Dodaj do ulubionych

Dlaczego polscy kierowcy migają światłami?

04.08.20, 12:10
Na autostradzie. Sytuacja sprzed kilku dni. Jedziemy prawym pasem jakieś 120-130 km/h. Żeby minąć wolniejsze pojazdy przyspieszamy do 140 (maksymalna dopuszczalna prędkość) i wymijamy zjeżdżając na lewy pas. Oczywiście przed manewrem sprawdzaliśmy, czy na lewym pasie ktoś nie jedzie. Jesteśmy w trakcie manewru. Prędkość 140 i więcej. I wtedy podjeżdża pod sam ogon naszego samochodu jakiś idiota i mruga światłami, bo on jedzie 160, a my mu tarasujemy (chyba) drogę. Nie był to jednostkowy przypadek - na trasie 170 km spotkaliśmy chyba z 6 takich kierowców.
Teraz pytań - po kiego grzyba miganie światłami i podjeżdżanie pod sam zderzak, jeżeli kierowca z przodu wykonuje manewr wyprzedzania? Pomijając już sam fakt "grzania" ponad limit tego typu jazda jest zwyczajnie chamska. Nie mówiąc o tym, że miganie i jazda na ogonie stwarzają dodatkowe zagrożenie na drodze.
Jeżeli jest to przykład tzw. jazdy dynamicznej, nie dziwię się, że na polskich drogach jest tyle wypadków.
Ps. Przejechaliśmy spory kawałek Europy i nawet na słynnych niemieckich autostradach czuliśmy się bezpieczniej.
Ps2. Wątek powstał m. in. po lekturze wątku Nangi i wpisów in. nt. jazdy po polskich drogach po doświadczeniach podróży w krajach Europy Zach.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka