Dodaj do ulubionych

Radiowóz - ematka wszystko wie itd.

24.07.20, 19:27

Pytanie chyba do czytelniczek "starej" literatury. Jak nazywano radiowóz (samochód policyjny) w czasach przed łącznością radiową w samochodach.

Dzięki
Obserwuj wątek
                  • tt-tka Re: Radiowóz - ematka wszystko wie itd. 24.07.20, 21:12
                    ichi51e napisała:

                    > Karetka policyjna imho. Mozna by poszukac po Wiech+policja+woz
                    >

                    Czytalam całego Wiecha. Jestem pewna, ze nie pada żadne specjalne określenie, w ogole chyba nie było mowy o samochodach. W balladach ulicznych pojawia tylko cokolwiek już wtedy anachroniczna "kibitka".

                    Poza tym jestem niemal pewna, ze jakiś system lacznosci mieli. Tak na chłopski rozum - jak wzywali posiłki w razie potrzeby ? jeden z patrolu leciał do najbliższego telefonu (bywalo, ze kilka kilometrow) ?
                    • ichi51e Re: Radiowóz - ematka wszystko wie itd. 24.07.20, 21:32
                      Tu o drogowce www.google.pl/amp/s/motoryzacja.interia.pl/raporty/raport-niepodleglosc/niepodleglosc/newsamp-100-historia-drogowej-policji,nId,2655520
                      Moze te motory sa jakims tropem? W sumie dopoki nie bylo samochodow (albo bylo ich zalosnie malo) wozy nie byly policji jakos strasznie potrzebne...
                      • ichi51e Re: Radiowóz - ematka wszystko wie itd. 24.07.20, 21:41
                        Tu wszystko. bazhum.muzhp.pl/media/files/Dzieje_Najnowsze_kwartalnik_poswiecony_historii_XX_wieku_/Dzieje_Najnowsze_kwartalnik_poswiecony_historii_XX_wieku_-r1997-t29-n3/Dzieje_Najnowsze_kwartalnik_poswiecony_historii_XX_wieku_-r1997-t29-n3-s63-76/Dzieje_Najnowsze_kwartalnik_poswiecony_historii_XX_wieku_-r1997-t29-n3-s63-76.pdf Przed wojna mieli tych aut co kot naplakal wojsko im pozyczali jak bylo trzeba oraz jezdzilas prywatnym jako sluzbowym. O rozwoju lacznosci radiowej tez jest b ciekawe
                    • woman_in_love Re: Radiowóz - ematka wszystko wie itd. 24.07.20, 21:56
                      Poza tym jestem niemal pewna, ze jakiś system lacznosci mieli. Tak na chłopski rozum - jak wzywali posiłki w razie potrzeby ? jeden z patrolu leciał do najbliższego telefonu (bywalo, ze kilka kilometrow) ?

                      Samochody policji stacjonowały przy policyjnych automatach telefonicznych (czasami nawet przy publicznych). Tam dzwonił dyspozytor i wysyłał na akcję. Różnie to wyglądało, były nawet budki, które miały na górze sygnał dźwiękowy i syrenę.

                      "Budki telefoniczne do użytku zarówno przez policję, jak i zaufanych członków społeczeństwa, zostały po raz pierwszy zainstalowane w Chicago w 1880 roku, początkowo umieszczone w kioskach, aby chronić wewnętrzne sygnalizatory przed warunkami atmosferycznymi i ograniczyć dostęp do nich oraz by zniechęcić do fałszywych alarmów. (...) Były to telefony z bezpośrednią linią, zwykle umieszczane w metalowej skrzynce na słupie, do którego często można było dostać się za pomocą klucza lub wybijając szklany panel. W Chicago telefony były ograniczone do użytku przez policję, ale skrzynki zawierały również mechanizm wybierania, którego obywatele mogli używać do sygnalizowania różnego rodzaju alarmów za pośrednictwem telegrafu: było 11 sygnałów, w tym „Wymagany wóz policyjny”, „Złodzieje” , „Fałszerze”, „Morderstwo”, „Wypadek”, „Pożar” i „Pijak”."

                      Takich budek telefonicznych była wtedy cała masa. W takim Milwaukee pozostało ich nadal 1 200 sztuk, bo szkoda im kasy na ich demontaż.

                      Zdjęcie takiej policyjnej budki telefonicznej z Milwaukee:
                      https://www.wuwm.com/sites/wuwm/files/styles/medium/public/201606/20160603__p6033566_omd_mii.jpg
              • boogiecat Re: Radiowóz - ematka wszystko wie itd. 25.07.20, 11:25
                cauliflowerpl napisała:

                > "Karetka" mi się jeszcze jakoś z lit
                > eratury kojarzy.

                Fajny watek- dopisze sie ze slangiem, bo to najbardziej urocza czesc jezyka, po wyrazeniach.
                Karetka wiezienna (raczej nie « policyjna »), czyli suka jak juz nizej dziewczyny pisaly, po fr nazywana panier à salade czyli koszyk do osuszania salaty, ktorych stare modele byly robione z drucianej siatki.

    • woman_in_love Re: Radiowóz - ematka wszystko wie itd. 24.07.20, 20:20
      W źródłach anglojęzycznych piszą o:
      1) patrol wagon,
      2) patrol car,
      3) police car.
      www.policemag.com/373515/history-of-americas-first-motorized-patrol-vehicle
      www.historybyzim.com/2013/07/first-police-car/

      Podejrzewam że po polsku będzie identycznie, bo lubimy zapożyczać, więc będzie "wóz patrolowy", "wóz policyjny", "samochód policyjny", chyba że oczekujesz określeń ze slangu czy mowy bandziorów.
    • tt-tka Re: Radiowóz - ematka wszystko wie itd. 24.07.20, 21:24
      Była seria kryminalow Piwowarczyka o kapitanie Glebie, akcja utworow to wczesne lata 50-te, a może i pozne 40-te - niestety nie posiadam i nie mam dostępu w tej chwili, ale może ktoś ma ? Tam padalo sporo slangowych okreslen, może i na autko z lacznoscia/bez lacznosci by sie znalazło ?
      • kokosowy15 Re: Radiowóz - ematka wszystko wie itd. 24.07.20, 22:47
        Asystent policyjny Mock jeździ po Breslau samochodem służbowym, ale bez łączności radiowej. W kryminałach skandynawskich policja udaje się na miejsce przestępstwa komunikacja miejska. Komisarz Maciejewski ma do dyspozycji duży i mały samochód (Fiat 508), ale tylko w ważnych sprawach bo paliwo drogie. Zresztą wszystkich samochodów w 1939 było w Polsce 22000 sztuk, pościgi były wyjątkowe. W serialu Alternatywy 4 milicjant korzysta z milicyjnej skrzynki łączności telefonicznej.
    • lumeria Re: Radiowóz - ematka wszystko wie itd. 24.07.20, 23:52
      Tu ciekawy wpis gazeta.policja.pl/997/archiwum-1/2009/numer-49-042009/38579,dok.html

      Cytat: "W roku 1925, jak informowała „Gazeta Administracji i Policji Państwowej”, cała policyjna formacja dysponowała 2295 końmi wierzchowymi i 224 taborowymi (pociągowymi). Samochodów osobowych było aż… 35, ciężarowych i półciężarowych – 26. Motocykli – 13. Za to rowerów zatrzęsienie – 435. Policyjny tabor uzupełniało 278 bryczek, 472 wozy konne oraz 6 łodzi motorowych. Jak na 42-tysięczną armię mundurowych nie były to ilości – delikatnie mówiąc – imponujące. "
      • chococaffe Re: Radiowóz - ematka wszystko wie itd. 25.07.20, 07:49
        Tak sobie myślę, że "radiowóz" powstał kiedy w jednostkach policji (milicji) były dwa typy samochodów: stare i nowe z radiem. Aby je odróżnić w codziennej rozmowie (np kto bierze samochód z radiem danego dnia) powstał na szybko "radiowóz", który potem pewnie wszedł na stałe do języka i stał się synonimem samochodu policyjnego.

        Ciekawe czy wynikałoby to z tego, ze u nas był dłuższy okres przejsciowy (z dwoma typami samochodów) i stąd ta potrzeba, czy może te okresy przejsciowe były podobne wszędzie ale np język angielski jest "krótszy" sam w sobie i ta potrzeba skrótu nie była zbyt wielka.
        • tt-tka Re: Radiowóz - ematka wszystko wie itd. 25.07.20, 08:05
          U Piwowarczyka, w tych dwóch starociach, które znalazłam, w ogole nie pojawia sie określenie "samochod milicyjny", "woz sluzbowy" ani żadne tego typu. Operuje sie nazwami marek, gazik, citroen... a i tak tych aut jak na lekarstwo. Funkcjonariusze popylaja pieszo, komunikacja miejska, raz na wieksza akcje pojawia sie ciezarowka.
          Pogrzebie, ale to już nie dziś, w Barbarze Gordon, jej kryminaly to były wczesne lata 60-te, nadal skromnie, ale jednak służby już bardziej zmotoryzowane, może tam cos znajde.
        • woman_in_love Re: Radiowóz - ematka wszystko wie itd. 25.07.20, 11:59
          W końcu udało mi się znaleźć sensowny artykuł, gdzie piszą że pierwsza udana instalacja radiostacji jednokierunkowej w samochodzie policyjnym to 1928 rok, a dwukierunkowej to 1933. Piszą też, że te radiostacje "kosztowały więcej niż niektóre samochody policyjne", więc na pewno latami funkcjonowały takie i takie:
          www.extremetacticaldynamics.com/blog/the-evolution-of-the-humble-police-car/
          ethw.org/Milestonessurprisedne-Way_Police_Radio_Communication,_1928
    • tt-tka Re: Radiowóz - ematka wszystko wie itd. 25.07.20, 12:22
      na temat nic nowego, ale obocznie rozczulilam sie smile
      Rok, przypominam, 51, kapitan leci do szefa do domu, bo wynikla pilna sprawa i "była dwudziesta druga, kiedy przerwałem koledze naczelnikowi wydzialu śledczego karmienie blizniat. Oddal mi porcelanowa miske z tłuczkiem polecając, zebym rozrabial sproszkowane mleko, a sam zaczal wydzwaniać prokuratora (…) na stole kuchennym staly dwie wagi, zwykla i aptekarska do odwazania mleka; z boku suszyly sie nad gazem menzurki, (...) powiewaly swiezo wyprane platy pieluszek (...) zajęty wieczornym mamkowaniem nie zwrocil nawet uwagi (na rozbieznosc nazwisk), zresztą miał prawo nie zauwazyc - był już po sluzbie, a ja tylko przeszkadzałem mu w jego pasjonujących męskich zajęciach". No miodzio.

