Dodaj do ulubionych

Na kanwie wątku o zdradzie

29.07.20, 15:32
Co trzeba mieć w głowie lub też jaką trzeba być emocjonalnie ułomną osobą żeby mieć romans z żoną/mężem koleżanki/kolegi? Ja wiem, że najbardziej winny ten, kto przysięgał wierność i uczciwość ale na bora tucholskiego...jakieś granice są. Czy takie osoby są w stanie spojrzeć sobie w lustro? W zeszłym roku zerwałam kontakt z panią, która zaczęła mi się zwierzać i wyszło, że miała 'coś' (w sensie spotkania i seks) z paroma facetami, których znam (bardziej lub mniej) i wiem,że mają żony/dziewczyny. Co więcej- każda z tych dziewczyn była w jakimś stopniu znana tej 'rozrywkowej'. Uznałam, że nie chcę mieć takiej kobiety w swoim otoczeniu. Dziewczyna miła, fajna na pozór, z gatunku 'żaden facet mi się nie oprze' i uznałam,że ja się takich osób boję. ona mi wprost rzuciła, że nie ma takiego stadła małżeńskiego i narzeczeńskiego, którego nie byłaby w stanie rozbić... I wiecie co? Przestraszyłam się jej po tych wyznaniach i zobrzydziła mnie. Kołtun ze mnie wyszedł czy jak?
Obserwuj wątek