Dodaj do ulubionych

Analiza kolorystyczna- hipotetycznie

03.08.20, 10:21
Jak to wygląda: idziecie do analizy kolorystycznej. Pani przykłada wam do twarzy dziesiątki chusteczek i ogłasza rezultat.
No i co dalej. Załóżmy, że najbardziej na świecie lubię niebieski kolor. Często go noszę i dobrze się w nim czuje. I teraz, co w sytuacji gdy laska mówi mi, że dla mnie najlepszy jest brązowy, albo inny buro beżowy. Albo zgniłozielony (bleh). Co byście zrobiły – zastosowały się, mino że tych kolorów nie lubicie i nie chcecie mieć w życiu. Czy uznały – trudno, nie będzie najpiękniej jak się da, ale będzie po mojemu.
Ja mam intuicję (choć nie twierdzę że poprawną), że te kolory, które najbardziej lubimy, to są nasze kolory i lubimy je nie bez powodu. Ale może sobie racjonalizuje miłość do mocnych barw.
Zatem, zastosowałybyście się do wytycznych specjalisty wbrew własnym preferencjom?
Obserwuj wątek
    • jolie Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 10:29
      Raczej nie, bo są kolory, w których czuję się fatalnie, nawet jeżeli dobrałabym lepszy odcień. Takimi kolorami są u mnie czerń, granat i biel. I mam tak, że nawet jeżeli dobiorę lepszy odcień czyli np. jakieś ecru/wanilię, to i tak tych rzeczy nie noszę i wiszą w szafie. Chociaż już z czerwienią, za którą też nie przepadam, poszłabym na kompromis. I chyba wierzę trochę w tę kolorystyczną intuicję- uwielbiam kolor jasnolawendowy albo lila i gdy mam go przy twarzy, to słyszę często, że ładnie dziś wyglądam. Z niebieskim lazurowym tak samo.
    • alpepe Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 10:30
      Kupiłam sobie ostatnio sukienkę, w której ponoć wyglądam jak w koszuli nocnej, ale nie takiej seksownej, dodajmy, do tego ponoć kolor wyblakłego różu do mnie nie pasuje, ale mnie odpowiada. I chodzę. I czuję się dobrze. Wiem, w czym wyglądam lepiej, ale akurat ta sukienka mi się spodobała, nieważne, że ponoć wyglądam w niej średnio, zostaje i tyle. Myślę, że ty też powinnaś zostać przy tym, co ci odpowiada.
    • daniela34 Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 10:37
      beataj1 napisała:


      > Zatem, zastosowałybyście się do wytycznych specjalisty wbrew własnym preferencj
      > om?


      Nie ufam ślepo specjalistom, ale mam oczy i widzę, który kolor jest dla mnie korzystny, a który nie. Jeśli w jakimś kolorze wyglądam na chorą, to sobie go odpuszczam przy wyborze bluzek, albo innych ubrań noszonych w pobliżu twarzy, zawsze można kupić w tym kolorze buty, torebkę albo "dół", nie trzeba rezygnować w ogóle.
      A w drugą stronę - pokochałam oliwkową zieleń po tym, jak zobaczyłam, co robi z moją cerą, oczami i włosami. Na wieszakach mnie nie zachwycała.
      • daniela34 Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 10:42
        Aaaa, jeszcze jedno- gdyby mi się jakiś ciuch w niekorzystnym dla mnie kolorze spodobał tak bardzo, bardzo (bo fason, bo materiał) to bym kupiła i nosiła z pełną świadomością, że w czym innym wyglądam lepiej. Takie zachcianki trzeba spełniać.
        • nuclearwinter Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 17:22
          Też tak uważam, dlatego noszę plisowaną spódnicę w drobne kwiatki, w której mój niemały tyłek wydaje się jeszcze większy a za to mniej kształtny niż jest, taka trochę szafa 😀 ale tak mi się podoba, że trudno, choć wiem, że ten krój mi tak do końca nie służy. Wiem, że chodziło ci o kolor, ale idea ta sama 🙂
    • nangaparbat3 Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 10:39
      Zgodziłabym się z Tobą bez zastrzeżeń, gdyby nie jeden sweter mojej mamy. Mama ma niebieskie oczy (takie naprawdę niebieskie-niebieskie) i w różnych odcieniach niebieskiego jest jej przepięknie. Ale ma jeden niebieski sweter, którego odcień powoduje, że wygląda jak chodzący trup. Od lat usiłuję jej wyperswadować noszenie go, proszę, kupuję inne. Ale nie (rzeczywiście przemiła w dotyku cieniutka wełna).
      I co z tym począć?
      Ale do specjalisty i tak bym w tej kwestii nie poszła, mało tego, gdybym na kogoś takiego trafiła, od razu byłabym nastawiona na bunt.
      Z tym że w kwestii kolorów najbardziej mnie zdumiewa fenomen "modnego" koloru - podobnie zresztą jak modnych perfum - dla mnie to sprawy tak intymne, że moda nie powinna tu się w ogóle wtrącać.
    • pampelune Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 10:52
      To niezupełnie tak wygląda. Diabeł tkwi w odcieniach smile
      Nie znam się za dobrze na modzie i niespecjalnie się interesuję, ale dzielę Twoją miłość do mocnych kolorów. Ubierałam się przedtem w kolory szalonej złotej jesieni. Stylistce wyszło, że jestem typ urody lato i najlepiej mi w chłodnych barwach, ale z nich powyciągała dla mnie fuksję, cytrynowożółty, grepafruitowopomarańczowy, turkus itd. Ja zaczęłam zwracać uwagę na odcienie i odkryłam, że rzeczywiście dobrze wyglądam jak mam przy twarzy błękit albo chłodną zieleń, a mocne jaskrawości lepiej wyglądają niżej – na spodniach albo butach.
      Dodatkowo z radością dowiedziałam się że beżowy jest nie dla mnie i ta wiadomość bardzo mnie ucieszyła, bo go skrycie nie znosiłam, ale myślałam że to dobre na bazę. I beżowe oraz brązowe ciuchy wywaliłam z ulgą, przeszłam na stronę szarego i mi dużo fajniej.

      Krótko mówiąc dla mnie to poszerzyło paletę możliwości.
        • trillian Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 11:08
          Tak to zabrzmiało w pierwszym poście: że niebieski nie a brązowy tak. A tu właśnie chodzi o odcienie. I tak potem nie znajdziesz bluzki w dokładnym odcieniu tej chusty którą stylistka poleciła, więc w sklepie trzeba przykładać do twarzy i sprawdzać czy pasuje.
          • simply_z Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 11:12
            bez przesady. chodzi o pewna palete a nie o odcien 1 do 1, typu blekit pruski 365 zamiast 364.
            Jesli jestes przykladowo chlodnym latem, wybierasz lekko rozmyte I przydymione kolory, zamiast intensywnych neonowych, zolci, mocnej czerwieni, typowej czerni.
                • nolus Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 21:08
                  simply_z napisała:

                  > chodzi o ogolna wskazowke. po pewnym czasie juz mozna okreslic w czym nam dobrz
                  > e, w czym nie. Inna kwestia jest taka, ze w Polsce brakuje mi w sklepach odcien
                  > i typu ciemna sliwka, ladny tursku, morski. Wszedzie kroluja typowe kolory.

                  Podobnie. Uwielbiam turkusowy/szmaragdowy/morski, podkreslaja i roświetlają moja twarz.

                  Nie rozumiem dlaczego w Polsce jest tak dużo ciuchów w burych brązach albo mdłych pastelach...Biorąc pod uwagę rozmytą urodę wielu Polek wspomniane wyżej wyraziste kolory są dużo lepszym/właściwym rozwiązaniem.
    • conena Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 11:15
      stylistka, która będzie ci narzucała wbrew twoim preferencjom szarobure kolory to nie jest prawdziwa stylistka. takie "analizy" to tylko na ematce, w prawdziwym życiu to inaczej wygląda.

      analiza kolorystyczna trwa około 4 godzin. najpierw sobie gadacie, na przykład o tym jaki masz prawdziwy kolor włosów, jakie kolory lubisz, w jakich się czujesz, a w jakich nie. stylistka ma furę materiałów, z których wybiera pasująca do ciebie gamę, proponuje tobie różne rozwiązania, a czy się do nich przekonasz czy nie to już twoja broszka. ja przekonałam się do pewnych połączeń kolorów, które były dla mnie nieoczywiste, musiałam się empirycznie przekonać, że grają. ale ja ogólnie uważam, że nie znam się na wszystkim i nie musze się na wszystkim znać, więc jak mogę skorzystać z porady fachowca, to czemu nie.
    • ruscello Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 11:27
      Noszę mniej i bardziej twarzowe odcienie, unikam tylko tych, w których czuję się fatalnie. Dla mnie koloryt urody nie jest jedynym wyznacznikiem. Równie ważny jest jej charakter - w mega uproszczeniu romantyczny lub dramatyczny (bardziej szczegółowo polecam Kibbe). Co z tego, że do kolorystyki pasuje mi pastelowa łączka, jak z moją dramatyczną urodą wyglądam w tym jak przebrana smile Za to niby zakazana czerń idealnie współgra z charakterem.
    • waleria_s Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 11:53
      Zwisa mi analiza kolorystyczna, noszę najczęściej ulubione beże (ale to musi być odpowiedni odcień), biel, ecru, czerń. Fatalnie wyglądam w żółci, musztardowym, oliwkowym, za mocno zlewa mi się z włosami, równie fatalnie jest mi w czerwonym, bordowym, pomarańczowym, ceglanym/rdzawym, twarz zyskuje trupie kolorki. Piszę cały czas o kolorach na górze, doły różnie, akceptuję niebieski jeans, coś bordowego itd.
    • monique_alt Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 11:55
      Nie byłam nigdy u stylistki kolorystycznej ale myślę że może pomóc otworzyć się na nowe kolory.
      Ja jestem typową piegowatą, rudawą jesienią. Dobrze mi w kolorach jesieni.
      I kiedyś myślałam że tylko w takich kolorach mogę chodzić.
      A kiedyś oglądałam odcinek Trinny i Susannah i odmieniały dziewczynę o bardzo podobnej urodzie jak ja. Typowa piegowata jesień. I doradziły jej do noszenia kolor morski - taki ciemny turkus. Po tym odcinku kupiłam sobie kilka bluzek w tym odcieniu i faktycznie jest mi w nim do twarzy. Wcześniej tego nie wiedziałam i niebieskości skreślałam na wejściu. Możliwe że stylistka doradziłaby mi jeszcze kilka innych kolorów w odpowiednim odcieniu.
    • koraleznasturcji Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 12:26
      Nie sądzę, żeby ktokolwiek z okiem do kolorów powiedział "noś brązowe rzeczy, w brązach ci do twarzy". Brąz może być zimny i ziemisty, może być bliski chłodnego brudnego różu, a może być prawie żółty. To są wtedy praktycznie zupełnie różne kolory.

      To jest zresztą jeden z powodów, dla których nie za bardzo wierzę w analizy kolorystyczne. A w każdym razie nie w te, które kończą się tylko nadaniem nazwy typowi urody. Ktoś kto umie skorzystać z rady "noś nasycone, ciepłe barwy, unikaj wszystkich odcieni niebieskiego, które nie są złamane butelkową zielenią" sam widzi, że coś do siebie pasuje, a coś nie. Nie potrzebuje do tego nazwy pory roku. A jeżeli ktoś ma problem z odróżnianiem odcieni i łączeniem barw, to fakt że jest jasną jesienią i tak niewiele mu da.

    • nuclearwinter Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 12:27
      Przede wszystkim nigdy bym nie poszła do takiej pani analityczki-kolorystki, uważam, że akurat mam dobre oko do barw i dobrze dobieram odcienie. I raczej z automatu nie lubię na sobie takich odcieni, w których brzydko wyglądam (u mnie są to niektóre, zimne odcienie żółtego, zielonego, czy brązowego). Przy czym właśnie nie uprzedzam się z automatu, że np. w brązowym mi zawsze źle, bo w jakimś karmelowym, toffi, wielbłądzim wyglądam bardzo dobrze. Wszystko zależy od odcienia i nasycenia koloru.

      Ale załóżmy, że się mylę i wyglądam w czymś szpetnie a pani specjalistka dobrałaby mi co innego - nie posłuchałabym 😁
    • asfiksja Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 12:33
      Nie noszę kolorów, które teoretycznie lubię, ale brzydko w nich wyglądam. Gdyby mi dyplomowana specjalistka doradziła kolor, w którym wyglądam jak zwłoki (np. pomidorowa czerwień) to bym po prostu pomyślała, że jest niekompetentna.
    • asia_i_p Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 13:37
      To tak nie działa. Nie ma typu kolorystycznego, który nie miałby w swojej palecie jakiegoś niebieskiego, jakiegoś czerwonego, itp. Kwestia odcienia - przestawią cię z kobaltu na ultramarynę, albo błękit pruski, albo cokolwiek innego, możliwości jest mnóstwo. Dodatkowo możesz spokojnie nosić swój nietwarzowy kolor, odcinając go przy twarzy twarzową apaszką.
      Osoba, która ma w gamie brązowy, burobeżowy i zgniłozielony to najprawdopodobniej jakaś jesień, więc ma także w palecie turkusowy błękit, ognisty pomarańcz, pomidorową czerwień.

      Generalnie uważam, że fajnie jest nosić kolory, które się kocha. Jeśli ktoś jednak idzie do kolorysty, to chce zmian, więc wtedy można z tą zasugerowaną paletą przynajmniej poeksperymentować.
      • jolie Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 14:20
        Teoretycznie masz rację. Ale u mnie wygląda to tak, jak pisałam - nawet jeżeli mam dobraną korzystną dla mnie biel (ciepły złamany odcień), to i tak tej rzeczy nie noszę. A ponieważ budżet mam ograniczony, to stwierdziłam, że jednak wolę mieć garderobę w ulubionych kolorach.
          • jolie Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 14:56
            Nie, nie jestem zimą mimo ciemnych włosów i jasnych oczu (moje włosy nigdy nie były czarne). Moja matka to klasyczna zima z oliwkową karnacją. U mnie geny ojca - rudawego blondyna coś namieszały. Może ciepłe lato (jest taki typ?). Z palety wiosny sporo kolorów mi też pasuje (ale wiosna chyba nie ma tak ciemnych włosów).
            • nuclearwinter Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 15:02
              To ja mam chyba podobnie - ciemne włosy, jasne oczy, cera raczej jasna ale złotawa, duży kontrast między kolorem oczu a ciemnymi brwiami i rzęsami 🙂 wiele lat myślałam, że jestem jakąś dziwaczną odmianą zimy, ale teraz uważam się raczej za ciemną wiosnę (widziałam gdzieś takie typologie, gdzie były wiosny z niemal czarnymi włosami, ale ciągle w ciepłym kolorycie ogólnie). Może ty też tak masz 🙂
              • jolie Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 15:12
                Właśnie! Ja mam jasną skórę o żółtawym odcieniu. Opalam się na jakby na złoto, a gdy opalenizna blednie, to jestem, hmmm, żółta... Zdarzyło mi się nawet, że ktoś pytał, czy mam problemy z wątrobą. Czy wiosna może mieć bardzo ciemnobrązowe włosy? Jako malutkie dziecko miałam włosy w kolorze ciemniejszego miodu, ściemniały mi w okresie dojrzewania.
                • nuclearwinter Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 17:12
                  A widzisz, to ja podobnie. Mimo że nie mam ciemnej cery, to opalam się łatwo i szybko na złoto, a bywa że jestem taka właśnie żółtawa 🙂 ja mam włosy bardzo ciemnobrązowe, nieraz się wydają niemal czarne, ale z wyraźnym złotawo-kasztanowym odcieniem. I tak, wg paru analiz jakie widziałam, wiosny mogą mieć bardzo ciemne włosy, liczy się, że kolory są ciepłe i raczej czyste, nie tak rozmyte jak u lata czy jesieni, no i oczywiście nie zimne jak u zimy.

                  (Od razu mówię, że nie jestem żadnym ekspertem i nawet niezbyt się tym interesuję, po prostu widziałam takie charakterystyki w necie i gdzieś na blogach.)
                  • nuclearwinter Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 18:13
                    Ja czy Jolie, bo drzewko coś mi wariuje?🙂 bo Jolie to nie wiem, ale jeśli ja, to raczej nie pasuje, ja mam jasne, niebieskie oczy, z takimi nawet trochę niebieskimi białkami. Może jestem jakimś dziwadłem kolorystycznym 😀 ale jak piszę, kiedyś trafiłam na jakieś takie dość skomplikowane analizy i jedyne, co najbardziej pasowało to właśnie jakiś tam typ wiosny.
                    • chatgris01 Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 18:59
                      Też mam bardzo jasną cerę w odcieniu idącym w kość słoniową, łatwo się opalam i jestem chłodną zimą (choć czarnych ani nawet bardzo ciemnych włosów nie mam, tylko czarną oprawę oczu, jasnych i z błękitnawymi białkami).
                      BTW, wiosny nie miewają błękitnawych białek, może jesteś jakąś cieplejszą zimą, albo typem mieszanym (rzadko, ale bywają takie).
                      • nuclearwinter Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 19:13
                        Zimą właśnie na pewno nie, bo ja jestem wybitnie "ciepła", złocista skóra i włosy, lepiej mi w złocie, niż w srebrze zdecydowanie, no i w takich typowo zimnych, zimowych kolorach też kiepsko. Może jestem mieszańcem, a może faktycznie jakąś dziwną jesienią już prędzej niż zimą 🙂
                        • jolie Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 19:29
                          Ja chyba też jestem zmieszana, bo oczy mam matki - zimy (intensywnie niebieskie, tęczówka mocno kontrastuje z białkiem), a resztę (włosy, skórę) już nie. Bardzo źle mi w czerni, bieli, szarości, bordo - matce do dzisiaj w tych kolorach jest świetnie. Moja siostra jest 100% chłodnym latem, ale my w ogóle nie jesteśmy do siebie podobne, ona jest polską blondynką.
                        • str8.up Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 19:53
                          nuclearwinter napisała:

                          > Zimą właśnie na pewno nie, bo ja jestem wybitnie "ciepła", złocista skóra i wło
                          > sy, lepiej mi w złocie, niż w srebrze zdecydowanie,

                          A zima nie może być ciepła? Ja mam czarne włosy, ciemnobrązowe oczy, ciemną karnację i chyba też mi lepiej w złocie, chociaż biżuterii nie noszę, więc nie mam przekonania. I mi tu kiedyś powiedziano, że zima jestem.
                          • ewolajda88 Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 22:44
                            Może być. Ostatnio temat u mnie na czasie, bo też chciałam zobaczyć jakim w końcu jestem typem. Bardzo fajnie to podzielone znalazłam na blogu Osobista stylistka. Polecam zajrzeć, dużo mi się w głowie rozjasnilo. I tam właśnie była taka zima z ciepłą karnacja I brązowymi oczami.
                            • snakelilith Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 23:49
                              ewolajda88 napisała:

                              > Może być. Ostatnio temat u mnie na czasie, bo też chciałam zobaczyć jakim w koń
                              > cu jestem typem. Bardzo fajnie to podzielone znalazłam na blogu Osobista stylis
                              > tka. Polecam zajrzeć, dużo mi się w głowie rozjasnilo. I tam właśnie była taka
                              > zima z ciepłą karnacja I brązowymi oczami.

                              To na pewno nie była ciepła karnacja. To pomyłka wynikająca z błędnego zrozumienia pojęcia zimna/ciepła. Chłodna karnacja ma w sobie dużo różowego/czerwieni, ciepła żółci/oliwkowego, czyli kobieta opalająca się na ciemny ceglasty kolor ma karnację chłodną, choć w potocznym wyobrażeniu jest ciepła. Hinduski z brązową skórą np bardzo często są zimami.
                                • snakelilith Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 04.08.20, 01:23
                                  ewolajda88 napisała:

                                  > Może ja coś pomyliłam. Ale na pewno była śniada. Nie bladzioch. A może stylistk
                                  > a się nie zna wink

                                  Nie wnikam, czy stylistka się zna, czy nie zna. Piszę tylko o częstej pomyłce, gdzie ciemną karnację automatycznie uznaje się za ciepłą, co jest nieprawdą. Jest wiele typów zimy, nie każda wygląda jak Królewna Śnieżka. Tak samo jak wiosna niekoniecznie jest opalonym piegusem i wygląda dobrze w pomarańczowym. Ja jestem wiosna, a że jestem blada, łatwo pomylić mnie z latem. Dopiero dobór kolorów pokazuje, że w wielu kolorach wiosny odżywam, w większości lata za to gasnę. W pomarańczach jednak mi nieszczególnie, za to dobrze w brzoskwiniowym i wielu odcieniach żółtego. Mam kilka wspólnych kolorów z zimą jak np kobalt i cytrynowy i kilka z jesienią jak np. oliwkowa zieleń i oberżyna. Palety dopasowanej do typu nie można brać więc jako wyroczni i czasem warto poeksperymentować.



                              • str8.up Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 04.08.20, 01:03
                                Ja jestem słaba w takie detale, na moje oko, to nie mam cery ani ceglastej ani oliwkowej, tylko zwykłą brązowa. Natomiast jak długo chorowałam i zrobiłam się wyblakła, to wydawało mi się, że jestem zimno-blada, ale to może dlatego, że wyglądałam jak trup. W każdym razie to by oznaczało, że jestem raczej zimą, a w nasyconych kolorach mi niezbyt dobrze, bo wyostrzają mi bardzo ostre rysy twarzy. Zdecydowanie wolę delikatne barwy, w których wyglądam nieco mniej dramatycznie.
                                • wapaha Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 04.08.20, 18:05
                                  Długo nie mogłam określić co ja jestem tongue_out
                                  Trafiłam kiedyś na taką grafikę, zgrałam ją sobie na pulpit i często przeglądam'Nauczyłam się kupować ubrania wg tej palety . Serio. Mimo że ich nie nosiłam ale przez przypadek dostałam wiele komplementów. A stało się to gdy miałam na sobie...ubrania do biegania ( róże fuksje niebieskie widoczne) zaczęłam więc szafę uzupełniać o takie kolory bo o ile je lubiłam ale w wersji wzorzystej ( kolorowe wzory uwielbiam) -o tyle nigdy nie nosiłam jednokolorowych mocnych . I ..jakoś polubiłam- aczkolwiek nadal mam problem z zielenią
                                  • pampelune Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 04.08.20, 19:11
                                    wapaha napisała:


                                    > Trafiłam kiedyś na taką grafikę

                                    Zarąbista grafika, dzięki! Też już mam na pulpicie. Ubolewam tylko, że nie ma żadnego czerwonego – bo to kolor, którego się boję, chciałabym się odważyć i szukam odcienia dla takich jak ja delikatnych lat. Ale na pewno jest jakiś własciwy dla mnie czerwony i kiedyś go odszukam wink
      • asfiksja Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 19:46
        >jakaś jesień, więc ma także w palecie turkusowy błękit, ognisty pomarańcz, pomidorową czerwień
        Aaaa, jestem "głęboką jesienią" i pomidorowy to chyba mój najgorszy kolor, nawet w sraczkowatym wyglądam lepiejwink Zresztą to, że jestem jesienią odkryłam dzięki temu forum, wcześniej myślałam, że jestem taką trochę nietypową zimą. Miałam to nawet napisać w sąsiednim wątku.
    • mail-na-gazecie Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 13:48
      Nie wierzę w panie, które często po krótkim kursie biorą się za takie doradzanie. To zbyt proste by było by wyszło. Każda kobieta wie mniej więcej w jakich kolorach jej dobrze. No chyba, że figura się zmieniła, ktoś nie ma czasu, pomysłu wyczucia a dużo pieniędzy to tak. Podobnie jak z urządzaniem mieszkania przez specjalistę. Jeśli nie dla mnie, ale szybko pod wynajem to ujdzie. Nie wyobrażam sobie by ktoś miał mi aranżować otoczenie. Styl i dobry smak, są bardzo niedostępne. Z pomocą stylistki można jedynie wyglądać ok i tylko tyle.
    • klaramara33 Re: Analiza kolorystyczna- hipotetycznie 03.08.20, 16:45
      Ja robię to co intuicja mi mówi, nie sugeruję się analizami. Uwielbiam ciepłe kolory, konkretne, note lubię ubierania się na szaro biuro. Kocham zieleń, pomarańczowy, fioletowy ciepły, żółty, beże w połączeniu z czymś mocnym. VLubię ciekawe wzorki i widzę, że to co wybieram zwykle do mnie pasuje. Komplementy często słyszę ale co tam ja nie będę chwalić się😀 Staram się dobrze czuć i nie wstydzić się ubrać tak jak lubię. Wiekszosc ubrań kupiłam używanych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka