Dodaj do ulubionych

Pożyczanie pieniędzy w rodzinie

01.08.20, 10:20
Taka historia dwóch sióstr:

Wanda, na prośbę matki, pożyczyła swojej siostrze Dorocie pewną kwotę na uzupełnienie wkładu mieszkaniowego. Dług miał być zwracany co miesiąc po tysiąc zł. Spisana została umowa, ale nie notarialna, tylko taka na kartce papieru, podpisały się obie siostry i ich matka, jako strażniczka regularnych spłat.

Przez parę miesięcy wszystko szło dobrze i na konto wierzycielki Wandy wpływało po 1000PLN. Jednak po jakimś czasie mąż dłużniczki Doroty stracił pracę i, bez uzgodnienia z wierzycielką Wandą, Dorota zmniejszyła spłaty o połowę. Wanda protestowała, Dorota odpowiadała, że nie ma pieniędzy i tylko tyle może płacić. Wanda zwróciła się o pomoc do matki, matka stwierdziła, że zna sprawę, ale co ona może, biedna, zrobić? Jej emerytura jest niewielka i ona nie może się do tych kwot dorzucać przecież!

Tymczasem mąż wierzycielki Wandy też stracił pracę i zaczął naciskać na Wandę, by odzyskała dług. Powiedział, że skoro jest zobowiązanie popisane przez dłużniczkę i nawet przez świadka, czyli matkę sióstr, to Wanda powinna wejść na drogę prawną, by dług odzyskać.

Czy ematka wystosowałaby oficjalne wezwanie do zapłaty do swojej siostry, by poprawić byt swojej rodziny, a jeśli to by nie pomogło, to weszłaby na drogę sądową? A może uważa, że takich rzeczy się nie robi własnej siostrze? A może ma inny pomysł na odzyskanie tych pieniędzy?
Obserwuj wątek
      • 71tosia Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 11:25
        co jest naiwnego w pomaganiu? Mnie pomogli finansowo rodzice gdy remontowalam dom, gdyby moj brat stracil prace to pewnie bez problemu bym mu pozyczyla (a nawet dala) pieniadze by pomoc jego rodzinie. (Poza tym forum ) to raczej normalne zachowanie w rodzinach w ktorych sa dobre relacje.
        • mae224 Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 11:29
          Naiwnością jest myśleć, że praca jest dana na zawsze. Naiwnością jest pożyczać, nie biaramąc pod uwagę tego, że ktoś może przestać mieć środki (z jakiegokoliwek powodu). Naiwnością jest finansowanie mieszkania ze środków siostry i szwagra i liczenie, że w rodzinie relacje się nie zmienią. Inną sprawą jest funansowanie dzieci przez rodziców, a inną szwagra przez szwagra (obcy sobie ludzie de facto).
          • 3-mamuska Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 13:13
            mae224 napisała:

            > Naiwnością jest myśleć, że praca jest dana na zawsze. Naiwnością jest pożyczać,
            > nie biaramąc pod uwagę tego, że ktoś może przestać mieć środki (z jakiegokoliw
            > ek powodu). Naiwnością jest finansowanie mieszkania ze środków siostry i szwagr
            > a i liczenie, że w rodzinie relacje się nie zmienią. Inną sprawą jest funansowa
            > nie dzieci przez rodziców, a inną szwagra przez szwagra (obcy sobie ludzie de f
            > acto).

            Ale brak pracy wieczny nie będzie ,a rata jest wpłacana pomniejszona ale jest.
        • anorektycznazdzira Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 18:32
          W tej rodzinie ewidentnie nie ma dobrych relacji, skoro siostra, która miała spłacać raty przestaje spłacać połowę na zasadzie nie mam pana płaszcza i co mi pan zrobi. Nie ustala, nie uprzedza, nie przeprasza- płaci ile uważa. 500 złotych to nie jest kwota, której by zdrowy i pełnosprawny facet nie mógł dorobić w miesiącu, szczególnie nie mając innego zajęcia. Nie jest to nawet kwota, która byłaby nieosiągalna dla pracującej osoby mającej dwie ręce i głowę. Mimo to sytuację załatwiono tak, jak załatwiono. To nie jest normalne.
    • agonyaunt Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 11:05
      Zrobiłabym wszystko, żeby kasę odzyskać, z odsetkami. Inna sprawa, że przede wszystkim bym nie pożyczyła, bo nie jestem bankiem. No, chyba że miałabym duży majątek własny i byłoby mi wszystko jedno kiedy dostanę kasę z powrotem, ale wtedy mężowi nic do tego czy i jak siostra spłaca, bo to i tak nie jego.
      • 71tosia Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 11:14
        naprawde zrobilabys wszystko? Np doprowadzilabys do licytacji mieszkania swojej siostry, i to wiedzac ze klopoty ze splacaniem pozyczki wynikaja nie ze zlej woli ale z ciezkiej sytuacji finansowej spowodowanej tym ze siostra czy jej maz stracili prace, zachorowali etc
        • agonyaunt Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 11:32
          Gdybym miała do wyboru licytację mieszkania siostry, a mojego, to tak. I dlatego, jak napisałam, przede wszystkim nie pożyczyłabym pieniędzy, jeśli brak spłat miałby wpływ na moje bieżące finanse.

          Zauważ, że tutaj siostra nie poprosiła o tymczasowe zmniejszenie rat, tylko sama z siebie postanowiła płacić połowę. Dla mnie to jest oznaka arogancji i złej woli, a wtedy natychmiast pozbywam się wszelkich skrupułów. Zupełnie inaczej podeszłabym do sprawy gdyby siostra zadzwoniła, że jest jak jest, będzie im trudno i czy zgodzę się na niższą spłatę przez kilka miesięcy. No ale jak ktoś umawia się na spłatę X, a spłaca połowę bo więcej nie ma i co mu zrobisz, to ja nie widzę powodu, żeby się z taką osobą cackać.

          I dlatego właśnie, żeby uniknąć takich problemów, z zasady nie pożyczam ludziom pieniędzy. No, chyba że kwoty na które mogę przymknąć oko, ale to też jest przywilej dla wybranychsmile
          • 71tosia Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 11:41
            oczywiscie ze siostra powinna zaczac od negocjacji splaty. Pewnie jednak klopoty powoduja ze obie rodziny podejmuja dzialania dosc nerwowo. Zakladam ze siostry sa sobie jakos bliskie warto wiec przemyslec negatywne skutki i finansowe i emocjonalne 'dzialan prawnych' i probowac sie dogadac.
                  • 71tosia Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 11:57
                    moze po kilku latach Wanda odzyska pieniedze, Dorota moze straci mieszkanie, a matka dziewczyn zdrowie. Ja bym sie jednak probowala z siostra dogadac zanim ruszy machina prawna, tym bardziej ze nie jest to sytuacja ze nie splacam, chociaz mam, tylko mi sie nie chce.
                        • trillian Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 12:11
                          Moje by się posypało już wcześniej, kiedy jedna moja córka nie oddałaby pożyczki drugiej (mimo że ta druga jest w ciężkiej sytuacji). Ale ty tego nie widzisz, dopóki nie poszły do sądu i dopóki Wanda kładzie uszy po sobie to uważasz że rodzinka ma się dobrze.
                          • 3-mamuska Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 14:08
                            trillian napisała:

                            > Moje by się posypało już wcześniej, kiedy jedna moja córka nie oddałaby pożyczk
                            > i drugiej (mimo że ta druga jest w ciężkiej sytuacji). Ale ty tego nie widzisz,
                            > dopóki nie poszły do sądu i dopóki Wanda kładzie uszy po sobie to uważasz że r
                            > odzinka ma się dobrze.


                            A GDZIE PRZECZYTAŁAŚ ZE ONA NIE ODDAŁA NIE ODDAJE?
                            Bo ja wiedzę ze chwilowo jest problem za 1-2 szwagier wróci do pracy i sytuacja wróci do poprzedniego stanu.
                            Tu już widzę zakładają ze kasy nie odda wcale i będzie ja trzeba po sądach przeorać.
                            Szok.

                            Jaki sens ma sąd jak siostra spłaca nie olała? Myślisz ze sąd nakaże sprzedać mieszkanie wszystko zlicytować jak pożyczka jest spłacana chwilo w mniejszych ratach. Powtarzam w chwilo mniejszych ratach.
                              • 3-mamuska Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 15:21
                                trillian napisała:

                                > Nie oddaje całości. A to czy to chwilowe i czy w ogóle resztę odda to wielka ni
                                > ewiadoma, bo siostra z długiem nie uznała za stosowne ustalić co dalej. Po pros
                                > tu zaczęła przelewać mniej.


                                Całości nie odda na raz bo to spora suma.
                                Jak mi siostra mniej dała zadzwoniłam spytać co jest. Powiedziała ze to i tamto i luzik. Miała zadzwonić ja ja ubiegłym. A on mi tez kiedyś pożyczyła.
                                W życiu jej nie podejrzewałam ze nie zapłaci wcale. Każdy może mieć chwilowe trudności.

                                Ta już napewno nie odda.
                                Widzę ze więcej bab z forum ma szklane kule i zna przyszłość lub wie co u innych w domach się dzieje i czyta w myśli.
                                No niezłe być takim jasnowidzem 🤓🧐🤔
                              • 3-mamuska Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 15:32
                                cruella_demon napisała:

                                > I myślisz, że jak mając pożyczkę w banku samowolnie sobie ustalisz "od dzisiaj
                                > płacę im tylko po 3 stówy przez pół roku" to bank przechodzi sobie nad tym do p
                                > orządku dziennego.
                                >


                                Napewno nie leci od razu do komornika.
                                Są opcje zamrożenia spłat i inne wyjścia.

                                Bankowi nie opłaca się postępowanie komornicze bo często zlicytowane rzeczy nie pokrywają kredytu i bank nadal czeka na resztę.

                                I tak będzie w tym przypadku.

                                Może bym zadzwoniła do siostry przy duzo większej pożyczce niż ja pożyczyłam siostrze i ja opieprzyła po pierwszym mniejszym przelewie.
                                Ale dopóki mąż pożyczkodawcy nie stracił pracy mniejsze raty problemem jako takim nie były.

                                Ja był PENWIE tez nie pożyczyła wszystkich pieniędzy na czarna godzinę.
                                Zreszta chyba już trochę spłaciła tej pożyczki.
                                Wiec na czarna godzinę mogą mieć.


                                Ja zakładam tylko to ze siostra ma chwilowe trudności ,nie jest jej złą wolą nie spłacać wcale, ani w ogóle.
                                Nie dorabiam ideologii ani wymysłów o braku spłat lub/i o całkowitym nie spłaceniu.
                                Zapominam o Lataniu po komornikach. I stawianiu sprawy na ostrzu noża.
                                Komornik to ostateczność w monecie wypięcia się i baku chęci.
                                Nie sadze tez ze pożyczkobiorca chce mieć na głowie dług dłużej niż to koniecznie.
              • 3-mamuska Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 14:02
                trillian napisała:

                > Negatywne skutki emocjonalne przyniosło już nieoddawanie kasy. Wanda może machn
                > ąć ręką i nie iść do sądu, ale stosunki między siostrami już się popsuły (przez
                > numer Doroty).


                Gdyby nie problem z praca męża Wandy PENWIE spokojnie mogliby poczekać aż mąż Doroty wznowi prace i będą spłacali dalej jak wczesnej.
                Myśle ze Wanda nie miała zamiaru następne lata spłacają mniej przy normalnych zarobkach.
                Przy jednej pensji to i tak dużo ze spłaca pół.

                U nas w rodzinie jakoś nie popsuło to stosunków bo wiadomo było, ze brak spłaty/zmieszana rata nie wynika ze złej woli ,a przyczyn niezależnych.
            • agonyaunt Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 11:56
              Jeśli pożyczka byłą z majątku wspólnego, to nie jest to sprawa tylko między siostrami. Ale tak, powinny próbować się dogadać, a konkretnie dłużniczka powinna próbować, tymczasem sama, jednostronnie, podjęła decyzję co dalej. Jak dla mnie to takie podejście zamyka drzwi do dalszych negocjacji. Jeśli siostry są sobie bliskie, to taka rozmowa nie powinna być trudna, tu jednak chyba specjalnej bliskości nie ma, skoro nawet sama pożyczka była załatwiana przez matkę.
              • demodee Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 12:38
                > Jeśli pożyczka byłą z majątku wspólnego, to nie jest to sprawa tylko między siostrami.

                Siostry dostały spadek, każda tyle samo. Dorota swoją część postanowiła przeznaczyć na zwiększenie powierzchni mieszkaniowej, Wanda wpłaciła do banku na czarną godzinę. Mąż Wandy radził jej nie pożyczać siostrze pieniędzy, ale kasa spadkowa nie wchodzi do wspólnoty majątkowej, więc na radach się skończyło.

                Teraz nadeszła dla rodziny Wandy ta "czarna godzina", mąż jest niezadowolony.
                • agonyaunt Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 12:58
                  Jeśli kasa była tylko Wandy, to pan nie ma nic do gadania, ani w sprawie pożyczki, ani w sprawie wydania spadku na bieżące potrzeby rodziny bo panu robota uciekła. Zamiast cisnąć żonę o nieswoje, niech się skupi na szukaniu pracy albo chociaż tymczasowego zarobku.

                  A Wanda niech się ogarnie i niech sama zacznie zarządzać własną kasą, zamiast wydawać ją pod dyktando matki, siostry i męża.
                  • cruella_demon Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 13:14
                    Oczywiście, że ma wiele do gadania, bo niektórzy tworzą małżeństwo nie tylko na papierze. I mąż ma całkowitą rację, bo drugi współmałżonek ma prawo oczekiwać, że mąż czy żona będą działać na korzyść rodziny, a nie na jej szkodę.
                    • agonyaunt Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 13:28
                      No to niech małżonek przestanie działać na szkodę, weźmie się do roboty i zacznie przynosić kasę do domu. Zarządzanie majątkiem odrębnym nie ma nic wspólnego z kasą małżeńską, owszem, może się do niej dołożyć, ale o tym decyduje właściciel tego majątku, a nie współmałżonek.

                      Załóżmy, że dla Wandy czarna godzina to rozwód i dlatego trzyma ten majątek oddzielnie. Serio mąż, który po stracie pracy szuka następnej idealnej, odmawiając podjęcia jakiejkolwiek póki co, ma prawo oczekiwać, że żona weźmie tę swoją czarną godzinę, żeby pokryć jego zobowiązania wobec rodziny?
                        • agonyaunt Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 15:11
                          A tu:

                          >Żaden z mężów nie ma doświadczenia w pracy na budowie ani w polu. Obaj szukają pracy w swoich branżach, ale łatwo nie jest. Pójście do pracy fizycznej (nawet jeśli znajdzie się ktoś, kto ich zatrudni) oznacza ograniczenie czasowe w szukaniu pracy, na której się znają czyli jeszcze bardziej pogłębia zapaść finansową ich rodzin.


                          Trochę między wierszami, ale postawę widać.
                          • 3-mamuska Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 15:33
                            agonyaunt napisała:

                            > A tu:
                            >
                            > >Żaden z mężów nie ma doświadczenia w pracy na budowie ani w polu. Obaj szu
                            > kają pracy w swoich branżach, ale łatwo nie jest. Pójście do pracy fizycznej (n
                            > awet jeśli znajdzie się ktoś, kto ich zatrudni) oznacza ograniczenie czasowe w
                            > szukaniu pracy, na której się znają czyli jeszcze bardziej pogłębia zapaść fina
                            > nsową ich rodzin.
                            >
                            >
                            > Trochę między wierszami, ale postawę widać.


                            Dokładnie trochę jest raczej problem z facetami i jeden jak i drugiej niż z siostrami.
    • 71tosia Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 11:08
      'Wejscie na droge prawna' wygeneruje dodatkowe koszty dla obu rodzin, duzo stresu a i tak z pustego nie nalejesz. Czy Wanda naprawde lepiej sie poczuje jezeli np komornik zlicytuje mieszkanie siostry ? Bo jak rozumiem siostra nie oddaje pieniedzy nie ze zlej woli czy dlatego ze zyje ponad stan tylko naprawde ma ciezka sytuacje finansowa. Po prostu trzeba poczekac az sytuacja sie troche poprawi i maz siostry znajdzie prace. Zwlaszcza w trudnej sytuacji siostry powinny sie emocjonalnie wspierac, a nie dokladac sobie stresu, trzeba sie dogadac.
    • lucyjkama Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 11:32
      Niech się obaj panowie wezmą do roboty. Sezon jest na budowie można dorobić czy przy zbiorze warzyw.
      Osobiście na siostrę bym do sądu nie poszła ale naciskała aby szwagier podjął pracę. Zarobić 500zl dla faceta miesięcznie to drobiazg. Niech zarobi i nadal spłacają po 1tys.
      • demodee Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 12:29
        > Niech się obaj panowie wezmą do roboty. Sezon jest na budowie można dorobić czy przy zbiorze warzyw.

        Żaden z mężów nie ma doświadczenia w pracy na budowie ani w polu. Obaj szukają pracy w swoich branżach, ale łatwo nie jest. Pójście do pracy fizycznej (nawet jeśli znajdzie się ktoś, kto ich zatrudni) oznacza ograniczenie czasowe w szukaniu pracy, na której się znają czyli jeszcze bardziej pogłębia zapaść finansową ich rodzin.

        A czy do tej tymczasowej pracy fizycznej za 500 zł/mc powinien pójść mąż dłużniczki czy mąż wierzycielki?
        • mae224 Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 12:46
          Od kiedy pójście do pracy pogłębia zapaść finansową?? Bierze, co jest. Zwłaszcza ten, który ma długi. Naprawdę jedna praca nie przeszkadza w szukaniu drugiej. Z doświadczenia wiem, że teraz nawet rozmowy o pracę odbywają się zdalnie.
          • demodee Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 12:56
            > Od kiedy pójście do pracy pogłębia zapaść finansową??

            Bywa tak. Wyobraź sobie, że podpisujesz umowę-zlecenie na miesiąc z właścicielem magazynu, że będziesz przez 12 godzin w dni powszednie ustawiać towary na półkach, zamiatać podłogę, spisywać co gdzie stoi itp. Praca wymaga dużo wysiłku fizycznego i trochę umysłowego, chodzisz w drelichu, używasz mocnych słów, by nie odstawać od otoczenia itp.

            Jak widzisz możliwość rozmowy o pracę w banku, jeśli po 12 godzinach pracy i dwóch dojazdu do pracy jesz kolacje i walisz się spać? A może wziąć udział w video-rekrutacji na tle palet i kolegów ćmiących pety? A co na taką rozmowę z potencjalnym pracodawcą powie Twój obecny pracodawca, który płaci i wymaga?
            • agonyaunt Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 13:06
              Czyli co, panowie manago, co to gorszej pracy nie wezmą? Jak celują w bankowość, to niech sobie uświadomią, że będą cięcia i te 12 godzin w drelichu jest teraz bardziej pewne niż 8 w garniaku. Jak się ma długi do spłacenia, to trzeba brać co jest, a nie łudzić się, że zaraz za chwilę dostanie się robotę życia.
                  • demodee Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 14:33
                    > I świetnie, że wierzysz w nową lepszą pracę. To po raz kolejny oznaka naiwności.

                    Wiesz, ja akurat mam pracę, chociaż oczywiści nie ma na tym świecie nic na zawsze i w poniedziałek mogę dostać wypowiedzenie. Ale różni guru od kariery uczą, że nie należy brać pracy dużo poniżej swojego poziomu, bo z takiego dołka łatwo się nie wychodzi. Lepiej poczekać na bezrobociu na swój czas.
                  • tt-tka Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 15:41
                    mae224 napisała:

                    > I świetnie, że wierzysz w nową lepszą pracę. To po raz kolejny oznaka naiwności
                    > . Coś jak wiara, że siostra odda pieniądze.


                    Cos przeoczylam ? Bo wedle tego, co przeczytałam, siostra oddaje pieniądze. W zmniejszonych ratach (i to powinna uzgodnić z pozyczkodawczynia), ale oddaje. Zapowiedziala, ze reszty nie spłaci czy tylko ty tak zakładasz ?
        • lucyjkama Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 12:55
          Trzeba doświadczenia w podawaniu cegieł albo zrywaniu wiśni 🤦‍♀️. Jak nie ma pracy to się bierze co jest. Choć na kilka godzin dziennie. W szukaniu stałej pracy to nie przeszkadza. I obaj powinni do tej pracy iść. Oczywiście dłużnik szczególnie. Aż dziw, ze sam na to nie wpadł 🥴. Ale ten drugi też, może będzie miał zajecie i nie będzie żonie truł. Mize on kiedyś też będzie potrzebował pomocy od siostry żony.🤔
        • jolunia01 Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 13:04
          demodee napisała:

          > Żaden z mężów nie ma doświadczenia w pracy na budowie ani w polu.

          No, na budowie to trzeba chociaż mieć pojęcie o tym, co się tam dzieje, ale truskawki można zbierać bez specjalnych kwalifikacji.


          > Pójście do pracy fizycznej ...oznacza ograniczenie czasowe w szuka
          > niu pracy, na której się znają...

          Ha, ha, ha! Faktycznie! chodzą od klamki do klamki i szukają roboty? Jakoś nie wierzę.
          \
        • 3-mamuska Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 14:21
          demodee napisała:

          > > Niech się obaj panowie wezmą do roboty. Sezon jest na budowie można dorob
          > ić czy przy zbiorze warzyw.
          >
          > Żaden z mężów nie ma doświadczenia w pracy na budowie ani w polu. Obaj szukają
          > pracy w swoich branżach, ale łatwo nie jest. Pójście do pracy fizycznej (nawet
          > jeśli znajdzie się ktoś, kto ich zatrudni) oznacza ograniczenie czasowe w szuka
          > niu pracy, na której się znają czyli jeszcze bardziej pogłębia zapaść finansową
          > ich rodzin.
          >
          > A czy do tej tymczasowej pracy fizycznej za 500 zł/mc powinien pójść mąż dłużni
          > czki czy mąż wierzycielki?


          Doswiadcznie przy zbiorze warzyw 🤣🤣🤣
          Jasne zmniejszony czas na szukanie.
      • beataj1 Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 12:33
        U mnie podobnie.
        Ciekawe jak się wychowuje dzieci w takich rodzinach gdzie naslanie komornika na siostrę/brata to jest jedna z opcji.
        Patrz syneczku to jest twoja siostra. Nigdy jej nic nie pozycz. A jak już pożyczysz masz prawo odzyskać kasę za wszelką cenę.
        Patrz corko to twój braciszek - kochaj go, no chyba ze cos ci będzie winien- wtedy nie ma przebacz , masz prawo isc do komornika. Nie bądź frajerką.
        A teraz migusiem siadamy i zjadamy razem kaszkę na śniadanie.
        • trillian Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 12:49
          A u mnie wyobraźnia kończy się trochę wcześniej. Nie wyobrażam sobie nie oddać kasy komukolwiek, a już zwłaszcza w rodzinie. A jeśli sytuacja jest dramatyczna i po prostu nie mam, to ustalam to wcześniej, a nie stawiam kogoś kto mi pomógł przed faktem dokonanym (nie mam i co mi zrobisz).

          Stosunki są pogrzebane niezależnie od tego czy Wanda pójdzie do sądu czy nie. Oczywiście jak pójdzie to ona zostanie czarną owcą, co to matkę chce do grobu wpędzić a siostrę z mieszkania wygnać.
          • 71tosia Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 14:13
            no to wyobraz sobie ze np. twoje dziecko ma powazny wypadek. Dla wiekszosci ludzi to wystarczy by sie zaczac zastanawiac czy wydac na leczenie czy jednak splata dlugu siostrze/bankowi nadal jest priorytetem. Jak rozumiem ty nadal nie masz dylematu 'bo wyobraznia sie konczy'?
            ps stosunkow w rodzinie zwykle nie buduje sie ani nie grzebie jednym wydarzeniem.
          • 3-mamuska Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 14:32
            trillian napisała:

            > A u mnie wyobraźnia kończy się trochę wcześniej. Nie wyobrażam sobie nie oddać
            > kasy komukolwiek, a już zwłaszcza w rodzinie. A jeśli sytuacja jest dramatyczna
            > i po prostu nie mam, to ustalam to wcześniej, a nie stawiam kogoś kto mi pomóg
            > ł przed faktem dokonanym (nie mam i co mi zrobisz).
            >
            > Stosunki są pogrzebane niezależnie od tego czy Wanda pójdzie do sądu czy nie. O
            > czywiście jak pójdzie to ona zostanie czarną owcą, co to matkę chce do grobu wp
            > ędzić a siostrę z mieszkania wygnać.


            Masz coś z głowa? Siostra kasę oddaje a nie już nie oddała 🤦‍♀️
            • agonyaunt Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 15:31
              No i? Wzięła pożyczkę na określonych warunkach, ma obowiązek ich dotrzymać, jak nie może, to niech renegocjuje, a nie robi jak jej akurat wygodnie

              Wyobraź sobie, że masz 3k na wycieczkę, do zapłaty za dwa miesiące. Przychodzi siostra i mówi "pożycz tysiaka, oddam za miesiąc" więc pożyczasz, a ona za miesiąc oddaje 100 i mówi, że będzie spłacać w ratach. I musisz zmieniać plany, bo z 3k zostało ci 2100 (albo 2200 jak siostra zdąży oddać drugą ratę). No i co, też myślisz "ale przynajmniej spłaca" czy jednak klniesz, że ci rozwaliła wakacje?
      • przepio Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 12:36
        madame_edith napisała:

        > Zacisnęłabym zęby i zaakceptowała, że spłaca ile może. Ale ja swoją siostrę koc
        > ham, nieraz mi pomogła, a ja jej. Jakieś wezwania i sądy w mojej rodzinie są cz
        > ymś poza dyskusją.

        Tak samo. Ba, wiem też na 100%, że mąż myśli tak samo.
    • ludzikmichelin4245 Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 12:49
      Myślę, że Dorota powinna była porozmawiać z Wandą o sytuacji - powiedzieć coś w stylu: "słuchaj, mamy trudności, czy możemy przez kilka miesięcy płacić połowę aż staniemy na nogi?", zamiast przesłać pomniejszoną kwotę bez uprzedzenia. Rozumiem jednak, że być może wstyd czy poczucie upokorzenia wywołuje w ludziach takie ucieczkowe reakcje.
      • 3-mamuska Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 14:43
        ludzikmichelin4245 napisał(a):

        > Myślę, że Dorota powinna była porozmawiać z Wandą o sytuacji - powiedzieć coś w
        > stylu: "słuchaj, mamy trudności, czy możemy przez kilka miesięcy płacić połowę
        > aż staniemy na nogi?", zamiast przesłać pomniejszoną kwotę bez uprzedzenia. Ro
        > zumiem jednak, że być może wstyd czy poczucie upokorzenia wywołuje w ludziach t
        > akie ucieczkowe reakcje.


        Zgadzam się z tym.
        Tu nie ma ucieczki od spłat tu jest chwilowy poślizg dużo więcej stracą obie idąc do sądu.

        Jedyny zgrzyt to taki ze nie powiedziała wcześniej.
        Myśle ze po prostu się wstydziła albo założyła ze to będzie 1-2 miesiące maks i ze nie będzie to problem. Bo w końcu kasa i tak zalała na koncie.
        Wyszedł drugi problem ze stratą pracy męża drugiej siostry.
    • kropkacom Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 12:55
      Obie strony mają ciężką sytuację, ale na bogów można się (jak się chce) dogadać. Jak się nie chce to można pójść na wojnę i uznać, że dług powinien zostać spłacony po trupach lub w ogóle nie spłacać. big_grin Ogólnie w rodzinie jak wszędzie pożyczka to zawsze ryzyko ale jak się pożycza w rodzinie najbliższej to trudno raczej iść na udry. W końcu Polsce rodzina to jednak wartość...
    • cruella_demon Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 14:00
      Ematka by nie pożyczyła nawet złotówki, bo z zasady nie pożyczam.
      Wanda i tak jest w niezłej sytuacji, bo Dorota wogóle jeszcze coś spłaca. Pracuję z dziewczyną, która siostrze i szwagrowi podżyrowała pożyczkę, a ci po 3 miesiącach w ogóle przestali spłacać. Jako żyrant musiała spłacić, siostra powiedziała nie mam i co mi zrobisz, a matka wypłakała ze jak to na rodzoną siostrę do sądu iść. Dla koleżanki to była duża kwota. Wzajemnych relacji w tamtej rodzinie nie ma żadnych, w tej będzie podobnie, niezależnie od tego czy autorka wyegzekwuje zwrot czy nie.
      JA będąc na jej miejscu zrobiłabym wszystko żeby kasę odzyskać, po części ze złości za to, że siostra zachowała się jak świnia i złodziejka nie rozmawiając tylko samowolnie zawieszając spłatę, nawet jeżeli wiązałoby to się z licytacją mieszkania przez komornika.
    • 1papryczka.chili Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 14:51
      Ematka nie pożyczałaby kasy na wklad na mieszkanie, ponieważ ematka potrafi przewidzieć, że moze sie wydarzyc coś, co uniemozliwi wywiazanie sie ze zobowiązania osobie, która ma to splacać. Poza tym, jak wiadomo, ematce też może zmienic się sytuacja i może potrzebowac całej kwoty na już. Nigdy doprawdy nie zrozumiem jak ludzie sami, na wlasne zyczenie potrafią generowac w rodzinie konflikty, które są latwe do uniknięcia. Jedyna sytuacja, w ktorej daję kasę (jesli mam taka na zbyciu) to gdy ktoś ma trudna sytuacje materialną, a ja nie oczekuję, że odda.
    • daniela34 Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 15:42
      Pozyczam tylko sumy, które w razie czego mogę potraktować jako darowiznę. Większą kwotę pożyczyłabym rodzinie czy przyjaciołom tylko w sytuacji, gdyby trzeba było ratować życie/zdrowie, na pewno nie na wkład mieszkaniowy.
      W sytuacji opisanej- Dorota jest wyjątkowo bezczelna, ale do sądu bym nie poszła, póki splaca tyle ile może.
    • lumeria Re: Pożyczanie pieniędzy w rodzinie 01.08.20, 15:42
      Wole wziac na klatę kwasy i dąsy, ze jestem taka zła i niedobra ze nie chce pożyczać forsy. Szczególnie jeśli to jest pod presja osoby, która sama nie nadstawia głowy finansowo (matka sama nie udzieliła pożyczki Dorocie, ale przymusiła Wandę).

      Jesli ludzie nie sa w stanie uzbierać na wkład własny, bank nie chce udzielić im adekwatnej pożyczki bo oceniają, ze nie maja wydolności kredytowej, to ja w takie coś się nie pakuje, bo problemy sa niemalże gwarantowane.