Dodaj do ulubionych

podział obowiązków w małżeństwie (długie żale)

18.08.20, 09:15
Powiedzcie mi proszę drogie Forumki, co myślicie o takim oto podziale obowiązków:

Mąż (zawód medyczny) pracuje w 2 placówkach. Rano państwowo, a potem we własnym prywatnym gabinecie, gdzie sam umawia sobie pacjentów najczęściej do 19 czasem dłużej. Bywa też, że pracuje w weekendy po kilka godzin - średnio raz w miesiącu. Do tego 4-5 razy w tygodniu jeździ na treningi dla swojej prywatnej przyjemności i pasji. Zimą oprócz tego morsuje (tzn w niedzielę wyjeżdża na pół dnia, aby moczyć się z kolegami w przeręblu).
Faktycznie w tygodniu nie ma go w domu od 6 do 19/20.

Jak na tak małą obecność w domu generuje jednak spory bałagan.
- Gotuje sobie jedzenie na cały dzień zostawiając brudne naczynia i pojemniki "z wczoraj" w kuchni.
- Gdy je w domu nigdy nie odnosi naczyń, tylko stawia gdzie popadnie.
- Przebiera się 3-4 razy dziennie i rozwiesza te ubrania po całym domu, ale rzadko wkłada je kolejny raz.
- Zwozi do domu rożne rzeczy, bo twierdzi, że będzie coś z nich robił, po czym leży to wszystko tygodniami i miesiącami dopóki nie sprzątnę/wyrzucę. Ostatnio w ten sposób zaczął remont garażu - garaż jest zawalony sprzętem i płytami osb od kwietnia i nie można do niego wjechać samochodem. Przytaszczył też jakieś ustrojstwo do ogródka, na którym miał ćwiczyć - stoi i rdzewieje, a ja tego nie uniosę. Do tego jakieś beczki na wodę (po co?), stare rynny, pudła różności "w prezencie od pacjenta" i setki innych.
- Nie sprząta z własnej woli niczego i nigdy, ale poproszony zrobi czasem coś (np. poodkurza jeden poziom domu lub umyje prysznic) byle mu się kilka razy przypomnieć, wybrać odpowiedni dzień i nie dać za dużo naraz.
- Dziećmi zajmuje się wyłącznie "rekreacyjnie" - wyjście na boisko, rowery, spacer i lody jest ok. Codzienne odwożenie i odbieranie, zajęcia dodatkowe, lekarze, zakupy odzieżowe i inne - nie ma czasu.

Mąż zarabia dobrze, a nawet bardzo dobrze, ale cały dom jest na mojej głowie. Mam dwa etaty jeden w pracy, a drugi darmowy w domu. Na wszystkie prośby i zwracanie uwagi, aby sprzątnął choćby tylko po sobie nie reaguje, udaje, że zapomina, wymawia się brakiem czasu.
Zaczynam mieć dosyć, bo ilość bajzlu, prania i niezałatwionych spraw mnie przerasta.
W akcie rozpaczy jestem gotowa wynająć kogoś do sprzątania, przed czym się dotychczas broniłam, ale pomoc przyjdzie raz lub dwa razy w tygodniu, a mój mąż syf zrobi w ciągu jednego wieczora.
Jest na to jakaś rada?
Obserwuj wątek
      • hanusinamama Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 09:33
        NO ale gary po gotowaniu to chyba może do zmywarki schować, a ubrania odłożyć do szafy czy do kosza na pranie? Ja bym zostawiła. Niech sie tak zbiera, sprawdziłabym przy jakiej ilości zacznie mu przeszkadzać. Książe zapewne z domu wyniósł zwyczaj ze mamusia za nim biega i talerze znosi, brudne gacie do prania zanosi...
        • alpepe Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 09:44
          Pomoc domowa. Ciesz się Hanusina mamo, że u ciebie jest inaczej. Ja wyszłam swego czasu za mąż za faceta, starszego brata, który się wychował w gospodarce, siostry nie miał. Myślałam, że nawykły do roboty, a skądże. Mamusia obskakiwała paniczów i oczekiwała, że ja będę również obskakiwać. I nie masz racji, to nie przeszkadza jemu. Jej przeszkadza. Jest kasa, jest pomoc domowa. Tyle w temacie.
          • hanusinamama Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 09:55
            No ale nie wiemy czy mu przeszkadza. Ja jestem za pomocą domową całym sercem...tylko kurła jak facet nie umie odstawić garów do zmywarki a brudnych gaci do prania to juz jest ponad moje możliwości nerwowe. Inna rzecz ze naprawianie teraz bedzie trudne, takie rzeczy sie ustala na poczatku. Pan sie przyzwyczaił ze w domu ma obsługe i tyle.
              • zielone_bikini Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 10:43
                Z gotowaniem to jest tak, że najczęściej na zmianę robimy obiad. Np. Ja gotuję gar gulaszu i jemy go na obiad z dziećmi, a mąż bierze go na następny dzień do pracy, ale rano robi sobie do tego świeży ryż/kaszę albo jakieś warzywa, kanapki itp. Zawsze jeszcze rano przed wyjściem coś przygotowuje i zawsze zostawia bajzel w kuchni.
                  • raadhiyah2020 Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 11:44
                    mimfa napisała:

                    > Kurcze, rano przed wyjściem do pracy to mało kto po sobie sprząta, zwłaszcza pr
                    > zy gotowaniu jeszcze ryżu czy kaszy.
                    >
                    My sprzatamy, wlozenie brudnych naczyn do zmywarki zajmuje mniej niz minute. A ryz mozna ugotowac wieczorem albo mozna uzyc taki do mikrofalowki. Zreszta to bez znaczenia bo wyrzucenie resztek, umycie deski do krojenia czy wlozenie do zmywarki oraz wlozenie produktow z powrotem do lodowki to jest mniej niz 5 minut. Jesli ktso jest syfiarzem to zostawia i tyle.
                    • mimfa Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 12:04
                      Ja rano piję w domu koktail i czasami kawę. Wstaję bardzo wcześnie z domu wychodzę bardzo wcześnie. Każda minuta jest na wagę złota. Nie gotowałabym ryżu rano, ale nawet jeśli zostałby po nim brudny garnek, nie nazwałabym tego byciem syfiarzem. Syfiarzem jest dla mnie osoba z brudnymi nogami i brudem za paznokciami. Wiadomo, że przyjemnie jest wrócić do czystego domu, ale bywa różnie.
                      • raadhiyah2020 Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 12:24
                        mimfa napisała:

                        > Nie gotowałabym ryżu rano , ale nawet jeśli zostałby po nim brudny garnek, nie nazwałabym tego byciem syf iarzem.

                        Podejrzewam ze gdyby chodzilo tylko o garnek to nie byloby to problemem. Niestety ale tacy ludzie jak maz autorki zostawiaja wiecej niz garnek, zostawiaja syf. Moj maz tak robil, zostawial brudne naczynia, garnki, patelnie, produkty wyjete z szaf, lodowki ale nie schowane, kuchnie oblana, obsypana sola, deske do krojenia z resztkami np pomidorow, sokiem rozlanym z tychze itp, itd. Ubrania, buty podobnie, na kazdym krzesle cos, na stole na podlodze obok fotela na ktorym usiadl itd. Do tego mnostwo rzeczy wszedzie, nazbieranych, bo sie przyda, bo cos z tego zrobi itd, zalegajace, rozwalone, szpecace. Takze to nie jest kwestia jednego garnka.
                        • tt-tka Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 12:48
                          raadhiyah2020 napisała:

                          >
                          > Podejrzewam ze gdyby chodzilo tylko o garnek to nie byloby to problemem. Nieste
                          > ty ale tacy ludzie jak maz autorki zostawiaja wiecej niz garnek, zostawiaja syf
                          > . Moj maz tak robil, zostawial brudne naczynia, garnki, patelnie, produkty wyje
                          > te z szaf, lodowki ale nie schowane, kuchnie oblana, obsypana sola, deske do kr
                          > ojenia z resztkami np pomidorow, sokiem rozlanym z tychze itp, itd. Ubrania, bu
                          > ty podobnie, na kazdym krzesle cos, na stole na podlodze obok fotela na ktorym
                          > usiadl itd. Do tego mnostwo rzeczy wszedzie, nazbieranych, bo sie przyda, bo c
                          > os z tego zrobi itd, zalegajace, rozwalone, szpecace. Takze to nie jest kwestia
                          > jednego garnka.

                          Wyznam stare grzechy smile
                          Byl taki tragiczny okres, gdy chodzilam do pracy na szosta rano, z fatalnym dojazdem. Nie jadlam przed wyjsciem, ale umyc sie i ubrac trzeba bylo. I to, co zostawialam po sobie w lazience... tragedia. Zachlapane lustro i umywalka, nie splukany prysznic, tu kapnela pasta do zebow, tam smuga mydla, mokry recznik rzucony na pralke, pizama, bywalo, ze na podlodze, bo spadla itp. Niby niewiele da sie naswinic w lazience przez 10 minut porannej toalety, ale ten, kto wchodzil jako nastepny, musial zaczac od sprzatania po mnie, kiedy sam chcial sie umyc. Domownicy byli wyrozumiali, bo wiedza, jak funkcjonuje rano, zreszta nie trwalo to dlugo, przyjelismy system "sprzatam po poprzedniku, za to nie sprzatam po sobie". Ale i tak generowalo to mase klotni, bo kazdy z nas uwazal, ze poprzednik brudzi wiecej i bardziej.

                          Sadze, ze maz autorki zostawia po sobie nie tylko syf w kuchni taki, jak to opisala raadhiyah, ale i w lazience adekwatny. A i w przedpokoju/garderobie. Przewrocilo sie/spadlo, niech lezy, rozchlapalo sie, niech zastyga, rozmazalo sie, trudno, kto inny sie przyklei do blatu czy umywalki. brrrr, ohyda.
                          • raadhiyah2020 Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 12:58
                            tt-tka napisała:

                            > Sadze, ze maz autorki zostawia po sobie nie tylko syf w kuchni taki, jak to opi
                            > sala raadhiyah, ale i w lazience adekwatny. A i w przedpokoju/garderobie. Przew
                            > rocilo sie/spadlo, niech lezy, rozchlapalo sie, niech zastyga, rozmazalo sie, t
                            > rudno, kto inny sie przyklei do blatu czy umywalki. brrrr, ohyda.

                            Wlasnie w tym rzecz ze czasem moze sie zdarzyc ze sie zostawi balagan bo sie spieszy, zapomnialo itp ale sa ludzie dla ktorych to jest standard tak jak moj maz. Obecny partner tego nie robi, tak jak ja, oboje sprzatamy po sobie, dzieci tez. Zyje sie o wiele latwiej. Jesli dwoje balaganirzy sie znajdzie to im bedzie dobrze ale jesli nie to osoba ktora syfiarzem nie jest bedzie miala problem. Ja mialam.
                  • zielone_bikini Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 12:50
                    Może mało kto, może się nie znam.
                    Ale jak wieczorem po kolacji zostawiam sprzątniętą kuchnię, wytarte blaty, zapełnioną lodówkę i ładuję zmywarkę, aby mieć w czym przygotować śniadanie, a wstaję rano i mam już kilka brudnych naczyń i sztućców, zapchany obierkami zlew, wszędzie okruchy tudzież rozlane mleko/kawę/sok to mnie zwyczajnie trafia sad
                    • raadhiyah2020 Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 13:01
                      zielone_bikini napisał(a):

                      > Może mało kto, może się nie znam.
                      > Ale jak wieczorem po kolacji zostawiam sprzątniętą kuchnię, wytarte blaty, zape
                      > łnioną lodówkę i ładuję zmywarkę, aby mieć w czym przygotować śniadanie, a wsta
                      > ję rano i mam już kilka brudnych naczyń i sztućców, zapchany obierkami zlew, ws
                      > zędzie okruchy tudzież rozlane mleko/kawę/sok to mnie zwyczajnie trafia sad

                      Wierze, bo tez tak mialam. Wracalam z pracy i pierwsze co musialam zrobic to posprzatac syf w kuchni zanim zaczelam gotowac.
                      • igge Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 21:02
                        U nas podobnie jest. Ja gotuję i mam frajdę relaks, a on sprząta, o ile jest w domu. Tylko, że nie ma tego " łaskawie" bo lubię bardzo gotować, a on lubi od razu gorące próbować, o dokładkę prosić. I nie ma najmniejszego żalu i pretensji, że ogarnia potem gary, kuchnię, naczynia itd. Gdyby nie chciał robiłabym, ewentualnie z dzieckiem, sama. Czasami ogarnia nie od razu jak coś tam chce innego robić, jest w trakcie.
                        • igge Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 21:21
                          Ale teraz np nie sprząta tylko z trzecią już dokładką siedzi przed tv i na seriale na hbo zerka. Może wcześniejsze rozmrażanie i pucowanie zamrażarki go wyeksploatowało. Przy gotowaniu ja staram się robić minimum bałaganu, choć tak idealnego pedantycznego porządku jak u teściowej to raczej nigdy nie ma.
                    • bo_ob Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 13:13
                      zielone_bikini napisał(a):

                      > Może mało kto, może się nie znam.
                      > Ale jak wieczorem po kolacji zostawiam sprzątniętą kuchnię, wytarte blaty, zape
                      > łnioną lodówkę i ładuję zmywarkę, aby mieć w czym przygotować śniadanie, a wsta
                      > ję rano i mam już kilka brudnych naczyń i sztućców, zapchany obierkami zlew, ws
                      > zędzie okruchy tudzież rozlane mleko/kawę/sok to mnie zwyczajnie trafia sad

                      jeśli twój mąż zarabia bardzo dużo pieniędzy na potrzeby was wszystkich, to jaki problem zatrudnić gosposię?
                        • bo_ob Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 13:25
                          zielone_bikini napisał(a):

                          > może źle się wyraziłam, albo mam inne pojęcie o tym ile to jest dużo pieniędzy.
                          > Na stałą gosposię to mnie nie stać ani finansowo, ani lokalowo. Nie mamy co mi
                          > esiąc kilkudziesięciu tysięcy dochodu ani trzypiętrowej willi z basenem.

                          szkoda wink

                          no cóż, dorosłego człowieka raczej nie zmienisz za bardzo, pozostaje prosić o porządek a akcent położyć na własne przyjemności, np mąż rezygnuje z 2 hobby tygodniowo, bo w tym czasie ty masz swoje wychodne

                          bo chyba nie ta rozlana kawa jest problemem

                          • zielone_bikini Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 13:32
                            ja też żałuję, że nie mam willi heheh wink

                            nie wiem, czy czepianie się rozlanej kawy jest problemem, czy nie. Ja mam wrażenie, że to ten bałagan mnie denerwuje.
                            Ale mam też świadomość, że wpojone mam: najpierw obowiązki - potem przyjemności.
                            Może dlatego wkurza mnie sytuacja, gdy mąż ma czas na treningi, a gary leżą w zlewie.
                            • bo_ob Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 13:38
                              zielone_bikini napisał(a):

                              > ja też żałuję, że nie mam willi heheh wink
                              >
                              > nie wiem, czy czepianie się rozlanej kawy jest problemem, czy nie. Ja mam wraże
                              > nie, że to ten bałagan mnie denerwuje.
                              > Ale mam też świadomość, że wpojone mam: najpierw obowiązki - potem przyjemności
                              > .
                              > Może dlatego wkurza mnie sytuacja, gdy mąż ma czas na treningi, a gary leżą w z
                              > lewie.

                              zawsze mnie dziwi, gdy dorosły człowiek chce przykroić innego dorosłego człowieka na własny obraz i podobieństwo

                              odpuść, porządek naprawdę nie jest najważniejszy w życiu
                        • rosapulchra-0 Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 19.08.20, 01:59
                          zielone_bikini napisał(a):

                          Nie mamy co mi
                          > esiąc kilkudziesięciu tysięcy dochodu ani trzypiętrowej willi z basenem.


                          Naprawdę uważasz, że aby zatrudnić gosposię, to trzeba zarabiać kilkanaście tysięcy złotych i mieć trzypiętrową willę z basenem?

                          Oświecę cię - nie trzeba. Zorientuj się, jakie są stawki w twoim miejscu zamieszkania, przekalkuluj i sprawdź, czy te wydane pieniądze nie będą dla was biletem do raju.
                    • igge Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 19:17
                      Mnie też trafiawink:@ więc córce zwróciłam uwagę i teraz jest lepiej po jej nocnych towarzyskich spotkaniach. Chyba gości też uwrażliwiła na porządek. Czasami jednak zdarza jej się znowu zapomnieć i wtedy, w zależności od mojego humoru, różnie jest: albo sama sprzątam po nich, albo proszę o posprzątanie w dowolnej wybranej przez córkę chwili, albo o posptrzątanie natychmiast bo np chcę coś ugotować i muszę mieć wypucowaną kuchnię, by zacząć. Albo zostawiam syfek dla ojca do ogarnięcia, albo nic nie robię i nie myślę o tym, zapominam i jakoś sprawa się samoistnie rozwiązuje w jeden z wymienionych sposobów.
                      Sama staram się syfu nie robić ale też różnie z tym bywa, oj bardzo różnie.
                      Ostatnio mąż nie mógł zrozumieć czemu, na Zeusa, córka z koleżanką zaczyna/otwiera, jak nas nie ma, trzy butelki mleka zamiast najpierw wykończyć tę jedną napoczętą.
                      Albo czemu, na Zeusa, syn potrafi w lodówce/ zamrażarce zostawiać z rzadka opróżnione opakowania, torebki, papiery itd po zjedzonych do końca produktach. Zamiast je od razu wyrzucić, czy umyć, czy wrzucić do zmywary/ zlewu.
                      O zostawianiu czasami brudnych naczyń po posiłkach w pokojach zamiast zwyczajowego odniesienia do kuchni/ zlewu/ zmywary nawet nie wspomnę.
                      Syn też stara się o porządek ale generalnie odkąd nie mieszka z nami i jest z doskoku, pomieszkuje - mamy wrażenie większego porządku i mniejszej ilości pracy, ogarniania.
                      • rosapulchra-0 Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 19.08.20, 02:04
                        Igge, teraz to ja z rozrzewnieniem wspominam czasy, gdy po rano po wejściu do kuchni zastanawiałam się, jaki to huragan przez nią przeleciał. Teraz, gdy mieszkamy sami z mężem, a do towarzystwa mamy psa, to jakoś tak bałagan generowany przez naszą trójkę niespecjalnie mi przeszkadza.
                        Ciekawostką za to jest fakt, że moje dziewczyny, odkąd są "na swoim" zdecydowanie bardziej pilnują porządku niż wtedy, gdy mieszkały z nami.
                        • igge Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 19.08.20, 02:23
                          smile miło poczytać rosa.
                          Ja u dziecka na swoim jeszcze nie byłam , a minęło naprawdę wiele, wiele miesięcy.
                          Ja wręcz liczyłam, było dla mnie oczywiste, że " na swoim" będzie pilnowało bardziej porządku.
                          Mogłam się przeliczyćwink
                          Lepiej nie wiedzieć. Drugie dziecko z przyległościami tam bywa na imprezach. I coś niecoś siłą rzeczy się dowiaduję.
                          A u nas w dzieciaków rodzinnym domu - cholerne kotybtakże generują bałagan.
                          W okamgnieniu i szybciej.
                          Bałagan i materialne straty.
                          Pozdrawiamsmile
                            • raadhiyah2020 Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 19.08.20, 12:27
                              igge napisał:

                              > Nie wiem jak u rosy, u nas służących nie było i nie ma

                              U rosy to ona byla ta sluzaca. U mnie jest pani do sprzatania, przychodzi raz w tygodniu a porzadek utrzymujemy wszyscy. Dzieci nie zostawiaja bajzlu np w kuchni. Nawet meza balaganiarza wytresowalam i ogranial, obecny partner nie ma takiego problemy, lubi porzadek.
                                • raadhiyah2020 Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 19.08.20, 13:10
                                  igge napisał:

                                  > Czyli generalnie idealnie.
                                  > U nas nie zawsze jest idealnie. Dla wszystkich.
                                  > Choć też zwracaliśmy na to uwagę.

                                  Nie idealnie a normalnie. Czy w pracy/szkole innych miejscach zostawia sie po sobie syf ktory ktos inny sprzata? Raczej nie, bo nie ma chetnych, dlaczego wiec w domu to robic? No wlasnie bo znajdzie sie jelen ktory posprzata a jak sie juz jest na swoim to zazwyczaj trzeba ogarnac samemu bo jelenia brak. Dlaczego ja albo partner mamy sprzatac po dzieciach? My nie zostawiamy syfu dla nich. Lata temu zadalam proste pytanie mezowi czy on zastaje syf? Nie? No wlasnie, dlaczego wiec zostawia go dla mnie? Dlaczego ja mam po nim sprzatac? Odrobina kultury i szacunku dla innych.
                                  • tt-tka Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 19.08.20, 14:16
                                    raadhiyah2020 napisała:

                                    > igge napisał:
                                    >
                                    > > Czyli generalnie idealnie.

                                    >
                                    > Nie idealnie a normalnie.

                                    Otoz. Norma jest odniesienie talerza do kuchni, a nie zostawienie tam, gdzie sie skonczylo jesc, np na podlodze obok fotela. Norma jest wrzucenie wlasnych majtek i skarpet do kosza na brudy, a nie pozostawienie na fotelu czy komodzie z nadzieja, ze kto inny zaniesie. Norma jest umycie po sobie sedesu, jesli zostal zabrudzony taka sama, jak spuszczenie po sobie wody.
                                    Norma nie stosuje sie do osob ciezko maloletnich i/lub ciezko niepelnosprawnych, jednak i te osoby wdraza sie do sprzatniecia po sobie w miare ich mozliwosci.
                    • kira02 Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 20.08.20, 10:11
                      Tez by mnie trafilo. Uwielbiam miec rano czysta kuchnie, a nie zaczynac od szorowania. Przy czym moj maz tez nieraz sie spieszy rano i zostawi w kuchni to i owo, no ale nie taki syf, jaki opisujecie. Wynajecie pomocy domowej to wg mnie jedyna opcja w tym wypadku. Wydaje mi sie, ze juz za pozno, zeby przyuczac meza do sprzatania po sobie, jesli nie egzekwowalas tego od poczatku Waszego zwiazku. Po co masz tracic zycie i czas na wiecznym marudzeniu i sprzataniu po kims, jesli poza tym jest dobrym mezem i ojcem i nie chcesz sie rozwodzic?
                  • jehanette Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 13:55
                    Cooo? Rano rozpakowuję zmywarkę, jeśli się myła w nocy i zawsze po sobie sprzątam, a zdarza mi się dogotowywać rano kaszę/ryż, albo robić na śniadanie owsiankę/jajecznicę = brudny garnek/patelnia plus talerz i sztućce wędrują do zmywarki, wyrzucam też okruchy z deski do krojenia, wycieram blat po sobie... To po prostu normalny odruch, nie wyobrażam sobie zjeść sniadania i zostawić talerza na stole a garnka na płycie...
          • rosapulchra-0 Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 19.08.20, 01:28
            Ale pomoc domowa czy sprzątaczka? Bo przez pomoc domową to ja rozumiem panią, która jest codziennie, sprząta, cos tam ugotuje, wstawi panie itp. A sprzątaczka to jest maks dwa razy w tygodniu i po prostu sprząta dom. W swoim czasie zatrudniałam pomoc domową, a później sprzątaczkę. Zdecydowanie bardziej mi odpowiadała pomoc domowa.
            • tt-tka Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 19.08.20, 01:47
              rosapulchra-0 napisała:

              > Ale pomoc domowa czy sprzątaczka? Bo przez pomoc domową to ja rozumiem panią, k
              > tóra jest codziennie, sprząta, cos tam ugotuje, wstawi panie itp.

              na to panstwa nie stac.

              >A sprzątaczka
              > to jest maks dwa razy w tygodniu i po prostu sprząta dom.

              I to wchodzi w gre w tym przypadku. Co imo i tak nie rozwiaze problemu kuchni wieczorem wysprzatanej przez pania lub sprzataczke, a rano przed 6.00 juz znowu uswinionej przez pana.

              Natomiast zupelnie wykonalne jest zgarniecie rzeczy (tych 3-4 kompletow ubran) porzucanych przez pana byle gdzie do duzego pudla upchnietego w kacie ktoregos pokoju. Ciekawe, jak szybko zabraknie mu czystych i co zrobi, gdy ktoregos wieczoru odkryje, ze nastepnego dnia nie ma sie w co ubrac. Moze wtedy skojarzy, ze ciuchy wyrzucone z torby same do kosza na brudy nie powedruja ?
        • massinga Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 12:07
          Moj syn to taki ksieciunio, co nawet lyzki mu sie nie chce wyjac z szuflady, jak ktos jest w poblizu i moze podac. Absolutnie nie jest wychowywany na panicza, sam sie tak rozpuszcza. Od lat nie sprzatam za nim, musi myc naczynia i sprzatac, zostal nauczony gotowania a i tak bardzo chetnie wyrecza sie innymi. Niekoniecznie dom rodzinny uczy zlych nawykow.
      • kanna Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 09:40
        >Mąż mógłby zrezygnować z jednej z prac wtedy więcej byłby w domu i zauważył co się dzieje a do tego pobył z >dziećmi

        To nie działa w ten sposób smile Facet od lat jest przyzwyczajony (prawdopodobnie jeszcze przez swoja mamusię), ze kobiety są do ogarniania domu i tego, co po facecie w tym domu zostaje. facet ma się zajmować pracą + hobby + dbaniem o siebie.
        Gdyby był więcej w domu (mniej pracował) , to znalazłby więcej czasu na hobby. Nie, ten wolny czas nie byłby wykorzystany na zajmowanie się domem.dziećmi.

        Co można zrobić:
        1. zatrudnić osobę do pomocy.
        2. facetowi dawać bardzo konkretne zadnia, o których będzie uprzedzany wcześniej, najlepiej, żeby były to stałe zdania (aikido z dziećmi we wtorki o 20. Basen w soboty o 17 itp.) Będzie marudził , ale się wdroży.
        3. Energię traconą na pouczanie i marudzenie przeznaczyć na ogarnianie jego rzeczy. Czyli - wygospodarować pomieszczenie, gdzie będziesz wrzucała jego graty i przydasie. Dzieci uczysz zbierania ubrań tatusia i zanoszenia do kosza/pralki.
        4. Kiedy sobie gotuje - stoisz nad nim twardo i oczekujesz, że odłoży rzeczy do zlewu/zmywarki. Walczysz o JEDNĄ rzecz na raz (czyli jak chcesz, żeby odkładał gary, to nie możesz jednocześnie oczekiwać, ze umyje podłogę.) Jak się tej jednej nauczy (zajmuje to od dwóch tygodni do dwóch miesięcy) uczysz go następnej.
        5. Zachęcasz go, żeby włączał dzieci w swoje pasje (= niech je zabiera na to morsowanie)

        I najważniejsze: dbaj o siebie. Wychodź z domu, rób t, to co lubisz, wyjeżdżaj sama. Ona bardzo potrafi o siebie dbać, warto, żebyś i ty się tego nauczyła.

        No i poza wszystkim - on na prawdę dużo pracuje. I dużo zarabia, tez na panią do sprzątania i Twoje przyjemności.
        • swiezynka77 Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 09:43
          Aha, czyli panu mężu odpuszczamy wszystkie zgodnym chórem bycie syfiarzem. Płatna pomoc do sprzątania jest jak najbardziej okej ale nie służy do tego żeby chodzić za kimś i zbierać rzeczy który rzucił na ziemię. poza tym większym problemem tutaj jest bardzo mała ilość czasu spędzonego z dziećmi przez tatę
          • kanna Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 11:02
            dzieci warto nauczyć sprzątania.
            Dbania o dom.
            Podziału obowiązków.

            Dlaczego?
            1. Bo to dobre dla kobiety (nie wścieka się, że łachy leża)
            2. Bo to pochłania mniej energii, niż nauczenie męża (mąż na co najmniej 40 lat doświadczeń w unikaniu sprzątania.). Łatwiej jest nauczyć czegoś od nowa (dzieci), niż wyplenić zły nawyk (mąż) - czyli oszczędza czas i nerwy kobiety.
            3. Bo to dobre dla dzieci - uczą się dbania o dom. Tak, zbieranie łachów jest dbaniem o dom a więc o dobrostan KOBIETY. Mąż ma w nosie, gdzie łachy leżą. Kobiet się denerwuje. Kiedy dzieci sprzątają stół, albo odkurzają dbają o DOM< ale głównie o mój DOBROSTAN ;p A kiedy mój syn mówi "Wyniosłem Ci śmieci" to serio sadzi, ze zrobił to dla mnie. Bo on ma śmieci w nosie, ale mnie lubi, więc coś dla mnie zrobi.
            Jeśli nauczy się prosić dzieci o pomoc, to dzieci się wdrożą. nauczą się, ze dbanie o dom jest zadaniem całej rodziny. Mąż dba o dom pracując.
            Za 20 lat partnerzy dzieci nie założą takiego wątku, bo dzieci będą wdrożone do dbania o dom (a więc o siebie). Ja wdrażam moje dzieci.

            Ja nie bronię pana męża.
            Patrze na sytuację z punktu widzenia żony, co dla niej jest dobre, co oszczędza jej nerwy i czas.

            Aby się to udało, trzeba przyjąć podstawowe założenie: zmiana pana w wieku 40 + jest trudna, czasem wręcz niemożliwa. . Pochłania mnóstwo energii. Udaje się działać małymi kroczkami, czyli dawać panu konkretne i regularne zadania. Oczywiście, pan 40+ może się zmienić, ale musi tego CHCIEĆ. Ten nie chce, jest mu dobrze, a marudzenia pani to mały koszt.

            Oczywiście, zawsze można pana rzucić.
            • amast Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 11:09
              > dzieci warto nauczyć sprzątania.
              > Dbania o dom.
              > Podziału obowiązków.

              Ale to, co proponujesz, to nie jest podział obowiązków, tylko zwalenie obowiązków na dzieci, bo Pan Ojciec jest nieruszalny a Pani Matka zmęczona. I teraz dzieci mogą dawać się w to wrabiać, bo czują presję/lubią matkę, ale kiedyś dorosną i zrozumieją, jak porąbane stosunki miały w domu rodzinnym.
              • pogodzona_1234 Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 14:03
                Jeżeli w tej rodzinie jest dziecko-chłopak to śmiem twierdzić, że wręcz przeciwnie. Taki chłopak dokładnie w dorosłym życiu będzie wymagał full service obsługi od swojej żony jak jego ojciec w przeszłości (mimo, że jako dziecko był wdrażany w sprzątanie). Co do dziecka- dziewczynki zgodzę się. Już ma wdrukowany wzór służącej zapewne...Dzieci są doskonałymi obserwatorami- jak widzą, że matka jest od pracy + usługiwanie a ojciec od pracy + wykonywanie swojego hobby, to jest duża szansa, że do swoich rodzin przeniosą to samo...
                  • pogodzona_1234 Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 15:36
                    No, i tak się to toczy od pokoleń w polskich domach (i pewnie nie tylko w polskich)....Mówi się o tym, że świat się zmieni i kobietom będzie generalnie lżej w życiu, jak się chłopców zacznie wreszcie wychowywać z przekonaniem, że się to robi dla ich przyszłych kobiet- żon/partnerek. Tylko nie wspomina się o tym, że w ten proces wychowania jest też zaangażowany ojciec tego chłopca i to jaki jego (owego ojca) wkład w życie rodzinne taki chłopiec obserwuje. Chłopca nie wychowuje tylko matka. A ojciec ,który generalnie ma wywalone na to czy jego żona jest obciążona domowymi obowiązkami, raczej się nie przejmie tym czy jego syn w swoim dorosłym życiu będzie dobrym życiowym partnerem - a już na pewno nie w obszarze domowych obowiązków. Matka tego chłopca choćby na uszach stanęła nie przeskoczy i nie zmieni pewnego wzoru, w który takie dziecko wpada.
                    • triss_merigold6 Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 15:41
                      A ojciec ,który generalnie ma wywalone na to czy jego żona jest obciążona domowymi obowiązkami, raczej się nie przejmie tym czy jego syn w swoim dorosłym życiu będzie dobrym życiowym partnerem - a już na pewno nie w obszarze domowych obowiązków. Matka tego chłopca choćby na uszach stanęła nie przeskoczy i nie zmieni pewnego wzoru, w który takie dziecko wpada.

                      dokładnie
                      jeśli któraś z pań sądzi, że dzieci wdrożone do sprzątania po ojcu będą fantastycznymi partnerami i świetnie wyjdą na tym wdrożeniu, to - pardon - jest zwyczajnie głupia
                      chociaż nie, czekaj... ja chętnie wezmę tak przyuczoną dziewczynę na synową
            • mgla_jedwabna Re: podział obowiązków w małżeństwie (długie żale 18.08.20, 18:33
              Dzieci należy przede wszystkim nauczyć, co należy do spraw, które każdy ogarnia PO SOBIE, NATYCHMIAST. Jak spuszczanie wody w toalecie. Do takich spraw zaliczają się imho:

              - nierozrzucanie swoich ciuchów po domu albo regularne ich zbieranie (np. raz dziennie)
              - wytarcie po sobie tego, co się przypadkowo rozsypało, rozlało, rozmazało
              - wstawienie do zlewu naczynia, z którego się skorzystało
              - wrzucanie brudnego ubrania do kosza na pranie
              - odkładanie na miejsce zabawek również wtedy, gdy wydaje ci się, że nie bawisz się nimi tylko chwilowo (a nie zawalanie przestrzeni wspólnej)

              To wszystko są wymagania nieprzekraczające możliwości ośmio-, góra dziesięciolatka. Po opanowaniu podstaw możemy zacząć rozszerzać zakres również na części wspólne - wyznaczone odgórnie, dzieciak może wybrać sam, czy woli zmywać kuchenną podłogę, czy odkurzać dywany itd. Lista zwiększa się z wiekiem, tak by 18-latek ogarniał tyle samo, co mama (i tata). Równolegle z wydłużaniem listy powinno rosnąć też wymaganie wysiłku mentalnego. Ośmiolatkowi trzeba pokazać palcem "idź wyrzucić śmieci", dwunastolatek dawno wie, że to jego obowiązek wyznaczony przez rodziców na rodzinnej naradzie (sam wybrał, wolał to od sprzątania kuwety). Ogarnięty osiemnastolatek powinien zauważać szerszy obraz - że śmieci się wysypują i dobrze byłoby je wyrzucić, co prawda należy to do brata, ale brat ma grypę i trzeba go zastąpić. Zaś od człowieka, który jest ojcem, należy oczekiwać także wypełniania obowiązków niezwiązanych bezpośrednio z jego osobą, np. pokazywania palcem ośmiolatkowi w następnym pokoleniu, że ma wrzucić swoje gatki do kosza...

              Pan z wątku wyjściowego jest poniżej poziomu ośmiolatka. On nie potrzebuje pomocy domowej, on potrzebuje niańki, która będzie za nim zbierać i wycierać.