu. Wydź trochę poza to twoje polskie podwórko.
                  • dr.amy.farrah.fowler Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 11:49
                    Ale zauważyłaś taki detal, że od kilkudziesięciu lat mamy jakby nieco wyższe wymagania wobec rodzicielstwa niż "raz na jakiś czas dać coś do jedzenia"?

                    Ponadto ludzi jest generalnie za dużo, a z powodu zmian klimatu istnieje poważne zagrożenie, że eksperyment zwany ludzkością już długo nie potrwa, więc rozczulanie się nad każdym niedonoszonym płodem jest tym bardziej niepoważne.
              • fitfood1664 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 08:01
                niekoniecznie sama, skoro teraz żałuje
                ktoś kto jest pewien że dziecka nie chce raczej nie będzie żałował
                przypadki, jakie znam, gdzie kobiety przeżywają po latach, nawet mając już dzieci, to osoby, które dziecka chciały, ale dały się przekonać do skrobanki, natury nie oszukasz
            • 3-mamuska Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 03:26
              fitfood1664 napisał(a):

              > raz usuniętego płodu nie ożywisz
              > kobieta, która chciała dziecka, a ktoś zmusił ją do usunięcia, będzie cierpieć,
              > i to nie zpowodów związanych z wiarą
              > trudno nazwać przekonywaniem presję kogoś, od kogo jest się zależną
              > jestem za podejściem "cokolwiek nie zdecydujesz masz moje wsparcie"


              Dokładnie Kolezanka usunęła zmuszona przez faceta , szantażem ,mówi ze do końca wierzyła ze przyjedzie i ściągnie ja z tego fotela. ( zdjęcie z USG nosi do dziś w portfelu 16 lat) usg zrobiła na pierwszej wizycie nie widziała ze on tak zareaguje.
              Co jest dla mnie nie zrozumiałe choć nigdy nie dałam jej odczuć ze, urodziła mu wtedy 2 dzieci ,z pierwszym zaszła 6 miesięcy po aborcji , potem powiesił się jego młodszy brat i facet dostał schizy ,ze to kara za to ze ja zmusił. Długo oboje się nie mogli pozbierać.
              Ona chyba dalej nie czuje się dobrze, choć niedawno urodziła kolejne 3 dziecko tego faceta.

              I nikt jej nie potępiał tu w UK nie ma problemu ,zero jakiś nacisków wmawiania, syndromu.
              A kolejne dzieci nie były z wpadki.

              Wiec zmuszanie do aborcji /urodzenia jest tak samo niebezpieczne. Choć po porodzie jest duża szansa ze kobieta pokocha dziecko. Choć oczywiście zdarzają się sytuacje ze po porodzie jest gorzej.
                • fitfood1664 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 14:37
                  ani na przeświadczenie że wszystko wiesz lepiej, nawet to co jest dobre dla kogoś innego
                  młodej osobie, która popełniła nieostrożność i zaszła w ciążę należy się pomoc, nie wiem jak miałabym sobie i dziecku spojrzęć w oczy, gdybym w tak krytycznej chwili odwróciła się od niego plecami
                    • 3-mamuska Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 21:09
                      raadhiyah2020 napisała:

                      > fitfood1664 napisał(a):
                      >
                      > > młodej osobie, która popełniła nieostrożność i zaszła w ciążę należy się
                      > pomoc,
                      >
                      > Mozesz pomagac kazdej takiej mlodej kobiecie ktora koniecznie chce zostac matka
                      > .

                      Brakło argumentów 🤣🤣🤣🤣
                    • fitfood1664 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 25.07.20, 14:57
                      każda młoda kobieta ma bliskich wokół siebie, którzy rwą się do zarządzania jej życiem
                      ja mam o kogo dbać, co nie odbiera mi prawa do wyrażania opinii na temat tego co myślę o procederze
                      ty zaś możesz fundować skrobanki, skoro wiesz co dla kogo lepsze
                      • raadhiyah2020 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 26.07.20, 09:04
                        fitfood1664 napisał(a):

                        > każda młoda kobieta ma bliskich wokół siebie, którzy rwą się do zarządzania jej
                        > życiem

                        ???

                        > ja mam o kogo dbać, co nie odbiera mi prawa do wyrażania opinii na temat tego c
                        > o myślę o procederze
                        > ty zaś możesz fundować skrobanki, skoro wiesz co dla kogo lepsze

                        Ja decyzje pozostawiam zainteresowanym, nie chce byc obviazana decyzjami innych.
                        A skrobanek nikomu fundowac nie musze, u mnie sa dostepne jak reszta zabiegow medycznych.
                  • 3-mamuska Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 21:09
                    fitfood1664 napisał(a):

                    > ani na przeświadczenie że wszystko wiesz lepiej, nawet to co jest dobre dla kog
                    > oś innego
                    > młodej osobie, która popełniła nieostrożność i zaszła w ciążę należy się pomoc,
                    > nie wiem jak miałabym sobie i dziecku spojrzęć w oczy, gdybym w tak krytycznej
                    > chwili odwróciła się od niego plecami


                    Dokładnie każdy może popełnić błąd.
                    A kto ma pomoc w trudnej sytuacji jak nie rodzina ?
                    No ludzie, trzeba być potworem żeby odwrocić się od własnego dziecka ,gdy potrzebuje wsparcia i pomocy. Niezależnie co to jest. ciąża/choroba/problemy w związku/długi.
                    Chyba tak działa rodzina, no ale jak widać mogę się mylić.
                    Niektóre matki ograniczają się do wykarmienia i odziania do 18-roku życia.
                    Wszystko poza podstawowymi potrzebami jest już za dużo dla rodziców. W sumie przykre.
                    Musieli tacy rodzice przejść piekło w własnym domu skoro są tacy nieczuli. 🤷‍♀️
                    • 3-mamuska Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 25.07.20, 18:45
                      dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                      > Ależ niech młoda osoba sobie robi, co chce, jeśli tylko da sobie radę i nie będ
                      > zie nikogo obciążać swoimi decyzjami.
                      >

                      A czyli jak nie jesteś samodzielny to znaczy ze nie masz prawa głosu , musisz robić jak chcą inni.
                      Bo nie masz prawa czuć myśleć i podejmować decyzji.
                      Super okropnie musiało być twoje dzieciństwo.
                      Tylko kasa daje władzę niezłe 🤦‍♀️
                      • raadhiyah2020 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 26.07.20, 09:13
                        3-mamuska napisała:


                        > A czyli jak nie jesteś samodzielny to znaczy ze nie masz prawa głosu , musisz
                        > robić jak chcą inni.

                        😀 no raczej. Przyklad, 16-latka zachodzi w ciaze. Ma opcje: aborcja, urodzenie i oddanie do adopcji, urodzenie i wychowywanie.
                        Wybiera opcje ostatnia. Aplikuje o lokum z gminy, dostaje pokoj we wspolnym domu dla matek, moze osobne mieszkanie jesli akurat sa dostepne, czesto trzeba czekac. Zasilek dla siebie a potem dziecka. Nie pracuje, podczas ciazy chodzi do szkoly, kiedy dziecko sie urodzi musi sie nim zajmowac. Nie ma czasu na chodzenie do szkoly, moze sprobowac znalezc prace, zorganizowac opieke nad dzieckiem, ogarnia zycie swoje i dziecka, czyli jest nie tylko odpowiedzialna za siebie ale tez za dziecko. Ma prawo, oczywiscie jednak musi byc swiadoma z czym to sie wiaze. Decyzja nalezy do niej.

                        • fitfood1664 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 26.07.20, 12:12
                          "jak jesteś od kogoś zależna, to musisz się liczyć z jego zdaniem"
                          owszem ja mam tego świadomość, nie, nie zaliczyłam nigdy najmniejszej wpadki ani przed ani po ślubie, ile ciąż tyle dzieci, co nie odebrało mi zdolności empatii i nie wyniosło na wyżyny kompleksu wyższości
                • 3-mamuska Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 21:03
                  dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                  > Obawiam się, że na niedojrzałość, brak zdolności do przyjęcia odpowiedzialności
                  > za własne decyzje życiowe (i obwinianie wszystkich dookoła) oraz urojenia nie
                  > ma rady.
                  >

                  No skoro masz urojenia ,to trudno z tobą rozmawiać.
            • tairo Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 25.07.20, 19:19
              Kobiety, która chce urodzić to konkretne dziecko, nikt w kajdankach na fotelu nie sadza. W każdej chwili może podjąć decyzję, by ciążę kontynuować, spuścić tabletki w toalecie lub zejść z fotel. Jeżeli utrzymuje decyzję przerwania, to cierpi na własne życzenie, albo nie cierpi, bo to nie jest obowiązkowe.

              Kobieta, która dziecka nie chce, jeżeli nie chce własnoręcznie grzebać sobie w macicy wieszakiem, jest zależna od co najmniej jednej innej osoby, która może bezkarnie odmówić współpracy. I w tym momencie jest udupiona na całe życie, bo nawet jeśli zrzecze się tego dziecka przy porodzie, jej potomstwo będzie gdzieś chodzić po świecie.

              Dodatkowo, kobieta może nie chcieć być w ciąży. Nawet wzorcowo przebiegająca ciąża i poród to obciążenie organizmu kobiety i zagrożenie dla jej zdrowia lub życia.
                • raadhiyah2020 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 26.07.20, 09:17
                  fitfood1664 napisał(a):

                  > no i dalej nie przyjmujesz do wiadomości podstawowej sprawy jaką jest ekonomicz
                  > na i psychologiczna presja na przyszłą matkę

                  A przyszla matka to jakis specialny gatunek czlowieka? Ty nie przyjmujesz do wiadomosci ze zycie to nieustanna presja. Jak sie chce byc doroslym i do tego odpowiedzialnym za inne zycie to trzeba zdawac sobie sprawe z konsekwencji.
                • dr.amy.farrah.fowler Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 26.07.20, 09:54
                  Wszyscy przez cały podlegamy jakieś presji: ekonomicznej (mało kto ma zasoby pozwalające na realizację dowolnych zachcianek, wszyscy ciągle musimy dokonywać jakichś wyborów), społecznej (choćby tylko w postaci porównywania się z innymi), a bywa, że psychologicznej.

                  Jak się było na tyle dorosłym, żeby się bzykać, to najwyższy czas dorosnąć całkowicie i zacząć sobie z tymi presjami radzić.
                  • fitfood1664 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 28.07.20, 19:45
                    Nie wywieram presji na żadną kobietę, ograniczyłam się tylko kilkakrotnie do wysłuchania zwierzeń. Co się kryje pod tymi gorliwymi zaprzeczeniami jakoby niektóre kobiety cierpiały po skrobance? Jesteś w każdej kobiecej głowie? Dlaczego odmawiasz innym prawa do uczuć kóre ty najwyraźniej odrzucasz?
          • 3-mamuska Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 03:17
            tairo napisała:

            > Nie, najgorsze sk..syństwo to zmuszenie do urodzenia dziecka kobiety, która teg
            > o dziecka nie chciała.
            >
            > Po przerwaniu ciąży zawsze można zrobić kolejne podejście w dogodnym momencie,
            > raz urodzonego dziecka do brzucha już nie wepchniesz.


            Strzel sobie baranka, czytasz czy sobie dopowiadasz?
            • fitfood1664 Re: Jak dochodzi do prawdziwej wpadki? 24.07.20, 08:12
              zmuszanie kobiety do czegokolwiek jest godne potępienia
              btw oglądałam kiedyś jakiś dokument opowieść syna o wspaniałym ojcu, którym to był lekko upośledzony fizycznie i umysłowo gość, dotknięty trisomią czy niskorosłością, nie pamiętam dokładnie do tego IQ poniżej normy. rzecz się dzieje w kręgu arabskim, rodzice tego ojca znaleźli mu żonę, zupełnie fajną babkę.... i tak łsucham tych peanów na temat pana ojca wspaniałego mimo upośledzenia, a o matce ani słowa, nikt jej o zdanie nie pytał...
              a gość oględnie mówiąc urodą nie grzeszył
              tak więc szkoda kobiet, przymuszanych do aborcji, do urodzenia, do ożenku, do...