Dodaj do ulubionych

A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu?

06.08.20, 09:20
Tak sie zastanawiam vonpowoduje ze zdalne nauczanie konczy sie sukcesem (tj zadowoleniem rodzica). Czy to kwestia metod czy charakteru rodzica? J nas zdalne wygladalo tak:
- dziecko dostalo teczke do zrobienia (uzupelnienia powtorki itd)
- mieli klasowa aplikacje ktora mieli robic (tez material na tydzien, jakby ktos szukal dobrej apki do nauki niemca to antona szczerze polecam)
-po tygodniu wymienili teczke na inna teczke i dodali kolejny tydzien w apce
- na kolejnej wymianie dziecko dostalo pierwsza teczke poprawiona (i tu sie zorientowalam ze mial zrobic to wszystko sam bez mojego nadzoru. Robil z nadzorem wiec nie bylo co poprawiac takoz tydzien byl laby) itd
Dzieci generalnie chyba srednio oracowaly bo co jakis czas byly maile z uwagami ze bardzo wiele osob nic nie robi (zwlaszcza w apce) i ze trzeba systematycznie.
Ja bylam zadowolona bo akurat egzamin z polskiej szkoly sie zlozyly wiec dziecko zakuwalo po polsku. Ale rodzice z ktorymi rozmawialam pod szkola wsciekli. Pisza petycje ze tak to nie moze wygladac i ze szkla nie uczy. Ideantyczne jak w pl zarzuty bardzo podobne.

Jak juz bylo w watkach obok ed teraz jeszcze przez dwa tygodnie bez opinii z poradni. Ktos rozwaza? Egzaminy 8 klasisy daja do myslenia...
Obserwuj wątek
      • jakis_wolny Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 11:59
        trillian napisała:

        > Niepracujący?

        Chyba tak. Moja siedząca w domu koleżanka była zachwycona. Wreszcie się spełniła uncertain
        Codziennie wysyłała mi screeny, jak to nauczyciele na emailach pisali, że bombek tak systematyczny, że zawsze na pierwszy odsyła prace, że na niego zawsze można liczyć...🤮

        A ja miałam więcej własnej pracy, swoją edukację , psychikę odizolowanego dziecka i użeranie się ze szkołą.
        Miałam ochotę ją zabić 😉
    • beataj1 Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 09:43
      Mi w sumie nauczanie domowe nie przeszkadzało. Ale, moje pozytywne doświadczenia wynikają z tego, że córka chodziła do pierwszej klasy szkoły podstawowej, jej pracę domową ogarnialiśmy w godzinkę po moim przyjściu z pracy. Materiału było niewiele i był bezproblemowy do przyswojenia. Te wszystkie pierdolety pomaluj, wytnij złóż itd i tak robimy wieczorami.
      Ale, mam pełną świadomość tego, że inne miałabym podejście do nauczania domowego gdybym miała np dwoje dzieci w klasach 4-8 z inna ilością i skomplikowaniem materiału, gdybym siedziała z dziećmi cały dzień i była na nie skazana.
      Dla nas to była przygoda a nie kłopot - przy całej świadomości potencjalnych strat związanych z przerwaniem regularnego chodzenia do szkoły zaraz na początku przygody z edukacją.
      • curry1 Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 10:02
        U nas okazało się, że córa jest stworzona do szkoły na odległość smile Klasa 5 SP - ogarniała wszystko sama; raz poprosiła mnie o pomoc/ sprawdzenie czy dobrze nauczyła się do testu z biologii oraz raz zaprosiła mnie i swoich braci by pokazać na mapie wielkie odkrycia geograficzne (też w ramach przygotowania do testu). Ale córka jest specyficzna - jeśli chodzi o szkołę bardzo obowiązkowa. Mam wrażenie, że bardzo dużo wynosi z lekcji (zarówno online jak i stacjonarnych), po to, by mieć później święty spokój i żeby nikt jej nie przeszkadzał w czytaniu. I gdybym na stanie miała tylko córkę - to napisałabym, że nauczanie zdalne jest ok.
        Ale mamy jeszcze dwóch synów- 1klasa SP i 3 klasa SP - i w tym przypadku to była droga przez mękę i musiałam się mocno angażować (np. pierwszoklasista sam nie czytał poleceń, potrzebował potwierdzenia, że robi coś dobrze itp.) A trzecioklasista dostawał rozpiskę z zadaniami na tydzień ( i tego było sporo) i potrzebował motywacji (kija i marchewki). O, i jeszcze upierdliwe było to, że chłopcy sami nie dokumentowali prac, tylko my to robiliśmy i odsyłaliśmy.
    • enigma81 Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 09:56
      Mój syn. Ale on z ZA, po pierwszych problemach związanych z chaosem i zmianami w trybie dnia załapał nowy rytm i było ok. Zdecydowanie pomogło to, że nie było problemu z przestymulowaniem dzień w dzień plus ma nauczyciela wspomagającego, który z nim aktywnie pracował.
    • malia Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 10:09
      Moja córka, ale pod koniec miała dość. Zdążyła się wyspać, lekcje z maseczką na twarzy, śniadankiem i w piżamie, czas na pogawędki z koleżankami, wolny czas po południu.
      Ale miała świadomość, że to nie nauka, tylko zdobywanie ocen i przetrwanie w jak najprzyjemniejszy sposób do wakacji. W 8 klasie nie wyobrażam sobie takiego systemu
    • smillla Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 10:14
      U nas to zależało od nauczyciela i jego rozumienia "nauczania zdalnego". Kilka przedmiotów poszło dobrze - to te, gdzie nauczyciele regularnie łączyli się z uczniami na zoomie i prowadzili lekcje, konsultowali indywidualnie.
      Nic nie wyszło z przedmiotów, których nauczyciele raz na tydzień czy miesiąc rozsyłali chaotycznie zadania na kilka adresów, polecali sięgać po treści pod różne nieotwierające się linki, kazali obfotografowywać i odsyłać sobie prace na rozmaite adresy - tu było fatalnie. A niektórzy NIC nie zrobili - u nas wf. Bardzo nierówno szła ta nauka zdalna. Gdyby obowiązywał jeden standard w każdym aspekcie, pewnie poszłaby całkiem dobrze.
    • makurokurosek Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 10:15
      Nie znam nikogo kto był zadowolony, ale jednocześnie uznaje że głosy totalnego niezadowolenia są również przesadzone.
      To jak wyglądała zdalna edukacja zależało od nauczyciela.
      Jedyny plus jaki ja widzę zdalnego nauczania, że przynajmniej ja zaczęłam mniej kontrolować naukę dzieciaków
    • pitupitt Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 10:27
      Moja córka i spora grupa dzieciaków moich znajomych. Nie jestem garkotłukiem, pracuję od 8 do 16, nie siedzę w domu, podobnie jak znajomi. Ani razu nie odrabiałam z młodą albo za młodą lekcji, czy innych zajęć. Może dwa razy zdarzyło się, że mąż tłumaczył jeszcze raz zadanie z matmy (zadanie, nie cały temat). Rok szkolny skończony na przyzwoitym poziomie w granicach 5,7, szósta klasa sp. Cały sekret tkwi w samodzielności i zdyscyplinowaniu młodej, a także sprawnej wspołpracy z nauczycielami. Sama z siebie wstawała codziennie rano w okolicach 8, odpalała laptopa i robiła co było do zrobienia, kończyła w okolicach 11-12. Teraz można mnie zjeść, bo zapewne konfabuluję...
    • daniela34 Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 10:33
      Znany mi, wybitnie zdolny maturzysta był zachwycony. Wreszcie szkoła nie marnowała mu czasu zbędnymi obowiazkami. Kontakt z kolegami online, potem jak poluzowali obostrzenia to również osobisty. Ale za to jest załamany wizją studiowania zdalnie. Miejmy nadzieję, że jednak chociaż część zajęć będzie normalnie.
      • makurokurosek Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 11:14
        Skoro odpowiadała mu nauka online to nie rozumiem, czemu przeraża go studiowanie online ( UAM, Jagieloński już zapowiedzieli nauczanie zdalne), zwłaszcza że studiowanie opiera się na samodzielnej pracy i nie ma znaczenia czy wykład wysłuchasz na żywo, online czy olejesz i oprzesz się na książkach. W przypadku wielu ćwiczeń też nie ma to większego znaczenia, jedyny problem z laboratoriami ale tej formy nauki nie ma na wszystkich wydziałach.
        • daniela34 Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 11:22
          makurokurosek napisała:

          > jedyny problem z laboratoriami ale
          > tej formy nauki nie ma na wszystkich wydziałach.

          1. Zamierzac studiować kierunek w zasadzie oparty na laboratoriach, w dodatku przedmioty w kolejnych latach są nabudowane na przedmiotach z I roku, więc nie tak prosto będzie nadrobić stracony czas.
          2. Będzie studiował na uczelni, na której (gdybym studiowała)- chciałabym po prostu fizycznie być: w salach, w bibliotekach, wśród tłumu (!) studentów. Wcale mu się nie dziwię wobec tego, że żal mu tego pierwszego roku jako doświadczenia. Na razie wyglada na to, że wykłady zdalnie, jakas forma laboratoriów bedzue, ale okrojona bo pierwszeństwo beda miały starsze roczniki.
          • daniela34 Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 11:27
            Zeby było jasne- nie napisalam, że go przeraża, tylko, że jest załamany. Bo nie chodzi o to, że sobie nie poradzi (wszyscy na roku beda przecież w tej samej sytuacji), tylko że coś straci w stosunku do wcześniejszych roczników, które studiowaly w 100% normalnie.
              • makurokurosek Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 11:38
                Czyli większość zajęć to wykłady i ćwiczenia ( laborki tylko na niektórych kierunkach), czyli bez problemu można je prowadzić zdalnie. Skoro więc ta forma nauki mu odpowiadała skąd nagła niechęć, wszak do integracji z ludzmi z roku nie potrzebuje kontaktu z wykładowcami
                • daniela34 Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 11:49
                  makurokurosek napisała:

                  > Czyli większość zajęć to wykłady i ćwiczenia ( laborki tylko na niektórych kier
                  > unkach)

                  A to ci skąd sie wzięło? Ma dużo laboratoriów bo to kierunek przyrodniczy (biologia,chemia).

                  I nadal nie rozumiesz, nie chodzi o to że mu nie odpowiada forma nauki. Odpowiada. Chodzi o to, że te studia traktuje tez jako przeżycie/doświadczenie. A to będzie jednak zupelnie inny pierwszy rok niż do tej pory.

                  Wytłumaczę na swoim przykładzie: studiowalam prawo na UJ, więc gdyby to było dziś to mogłabym w zasadzie studiować w 100% online. Ale gdyby mi odebrali możliwość siedzenia na pierwszym wykładzie w tłumie innych studentów pierwszego roku, możliwość odbywania zajęć w zabytkowych budynkach na Anny czy Gołębiej to bym uważała, ze ktos mnie czegos ważnego pozbawił. Jedyne czego bym nie żałowała, gdyby mnie ominęło, to koszmarne kolejki do dziekanatu.
                        • daniela34 Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 12:41
                          aaaa, czekaj, domyślam się- bo napisalam o tłumie studentów. No wiec nie chodzi o towarzystwo jako takie (swoją drogą vjlopak zawsze to swoje towarzystwo mial i pewnie też będzie mieć na uczelni) a właśnie o to doświadczenie przebywania w duzej grupie ludzi na wykładzie na jednym z najlepszych uniwersytetów świata, oprzebywanie w tłumie na kampusie itd., o wspólne zgromadzenia korporacji studenckich. Tego nie będzie- bo covid.
                    • daniela34 Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 12:36
                      makurokurosek napisała:


                      > Pierwszy rok, to w większości wykłady i ćwiczenia, mało który kierunek wrzuca l
                      > aborki już na pierwszym roku.

                      Ale jego uniwersytet do tej pory wrzucał. A teraz bedą bardzo ograniczone a ze względu na bardzo napakowany program w kolejnych latach jest to nie do odrobienia później.
                • daniela34 Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 11:50
                  makurokurosek napisała:

                  > Czyli większość zajęć to wykłady i ćwiczenia ( laborki tylko na niektórych kier
                  > unkach), czyli bez problemu można je prowadzić zdalnie. Skoro więc ta forma nau
                  > ki mu odpowiadała skąd nagła niechęć, wszak do integracji z ludzmi z roku nie p
                  > otrzebuje kontaktu z wykładowcami
        • hanusinamama Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 11:29
          Juz nie bądz taka hop do przodu bo ci z tyłu zabraknie. Jak pojdzie na polibude to ma sobie labolatorium w domu organizować? Poza tym studia bardziej niz w LO bazują na nauce włąsnej...ale nadal ludzie są tam uczeni. I nie wciskaj kitu ze wszystkiego sie sama nauczyłaś bo i tak nikt w to nie uwierzy. Serio...bolałaby mnie rzopa jakbym miała 24/dobę w niej kij.
    • malia Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 10:37
      Ichi, a co tobie właściwie chodziło w tym pytaniu?
      kto się odnalazł, czyli dotarł do wakacji bezproblemowo nie angażując rodziców i nie zawracając dupy otoczeniu swoją osobą, mając dobre stopnie?
      Czy
      kto się odnalazł efektywnie się ucząc i nastąpił u niego widoczny i sprawdzalny przyrost wiedzy lub rozwinął się w jakiejś dziedzinie w zauważalny sposób?
      Bo chyba większość odnosi się do tego pierwszego znaczenia big_grin
    • mia_mia Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 10:42
      W sumie to moje dziecko, w przeciwieństwie do mnie, ale on jest z większością rzeczy kilka lat do przodu, więc szkoła, w jego mniemaniu to strata czasu. Czy nie lepiej pobawić się z kolegami czy nawet samemu przez dodatkowych kilka godzin? W życiu nie miał tyle czasu wolnego (na komputer, sport, zwykle zabawy, nudzenie się).
      Wyniki szkół MontessoriI nigdy nie były i nie są miarodajne, one zwykle wypadają bardzo słabo, chociaż moje dziecko dużo wyniosło z przedszkola z silnym naciskiem na elementy tej filozofii.
      W szkole siostrzenicy nauczanie zdalne działało świetnie, u nas na dodatkowych zajęciach (pozaszkolnych) rewelacyjnie.
    • slonko1335 Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 10:43
      Rozwazam ed w sytuacji dalszej nauki zdalnej. Na wszelki wypadek zrobiliśmy badania w PPP by w razie czego moc szybko to załatwić jakby nauka zdalna jednak miala być kontynuowana. W innym wypadku nie. Moim zdaniem na tych wykresach nie ma zbyt dużej różnicy, do szkol w ed raczej nie trafiają dzieci z rodzin patologicznych i kompletnie nie zainteresowane nauka więc nawet powiedziałabym że nie wypadły wcale lepiej.
    • arista80 Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 10:59
      Moja córka się odnalazła. Muszę przyznać, że u nas nauka zdalna została zorganizowana dobrze. Po początkowym chaosie udało się ułożyć plan lekcji, nauczyciele przeprowadzali zajęcia naprawdę dobrze, byli przygotowani. Córce podobało się to, że nie musiała wstawać na 8.00, tylko mogła wyspać się, spokojnie zjeść śniadanie i usiąść przed komputerem o 10.00. Ja nadmiernie się nie angażowałam w to co robią, bo nauczyciele cały czas podkreślali, że dzieci mają same robić lekcje. Do któregoś momentu zresztą pracowałam.
      Cóż, to wszystko też kwestia charakteru. Moja jest nieco introwertyczką, lepiej się odnalazła w domowym zaciszu. Po zniesieniu lock downu z chęcią wróciła do zajęć sportowych, na ile było to możliwe zaczęła się też spotykać z niektórymi koleżankami, ale szkołę wolała online.
    • aagnes Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 11:01
      Moja córka, była zachwycona, wyspana, wszystko zrobione raz dwa, odkryłam niedawno grupke na msg, na której wysyłali sobie wszystkie rozwiązania zadań z matmy głównie, z reszty przedmiotów różnież oceny doskonałe. Pół dnia przed komputerem, żyć nie umierać.
      natomiast nie jestem idiotką i wiem, ze oceny, paski czerwone w tym roku to jeden wielki pic na wode fotomontaż, daja złudne wrazenie dzieciakom i rodzicom, ze maja wiedzę. Nie mają, nic nie potrafią,jak dla mnie cały poprzedni rok możnaby spokojnie powtórzyć, przerabiając wszystko od a do zet ponownie.
      nie wspomne litosciwie o mamusiach, ktore wyżywają sie intelektualnie na poziomie szkoły podstawowej robiac prace od matematycznych po plastyczne czy muzyczne za dzieci...
        • aagnes Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 12:14
          nawet nie windowane oceny. jak mozna nie napisać czegokolwiek z jakiegokolwiek przedmiotu majac do dyspozycji podrecznik, atlasy, internet, za plecami rodzicow, grupke znajomych. Piątki i szóstki jak najbardziej zasłużone smile spotkałam wychowawczynię córki w czasie zamkniecia szkół i powiedziała to samo- co ma zrobić jak dostaje wzorowo odrobioną prace od dzieciaka, którego zna od lat i wie, ze sam z siebie nie jest w stanie ogarnąc czy bitwa pod grunwaldem była przed II wojną itd...
          ja sie nie ciesze z pieknej cenzurki córki, juz ogarnelam korepetycje z matematyki, zobaczymy co bedzie z fizyki i chemii, bo to 7 klasa... wolałam ciezko wypracowana trójczynę u surowej matematyczki niz to co w zeszlym roku szkolnym sie działo.
    • jagoda2 Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 11:21
      Z punktu widzenia córki: nie było źle (są zalety nauki w domu), ale generalnie woli już iść do szkoły. Pomimo wad uczęszczania do szkoły stacjonarnej (że wymienię tylko dojazdy, wczesne wstawanie) twierdzi, że tam jednak nauczy się więcej. Ciekawe jest to, że wcześniej twierdziła, że w szkole niczego się nie uczą i wszystko musi robić sama w domu. big_grin
      Z punktu widzenia rodzica: było nam super razem w domu (wszyscy na HO), na luzie, na wolnych obrotach, bez pośpiechu, poganiania, nerwów, itd., itp. Nikt nikomu nie przeszkadzał, każdy zamknięty w swojej dziupli w ciszy pracował, najczęściej spotykaliśmy się w kuchni wink. Wreszcie jadaliśmy wspólnie posiłki i rozmawialiśmy ze sobą dużo więcej niż normalnie.
      Z punktu widzenia nauczyciela akademickiego: pół na pół, bo jednak jak człowiek jest przyzwyczajony do pracy z ludźmi, to mu brakuje ludzi i gadanie do nich przez zooma czy MSTeamsa nie rekompensuje braku osobistego kontaktu. O szczegółach dot. pracy, przygotowania materiałów, zachowaniach studentów, nie chce mi się pisać. Jeżeli brakuje mi pracy stacjonarnej, to przede wszystkim ze względu na brak osobistego kontaktu; reszta jest do opanowania w dość krótkim czasie i całkiem wygodna, jeśli ma się już wypracowane metody pracy. Potwierdzam, że praca zdalna (nauczyciela) wymaga ZNACZNIE większego nakładu czasu i pracy niż stacjonarna i to jest jej wadą. Natomiast wygoda wynikająca z pracy w domu, w pewnym sensie rekompensuje te nakłady, chociaż to jest moja indywidualna opinia i nie każdy nauczyciel tak uważa. Większość moich znajomych (nauczycieli) szczerze nienawidzi pracy zdalnej.
    • hanusinamama Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 11:27
      Znajomi maturzystów byli nawet zadowoleni: dzieci (przynajmniej ich) miały czas na powtórki. Stres był z terminem matur.
      U mnie nie było źle: nauczyciele prowadzili zdalne lekcje jak mogli. Tu sie przyczepić nie mogę. Kiepsko było bo córka z rówiesnikami 2 miesiace miała kontakt tylko na kamerce. Ja mam ten luksus ze pracuje z domu wiec jak coś nie łaczyło to mogłam pomóc. Zadania domowe były wysyłane z sensem, codziennie ( bo rodzice tak chcieli). Na zadania na ocene dziecko miało 3 dni,na prace plastyczne tydzien.
      Mam wielką nadzieję, ze normalnie szkołą ruszy bo przynajmniej moje dziecko bardzo tej szkoły chce i bardzo potrzebuje.
    • kanna Re: A kto sie odnalazl w zdalnym nauczaniu? 06.08.20, 14:23
      Moja córka - introwertyczka - się świetnie odnalazła.
      Rano spacer z psem, potem śniadanko, potem lekcje (bez kamerki) , potem kitłaszenie się ze zwierzakami, potem dwie godzinki grania /oglądania czegoś przez net z psiapsiółką.
      Raz jej pomogłam z praca domową (coś po niemiecku miała obejrzeć, ja niemieckiego nie znam, ale nie szkodzi).

      Czuła się świetnie, mnie to mniej pasowało; edukacyjne kiepsko, wszystkie klasówki albo wspólnie na forum klasowym robione, albo z bratem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka