Dodaj do ulubionych

Polska kuchnia regionalna

29.07.20, 10:37
Na kanwie wątków o jedzeniu nad Bałtykiem.

O ile z różnymi regionami Polski nie ma zbytniego problemu - Podlasie, Wielkopolska, Podhale itp itd maja swoje konkretne potrawy regionalne, to z obszarem nadmorskim mam pewien problem.
O ile region Kaszub - ma swoje potrawy regionalne, o tyle całe Pomorze Zachodnie - nie wiem..
Bo biorąc pod uwagę historię regionu, to potrawy regionalne tamże to jakie? Niemieckiego pochodzenia? A może nastąpił transfer potraw z regionów, skąd pochodzili ludzie, którzy osiedlali się tam po wojnie? A może przez 75 lat wykształciły się jakieś potrawy charakterystyczne dla regionu?

Jakie reginalne potrawy można zjeść w Słupsku, Koszalinie (np)? I miejscowościach nadmorskich?
Tzn potencjalnie można byłoby serwować w restauracjach, jadłodajniach itp? Zamiast ryby smażonej/schaboweg/frytek z wątków o jedzeniou nad Bałtykiem?

Chodzi o kuchnię regionalną polską, nie włoską, czy innych krajów.

No i w ogóle - jakie potrawy chciałybyście znaleźć, bądź zalazłyście w menu innych regionów?

Ps. Generelnie,o kuchni na wybrzeżu mam niezbyt dobre zdanie, ale wiem, że wynika to z dziesiątek czynników..I nie bardzo mam pomysł, jakby to zmienić, tak, by knajpa serwująca dobre regionalne jedzenie, w przystępnej cenie nie upadła po jednym sezonie.


Obserwuj wątek
      • helka.pentelka Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 11:00
        Śledzie. Parę km na zachód od Ustki jest doskonała knajpa ze śledziami w wielu odsłonach. Jadłam tam genialne śledzie z .... bazylią. Jest tam muzeum śledzia i sporo informacji o historii tych terenów
        Potrawy regionalne często powstają w bieda regionach. Podlasie jadło ziemniaki, bo tanio. Kapusta z grochem i żur w świętokrzyskim, kwaśnica w górach, gryka na wschodzie to też biedażarcie. Pamiętam moje zdumienie, jak okazało się, że kucharka (doskonała) w agroturystyce pod Jarosławcem w ogóle nie wiedziała, co to jest żurek. U nich zupy na mące nikt nigdy nie gotował.

        Pizza według jej genezy to też bieda. Placek posmarowany tym, co każdemu rosło za chałupą.
        Pomorze chyba aż tak biedne bardzo nie było.

        Warto sobie popatrzeć na wygląd chałup w muzeach etnograficznych. Południe i wschód to maleńkie chatki często jednoizbowe - bieda. Pojezierza (Prusy) i ogólne zachód - wielkie piękne domy. Pamiętam moje zdumienie w skansenie pod Olsztynkiem - chaty, w których można było zmieścić stare 3 domki mojej babci. Ze spiżarniami i osobną kuchnią z wielkim piecem.
    • maniaczytania Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 10:58
      Pomorze Zachodnie to chyba jednak w dużej mierze kuchnia napływowa (często z Kresów).
      Natomiast patrząc na region jako taki, to spodziewałabym się dań z ryb, i morskich, i z jezior, których tam zatrzęsienie oraz dań z grzybami, których pełno w lasach. To jest mało wykorzystany region i mało też korzysta ze swoich walorów. Ale może i dobrze, nad jeziorami cały czas mniej ludzi niż na Mazurach wink
      A w samym Szczecinie jest pewien specjał dostępny tylko tam - pyszne paszteciki z barszczykiem smile
    • mona-taran Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 11:11
      Szczerze mówiąc, to ja, mimo że pochodzę z Pomorza zachodniego nie potrafię wskazać potrawy typowo regionalnej... Smażone śledzie w occie może, fujstwo :p
      Moja babcia przyjechała do Świnoujścia z nakazem pracy z Kalisza i gotowała po tamtejszemu, druga babcia pochodziła z Ukrainy i gotowała po tamtejszemu a u mnie w domu gotowało się trochę tak i trochę tak :p
      • jkl13 Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 11:56
        Moim zdaniem również trudno wskazać kuchnię regionalną Pomorza (za wyjątkiem Kaszub smile, właśnie z uwagi na fakt, iż zasiedlali je ludzie napływowi, przywożący tradycje kulinarne swoich regionów. "Stara" ludność przesiedliła się za Odrę, więc nie było komu gotować dawnych potraw.
        Owszem, można spotkać restauracje serwujące dania sezonowe (ze składników dostępnych w danym czasie w regionie, np. w Koszalinie w jednej z restauracji wiosną można było kiedyś zjeść śledzie w śmietanie z sałatką z mlecza, jest restauracja serwująca dania sezonowe, typu risotto z kurkami czy szparagami w okresie ich występowania), ale nie są to potrawy regionalne.
    • raadhiyah2020 Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 12:20
      Pomorze to kuchnia z silnymu wplywem niemieckim. Rodowici Pomorzanie czesto w polowie Niemcy bo jednak sporo zawieralo mieszane malzenstwa przyrzadzali dania podobne jak w Niemczech. Po pierwszej i drugiej wojnie naplynelo sporo ludnosci z Malopolski I innych biednych oraz kulturowo odleglych jednak rejonow od Pomorza a oni gotowali po swojemu. Po drugiej wojnie w komunistycznej Polsce probowano wszystkich i wszystko ujednolicic.
      Pochodze z Pomorza, rodzina bardzo zgermanizowana, kuchnia w domu byla niemiecka. O babkach ziemniaczanych to nawet dlugo nie slyszalam, pododnie jak o wiekszosci potraw wigilijnych.
    • szafireczek Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 12:23
      Przegląd przysmaków kulinarnych Zachodniopomorskiego jest tu:
      www.wzp.pl/uploads/pliki/specjaly.pdf.
      Zawiera produkty zarówno wpisane na Listę Produktów Tradycyjnych, jako kulinarne dziedzictwo, i te uhonorowane nagrodą PERŁA. Publikację przygotował Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiegosmile

      Aha, takie publikacje przygotowuja też inne województwa, gdyby ktoś szukał kulinarnych smakołyków z innych regionów. Kulinarne skarby regionów publikowane są też w formie Wielkiej Księgi.

      Generalnie ryby: sieja, sielawa, węgorz, leszcz...
        • kokosowy15 Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 17:12
          Nie wiem jak bogate było Pomorze, pewnie bogatsze niż np Łódzkie czy Kieleckie, bo to jednak Niemcy. I nie każdy mieszkaniec tego regionu to rybak, mieszkający nad brzegiem morza. Dlatego w innym wątku pytałem, czyja to kuchnia regionalna, bo np w moim regionie to kiemniaki z kwaśny mlekiem, często rozwodnionym, kasza z półrocznym smalcem z ostatniego świniobicia, na przednówku lebioda. Mówiło się, że gdy na obiad była kura to znaczy że albo chłop byl chory albo kura. Podobna dieta była wśród lodzkich robotników, gdzie luksusowym daniem był barszcz na wurstzupie. Czy to też kuchnia regionalna?
          • solejrolia Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 18:54
            Kokosowy.
            U nas to zalewajka była podstawą kuchni!
            I jest to jak najbardziej potrawa regionalna.
            I u mnie w domu była bardzo, bardzo często.
            ( Ja nie potrafię za bardzo oddać smaku i robię taką "hybrydę" barszcz biały z ziemniakami, warzywami w kostkę i skwarkami/ boczkiem smazonym. Niby podobnie ale coś jednak inaczej).
            Kopytka ze skwarkami !
            Kluski lyżką kładzione, tzw żelazne, ze skwarkami !!! ( albo zeberkami).
            Barszcz z prażokami. Kapuśniak z prażokami.
            To wszystko powyżej jest regionalne!!!
            Nawet, bywało, rosół z ziemniakami. ( od tego chłopa, co chory, lub jego kura, chora).
            Botwinka. Mama często robiła.
            Szczawiowa z jajkiem. Obowiązkowa latem.

            Ziemniaki z kwaśnym mlekiem, też, w upały, ale to raczej u mojej babci na wsi. No ale to już Mazowsze, nie Łódź :-p

            A placek z mąki gryczanej?
            Ha!
            A wodzianka? Ja akurat nie miałam okazji próbować, ale bywałam w domach gdzie wodzianka była na zmianę z zalewajką.
            Śledź z ryb był popularny, mój tata robił, z cebulą albo pod pierzynką. Kupował z beczki.
            Czy szczawiową wymieniłem. Ano. Tak. I jeszcze mirabelki- osobiście zbierałam za dzieciaka i mieliśmy potem świetny kompot na zimę.
            I pierdziołki!
            • kokosowy15 Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 19:29
              I szczaw! W końcu Niesiołowski to Łodzianin. Ja to wiem, jadłem bo moja Mama od trzech pokoleń tu mieszkała. Tylko żadna z tych potraw nie jest nawet tu podawana w restauracjach, może z wyjątkiem zalewajki wspominanej przez Franka Dolasa. Botwinka jest raczej że Wschodu, kopytka z Poznańskiego a wcześniej z Niemiec. Śledzie - cotygodniowa potrawa lodzkich Żydów - czasem w formie lizanej.
              • solejrolia Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 20:29
                No przecież jak szczawiową wymieniłam to od razu skojarzenie z dziecinstwa: mirabelki. 😃
                Niesiołowski wcale nieprawdy nie powiedział, a zrobiono z tego wielkie halo, kt. do dzis nie potrafię zrozumieć, bo przecież tak było. Szczaw, mirabelki, i pierdziołki- te też zbieraliśmy. Bo gruszki polne rosły wszędzie.
                Zupa z pierdziołek, nie znam, ale wiem ze była popularna.
                A jeszcze chrzan, byl tu dostępny (i zupa chrzanowa).

                Co do klusek. Hm... calkiem byc moze, W sumie mogę się zgodzić z kopytkami, że z Wielkopolski
                (tata pochodził z Wielkopolski, no powiedzmy że na granicy wojewodztw.) Wiec u nas były kluchy, czesto kopytka, i pamietam tez taty umiłowanie do ziemniaków .
                Ale z kolei mama pochodząca z Mazowsza ( ale też z pogranicza wojewodztw) często nawiązywała do kuchni warszawskiej , i od niej pochodziły kluchy żelazne , robila je czesto. I do dzis są typową potrawą w rodzinie mamy, ciotki nadal robią na codzienny obiad. Ale ja w mojej (pod)łódzkiej wsi tak samo je widywałam, np w domach kolezanek.
                Ale jednak najczęściej zalewajka. Absolutny numer 1. Absolutnie podstawa tutejszej kuchni.
                Ja ją jadałam juz taką wzbogaconą ( majerankiem, liściem, grzybkiem, doprawioną smietaną itd )ale przecież wcześniej była to bieda zupa.
                I inne barszcze, żur, wodzianka.
                I wymienione też przeze mnie prażoki. Prazoki numer 2 tutejszej kuchni.

                Jeśli miałabym określić łódzką kuchnię, i otwierałabym restaurację regionalną, to stawiałabym na zupy. Po prostu.

                A jeszcze, tata cenił sobie czerninę! Nie wiem czy to bardziej łódzka, czy bardziej wielkopolska zupa.
                • kokosowy15 Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 21:03
                  Prążków nie robiłem, wyobrażam sobie smak po porządnym okraszeniu skwarkami. Kluski żelazne są typowo Bawarskie, mój Tato nauczył się od swojej mamy, czasem robił. W Niemczech można kupić specjalne woreczki do odciskania soku z ziemniakow. Czernina jest Poznansko - Meklemburska, ale zawedrowala tam z Polski wschodniej. Z zupami masz rację, w całej Polsce gotowało się często zupy, bo można było użyć wszystkiego. Dlatego była wodzianka, gruszkowa, śliwkowa, ze śruty żytniej, pszenicznej, owsianej, mlecza i innych chwastów.
                  • solejrolia Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 22:11
                    Bawarskie, to chyba szare kluchy (te znam z poznańskiego) ? Mogę sie mylić. Bo jeszcze kiedyś jadłam knedle bawarskie- bazą były czerstwe bułki
                    Natomiast ja piszę o takich kluskach łyżką kładzionych, o prostym składzie: mąka+woda+jedno jajko+szczypta soli , w nich nie ma grama ziemniaka, czy skrobi ziemniaczanej. I te kluski nadal się jada, jako bardzo codzienne danie, na wsi, zwłaszcza jak jest pora prac w polu.
    • snakelilith Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 13:51
      Jeżeli ktoś szuka oryginalnej kuchni tego regionu, to musi spojrzeć na kuchnię innych krajów nadbałtykich.Te mają bowiem wspólne elementy, która do dziś można znaleźć w Danii, w pół. Niemczech, na Litwie/Łotwie/Estonii. NIe jest to kuchnia szczególnie bogata, co w tej szerokości goegraficznej na mniej urodzajnych glebach nie dziwi. Obejmuje ryby łowione w Bałtyku, takie jak śledź, flądra, sola, dorsz, węgorz, szproty, łosoś i klika innych. Uprawiano rzepak, masło jako tłuszcz było rarytasem, dlatego sola usmażona na maśle plus ziemniaczki z koperkiem, to było danie luksusowe. Popularne było wędzenie. Niektóre specjalności jak łosoś wędzony w całości na ciepło pochodzą właśnie z Pomorza. Również bałtyckie szproty to znana specjalność. Wszędzie używano też kwaśnej śmietany i popularny był koper, kminek oraz miód. Mięso podawano bardzo często w postaci mielonej, do dziś w Danii i Szwecji popularne są köttbullar w sosie. Potrawą pochodzącą z Prusów Wschodnich są klopsy w słodko-kwaśnym mącznym sosie z kaparami znane w Niemczech jako Königsberger Klopse, albo po prostu kwaśne klopsiki. Mięso do tych klopsów doprawiane było sardelą, albo nawet słonym śledziem. Mielene stosowano też w stosunku do ryb, taka bida kuchnia do maksymalnego wykorzystania produktu, jadano więc też pulpety z ryby. Smażone albo w szarym sosie do ziemniaków. Wszędzie nad Bałtykiem jadano też buraki. Dodawno je np. do sałatek śledziowych. Chleb zwykle ciemny, żytni na zakwasie. Pszenica była mniej popularna.
      To wszystko nie jest szczególnie wykwintne, ale to sprawa podejścia. Duńczycy potrafią celebrować swoje kanapki z żytniego chleba ze śledziem oraz mielone klopsy z ziemniakami, u nas ludzie nad Bałtykiem szukają namiastki Chorwacji czy tam Włoch. Duńczycy snobują się w luksusowych restauracjach na jagnięcinę ze słonych łąk, trydycyjne zioła z wrzosowisk/wydm i stare gatunki buraków, u nas serwuje się makaron z krewetkami z Pacyfiku.
      • ira_08 Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 16:21
        >Duńczycy snobują się w luksusowych restauracjach na jagnięcinę ze słonych łąk, trydycyjne zioła z wrzosowisk/wydm i stare gatunki buraków, u nas serwuje się makaron z krewetkami z Pacyfiku.

        Żartujesz? To znaczy zjesz w Polsce makaron z krewetkami, burgera i pizzę, ale modne polskie knajpy też idą za modą na lokalność: kiszonki (nie tylko kapusta i grzyby, ale i marchewki, gruszki, rzodkiewki), grzyby leśne, chrzan, pasternak, lokalne sery, miody, gęsina... Jakieś cudawianki z dodatkiem szyszek, igliwia czy mchu - no to już w tych ę-ą. Serio, Polacy już się nie snobują krewetkami. Aż dobie sprawdziłam menu Bottiglierii, która ostatnio dostała gwiazdkę w Krakowie: na przystawki m.in. poziomki z werbeną i ogórkiem, groszek z grasicą i czarnym czosnkiem, danie główne: turbot z kalafiorem i kalarepą, deser: beza z rozmarynek i rabarbarem, kwaśna śmietana ze szczawiem i modrzewiem (mówiłam, że iglaki wink ?).
        • snakelilith Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 16:53
          ira_08 napisała:

          > Żartujesz? To znaczy zjesz w Polsce makaron z krewetkami, burgera i pizzę, ale
          > modne polskie knajpy też idą za modą na lokalność:

          Ja nie negeguję, że w Polsce istnieją modne knajpy snobujące się na lokalną tradycję. Ale ja pisałam o wybrzeżu, a ty mi tu jakimś Krakowem i gwiazdkami. W Danii na jutlandzkiej prowincji w budzie nad morzem dostanę wprawdzie rybę w ohydnej panierce, ale także smørrebrød wyłącznie z lokalnymi składnikami. Jak ostatnio informowała nas jednak berga, ona delektuje się nad Bałtykiem makaronem z krewetkami. Przecież nie przywiozła go w słoiku.
          • sniyg Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 19:10
            snakelilith napisała:

            > ira_08 napisała:
            >
            > > Żartujesz? To znaczy zjesz w Polsce makaron z krewetkami, burgera i pizzę
            > , ale
            > > modne polskie knajpy też idą za modą na lokalność:
            >
            > Ja nie negeguję, że w Polsce istnieją modne knajpy snobujące się na lokalną tra
            > dycję. Ale ja pisałam o wybrzeżu
            >
            A ile lat temu byłaś "u nas" na Wybrzeżu? Bo wiesz opieranie się na informowaniu przez bergę i wypowiadanie się w tonie znawcy trochę słabe jest.
            • stavros2002 Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 19:24
              Nie ma "oryginalnej" kuchni pomorskiej. Jest kuchnia kaszubska. Kuchnię tworzą ludzie i ich wielowiekowe tradycje. Na Pomorzu mają je Kaszubi, poza tym dalej na zachód był to był to bezludny teren zasiedlony po wojnie osadnikami z Kresów, Ukraińcami i mieszkańcami innych części Polski.

              Nie wiem co do tego mają potrawy i upodobania duńskie czy niemieckie kotlety mielone.
    • redwineiswhatilike Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 15:34
      Pierwszy raz byłam teraz ostatnio na Podlasiu i jadłam pierwszy raz w życiu kiszkę ziemniaczaną. Potem babkę ziemniaczaną, którą gdzieś już próbowałam i była bez szału. W Supraślu była boska, babka i kiszka smile

      W Tykocinie na Podlasiu super pierogi z kaszy gryczanej i twarogu. Rewelacja smile
      • nenia1 Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 15:53
        redwineiswhatilike napisał(a):

        > W Tykocinie na Podlasiu super pierogi z kaszy gryczanej i twarogu. Rewelacja smile
        >
        Tykocin ogólnie ma świetną kuchnie, a ty pewnie piszesz o pierogarni na Rynku?
        Pierogi lepią na miejscu, przepyszne faktycznie, te na słodko i te wytrawne.
        Mają świetny chłodnik litewski z opiekanymi ziemniaczkami, partner z kolei wybierał
        sobie kibiny, czebureki z jakimiś pysznymi sosami, ja zjadłam chinkali, ale mój hit to chłodnik i pierogi
        z jagodami mieszane z pierogami z białym serem, do picia kwas chlebowy i pigwoniada.
        W tym roku na wakacjach objazdowych po wschodzie byłam we wsi pod Tykocinem, nad samą Narwią, pojedliśmy sobie tam super, jeszcze jest tam ciekawa restauracji z kuchnią żydowską, już mi na cymes nie starczyło miejsca w brzuchu, no i Opowieści z Narwi - bardzo dobre ryby, sandacz w sosie miętowym, szczupaki na szpinaku, lin w śmietanie, same pychotki.
        • gris_gris Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 22:23

          > W tym roku na wakacjach objazdowych po wschodzie byłam we wsi pod Tykocinem, na
          > d samą Narwią, pojedliśmy sobie tam super, jeszcze jest tam ciekawa restauracji
          > z kuchnią żydowską, już mi na cymes nie starczyło miejsca w brzuchu, no i Opow
          > ieści z Narwi - bardzo dobre ryby, sandacz w sosie miętowym, szczupaki na szpin
          > aku, lin w śmietanie, same pychotki.

          Napisz prosze, co to za wies - bede w okolicy!
      • ga-ti Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 17:23
        Najgenialniejszą babkę ziemniaczaną robi mój tata (babcia z Wilna pochodziła). Kiszki nie robi, bo trudno dostać grube jelita oraz, chyba najistotniejsze, my nie lubimy tego 'zapaszku' wink Do Podlasia nam daleko.
        Zresztą z Litwy mamy sporo przepisów z ziemniaków właśnie, z dodatkiem kwaśnej śmietany, mięsem to już rarytas.
          • szafireczek Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 19:40
            Aha, czyli lista dziedzictwa kulinarnego kraju to według Ciebie fikcja i uważasz, że potrawy regionalne wyksztalcily się z dnia na dzień, a zwłaszcza gdy do PL zawitał Lidl...zresztą słowo "tradycja" ogólnie jak widać nie jest znane...
            • kokosowy15 Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 19:53
              Jak już napisałem, prawdziwa kuchnia regionalna jest kuchnia Chłopska, bo pozostałe to mieszanka pochodzenia imigrantów, zamożności w zatrudnianiu zagranicznych kucharzy bądź nakazy i zakazy religijne. Tyle, że tej kuchni chłopskiej nikt by dziś nie chciał próbować, z wodzianka i szczawiowa na wodzie na czele.
              • szafireczek Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 20:18
                Nie do końca, przetrwała także kuchnia szlachecka, mieszczanska oraz kuchnia Polaków pochodzenia innego, niż polskie, bo PL był kiedyś krajem wielonarodowym, stąd np. wpływy litewskie, tatarskie, ruskie, żydowskie itd...
                Przykładowo, szczupak w szarym sosie, to potrawa tradycyjna, ale nie wywodzi się z tradycji chłopskiej (rybę można było wyklusowac albo zlowic) ale składniki szarego sosu nie były na chłopska kieszeń smile
                  • szafireczek Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 22:03
                    Niektórzy czuli się Polakami, tylko nie byli polskiego pochodzenia, poza tym wielonarodowe, oprócz tego, co napisałeś, oznaczało też wieloetniczne: Łemkowie, Hucuły(owie?)...
                    Kuchnia regionalna oznaczała także np. potrawy na bazie łowiectwa, wykorzystanie przeróżnych grzybów (bardzo charakterystyczne), miodu...
                    • stavros2002 Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 22:12
                      Polakami czuł się niszowy zasymilowany margines. Żyd podlubelskiego sztetla albo Ukrainiec spod Tarnopola roześmiałby ci się w twarz za nazwanie go Polakiem. Co więcej, byle szlachetka z okolic Nieświeża albo Trok uważał się za Litwina, mimo że nazywał się Mickiewicz big_grin

                      Zalecam podstawowy kurs historii 16-18 wieku.
              • solejrolia Re: Polska kuchnia regionalna 29.07.20, 20:48
                Kokosowy, tak, wodzianki, czy gruszkowej , to moze faktycznie, niekoniecznie.
                Ale już uwspołczesniony żurek, jest Przecież chetnie jadany, rowniez w lokalach gastronomicznych.
                I sądzę że kapusniak z prażokami mógłby się przyjąć. Podobnie zupa chrzanowa (pochodząca z rejonu Łodzi) zwłaszcza w okolicy czasu Wielkanocy mogłaby być hitem nawet calkiem wykwintnej restauracji.
                Nie skreślaj zatem chłopskiej kuchni tak po całości.
                Bo wiele z tych potraw przez lata, przez kolejne pokolenia, mocno zmieniono, uwspolczesniono i wzbogacono i nadal je jadamy
                (Np. kiedyś jadano szczawiową na wodzie, fakt, tak było. a dziś na wywarze mięsno warzywnym, czesto na żeberkach,zaklepana smietaną, podana obowiazkowo z jajem i z ziemniakami, smazonym swiezym boczkiem. to niby to sama zupa, a jednak inna. Jest pyszna! )

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka