Dodaj do ulubionych

a taka sytuacja?

27.07.20, 14:17
smile
wiem, że emamy lubią takie historie wink


Jest sobie On i Ona... poznali się jakiś czas temu w klubie, gdzie razem grają w squasha.
Ona jemu wpadła w oko od razu, no ale nic nie mówił, aż do czasu.
Na jakimś tam turnieju, pod koniec roku od słowa, do słowa... powiedział, że podobała mu się od momentu jak ją zobaczył.

Kilka dni jej zajęło przyswojenie tej informacji. ale..Zaczęli ze sobą pisać. Piszą codziennie, spotykają się na treningach, z klubem i osobno. Jeżdżą w inne miejsce, gdzie nikt ich nie zna.

Kontakt sms i telefoniczny jest codziennie. Dzień w dzień praktycznie.
Mają o czym rozmawiać, mają wspólną pasję itp.

ale... oczywiście każde z nich pozostaje w związku małżeńskim.
Nie było seksu, nie było pocałunków, chociaż chcą. Bardzo.

Jednak wiedzą, że im dalej w las tym gorzej. Nie chcą tez kończyć tego co jest... chociaż wiedzą do czego to ich zaprowadzi.

Oboje na chwilę obecną nie wyobrażają sobie rozwodu.
Ale chemia jest konkretna. To jakby dwie połówki spotkały sie o kilkanaście lat za późno.

Ona w małżeństwie zawsze była szczęsliwa, zawsze mówiła, że to co jej się w życiu udało to mąż. A ten jest przystojny, przez wszystkich lubiany, zabawny itp.. W domu zrobi wszystko .

No , ale aż do teraz... aż gdzieś tam doszło do niej, że może to nie tak jak myślała.

On, po rozwodzie będzie miał piekło... najgorsze dla niego, jest mozliwość braku kontaktu z dzieckiem.

Nie mówi, że zona go nie rozumie, że jest taka czy inna, mówi, że to nie jest to... że ślub, dziecko itp było za szybko (długa historia|)


Jego znam z opowiadań, Ją ...bardzo dobrze. Ale nie wiem co mam myśleć. W związku z tym, że mnie tam po 40tce też jakoś się we łbie poprzestawiało, nie oceniam,
Męża Jej znam bdb, od lat. Mamy bardzo bliskie kontakty. Ale gdzies tam widzę,że to co się dzieje między nią a tym facetem, to nie jest zwykłe "nic".

Co ja mam jej powiedzieć? pyta, ale mówi , że na teraz nie chce tego skończyć.
Może istotne jest to, że z mężem są ok 20 lat po ślubie, a razem ok 25....

Przecież nie można zjeść ciastka i je mieć .

tak. nie jestem trollem, nick jest na potrzeby tego wątku wink


Obserwuj wątek
    • woman_in_love Re: a taka sytuacja? 27.07.20, 14:30
      A myśleliście o czworokącie?
      Może jego żona mogłaby też singlowo z twoim mężem? A ty z jej mężem?
      A może twój mąż zgodziłby się z nim i z tobą. Kto wie, jakie ukryte pragnienia mają ci nasi panowie.
    • alpepe Re: a taka sytuacja? 27.07.20, 14:32
      Nie rozumiem jej. Albo była nieszczera, albo była wyrachowaną wiedźmą, która sobie zaklepała fajnego faceta, bo tak wypada, bo on się wszystkim podoba, więc ona się cieszy.
      • 3-mamuska Re: a taka sytuacja? 28.07.20, 02:20
        alpepe napisała:

        > Nie rozumiem jej. Albo była nieszczera, albo była wyrachowaną wiedźmą, która so
        > bie zaklepała fajnego faceta, bo tak wypada, bo on się wszystkim podoba, więc o
        > na się cieszy.
        >

        A ja uważam ze to nie ma nic wspólnego z wyrachowaniem.
        Czasem po prostu tak się dzieje ,ze żyje z fajnym człowiekiem ,ale pewne uczucia już przeminęły.
        Ten drugi na nowo je rozbudził i w poukładanym życiu w jakimś tam ostatnim podrygu (wiek) chce jeszcze coś przeżyć.
        To nie jest typowy romans dla sportu ( bo żona mnie nie rozumie i bierze sobie pan nowszy dużo nowszy model którym w krówce tez się nudzi)
        Czasem uczucia się rodzą bez wpływu na nie.
        Pytanie czy warto robić rewolucje w dwóch domach.
        • trampki-w-kwiatki Re: a taka sytuacja? 29.07.20, 15:49
          Oczywiście, że może się zdarzyć, że się mam ktoś spodoba. Ale, do licha, albo się idzie do żony i mówi :
          - grażka, gorąc naszej namiętności ostygła, może byśmy spróbowali jednak z kimś innym, a pozostali na przyjacielskiej stopie?
          Albo bierze się dupę w troki z tego skłosza, zapisuje na terapię małżeńską, wyjeżdża z żoną na Majorkę i próbuje sklejać rodzinę do kupy.

      • gama2003 Re: a taka sytuacja? 27.07.20, 15:07
        Też tak obstawiam.
        Koleżanka zna wersję dla koleżanki.
        Historia schematyczna do bólu.
        Państwo fruwają wśród motyli a współmałżonków tak kochają, że nie wahają się zaryzykować ich straty. Normalka.
        Żal tych połowek. Że robią za koła zapasowe i miękkie lądowanie jak motyle wyzdychają.
        Chyba że sprawa się rypnie.
      • 3-mamuska Re: a taka sytuacja? 28.07.20, 02:22
        aniani7 napisała:

        > Przede wszystkim nie wtracam sie, nie radze, bo potem zawsze postronny, niezale
        > znie jak to sie rozwinie lub zwinie, w glowe dostaje.

        Racja potem mąż będzie miał parestezje.

        Jedynie co bym jej powiedziała to żeby nie podejmowała decyzji ,a pozwoliła się sprawie toczyć sowim torem.
        • bi_scotti Re: a taka sytuacja? 28.07.20, 02:44
          3-mamuska napisała:


          > Racja potem mąż będzie miał parestezje.
          >

          Az musialam sprawdzic co to takiego: paresthesia - uczymy sie cale zycie smile Hmmm … nie jestem pewna dlaczego akurat ten maz mialby miec az taka reaction - znasz go? Cheers.
      • hanusinamama Re: a taka sytuacja? 29.07.20, 15:35
        Często okazuje sie ten ksiąze na koniu to zwykły Zenek jest, nie ma o czym z nim gadać, dłubie w nosie i 'co ja głupia zrobiłam". Panią oszołomiły motyle w brzuchu bo od lat miała stabilny związek bez fajerwerków. Pytanie co jak tu fajerwerki sie skończą.
    • daniela34 Re: a taka sytuacja? 27.07.20, 23:46
      ciekawajestem123 napisała:
      > Co ja mam jej powiedzieć? pyta, ale mówi , że na teraz nie chce tego skończyć.


      A po co chcesz jej cokolwiek mówić. Rozumiesz, nie potępiasz, ok. Nie angażuj się w to bardziej.
    • 3-mamuska Re: a taka sytuacja? 28.07.20, 02:15
      Hm, ale po co jakieś decyzje?
      Niech mają, co mają rozwinie się w romans (sex) to się rozwinie i wtedy będą myśleć.
      Albo zakończą związki, albo będą ciągać tak jak jest dopóki im się nie znudzi życie na dwa fronty , zostawia parterów albo kochanków ,albo coś się nie wydarzy.

      Raczej to zauroczenie i nic trwałego z tego nie będzie. Choć byłabym ostrożna wobec pana, który ma inaczej w związku niż ona i może namieszać.
      Wywierać presję.
      Nich się toczy swoim torem.

      Tez jestem daleka od oceniania. Choć ciężko by mi było przebywać w towarzystwie jej męża.
    • anorektycznazdzira Re: a taka sytuacja? 28.07.20, 07:27
      To biologia, a biologii jak grawitacji: nie oszukasz.

      Moim zdaniem już pozamiatane, skoro mieszkają w jednym mieście to się nie odizolują, będzie ogień. Czy będą rozwody i nowy związek? Myślę, że wątpię, a doradzam trzymać ryja i nie wylać czasem swojego szczęścia współmałżonkom, niech ich ręka boska broni. To może coś uratują.
    • jowita771 Re: a taka sytuacja? 28.07.20, 08:31
      Kobieta się nudzi w małżeństwie i sobie roi, że spotkała jakąś drugą połówkę. Jaka połówka, skoro na początku nawet chemii nie było z jej strony na początku i parę dni zajęło jej przetrawienie, że facet na nią leci? Niepotrzebnie przez te kilka dni dumała o facecie i sobie ubzdurała, że to miłość jak z filmu. A on nawinął jej makaron na uszy, bo ma ochotę przelecieć i tyle. To nie jest żaden romans na miarę "co się zdarzyło w Madison County", niech się pani nie martwi, że przegapi szansę jedną na milion, tylko się ocknie, bo za chwilę zacznie bardzo żałować.
      • ciekawajestem123 Re: a taka sytuacja? 29.07.20, 14:41
        myślisz, że nawija jej makaron na uszy, tak od kilku miesięcy?
        No chyba nie.

        I nie, że zajęło jej parę dni na przetrawienie, że on na Nią leci, tylko, nie wiem... Nie była nigdy w takiej sytuacji?
        Nawet nie też to , że chemii nie było. Dużo o nim opowiadała... ale wtedy jak o kumlpu, choć mozna było wyczuć, że mają fajny kontakt. Mówi, że nie spodziewała się po prostu, że może ją spotkać cos takiego.
        • hanusinamama Re: a taka sytuacja? 29.07.20, 15:38
          Kazdego może. Stabilny związek i nagle fajerwerki . Pytanie ile sobie Pani wymyśliła i ile to jej fanstazja (na temat pana i ewentualnego związku) a ile to prawda. Zauroczenie z ktorego mzoe być więcej żalu niż pożytku.
          • 3-mamuska Re: a taka sytuacja? 29.07.20, 15:43
            Pewnie częściowo wszystko lepiej wyglada za sprawą właśnie chemii.
            Dlatego ludzie się zakochują , tak to jest proces bez tego byśmy wyginęli.
            Gdyby byli wolni mogli by nawet na tym stworzyć rodzinie o ile szybko by się nie wypaliło.
      • 3-mamuska Re: a taka sytuacja? 29.07.20, 15:57
        jowita771 napisał:

        > Kobieta się nudzi w małżeństwie i sobie roi, że spotkała jakąś drugą połówkę. J
        > aka połówka, skoro na początku nawet chemii nie było z jej strony na początku i
        > parę dni zajęło jej przetrawienie, że facet na nią leci? Niepotrzebnie przez t
        > e kilka dni dumała o facecie i sobie ubzdurała, że to miłość jak z filmu. A on
        > nawinął jej makaron na uszy, bo ma ochotę przelecieć i tyle. To nie jest żaden
        > romans na miarę "co się zdarzyło w Madison County", niech się pani nie martwi,
        > że przegapi szansę jedną na milion, tylko się ocknie, bo za chwilę zacznie bard
        > zo żałować.
        >

        To nie tak ,chemia może i była tylko nie spodziewała się ze z jego strony również lub jest tak silna żeby coś z tego wyszło.
        Poza tym wieloletnia małżonka jest jakoby psychicznie /mentalnie zamknięta na innych mężczyzna. Mogą rozmawiać pracować ,ale jest taki dystans. Mi tez kiedyś kolega z pracy zaproponował romans, i zatkało mnie totalnie ,bo myślałam ze jak ja mam męża i każdy zajęty facet dla mnie jest aseksualny to inni tez tak maja. Przez kilka dni nie wiedziałam jak mam z nim gadać. A od razu przecież mogłam powiedzie żeby spadał tylko ze mnie zaskoczył. Może złe odczytał moja serdeczność.
        A lubiliśmy się tylko jemu się chyba pomyliło to z dostępem do seksu.
        Poza tym myślisz ze jak jest w miarę szczęśliwa to rzuciła by się na chłopa bez przemyślenia?
        Musiała przemyśleć czy choćby warto dla zauroczona ryzykować wszystko co ma.

        Nie musi facet jej chcieć przeciec ona może tez tego chce.
        Zwłaszcza jeśli młodo wyszła za mąż i całe życie przysyła z jednym facetem.
        Może pomyślała ze to ostatni dzwonek na przeżycie czegoś.

        Zdrada jest okropna i nikt nie powinien zdradzić, ale uczucia są będą się pojawiać i czasem może zdarzyć się najlepszym.
        Zwłaszcza jeśli jest koleżeństwo ,wspólna pasja, przyjaźń.
    • bebi_nowa Re: a taka sytuacja? 28.07.20, 08:55
      zauroczenie to nic złego jeśli bez konsumpcji i nie traktuje się tego jako znak od losu aby zrobić rewoluję w swoim życiu... kiedy pierwszy raz mi się przytrafiło, byłam przerażona, ale starsza koleżanka poradziła mi by cieszyć się chwilą, dać kobiecości kwitnąć i poczekać spokojnie aż przejdzie... właśnie tak jest. a żeby nie wpaść za mocno emocjonalnie najlepiej mieć co najmniej 2 adoratorów na raz wink ja aktualnie nie mam żadnego i cierpię z tego powodu, nie chce mi się do pracy ładnie ubrać wink a serio to naprawdę nie każdy wskakuje od razu do łóżka z osobą do której czuje motylki. można poflirtować i nic więcej. dobrze robi na blask w oczach i uśmiech.
      • ciekawajestem123 Re: a taka sytuacja? 29.07.20, 14:44
        malia napisała:

        > Zmieniać nick po to by plotkować o znajomych to jest dopiero pomysł😀. Czemu n
        > ie mogłaś ich obgadać pod stalym nickiem?

        myk polega na tym,że mnie wylogowało z mojego konta, a oczywiście hasła nie pamietałam tongue_out
        A to było przyczynkiem do założenia nowego tongue_out
    • trampki-w-kwiatki Re: a taka sytuacja? 29.07.20, 15:46
      Czyli historia jak u mojej przyjaciółki, tylko sport inny. W końcu skończyło się w łóżku, choć dla mojej przyjaciółki gorsze było to, że znajomość była intensywna emocjonalnie.

      To jest tak. Teraz tylko taka platoniczna znejomość, ale za chwilę trafią do łóżka. Będzie to trwało aż jedno z nich nie zakocha się na tyle, że zechce rozwodu. A drugie wtedy stwierdzi, że bez przesady z tym rozwodem, przecież nie zostawi żony i dzieci oraz kredytu na dom.

      Albo po prostu sprawa się wyda. Kochanka męża mojej przyjacióły przysłała mu do rodzinnego domu prezent gwiazdkowy. Bardzo osobisty. Tak osobisty, że żona z marszu się domyśliła co jest na rzeczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka