Dodaj do ulubionych

Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie boli.

10.08.20, 09:13
Mogę być chaotyczna, ale jestem strzępkiem nerwów i czuję się jak rozgnieciony robak. Jestem stałą czytelniczka forum ale teraz chcę być anonimowa. Wczoraj mam nadzieje że ostatecznie podjęłam decyzje o rozwodzie, czytając forum wiem że są tu dziewczyny po takich przejściach i tak bardzo im zazdroszczę, że miały siłę i dały radę. Rozwieść się powinniśmy dawno temu, ale moja niemoc stworzyła ze mnie właśnie nie ofiarę a ochotnika. Dorosłe dziecko mi wczoraj powiedziało, że jak tego nie zrobię to mnie znienawidzi, jest ofiarą matki która nie potrafiła stawiać granic, mówi że miałam już tyle okazji i nic nie robię. Nie było przemocy fizycznej, ale ciągły stres, brak jakiejkolwiek pozytywnej relacji, awantury, działania destrukcyjne np wysiadanie z auta bo powiedziałam coś nie tak. Nazywanie mnie wariatką, psychiczną. Chyła nawet taka jestem bo po czymś takim czuję się jak zbity pies i chcę żeby mnie przytulił. Dziecko dawno mi mówi że szacunku nie było i nie będzie a ja tak bardzo szukam strzępów czegoś pozytywnego w stosunku do mnie. Nie wiem od czego zacząć, mąż ma się wyprowadzić, ale to jeszcze jakiś miesiąc aż zwolni się mieszkanie. Do czasu skończenia przez dziecko LO zostaniemy tu gdzie mieszkamy, jestem właścicielką 25%, drugie kupione na kredyt obecnie wynajmujemy. Potem nie wiem, boję się że skończę pod mostem. Wiem że poniekąd sama doprowadziłam się tu gdzie jestem. Stoję i grzęznę. Pewnie przydałaby się jakaś terapia ale brak mi siły i muszę zacząć oglądać każdy grosz.
To jest chore ale chciałabym żeby mąż mnie przytulł i powiedział że będzie dobrze. Wiem że nie przytuli, może kiedyś będzie dobrze. Jak ktoś doczytał, to proszę o dobre słowo i może jakieś wskazówki jak to przetrwać.
Obserwuj wątek
    • azja1942 Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 09:36
      Podjęcie decyzji to już ważny krok do przodu. Czasem zanim się taką decyzję podejmie trzeba przejść gehennę, pomyśl że to już jest za Tobą. A teraz kwestie organizacyjno logistyczne powoli ogarniesz. Nie staraj się zobaczyć co będzie za rok, dwa czy pięć bo teraz w tym stanie psychicznym to będą tylko czarne wizje. Skup się na tym co dzisiaj, jutro i za tydzień. Masz wsparcie i zrozumienie w dziecku, to już dużo. Niech też dziecko będzie siłą i napędem do działania. A poza tym będzie dobrze, czeka cię wysiłek ale i dużo pozytywnych rzeczy jeśli się tylko na nie otworzysz
        • konsta-is-me Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 13:00
          To boj sie sie.
          Pozwol sobie na to.
          To normalne ,ze sie boisz.
          Moze nawet wiele razy stchorzysz.
          Nie szkodzi, to tez normalne i nie pozwol sie obwiniac
          To jest PROCES , sa etapy.
          To nie wyscig i zdobywanie szczytu na czas.
          Jak bedziesz chciala wszystko zalatwic -prawnie i mentalnie za jednym razem, to nie udzwigniesz tego.
        • lumeria Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 13:20
          janieszczescie1 napisała:

          > Boję się że stchórzę, mimo tak okropnych słów które słyszę. Nienawidzę siebie z
          > a słabość, skomlenie o pozytywny gest. Tak człowieka można wytresować, zaszczuć
          > . Ale to ja wszczynam awantury.


          Przytulam wirtualnie - dasz rade. To co opisujesz - zwątpienie, bezsilność, obwinianie siebie, wręcz agresja wobec siebie, odrzucanie pomocy, to normalne części syndromu ofiary. Poczytaj o tym więcej:

          oczamipsychiatryterapeuty.blogspot.com/2019/02/syndrom-ofiary.html
          Warto to wiedzieć, i kiedy takie myśli sie pojawiają mówić do siebie, ze to normalna reakcja, która służyła przetrwaniu, a teraz jest czas by odejść i powoli zmienić wszystko. Tak po ludzku, z wyrozumiałością dla siebie.

          Nie musisz mieć siły. Wyrozumienie dla siebie i małe kroczki do przodu. Jeden telefon, jedna rozmowa, jeden spacer dla poprawienia samopoczucia każdego dnia. Lub co drugi. Jak ślimak, ale uparcie. smile

          Trzymam za Ciebie kciuki !!!
    • madame_edith Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 10:36
      Nie było przemocy fizycznej, ale ciągły stres, brak jakiejkolwiek pozytywnej relacji, awantury, działania destrukcyjne np wysiadanie z auta bo powiedziałam coś nie tak.

      Ktoś, kto nie przeżył takiego związku tego nie zrozumie, ja po latach też nie wiem, jak mogłam w tym tkwić.
      Odeszłam 6 lat temu i nigdy nawet przez pół sekundy nie żałowałam, choć bywało niełatwo. Moje młodsze dziecko miało wtedy 5 lat. Podniesiesz się, a jak już się to stanie i poczujesz wreszcie, że jesteś panią swoich decyzji, nie zależysz od niczyich humorów - to tych skrzydeł się nawet nie da opisać, ani tej ulgi.
      Tylko nie spękaj teraz i nie daj się nabrać ani na taktykę zastraszania (nie poradzisz sobie beze mnie) ani na opcję po dobroci (wszystko się zmieni).
      Nikt za Ciebie nie odzyska Twojego życia i dobrze, że masz wsparcie w mądrym dziecku. Śmiało, wszystko będzie dobrze.
      • janieszczescie1 Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 10:50
        Bardzo ci dziękuję. I tak bardzo, bardzo ci zazdroszczę, ale tak pozytywnie. Mama mi mówi dziecko otrząśnij się jeszcze będziecie ludźmi. Ale jest tak ciężko. Siedzę w pracy i lecą i łzy. No właśnie boję się słów jesteś do niczego i nikim beze mnie. One i tak pojawiały się między wierszami. Wiem jestem marudna jak zdarta płyta ale bardzo potrzebuje wsparcia i świadomości że coś dobrego mnie jeszcze czeka.
        • madame_edith Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 11:03
          Odpłacz swoje i do przodu, masz jedno życie i najwyższy czas odzyskać nad nim kontrolę. Życie bez stresu i z poczuciem sprawstwa jest bezcenne. I wierz mi, dopiero po jakimś czasie i uzyskaniu jako takiego dystansu zobaczysz w jakim stresie i niepewności żyłaś. Człowiek się powoli i stopniowo przyzwyczaja do strasznych rzeczy, nie wiadomo kiedy zaczyna je traktować jako normę. A potem po latach wspomina z niedowierzaniem ile czasu i newrów stracił. Piszę o sobie, ale może jakaś część tego i Ciebie dotyczy. Trzymam kciuki.
        • gyubal_wahazar Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 11:33
          Słuchaj, nie możesz tak. Ten typ to Twój oprawca i masz z nim walczyć jak z najgorszym ścierwem, a nie się rozklejać. Pociśnij frajerowi tak, by mu się odechciało na Twój widok nawet paszczy otwierać. A jeśli podniesie na Ciebie rękę, dzwoń na policję.

          Nawet jak nie będzie niczego by zrobić z tego obdukcję, to dzieciak poświadczy Twoją wersję.
          To z reguły wystarcza, by szybko ostudzić zapał agresorka.

          Zrób to koniecznie, najlepiej przewidując rozwój wypadków odpalając chwilę wcześniej dyktafon na smarku.
          Potrzebne Ci choćby drobne zwycięstwo i masz je w zasięgu ręki, skończ więc myśleć jak ofiara, a zacznij jak wojownik. Po nawet drobnym sukcesie, odzyskasz wtedy choć trochę szacunku do siebie i uznanie w oczach dziecka.

          Nie daj się, walcz z typem !
        • nangaparbat3 Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 16:53
          To on jest nikim bez Ciebie! Potrzebuje Ciebie, żeby udowadniać sobie, jaki jest silny - i że w ogóle jest. Po to Cię rani, poniża.
          Ale dość. On się nie zmieni. Byłam z takim przez 3 lata, odebrała mi go jego była dziewczyna, którą uwielbiał, jedyna miłośc, kobieta jego życia. Pobrali się, mają dwie córki - bardzo szybko zaczął wyżywać się na niej. Uciekła z dziećmi.
          Jak mnie zostawił, byłam zrozpaczona, ale potem bardzo szybko zrozumiałam, że poszczęściło mi się, mogłam się była uwikłać na lata, nie daj Bóg wyjść za niego, urodzić dzieci - kiedy teraz o tym myślę, włos mi się jeży. Z mężem byliśmy razem 13 lat, rozstaliśmy się, ale nigdy, nawet przez sekundę nie żałowałam, że za niego wyszłam, że z nim bylam. Że się rozeszliśmy też nie żałuję, choć bez wątpienia materialnie byłoby lepiej - ale to szczegół wobec życia.
          Od swojego aktualnego męża nigdy, przenigdy nie dostaniesz prawdziwego wsparcia - kup sobie gumkę recepturkę i kiedy będziesz chciała się do niego przytulić, usłyszeć dobre słowo - strzelaj. Żeby ochłonąć.
          Możesz się nad nim litować, ale trochę tak jak nad ranną żmiją. Twoje bezpieczeństwo jest ważniejsze, Twoje i Twego dziecka.
        • igge Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 11.08.20, 22:54
          Nikt nie jest do niczego i nikim.

          Jesteś do niczego i nikim beze mnie???????! WTF?!
          Kim trzeba być, żeby podobne słowa skierować ( albo nawet sugerować, to między wierszami) do partnera?

          Raz w życiu słyszałam jak mój wujek, w kłótni, rzucił coś w stylu " do czego ty w życiu doszłaś??!?" do swojej żony. Matki 2 maluchów wtedy. Minęło niemal 30 lat i pamiętam tę ich kłótnie. Podłe to było. Ona wtedy nie pracowała. No, on zawsze był businessman, kasa itd. Choć jest dobrym człowiekiem i troskliwym ojcem i np kupował jej obierane ziemniaki by miała łatwiej z gotowaniem.
          • pade Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 11.08.20, 23:19
            Igge, nie rozpędzaj się. Autorka boi się tych słów a nie je usłyszała i podobno pojawiały się między wierszami.
            Między wierszami to można usłyszeć wszystko, co się chce.
            Ja nie twierdzę, że z męża nie jest kawał drania, ale autorka też powinna zrobić rachunek sumienia.
    • daniela34 Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 10:51
      Tak jak pisze Kosmos- poszukaj pomocy psychologicznej i PRAWNEJ. Piszesz, że musisz oglądać każdy grosz, więc może poprzez organizacje kobiece albo (jeśli chodzi o pomoc psychologiczną)- NFZ lub centrum interwencji kryzysowej. Jak porozmawiasz z prawnikiem to przynajmniej uspokoisz się co do tego lądowania pod mostem.
    • rexona_sport Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 10:57
      Trzymaj się, bardzo ściskam i przesyłam moc. Taki toksyczny człowiek może cię zrujnować do reszty, z tego co mówisz to już prawie się stało. Na szczęście masz silne dziecko które stoi za tobą murem. Doceniaj to! (Wiem ze doceniasz).

      Któryś psycholog specjalizujący się w ofiarach takich właśnie psyxhopatycznych toksykow mowi że jako takie dojście do siebie po rozstaniu zajmuje srednio 11 tygodn - myśl o tym, to ci pomoże. Nie ważne czy będzie to 8 czy 15 tygodni, ważne żebyś wiedziała ze to okropne uczycie minie, ze nie będziesz słaba wiecznie. To minie i będzie lepiej, z tygodnia na tydzień poczujesz się silniejsza i radośniejsza.

      Szukaj pomocy, wsparcia, zaufanych osób którym możesz się zwierzyć. Opisuj każda sytuacje taka jaka jest, unikaj nadinterpretacji, po prostu suche fakty a zobaczysz jasno zachowania męża, to ze były bezduszne. Trzymaj się tego, trzymaj się rozsądku bardzo mocno dopóki poranione serce się nie zagoi i będziesz mogła się go znowu słuchać. A to się stanie, po prostu potrzeba czasu. Będzie lepiej, uwierz mi!!! 😘
      • raczek47 Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 11:16
        Mąż cię już nigdy nie przytuli i nie powie dobrego słowa i od tego zacznij oswajanie się ze zmianami ,w nim nie będziesz miała wsparcia-to pierwsze z czym musisz się zmierzyć. Może najtrudniejsze?
        Nie myśl o wszystkim naraz,co się będzie działo w przyszłości, tylko z dnia na dzień albo na tydzień do przodu, bo nie jesteś w stanie tego ogarnąć, wpadniesz, tylko w chaos i panikę. Nie planuj przyszłości ani nie myśl o niej z paniką i na czarno. Skup się na tu i teraz,pomalutku.
        Jeśli możesz, idź do psychiatry po leki antylękowe,na terapeutę przyjdzie czas trochę później. Leki cię trochę uspokoją i przestaniesz się trząść przy podejmowaniu każdej decyzji.
        Jesli masz wokół siebie ludzi, którzy chcą cię słuchać, gadaj im o wszystkim co czujesz, płacz albo krzycz,jeśli możesz sobie przy nich pozwolić (mama? ).

        Daj sobie czas,nie podejmuj pochopnych decyzji,wszystko, co zaproponuje mąż przemyśl 5 razy,pamiętaj, że ty też mozesz rozdawać karty,nie tylko potulnie się godzić na to,co on zaproponuje.
        Dużo siły ci życzę i przytulam mocno.
      • janieszczescie1 Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 11:16
        Dziękuję, niestety ten rozsądek przesłania mi ogromny ból i żal.

        "Ale oczywiście mąż może przytulić, czemu nie. Po czym znowu skopie. To jest klasyczny cykl przemocy."

        Ciężko jest uświadomić sobie że ta przemoc bez siniaków to dotyczy mnie. Jak ja często błagałam o uczucie, zainteresowanie, gest. Jak cholernie boli takie traktowanie z przysłowiowego buta.
        Jest tu dużo mądrych, ogarniętych forumek, dla których zapewne taki byt jak ja jest niewyobrażalny.

        Przepraszam że takie smutne rzeczy od poniedziałku, ale chcę choć trochę to z siebie wyrzucić.
        Odpowiedzi sobie wydrukuję.
        • raczek47 Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 11:41
          To skup się na tym, żeby rozsądek zaczął przeważać,od tego zacznij, naprawdę. Musisz sobie wdrukować,że on w niczym ci nie pomoże, przeciwnie zrobi wszystko, by Ci dokopać (może nawet zniszczyć).I z tego świadomością podejmuj wszystkie decyzje.
          Polecam Ci książkę "Moje dwie głowy" Mai Friedrich-jak uwolnić się od uzależnienia od psychopaty. Mnie bardzo pomogła w połączeniu z gadaniem z każdym,kto miał siłę i cierpliwość mnie sluchać ( w tym forum,któremu tu jeszcze raz dziękuję).
          I nie bój się swoich emocji.
          Przytulam.
        • konsta-is-me Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 11:47
          Racja, ZAPISUJ (to wazne) co robi maz.
          Z doswiadczenia wiem ze to pomaga.
          Mozesz tez zapisywac jak sie czujesz i dlaczego.
          Najlepiej w jakiejs notatce online.
          I pamietaj, ze nie musisz niczego robic natychmiast, od razu, daj sobie czas.
          To jest proces.
          Najpierw leki, potem powoli dojrzewaj co mozesz zrobic.
          I serio, zapisuj sobie gdzies co i dlaczego czujesz.
          Chocby na forum (niekoniecznie tym ), blogu (moze byc prywatny) itp.
          I namawiam -idz po leki, antydepresanty i przeciwlekowe, będzie ci duzo latwiej jasno myslec.
          Jesli mozesz, staraj sie przebywac w lepszym srodowisku, chocby po to zeby zlapac oddech nawet gidzine dziennie.
    • gyubal_wahazar Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 11:04
      Dasz radę, z każdym miesiącem będzie lżej. Dziecko masz po swojej stronie i widać że jest za Tobą, bo dobrze Ci radzi. A teraz bardzo ważne: jeśli kredyt masz (jak większość) na zmiennej stopie %, to koniecznie zmień ją na stałą.

      Od grudnia 2019 gdy weszła Rekomendacja S,

      www.knf.gov.pl/knf/pl/komponenty/img/projekt_znowelizowanej_Rekomendacji_S_62603.pdf

      .. banki mają obowiązek umożliwiać zmianę stopy %, więc nie daj się spławić. Chodzi o to, że teraz stopy są rekordowo niskie, ale NBP drukuje tony pieniędzy, więc tylko kwestia czasu, kiedy inflacja wystrzeli tak, że Twoja rata może się conajmniej podwoić.

      Załatw to koniecznie, bo kiedyś może być bek

      Powodzenia !
                • janieszczescie1 Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 15:17
                  Niestety muszę przyznać ci rację. Nie jestem absolutnie z tego dumna. Wstyd mi.
                  Właśnie najbardziej mi chodzi o to żebym w tej decyzji wytrwała, mąż też zresztą nie chce być ze mną, a jakaś część mnie krzyczy będzie dobrze tylko mnie przytul i będzie dobrze. Wiem to chore.
                  W środę umówiłam się z adwokatem. Wszyscy w koło są szczęśliwi, a ja tego uczucia nie pamiętam.
                  • raadhiyah2020 Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 16:24
                    janieszczescie1 napisała:


                    > Właśnie najbardziej mi chodzi o to żebym w tej decyzji wytrwała, mąż też zreszt
                    > ą nie chce być ze mną, a jakaś część mnie krzyczy będzie dobrze tylko mnie przy
                    > tul i będzie dobrze.

                    Nie bedzie i dobrze o tym wiesz. Podjelas decyzje, ostatnia rzecza jest sie ugiac. Nawet jesli przez jakis czas bedziesz myslec ze bedzie dobrze to znowu wrocisz do tego samego punktu.


                    Wszyscy w koło są szczęśliwi, a ja tego uczuc
                    > ia nie pamiętam.

                    Nie mysl ze wszyscy sa szczesliwi, ludzie maja rozne problemy, sielanka i wieczne szczescie nie istnieja. Tobie jest bardzo zle i wiesz dlaczego i to masz zmienic.
                    • janieszczescie1 Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 16:46
                      Wiem, ale przez 20 lat taką sobie narzuciłam rolę. Postrzegam siebie przez pryzmat jego zachowania, humorów, fochów, krzyków, też wyzwisk. Nie jestem młoda, mam 47 lat i to jeszcze bardziej mnie dołuje, że nic już przede mną, i gdzie ja byłam 10 lat temu. Byłam u mamy tak po prostu się wypłakać, ona ma 80 lat też dużo przeszła, a ma więcej siły niż ja. Martwię się też o nią bo jestem jej jedynym dzieckiem i na pewno bardzo to przeżywa.
                      Pozwólcie że to moje pisanie teraz będzie jakby moją terapią, bo trochę lżej jak ten ból się wyrzuca. Bardzo dziękuję za wszystkie wpisy i za to że właściwie nikt mnie nie zjechał tak konkretnie co często bywa.
                      • ferra Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 17:09
                        Dziewczyno!!!! Jesteś w świetnym wieku. Czeka Cię to na - co sobie pozwolisz wreszcie. Kopnę Cię wirtualnie w tyłek. Matki nie dołuj. Dziecka też nie - nie odwracaj ról - Ty jesteś rodzicem nie dzieckiem.

                        Jesteś zdrowa, Ty i dziecko?

                        Przestań ryczeć : (o co chodzi z tym płaczem?), nie musisz dziś - w jeden dzień dopiąć wszystkiego. Spokojnie.
                        Decyzję podjęłaś - choćby taką, że nie pozwolisz więcej ,aby Cię obrażano. (podaję to jako przykład).

                        Co możesz dobrego zrobić dla siebie dziś, jak możesz sprawić sobie przyjemność? Sama dla siebie. Pomyśl o tym. Co byś chciała? (męża nie bierzemy pod uwagę, ani nic co jest z nim związanego). Położyć się spać? Pójść sama/z dzieckiem do restauracji, kupić sobie pachnącą świeczkę, polatać prywatnym odrzutowcem smile.

                        Jesteś najpierw Ty-potem reszta świata.
                      • nangaparbat3 Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 20:29
                        Super że masz taką mamę, nie każda kobieta związana z przemocowcem ma tyle szczęścia.
                        Nie martw się, że się martwi, od tego jest, poza tym z wiekiem emocje łagodnieją, przy dobrych układach mogłabym być Twoją mamą, więc wiem z autopsji wink No i jeśli ona wiedziałą, jak u Was jest, to chyba bardziej się - w ogólnym rozrachunku - cieszy niż martwi (martwi się, ze cierpisz, ale widzi nadzieję na zmianę).
                        47 lat to też nie nieszczęście.
                        Przed Tobą jeszcze połowa życia, może być spokojniejsze, pogodniejsze, swobodniejsze. Możesz być panią samej siebie i swego domu. A poza tym - kto wie, co się jeszcze zdarzy.
                      • magda_100 Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 11.08.20, 12:46
                        janieszczescie1 napisała:

                        Nie jestem młoda,
                        > mam 47 lat i to jeszcze bardziej mnie dołuje, że nic już przede mną, i gdzie ja
                        > byłam 10 lat temu.

                        Rozwiodłam się w Twoim wieku, zostałam sama z dwójka dzieci.
                        Teraz jestem w nowym szczęśliwym związku i żałuję, że tyle czasu się męczyłam z idiotą. Masz wsparcie dziecka, mamy - to bardzo dużo. Dasz radę.
                        Pozdrawiam
                  • nangaparbat3 Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 20:20
                    janieszczescie1 napisała:

                    Wszyscy w koło są szczęśliwi, a ja tego uczuc
                    > ia nie pamiętam.

                    A to ci bzudra dopiero. Ludzie bywają szczęśliwi, jak najbardziej, czasem grają szczęśliwych, a tak naprawdę życie toczy się od zmartwienia do problemu, z przerwami na szczęście i radość, a czasem bez takich przerw.

                    Ale taki mit z reklam proszku do pieczenia i płynu do płukania jest bardzo silny - nie trzeba mu wierzyć, za to cieszyć każdą dobrą chwilą, nim minie. Nic innego ludzie nie wymyślili jak dotąd.


                • konsta-is-me Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 16:04
                  Ok, to idz do autorki, zalatw wszystko za nia.
                  Albo przestan dyktowac komus z pozycji bezpiecznej kanapy co i jak ma zrobic i wpedzac ja w poczucie winy, ze nie zalatwila toksycznego zwiazku, rozwodu, mieszkania i miliona innych rzeczy w 1dzien,ok?
                  Jeszcze dodaj cos o "ochotniczkach "i daj kopniaka ,ze wciaz jeszcze tam jest.

                  Widzisz ponizej jak ladnie jej pomoglas?
                  Dokop jeszcze, niech ma za swoje, a co !
                  Nie zaluj sobie.
                  Czym wiecej kopow i poczucia winy, tym lepiej.
        • pade Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 13:44
          janieszczescie1 napisała:

          > Podpowiedzcie jeszcze proszę czy pozew mam pisać sama czy z pomocą adwokata. Cz
          > ytałam wzory, i mam ogromną gulę w klatce. Nie chce pisać o wszystkim, bo oczyw
          > iście boję się reakcji i zmian jakichś ustaleń dotyczących mieszkania czy pien
          > iędzy.

          Nagrywaj wszystkie rozmowy z mężem. Nie komórką, bo może zauważyć a dyktafonem. I lepiej weź adwokata, może kobietę z jakiejś fundacji? (forum poleci?)
          Ty jesteś w emocjach i chyba jeszcze długo będziesz. Potrzebujesz kogoś zdystansowanego i z wiedzą.
      • tylkotakieo Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 12:05
        no antydepresanty o tez nie hop siup...Z psychopata masz do czynienia i on nawet zachowujac sie tak nie ma poczucie winy, ani nie czuje sie zagrozony. Co gorsza tacy bywaja bardzo przekonywujacy uncertain Problem jest taki, ze trzeba stanac w prawdzie, ze masz swinie w zyciu. My Ci tu zawsze (przyajmniej ja) damy dobre slowo, ale ta swinia ma cos z glowa. Masa takich jest np. w zarzadach firm, na dobrych posadach. Pociesz sie, ze masz mame, ktora Ci dobrze zyczy, bo bywaja inne.
    • alexis1121 Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 11:47
      Myślę, że mogłabyś skorzystać z pomocy psychiatry i antydepresantów (z grupy ssri). Rozumiem w jakim jesteś stanie, zdajesz sobie sprawę kim jest twój mąż, odczuwasz nawet wstyd że z nim jesteś, ale przywiązanie/przyzwyczajenie nie pozwalają ci odejść. Antydepresanty oprócz tego, że nie będziesz widzieć rozwodu w czarnych barwach, dodadzą ci odwagi. To jest takie zakłamywanie rzeczywistości, która i tak cię dopadnie, ale przynajmniej przejdziesz przez rozwód, który jest konieczny.
    • massinga Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 11:53
      Kiedys znajoma opowiadala, ze byla w bardzo zlym zwiazku, zdradzana, ponizana i choc bala sie, jaka bedzie jej sytuacja finansowa po rozwodzie, to zdecydowala sie na ten krok. Splot roznych zdarzen czesciowo niezaleznych od niej sprawil, ze wszystko sie dobrze ulozylo i jest bardzo zadowolona z decyzji. Moze tobie rowniez otworza sie drzwi, ktorych teraz nie widzisz i przyszlosc nie bedzie tak zla, jak sie teraz maluje przed twymi oczami.
    • lily_evans11 Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 11:55
      Dorosłe dziecko to powinno Cię wspierać, a nie stawiać roszczenia i po Tobie jeździć.
      Jak macie, gdzie mieszkać, to podstawa.
      Rozumiem, że pracujesz?
      W takim razie Twoje wynagrodzenie + alimenty na uczące się dziecko, ewentualnie pójście do pracy, jeśli się nie uczy - powinniście dać sobie radę.
      Najważniejsze, że zrobiłaś ten pierwszy krok.
      • janieszczescie1 Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 12:02
        Dziecko mnie wspiera i bardzo często mówi dużo logiczniej niż ja i absolutnie po mnie nie jeździ. Jeżeli już to próbuje mną wstrząsnąć abym podjęła decyzję.
        Pracuję, kokosów nie zarabiam. Wczoraj próbowaliśmy ustalić kto za co ma płacić -czynsze, rata wspólnego kredytu i jakie alimenty. To było straszne.
        • tylkotakieo Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 12:10
          sama wydatki spisz, moze zbieraj paragony, faktury (na osobe fizyczna do sprawy o koszty utrzymania w sadzie nie musisz podawac NIPu przed wystawieniem faktury). Dokumentuj, co pan robi i mowi. Zebys potem nie musiala myslec tego, co jedna znana mi pani powiedziala, gdy maz robil z niej wariatke w sadzie przy pomocy falszywych swiadkow (ze taki sad to ona ma w d.pie).Jakby takiego falszywca przyprowadzil to mozna w pracy falszywca poinformowac szefa, jak jego podwladny sie zachowuje-w wojsku to dzialalo. Taka meda dziala jak sep i wyczuwa emocje, jesli to typ, o jakim mysle.
      • ferra Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 17:27
        lily_evans11 napisała:

        > Dorosłe dziecko to powinno Cię wspierać, a nie stawiać roszczenia i po Tobie je
        > ździć."

        Dorosłe ? Licealista to dorosły dojrzały człowiek? Nie jest rolą nastolatka wspierać rodzica (pełnosprawnego). To, że widzi sytuację w domu i świadomie to komunikuje to chwała. Nie jest rolą dziecka być adwokatem i terapeutą rodzica.
        Dziecko jest zakładnikiem sytuacji w domu. I ma prawo artykułować, to co widzi. A widzi emocjonalne szambo zwane formalno-prawnie rodziną, które wybiło i się rozlało.

        Mąż był od wspierania (metrykalnie dorosły i jak widać wątpliwie dojrzały, skoro nie wie jak dorośli ludzie się porozumiewają). Szefa też wysadza z samochodu, gdy coś mu nie pasuje?

        • janieszczescie1 Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 17:47
          Ferra i 12gram opisałyście sytuację idealnie. Zgadzam się z każdym słowem i sama lepiej bym tego nie ujęła.
          Ze wszystkiego o czym piszecie zdaję sobie sprawę, i owszem jako matka czuję się podle. Jutro zadzwonię do ośrodka bo naprawdę chcę, ale też targają mną ogromne emocje i nie jestem w stanie ich wyłączyć.
          Mąż jest z tych co na zewnątrz ideał. Kulturalny, pomocny, do rany przyłóż. Nikt kto go nie zna od środka nie uwierzy jak może być.
          • ferra Re: Proszę o dobre słowo, bo życie tak cholernie 10.08.20, 18:04
            Klasyka gatunku pier.dolonych socjopatów. To takie typowe i przewidywalne. Jakby z jednej szkoły dla socjopatów/psychopatów - od szablonu.

            Zatem plan na jutro: telefon do ośrodka i ustalenie planu działania. Wytrwaj w tym pierwszym kroku- wyjścia na zewnątrz tajemnicy rodowej. Dla ludzi z ośrodka to chleb powszedni. To ich codzienna praca. Mają wiedzę i narzędzia.

            Dziś - na ile możesz czasowo/finansowo- Ty i dziecko - chillout - ponieważ właśnie rozpoczynasz etap swego nowego lepszego życia na Twoich zasadach.

            Odmelduj się jutro jak rozmowa z prawnikiem/psychologiem.

            (wygooglaj sobie filmiki np. instututu Nelumbo czy Wilczycą być - podniesie Cię to i da poczucie, że temat jest do przejścia, do przeżycia i przy okazji dowiesz się, jakie zagrywki możesz mieć w najbliższym czasie stosowane na Tobie - ostrzeżona lepiej sobie z nimi poradzisz)

            Dasz radę. smile miłego wakacyjnego wieczoru Tobie &dziecku.