Dodaj do ulubionych

Karyny nie miały się na kim wyżyć

12.08.20, 09:16

www.onet.pl/?utm_source=www.fakt.pl_viasg_fakt&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&pid=3914410a-4b7c-5d8e-b75c-36f5f5781af1&sid=f13b499b-dba8-44e4-a9ae-cb9ebb087cc8&utm_v=2
Obserwuj wątek
    • lodomeria Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 09:28
      Dwa dni temu prezydent miasta, Jacek Jaśkowiak, niedoszły kandydat KO na prezydenta, zamieścił na fb pełen świętego oburzenia wpis na temat tego, że on przecież nie ma nic przeciw osobom LGBT, ale niech się nie obnoszą i niech nie urażają uczuć religijnych.
      Bardzo, bardzo jestem ciekawa, z jakim apelem zwróci się do osób takich jak te agresorki.
    • dolcenera Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 09:39
      Zachowanie świadków wcale mnie nie dziwi. Na własnej skórze w zbiorkomie przekonałam się ze jak umiesz liczyć, to licz na siebie. Ewentualnie na starszą panią i małolatę obok. Gdyby nie one słabo by się dla mnie skończyło spotkanie z transportowym natrętnym zbokiem, bo obecni panowie odwrócili się tyłem i założyli słuchawki na uszy.

      Gdyby ktoś pobił moją córkę to zapewne: policja, obdukcja, sprawa o pobicie, dodatkowo agresywny adwokat i sprawa z oskarżenia cywilnego i zmobilizowałabym całą sieć rodzinno-przyjacielską ( a jest tego trochę) żeby karyny miały na głowie kuratorów, komorników, dyrektorów szkolnych i wszelkiego rodzaju trudności prawne/finansowe przez lat kilka.

      Nie szczędziłabym czasu ani kasy, a uparta jestem bardzo.

      • 3fanta Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 09:48
        Policja.Przy wezwaniu legitymują patuski.Dowiem się ich nazwisk i do MOPS.Tam mam znajomości i poproszę ładnie znajomą aby się przyjrzała dokładnie co to za ptica i na co wydaje swoje ciężko przeze mnie i przez męża zarobione 500 plus.Policja powinna kazać dmuchać bo patologia miała dzieci ze sobą także moglibyć po piwkach i tu już by były problemy,że dzieci pod opieką pijusów.Jakby gnojom dali bony zamiast kasy toby nie było na picie.Załatwiłabym toto prawnie
        • volta2 Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 12:22
          a patuska wystosuje jedną skargę na piśmie na pracownika - twojego znajomiego i szybciutko się wycofa, bo nie będzie ryzykowała w robocie dla koleżanki.

          jezu, jak ja lubię czytać o tych co to się odgrażają, szczególnie w tym kierunku...
            • 3fanta Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 14:29
              No właśnie o to chodzi,że by się przyłożył i starannie wywiad przeprowadził.Zresztą córka patuski w jednym z przytoczonych materiałów pisała,żeby policji nie wzywać bo matka ma kłopoty z prawem i znowu będzie afera.A niech będzie może z krową zrobią porządek.Co z tego,że w ciązy?Są i więzienia dla takich
      • lily_evans11 Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 10:22
        Wiesz co, ja też nie ruszę na agresora, ale przynajmniej wezwę policję, narobię krzyku - kiedyś jechałam tramwajem, pijany facet coraz głośniej i bardziej agresywnie zaczepiał młodą babkę, podeszłam do motorniczego i wydarłam się na cały tramwaj, że dzwonię po policję. Powiedziałam też motorniczemu, co i jak. Pijak się uspokoił, motorniczy do niego podszedł na przystanku, pijak wysiadł (może i tak już miał wysiadać, ale przynajmniej ludzie dalej bezpiecznie podróżowali).
        I k...wa sporo ludzi było, nikt inny na to nie wpadł. Wszyscy udawali, że nie słyszą.
        Potem moje dziecko dziwi się, że nie chcę żeby sama poruszała się po mieście, tzn. na przykład jeździła gdzieś po sklepach bez koleżanek czy łaziła bez celu - wiem, że w razie nieprzyjemnej przygody, nikt nie będzie przejmował się pobitą czy obmacaną nastolatką. Większość ludzi to egoistyczne bydło.
        • gaga-sie Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 17:22
          To prawda. Sama pamiętam, że będąc nastolatką byłam świadkiem, jak facet na dworcu autobusowym szarpał młodą dziewczynę. Działo się to w pewnej odległości ode mnie, więc nie wiedziałam co jest grane. Dworzec pełen ludzi, jakaś inna młoda dziewczyna wydarła się do stojących obok facetów: co jest z wami, że na to pozwalacie. Wtedy ktoś się ruszył.
      • lily_evans11 Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 10:24
        Nie mam znajomych w takich instytucjach, ale również poszłabym wszędzie, żeby patuski miały już zabazgraną kartotekę. Ale założę się, że to agresywne g...no już od szkoły miało kuratorów itp. itd.
        Teraz są czasy, że szmaciarstwo poczuło wiatr w żaglach i może odgrywać się na tych mądrzejszych, wyżej na drabinie społecznej, z lepszymi perspektywami, z lepszą kasą płynącą z własnej pracy, bezdzietnych, lepiej wyglądających - tak ogólnie.
      • mava Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 22:02
        >Na własnej skórze w zbiorkomie przekonałam się ze jak umiesz liczyć, to licz na siebie

        w zbiorkomie to idziesz do kierowcy + ew. dzwonisz na policje (kierowca zamyka drzwi i zawiadamia policje).
        Niedawno skończył sie proces jakichs morderców, którzy zatłukli 15-latka po tym, jak ten stanał w obronie zaczepionej koleżanki.
        I co z tego, że gnoje pójda siedzieć, kiedy dzieciaka juz nie ma?
        Dzis każdy ma telefon przy tyłku wiec np. ja natychmiast dzwonie na policje. Warto tego też nauczyć dzieciaki. Wtedy takie "karyny" najcześciej traca odwagę. A jak nie to policja im w tym pomoże.
    • lily_evans11 Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 10:17
      Otworzyła się właśnie puszka, nie Pandory, tylko z g..nem - suweren poczuł, że bezkarnie można tępić jakąkolwiek odmienność, wszystko, co odstaje od przaśnego standardu spasionej tipsiary i karczycha.
      Oj, ciężkie czasy nadeszły.
      A ludzie to świnie, nikt palcem nie ruszy, także w sensie zawołania policji - i trzeba sobie z tego zdawać sprawę w krytycznej sytuacji.
      • aandzia43 Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 12:53
        Wiesz co, o ile nie unikam wtrącania się np. w autobusach w jakieś próby dopier.....ia się człowieka do innego człowieka (archetypiczna bojowa starsza pani z parasolką w garści wink), tak nie wiem czy odważyłabym się stawić czoła dwóm rozjuszonym karynom i ich sebom.
      • alessa28 Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 14:17
        cygarietka napisała:

        > Najbardziej bulwersujące w tym wszystkim jest to, że nikt nie zareagował. Nosz
        > kur.... jak tak można. Boisz się to spróbuj zainterweniowac z pewnej odległości
        > . Zadzwoń na policji, ale pomóż jakkolwiek.
        > Ja nie mogłabym przejść obojetnie

        Z jednej strony też nie rozumiem a z drugiej już tak.
        Było parę przypadków, że stając w czyjejś obronie możesz zarobić nożem pod żebro, tak zdaje się zginął jakieś parę lat temu chłopak, stając w obronie zaczepianej koleżanki.
        Także tego..
        Teraz swirow mnozy się na potęgę, dopiero co czytałam, że typ skopal faceta na śmierć bo ten zwrócił mu uwagę, że nie ma maseczki.
        Ludzie są sfrustrowani do maxa, stlamszeni pandemia ect. W takich przyjaznych warunkach, niejednemu pada na łeb, więc ja się nie dziwię, że społeczeństwo strachliwe.
        >
        • lily_evans11 Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 13.08.20, 12:10
          To niech chociaż policję wzywają.
          Też nie ruszę z pięściami na sebixa czy innego menela.
          Czasami sama świadomość, że ktoś wykonał telefon i policja jedzie, działa trochę ochładzająco.
          Jak miałam malutkie dziecko w wózku, baba, zamiast odwołać warczącego na mnie dużego psa puszczonego luzem, poszczuła go po prostu. Wystarczyło, że wyjęłam telefon i zaczęłam dzwonić, zmyła się w mig z tym swoim bydlakiem. Policjanci zjawili się błyskawicznie, ale niestety, już jej nie znaleźliśmy.
    • smillla Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 11:02
      Szczerze?
      Jakbym była sama z dzieckiem naprzeciwko rozjuszonej gromady, to nie liczyłabym, że jacyś przechodnie czy nawet policja nam pomogą. Kombinowałabym, żeby przerwać agresję Karyny i jak najszybciej zwiać.
      Karyny są proste i w gruncie rzeczy zakompleksione. Atak Karyny na młodą dziewczynę spowodowany był zapewne tym, że Sebix skierował na nią zainteresowany wzrok. Poza tym Karyna z towarzystwem dostrzegli "wyższą ligę" i zapragnęli pomścić swoje poczucie niższości.
      W takich wypadkach często skutkuje pochlebienie Karynie w rodzaju: "No co pani! Taka elegancka kobieta, matka dzieciom, będzie się przejmować moimi dziewczynami! Na pewno pani dosyć napracuje się przy swoich dzieciach, ciężko jest z taką gromadką, nerwy można stracić, a jeszcze i pieniędzy żałują na dzieci, takie to czasy... Ile sobie liczy ten śliczny bombelek?... Do tatusia podobny, od razu widać, że sportowiec będzie!" Powinno poskutkować. Jak towarzystwo ostygnie, szybko odejść w swoją stronę.
      Ja bym tak zrobiła. Albowiem "Nec Hercules contra plures".
      • lily_evans11 Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 11:05
        Dziewczyny były same. I patolstwo czuło się bezkarne.
        Natomiast w konfrontacji z bydłem jako osoba dorosła - przyznaję, że jest to metoda big_grin.
        Kiedyś, wieki temu, nie miałam problemu z tym, żeby komuś dobitnie powiedzieć, że zachowuje się niewłaściwie w przestrzeni publicznej - teraz milczę, nie sprostam bandziorstwu w bójce, jakby co.
        • smillla Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 11:18
          Ja też mam pierwszy odruch: "Czyń sprawiedliwość!" I jak byłam młodsza, czyniłam sprawiedliwość, niejednokrotnie za to pokutując. Z czasem zorientowałam się, że często wyręczam w ten sposób ludzi, którzy z racji roli, stanowiska czy tego, że mają za to płacone, powinni dbać o tę sprawiedliwość i porządek. A nie dbają, bo są leniwi i wolą brać kasę za nic. Stoją sobie z boku i śmieją się, że jednej naiwnej chce się tracić czas na domaganie się przestrzegania statutu szkoły albo przepisów przeciwpożarowych, itd. Bardzo nie lubię tego bezhołowia, ale już nie walczę z nim zawsze i za wszystkich.
        • lily_evans11 Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 11:10
          No, pamiętam wątek, w którym napisałam, że moje dziecko ma wyglądać względnie zachowawczo i że nie życzę sobie farbowania włosów przez 14-latkę.
          Pamiętam też komentarze - że nadmiernie przejmuję się, jak dziecko odbierają inni.
          Otóż, jak widać, wcale nie nadmiernie.
          (BTW z niezachowawczym wyglądem też swoje przygody miałam, innego rodzaju, ale pozostawiające we mnie do dziś poczucie wstrętu i błyskawicznie przestawiłam się na standard - niestety ale najlepiej nie wyróżniać się, nie przyciągać uwagi otoczenia, nieletnia dziewczyna idąca gdzieś sama jest praktycznie bezbronna, bo każdy w du... ma i udaje, że nie widzi).
          • lodomeria Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 11:25
            Wiesz co, moim kolegom (nie gejom!), którzy przyjechali z Niemiec odwiedzić moje miasto oberwało się za fryzury i kurtkę - nic ekstrawaganckiego (koledzy to raczej nudne nerdy), po prostu żaden osiedlowy fryzjer tak nie strzyże, na żadnym ryneczku takich kurtek nie sprzedają.

            A mojego męża kiedyś taksiarz w Warszawie na lotnisko nie chciał zawieźć, bo mu się kolor jego walizki zbyt pedalski wydał.

            Nie tędy droga, nie nadążysz za tym, co komu się wyda dostatecznym powodem do tego, żeby Ci przywalić.
            • smillla Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 11:29
              Zgadzam się. Nawet szare myszki oberwą, gdy w nieodpowiednim czasie znajdą się w nieodpowiednim miejscu. Trzeba opracować sobie kilka wariantów rozegrania sytuacji. Innych, niż "I przyjdzie dobry policjant, nadstawi własną pierś, i złapie oraz ukarze złych ludzi". Albo: "Dzielni przechodnie rzucą się na pomoc poszkodowanej, a zesromany napastnik będzie bardzo przepraszał".
            • lily_evans11 Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 11:56
              Być może.
              Zdaję sobie sprawę.
              Ale po prostu bardzo boję się tych, co przywalają.
              Mnie nie przywalano, natomiast jako dziewczynka niebrzydka, wysoka i o poważnym wyglądzie, z dobrymi niegdyś nogami w nienajdłuższej spódnicy, niestety ileś razy padłam ofiarą oblesiów, wielokrotnie usłyszałam jakieś totalne sprośności (dla 13, 14-latki to po prostu szok), ktoś mnie próbował obmacać, lazł za mną jakiś pijak itp.
              I niestety, otoczenie udaje, że nie widzi. Bo tak.
          • iwles Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 11:25

            Ale te wlosy to byl pretekst i nie znalazlam, ile mialy lat nastolatki, moze 14? 15? Wiec wg twojej teorii juz mogly miec zafarbowane wlosy.
            Ale z duzym prawdopodobienstwem moglyby byc zaatakowane za cokolwiek, np. za bluzke z rózowym jednorożcem w cekiny.
          • spanish_fly Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 12:02
            Tylko, że różowe włosy to jest zachowawczy wygląd - babcie się farbują na fioletowo. Niestety nie Ty definiujesz, co jest "odpowiednim wyglądem". Ktoś może uznać, że sukienka jest za krótka, albo że dziewczyna nie powinna chodzić w spodniach, albo że niesymetryczna fryzura, kolorowe okulary, ciężkie buty to jest powód do ataku. A w skrajnych przypadkach wystarczy, że się źle spojrzysz.
        • smillla Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 11:22
          Karynom nie chodzi o różowe włosy. Co innego też by się nadało jako powód do ataku.
          Karyna nie jest specjalnie zainteresowana tematyką LGBT, jedzie na prostych odruchach: czymś sfrustrowana - to znaleźć pretekst i dowalić słabszemu. Sposobem na ukojenie Karyny nie jest natychmiastowe ścięcie różowych włosów i zaparcie się LGBT, tylko poprawienie Karynie humoru. Najlepiej poprzez wysławienie jej samej.
        • lauren6 Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 12:21
          > Tyle że tutaj poszło o różowe włosy. Czytaj, towarzystwu się z dżenderem skojarzyło.

          Różowe włosy były pretekstem. Smillla postawiła dobrą diagnozę: nastolatki były ładne (siostra jednej z nich, która opublikowała apel na fb jest bardzo ładną kobietą), a maciora się wkurzyła, że podpity seba zaczął za nimi wodzić wzrokiem.
        • sol_13 Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 23:53
          lilia.z.doliny napisała:

          > dobre, chyba ze bąbelek jest od innego tatusia niz zazywajacy ochlody na rodzin
          > nym spacerku miesniak
          > wtedy podwójny wpierdol mozna obskoczyc indifferent

          Noo a to całkiem prawdopodobne, skoro dzieci bylo czworo to założę się, że co najmniej 2 ojców 😂
      • vre-sna Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 13:18
        Przypomnial mi sie taku film: "Eden Lake". Sam w sobie przerazajacy jak to ww. zdarzenie.
        Wezwalabym policje, gdybym byla swiadkiem; potem ewentualnie podeszlabym z falszywie dobrymi zamiarami do tej patologii patologii aby rozladowac agresje. Nie wiem, musialabym widziec na zywo sytuację...
        Ale policję na bank bym wezwala.
        • nolus Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 22:26
          vre-sna napisała:

          > Przypomnial mi sie taku film: "Eden Lake". Sam w sobie przerazajacy jak to ww.
          > zdarzenie.

          O matko, pamiętam ten film...Rzecz miała miejsce w UK ? Jeśli tak, to zero zaskoczenia - ten kraj słynie z agresywnej, czy wręcz zdemoralizowanej młodzieży...I wszyscy mieli tam podobne do siebie twarze - wieś czy małe miasteczko i ich chów wsobny...To nie był najlepszy film w swoim gatunku, ale nieźle pokazał pewne zjawiska...
      • mava Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 22:15
        >Atak Karyny na młodą dziewczynę spowodowany był zapewne tym, że Sebix skierował na nią zainteresowany >wzrok.

        a wg mnie wynikał z ilosci "obalonego" piwa. Karyne roznosily promile więc wyżyła sie na rózowych włosach. Seby nader chetnie jej w tym pomogli bo pewnie też byli napruci w 3 litery (za nasze wypracowane pińcety, nawiasem).
        I nie...w takich przypadkach nic nie pomoże bo Karyna MUSI (bo sie udusi) dać im upust.
        Dziewczyny mogły odejsc, po pierwszej akcji, dla własnego bezpieczeństwa. Nie zrobiły tego, naiwnie sądząc, ze sa bezpieczne w przestrzeni publicznej. Widocznie były mlodziutkie i bez doswiadczenia z patolami.
        Ja mam gaz na takie okazje. Zreszta raz jeden został uzyty w akcji z patolem. Skuteczny sie okazał.
    • lauren6 Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 12:09
      "Kobieta prawdopodobnie ma problemy z prawem gdyż jej córka patrząc jak siostra leży i ją biją prosiła aby tego nie zgłosiła na policję, ponieważ jest ona u nich tak często, że nie chce kolejny raz afery."

      Ojej, mamusię w końcu zamkną i 4 bombelków wyląduje w rodzinie zastępczej? Marzenie.

      Kobieta w ciąży musiała być nieźle nawalona skoro włączył jej się aż taki agresor. Powinni ją zamknąć na dłużej, bo naraża dziecko na FAS lub wcześniactwo.
      • paskudek1 Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 12:34
        Dokładnie. Czytałam że zaczęło się podobno od tego że dziecko tej pani zwróciło uwagę na włosy dziewczyny. No to się pani poczuła zagrożona że musi cps tłumaczyć dziecku, może przeraziła się że będzie musiała o tym LGBT opowiadać, musiał jakoś wylądować frustrację
    • tt-tka Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 14:01
      Nastolatki, z ktorymi mam do czynienia wiedza, ze w takiej sytuacji nalezy strzelic agresorce gazem/lakierem do wlosow/czymkolwiek w spreju w twarz* i wiac. Z bezpiecznej odleglosci zawiadomic policje i rodzicow.

      *tak, nosza takie rzeczy przy sobie i umieja sie nimi poslugiwac. Juz od dobrych kilku lat.
        • tt-tka Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 18:23
          laura.palmer napisała:

          > W grupie agresorów były dwie dorosłe kobiety i dwóch mężczyzn. Nastolatki, nawe
          > t uzbrojone w gaz, nie mają najmniejszych szans w starciu z czterema dorosłymi.
          >

          One nie maja sie scierac, tylko dac po oczach pierwszej nacierajacej i wiac.
          • laura.palmer Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 19:39
            I wtedy mają jak w banku, że jeden z sebixów ruszy w pogoń bronić swojej karyny. Jak masz pewność, że nastolatki są szybsze niż rozjuszony sebix to ok. Ja bym jednak nie ryzykowała użycia gazu przeciwko grupie, on jest skuteczny do obrony przed pojedynczym napastnikiem.
            • tt-tka Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 20:11
              laura.palmer napisała:

              > I wtedy mają jak w banku, że jeden z sebixów ruszy w pogoń bronić swojej karyny
              > . Jak masz pewność, że nastolatki są szybsze niż rozjuszony sebix to ok. Ja bym
              > jednak nie ryzykowała użycia gazu przeciwko grupie, on jest skuteczny do obron
              > y przed pojedynczym napastnikiem.


              Czy ty czytasz, na co odpowiadasz ? Bo ja pisalam wlasnie o pojedynczej napastniczce, tej, ktora pierwsza ruszyla na dziewczyny (nawiasem mowiac, wtedy byla jeszcze bez meskiej obstawy). Pierwszy agresor dostaje po slepiach, a atakowane wieja, zanim reszta towarzystwa uzna, ze to rowniez ich sprawa.
                • tt-tka Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 20:27
                  Moze przeczytaj dalej niz pierwsze zdanie ?
                  Bo ja wyraznie czytam, ze najpierw JEDNA byla slownie agresywna, potem obie baby odeszly, potem (nadal baby) wrocily i zaatakowaly dziewczyny w proporcji jedna na jedna, a faceci wlaczyli sie juz po przyjezdzie ojca jednaj z napadnietych dziewczyn
                  • laura.palmer Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 20:39
                    One tam cały czas były z facetami, czytałam o tej sprawie na kilku portalach. Zresztą nie chce mi się kłócić, swoje dzieci instruuj jak uważasz za stosowne. Ja jednak pozostanę przy zdaniu, że wyciąganie gazu przy więcej niż jednym agresorze to ogromne ryzyko. Tam były co najmniej dwie dorosłe, agresywne baby, przy założeniu, że ich faceci rzeczywiście stali sporo dalej, w co wątpię, bo ma innym portalu pisali, że faceci byli obok.

                    Z mojej strony EOT.
                    • tt-tka Re: Karyny nie miały się na kim wyżyć 12.08.20, 23:25
                      Faceci wlaczyli sie do akcji, co napisano takze na kilku portalach, gdy juz pojawil sie ojciec jednej z dziewczyn.
                      Owszem, szkolono mnie, i pozniej sama szkolilam, ze w wypadku zagrozenia strzal w slepia najblizej stojacego napastnika i ucieczka. Sprawdza sie, bo takie "bojowki" zwykle nie licza na kontrakcje i oslepienie jednej z osob daje wlasnie czas na rejterade. Elemet zaskoczenia.
                      Rowniez eot, bo gadac do sciany mi sie nie chce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka