Dodaj do ulubionych

Rok temu umarł Woźniak-Starak, a dziś...

15.08.20, 18:25
dowiaduję się z multiplikowanego na dziesiątkach portali łzawego wywiadu jego b. wspólnika dla magazynu "Pani", że to był wzór cnót wszelakich, prawie święty człowiek. big_grin

A do tego taki ułożony i spokojny, Pan były wspólnik podkreśla, że "nie lubił ryzyka" (!!! ☺) .

I dalej w rzewnym stylu "Ze sportem był za to za pan brat. Kochał pływanie i jazdę na nartach. Poza produkcją kasowych filmów, był człowiekiem wielu pasji. Adrenalina nie była mu obca. – Piotrek miał świetną kondycję. Wytrenował ją w Szwajcarii, gdzie chodził do szkoły średniej. Był zahartowany, bo biegał po Alpach (...) Miał wydolność płuc podobną do górali (...) Był też świetny w pływaniu oraz jeździe na nartach i deskach (...). Wskakiwał boso na deskę i pływał z wielką lekkością i gracją w jedną, a potem w drugą stronę jeziora, nie mocząc nawet centymetra ubrania. Był w tym mistrzem. (...) Gdy jednak ktoś proponował rywalizację na granicy ryzyka, nie wchodził w to. Jeśli pyta mnie pani o ryzyko w kontekście wypadku, to nie ma tu żadnego związku – wyznał Terej.

Pozostałe cytaty sobie daruję, możecie łatwo wygooglac.

Generalnie 'wolnoć Tomku w swoim mentalnym domku' , gadać można jak wiadomo co się chce i co ślina na język przyniesie. Gdy jednak chłopina zginął w okolicznościach absolutnie nie do obrony , to jest narąbany jak szpadel, z gołą kelnerką przy boku i prowadząc w nocy motorówkę wbrew wszelkim przepisom, no to moim skromnym zdaniem wypadałoby po prostu się zamknąć. Snucie takich smętnych piardów jest IMO nawet nie śmieszne, tylko zwyczajnie żałosne.

PS. Otwieram ten temat dość przewrotnie, jako, że swego czasu było tu liczne grono nicków do końca zaprzeczających prawdzie i usiłujących bronić świetlanego PWS. Może coś teraz też powiedzą? Czekam z niecierpliwością... 😂
Obserwuj wątek