Dodaj do ulubionych

Jazda konna- kalosze jeździeckie

06.08.20, 14:58

Mam pytanie. Córka jeździ od 3 miesięcy. Do tej pory jeździła z zwykłych butach sportowych ale teraz jest dość mokro. Ma kalosze jeździeckie z decatholnu ( te jej kupuje bo są szczupłe w kostkach, ogólnie są szczupłe i jej z nóg nie spadają). Teraz dopiero doczytałam ze to są jeździeckie....czy w tym mozna jeździć? Czyjeś dziecko jeździło w tych kaloszach nadają się? Sztyblety w decathlonie były troche szerokie (ma wyjątkowo szczupłą nogę z niskim podbiciem).
Obserwuj wątek
    • kasiaakasiaa Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 06.08.20, 15:10
      Na pewno wysokie sa najlepsze tylko czy chcesz inwestowac co sezon w nowe? Mogą byc tańsze niższe. Ogolnie niskue czy tzw ofucerki pomagaja utrzymac stope prawidlowo w strzemionavh.trampki to utrudnienie jazdy.
      Ns pewno sportowe trampki to najgorszy wybor.
      • hanusinamama Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 06.08.20, 15:43
        Ja jej kupie sztyblety jesienią (ale musza być szczupłe) do tego sztylpy kupie. Ale teraz jestesmy poza domem i tu jeździ codziennie. Jeździła wcześniej w czymś takim www.decathlon.pl/sztyblety-500-sznurowane-czarn-id_8512786.html tyle ze nie są to typowe do jazdy konnej. Dobre były jeszcze na wiosen jej jesienne buty własnie takie. Teraz z nich wyrosła...a mam te kalosze jeździeckie.
      • hanusinamama Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 06.08.20, 15:56
        Ja je potrzebuje na 2 tygodnie teraz. Wczesniej jezdziła w sznurowanych sztybletach. teraz z nich wyrosła. Tu nie mam gdzie kupic ( na wyjezdzie jestesmy). Wziełam kask do jezdzenia a kalosze wziełam na grzyby...okazało sie ze do jezdzenia tez są .
    • asfiksja Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 06.08.20, 16:10
      Każde buty z opisem "jeździeckie" nadają się do jazdy, w dziale jeździeckim mogą być jeszcze buty "stajenne". Trampki absolutnie się nie nadają, szczególnie jeśli dziecko jeśli w zwykłych strzemionach, jeszcze może dla dorosłych. Wpadnie stopa w strzemię, koń poniesie i nieszczęście gotowe.
      • hanusinamama Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 06.08.20, 20:20
        Buty sportowe źle napisałam. Ma z jesieni sznurowane sztyblety. Tyle ze nie jeździeckie, zwykłe do chodzenia. Jej trenerka powiedziała ze są dobre. Tyle ze wyrosła. Tu mam mozliwosc zeby jeździła codziennie (mam rzut beretem do stajni) a mam ze soba tylko te kalosze.
    • igge Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 06.08.20, 19:19
      Moje dziecko od zawsze kupuje sztyblety. I właśnie w decathlonie bo najtaniej.
      Zapytam czemu nie kalosze jeździeckie.
      W stajni spędza dużo czasu smile pochwalę się - jest wolontariuszkąsmile więc czasu spędzać będzie jeszcze więcej.
      Może powinnam podarować jej takie kalosze bo jesienią tam dramat na zewnątrz, miałam kiedyś problem by nie utopić się w błocie.
      Od 9 roku życia sama decyduje co i jakie jest jest do konia potrzebne, my tylko ( czasami, coraz rzadziej wink) płacimy.
      Zauważa, że młodsze dzieci miewają totalnie badziewne elementy stroju i nie wiadomo czemu bo rodziców stać na zakup i utrzymanie konia w mieście dla nich.
        • igge Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 06.08.20, 21:24
          Pewnie, że nie mówi!
          Mi powiedziała. Bo DZIWNE, że rodzic kupuje WŁASNEGO konia dla dziecka i jednocześnie nie dba o BEZPIECZEŃSTWO dziecka i nie jest to podyktowane raczej oszczędnością czy brakiem kasy. Moje dziecko od zawsze musi iść na kompromis, nawet jeśli tyczy to się np bezpieczeństwa, dlatego np od jakiegoś czasu, nosi kamizelkę żółwika bo te pełne kamizelki ( bezpieczniejsze chyba) są niewygodne i krępują ruchy, chyba, że kupi się taką najdroższą w najtańszym Decathlonie za, chyba, 5-6 stów.
          Chyba w sprzęcie na konia jaka cena taka jakość, ale to moje zdanie, nie pytałam córki i mogę się mylić, nic nie wiem o koniach.
          To badziewne coś, na co zwróciła szczególnąbuwagę, to był chyba kask. Kiepski i tyle.
          Może tamto dziecko uparło się na taki, przecież nie wiem.
          My staramy się kupować, w miarę tanio ale córka zawsze podejmuje racjonalne decyzje i uwzględnia jaki jest cel i wymagania dla danego elementu stroju i nie wywala kasy w błoto bo jej po prostu nie ma w nadmiarze w skarbonce.
          Kilka dni temu kupiła sobie nowiutki kask mimo, że stary był dobry. Ale było już 1-3 upadki i uznała, że to jak z pasami w aucie po wypadku - trzeba kask wymienić, by być pewnym, że ochroni łebek w razie kolejnego upadku.
      • zuzia555 Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 06.08.20, 21:22
        Jeśli ma solidne trzewiki, których nie szkoda zniszczyć, to możesz dokupić dodatkowe nakładki zabezpieczające łydkę. Gumowce do jazdy nie są złe, oczywiście do pracy w stajni powinny być noszone zwykle kalosze. Jeśli masz więcej pieniędzy a córce nie rośnie już stopa to zamów jej buty jedzieckie z prawdziwej skóry robione na miarę. Spory wydatek ale to buty na lata ☺️
        • igge Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 06.08.20, 21:32
          Jak spory????? Ile takie buty kosztują??????????
          Myślę, że to mógłby być świetny prezent - niespodzianka dla mojego dziecka pod choinkę albo urodzinowy.
          Może podpytam ją ostrożnie ile coś takiego kosztuje , jeśli ma sens, i czy chciałaby.
          • zuzia555 Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 06.08.20, 21:43
            Nie pamiętam już ile kosztowaly moje stare buty do jazdy, ale pamiętam, że były bardzo drogie. Wykonano je dla mnie w Warszawie, był sklep na rogu z Nowym Światem, nie pamiętam ulicy. Piękne były, służyły mi chyba z 10 lat. Przekazałam dalej. Być może do dziś są jeszcze w użyciu.
            • igge Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 06.08.20, 22:30
              I tak na maginesie , przekazywanie sprzętu do jazdy to piękna tradycja, choć my nigdy nie byłyśmy w posiadaniu czegoś tak drogiego, jak Twoje stare buty przypuszczalnie.
              Dziecko zawsze przekazywało swoje ( nie po upadku!!!) kaski, toczki, kamizelki, sztylpy, itd, oraz zdarzało się, że dostało buty, sztylpy, baciki od trenujących kolegów, świetnej trenerki.
              Kilka dni temu odkryliśmy, że koty dosłownie WARIUJĄ jak bawić się z nimi takim długaśnym bacikiem od dziecka kolegi, ze skórzaną ruchomą końcówką - paseczkiem/ ogonkiem. Nie wiem, co magicznego w nim jest ( oprócz dobrej energii i wspomnień z zawodów) ale kociaki szaleją i zamierzam kupić jeszcze ze dwa identyczne baty dla nich jak znajdę.
                • mona-taran Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 07.08.20, 10:35
                  Ja jak zabierałam swojego chabeta z Polski bardzo dużo rzeczy dałam dalej. Od kantarów, przez ciuchy po pomoce do pracy z ziemi, wędzidła ( długo szukałam czegoś, co będzie odpowiadało mojemu księciowi, więc miałam cały zestaw, do wyboru do koloru😅). Większość dałam dziewczynie której urodził się wadkowy źrebak, taka wyprawka z drugiej ręki wink
                    • igge Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 07.08.20, 11:17
                      Nie wiem co to wpadkowy źrebak, znaczy nieplanowana ciąża?
                      Przeczytałam WADKOWY i od razu zaświeciła się lampka, że właśnie wadkowym źrebakiem opiekuje się jako wolo moje dziecko z przyjaciółką. Gdyby był niewadkowy miałby przy sobie dziką matkę. Źrebię ma 3 miesiące i wymaga leczenia i wielu rehabilitacji, miało zerwane ścięgna i możliwe, że to nie wszystko.
                      Źrebak w córce ( i w każdym z fundacji) budzi chyba uczucia macierzyńskie jak ssie z wiadra ze smoczkiem i kumpluje się z kim tylko się da: z kozą, z kucykiem, z dorosłym "wujkiem" ze stajni, z ludźmi.
                      Rzeczywiście jeździectwo to piękna dyscyplina sportu.
                      Szkoda, że tak wiele zależy od zasobności portfela.
                      Piękne czasy to były jak nie zdawałam sobie z powyższego sprawy i tylko patrzyłam jak, mała wtedy, córka jest szczęśliwa na koniu i w stajni.
                      Ale trzeba cieszyć się tym, co jest możliwe i cieszę się, że, zamiast zawodów i kadry, dało się z trudem zredukować wieloletnią pasję i wiedzę konną dziecka do rekreacyjnej jazdy raz w tygodniu plus czas w stajni, no i ten źrebak spadł nam z nieba.
                      Wygląda jak maleńki osiołek, nie konik.
                      To chyba konik polski.
                        • igge Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 07.08.20, 12:40
                          Pamiętam jak na tłumnych zawodach jeździeckich w stajni sobie przy swojej grupce znajomych stałam przy boksie fundacyjnego konia, a co jakiś czas rozlegał się donośny krzyk " uwaga, ogieeeer!" bo ktosik konia prowadził jakiegoś. Zabawne to było. Pewnie też miał " możliwości" i skoczność big_grin
                          Jak każdy ogierbig_grin
                          Coś tam słyszałam o ogierach od córki.
                          Z ogierów to lipicany mi się podobają bardzo
                            • igge Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 07.08.20, 13:35
                              Nie no podobają mi się. Tylko moje, ignoranta końskiego, pierwsze skojarzenie z ogierem to lipicany właśnie.
                              Widok białej klaczy z czarnym źrebaczkiem jest wręcz kiczowato przepiękny.
                              Podobały mi się też parę lat temu ( teraz to żal i złość myśleć o tym miejscu) klacze, białe ze źrebakami, kolorowymi, na padoku w Janowie Podlaskim, czyli araby.

                              ( tak nie na temat ale marzę o i kocham rude kocury i rude husky, a mam w rodzinie w swoim domu 3 kotki, białą, czarną i burą oraz husky czarnego i, do niedawna, srebrzystego)
                              Pewnie już tak zostanie.
                        • igge Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 07.08.20, 12:45
                          Aha, słyszałam, że Kinder- niespodzianka, na którym jeździ znajoma, dlatego dostał takie imię bo właścicielka stajni kupiła klacz. Normalnie. I PO CZASIE okazało się, że taklacz była już w momencie kupna wciąży i Kinder się urodził.
                          Ostatnio był upadek z niego i dzięki temu piłam przepyszny domowy likier kinder niespodzianka zrobiony przez upadkowicza specjalnie dla instruktorki i spółka.
    • igge Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 06.08.20, 21:01
      Lepsze sztyblety.
      Córka moja też ma super szczupłe nogi.
      Wystarczy dobrze dobrać i nie spadną. Warto sztyblety plus sztylpy wtedy na pewno nic nie będzie spadać. Jak dobrych nie ma w decathlonie - poszukajcie w sklepach jeździeckich.
      Kalosze ( nawet jeździeckie czyli bardziej wyprofilowane, są do gnoju, nie do jazdy.
      Nawet w błocie można w sztybletach ( wykruszysz błoto, oczyścisz) lub w ostateczności w zwykłych kaloszach po prostu.
      Kalosze jeździeckie są za miękkie ( np w razie nastąpnięcia przez konia), w zimie marzniesz, latem noga poci się i odparza.
      Zimą można kupić sztyblety ocieplane. Lepsze niż termobuty w razie ewentualnego upadku ( termobuty są za szerokie i zwiększają ryzyko zaklinowania się podczas upadku stopy w strzemieniu, zawiśnięcia).
      Jak kasa nie gra roli, to nie zamawiaj, broń Boże, gumowych sztybletów.
      Niestety w Decathlonie, zwłaszcza stacjonarnie, często zapasy są strasznie przetrzebione, więc lepiej buty dobrać online. Lub w sklepie jeździeckim. Aczkolwiek, oczywiście, dużo lepiej przymierzyć osobiście. Online, jak nie pasuje, możesz odesłać i zamówić nowe, lepsze, inne.
      Reasumując, kupno kaloszy jeździeckich to bez sensu wywalenie kasy w błoto. Dosłowniewink
      O kamizelkach jeszcze napisałam szczegółowo ( i zeżarło post) ale nie pytałaś, może nie planujesz kupić. My tzn dziecko zawsze miało. I ma. Choć, o ile wiem, nie planuje skoków tylko ujeżdżenie.
      Pozdrawiam
      • igge Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 07.08.20, 11:32
        Moje dziecko ugotowało się ostatnio kilka razy, nawet w sztybletach wink, jeżdżąc w upale w południe i też wreszcie zmieniły porę i jeżdżą z koleżanką wcześnie rano i jest dużo lepiej.
        Fajnie, że znalazłyście czas i konia na wakacjach na wyjeździe.
        Dziecko ma extra frajdę.
        My kiedyś dawno w okolicach Pasymia, nad jeziorami, też dorwałyśmy nieplanowaną stajnię i konie i były jazdysmile
        Codziennie. Całe wakacje. Nie pamiętam skąd dorwałyśmy na cito strój do jazdy konnej.
        Stamtąd pochodzi kultowy tekst mojej córki: " ale pięknie pachnie, mamo..." - gdy przejeżdżałyśmy autem koło kupy gnoju i zawiało cosik przez uchylone szyby.
        Mała była.
        Starszego brata też posadziliśmy wtedy po raz pierwszy ( i ostatni) na konia. Anglezowałsmile
            • mona-taran Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 07.08.20, 11:43
              Mi kiedyś wypadł telefon w boksie przy wieczornym czyszczeniu. Zorientowałam się w domu, myślałam że zgubiłam i tyle, nie przyszło mi do głowy szukać w stajni. Znalazłam na drugi dzień rano zakopany skrzętnie w gnoju, dzwoniący 😅 księciuniu zakopał bo mu dzwonienie w nocy przeszkadzało 😂
        • hanusinamama Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 07.08.20, 11:35
          Miała do wyboru wczesnie rano albo wieczorem..tyle ze wieczorem owady meczą (tutaj padok jest w srodku lasu). Córka jest skowronkiem, rano je sniadanie, pakuje sobie jabłka (dla siebie i dla konia) wsiada na rower i jedzie. Ma bliziutko drogą leśną. Chciałam ja odwozić ale jest dumna ze jeździ sama. Po drodze mamy tu takie 2 domki z emerytkami ktore tez wstają o brzasku. Kazda mi wysyła smsa, ze córka własnie mineła jej dom smile Córka wysyła jak dojedzie. Nie wiem czy bardziej jej sie podobają te poranki w stajni czy to ze jedzie tam sama smile
                • zuzia555 Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 07.08.20, 12:33
                  Tak, natomiast nie zgadzam się z twoją wyżej wpisaną informacją dot. Tel. komórkowego. Nie o telefon mi chodzi lecz o konia stojącego w odchodach. Jeśli stajnia jest porządna to koń stoi w ściółce, co najwyżej zmoczonej, która co najmniej 2x dziennie jest wybierana. To samo kał zbierany jest na nawóz.
                  • mona-taran Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 07.08.20, 12:40
                    Koń w nocy wydala, nawet kilka razy. Więc rano czysto nie ma. Co nie jest równoznaczne z tym, że stoi w gnoju wink mój koń jest psychopatą i robi jak kot czy świnka morska- w jednym kącie boksu. Mój dzwoniący telefon tak mu przeszkadzał, że pozamiatał wszystko w ten jeden kąt zakopując tym sposobem dzwoniące ustrojstwo w kupie słomy i gnoju.
                    Już jaśniej? wink
                    • mona-taran Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 07.08.20, 12:44
                      Kolejna rzecz- w stajni w której stoi mój koń boksy są sprzątane raz dziennie bo... resztę dnia konie spędzają na pastwiskach i padokach. Więc mogę napisać że porządną stajnia nie trzyma koni zamkniętych tyle czasu, żeby była potrzeba sprzątania dwa razy- czy więcej-dziennie wink
                      • igge Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 07.08.20, 13:10
                        No a biedne lipicany w Wiedniu mają tylko swoją karuzelę i tę, no, halę, jeśli chodzi o ruch
                        Chyba zero pastwiska i padoku.
                        Wybiegać, wyszaleć się mogą tylko pierwsze kilka lat, za młodu.
                        Gdzieś w Austrii, planowaliśmy i planujemy tam kiedyś pojechać, zobaczyć.
                        Za to stajnie i boksy w środku Wiednia - niesamowicie wypucowane i czyste, na błysk.
                        Tak wyszorowanych idealnie stajni ( i koni! smile nie widziałam nigdy, muszą być nonstop pucowane.
                        • mona-taran Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 07.08.20, 13:17
                          Konie tej klasy niestety nie mają bardzo szczęśliwego życia, bo są bardzo drogie wink wypuszczenie na pastwisko to ryzyko kontuzji i straty kupy kasy. Mój koń kosztował 3 tysiące, czyli jakiś ułamek procenta kosztu konia klasy Lipków z Wiednia, ale życie ma o wiele szczęśliwsze wink ma swoje grono dziewczyn ( bo tylko z wybranymi klaczami chodzi na pastwisko, inne konie gryzie uncertain ), ma "czas wolny" , ma czas rozwoju z córką właścicieli i ma szalone tereny " gnaj i rób co chcesz" ze mną wink
                          • igge Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 07.08.20, 13:25
                            Zazdraszczam Twojemu koniowi😊, ma fajne życie.
                            Dlaczego lipicany nie są wypuszczane, tak, dokładnie o tym mówiła mi kiedyś córka tylko zapomniałam
                            W ogóle te najdroższe konie w ujeżdżeniu ( czy w skokach też, pewnie tak) mają przechlapane
                            Akurat lipicany to choć mają to szczęście być pod opieką i blisko jednego (kilku tych samych?) człowieka bo Ci jeźdźcy tam są łysi i starzy i chyba całe życie w jednej pracy przy damym koniu od młodości swojej.
                            • mona-taran Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 07.08.20, 13:37
                              Mój koń powinien się cieszyć i być mi wdzięczny bo on miał życie stracić. Kupiłam go od handlarza na targu. Facet mi go nie chciał sprzedać, twierdził że mnie ten koń zabije i że chyba mi odbiło :p ale to był piorun sycylijski, zakochałam się i albo ten albo żaden :p
                              Było ciężko bo on faktycznie chciał mnie zabić na początku, ale nie że złej woli tylko że strachu... Dużo pracy mnie ten koń kosztował, dużo cierpliwości i samozaparcia. I choć nadal nie jest "perfekcyjnym koniem marzeń", bo gryzie, bo ma dziwne ospały, bo jak mu się głową zagotuje, to gna przed siebie nie patrząc na nic i bywa po prostu niebezpieczny- kocham dziada. Toxic love wink
                              • mona-taran Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 07.08.20, 14:16
                                Z resztą, o nim bym mogła książkę napisać :p to koński Houdini, jak się nudzi to ucieknie z każdego boksu, z każdego pastwiska jakkolwiek nie będzie zabezpieczone. Jak go przywiozłam do stajni w nl powiedziałam właścicielom żeby go dobrze zamknęli. Stwierdzili że jeszcze żaden koń im nie uciekł. Ok, fajnie, śpię spokojnie.
                                Przychodzę rano i się dowiaduję, że w nocy był alarm.
                                Okazało się po obejrzeniu nagrań z kamer, że mój księciuniu najpierw otworzył swój boks a potem kilku innym koniom i poszły żreć do worków....
                                I nie, że otworzył jak leci, tylko tym, które lubił bardziej:p
              • igge Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 07.08.20, 13:18
                To ma rzeczywiście szczęście. My porządną stajnię z końmi odpowiednimi do treningu i trenerką dla córki musielibyśmy mieć bardzo daleko i przerażała mnie wizja częstych dojazdów aż tak daleko. Córka sama nie prowadzi auta. Ale i tak ta stajnia nie wypaliła, z innych powodów.
          • igge Re: Jazda konna- kalosze jeździeckie 07.08.20, 13:01
            Fajne te historie, wspomnienia, kolejne dzieciaki, dla których konie są ważne ( albo najważniejsze).
            Wielu pasjonatów i takich, no, wyjątkowych ludzi się spotyka dzięki córki opętaniu końskim tematem, jej przyjaźń/ przyjaźnie też mają końskie tło i fundamenty.
            Córka nie tylko jabłka i marchewki ale jakieś tam końskie przysmaki w decathlonie dla koni kupuje choć wątpię czy są one dla koni zdrowe.
            Wczoraj zamówiła online koszulę flanelową do stajni ( nie wiem czemu ta koszula była w dziale jeździeckim, chyba, żeby kosztować słone 130 zł)
            Cieszę się bo ona nigdy nie chce żadnych ubrań, kosmetyków, rzadko w ogóle cokolwiek, a wreszcie coś kupiła czysto przyjemnościowo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka