Dodaj do ulubionych

Dom, mieszkanie czy...

05.08.20, 10:17
W niedalekiej przyszłości ja, mąż i nasza dwójka kilkulatków planujemy zmianę miejsca zamieszkania. Opcje są 3:

1) mieszkanie w nowym bloku na nowym osiedlu, gdzie byłby szybki dojazd a nawet dojście spacerkiem do szkoły dzieci. Dużo innych dzieciaków, bo rodziny wszystkie raczej młode i z dziećmi. Bardzo zależy mi na tym żeby dzieci miały towarzystwo i fajne wspomnienia z dzieciństwa. Ja mieszkałam 3 kilometry pod miastem i niestety zawsze byłam odłączona od innych, co szczególnie dało się we znaki w wieku nastoletnim. Być może wynika to z faktu, że nie pochodzę z ciepłej i kochającej się rodziny, rodzice nie interesowali się ani nami ani naszymi potrzebami, nie spędzali z nami czasu więc może dlatego czułam taka pustkę i samotność i głód innych relacji. Miałam je utrudnione przez odleglosc od innych ludzi.

2) dom pod miastem, ok 6 km od obecnego miejsca zamieszkania, gęsta zabudowa jednorodzinna, ale też poczucie że mamy kawał ziemi i duży ogród i że jest czym oddychać. Teraz mieszkamy w wieżowcu w mieście. Ta działka jest moim faworytem, w pobliżu dużo starych drzew, serce od razu zabiło mi mocniej. Dojazd do miasta jest szybki i bezproblemowy.

3) działka od tesciow, bardzo duża, ale od miasta gdzie mieszkamy to z 15 kilometrów... Niedaleko teściów też niestety, a nie mam z nimi dobrych relacji, jest rzadki kontakt i chłodne tolerowanie się z próbami jatrzenia teściowej co ukrocam zerowa reakcja i jeszcze rzadszymi wizytami. No ale działka byłaby za darmo... Tesciowie to już starsi ludzie, raczej wątpię w częste wizyty. Ech no dobra, jak to przeczytałam to w sumie nr 3 odpada w przedbiegach...😉

Martwię się że dzieci nie będą miały tak silnych więzi z innymi dziećmi jak dzieciaki z blokowisk, teraz po latach obserwuje sobie pewne grupki i widzę że jest to jednak coś co cementuje ludzi naprawdę na lata...
Proszę o komentarze.
Obserwuj wątek
    • piesiedwa Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 10:22
      Zyje w opcji 3 bez tesciow za oknem. Same plusy bo cisza, spokoj, brak bliskich sasiadow, las, mnostwo przestrzeni, idealne miejsce. Sielanka z komaramiwink. Jedyne co to 15km do miasta. Aczkolwiek swiadomie podjelismy decyzje. Dzieci woze i zawoze codziennie do miasta, tylko tyle ze paliwo to koszt ok 1tys miesiecznie. Znajomi dzieci itd tylko z noclegiem lub robie za taxi ( lubie i mam czas) .
      Podsumowujac, nie widze minusow.
    • marta.graca Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 10:28
      Jak dla mnie opcja 2. Dzieci będą mogły mieć kontakt z dziećmi z klasy czy szkoły, a odległość umożliwia łatwy dojazd. Zakładam, że na tej działce z pkt 3 mielibyście dopiero coś wybudować?
    • milupaa Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 10:31
      Opcja z domem. Mieszkam w bloku w małym mieszkaniu z dzieckiem i musimy się kisic w domu większość dnia... Dom z miejscem do zabawy dla dzieci, świeże powietrze, jest nie do przecenienia. Jeździmy do siostry na weekendy, piaskownica, basenik, huśtawki, trawka, kwiatki, mała jest zachwycona. Blokowiska sa jak wiezienia, chociaż z dzieciństwa mam fajne wspomnienia, ale to były lata 80 teraz są inne czasy.
      • grey_delphinum Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 10:40
        Wychowałam dzieci w mieszkaniu w bloku i bez przesady - traumy nie mają 😉
        Jeździliśmy na wieś do dziadków i dzieci zwykle nie mogły się doczekać, kiedy wrócą do swoich kolegów i na osiedlowy plac zabaw, bo na wsi to nuuuuda.
        No coz, ja jestem z frakcji, ze przenosiny do domu z dala od miastowych wygod to.opcja po moim zimnym trupie 😉
        • milupaa Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 11:36
          A czemu.z dala? smile Autorka pisze że ma opcję blisko miasta z dobrym dojazdem, wg mnie idealnie. Ja się wychowałam do 10 rz w domku, potem już tylko bloki, nienawidzę blokowisk, może dlatego. Nowoczesne współczesne osiedla z kilkupietrowymi blokami, tarasami, placami zabaw, przestrzenią jeszcze są do przeżycia...
      • milva24 Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 10:40
        Z Twojego wpisu wnioskuję, że masz małe dziecko. Jak moje były malutkie też żałowałam, że nie mamy domu z ogrodem. Teraz strasza wychodzi sama pod blok, wkoło mieszka pełno dzieciaków od niej z klasy. Gdybym miała ją na te spotkania dowozić to na pewno nie byłoby często. Z wiekiem kwiatki i trawka tracą na znaczeniu a zyskują relacje rowieśnicze.
        • conena Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 11:27
          przecież opcja nr 2 to domy w gęstej zabudowie, 6 km od miasta. będzie tam pełno dzieciaków, zapewniam.
          dom to nie tylko ogród i basenik dla malucha. dla nastolatka to własny pokój, możliwość przenocowania koleżanek (moje dzieci mają możliwość nocowania trójki znajomych jednocześnie), możliwość zorganizowania ekranu do wyświetlenia filmu albo gry na ps, wycieczki rowerowe do lasu, no, generalnie milion możliwości.
          • loganberry Re: Dom, mieszkanie czy... 06.08.20, 07:00
            W bloku tez można mieć swoj pokój i zapraszać kolegów na noc, potwierdzone info wink
            Dla maluchów własna piaskownica bezcenna, ale jeśli to dwoje kilkulatkow to zanim autorka się obejrzy będą wolały z tymi kolegami przed nocowaniem połazić po mieście niż bawić się w ogrodzie.
            Z takich wątków niewiele wynika, trzeba patrzeć indywidualnie. Są "ciasne bloczydla" i bloki niskie z 4 mieszkaniami, są takie z tarasami np na dachu, pod lasem, są mieszkania 100metrowe.
            5km ze szkoły do domu pod miastem może być niezauważalne na co dzień, lub może to być główny wlot do miasta tak zakorkowany ze im się odechce, a poza tym do szkoły i tak się nie dostaną bo meldunek będzie poza miastem.
      • jehanette Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 14:19
        Ale dlaczego się kisisz w mieszkaniu? W okolicy nie ma skwerów, parków, miejskiego lasku czy plaży?
        Ja z małym dzieckiem mieszkałam w domu i codziennie kilka godzin spędzałam poza nim, na lokalnych placach zabaw, w parku, bo inaczej wariowałam z braku ludzi i wyłam z nudów w ogródku - jednak co ludzie naokoło, to ludzie. Dziecko też jakieś takie bardziej zainteresowane innymi dziećmi niż wiecznie tym samym kawałkiem ogródka...
      • alessa28 Re: Dom, mieszkanie czy... 07.08.20, 12:08
        milupaa napisała:

        > Opcja z domem. Mieszkam w bloku w małym mieszkaniu z dzieckiem i musimy się kis
        > ic w domu większość dnia... Dom z miejscem do zabawy dla dzieci, świeże powietr
        > ze, jest nie do przecenienia. Jeździmy do siostry na weekendy, piaskownica, bas
        > enik, huśtawki, trawka, kwiatki, mała jest zachwycona. Blokowiska sa jak wiezie
        > nia, chociaż z dzieciństwa mam fajne wspomnienia, ale to były lata 80 teraz są
        > inne czasy.


        no ja bym nie generalizowala tak glupio.
        mowisz przez pryzmat swoich doswiadczen i swojego ohydnego blokowiska ,co nie znaczy ,ze mozna z tego tworzyc regule.

        moi rodzice maja 2 pokojowe ,duze mieszkanie,z piekna loggia ,ktora wychodzi wprost na ogromne kwitnace drzewo.cichutki zakatek na jednym z wroclawskich osiedli,blisko wielki park,odra,plus genialna wprost infrastruktura.
        mieszkanie z wielkimi oknami,jasne,ustawne.
        i to tez jest tzw blokowisko.
        klitki ,budowane obecnie przez deweloperow ,po horrendalnych cenach zreszta,nawet sie nie umywaja.wiem,bo ogarnialam ostatnio rynek nieruchomosci i sami posrednicy przyznaja,ze gro propozycji wola o pomste do nieba.
        albo zenujaca lokalizacja albo ciemna klitka (4 pokoje,60 m2 hahahhaha) albo wybudowane doslownie przy slupach wysokiego napiecia badz masztach telefonii komorkowej.
        i to sie tyczy zarowno mieszkan jak i domow.
        no ale niektorzy wezma wszystko co sie nawinie ,byleby deweloperskie ..
        • bywalec.hoteli Re: Dom, mieszkanie czy... 07.08.20, 12:55
          alessa28 napisała:

          > klitki ,budowane obecnie przez deweloperow ,po horrendalnych cenach zreszta,naw
          > et sie nie umywaja.wiem,bo ogarnialam ostatnio rynek nieruchomosci i sami posre
          > dnicy przyznaja,ze gro propozycji wola o pomste do nieba.
          > albo zenujaca lokalizacja albo ciemna klitka (4 pokoje,60 m2 hahahhaha) albo wy

          Tu jest przykład 4 pokojów na 55,36 m smile
    • madame_edith Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 10:42
      Opcja 3 jest po moim trupie. Wybrałabym 2, na osiedlu nowych domów dzieciaki dokładnie tak samo stworzą towarzystwo jak w bloku, a jednak dom to dom. PS my mieszkamy w nowym bloku, dzieci już duże, znajomych mają w 100% ze szkoły, mimo ze na podwórku sporo czasu spędzały.
    • gaskama Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 10:46
      Blokowisko nie równe blokowisku. Gdybym miała w Warszawie kisić się na 43 m2 w bloku na Białołęce albo mieszkać na podobnej powierzchni n osiedlu z Żelazną Bramą, to wolałabym chyb ten dom na obrzeżach miasta. Ale też wyłącznie pod warunkiem, że dzieciaki mogłyby samodzielnie chodzić/jeździć do szkoły a nastolatkowie w te 20/30 minut dostać się samodzielnie do centrum, do kina. Ja wybrałam opcję dużego mieszkania w stosunkowo niewielkim bloku przy metrze pod lasem. Ale ja jestem z opcji "dom po moim trupie".
    • pyza-wedrowniczka Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 10:47
      Dla mnie opcja nr 1. Ja nie wyobrażam sobie robić za kierowcę dla dziecka przez 10 lat jego życia. W mieście dziecko w pewnym wieku już pójdzie samo do kolegi czy na zajęcia, a jak nie masz dojazdu, to właściwie albo ciągle jeździsz albo zamykasz dziecko w domu z ogródkiem, który nastolatka już nie cieszy. Jak domek, to tylko na osiedlu ze szkołą, dużą liczbą dzieci i autobusem dojeżdżającym do centrum
      • niemaznaczenia Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 10:52
        Moich cieszy, okupują ze znajomymi taras, albo organizują grille. W zimą mają 70 m2 na poddaszu do spotkań klubowych" wink A dziecko i tak musisz zawieźć jak jest małe, a szkoły w pobliżu nie ma, nie wspominając o zajęciach pozalekcyjnych.

        pyza-wedrowniczka napisała:

        > Dla mnie opcja nr 1. Ja nie wyobrażam sobie robić za kierowcę dla dziecka przez
        > 10 lat jego życia. W mieście dziecko w pewnym wieku już pójdzie samo do kolegi
        > czy na zajęcia, a jak nie masz dojazdu, to właściwie albo ciągle jeździsz albo
        > zamykasz dziecko w domu z ogródkiem, który nastolatka już nie cieszy. Jak dome
        > k, to tylko na osiedlu ze szkołą, dużą liczbą dzieci i autobusem dojeżdżającym
        > do centrum
        • pyza-wedrowniczka Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 11:31
          No dla mnie priorytetem byłaby lokalizacja, gdzie mam szkołę w zasięgu 15 minut spacerem i dziecko od 2 klasy będzie chodzić samo. A jak będzie mieć 15 lat to sobie samo pojedzie do kina czy galerii na zakupy. Poza tym co innego jak teraz zaprowadzam syna do kolegi ze szkoły mieszkającego 5 bloków od nas (a za rok pójdzie sobie sam), a co innego jak mam 30 minut jazdy autem.
          • piesiedwa Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 14:24
            No czasem jak jestem zmeczona to tez mysle ze latwiej by bylo w miescie mieszkac. Czy nawet jak jestem u znajomych pod blokiem to tak gwarnie i sympatycznie jest. Tylko wiadomo, nie mozna miec ciastka i zjesc ciastkasmile.
    • niemaznaczenia Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 10:47
      Z tymi dziecinnymi więziami na lata to bym polemizowała. Mieszkam jak twoja opcja 2. Też ludzie w zbliżonym wieku i sporo dzieci. Jednak teraz moje dzieci mają głownie przyjaciół ze szkoły i liceum, a uliczne grupki z czasów przedszkolnych i wczesnopodstawówkowych to już przeszłość, bo każde poszło w swoim kierunku. To samo znam ze swojego doświadczenia.
    • bywalec.hoteli Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 10:57
      Rozważ jeszcze 4) Mieszkanie w starym bloku na komunistycznym osiedlu, gdzie twoje dzieci mają szkoły, przedszkola itp. Tam jest największa szansa na kontakty towarzyskie dla dzieci. Będą sobie razem wracać ze szkoły i będą się bawić na osiedlowych placach zabaw. Na nowych osiedlach nie ma placów zabaw ani zieleni tylko kostka i samochody. Jeśli są jakieś place zabaw to jakaś popelina smile
      • heca7 Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 14:30
        Co ty gadasz?! Mamy mnóstwo takich bloków i osiedli gdzie budynki toną w zieleni. Place zabaw są dość obszerne. Teraz praktycznie wszystkie osiedla mają garaże podziemne a na zewnątrz są pojedyncze miejsca dla gości i tyle. Mieszkańcy mają w ogródkach baseny , domki drewniane, huśtawki i trampoliny. Jeden z nowo wybudowanych bloków, w Wawie ma na parterze 10 ogródków- najmniejszy 20m2, największy ma...300m2!
    • e-ness Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 11:07
      Ja od teściowej to nawet szklanki cukry bym nie wzięła, bo by do śmierci mówiła jaka to ona wspaniałomyślna i wypominała przy każdej sytuacji, kiedy to mam inny plan na życie i wychowywanie dzieci, oczekując całkowitego jej podporządkowania się.

      Dla mnie opcja nr 2 jest najlepsza
      • pani_tau Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 13:31
        Przypomniało mi to znajomą, która kupowała mieszkanie i zabrakło jej pięciu tysięcy, pożyczyła je więc od swojej dobrej koleżanki, która tak pracowicie przypominała jej o tym przy każdej okazji, że znajoma po spłaceniu w ratach pierwszego tysiaca dopozyczyla pozostałe cztery od kogoś innego, żeby oddać koleżance i mieć ją z głowy.
        No niektórzy muszą, inaczej się uduszą.
    • leann32 Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 11:11
      wyprowadziłam się z 1 do 2 smile

      więcej miejsca, dużo przestrzeni, zieleń, cisza, spokój a jak trzeba to do miasta 5 minut autem.
      To jest miejsce w którym wypoczywam, oddycham, żyję.

      Dzieciaki mają sąsiadów których lest lekko 14-16 w ich wieku. Natomiast jeśli chcą się bawić ze znajomymi ze szkoły zapraszamy ich do siebie lub ich wożę - jak beda starsi dojadą rowerem sami, mogę też podrzucić - nie jest to problem.. W dużym domu, gdzie jest pompowany basen w lato, plac zabaw czy pokój zabaw mają co robić cały dzień a nie szwędać się bez sensu po blokiem tak jak to mieli w zwyczaju. Dzieci zadowolone. Same wolą spotkać się raz na tydzień i wybawić pół soboty niż codziennie spedzać dwie godziny pod blokiem szczególnie że prawdę mówiąc nie mieli co tam robić. W mieszkaniu zimą również dość mocno odczuwałam gości i obecność innych dzieci. Teraz idą na górę - tam urzędują a ja mam spokój na dole i nie przeszkadz mi czy jest 2 dzieci czy 10.
      Gdybym miała wybór - 2 i to na 200%


      Co do spacerków do szkoły i do sklepu - w bloku miałam jakieś 150 m do sklepu a 300m do szkoły.
      I tak: jak było pięknie - super. ale pięknie to jest w wakacje jak szkoły nie ma smile . wiekszosc roku pogoda taka sobie a od jesieni do zimy średnia. Wiec trzeba było dzieci ubierać w kurtki, rekawiczki i wszystko. Dylać z nimi. I samej wracać a potem iść do auta i jechać do pracy. Cała operacja 45 minut.
      Teraz wsiadaja w garazu do ciepłego samochodu wiec mają doslownie narzucone kurki i adidasy na nogach niezależnie od pogody - jedziemy 5 minut - wysiają pod drzwiami szkoły i dosłownnie za 10 metrów są w budynku. Jak szkołę mają na 8 to o 7.50 zamykam dom i dzieci o 8 są w ławkach a ja o 8 ruszam już do pracy.
      Więc jest o niebo wygodniej i szybciej dla wszystkich i naprawdę poranne wyprawy i spacery do szkoły nie są mi potrzebne. Szczególnie jak pada deszcz albo naparza śniegiem. Wracajac z pracy zgarniam dzieci do samochodu i wracamy autem do domu. Ta samo sprawnie jak rano.


      Ze sklepem podobnie. Jak mi wybudowali koło bloku biedronę skakałam z radości. Bo czym jest 150 metrów do biedronki. Nic tylko spacerkiem do sklepu. A potem 40 minut wracałam gdyż targam 3 mleka, 4 wody mineralne, soki w szklanych butelkach i jeszcze wielkiego 4 kg arbuza dla bombelków. Z urwanym barkiem jeszcze tylko 3 piętra pieszo z siatami ważącymi po 10 kilo na ręke i hurra - jestem w mieszkaniu. Dziękuję bardzo. Obecnie wracam z pracy - wbijam do marketu, ładuję do auta i wypakowuję w garażu z którego mam 5 metrów do lodówki.

      Więc nie ma absolutnie argumentu który w przypadku gdy mnie stać - przemawiałby dla mnie za blokiem. Mieszkałam łącznie ponad 30 lat - nie scementowałam się przyjacielsko z nikim z bloku ( przyjaciół poznałam w liceum i na studiach do których przecież wszyscy dojezdzali ) a wygoda życia w domu jest nieporównywalna. Przynajmniej z mojego doświadczenia smile są też osoby przeciwne domom i zapewne ktoś tu się taki znajdzie smile
        • bywalec.hoteli Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 13:18
          Ale apartamentowce:
          1. są otoczone płotem i szlabanem co utrudnia komunikacje bardzo - nie można sobie po prostu przejść nad rzeczkę czy jeziorko bo trzeba obchodzić głupie płoty
          2. Nie maja zieleni
          3. Nie maja placów zabaw
          4. Nie maja boisk
          5. Nie maja osiedlowych parków
          6. Brakuje miejsc parkingowych a aut dużo, wiec wszystkie kąty pozastawiane autami
          7. Nie maja infrastruktury typu sklepy, warzywniaki, szkoły, kościół, punkty usługowe, tramwaj, przychodnia, jak jest cos to drogi sklep typu żabka i psi fryzjer smile
          Naprawdę nie jest to żadna alternatywa do wygodnego życia na fajnym osiedlu zaprojektowanym dla ludzi.
          • nocnamagia Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 16:00
            bywalec.hoteli napisał:

            > Ale apartamentowce:
            > 1. są otoczone płotem i szlabanem co utrudnia komunikacje bardzo - nie można so
            > bie po prostu przejść nad rzeczkę czy jeziorko bo trzeba obchodzić głupie płoty
            > 2. Nie maja zieleni
            > 3. Nie maja placów zabaw
            > 4. Nie maja boisk
            > 5. Nie maja osiedlowych parków
            > 6. Brakuje miejsc parkingowych a aut dużo, wiec wszystkie kąty pozastawiane aut
            > ami
            > 7. Nie maja infrastruktury typu sklepy, warzywniaki, szkoły, kościół, punkty us
            > ługowe, tramwaj, przychodnia, jak jest cos to drogi sklep typu żabka i psi fryz
            > jer smile
            > Naprawdę nie jest to żadna alternatywa do wygodnego życia na fajnym osiedlu zap
            > rojektowanym dla ludzi.
            >
            > Są osiedla z niskimi blokami, windą i garażami podziemnymi, zielenią wokół bloków, placami zabaw, biedronka, lidlem i galerią w poblizu- 5 minut drogi piechotą. Przykład z własnego podwórka.
            • bywalec.hoteli Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 16:04
              nocnamagia napisał(a):

              > > Są osiedla z niskimi blokami, windą i garażami podziemnymi, zielenią wokó
              > ł bloków, placami zabaw, biedronka, lidlem i galerią w poblizu- 5 minut drogi p
              > iechotą. Przykład z własnego podwórka.

              Nie ma takich, bo deweloper zamiast wybudować porządny plac zabaw, park czy teren zielony woli w jego miejscu zbudować kolejny blok. Chyba, że są to bloki przyklejone do osiedli spółdzielczych i pasożytujące na ich infrastrukturze.
        • leann32 Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 13:43
          dom
          - dla mnie wygoda. dużo powierzchni, miejsca i ład, bo w końcu na wszystko mam przestrzeń.

          remonty
          - jak dom jest nowy to o jakich remontach mówisz? ściany owszem, pomaluję, tak jakbym malowała w mieszkaniu. Łazienki, dach, rynny oraz podjazd wytrzymają lekko ze 20 lat. Nie widzę powodu ani sensu robić remontu nowego domu wcześniej niż za kilkanaście lat albo jak mi się coś znudzi więc o jakich remontach mówisz?

          grzebanie w ziemi
          - w jakim celu? mam zadbany ogród z roślin nie wymagających pielęgnacji. drzewa i choinki sobie spokojnie rosną, wiele gatunku wymaga podlania wyłącznie w ekstremalne upały. zdecydowanie wiecej czasu zajmuje mi podlanie doniczkowych roślin w domu niż dbanie o ogród.

          i wdychanie smogu
          - że co? smog to jest chyba centrum wawy lub krakowie. do miejskiego smrodu mi daleko. nasze miasto ma mało smogu. a w domu jeszcze mniej ( rekuperator zatrzymuje na filtrach syf, można też kupic oczyszczacz) rekuperacji w mieszkaniu nie zamontujesz. a mając mieszkanie w wieżowcu w centrum dużego miasta wdychasz go non stop. gdziekolwiek nie spojrzeć jeśli blok i dom stoją obok siebie w tym samym mieście to smogu mają tyle samo więc argumenty z dudy.
        • leann32 Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 13:37
          tak. dzieci codziennie zaczynają o 8.00. ja mam do pracy 10 minut z ich szkoły więc jestem w pracy 8.10. 16:10 wychodzę - po dzieci jestem 16:20. Lekcje kończą różnie - ale po nich są 2/3 h na świetlicy i na kółkach. i tyle. co w tym dziwnego?
            • 3-mamuska Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 14:16
              gamma76 napisała:

              > może nie mieszkasz w Polsce, tutaj są często dwie albo i trzy zmiany. Moje np z
              > aczynają czasem na 7.30, czasem na 9.50, nastolatek na świetlicy nie posiedzi.

              A dlaczego nastolatek na świetlicy nie posiedzi?
              Jak nie posiedzi to zawija się do domu nie czaka na matkę.
                • 3-mamuska Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 15:29
                  milva24 napisała:

                  > W szkole moich dzieci nie posiedzi bo świetlica jest dla uczniów do 3 klasy a i
                  > tak jest dość tłoczno.


                  Ok, ale 6 km do domu dla nastolatka to chyba nie problem ? Choćby komunikacja miejska czy na nogach.
                  Poza tym może mieć tez zajęcia dodatkowe.
            • leann32 Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 21:19
              Mieszkam w Pl w sredniej wielkoaci miescie. Cala szkola zaczyna o 8.00
              Powtorze - cala.
              Jak widac sa ludzie ktorzy potrafia ukladac plany lekcji jak za komuny gdzie szkola funkcjonowala na 8 bo starzy tez musieli punktualnie isc do roboty. Rodzice naciskali na to i jakos sie udalo. Pare klas starszycj ma inaczej w sensie na 9 w pare dni ale to sa i tak wczesne nastolatki wiec dojezdzaja sami. Klasy 1-5 jak jeden maz zaczynaja o 8
    • conena Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 11:19
      co ta mitomania jakaś odnośnie tego blokowiska. jestem dzieckiem z blokowiska, lat 80-90, z tamtym towarzystwem nie chcę mieć zbyt wiele wspólnego, pomijając kilka wyjątków.
      szkoła średnia i studia - to wtedy tworzy się relacje na resztę życia, ale nie za goowniaka wśród blokowisk.

      opcja nr 2 ma mój głos.
    • ruscello Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 11:33
      Dla mnie wszystko to kwestia lokalizacji. Przeprowadzamy się właśnie na obrzeża miasta. Super szkoła z basenem w odległości 500 metrów, Kaufland, Biedra, Rosmann, siłownia i spa, dom kultury i szkoła językowa w zasięgu spaceru. My akurat będziemy mieszkać w malutkim bloku, ale w sąsiedztwie są domy i tu mogłabym zamieszkać. Za to ogródek mamy na działce poza miastem. Mały domek, można tam spokojnie mieszkać w wakacje. Jeśli ta działka od teściów jest Wasza, możecie ją zagospodarować na wypoczynek.
    • leni6 Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 11:43
      Mieszkałam na blokowisku i nie mam żadnych znajomych z tego blokowisku. Utrzymuje sporo kontaktów z osobami poznanymi w wieku dziecięcym i nastoletnim ale większość to znajomości że szkoły, jedna osoba to dziecko znajomych rodziców.
    • la_mujer75 Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 12:31
      Przed pandemią napisałabym ci, że opcja nr 1. Teraz- po tym, jak pokochałam ogródek po 12 latach, napiszę opcja nr2!
      Fakt- że jak wokół nie bedzie rówieśników, to przez kilka lat trzeba będzie organizować młodzieży czas na świeżym powietrzu. Ogródek jest fajny tylko dla maluchów, których cieszy piaskownica, basenik, itd. Już takie dzieci późnoprzedszkolne i wczesnoszkolne potrzebują towarzystwa.
      Druga sprawa- upierdliwe są zajęcia pozalekcyjne dla dzieciaków, które same nie mogą dotrzeć na nie. Mega męczące dla dzieci, jak i rodziców. Jeżeli są organizowane w szkole, to dziecko siedzi na świetlicy w pierwszych latach. Potem - gdy brak świetlicy- zaczyna się sajgon.
      Pytanie- jakie mielibyście połączenie ? Czy dzieciak w IV klasie będzie mógł sam wrócic do domu, a potem podjechać na zajęcia?

        • wtop.ek Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 13:45
          A jak się ma ochotę na wakacje gdzie indziej niż na przydomowej działce?

          Znajomi mają dom w sąsiedztwie, a 30 km dalej drugi w spadku. Wieś, praktycznie już w lesie, sad, warzywa itd. Chałupa wyposażona i odnowiona. Super tam pojechać na dwudniowego grilla. tylko że oni tam siedzą weekend w weekend, bo trzeba wszystko oporządzić. Ciągle jakieś nowe inwestycje, na wakacjach nie byli od paru ładnych lat, bo cały czas trzeba ogarniać ranczo.
    • jehanette Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 12:50
      Jako osoba, która spędziła dzieciństwo w domu pod lasem, z dala od innych i przeprowadziła się do miasta (szkoła spacerkiem, nowe osiedle gdzie jest dużo dzieci) bardzo polecam opcję 1. Z naturą można się bratać w czasie wolnym, w życiu codziennym bliskość szkół, koledzy na podwórku, bliskość miejsc kultury i rekreacji jest znacznie ważniejsza.
      Opcja 3 odpada w przedbiegach, sama to zresztą napisałaś big_grin
    • thank_you Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 13:08
      To zalezy, bo jest dom i dom, mieszkanie i mieszkanie wink Dla mnie opcja domu pod miastem jest opcja po moim trupie, maz rozgląda sie za domem u nas w dzielnicy, ale mi jeszcze żaden nie odpowiadał - wszystkie maja wady domow i ani jednej zalety mieszkania - wygodnego, dużego, z tarasem, w odpowiedniej odleglosci od najbardziej interesujących obiektów (w naszym przypadku odległość do pracy czy szkoły, parków, teatrów, sklepów jest dokładnie żadna).
    • enigma81 Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 13:17
      Z moich doświadczeń - dom (ta pierwsza opcja, bliżej miasta) może być dobrym pomysłem dopóki dzieci nie osiągną ok 15 rż. Później mieszkanie pod miastem, nawet z w miarę dobra komunikacją publiczną robi się uciążliwe.
      Dziś wybrałabym mieszkanie.
      • wtop.ek Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 13:35
        Mieszkanie pod miastem, to już w ogóle jakaś porażka. Jest taki blok parę km ode mnie, wokół fajne działki i domki, a pośrodku dwupiętrowa wielka płyta z lat 80tych ze sterczącym z boku kominem lokalnej kotłowni, a naprzeciwko blaszane garaże. Autorski pomysł uczelni wyższe, która budowała wtedy mieszkania dla kadry.
        • simply_z Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 13:41
          ale nie mowimy przeciez o dziurze pod Kielcami. Przykladowo Malpolska jest tak zageszczona obecnie, ze nawet mieszkajac w domu, czlowiek moze poczuc sie jak w bloku czy w typowej szeregowce. Pelno ludzi dookola I roznych dziel devolopeskich, wiec o tym bym sie nie martwila.
          • wtop.ek Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 13:49
            Małopolska to przedmieścia Krakowa, ale i dzikie pustki pod Wysową.

            Co do szeregówek "deweloperskich" z trawniczkami wielkości chusteczki do nosa, brakiem garaży i ażurowymi płytami zbiorczego parkingu z przodu, pełna zgoda, to też porażka.

        • enigma81 Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 13:49
          wtop.ek napisał:

          > Mieszkanie pod miastem, to już w ogóle jakaś porażka.

          Miałam na myśli zamieszkiwanie pod miastem, w moim przypadku w domu.
          Dzieci 17 i 13 lat, ciągną do miasta, wożenie non stop jest uciążliwe, zbiorkom drogi
          • wtop.ek Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 13:56
            "Pod miastem" rozumie się jako kilka km, a nie głebokie Bieszczady.

            Don ma się na cale życie albo długie lata, a dzieci za parą lat będą dorosłe. Kryterium dowozu nastolatków nie jest najważniejsze.

            A co mają powiedzieć ci co mieszkają na prawdziwej wsi? Chyba tylko sobie w łeb strzleić?
            • majenkir Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 15:01
              To wszystko jest kwestia przyzwyczajenia. Na prawdziwej wsi co prawda nie mieszkam, ale i tak wszedzie daleko i brak komunikacji miejskiej, wiec dzieci musialam wozic do 16 rz., poki nie dostaly prawka.
            • enigma81 Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 15:02
              Ale tu dziewczyna pyta o radę, ma możliwości wyboru. Nikt jej nie poleca głębokiego zadupia, a skoro prosi o radę to dzielimy się opinią czy doświadczeniami.
              I pewnie, że za kilka lat dzieci się wyprowadzą. Ale zanim się wyprowadzą ponosisz koszty czasowe i/lub finansowe dowożenia do miasta - nie przez tydzień czy miesiąc ale przez kilka lat, po kilka raz w tyg. Męczące.
              Stąd moja opinia - dopóki dzieci małe to dom jest super, a jak są nastolatkami to już nie tak bardzo. Osobiście dziś wybrałabym wygodne mieszkanie w mieście.
              • 3-mamuska Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 15:33
                enigma81 napisała:

                > Ale tu dziewczyna pyta o radę, ma możliwości wyboru. Nikt jej nie poleca głębok
                > iego zadupia, a skoro prosi o radę to dzielimy się opinią czy doświadczeniami.
                > I pewnie, że za kilka lat dzieci się wyprowadzą. Ale zanim się wyprowadzą ponos
                > isz koszty czasowe i/lub finansowe dowożenia do miasta - nie przez tydzień czy
                > miesiąc ale przez kilka lat, po kilka raz w tyg. Męczące.
                > Stąd moja opinia - dopóki dzieci małe to dom jest super, a jak są nastolatkami
                > to już nie tak bardzo. Osobiście dziś wybrałabym wygodne mieszkanie w mieście.


                Serio 6 km dla nastolatka jest nie do przeskoczenia? Musi jeździć z mamusia?
                Z dobrym dojazdem i komunikacja?
                • nocnamagia Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 15:56
                  Może się bujać godzinę do domu, wejść, odgrzać obiad, zrobić siku i jeśli będzie chciał uczęszczać na zajęcia dodatkowe to bujać się z powrotem do miasta. Mnóstwo zmarnowanego czasu
                  • 3-mamuska Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 16:24
                    nocnamagia napisał(a):

                    > Może się bujać godzinę do domu, wejść, odgrzać obiad, zrobić siku i jeśli będzi
                    > e chciał uczęszczać na zajęcia dodatkowe to bujać się z powrotem do miasta. Mnó
                    > stwo zmarnowanego czasu



                    6 km to nie buja się godzinie autobusem. Raczej 20 max.
                    Zajęcia może mieć zaraz po szkole nie musi wracać do domu. Lub mieć je blisko domu.
                    Zjeść coś w kawiarni blisko szkoły iść na dodatkowe zajęcia ,a potem powrót z matka autem. Po 16.
                    Jest wiele możliwości tak piszesz jakby ludzie mieszkali tylko blisko szkoły i pracy.
                    5 minut spacerkiem.
                    • nocnamagia Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 16:54
                      Po pierwsze. Nie zawsze jest możliwość idealnego dopasowania zajęć dodatkowych do zajęć szkolnych, tak żeby nie wracać do domu. Po drugie, siedzenie w kawiarni i czekanie 2 godziny na np. dodatkowy angielski jest strata czasu. Po trzecie, nastolatek może być już o tej 15 czy 16 zmęczony psychicznie i fizycznie. Po czwarte, różnie jest z połączeniami, czasem tez te 6 km wymaga czekania na przystanku na autobus a 6km pieszo z plecakiem to żadna atrakcja
                  • simply_z Re: Dom, mieszkanie czy... 06.08.20, 17:35
                    mozna mieszkac na drugim koncu miasta , w otoczeniu blokow I innych rozrywek ale wymarzone liceum znajduje sie w scislym centrum i nie ma bata, dojechac trzeba, co wtedy? lepiej wybrac gorsza szkole, bo blisko?
            • piesiedwa Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 15:07
              Ja mieszkam na prawdziwej wsi🤪, chyba jest 1 autobus na dobe? Za to moge sie opalac nago, drzec sie pod domem, sluchac muzyki i co tylko bo za plotem nie ma nikogo . Plus wiadomo, swoje warzywka, kurki, pieski. Ale robie za taxi i jedzenie na wynos za doplata😅. Aaa i kurier co mi zalando wozi sie wkurza, ze tylko ja tu cos zamawiamsmile.
      • heca7 Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 14:50
        Opcja numer 2 jest dobra o ile dzieci będą mogły jak podrosną same korzystać z komunikacji miejskiej. I to nie z pks-u dwa razy dziennie tylko z autobusu co 15-20 minut wink Moje tak mają i nigdzie ich nie wożę. Ale moje osiedle domków zostało wybudowane całe od podstaw w czasach kiedy myślano o infrastrukturze. Od razu powstało przedszkole, przychodnia, sklepy a nawet kościół. Wszystko wybudowane w tym samym stylu co domy. Na nogach dotrzeć mogę wszędzie- apteki, przychodnia, duże sklepy typu Lidl, Biedronka, Stokrotka, lokalny supersam, bazar, kościół, przedszkole, szkoła, biblioteka, stacja kolejowa, przystanki autobusowe. A jednocześnie spokój, cisza i zieleń.
    • troompka Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 14:29
      mieszkam w takiej twojej opcji nr 2. Syn w momencie przeprowadzki mial 4 lata, szybko połapał nowych znajomych, a teraz w wieku nastoletnim to i tak życie towarzyskie kwitnie w sieci. Jak tylko 6 km od miasta to pewnie komunikacja miejska kursuje, czyli nie musisz byc etatowym kierowcą.
      • agunia777 Re: Dom, mieszkanie czy... 05.08.20, 15:59
        Opcja 1 + domek weekendowy.

        Obecnie mieszkam w opcji, którą opisujesz jako "2".
        Do placu zabaw czy na boisko mamy około 2 km, tak samo do szkoły.
        Brak oferty zajęć dodatkowych - na basen (3razy w tygodniu) jeździmy do miasta, na angielski również. Sklepy są, jednak większe zakupy tylko w mieście (czytaj: pół wieczoru w sklepie 1xna dwa tyg).
        Szkoła - dla dzieci 1-3 spełnia moje oczekiwania, ale klasy 4-8 tragedia.

        Staram się dzieci usamodzielniać, 8 latek jest w stanie sam pójść do kolegów, sam dojść do szkoły, więc to dla mnie nie problem.
        • danka88 Re: Dom, mieszkanie czy... 06.08.20, 20:50
          Mieszkałam w blokowisku ale z żadnym dzieciakiem z sąsiedztwa nie utrzymuje kontaktów, moi znajomi to osoby poznane w szkole średniej . wybrałabym opcje nr 3 czyli z dala od ludzi . wyjdzie ci bokiem ta gęsta zabudowa z mnóstwem dzieci dookoła smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka