Internat dla małych dzieci. Szkoła życia

31.07.20, 20:40
Zainspirowana wątkiem do którego proszeni jesteśmy o nie dopisywanie się postanowiłam założyć wątek o dzieciach z różnymi dysfunkcjami i niepełnosprawnością, które od bardzo wczesnych lat są w internatach przy różnych szkołach.
Słynna szkoła w Laskach ma internat dla dzieci w wieku przedszkolnym.!
W mojej miejscowości znam dwa internaty działające przy szkołach w których są dzieci już od 7 roku życia. Jedna dla dzieci słabo słyszących i niesłyszących a druga to szkoła gdzie chodzą dzieci z bardzo różnymi dysfunkcjami. Tam też jest internat z b.malymi dziećmi. Pracują tam moje 2 koleżanki.
Nikt nie oskarża tych rodziców że:
pozbyli się dziecka, upchnęli gdzieś dziecko itp.
Dla tych dzieci to często jedyna możliwość nauki jak żyć z ich problemem czy niepelnosprawnością.
Wpisałam również w google "autyzm internat" i wyświetlił mi się jakiś w Nowym Targu. Pięknie opisana szkoła i internat dla dzieci już od 1 klasy.
O co chodzi z tym wypominaniem komuś "jak możesz proponować oddanie do internatu"?
Taki rodzic powinien powiedzieć: "kocham moje dziecko ale oddaje do internatu na 5 dni bo sama nie nauczę dziecka niewidomego, niesłyszącego....odbieram na weekend i jedziemy do domu"
A tu niektóre osoby wpadły w histerię że ktoś to proponuje matce dziecka z jakąś niepełnosprawnością.


    • ichi51e Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 20:57
      Jak bylam na niewidzialnej wystawie to przewodnik mowila ze jak mial 4 lata trafila do szkoly z internatem dla dzieci niewidzacych. Dla niej to bylo normalne i w sumie przygotowalo ja do zycia tak jak tego potrzebowala.
      • ichi51e Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 20:58
        *miala
        • tymianek21 Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:09
          Pamiętam jak kiedyś rozmawiałam z koleżanką, która pracuje w internacie przy szkole dla dzieci niesłyszących. Tam były już dzieci z grupy "zerówkowej" czyli 6-7 letnie. Rodzice odbierali je w piątek po południu i przywozili w niedz. wieczorem.
          Można powiedzieć że te dzieci miały 2 domy.
          • trillian Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:19
            Kurczę, nie umiem zrozumieć rodziców umieszczających takie małe dzieci w internacie.
            W pełni rozumiem umieszczenie gdzieś dziecka które nie ma szansy na samodzielność, a opieka zaczyna przerastać rodzinę. Ale niesłyszące albo niewidzące 4 letnie dziecko?
            • ichi51e Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:22
              Trzeba wierzyc ze jest to dla niego lepsza opcja po prostu.
            • asia_i_p Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:50
              Jeżeli nie masz na miejscu dobrej szkoły dla dziecka z taką niepełnosprawnością, a nie możesz się przeprowadzić (bo na przykład dla starszego dziecka oznaczałoby to zerwanie wszystkich kontaktów i kompletną rewolucję życiową, a i tak już dużo poświęciło), to jest to opcja trudna, ale wyobrażalna. Zwłaszcza, że dla dziecka otoczenie rówieśników, a zwłaszcza starszych dzieci z tą samą niepełnosprawnością jest bardzo cenne. Poznaje, jak inni sobie z tym radzą, widzi, że sobie radzą. W klasie jest w gronie dzieci o podobnych potrzebach, wymaga się od niego prawdopodobnie więcej niż w przeciętnej szkole, ale z wyczuciem, gdzie można wymagać, a gdzie nie.
              • trillian Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:55
                może to kwestia wieku, mam w domu 5 latka i naprawdę nie widzę korzyści które kompensowałyby wychowanie bez rodziców
                • asia_i_p Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 22:04
                  Rodzice, którzy oddają dzieci do takich szkół, często są po próbach uczenia w szkole powszechnej. I widzą, jak bardzo ich dzieci są w tych szkołach samotne, jak ich problemy są, przy najlepszej woli ze strony otoczenia, źle rozumiane, jak stają się klasowym outsiderem/ klasową maskotką, ile pracy wszyscy muszą włożyć w uzyskanie tego, co się w przypadku otoczenia dziećmi w tej samej sytuacji dzieje naturalnie.

                  W zeszłym roku byłam na konferencji o afazji w łódzkiej szkole dla dzieci niesłyszących, niedosłyszących i z afazją. Zanim ochłonęłam, przez jakąś dobę całkiem poważnie rozważałam przeprowadzkę do Łodzi. A mam dziecko z bardzo niewielką niepełnosprawnością, na miejscu ma możliwość kontaktu z kuzynem z tą samą niepełnosprawnością, mamy niezłą szkołę integracyjną. No i jest jeszcze mały, sześciolatek, wtedy, kiedy byłam na tej konferencji, miał pięć lat, jeszcze nie widzi, jak bardzo odstaje. Widzę po koleżankach z grupy wsparcia, które mają trochę starsze dzieci, że właśnie najboleśniejszą częścią całego doświadczenia jest widzieć, jak dziecko stopniowo zaczyna zauważać różnice między sobą a innymi dziećmi, tracić wiarę w siebie.
              • hanusinamama Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 22:49
                Serio? Nie mozesz sie przeprowadzić bo starsze straci kolegów...wiec odsyłaśz młodsze 5 letnie (nie wiem jak teraz ale wtedy tam sie wysyłało 5 albo 6 latki) do szkoły gdzie w tygodniu nie mozesz pojechać i odwiedzić|? Jezu...jak sie musi to starsze wtedy czuć?
                • zona_glusia Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 23:26
                  Przecież to był tylko przykład. Ludzi może nie być stać na kupno mieszkania w dużym mieście, gdzie są takie szkoły. 5 latek to maluszek, ale czasami nie ma innego wyjścia.
                • asia_i_p Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 09:13
                  5-6 letnie zazwyczaj nie ma konieczności. Ale już przy 10-letnim bym się wahała (warunkiem byłaby możliwość zabierania dziecka na weekendy).

                  Starsze dziecko z reguły i tak sporo traci przez niepełnosprawność młodszego, jeżeli stosunki między dziećmi mają być jakie takie, to nie może stracić wszystkiego.

                  Mój syn ma afazję, niezbyt głęboką i jakieś tam zaburzenia SI. Czyli zdecydowanie nie hardcore. Pomimo to jego siostra traci. Ponieważ na razie nikt z rodziny nie pali się do zajmowania się nim, więc traci wyjścia z nami obydwojgiem, chodzi raz z jednym, raz z drugim, z obydwojgiem od wielkiego dzwonu, kiedy uda się uzyskać kombinację syn w przedszkolu i my obydwoje wolne. Dalsze wyjazdy za granicę z nami, wyjazdy wymagające przelotów samolotem - normalnie musiałaby przeczekać 3-4 lata, w tej chwili syn pewnie będzie gotowy mając 7-8 lat. Rozmiar ustępstw starszego dziecka jest zazwyczaj taki, że dorzucenie jeszcze przeprowadzki może być - nie zawsze, ale to rodzice muszą ocenić - katastrofalne dla psychiki starszego dziecka i katastrofalne dla stosunków między rodzeństwem.
                  • wapaha Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 09:45
                    Ponieważ na razie nikt z rodziny nie pali się do zajmowania się nim, więc traci wyjścia z nami obydwojgiem, chodzi raz z jednym, raz z drugim, z obydwojgiem od wielkiego dzwonu, kiedy uda się uzyskać kombinację syn w przedszkolu i my obydwoje wolne. Dalsze wyjazdy za granicę z nami, wyjazdy wymagające przelotów samolotem - normalnie musiałaby przeczekać 3-4 lata, w tej chwili syn pewnie będzie gotowy mając 7-8 lat

                    Asiu, ale w większości rodzin są problemy- takie lub inne, ale wpływające na komfort lub jego brak wobec innych członków rodziny. W rodzinach ze zdrowymi dziećmi potrafią się trafić dwa/trzy tak różne egzemplarze, że rodzice siwieją niemal z troski, bo nie dość że rodzeństwo między sobą za łby się bierze to jeszcze przysparza problemów wszystkim-kradzieże/wizyty policji w domu/( przecież na tym "tracą" inni )
                    Czy to jest powód by dziecko generujące najwiecej "strat" wyprowadzić z domu ? uncertain
                    • triss_merigold6 Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 10:07
                      Tak, zdemoralizowane nastolatki trafiają do MOW-ów i ośrodków socjoterapii.
                      • wapaha Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 10:26
                        Ale widzisz różnicę między nastolatką a małym dzieckiem ?
                    • asia_i_p Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 10:27
                      Nie, to jest powód, żeby rozważając każdą zmianę w życiu rodziny brać pod uwagę także inne dzieci, nie tylko niepełnosprawne.

                      Przez cały czas podkreślam, że główną motywacją oddania dziecka do szkoły wyspecjalizowanej w jego problemach zazwyczaj nie jest wygoda rodziców (bo mi się nie chciało wozić na te wszystkie terapie), tylko fakt, że dziecko w innych dostępnych formach edukacji jest nieszczęśliwe. Więc sama zmiana szkoły jest ze względu na dziecko, natomiast przy decyzji przeprowadzka czy internat trzeba brać pod uwagę sytuację całej rodziny, w tym pozostałych dzieci.
                      • wapaha Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 10:45
                        tylko fakt, że dziecko w innych dostępnych formach edukacji jest nieszczęśliwe

                        byłoby idealnie gdyby faktycznie takie były pobudki wszystkich oddających.. sad

                        Więc sama zmiana szkoły jest ze względu na dziecko, natomiast przy decyzji przeprowadzka czy internat trzeba brać pod uwagę sytuację całej rodziny, w tym pozostałych dzieci.

                        jak wszystkie decyzje życiowe dotyczące bytu rodziny - zmiana pracy przez rodzica, zmiana szkoły przez dziecko ( zdrowe, by np. nie było w internacie i nie musiało codziennie dojeżdzać po 2 h ), przeprowadzka z dużego miasta do małego lub na wieś związana z budową domu itp
                        • wapaha Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 10:47
                          I jeszcze-bo mi się nasunęło
                          Czyli rodzice, którzy nie decydują się na tego typu rozwiązanie są tymi, którymi nie zalezy na edukacji i usamodzielnieniu się dziecka ? Bo o wygodnictwo ich nie posądzam...

                          BTW nie znam chyba rodziców, którzy nie chcieliby by ich dziecko było samodzielne, którzy nie myśleliby o tym jak sobie dziecko poradzi gdy ich zabraknie..
                          • asia_i_p Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 11:02
                            Nie rodzice, którzy się na nie nie decydują, znaleźli prawdopodobnie inny sposób. Trafiła im się wyjątkowa nauczycielka w szkole powszechnie dostępnej czy integracyjnej. Trafiła im się wyjątkowa klasa albo dziecko ma takie usposobienie, że pomimo niepełnosprawności idzie jak burza. Albo trafiło im się dziecko, o którym wiedzą, że jemu w internacie nie będzie lepiej.

                            Tu jest duży element przypadku. Każdy gra takimi kartami, jakie dostał i wytykanie, że ty oddałeś dziecko do szkoły specjalnej, a dziecko mojej koleżanki świetnie funkcjonuje w klasie integracyjnej, jest bez sensu. Trzeba tym rodzicom trochę zaufać i darować sobie ocenianie.
                            • wapaha Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 11:06
                              Tu jest duży element przypadku. Każdy gra takimi kartami, jakie dostał i wytykanie, że ty oddałeś dziecko do szkoły specjalnej, a dziecko mojej koleżanki świetnie funkcjonuje w klasie integracyjnej, jest bez sensu. Trzeba tym rodzicom trochę zaufać i darować sobie ocenianie.

                              To prawda
                              Nie oceniamy-dyskutujemy-na szczęście na dużym poziomie ogólności
                            • ichi51e Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 16:52
                              Dokladnie. To jest wypadkowa roznych rzeczy - charakteru rodzica jego odpornosvi zasobow tego czy mozna sobie pozwolic zeby ktos byl w domu rozne sa drogi ja np zawsze wiedzialam ze ABA jest zdecydowanie nie dla mnie i ze ja sie z tym w swoim charakterze nigdy nie zgodze. Nie moglam patrzec na anielska cierpliwosc (dla mnie przemoc) z jaka specjalisci aba wymuszaja na dzieciach rozne rzeczy. I wiem ze gdybym sie na to zdecydowala dziecko byloby bardziej samodzielne ale po prostu nie. Co lepsze dla dziecka? Czas pokaze.
            • aqua48 Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 10:05
              trillian napisała:

              > W pełni rozumiem umieszczenie gdzieś dziecka które nie ma szansy na samodzielno
              > ść, a opieka zaczyna przerastać rodzinę. Ale niesłyszące albo niewidzące 4 letn
              > ie dziecko?

              Im szybciej takie dziecko nauczy się samodzielności i orientacji w świecie widzących tym lepiej dla niego w przyszłości. A wielu rodziców nie zwyczajnie nie potrafi nauczyć odpowiednich nawyków, umiejętności, podejścia do problemów nieistniejących dla nich i woli niepełnosprawne dziecko wyręczać. Oddanie do odpowiedniej placówki nie oznacza braku miłości rodzicielskiej, wręcz przeciwnie..
              • trillian Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 11:22
                Przypomnę: mowa o 4 latkach. To nie jest wiek, w jakim potrzeba nauki orientacji w świecie jest ważniejsza od rodziców.
                Nie, oddanie do placówki nie oznacza braku miłości. Tylko przekonaj tego 4 latka który mieszka poza domem że rodzice go kochają.
      • tymianek21 Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:12
        Ichi no właśnie! Rodzice umieścili ją w takim internacie kiedy była mała i dali jej niezależność w dorosłym życiu.
        • hanusinamama Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:17
          Tylko kosztem czego. Nie oceniam ale to jest nadal dziecko, nie tylko niewidoma osoba.
          • asia_i_p Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:56
            Pytanie, kosztem czego odbywa się edukacja w "normalnej" szkole.

            Problem tkwi w tym, że pełnosprawni mają kłopot z wyczuciem właściwej miary wobec niepełnosprawnego. Albo będą mu tworzyć azyl albo getto, bardzo ciężko jest wypośrodkować i wymagać tyle, ile trzeba. W szkole nakierowanej na tę konkretną niepełnosprawność wchodzi w środowisko, które od dzieciństwa ma tak samo. Jest normalny, ma wokół modeli/ wzory, jak to wygląda w starszym wieku.

            Jeżeli się dla dziecka wybiera edukację integracyjną albo specjalną, ale nie sprofilowaną na niepełnosprawność dziecka, to w zasadzie powinno się mu stworzyć grupę odniesienia poza szkołą (grupa TUS, spotkania dzieci rodziców z grupy wsparcia, itp.). Żeby zobaczyło nastolatków ze swoją niepełnosprawnością, zanim samo zostanie nastolatkiem.
        • ichi51e Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:20
          Znam tez hinduske ktora zwyczajowo rodzice wyslali do szkoly z internatem w UK. Tez nie miala wiecej niz 7 lat. Dwoje rodzenstwa kazde w innej szkole. Bardzo fajna ogarnieta i bardzo kochajaca sie rodzina.
          Summerhill przyjmuje juz 4 latki. Sa ludzie ktorzy posylaja. Zupelnie normalni ludzie dodam.
          Czy Ja bym wyslala swoje? W zyciu.
          Dzieci zaburzone czesto padaja ofiara przemocy. AutystycNe nie powiedza co sie dzieje duzo mozna zepchnac na regres. Takie dziecko wymaga milosci i cierpliwosci i znalezienia dla niego i siebie pasujacej metody. Nie wierze ze ktos obcy moglby to robic lepiej niz ja.
          • trillian Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:22
            Każde dziecko wymaga miłości
            • ichi51e Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:24
              Ale latwiej kochac dziecko ktore wstydu nie przynosi rozwija sie jak rowiesnicy i z ktorym mozesz sie dogadac.
              • trillian Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:26
                Twierdzisz że oddają ze wstydu? To może faktycznie lepiej oddać
                • ichi51e Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:33
                  Nie twierdze ze ze wstydu tylko ze ciezko kochac trudne dziecko. Za sam sie w pewnym momencie orientujesz czasem ze chocbys stanal na glowie nie jestes w stanie pomoc bo wlasne dziecko tylko budzi agresje. To sa trudne sytuacje na tyle wiemy na ile nas sprawdzono a i tu kazdy czlowiek ma inna wytrzymalosc jeden jest pelen cierpliwosci inny podcina sobie zyly bo nie moze zniesc ze nie jest dosc dobry
                  • trillian Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:42
                    Jasne, nie byłam w ich butach, więc mogę tylko gdybać. Wydaje mi się że moją granicą byłoby upośledzenie psychiczne. Dziecko w normie intelektualnej, które po prostu nie słyszy to nie ten kaliber trudności, żeby odsyłać z domu 4 latka.
          • hanusinamama Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:28
            Ale w GB czy wiałsnie w Indiach bogatsze rodziny tak robiły, był taki zwyczaj...tylko ze tak od pokolen nie tworzyło sie wiezi z dzieckiem. Ono miało byc i przynosić dumę. Dla mnie to jest coś kosztem czegoś. Moze dzieci bardziej smaodzielne...ale jednak mieszkanie z rodzicami na codzien, mama, tata obok (czy inna wersja typu mama i babcia) to nie tylko ugotowany obiad i wyprane gacie...
            • ichi51e Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:34
              No wlasnie ja mam taka kolezanke i wszystko co da sie powiedziec to nie to ze rodzina nie jest sobie bliska i kochajaca
              • alicia033 Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:42
                ichi51e napisała:

                > to nie to ze rodzina nie jest sobie bliska i kochajaca

                taaaaa
                zastanówmy się, na ile mogą się znać i na ile blisko ze sobą mogą być ludzie którzy przez całe dzieciństwo i wczesną młodość spędzają ze sobą góra ile, 2?-3? miesiące w roku?
              • hanusinamama Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 22:38
                A co ci ma powiedzieć jak nie ma odniesienia? Sorry ale rodzice to nie tylko bankomat, ugotowany obiad i wyprane ciuchy...
                • ichi51e Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 16:57
                  Serio nie wiem. Jak popatrzysz historycznie to rodzice mniej czasu spedzali z dziecmi niz dzisiaj (bony, nianki, praca w polu szkola z internatem) a jednak wiez istniala. W 1918 moja prababcie rozdzielilo z czescia dzieci ktore zostaly z dziadkami w Zytomierzu a ona w Kijowie. Spotkali sie Polsce w 1921. Kurcze odleglosc miedzy Kijowem a Zytomierzem da sie pokonac na rowerze nie wierze ze zie dalo sie sciagnac tych dzieci. To jej po prostu do glowy nie przyszlo bo po co? Takie czasy byly
      • kafana Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 23:53
        Dla mnie w dzisiejszych czasach niepojęte jadę tam gdzie jest szkoła dla mojego dziecka i nie miałabym oporów żeby zmienić życie całej rodziny i przeprowadzić się blisko. Nie zostawialabym dziecka do 15 roku życia minimum.
        • aerra Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 00:16
          Gorzej jak masz dwójkę dzieci - rozdwoić się nie rozdwoisz.
          • kafana Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 00:44
            Dlaczego się rozdwajac. Podstawówkę w Laskach maja a liceum może iść do Kłodzka czy Wrocka. Wyobrażasz sobie mieć 7 latka w internacie i 13 latka w domu w szkole w „ miescie”. Polska to nie pustynia. Wiele dzieci zyje w małych miejscowościach. A wyboru co do dalszej edukacji mogą dokonać normalnego jak będą odpowiednio duze.
            • wapaha Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 09:07
              Dlaczego Laski ? Przecież są szkoły integracyjne zatrudniajace tyflopedagogów,. DObrze napisałaś - w dzisiejszych czasach. W dzisiejszych czasach oddanie dziecka do internatu ( bo jest niewidome, bo jest upośledzone intelektualnie ) byłoby ostatnią rzeczą na którą bym się zdecydowała
              Nie wiem co zrobiłabym w przypadku dziecku agresywnego, któremu jako rodzic nie byłabym w stanie zapewnić właściwego rozwoju i własnego bezpieczeństwa
              • ichi51e Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 16:59
                Ja bym dala leki. Wielu rodzicow sie na to nie dycyduje. Zaskakujaco duzo nie chce otumaniac uncertain
    • hanusinamama Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:15
      Znajoma ma niewidomą córkę. Dziewczynka chodziła do normalnego przedszkola (to jest przedszkole ktore przyjmuje dzieci niewidomę, głuchonieme lub na wózku, jedno takie dziecko na grupe, jest pomoc- osoba dla tego dziecka). Pamietam jak mała miała 5 lat rodzice się gryźli czy oddać do Lasek. BYły tam na jakims turnusie wakacyjnym jak mała miała 4 lata. Przekonywali ich ze dziecko musi sie nauczyc samodzielnosci i w internacie sie nauczy (tam nie mozna było dziecka odwiedzic w tygodniu np). I oni nie oddali tego dziecka. Chodzi do szkoły integracyjnej (konczy w tym roku), pieknie gra na skrzypcach ( zaczeła majac 5 lat). Rodzice stwierdzili ze dziecku jest potrzebna rodzina na codzien, miłość, mama i tata w domu nie tylko to co musi umieć niewidomy. Dzieciak radzi sobie doskonale. Ale fakt ze oni mieszkaja blisko duzego miasta, gdzie mieli specjalistów i nbauczycieli dla dziecka.
      • ichi51e Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:21
        Problem rozbija sie o kase i warunki ktore mozesz stworzyc mowiac brutalnie.
        • hanusinamama Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:26
          Dlatego napisałam, oni mieli obok duze miasto ze specjalistami. Najeździli sie z tym dziekciem do róznych nauczycieli, mieli jedna Panią od nauki czytania ktora do domu przyjezdzała (odpłatnie). Jakby mieszkali na jakims zadupiu juz by nie było tak łatwo.
          • ichi51e Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:35
            To tez jest znaczace. Jak musisz codziennie dojezdzac 3h to malo ktora terapia ma sens bo dzieciak nim dojedzie ledwo zywy
            • trillian Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:44
              To się przeprowadzasz bliżej.
              • hanusinamama Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 22:39
                To swoją drogą. Zreszta oni sie przeprowadzają teraz do tego wiekszego miasta jak dziewczyna skonczy 8 klase. Bo liceum dla niej jest tam a chcą zeby sama dojezdzała.
                • arwena_11 Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 11:16
                  A mają jedno dziecko czy więcej?
              • droch Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 01:01
                Banalnie proste, zwłaszcza, jak nie masz budżetu, prawda?
                • trillian Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 11:05
                  Tak, wyciągasz z kieszeni pół bańki i masz drugi dom w okolicy większego miasta z terapią. Proste.

                  AAAlbo szukasz pracy bliżej miasta (większe miasto=większe możliwości) i się po prostu przeprowadzasz, tak jak wiele, wiele ludzi robi właśnie dlatego że nie mają wystarczającego budżetu żeby żyć tam gdzie żyją na poziomie na jakim chcą żyć. Skoro można przenieść się nawet do innego kraju za chlebem, to tym bardziej można to zrobić dla dziecka, żeby miało szansę na rozwój bez choroby sierocej w pakiecie.

                  Ja wiem że nie zawsze, są różne okoliczności, ale jest to jedna z opcji, którą należy poważnie rozważyć.
                  • ichi51e Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 17:00
                    Chyba ze jestes rolnikiem gornikiem itd
      • beneficia Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:37
        >pieknie gra na skrzypcach ( zaczeła majac 5 lat)

        Matko, muszę wyguglać jak to się robi. Co innego stracić wzrok mając już umiejetność grania, a co innego dopiero zaczynać się uczyć będąc niewidomym.
        • aerra Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:51
          Dlaczego? Akurat gra na skrzypcach jest przecież bardzo manualna i nie patrzysz jak grasz, musisz "mieć to w palcach".
          Nawet proces uczenia gry nie różni się zbytnio, do tego jeśli niewidoma dziewczynka ma wyostrzony słuch, to wręcz jej łatwiej niż przeciętnemu dziecku.
          • beneficia Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 23:53
            Tak, ale głównie grasz z nut. Ciekawi mnie, jak wygląda nauka nowych utworów, no nic, sprawdzę smile
            • aerra Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 00:09
              Ze słuchu.
              Jak jesteś do tego przyzwyczajona, to nie ma aż takiego problemu. Moja szwagierka (bez problemów z oczami, ale za to skrzypaczka właśnie) nam rozpisywała ze słuchu utwory do grania dla młodego.
              O tyle gorzej, że nie widząc nut, musisz się uczyć wszystkiego na pamięć, nie ma tak, ze przećwiczysz i nuty masz przed oczami kontrolnie. No i nie pograsz też z orkiestrą, bo nie widzisz dyrygenta.
            • alicia033 Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 00:12
              beneficia napisała:

              > Ciekawi mnie, jak wygląda nauka nowych utworów,

              tak, jak przy widzących - albo ze słuchu albo z nut. Także standardowy zapis nutowy ma swoją braillowską wersję.
              Wiem, że to niesprawiedliwewink ale naprawdę w ogóle nie trzeba umieć czytać nut, żeby potrafić grać. Nawet mistrzowsko grać.
              W przypadku muzyki przewaga osób widzących nad niewidzącymi jest dyskusyjna.
        • hanusinamama Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 22:41
          Wiesz ona sie nie urodziła niewidoma. Wiem ze jak szła do przedszkola majac 3 lata coś tam jeszcze widziała ale traciła wzrok i nic z tym nie mozna było zrobić. Ona ma słuch absolutny. Pamietam jak w 2 klasie ćwiczyła...leciała muzyka która miała grać a ona grała to samo na skrzypcach. A to był nowy utwór smile
        • mikams75 Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 10:48
          Ze sluchu, bez czytania nut, na skrzypcach potrzebne jest duze wyczucie. Podobno niewidomi maja mocniej wyostrzone inne zmysly.
    • ingaki Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:16
      Moja koleżanka od 8 roku życia chodziła do szkoły z internatem i to w zupełnie innym państwie, zdrowa jest i tak cała edukacje zrobiła w szkołach z internatem. Dobrze wspomina ten czas ale nie wyobraża sobie swoje dzieci wysłać do takiej szkoły.
      • tymianek21 Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:24
        Może jeśli się mieszka w mieście gdzie są przedszkola i szkoły dla dzieci z różnymi dysfunkcjami to nie ma potrzeby oddawania malutkich dzieci do internatu. Ale jeśli mieszka się daleko od takich ośrodków to jak pomóc dziecku w przygotowaniu do życia nie będąc specjalistą?
        • trillian Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:44
          Ludzie przeprowadzają się za pracą, a nie mogą dla dziecka?
          • ingaki Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 22:23
            Ojciec był wojskowym Anglikiem wysłanym do Niemiec i tam mieszkał z żona a córkę wysłał do internatu do Anglii.
            • simply_z Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 22:51
              dawnije wysylali z Indii do szkoly dla panienwink
    • hrabina_niczyja Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:36
      Byłam jako dzieciak z mamą w tej szkole w Laskach. Były tam dzieci w moim wieku, małe. Strasznie to przeżyłam, że one tak bez mamy. Ale, no właśnie. Jak sobie to wyobrażam to mi serce by chyba pękło, ale z drugiej strony ja wieczna bym nie była, dziecko też dorasta, a ja go nie nauczę funkcjonować bez oczu, uszu, czytać, komunikować się. Myślę, że Ci rodzice wykazali się ogromną siła, że to zrobili. Dla dobra tych dzieci. Natomiast dziecko autystyczne? Tu już chyba nie. Terapie można mieć na miejscu i dziecko dowozić.
      • hrabina_niczyja Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:37
        A tak już poza tym to w każdym większym mieście powinna być szkoła dla takich dzieci, niewidomych, gluchoniemych. Wtedy nie musiałyby być w internatach, bo to też nie jest fajne spędzić życie w komunie szkolnej, a nie rodzinie.
        • tymianek21 Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:47
          Hrabina jak zwykle chodzi o brak pieniędzy. Brakuje żłobków, przedszkoli a szkoły podstawowe są często zapełnione po brzegi!!! I nikt nie przejmuje się najbardziej pokrzywdzonymi!
          • ga-ti Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:57
            Trochę też wylaliśmy dziecko z kąpielą. Postawiliśmy na integrację, a szkoły specjalne jawiły się jako największe zło. No i niestety okazało się, że nie każde dziecko może się zintegrować, nie każda szkoła (pewnie bardzo nieliczne) radzą sobie z integracją, cierpią dzieci chore, cierpią dzieci zdrowe, brak specjalistów, zajęć, zaplecza...
            • aerra Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 00:12
              Intergacja jest ok, ale musi być przemyślana. I niestety muszą też iść za tym pieniądze, bo nie wystarczy wrzucić dzieci do jednej klasy i co najwyżej dać im dodatkowego nauczyciela.
      • triss_merigold6 Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:39
        Chyba, że upośledzony nastolatek staje się coraz bardziej agresywny i zagraża sobie i innym.
        • ga-ti Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:53
          No i tu mamy nieudolność systemu edukacji, opieki. Zanim ten nastolatek urośnie to powinien być objęty opieką, on i jego rodzice powinni być nauczeni, jak żyć z dzieckiem, jak postępować, jak układać wspólne życie. Edukacja dla rodziców i opieka specjalistyczna w razie potrzeby. Także wsparcie dla rodzeństwa.
          Wiadomo, że życie jest brutalne i czasem pewnych rzeczy nie przeskoczysz, choćbyś bardzo chciała. Wtedy tak, powinno być dalsze wsparcie, także w postaci ośrodków całodobowych. Trzeba zmienić stereotypowe myślenie o ośrodkach i nie stygmatyzować rodziców.
          Ktoś w wątku innym napisał, że oddanie dziecka do ośrodka jest odbierane gorzej niż oddanie seniora, a tak być nie powinno.
          • tymianek21 Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 22:04
            Ga-ti
            "Ktoś w wątku innym napisał, że oddanie dziecka do ośrodka jest odbierane gorzej niż oddanie seniora, a tak być nie powinno"
            To coś strasznego że niektórzy ludzie tak oceniają! Przecież często taki ośrodek "uczy życia" i umiejętności radzenia sobie w życiu a ludziska oczerniają rodziców!
          • turzyca Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 22:45
            >Edukacja dla rodziców i opieka specjalistyczna w razie potrzeby. Także wsparcie dla rodzeństwa.
            Wiadomo, że życie jest brutalne i czasem pewnych rzeczy nie przeskoczysz, choćbyś bardzo chciała. Wtedy tak, powinno być dalsze wsparcie, także w postaci ośrodków całodobowych.

            A teraz zastanówmy się, kto prezentuje w Polsce takie myślenie, a kto nie. Wymaga podatków więc liberałowie go odrzucą, podkopuje tradycyjną rodzinę więc prawica też go odrzuca.
            To mnie przeraża, że taki program to u nas jest tak na lewo, że dalej to już ściana, a wydawałoby się, że to umiarkowany wręcz konserwatywny program.
        • georgia.guidestones Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 22:57
          wiesz, dziecko forumki ktora masz na mysli, nadawaloby sie do izolatki w szpitalu neurologiczno-psychiatrycznym, ale nikt nie trzyma pacjentow kilkadziesiat lat.

          chyba ze szczujesz triss na np osoby niewidome.
      • hanusinamama Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 22:42
        Można. Sa spejcalisci. I tu pisze ze dziecko musi przebywać w otoczeniu ludzi ze swoją wadą...a czemu? Potem ma zamieszkać na osiedlu dla niewidomych"? Bedzie życ ze wszystkimi. Tu tez mozesz miec terapie na miejscu lub dowozić.
      • kafana Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 00:48
        Kiedyś moze nie było wyboru albo był ograniczony. Dziś można ogarnac zycie tam gdzie szkoła i nie opuszczać dziecka.
    • ga-ti Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 21:43
      Nie mam pojęcia jak ja bym się zachowała. Na dzień dzisiejszy mówię 'za nic na świecie', ale ... poznałam dziewczynkę, która miała jakąś wadę wrodzoną i traciła wzrok. Rodzice planowali szkołę z internatem w Laskach. Na moje pytanie, czemu, przecież można zapewnić dziecku nauczyciela wspomagającego. Odpowiedzieli, że tam nauczą ją jak żyć nie widząc, będzie miała dostępnych doświadczonych specjalistów, dostanie pomoc psychologiczną. Fakt, w zwykłej podstawówce tego nie zapewnią.
      Dużo zależy od rodzaju niepełnosprawności i możliwości zapewnienia najlepszej opieki w domu, szkole.

      Kiedyś, gdy byłam młoda i pełna ideałów, oburzyłam się na znajomych, którzy oddali swe dziecko z porażeniem mózgowym do ośrodka. Jeździli je odwiedzać, zabierali na wakacje, święta. Teraz patrzę na to inaczej. Dziecko było głęboko upośledzone, miało zapewnioną bardzo dobrą opiekę. Rodzice w miejscu, gdzie mieszkali nie mieli specjalistów, ośrodka dziennego, właściwie nic, żadnej pomocy.

      Najlepiej by było, gdyby były ogólnodostępne ośrodki dziennego pobytu, czy ośrodki, w których można 'zostawić' dziecko na jakiś czas, tydzień, czy dwa i samemu po prostu odpocząć. Oraz pomoc kogoś z umiejętnościami w domu rodzinnym dziecka. Rodzina z dzieckiem niepełnosprawnym powinna zostać od początku objęta opieką, pomocą dostępną dla dziecka, rodziców i rodzeństwa, kompleksowa opieka nad rodziną. A jak jest to wiemy, wszystko rodzic musi wychodzić, wyprosić, sam się dowiadywać... ech.
      Pewnie wszystko rozbija się w dużym stopniu o kasę uncertain
      • roks30 Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 22:09
        Opieka wytchnieniowa w naszym pięknym kraju praktycznie nie istnieje. No i mentalność ludzi musi się zmienić. Bo jakby to było, że matka "oddaje" swoje niepelnosprawne dziecko i np jedzie na urlop. Ludzie by ją zjedli. Najbardziej ci, którzy o takiej opiece nie mają zielonego pojęcia.
        • ga-ti Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 23:25
          Masz rację, niestety.
      • asia_i_p Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 22:19
        Jednej rzeczy nie da się nadrobić w miejscu, gdzie nie ma odpowiedniej szkoły i nie da się za żadne pieniądze - towarzystwa dzieci w tej samej sytuacji. Poczucia, że nie jestem jedyny taki na świecie. Znajomości ze starszą koleżanką, która ma tę samą niepełnosprawność jak ja, i właśnie się z wzajemnością zakochała.
        • tymianek21 Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 22:39
          Asia 100% racja.
          Bycie wsród dzieci z takim samym problemem może chyba pomóc.
        • hanusinamama Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 22:47
          Nie do konca. U mnie np jest stowarzyszenie, ktore prowadzi zajecia, terpaie, kolonie, obozy, biwaki i spotkania włąsnie takich dzieci - niewidomych. Przy czym fajnie ze dziecko odnajduje sie w grupie tez niewidomych...ale zyc bedzie z ludzmi widzacymi.
          Miłość i wsparcie rodziców są bezcenne. Dziewczyna o ktorej mowie jest smaodzielna bardzo (mysle ze rodzice tak dbali o jej samodzielność, ze spora część widzących 7 klasistów jest mniej samodzielna). jezdzi na obozy dla niewidomych ale w zeszłym była tez na takim integracyjnym z widzącymi dziecmi. I powiedziała ze takie woli. Ma przyjaciółkę widzącą. Idzie do LO normalnego. Przede wszystkim ma bardzo, bardzo wspierających rodziców.
          • tymianek21 Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 22:59
            No tak! Pewnie wszystko zależy też od zaangazowania rodziców, zasobów materialnych. Czy ta dziewczynka jest jedynaczką? Mogli bardziej zaangażować się niż rodzice którzy mają inne dzieci. Super że udało im się pomóc córce!
          • asia_i_p Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 08:59
            Będzie żyć wśród widzących, ale ważne jest, żeby wiedziała, że nie jest taka jedyna na świecie.

            Przy czym akurat brak widzenia, choć potwornie męczący życiowo, jest jedną z bardziej zrozumiałych dla świata i akceptowanych niepełnosprawności. Osoba niewidoma zazwyczaj nie jest traktowana jak niepełnosprawna umysłowo/ chora psychicznie - a autystycy, afatycy są. Osoba niewidząca ma zbudowany wspólny świat pojęć z widzącymi z wyjątkiem dotyczącym aspektów wizualnych świata - a osoba głucha często nie, afatyk podobnie (inny sposób myślenia, zbudowany na innych pojęciach, bo późno pojawia się myślenie abstrakcyjne).

            Wszystkie matki afatyków, które znam, są potężnie zaangażowane w ich terapię. Każda matka starszego dziecka mówiła ze łzami w oczach o tym, jak dzieci wściekały się na własne ograniczenia. Nie jest rzadkością siedmiolatek walący się po głowie i powtarzający "mam głupią głowę, nie chcę takiej głowy", zdarzył się ośmiolatek wpisujący na listę życzeń do Mikołaja "nowy mózg".

            Żadna terapia nie zastąpi poczucia przynależności i niestety na pewnym etapie żadne wsparcie nie zastąpi akceptacji ze strony rówieśników.
        • ga-ti Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 23:11
          Asia, ja to widzę w klasie mego dziecka. Jest dziewczynka z autyzmem i lekkim upośledzeniem umysłowym. Początki były trudne, ale się 'zsocjalizowała'. W pierwszych klasach dziewczynki chętnie jej pomagały, bawiły sie razem, pilnowały na przerwach, żeby się nie zagubiła itp. Schody zaczęły się później, gdy dziewczynki zaczęły dorastać, zmieniały im sie zainteresowania, a ona została na etapie jednorożców. Niestety dziewczynka się 'wycofała', funkcjonuje obok klasy. Niby nic się złego nie dzieje, ale przecież nie zmusi się dzieciaków, żeby przyjaźniły się z koleżanką.
          • asia_i_p Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 09:01
            Dokładnie. U nas na grupie dosyć często pojawiają się historie, jak dziecko tolerowane w klasie trafiało do klasy z dziećmi o podobnych problemach w wyspecjalizowanej szkole i rozkwitało, zaczynało lubić szkołę.
      • wapaha Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 09:12
        Widzisz, ja z kolei znam rodzinę - z niewidomym dzieckiem. Dziecko chodziło do szkoły integracyjnej, mama ( samotna !) znająca siłą rzeczy Braila nauczyła się i zrobiła "uprawienia" do tłumaczeń- i tłumaczyła dziecku ksiązki ( lektury, tych których nie było itp), realizowała pasję dziecka, dużo podróżowały. Zamieszczała filmiki z postępów dziecka i samodzielności w codziennym życiu - zakupy, spacer, samodzielny dojazd do szkoły itd
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 22:37
      Jest taki piękny brytyjski film krótkometrażowy o dziewczynce niesłyszącej, której rodzina wypiera jej głuchotę i wysyła do normalnej szkoły, ma wpełni słyszacych kolegów, nauczycieli, nawet w rodzinie nie migają tylko traktują jak dziecko bez dysfunkcji
      The Silent child - polecam wam bardzo, jest przejmujący.
      • kandyzowana3x Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 08:12
        Akurat chyba nieslyszenie w UK nie jest traktowane jako szczególne upośledzenie. Normalne szkoły specjalizują się w nauczaniu dzieci niedosłyszących. Nauczyciele migają, dzieciaki uczą się z dziećmi słyszącymi. Traktowane jest to bardziej jak dysfunkcja niż upośledzenie.
    • kaskaz1 Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 23:27
      Nie w każdym dużym mieście jest szkoła dla dzieci z niepełnosprawnościami ( np niewidomych).
      Tym bardziej na prowincji , nie ma jak zapewnić opieki takim dzieciom tak ,aby były w stanie funkcjonować w społeczeństwie,

      Szkoły integracyjne w niewielkim stopniu są w stanie zapewnić pomoc i specjalistyczne kształcenie , poza tym dziecko w dużej mierze jest osamotnione- przez swoją inność.
      Oddanie dziecka np do Lasek to trudna decyzja.Byłam, widziałam dzieci kiwające się z chorobą sierocą , chociaż warunki nauki na pewno lepsze niz w integracji .,
      Do tego np dowiezienie w każdy weekend dziecka jest trudne jeżeli mieszka się dalej .
      Np w Trójmieście tez z nie ma szkoły dla dzieci niewidomych ( od kilku lat jest przedszkole w Sobieszewie prowadzone przez ten sam zakon co LAski) , Jak jednak poradzić sobie z codziennym dowożeniem dziecka z innych dzielnic - niezwykle trudne logistycznie ,
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 31.07.20, 23:45
        Pracowalam przez długi czas obok szkoły dla głuchoniemych, codziennie rano jak przy zwyklej szkole zatrzymywały się samochody i rodzice odprowadzali dzieci i to przeważającą większość, do szkoły przynależał też internat gdzie byly umieszczane dzieci z odległych rejonów.
        Ogólnie mieszkanie w dużym mieście bądź jego otoczeniu poprawia sytuację osób niepełnosprawnych, mają czasem o 1000 razy lepiej, no ale nie każdy tak mieszka.
    • sandrasj Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 00:14
      Nie rozumiem, chyba nie potępiam, ale nie zrozumiem. Prawda jest taka że niepełnosprawne dziecko nie musi się nie wiadomo jak przygotowywać do życia w wieku 5, 7 czy nawet 10 lat. Moim zdaniem potrzebuje oprócz terapii kochającej rodziny i wsparcia najbliższych na co dzień.
      Jestem mamą 4,5 letniego autysty, nie mówiącego, za to przejawiającego od urodzenia nieustanną mamozę i tatozę, ciezko mi sobie wyobrazić że go oddaje na 5 dni obcym ludziom, jak 3 godzinny pobyt w przedszkolu był problemem.
    • mayaalex Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 00:41
      Jeszcze troche z innej strony: studiowalam dwa kierunki, na kazdym mialam kurs pedagogiczny plus dodatkowo dorabialam rozne kursy tego typu. Na zadnych zajeciach nie zdarzylo mi sie uslyszec niczego na temat dzieci o szczegolnych/nietypowych potrzebach. Nikt nam nie polecal ksiazek na ten temat czy materialow. Moze teraz jest inaczej - ale nie sadze zeby przecietny nauczyciel wiedzial, jak uczyc dziecko z problemami, jak mu pomoc w klasie etc. Na pewno pasjonaci beda sie samodzielnie doszkalac ale zapewne wsparcia systemowego dla nich specjalnie nie ma. Wiec moze rodzice stoja przed wyborem dobra szkola plus internat lub marnowanie najlepszych do nauki lat dziecka i potencjalnie calego dalszego zycia.
      • berdebul Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 11:30
        Studiowałam dwa kierunki, na jednym miałam kurs pedagogiczny, mieliśmy osobny przedmiot dotyczący uczniów o specjalnych potrzebach. 🤷‍♀️
        • asia_i_p Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 11:46
          Bo to się zmienia z czasem. Ja nie miałam, kiedy mi się trafił uczeń z podejrzeniem ZA, szkoliły mnie dziewczyny z forum "Inny Świat", a ja tłumaczyłam szkolnej pedagog, co to właściwie jest ten Zespół Aspergera.
          • ichi51e Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 16:45
            Tu w Austrii zdarza sie ze nauczyciel nie slyszal o dysleksji... czytam teraz ksiazke o komunikacji (co prawda z lat 80tych ale wznowienie) w niej pisza ze niemieckie badania wykazaly jednoznacznie ze takiej przypadlosci nie ma tylko nauczyciele zle ucza (!!!)
    • lot_w_kosmos Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 07:33
      Moja dalsza kuzynka tak funkcjonowala i to w czasach gdy ciotka w poniedziałek rano wiozla ją autobusem do internatu, a w piątek autobusem przywoziła.
      Wszystkie mi znane w jakiś sposób upośledzone czy inaczej niepełnosprawne dzieci tak funkcjonowały.
      Wychowywałam się na wsi i w odległości 20-40 km mieliśmy kilka takich specjalnych szkół i takie dzieci zawsze tam chodziły.
      Teraz są klasy integracyjne, rodzice mają samochody, świadczenia na dzieci i inne otwarte głowy, więc wożą te dzieci codziennie daleko i przywożą, mało kto idzie do internatu.
      Dawniej było to bardzo powszechne.

      Ale też i powszechne było wyjeżdżanie do szkół średnich oddalonych tak, że młodzież mieszkała w interacie. Teraz to się rzadko słyszy.
      • triss_merigold6 Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 09:06
        Rzadko o tym słyszysz, mieszkając w większym mieście.
        Nastolatki z Bieszczadów po gimnazjum (teraz po podstawówce) bardzo często mieszkają w bursach w Sanoku czy Rzeszowie, bo dojazd gdziekolwiek z bieszczadzkiego dziubka (od granicy do Lutowisk) jest ciężki.
        • morekac Re: Internat dla małych dzieci. Szkoła życia 01.08.20, 20:44
          Nie tylko stamtąd. Praktycznie cały Beskid Niski powyżej podstawówki/gimnazjum siedzi w internatach w Gorlicach czy Jaśle. Tam mało co jeździ.
Pełna wersja