list do Kubusia-podobno autentyk

25.10.04, 22:28
Z gory przepraszam za niecenzuralne teksty, ale to ponoc oryginal winkwink

Ten list jest w 100% autentyczny, zostal wyslany do producenta soków KUBUS ...
Drogi Kubusiu !

Chcialem Ci w tym liscie serdecznie podziêkowac za te wspaniale
promocje,dziêki którym dzieci moga siê bawic wysylajac do
Ciebie etykietki z soków, w zamian za co otrzymuja drobne upominki.
I tak kilka miesiêcy temu moja córka skusila siê na Kubusiowy
Plecaczek. Wszystkie pieniazki, które dostawala wydawala na te Twoje
zagêszczane soczko-smrodki liczac na to, ze kiedy wysle zalozona ilosc
etykiet otrzyma obiecany Plecaczek z Twoja sympatyczna mordka. Trzeba bylo
zobaczyc jej zawiedziona dziesiêcioletnia minkê kiedy zamiast plecaczka
otrzymala w liscie Przygodowa Bandankê z rozbrajajacym wyjasnieniem, ze
Plecaczki siê skoñczyly. Tak wiêc puchaty sku..synu chcialem Ci napisac, ze
Je..a Przygodowa Bandankê mozesz sobie z calym tym twoim posranym dzialem
marketingu wsadzic w dupê, bo nie mam szacunku dla kogos kto oszukuje dzieci.
Mam nadziejê, ze spotkaja ciê wszelkie mozliwe przykrosci a najlepiej, zeby
przez tysiac i jedna noc ciebie i tego ch..a co wymyslil tê promocjê rznal
Alibaba i czterdziestu nieogolonych rozbójników. Choc znajac branzê reklamowa
obawiam siê, ze mogloby to wam siê spodobac. Powinienes tez zmienic imiê -
zamiast Kubus - Kuba rozpruwacz (dzieciêcych portfeli ). Moja córka jest zbyt
mloda zeby ciê pozegnac w jedyny dopuszczalny w tej sytuacji sposób...
Pie..siê Kubusiu...idziemy do Pysia

Z powazaniem
Byly Klient
    • mysiam Re: list do Kubusia-podobno autentyk 25.10.04, 23:22
      tak ,to autentyksmile
      • malgra Re: list do Kubusia-podobno autentyk 25.10.04, 23:28
        należało im się, naciągacze.
    • kacha222 Re: list do Kubusia-podobno autentyk 26.10.04, 07:10
      Moje dziecko dostało plecaczek!

      Wysłalismy zaraz na początku promocji, znajomi dostali te bandanki czy jak im
      tam.
      Każda promocja to .... wpisać dowolne słowa - sposób żeby wyrolowac klienta
    • mamadwojga Re: list do Kubusia-podobno autentyk 26.10.04, 07:23
      List już gdzieś czytałam smile I nawet jeśli nie jest autentyczny to z pewnością
      jest bardzo prawdziwy.
      Moja malutka córka już wie że reklamom nie można ufać, że wygrane są rzadkie (w
      chipsach na przykład) i że to co widzi w telewizji (latające jogurty, kwiatki
      wylatujące w powiertrze z płynu do mycia podłogi, zdolności nadprzyrodzone po
      spożyciu jakiegoś produktu) jest tylko podpuchą.
      Tłumaczę jej to bardzo często. Często też ona sama zawiedziona mówi kiedy
      ogląda jakąś reklamę w telewizji- "ale te reklamy kłamią".
      Dzięki temu mam nadzieję że uniknie rozczarowań i nie będzie wpadać w pułapki
      zastawione przez marketingowców. Choć robią oni naprawdę dużo żeby zamotać w
      małych główkach.
      Nie wiem czy kojarzycie taką reklamę gdzie z jakichś chipsów można dostać takie
      krążki (jak płaskie kapsle) i na reklamie dzieci się tym jakoś tam niby-bawią.
      Nie wiadomo jakie są zasady tej gry, widać tylko rozbawione dzieciaki klęczące
      nad kupką tych krążków.
      Moje dziecko u babci wylosowało dwa krążki w tych chipsach i pełne nadzieji na
      wspaniałą zabawę spytało "Mamo, pograsz ze mną w te kapsle?". Usiadłyśmy
      smętnie na podłodze nad dwoma debilnymi kapslami przedstawiającymi jakieś smoki
      czy inne durnoty i okazało się że córka nie ma żadnego pomysłu na taką zabawę,
      że posiadanie dwóch krążków jest wcale niezabawne, że nawet gdybyśmy miały ich
      100 to i tak byłyby dla nas tylko krążkami. Córka była okropnie zawiedziona, bo
      jedyne co mogła wymyslić to wymienianie się ze mną na krążki. I tak krążyły
      kapsle między nami przez minutę, i wcale nie było wesoło jak w reklamie. I czar
      prysł. Magia reklamy pękła jak bańka mydlana.
      Nie bierzemy udziału w żadnych promocjach, a jak już bierzemy, to od początku
      uzmysławiam dziecku że WCALE może nie wygrać, że nagród może zabraknąć, że
      poczta może ukraść... Echhhhhhhhh, smutne to prawdziwe, niereklamowe życie
      • kolorko Re: list do Kubusia-podobno autentyk 26.10.04, 07:55
        Tak jak mamadwojga staram sie tłumaczyć dzieciom, szczególnie starszemu, jak to
        jest z tą reklamą- i już nie słyszę - mamo, kup mi coś tam reklamowanego, tylko-
        ja wiem, że to nieprawdawink Co do promocji kubusiowych mam jak najgorsze zdanie,
        choć mamy kubusiowy zegarekwink- soczki pijamy wymiennie z podobnymi- kupujemy
        takie, jakie akurat sa w sklepie. Co do listu- podyktowany emocjami, myślę, ze
        mama niepotrzebnie nakreciła córkę na plecak, mogła jej uświadomić, ze nie musi
        wygrać plecaka( zdaje się, ze w takich przypadkach umieszczana jest informacja
        drobnym drukiem, że promocja trwa do wyczerpania zapasów), tym bardziej, ze nie
        miała dobrego zdania o sokach- "soczki-smrodki". I taka uwaga ogólna- uwazam,że
        bez sensu jest kupowanie jakiegoś produktu- szczególnie nielubianego- tylko po
        to, zeby coś "wygrać"- za te pieniądze( wydane bez sensu) można kupić
        odpowiednik tego, co nam promocja czy reklama obiecuje. Inna sprawa, gdy i tak
        kupujemy dany produkt- np. kupuję herbatę lipton, to jeśli w promocji widzę ją
        np z kubkiem, to nie unikam jej dlatego, że promocja, tylko kupuję, natomiast
        nie kupiłabym jej dla kubkawink
        W najblizszych tygodniach czeka nas sporo takich "reklamowo-promocyjnych"
        pułapek- wszak święta idą, a więc , drogie mamy- twarde badżmywink))
    • pannajoanna Re: list do Kubusia-podobno autentyk 26.10.04, 08:17
      Czesc

      Ja wlasnie z tych powodow po prostu nie pozwalam dzieciom kupowac zadnych
      soczkow, czipsow czy czego tam jeszcze dla zbierania kuponow i wygrywania
      nagrod.
      Oczywiscie jak syn chce Kubusia kupuje mu ale wszystkie gadzeto - reklamy
      wyrzucam do kosza. Na poczatku sie buntowal ale teraz juz nie.
      Aha i jeszcze konsekwentnie nie pozwalam ogladac reklam (moje dziecko traktuje
      je niczym film, patrzy jak zaczarowany).
      Pozdrawiam

      pannajoanna

      P.S. Kiedys w Smyku w Warszawie zbierali dane dzieci i obiecali przyslac
      prezent. Po kilku miesiacach moj 2 letni wowczas syn otrzymal ... tekturowa
      teczke. Chyba po tym incydencie sie tak wkurzylam.
Pełna wersja