Dodaj do ulubionych

Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół

20.08.20, 18:21
Bardzo proszę, żeby tylko zwolenniczki odpisywały.
Czy też macie wrażenie, że medialne szczucie przeciwko otwieraniu szkół przybiera na sile? TVN i Gazeta, powołując się na tajemniczych „ekspertów”, skandują coraz głośniej, iż otwieranie szkół jest nieprzemyślane, nierozsądne, nierozważne i niebezpieczne. W charakterze nielicznych ekspertów wymienionych z nazwiska występuje m.in. pan Broniarz, a ostatnio nawet pani Trzaskowska uznała za stosowne zabrać głos.
Mój „ulubiony” portal „Nie dla chaosu w szkole” wrzuca coraz to nowe nie wiadomo skąd wygrzebane artykuły, jak to „na szkoły jest za wcześnie”, umrą nauczyciele w wieku 50+, umrą babcie i dziadkowie uczniów, etc. - ta sama stara śpiewka, ale wciąż na nowo podgrzewana. Komentarze nauczycieli pod tymi pożal-się-Boże artykułami są po prostu obrzydliwe. Niektórzy jawnie namawiają resztę do odmowy świadczenia pracy, a portal tylko ich coraz bardziej judzi i podburza.
Czy macie jakiś pomysł, co można zrobić, aby uchronić nasze dzieci przed dalszym rozp.i.e.r.dalamiem im edukacji i ogólnie dzieciństwa i/lub nastolactwa? Jeden z nielicznych głosów rozsądku na ww. profilu zauważył, iż nauczyciele mają swoje ZNP, a rodzice uczniów nie mają żadnej organizacji reprezentującej ich interesy. Może Wam coś przychodzi do głowy?
Obserwuj wątek
      • julita165 Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 07:03
        Szkoly musza zostac otwarte. Z tej prostej przyczyny ze nie moga pozostac zamkniete na lata a taka bylaby perspektywa. Ten wirus nie zniknie nigdy, na zawsze pozostanie w srodowisku. Szczepionka to melodia przyszlosci, to zajmie przynajmniej kilka lat. Nie tylko trzeba ja wynalezc ( a ostatnio cisza w temacie postepow prac nad nia ) ale i upowszechnic w populacji. Dzisiejsze przedszkolaki beda juz podstawowke konczyc. Otwarcie szkol teraz czy za rok to bedzie ten sam problem. Nic sie nie zmieni przrz kilka miesiecy tak jak nic sie nie zmienilo od marca. Przeciez nie mozna dzieci w domach zamknac na kilka lat !
          • sol_13 Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 16:34
            runny.babbit napisał(a):

            > No właśnie. A już najbardziej mi żal tych dzieci najmłodszych, wyobrazacie sobi
            > e żeby przedszkola miały tak trwać miesiącami, bez zabawek, bez nauki, tylko op
            > ieka? Przecież dla takich maluchów jazdy miesiąc rozwoju jest ważny

            To akurat nie do końca tak jest, w naszym pkolu sa normalnie od maja zajęcia dodaktyczne, zabawki też sa (zlikwidowali tylko pluszaki). Nie ma natomiast angielskiego i innych zajęć, ktore byly prowadzone przez osoby z zewnątrz, co mnie wkurw... i mam nadzieję, że to się zmieni od września, bo czesne placimy takie samo jak wcześniej.
    • sarah_black38 Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 18:39
      A może zatrudnisz się w szkole i będziesz w tym tłoku nauczać???. Byłam przed wczoraj w banku ( pierwszy raz od marca). Pan siedzi sam w pokoju, na biurku szyba z pleksi, klienci w maseczkach, koniecznie dezynfekcja rąk. Zapraszam do mojej szkoły -1000 osób w budynku, mam 5-6 lekcji dziennie, uczniowie bez maseczek, nauczyciele mogą ( czytaj kupią sobie sami). Mnie zabezpieczać będzie wietrzenie sali po lekcji z 30-osobową klasą, mycie rąk i Opatrzność Boska!!! Mam 50+ i za sobą chorobę nowotworową. I tak, bardzo chcę wrócić do pracy. Tylko w taki chaos, tłok, brak systemowych rozwiązań ( chociażby pojedyncze ławki dla uczniów, mniejsze grupy) tongue_out to się najzwyczajniej w świecie boję tongue_out
        • araceli Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 18:51
          triss_merigold6 napisała:
          > Idź na świadczenie przedemerytalne albo urlop dla poratowania zdrowia (nauczyci
          > elom przysługuje) czy coś.

          A kto będzie uczył? Kasjerka z biedry?


          > Grypy się nie bałaś w sezonie?

          Na grypę jest szczepionka. W sezonie grypowym 2019/2020 na grypę i jej powikłania zmarły 64 osoby.
            • araceli Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 18:56
              triss_merigold6 napisała:
              > Ona i tak nie będzie uczyła, więc to problem dyrekcji kim zostanie zastąpiona.

              big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin


              > Ze szczepienia na grypę korzysta znikoma liczba ludzi.

              Pytałaś czy ona się boi. Nie musi bo grypa ma baaardzo niską śmiertelność (0,0017%) i można się zaszczepić. Czego nie rozumiesz?
            • lauren6 Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 19:21
              Ojp. Triss ogarnij się. W Warszawie jak dotąd było 1400 wakatów wśród nauczycieli. Jeśli nauczyciele 60+ posłuchają twojego ględzenia to tych wakatów będzie ponad 5000:
              warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,26219675,los-szkol-w-rekach-nauczycieli-60-a-jesli-odejda-ze-strachu.html
              A są jeszcze nauczyciele 50+, którzy również wypracowali sobie prawo do wcześniejszej emerytury i mają pełne prawo być lękliwi. Dlaczego? Bo w głupim supermarkecie nie zrobisz zakupów bez maseczki, a oni mają siedzieć 45 minut w ciasnej sali z 30 innymi osobami. Bez żadnych masek, przyłbic itd bo ten rząd stać na podwyżki dla samych siebie, ale nie na zabezpieczenia dla nauczycieli.

              Twoje dzieci zdaje się też są w publicznych szkołach, więc je również może dotknąć brak lekcji matematyki lub angielskiego.

              A o finanse emerytowanych nauczycieli się nie martw. Świetnie dadzą sobie radę udzielając korepetycji dzieciom, które nie mają w szkole realizowanej podstawy programowej. Za większe pieniądze, pracując 1 na 1 z uczniem, zamiast 1 na 30. Taka nas czeka dobra zmiana.
                    • little_fish Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 19:51
                      Znam około setki nauczycieli. Nikt nie mówi o odejściu z pracy. Część ma obawy. Uważam, że mają prawo je mieć. (Znajoma ekspedientka też miała w marcu i kwietniu obawy, narzekała na klientów którzy się tłoczą itp. teraz pewnie się oswoili z sytuacją, tak jak i nauczyciele się oswoją). Spora część się wkurza na podwójne standardy i fakt, że nie zrobiono nic, żeby warunki w szkołach poprawić.
                    • lauren6 Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 08:53
                      > W co drugim artykule straszącym powrotem do szkoły czytam że nauczyciele 50+ grożą odejściem

                      Powtórzę raz jeszcze, bo widzę, że koleżanka ma problem z czytaniem ze zrozumieniem.

                      W Warszawie już teraz jest 1400 wakatów. Czyli 1400 nauczycieli odeszło i nie ma nikogo na ich miejsce.

                      Jakim to trzeba być ślepym ignorantem by twierdzić, że odejścia nauczycieli to kaczka dziennikarska?
                      • runny.babbit Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 09:09
                        Koleżanko, Polska nie składa się tylko z Warszawy, która ma specyficzna sytuację na rynku pracy. Jest mnóstwo miejsc w naszym kraju gdzie stabilna praca w szkole jest pożądana, a myślę że przy nadchodzącym kryzysie będzie jeszcze bardziej. Poza tym naprawdę jest mi wszystko jedno czy lekcji nie ma bo nauczyciel odszedł, czy nie chcial/nie umiał prowadzić lekcji online. A nie, sorry, nie widzę powodu by płacić komuś za to że ja posiedzę z dzieckiem w domu i opracuje z podręcznikiem to co powinien zrobić z nauczycielem.
                      • redwineiswhatilike Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 10:57
                        lauren6 napisała:


                        > W Warszawie już teraz jest 1400 wakatów. Czyli 1400 nauczycieli odeszło i nie m
                        > a nikogo na ich miejsce.
                        >


                        Jedna z drugą i tak tego nie pojmą. Bo one są z Podlasia a tam praca w szkole i pensja 3 tysiące na rękę to marzenie. Taka prawda. Są w Polsce takie miejsca, że nie brakuje nauczycieli. Ale są też miasta, że już jest albo za rok będzie to samo co w Warszawie. U koleżanki w szkole nie mają ani matematyka ani fizyka ani anglisty. Ogłoszenia wiszą. Tamci odeszli na emeryturę. Duże miasto, szkoła jak szkoła, nie jakaś najlepsza ale też nie zła.
                        • hanusinamama Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 12:30
                          U nas tez brakuje...tylko czy z tego powodu dzieci maja nie miec lelcji kolejne miesiace, bo "sie pozwalniają"?? O ile odejsc mogą pojedynczy...to jak odejdzie ół szkoły ja juz widze gdzie oni prace dostaną...poza tym do tej pracy trzeba iść. Czy covid czy nie. Sporo ludzi pracowało w czasie gdyn nauczyciele byly w domach...
                            • redwineiswhatilike Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 22:35
                              hanusinamama napisała:

                              > NO tak..w szkole strach pracowac, na korkach juz nie.
                              >

                              Zawsze lepiej 1 na 1 niż 1 na 35 a nawet 1 na 25.
                              Szczerze, tak, gdybym nie miała obecnej pracy zdalnej i chciała uczyć to wybrałabym korepetycje 1 na 1. Prawdopodobnie zresztą wezmę kilka godzin, bo bardzo mnie o to kilka osób prosi. Znajomi, koleżanka mojej córki itd.
                                • redwineiswhatilike Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 22:50
                                  Tak pomagałam, ok za pieniądze, kilku znajomym licealistom i dzieciom kończącym szkołę podstawową. W zasadzie już pod koniec maja. U mnie w domu wszyscy pracowaliśmy zdalnie i dzieci miały studia zdalnie, bo taki był czas, ale nie bałam się wpuścić do domu obcych smile
                                  1 osoba w pokoju plus oczywiście ja i obowiązkowo ciekawski kot smile na 20 m2.
                                  Luz. W dużej klasie to już inna sprawa. Choć i tak uważam, że trzeba kiedyś wrócić, nawet teraz. Tylko zrobiliby klasy po 15 osób i byłoby dobrze. Ale wiem jak jest. Nie da się.
                                    • redwineiswhatilike Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 23:17
                                      hanusinamama napisała:

                                      > Nie kazdego jest tez stac na korki...bogaci sobie poradzą. Płąc teraz za kilka
                                      > przedmiotów w tygodniu...
                                      >

                                      Nie. Jak pisałam, moje dzieci przez całą edukację chodziły sporadycznie, to znaczy jedno na matmę rok chyba przed maturą a drugie nigdy, serio. Dwoje dzieci, cała edukacja 12 lat. Nie miały potrzeby. Było nas stać bez problemu bez 500 plus. Nie trzeba naprawdę korków. Oczywiście rozumiem, że czasem bardzo się przydają z matematyki czy angielskiego. Nie przeczę. Nawet czasem po prostu 5 godzin z fizyki, gdy rodzic też nie ogarnia. My z mężem akurat jakoś się uzupełniamy i zawsze dzieciom ewentualnie pomogliśmy, choć mało, same sobie radziły. Ale wyszłyśmy od tego, że nauczyciel może woli pracę 1 na 1 czy mieć działalność i uczyć 3 osobowe grupy. To jest generalny pomysł i skoro jest taka potrzeba na rynku a na sto procent jest, to trzeba to wykorzystać a nie uczyć 35 osób w jednej klasie. Ja bym tak zrobiła na pewno. Są takie małe prywatne szkoły językowe czy szkoły matematyki, ktoś to prowadzi i zarabia bardzo dobrze.
                                • redwineiswhatilike Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 22:55
                                  hanusinamama napisała:

                                  > NO to na pewno. Teraz ceny za korki pójda w górę, znajomi ktorych dzieciom poma
                                  > gałam z fizyki do wakacji juz mają zaklepane miejsca na korki. Gorzej z dziecmi
                                  > z biednych rodzin albo tych gdzie rodzicom wisi...
                                  >

                                  Pewnie pójdą choć jak pisałam, mam starsze dzieci i od ich znajomych wiem, że takie ceny czy 5 procent niższe są od co najmniej 5 lat.
                                  Nawet student bierze 50 zł, na przykład mój syn za matmę a ludzie czasem przed egzaminem wolą nauczyciela, który jest egzaminatorem i zapłacą mu 100 zł za godzinę, szczególnie za matmę, szczególnie w liceum. To są ceny o których słyszałam 5 czy 8 lat temu.
                                  Ja się zresztą nie dziwię.
                                  • redwineiswhatilike Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 22:58
                                    Nie wiem, nie zdążyłam mieć 500 plus, bo mam dwoje starszych dzieci.
                                    Kto ma, może wydać na edukację.
                                    A biedne rodziny, cóż, zawsze były.
                                    Zresztą, moje na korki prawie nie chodziły i uważam, że super sobie radzą. Trafili im się dobrzy nauczyciele. Nie wszyscy może, ale większość tak.
                                    • hanusinamama Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 23:40
                                      Ale nie chodziły bo miały lekcje w szkole. Jakby twój 7 klasista miał przerobic sam nowy dział z fizyki bez pomocy nauczyciela, a w domu nie ma nikogo kto pomoze?? Ja mowie o sytuacji "wracamy do nauki zdalnej". Pisze, ze co innego korki z jednego przedmiotu a co innego jak połowe bedzie trzeba wykupić bo dzieciak sam nie przerobi materiału kolejnej klasy.
                                      • redwineiswhatilike Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 00:12
                                        hanusinamama napisała:

                                        > Ale nie chodziły bo miały lekcje w szkole. Jakby twój 7 klasista miał przerobic
                                        > sam nowy dział z fizyki bez pomocy nauczyciela, a w domu nie ma nikogo kto pom
                                        > oze?? Ja mowie o sytuacji "wracamy do nauki zdalnej". Pisze, ze co innego korki
                                        > z jednego przedmiotu a co innego jak połowe bedzie trzeba wykupić bo dzieciak
                                        > sam nie przerobi materiału kolejnej klasy.
                                        >


                                        To prawda, nie było wtedy pandemii. Wiem. Może bym teraz wysłała na korki, to fakt.
                                        Moja córka na pierwszym roku studiów nie miała od połowy marca części zajęć. Zero. Nic. Oczywiście egzamin był z całości materiału. I co, nic, tylko była wkurzona ale jakoś ogarnęły to z koleżankami, choć naprawdę ledwo.

                                        Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli będzie a na pewno będzie powrót do szkoły zdalnej na co najmniej miesiąc jesienią, to z pewnością część uczniów będzie potrzebowała korepetycji bo nie każdy wszystko ogarnie sam. Mam na myśli raczej liceum niż szkołę podstawową.
                                        Trudno, co zrobić.
                              • kornelia_sowa Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 10:34
                                Nie jednej z opcji.
                                Jedynej.

                                W czasach pandemii na polonistów czy hitoryków oderwanych od rzeczywistośći pt "żeby zarobić, tzreba mieć EFEKTY" wielu opcji nie ma. Naprawdę. Nie oszukuj się

                                Odkąd jestem na ematce, co i rusz są grożby jak to nauczyciele zaczną odchodzić stadami ze szkół, bo wszyscy pragną ich zatrudniać.
                                No, niestety to myslenie życzeniowe

                                Jak nauczyciele tłumacza się tym, zę mając 50 plus, nie ogarniali technologii pozwalającej połaczyć się z uczniem online, nie potrafili nagrac na dyktafon, now w zasadzie "niedawało się" to oni może i gdzieś się zahaczą, ale wylecą szybciej niż policzą do 5.
                                Ktoś kto całe życie oczekuje nianczenia , nie poradzi sobie w korpo.
                                Lata tu czytam jak to nauczyciele wykształceni- jak się doszkalają non stop, dzień i noc a potem trzeba zoom obsłużyć i bida panie
                                • kub-ma Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 11:15
                                  Piszesz o nauczycielach którzy sobie nie poradzili. Ja mam na myśli nauczycieli którzy sobie poradzili, ogarnęli wszystko mimo że zostali z tym sami i są świetnymi pedagogami. Tacy najprędzej odejdą i zapewniam Cię, że sobie poradzą i w korpo i na rynku korepetycji.
                                • hanusinamama Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 12:32
                                  Dodam, ze nauczyciel któremu sie chciało uczyć zdalnie ( uczyc a nie wysłać co ma dzieciak przerobić w domu) sobie poradzi w nowej pracy i pewnie taką znajdzie...ci wszyscy, któzy sobie zrobili koronawakacje nie znajdą pracy a jak znajdą to wylecą (przypominam ze z korpo sie łatwiej wylatuje niz ze szkoły...tam nie ma karty nauczyciela), bo wątpie aby nagle dopadł ich duch pracowitości i zaradności...
                                    • hanusinamama Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 22.08.20, 13:40
                                      Poradzą sobie jednostki zaradne życiwo, pracowite, czyli pewnie ci ktorym sie chciało przyłożyć do nauki zdalnej. Wszyscy ci, ktory sie ograniczyli do "prosze przerobić" juz widzę jak dostaną prace w prywatnej firmie i sie w niej utrzymają...juz pomijam, ze jednak podstawa to opanowanie komputera. A tego jak wiadomo polski nauczyciel przyswoić nie potrafi.
                                      • redwineiswhatilike Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 22.08.20, 13:59
                                        hanusinamama napisała:

                                        > Poradzą sobie jednostki zaradne życiwo, pracowite, czyli pewnie ci ktorym sie c
                                        > hciało przyłożyć do nauki zdalnej.

                                        Zdecydowanie tak. Takie osoby i do tego jeszcze w miarę młode, bez problemu znajdą pracę gdzie indziej. Starsze panie po podypomówkach, mające trudności z ogarnięciem komputera zostaną i będą uczyć nadal, co oznacza właśnie, że w szkole będą uczyć osoby, którym nie udało się znaleźć innej pracy. Będą uczyć tak samo beznadziejnie jak dotychczas. Młodzież i dzieci, żeby coś umieć, będzie musiała chodzić na korepetycje. A za 5 lat nawet tych beznadziejnych w szkole nie będzie, bo kto głupi i młody chce pracować za 2 tysiące. Fajna perspektywa. Na szczęście moje dzieci są już studentami. Czasem się zastanawiam, dlaczego nikt nie chce zmienić systemu, nie chce aby w szkole uczyły fajne i wykształcone, ambitne osoby?
                            • redwineiswhatilike Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 10:28
                              Teraz od roku czy dwóch można mieć działalność nierejestrowaną pod tytułem udzielanie korepetycji. Zapisujesz sobie w zeszycie a potem w PIT to wpisujesz i płacisz podatek. Można zarobić do 1300 zł miesięcznie, bo inaczej to już normalna działalność, ZUS i koszty. Jeśli ktoś zaczyna dopiero to zakłada sobie nierejestrowaną na początek. Znam osoby, które nie pracują w szkole tylko mają taką działalność, normalnie płacą ZUS i podatki. Są małe szkoły językowe czy szkoły matematyki czy muzyczne, 4 osoby w grupie, praca po południu.
                        • redwineiswhatilike Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 22:32
                          Czy ja wiem. Mam koleżanki na działalności nierejestrowanej, sama też miałam pytania o korepetycje. Normalnie nie udzielam, kiedyś mi się zdarzało. Ceny bardzo poszły w górę. Kilka osób mnie prosi, właśnie dlatego, że w szkole różnie to bywa. Mam uprawnienia do nauczania języka obcego. Za język i matmę, za chemię, fizykę, ludzie są w stanie zapłacić dużo. Miałam ostatnio parę godzin, bardziej doraźnie i bez problemu dostanę 80 zł za godzinę u mnie pod miastem. Matma od 90 zł w górę.
                          Co do korporacji, syn i mąż nie narzekają, dwie różne firmy. Wyniki dobre, nadal przyjmują do pracy. Oczywiście mówimy o bardzo dużym mieście.
                          • hanusinamama Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 22:50
                            Rodzice sa przerażeni tym co moze byc jak znowu sie zacznie "zdalne". Ja miałam 5 dzieciaków na korkach do czerwca z fizyki i chemii, mąz na szczęscie matme załatwił. Mam DG, do tego dzieci w domu i nauke starszej..ale było mi żal dzieciaków, a rodzice nie dali rady przerobić nowych działów. Uwazam tylko ze takim układzie (zdalna nauka) rodzice powinni miec jakis zwrot podatku, bo głupio płacic na szkołe ktora nie działa i na korki...
                      • kornelia_sowa Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 10:29
                        Yhy.

                        Już widzę ten sukces

                        Pani od nauczania wczesnoszkolnego , plastyki, muzyki, wf, techniki zakłada firmę dająca korepetycje.

                        Z małymi dziećmi w razie zdalnej zostaną matki i to one będą zasuwać za nauczyciela.
                        Uczacy michałków od razu moga iść do pośredniaka

                        Pozostaja uczący przedmiotów egzaminacyjnych- polski, matma, angielski plus ewentualnie rozszerzeń maturalnych

                        Czyli ilu?
                        40%
                        Z czego ci dobrzy to ilu?
                        10%?

                        Powodzenia

                        Byłam na etapie szukania kogoś kto nadrobi i pociągnie angielski z synem ponad materiał szkolny?
                        Anglistkę ma do dudy.

                        Szukałam kilka miesięcy- ogłoszenia lokalne wiszą te same od iks czasu, obłożenia nie ma.
                        W mojej okolicy liczą się trzy nazwiska (gdzie są chętni a nawet trudno się załapać) ,a ogłoszeń jest kilkadziesiąt.
                        Oczywiście część tych mało atrakcyjnych tez znajdzie klientów- przynajmniej przez pierwszy rok. Tylko czy to będą pieniądze za które można żyć?
                        Plus dodatkowy minus. Klient płaci, klient wymaga. Nie to co w szkole. Nie można pół lekcji oglądać newsów shoppingowych w necie
                        • redwineiswhatilike Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 10:34
                          A ty o szkole podstawowej.
                          Ja mówię o uczeniu licealistów i ewentualnie klasy 6 do 8 szkoły podstawowej a nie o klasie 1-3. Naprawdę mam w dalszej rodzinie takich ludzi i wśród znajomych. Przygotowanie na studia, do matury. Biorą nawet 150 zł za godzinę, normalnie legalnie pracują. To jest ich praca na działalności.
                          Wszystkie języki obce, matematyka, fizyka, biologia, chemia, geografia, język polski do matury, zajęcia z grania na instrumencie.
                          • redwineiswhatilike Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 10:40
                            O, jeszcze przygotowanie na studia na architekturę, na ASP.

                            Ja wiem, że obracasz się w gronie rodziców małych dzieci. Moje są studentami i mam za sobą całą ich edukację, wiem jak młodzież przygotowuje się na studia. Wielu chodzi na jakieś korepetycje po 2 lata. Mówię o dużym mieście.
                            Dzieci to raczej po południu, są przecież w szkole po południu prywatne różne zajęcia, angielski, sport, inne. Ktoś to prowadzi, to jest jego działalność, jego praca. Zajęcia z pływania, koszykówki, przygotowanie do egzaminu w 8 klasie z matematyki.
                              • snajper55 Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 13:26
                                kornelia_sowa napisała:

                                > O, czyli nauczyciele na ematce kłamią jak z nut
                                >
                                > Wg ciebie nauczyciele popołudniami udzielają godzinami korepetycji a wg ematki
                                > godzinami przygotowuja się do zajęć w szkole
                                >
                                > Coś tu nie gra wink

                                Robią jedno i drugie. Moja żona była nauczycielką matematyki w podstawówce więc wiem.

                                S.
                              • kub-ma Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 13:30
                                kornelia_sowa napisała:

                                > O, czyli nauczyciele na ematce kłamią jak z nut
                                >
                                > Wg ciebie nauczyciele popołudniami udzielają godzinami korepetycji a wg ematki
                                > godzinami przygotowuja się do zajęć w szkole
                                >
                                > Coś tu nie gra wink

                                Zależy od nauczyciela smile
                                Ja popołudniami nie udzielam korepetycji i nie przygotowuję się do zajęć. Popołudniami zajmuję się rodziną.
                                Korepetycji nie udzielam. Chętni są, ale czasu brak.
                                Do zajęć przygotowuję się późno wieczorem lub w nocy. W efekcie sypiam za krótko i to jest do bani.
                                • kornelia_sowa Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 13:37
                                  Rozumiem smile
                                  Też tak miałam od marca.

                                  W domu z dziećmi, bo zamknięte pkola i szkoła, próbowałam pracować, ale przy przedszkolaku to trudne.

                                  Jak wracał mąż to trzeba było usystematyzować wiedzę/pomóc synowi bo WIĘKSZOŚĆ jego nauczycieli wysyłała czasochłonne emaile w stylu :"przeczytajcie od str 179 do 188 i odpowiedzcie na pytania pod tekstem". Czyli sama rozumiesz, edukacja syna spoczęła na naszych barkach.

                                  Jak szli spac, to zajmowałam się pracą żeby zarobić i odprowadzić podatki by w naszym kraju starczyło na pensje osób wysyłających te czasochłonne emaile.

                                  Wierzę, ze rozumiesz dlaczego tak wielu rodziców chce otwarcia szkół.

                                  Kończę temat, bo nie ma to sensu.
                                  Na ematce szkoła marzeń i nauczyciele jak z bajki a w życiu...cóż... szara rzeczywistość
                                    • kornelia_sowa Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 22.08.20, 09:17
                                      Niektórzy-jak najbardziej. Ja tu już pisałam - syn ma 11 przedmiotów- 4 nauczycieli umiało w trakcie zdalnej obsłużyć kompa i chciało im się UCZYĆ. Nie mam zastrzeżeń.
                                      Jedna pani- moze nie miała kamerki, może miała dziecko przy nodze-online lekcji nie było, ale chciało jej się pracować. Dzieciaki dostawwały fajnie opracowany temat w wordzie.

                                      Reszta dno
                                      Czyli u nas 7/11 beznadzieja-czyli większość- czyli jednak mam podstawy do wk..wu?

                                      Dodam że syn trenuje - na treningach spotyka dzieci z większośći szkół powiatowych. I u nich proporcje podobne- na pewno nie lepsze.

                                      Na tej podstawie uznalam, ze jednak większość nauczycieli sobie nie poradziła/nie chciało im się pracować na zdalnym nauczaniu.

                                  • kub-ma Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 16:15
                                    kornelia_sowa napisała:


                                    > Na ematce szkoła marzeń i nauczyciele jak z bajki a w życiu...cóż... szara rzec
                                    > zywistość

                                    Wyobraź sobie, że nauczycielka jak z bajki smile z ematki też boryka się z różnymi nauczycielami w rzeczywistości. Ileż ja sobie przypomniałam wiadomości ze szkoły podstawowej smile
      • budyniowatowe Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 18:47
        sarah_black38 napisała:

        > A może zatrudnisz się w szkole i będziesz w tym tłoku nauczać???. Byłam przed w
        > czoraj w banku ( pierwszy raz od marca). Pan siedzi sam w pokoju, na biurku szy
        > ba z pleksi, klienci w maseczkach, koniecznie dezynfekcja rąk. Zapraszam do moj
        > ej szkoły -1000 osób w budynku, mam 5-6 lekcji dziennie, uczniowie bez maseczek
        > , nauczyciele mogą ( czytaj kupią sobie sami). Mnie zabezpieczać będzie wietrze
        > nie sali po lekcji z 30-osobową klasą, mycie rąk i Opatrzność Boska!!! >
        >

        Proponuje sie przejsc do zakladu gdzie produkuja zywnosc. Tez ich powinnismy zamknac bo ludzie stoja jeden obok drugiego przy tasmie a moga sie zarazic?
      • glanaber Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 18:51
        sarah_black38 napisała:

        > A może zatrudnisz się w szkole i będziesz w tym tłoku nauczać???.
        Prosiłam, aby wpisywały się tylko zwolenniczki otwarcia szkół. Czego nie zrozumiałaś?

        Byłam przed w
        > czoraj w banku
        Przed wczoraj? Tak pisze nauczyciel? Cóż...

        Mam 50+
        > i za sobą chorobę nowotworową. I tak, bardzo chcę wrócić do pracy. Tylko w tak
        > i chaos, tłok, brak systemowych rozwiązań ( chociażby pojedyncze ławki dla uczn
        > iów, mniejsze grupy) tongue_out to się najzwyczajniej w świecie boję tongue_out

        Rotawirusów, ospy wietrznej, mononukleozy, cytomegalii i paru innych chorób wirusowych (którymi można się zarazić również od bezobjawowych nosicieli) się nie boisz?
        >
        • nenia1 Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 19:26
          glanaber napisała:

          > sarah_black38 napisała:
          >
          > > A może zatrudnisz się w szkole i będziesz w tym tłoku nauczać???.
          > Prosiłam, aby wpisywały się tylko zwolenniczki otwarcia szkół. Czego nie zrozum
          > iałaś?
          >
          Chyba ty nie zrozumiałaś idei otwartego forum.
        • kub-ma Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 22:11
          glanaber napisała:

          > Prosiłam, aby wpisywały się tylko zwolenniczki otwarcia szkół. Czego nie zrozum
          > iałaś?

          Niefajny komentarz.

          > Przed wczoraj? Tak pisze nauczyciel? Cóż...

          Pomyłki zdarzają się każdemu.

          > Rotawirusów, ospy wietrznej, mononukleozy, cytomegalii i paru innych chorób wir
          > usowych (którymi można się zarazić również od bezobjawowych nosicieli) się nie
          > boisz?

          Pewnie też się boi. Natomiast tym wirusem szybko się zakażamy.

          Daj ludziom prawo do wypowiadania się na forum publicznym, do pomyłek i do zwykłego ludzkiego strachu.
          • glanaber Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 23:15
            Mam gdzieś jej strach, serio. Ja się boję, że moje dziecko wpadnie w depresję, bo było w złym stanie psychicznym już w trakcie wiosennej izolacji. I daję sobie prawo do strachu o jakość życia swojej rodziny i przyszłość swoich dzieci. Bliższa koszula ciału. Life, cytując klasyka
            • snajper55 Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 23:18
              glanaber napisała:

              > Mam gdzieś jej strach, serio. Ja się boję, że moje dziecko wpadnie w depresję,
              > bo było w złym stanie psychicznym już w trakcie wiosennej izolacji. I daję sobi
              > e prawo do strachu o jakość życia swojej rodziny i przyszłość swoich dzieci. Bl
              > iższa koszula ciału. Life, cytując klasyka

              Na pewno dziecko będzie się lepiej czuć siedząc na kwarantannie zamiast na zdalnym nauczaniu.

              S.
            • kub-ma Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 11:56
              glanaber napisała:

              > Mam gdzieś jej strach, serio. Ja się boję, że moje dziecko wpadnie w depresję,
              > bo było w złym stanie psychicznym już w trakcie wiosennej izolacji. I daję sobi
              > e prawo do strachu o jakość życia swojej rodziny i przyszłość swoich dzieci. Bl
              > iższa koszula ciału. Life, cytując klasyka

              Nie chodzi o to gdzie kto ma czyjś strach. Chodzi o zrozumienie siebie wzajemnie.
              Autorka nie pisała, że chce zamknięcia szkół, tylko wprowadzenia jakiś rozwiązań rozluźniających tłok. I to jest w naszym wspólnym interesie. Ciągłe kwarantanny to będzie dramat.
              • glanaber Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 12:40
                kub-ma napisała:


                > Nie chodzi o to gdzie kto ma czyjś strach. Chodzi o zrozumienie siebie wzajemni
                > e.
                Zastrachana Sarah ma w d.. uczniów i ich rodziców, nie wykazuje chęci wzajemnego zrozumienia.

                > Autorka nie pisała, że chce zamknięcia szkół, tylko wprowadzenia jakiś rozwiąza
                > ń rozluźniających tłok.
                JakiCHś rozwiązań, nie „jakiś”. I nie, ona nie pisała o jakichś rozwiązaniach rozluźniających tłok, tylko agresywnie wrzasnęła coś w stylu: „to sama sobie idź uczyć w szkole, bo ja się boję”.

                I to jest w naszym wspólnym interesie. Ciągłe kwarantan
                > ny to będzie dramat.
                Z tym się zgadzam. Dlatego powinniśmy stanowczo sprzeciwiać się farsie kwarantannowania zdrowych ludzi i traktować covid jak każdą inną chorobę wirusową, a jest ich niemało i nikt nie wariuje z ich powodu
      • anorektycznazdzira Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 09:52
        Pracujesz w szkole? A ja w laboratorium diagnostycznym COVIDa, policytujemy się?
        Sorry, ale jak mam kogoś diagnozować i robić badania naukowe (m.in. w kierunku leków i szczepionek anty-COV) to nie będę w stanie robić kolejne pół roku roboty za nauczycieli. W zeszłym semestrze mój syn kończył 8. klasę i przygotowywał się do egzaminów. Jak sądzisz, kto z nim pracował, nauczyciele w "edukacji" zdalnej? big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
        Uprzejmie proszę pracowników edukacji o zajęcie się swoją robotą. Jeśli uważają, że mają powody aby się bać (nie zamierzam oceniać Twoich w żaden sposób) to proszę szukać rozwiązań odpowiednich dla siebie, a nie wymuszać, żeby wszyscy siedzieli kolejne 6 czy 9 miesięcy w domu!
        • lauren6 Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 10:14
          > Jeśli uważają, że mają powody aby się bać (nie zamierzam oceniać Twoich w żaden sposób) to proszę szukać rozwiązań odpowiednich dla siebie, a nie wymuszać, żeby wszyscy siedzieli kolejne 6 czy 9 miesięcy w domu!

          To jest akurat obowiązek rządu, by chronić swoich pracowników- czyli nauczycieli - przed skutkami pandemii. A rząd właśnie umył ręce.

          Prywatny przedsiębiorca np właściciel sklepu musi zaopatrzyć pracowników w środki ochrony osobistej: maski, przyłbice, pleksi przy kasach. Nauczyciel nie dostanie nic z tych rzeczy, a z rządu płynie przekaz, że jeśli nauczyciel jest lękliwy to zawsze może sam sobie kupić środki ochrony, albo przejść na emeryturę.

          Akurat to co się dzieje to nie jest żadna wina nauczycieli. Po raz kolejny rząd postanowił przyoszczędzić na edukacji by mieć pieniądze na podwyżki dla swoich. A cenę zapłacą nasze dzieci. Podejrzewam, że niemała grupa nauczycieli posłucha się pani wiceminister edukacji i na te emerytury przejdzie, a ci młodsi wybiorą urlopy na podratowanie zdrowia.
          • anorektycznazdzira Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 21.08.20, 10:33
            A na kim przyoszczędził jak wprowadził "edukację" zdalną? Na rodzicach dzieci. Jeśli "edukacja" zdalna będzie kontynuowana, nadal oszczędzane będzie na rodzicach dzieci, świadczących darmowa pracę w zastępstwie instytucji budżetowych. Robiłam to pół roku, jestem więcej niż zainteresowana zdjęciem ze mnie tego zaszczytnego obowiązku.
            Za nauczycieli trzymałam kciuki i trzymam, bo wcale nie uważam żeby ich rząd źle traktował, ale jako pracownik nauki i służby zdrowia uprzejmie przypominam (tym, którzy tego nie rozumieją, nie wszystkim bo nie trzeba), że nie są jedyną źle traktowaną grupą zawodową. I uprzejmie proszę o zejście ze mnie w kwestii oszczędzania.
    • szmytka1 Re: Pytanie do zwolenniczek otwarcia szkół 20.08.20, 18:42
      Taa, a wczoraj jakaś lekarka ze szpitala jednoimiennego powiedziała, że likwidują łożka, za dużo ich mają, w szczycie epidemii uzywali tylko 20 %. Mne przychodzi do głowy, że to nie chce pracować, niech się zwolni, kto nie chce posyłać dziecka do szkoły niech się zajmie edukacją domową, a reszcie niech dadzą normalnie żyć.