      PS w szufladzie sluzbowego biurka kolega naczelnik wydzialu ukrywa podręcznik karmienia niemowląt, szczodrze dzieląc sie swiezo nabyta wiedza z kolegami
      PS 2 zona kolegi naczelnika zyje i ma sie dobrze smile
            • tt-tka Re: Radiowóz - ematka wszystko wie itd. 25.07.20, 13:02
              Ja wole te starsze, z epoki smile
              Juz sie kilka razy narwalam na wznowienia wydane tak, ze plakac sie chciało - niedbale, pelno literowek, nie mowiac o uzupełnieniach czy uwspolczesnieniach calkiem od czapy. A kiedyś to byle niebieski zeszyt za pare złotych miał redaktorke, redaktorke techniczna i dwie korektorki !

              PS jest na chomiku. Procz Andrzeja znalazłam kilku innych Piwowarczykow piszących na zupełnie inne tematy, za to bardzo ciekawie
          • ib_k Re: Radiowóz - ematka wszystko wie itd. 25.07.20, 16:18
            Bardzo dziękuję za polecenie tej książki, mimo wielu lat na karku i czytania PRL-owskich kryminałów tego autora nie znałam.
            Jestem zachwycona językiem i pokazanymi realiami epoki, aż nie do wiary że pewne rzeczy przepuszczała cenzura...
            • tt-tka Re: Radiowóz - ematka wszystko wie itd. 25.07.20, 16:53
              A bardzo proszę smile

              Mnie nie dziwne, cenzura miała gradacje - co nie przeszlo w gazecie codziennej, moglo spokojnie przemknąć sie w tygodniku, jak nie w pismie ogólnokrajowym, to w lokalnym lub branżowym ... akurat kryminaly od początku miay fory (czemu wlasnie kryminaly, nie wiem).

              Se lubie czasem wziąć cos dwojga calkiem innych autorow dziejącego sie w tym samym czasie (perwersja, wiem) - przykładowo tak czytałam Dziewczyne znikad Sekuly i Proces poszlakowy Gordon. Ten sam 62 rok, to samo miasto, a te książki jakby dzialy sie zupełnie gdzie indziej !
      • tanebo001 Re: Radiowóz - ematka wszystko wie itd. 25.07.20, 17:28
        Czyli nie było czegoś takiego jak radiowóz. Inną sprawą były samochody oficerów. Dziś byłby ich odpowiednikiem samochód policyjny po cywilnemu. Były to normalne samochody, bez żadnych udogodnień. Jeśli policjant chciał się skontaktować z innym policjantem używał telefonu stacjonarnego. Były kiedyś nawet na co którymś słupie telefonicznym budki zamykane na kluczyk które używali policjanci. Inna sprawa że detektywów było wtedy promil, więc tych samochodów było pewnie kilka.
    • tt-tka Re: Radiowóz - ematka wszystko wie itd. 28.07.20, 22:18
      Pogrzebalam trochę w tym, co mam - "Tajemnica Elizabeth Arden", rok wydania 1975, od razu na pierwszej stronie dyżurny dzwoni do kapitana z tekstem "Radiowoz melduje, ze..." , natomiast odautorsko kilka zdan dalej po prostu nadjezdza niebieska warszawa.

      nb kryminal calkiem taki sobie i to najlepsze, co sie da o nim powiedzieć, a nakład sto tysiecy plus 260 egzemplarzy !

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka