Dodaj do ulubionych

Stracona relacja: córka - ojciec.

04.08.20, 22:12
Między moimi rodzicami spokojna wojna była od zawsze, odkąd pamiętam. Mama skarżyła się wiecznie na mojego tatę, kiedy słyszała jak wraca z pracy i otwiera drzwi było : "cicho, idzie!".
I my, dzieci, milczałyśmy...aby nie denerwować nikogo.
Taka napięta atmosfera w domu bo "stary idzie!".
I teraz, kiedy sama mam już 40+ żałuję, szczerze żałuję tego, że w dorosłym życiu nie potrafiłam się wyzwolić się z 'tej ciszy' zakodowanej w dzieciństwie...i nie poznałam nigdy jaki ten mój ojciec naprawdę jest.
Cała relacja z tatą sztuczna jakaś była/jest, nie znam dobrze taty bo nigdy nie pogadaliśmy tak normalnie...
Mam żal do mamy i obwiniam ją po części za to.
Czy ktoś ma podobną schrzanioną relację z bliską osobą? Żałuję, że poddałam się temu stylowi, który mama narzuciła - miała swoje powody zapewne - ale ja ich nie miałam uncertain
Obserwuj wątek
    • milupaa Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 04.08.20, 22:42
      To umów się na kawę z tata i szczerze pogadaj. Tata żyje jak rozumiem więc masz szansę się dowiedzieć o co kaman i naprawić relacje. Nic się nie zmieniło przez lata? Wnuki ma? Zwykle jak rodzice zostają dziadkami to relacje się ocieplaja.
      Ja miałam też zła relacje z ojcem, wszyscy mieliśmy a matka się niepotrzebnie z nim meczyla, ojciec nie żyje od 16 lat, nie poznał trójki wnuków, nie ma szans już nic naprawiać..
    • beverlyja90210 Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 00:14
      I znowu matka winna, w większości dorosłe dzieci za zjebane relacje rodzinne obwiniają matki a ojców jakby pomijają,może miała powody?Dlaczego jeśli z nią masz lepsze relacje, nie porozmawiasz i nie zapytasz dlaczego? Serio jakby Twój ojciec chciał z Tobą relacji to by ja miał tak po prostu,pomyślałaś o tym? Jak ktoś kocha swoje dzieci i sam jest ok to nie unika z nimi kontaktu,wiec nie kumam jak dorosła kobieta może w takim wypadku mieć pretensje do matki.Chyba jakiś psycholog by się przydał
      • 3-mamuska Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 01:02
        beverlyja90210 napisała:

        > I znowu matka winna, w większości dorosłe dzieci za zjebane relacje rodzinne ob
        > winiają matki a ojców jakby pomijają,może miała powody?Dlaczego jeśli z nią mas
        > z lepsze relacje, nie porozmawiasz i nie zapytasz dlaczego? Serio jakby Twój oj
        > ciec chciał z Tobą relacji to by ja miał tak po prostu,pomyślałaś o tym? Jak kt
        > oś kocha swoje dzieci i sam jest ok to nie unika z nimi kontaktu,wiec nie kumam
        > jak dorosła kobieta może w takim wypadku mieć pretensje do matki.Chyba jakiś p
        > sycholog by się przydał


        Dokładnie może ojciec się awanturował, gdy dzieci były małe i się wyżywał się słownie a może nie tylko na matce.
        Gdyby chciał i był kochającym tatą sam by z dziećmi pogadał pobawił się. Eh...
      • smillla Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 06:50
        Tak, jak piszą tu inni: Relacja z ojcem sprawą ojca. Niestety, olała swoje ojcowskie zadanie zbudowania relacji. I nie ma co zwalać na mamę. Niechby mi kto tworzył złą atmosferę pomiędzy mną a dzieckiem - nie zbiłby mnie z tropu, robiłabym swoje, nic by mu z tego nie wyszło. Coś nie bardzo zależało temu ojcu, sorry za brutalność konkluzji.
    • koronka2012 Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 00:35
      A dlaczego nie przyszło ci do głowy że gdyby ojcu zależało na bliskich relacjach z wami to by po prostu budował? Najwyraźniej miał je gdzieś skoro nie wysilił się na tyle żeby być dla was tatą. Nie miał czasu/chęci zeby pogadać, wiedzieć czego potrzebują i o czym marzą jego dzieci. Rolą rodzica jest budować te relacje.
    • feliz_madre Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 00:48
      To chyba nie wina mamy, że ojciec ma skopane relacje z własną córką. Gdyby mu zależało postarałby się. Tekst mamy kojarzy mi się że strachem - może bała się o siebie, a może o Ciebie. Może zwyczajnie cię chronila, bo twój ojciec to kawał drania był. Kiedyś. Bo teraz to pewnie cichy starszy pan. Wiem, bo mam w rodzinie takiego dziada - kiedyś pił, łał żonę i dzieci, wszyscy się go bali i chodzili na paluszkach, a teraz wyniszczony starością i chorobami jest innym człowiekiem. Taki miły dziadek. Wnuki by nie uwierzyły, że był alkoholikiem i przemocowcem.

      Mamy nie obwiniaj. Jak czegoś żałujesz działaj, póki masz czas. Tata nie będzie żył wiecznie. Jeszcze możesz go poznać i wiele zmienić w tej relacji.
      • hanusinamama Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 00:50
        Tez pierwsze co pomyślałam, ze matka chroniła dzieci...moze była bita, nie chciała zeby dzieci oberwały.
        Poza tym to rodzic powinien budowac więź z dzieckiem...a nie odwrotnie. Widać ojciec nie chciał. Jakby chciał to po powrocie z pracy by usiadł zapytał co słychać.
    • mamtrzykotyidwa Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 01:00
      To dorosły jest odpowiedzialny za nawiązanie kontaktu z własnym dzieckiem.
      Jeśli nie miałaś i nie masz bliskich kontaktów z ojcem, to jest to tylko i wyłącznie jego wina, a nie twojej mamy.
      Mama swoim działaniem widocznie próbowała was chronić przed tym, aby kontakty z ojcem nie były dla was bolesne. Ciesz się, że mama ochroniła cię na tyle, że tych powodów nigdy nie poznałaś i nie obwiniaj jej, ale swojego ojca. Myślisz, że gdyby chciał się do dzieci zbliżyć, to żona by była w stanie mu to uniemożliwić? To on schrzanił relacje, nikt inny.
    • bi_scotti Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 01:07
      Moge napisac tylko z mojej bardzo osobistej perpektywy - mialam amazing, fantastic tatusia. Byl cudownym, wspanialym czlowiekiem i najlepszym, (NAJlepszym!) na swiecie tata. Dzieciom (malym i duzym) zycze z calego serca choc w 10% tak amazing tatusiow jakiego mialam ja.
      I z tej perspektywy, moge Cie tylko jak najserdeczniej namawiac do konwersacji z Twoim tata. Nawet jezeli nie mialabys sie nigdy dowiedziec dlaczego tych 40, 30, 20 lat temu on byl jaki byl, to kazdego dnia jest wciaz szansa zbudowania relacji z tym czlowiekiem jakim on jest teraz. Ty tez juz jestes innym czlowiekiem niz tych 20, 30, 40 lat temu. Wtedy nie bylo relationship, ale moze teraz powstanie. Dopoki oboje zyjecie, dopoki mozna rozmawiac, wiele dobrego moze sie miedzy Wami wydarzyc.
      Nawet nie wiesz jak ja bym chciala miec taka szanse … Zycze Ci odkrycia dobrego, madrego, interesujace czlowieka w Twoim tacie i tego zeby on dokladnie takiego czlowieka odkryl w Tobie! Everything is still possible smile Life.
    • fredzia098 Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 01:38
      A ja się wyłamię z tego chóru usprawiedliwiającego niewinną mamusię i obwiniającego Twojego ojca. Bo ja miałam dokładnie taką matkę. Nastawiała mnie przeciwko ojcu od najmłodszych lat. Nigdy nie powiedziała o nim dobrego słowa, zawsze był zły, obwiniała go o wszystko. Miałam przeprany mózg odkąd pamiętam. Matka z dziećmi stworzyła wspólny front przeciwko ojcu. Razem go wyśmiewałyśmy i obgadywałyśmy. On nieraz to słyszał. Z nim nie rozmawiało się w ogóle. Jako dziecko, nastolatka byłam do niego tak źle nastawiona przez matkę, że on nie miał szans nawiązać żadnego kontaktu, chociaż próbował. Ja byłam po prostu na niego zamknięta, bo wierzyłam we wszystko co wygadywała matka. Ojciec widział, że matka nastawia dzieci przeciwko niemu, wypominał jej to, kłócili się, ale matka nie zmieniła swojego zachowania. Ojciec mimo to walczył, próbował mieć dobre relacje z dziećmi, ale się mu nie udało. Ja po latach przejrzałam na oczy i zrozumiałam, że moja matka jest potworem , który nastawia wszystkich przeciwko wszystkim i uważa że wszyscy są źli, one jedyna jest dobra. próbowałam wtedy nawiązać więź z ojcem, ale nic z tego nie wyszło. Matka sprawiła ,że ojciec był dla mnie kompletnie obcym człowiekiem i tych 30 lat nie dało się już nadrobić. W efekcie całkowicie zerwałam kontakty z matką. Choć my akurat byliśmy "pełną" rodziną, to podobny mechanizm widzę, u rozwódek nastawiających dzieci przeciwko ojcu i wiem że kiedyś się to na nich zemści
      • beverlyja90210 Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 01:44
        A ty jesteś głupia czy tylko udajesz? To ze Twoja matka mózg wyprała Tobie i nie chcialas mieć kontaktu z ojcem mimo ze ten się starał nie znaczy ze u autorki tak było. Masz jakieś wypaczenia? Jej ojciec się nie starał zupełnie inna sytuacja a Ty masz traumę z dzieciństwa i kazda sytuacje mierzysz miara swojej rodziny. Powinnaś jak najszybciej udać się do jakiegoś lekarza od głowy zanim podejmujesz się wychowywania dzieci bo biedne będa jeśli wszędzie będziesz widziała biednego tatę traktowanego z buta przez matkę.
        • evee1 Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 02:10
          Ale autorka wątku nie napisała, że ojciec się nie starał. Na temat zachowania się ojca w stosunku do dzieci nie napisała nic, więc nie wiadomo jak tam naprawdę było. Czy była jakaś przemoc, zaniedbanie itp..
          Moja dobra koleżanka miała apodyktyczna matkę, która krzywo patrzyła na jakiekolwiek kontakty córki z ojcem. Tyle że matka i ojciec byli oo rozwodzie i koleżanka z matką mieszkały daleko od ojca i nie było okazji nawet na kontakty córki z ojcem. Ale córce udało się odbudować kontakty z ojcem już po śmierci matki (dość wcześnie zmarła). Miała wtedy (córka) jakieś 30+.
          • 3-mamuska Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 02:12
            evee1 napisała:

            > Ale autorka wątku nie napisała, że ojciec się nie starał. Na temat zachowania s
            > ię ojca w stosunku do dzieci nie napisała nic, więc nie wiadomo jak tam naprawd
            > ę było. Czy była jakaś przemoc, zaniedbanie itp..
            > Moja dobra koleżanka miała apodyktyczna matkę, która krzywo patrzyła na jakieko
            > lwiek kontakty córki z ojcem. Tyle że matka i ojciec byli oo rozwodzie i koleża
            > nka z matką mieszkały daleko od ojca i nie było okazji nawet na kontakty córki
            > z ojcem. Ale córce udało się odbudować kontakty z ojcem już po śmierci matki (d
            > ość wcześnie zmarła). Miała wtedy (córka) jakieś 30+.
            >


            Tu ojciec mieszkał z dziećmi.
            Wiec twoja opowiastka nie ma się nijak do wątku.
            I kazała być cicho jak tylko ojciec wchodził sam nie zagadał.
            Serio mieszkać z kimś x lat i nie rozmywać?
        • nangaparbat3 Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 06:34
          To nie jest takie rzadkie. Matką tworząca z dziećmi front przeciwko mężowi, deprecjonująca go na każdym kroku,, na starcie niszcząca możliwość więzi dzieci z ojcem - znam, z bardzo bliska, dwie takie rodziny. Bardzo to niszczące dla dzieci, a już zwłaszcza dla synów.
      • 3-mamuska Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 02:19
        Moja matka tez mnie nastawiała próbowała ,ale cóż ojca miałam super i się przebił.
        Wiesz dziwnie jest to ze się z ojca naśmiewałaś jakbyś własnego rozumu czy uczuć nie miała?
        W szkole nie uczyli ze nie wolno z nikogo szydzić?
        Wyśmiewać? Nas uczono. Żeby robić drugiej osobie przykro?
        Dziwne to.
          • milva24 Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 08:12
            Mnie matka też próbowała nastawiać, a może nawet nie to bo z nim ciężko miała a żadnych koleżanek wkoło, żeby się wygadać to nadawała dzieciom. Ojciec medalu za ojcostwo by nie dostał ale książkę dzieciom poczytał, gwizdki z wierzby zrobił, zapytał co słychać i wysłuchał uważnie odpowiedzi i to wystarczyło że lepiej się z nim dogadywałam niż z matką. Później to oboje wszystko koncertowo spieprzyli i więzi zostały przecięte. Teraz po latach budujemy je na nowo ale już i ja jestem innym człowiekiem i oni. Z mojego punktu widzenia można powiedzieć jesteśmy trojgiem dorosłych, którzy są sobie życzliwi. Co nie zmienia faktu, że na jakimś tam poziomie trzymam i będę trzymała dystans.
            • smillla Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 08:59
              Moja matka miała niezdrową więź z rodziną pochodzenia i kompleksy wobec rodziny ojca. Ciągle próbowała udowadniać, że ona i jej rodzina są ok, a cała familia ojca, łącznie z nim, źle żyją, źle rozumują, czeka ich upadek, a jej rodzinę i ją samą - wielka gloria. Było to takie nieprzyjemne nagadywanie, bezpodstawne, a wynikało, cóż, z zazdrości. Niestety dla rodzicielki wdałam się właśnie w rodzinę ojca, nawet mylono mnie z jedną ciotką ze strony taty. I dogadywanie się z ojcem i jego familią zawsze przychodziło mi łatwiej niż z matką i jej przenajświętszą, ograniczoną rodzinką (z pewnymi miłymi wyjątkami).
      • feliz_madre Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 08:37
        Sorry, ale to jakaś dupa nie facet. Jak można mieszkać z własnymi dziećmi i nie mieć żadnego wpływu na relacje z nimi? Wyobrażasz sobie siebie w takiej sytuacji? Że mąż nastawia dzieci przeciwko tobie, a ty nic z tym nie robisz, bo nie masz szans nawiązać kontaktu z własnym dzieckiem? To jest aż absurdalne. Jak dorosłemu człowiekowi zależy na własnych dzieciach, to takie rzeczy się nie zdarzają.
        • nangaparbat3 Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 18:04
          Oczywiście że można. Bywają mężczyźni bardzo niepewni siebie, neurotyczni, chorobliwie nieśmiali, różne rzeczy się zdarzają. Jeśli w związku nie ma pewnej równowagi sił, żona może im ułatwić kontakt z dzieckiem, może też uniemożliwić. Miałam taką parę w rodzinie dość bliskiej, by obserwować ich przez pół wieku. On bardzo delikatny, spokojny, zazwyczaj nieco w obłokach, wrażliwiec, ona energiczna, zdecydowana, pewna siebie. Tak z osobna oboje bardzo lubiłam. Jako para czy rodzina byli nie do zniesienia - pani traktowała męża jak psa, syna jak królewicza. Ostatecznie Królewicz pogonił rodziców z pięknego mieszkania do małej klitki.
          Oczywiście że patologia, ale nie taka rzadka.
    • m_incubo Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 06:10
      Dlaczego do mamy?
      A do taty nie masz żalu, że jak całe dzieciństwo "siedziałaś cicho" to mu to pasowało i nigdy nic z tym nie zrobił? Jak wyglądały twoje relacje z ojcem? Robiliście coś razem, chodziliście gdzieś, były wakacje, spacer, cokolwiek? Zabrał na lody, pytał co w szkole czy nawet nie wiedział do której klasy chodzisz? Czy tylko przez 20 lat wracał z roboty i było cicho?
      Nieprzyjemna myśl mi się nasuwa, może gdyby nie było cicho, jak kazała matka, to byś się szybko dowiedziała, co jest nie tak z ojcem?
      Nie do końca rozumiem, jak to wyglądało. Ojciec był, a jakby go nie było, kompletnie nie brał udziału w życiu rodzinnym i słowa z wami nie zamienił, tłamszony przez matkę, która go odcinała czy sam miał na tyle wywalone, że miał swoje życie a wszyscy znali go tylko z widzenia?
    • just_shelly Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 06:39
      Tak, ja.
      Od dzieciństwa ojciec był odsuwany skutecznie przez mamę i jej mamę od dzieci. Na zasadzie ciut innej, ale podobnej.
      To były trochę inne czasy, wiec jakoś to rozumiem, ale żal miałam.
      Na szczęście jako dorosła kobieta na kilka lat przed śmiercią taty zdołałam odbudować relacje, usłyszeć to co córka od ojca słyszeć powinna od maleńkości.
      Bardzo bardzo żałuje, ze kiedy w końcu stałam się córeczka tatusia, tato zachorował i zmarł.
    • umi Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 08:26
      Malo napisalas. Tak zupelnie obiektywnie, nie wydaje mi sie, zebys po prostu mogla zrzucic na matke to, ze ojciec nie nawiazal z Toba relacji. To nie byl jej obowiazek ani on nie byl dzieckiem.

      A wchodzac w szczegoly - milczeliscie, zeby nie denerwowac... kogo? Matke czy ojca? Nie mieliscie czasem w domu takiego modelu, ze jak ojciec wraca do domu, to dzieci maja byc cicho i mu nie przeszkadzac? A matka ma to zapewnic? Kiedys w wielu rodzinach taki model pokutowal. Jesli masz 40+, to moze u Ciebie tez? I gdybyscie nie byli cicho, to moze ktos by oberwal?
      Poza tym na co sie ta matka zalila i czy to bylo prawdopodobne? Pamietasz cokolwiek? Moze ona sie go zwyczajnie bala, bo byl apodyktyczny i wszystko musialo chodzic jak w zegarku?

      Zanim zaczniesz oceniac i winic, ja bym porozmawiala z obiema stronami i skonfrontowala to tez z tym, co sama pamietam. Mozesz tez pogadac niezobowiazujaco z innymi czlonkami rodziny i moze sie dokopiesz prawdy, jesli Cie to gryzie. Poza tym obwinianie kogokolwiek po latach moim zdaniem jest jednak slabe i jest szukaniem sobei problemow w sytuacji, keidy oboje wychowali Cie w pelnej rodzinie i pewnie, pomimo bledow, zapewnili co umieli. Nawet jesli matka zbyt kierowala Cie ku sobie albo ojciec za malo sie Toba interesowal i wygodniej mu bylo zwalic Cie na matke, to jednak mialas ich oboje. I oboje na swoj sposb o Ciebie dbali. Teraz jestes dorosla, masz wieksza wiedze. Nie pasuje Ci, to pozmieniaj te relacje tak, zeby pasowalo i skoryguj ich bledy jesli masz wieksza wiedze.
    • leni6 Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 08:38
      Ja mam podobne relacje z ojcem ale z innych powodów. Moi rodzice są w dobrych relacjach że sobą i zwykle takich były, ale ojciec nigdy nie angażował się w żadne relacje że mną, nie bawił się, nie rozmawiał, jak coś od mnie chciał to najczęściej mówił to matce. Nieznaczne że w ogóle nie rozmawiamy, ale relacja jest bardzo płytka. Nie zamierzam nic z tym robić.
      • konsta-is-me Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 10:46
        A moj ojciec mnie nienawidzil od zawsze i ja to czułam zawsze.
        Teraz jest stary i dalej mnie nienawidzi.
        Matka usilowala ,jak bylam dzieckiem ,zmuszac go do spedzania czasu ze mna, na zasadzie "wez ja do kina, idzcie na lodowisko/basen, opowiedz jej bajke".
        I zawsze szedl naburmuszony, caly czas pokazujac, jak bardzo mu zawadzam i ze wszystko to moja wina .
        I dobrze, ze przeczytalam ten watek, bo sobie uświadomiłam, ze w relacjach z facetami ciagle mam takie zadanie uwagi, i strach "juz mnie nie kochasz?", "przeszkadzami ci, masz dosc ,nie lubisz ze mna spedzac czasu"?
        Taki maly kroczek, ale pomocny.
    • lot_w_kosmos Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 09:19
      Opisz więcej, bo rzuciłaś temat, pokazując matkę w jednoznacznym świetle.
      Napisz coś więcej o ojcu, jego postawie, zachowaniach. Jaki był dla was i matki.
      O matce : czy tylko kazała być cicho i was chowała po pokojach, czy sączyła wam jad do uszu na ojca?
      Pogrzeb w pamięci.

      Bo wszystkie powyższe rady bez tych informacji mogą być nie dla ciebie.
    • waleria_s Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 10:44
      Nie widzę tu żadnych podstaw, żeby obwiniać i zarzucać coś matce. Ojciec ten milczący styl przyjął i zaakceptował, a stawiam jeszcze, że zachowanie matki z kosmosu się nie wzięło, a raczej z jego porywczości, skłonności do awantur, przed czym wolała chronić dzieci. Przed powrotem kochającego, czułego męża i ojca w domu nie robi się nerwowa atmosfera.
      • maliniak665 Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 17:50
        dokładnie tak jak piszesz... Moja mama tez zawsze....siedzimy, ona słyszy, że otwierają sie drzwi i staje na równe nogi... A raczej stawała... Dzisiaj mówi, że mma niego wy...ne (nie dosłownie big_grin )
        ale najlepsze jest to, że teraz , kiedy wszyscy "wyfrunęli " z domu oni mają wspólną pasję, jeżdżą na wczasy (gdzie kiedyś nie do pomyślenia)...
        Dzisiaj moja mama spokojnie sobie oogląda netflixa wink nie stając na równe nogi, jak pan wchodzi wink
        W ogóle, po wielu latach cieszę się, że nauczyła się, że czasem on obiad może zjeść ze słoika tongue_out i nie umrze. Zresztą on się tez tego nauczył smile
    • maliniak665 Re: Stracona relacja: córka - ojciec. 05.08.20, 17:45
      Już się nauczyłam z tym zyć.
      Nie mam żadnych kontaktów z moim ojcem. Jak przyjeżdżam do nich do domu rodzinnego, to mówię mu "dzień dobry", tylko dlatego, że potem sapie mamie, że wchodze jak do obory. Mój mąż, bracia maja inny kontakt. On ze mną nigdy nie potrzebował. Mnóstwo lat mi zajęło olanie go ciepłym moczem. Ale dzisiaj już potrafię. Chociaż, jako dorosła kobieta, mająca dzieci płakałam, że on mnie nie zauważa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka