Dodaj do ulubionych

Dna moczanowa brzmi jak kolejny kiepski żart

13.08.20, 19:50
Od dwóch cierpię na rosnące bóle zaczynające się w prawej pachwinie a kończą na prawym pośladku. Według lekarza jestem za młoda na artretyzm, choć jest on już widoczny na zdjęciu rtg sprzed dwóch lat. Zaczynam od ćwiczeń, przede wszystkim po to, aby wzmocnić mięśnie przed nadchodzącą operacją prawego biodra. Szczerze mówiąc to mam nadzieję, że te ćwiczenia mi tak pomogą, że operacja będzie zbędna.

Zna któraś z was przykłady wyleczenia się z tej podagry, wiecie, takie pocieszające?
Obserwuj wątek
      • joasia33 Re: Dna moczanowa brzmi jak kolejny kiepski żart 13.08.20, 20:15
        No bez przesady. Po pierwsze, badanie poziomu kwasu moczowego. Jeśli istotnie powyżej normy, dieta: dużo zielonego, mało białka (puryny!), szczególnie z owoców morza typu krewetki, no i ogólnie mięsa i wyrobów. I piwo też won.
        Leczenie np. Miluritem. Ale dieta ubogopurynowa to podstawa.
    • mamolka1 Re: Dna moczanowa brzmi jak kolejny kiepski żart 13.08.20, 20:17
      Dieta i w czasie rzutu leki przeciwzapalne.
      Każdy rzut choroby jest gorszy więc trzeba się pilnować stale. Mojemu chłopu atakuje stopy ( zaczęło się od dużego palca).. Generalnie przejebane bo boli ( w szczycie rzutu mój chodził o kulach bo nie był w stanie stanąć/oprzeć się na stopie)
    • andaba Re: Dna moczanowa brzmi jak kolejny kiepski żart 13.08.20, 20:21
      No ale to łatwo zdiagnozować, i raczej nie od biodra się zaczyna.
      Dieta, dieta i jeszcze raz dieta, tu akurat dość ist6otna, choć akurat nie należę do osób uważających diety eliminacyjne za panaceum.
      I, niestety, to może być też wynikiem brania dużej ilości leków - a podejrzewam, że trochę ich wchłonęłaś.
      • rosapulchra-0 Re: Dna moczanowa brzmi jak kolejny kiepski żart 14.08.20, 04:43
        Tak, jestem pewna. Miałam badania krwi i rtg stawów biodrowych, a dodatkowo powiedział mi o tym lekarz. Miałam też konsultację telefoniczną z terapeutą i czekam na list z zestawem ćwiczeń na to biodro. On powiedział mi tak, że te ćwiczenia są po to, aby podnieść komfort mojego życia i wzmocnić mięśnie dupno - biodrowe, bo będą mi potrzebne po operacji tego biodra. I tyle.

        W nocy spać nie mogłam przez tę konsultację i przypomniało mi się, że w 2004 roku, gdy robiłam badania przed operacją zmniejszenia żołądka, to też w badaniach krwi wyszło, że mam dnę moczanową. Ale wtedy nikt się tym nie przejmował w ogóle, bo i ja i lekarze, którzy mnie operowali byliśmy skupieni na tej operacji, więc wychodzi na to, że ja tę podagrę (ku.wa, co to wyraz??) to mam od wielu lat, podczas których chudłam i tyłam, chudłam i tyłam, tyłam i chudłam.

        Biodro zaczęło mnie boleć dwa lata temu z okładem, a może i dłużej, bo na weselu najstarszej za bardzo nie mogłam tańczyć. Moja GP skierowała mnie na badania, w tym rtg bioder. Ale po drodze pojawiły się inne problemy zdrowotne, zaliczyłam dwa kilkutygodniowe pobyty w szpitalu, miałam wodobrzusze i zapalenie otrzewnej. Co się nacierpiałam przy nakłuwaniu mojego brzucha i pobieraniu płynu z niego, to moje. Nawet miałam robione usg z igłą w brzuchu, podczas którego już nie zdzierżyłam i wyłam z bólu. Miejscowe znieczulenie działało tylko przy wkłuciu, ale bolało strasznie, gdy tą igłą (to nie była normalna igła, taka jak do pobierania krwi, to była taka gruba i długa igła, iglisko jakieś), grzebali mi w brzuchu. Nie pamiętam jak się to badanie nazywa. Jak któraś dobra dusza wie, to nich napisze. będę wdzięczna.

        W końcu za drugim razem wylali ze mnie 8 litrów płynu, a ja poczułam wielką ulgę w kręgosłupie, bo brzuch miałam tak wielki, jakbym była w 8 miesiącu w ciąży z bliźniakami. Na pewno wiecie jaką kobieta w takim stanie ma pozycję stojącą i chodzącą.

        Przy okazji dowiedziałam się, że znowu mam przepuklinę brzuszną (wygląda to nieciekawie, bo wyższa część brzucha jest cały czas wystająca, a dolna zwisa sobie po prostu) i już miałam się mieć zabieg, ale w dniu, kiedy miał się odbyć jakoś udało mi się z tego wykręcić. Nawet nie jakoś, tylko okazało się, że moja operacja żołądka zrobiona w 2004 roku w Polsce była robiona metodą tradycyjną, nacięcie jamy brzusznej typu mercedes (nie znam się na tym, ale mam przynajmniej mercedesa na brzuchu), a nie laparoskopowo, więc lekarze odpuścili temat i powiedzieli, że jeszcze muszą się z kimś skonsultować i dadzą mi znać. Dawali znać, ale znowu to odpuściłam, bo przyszły kolejno inne choroby, m.in. ostre zapalenie trzustki, kolejny raz wrzody na dwunastnicy, potem te dwa zapalenia otrzewnej, za wysoki poziom potasu we krwi, itd. Kto by wtedy myślał o dnie moczanowej?

        Jednak teraz czy przy chodzeniu, staniu, siedzeniu czy leżeniu muszę bardzo uważać na to biodro, bo jak wykonam jakiś nieprzemyślany ruch, to ból jest taki, że.. to jest bardzo duży ból, nagły i ostry. Najbardziej się martwię, że nie będę mogła pracować, bo mi jakieś biodro nie da.

        No i tyle.

        P.S. Trochę się rozpisałam, ale u mnie noc święta, mąż pochrapuje, psu cos się śni, a ja się tłumaczę z moich schorzeń. Dobrego dnia życzę.
    • b-b1 Re: Dna moczanowa brzmi jak kolejny kiepski żart 14.08.20, 06:08
      Znajdź w necie tabelę z zawartością puryn w produktach i dostosuj do niej dietę. Liczyć musisz naprawdę dokładnie.
      Np tu:
      zasadyzywienia.pl/puryny.html#more-3064
      Kup "urządzenie"-podobne jak dla cukrzyka wraz z paskami i codziennie wieczorem sprawdzaj zawartość kwasu moczowego-u kobiety nie powinien przekraczać 6mg/dl . Jeśli nie jest to stopień zaawansowany, dieta pomoże , ale
      jeśli po 3-4 tygodniach stosowania diety (ale naprawdę bez oszukiwania) Twój poziom kwasu moczowego dalej nie będzie spadał- trzeba wprowadzić leki. Na lekach i diecie poziom będzie utrzymywał się w normie, organizm powoli się oczyści lepiej fizycznie się poczujesz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka