Dodaj do ulubionych

nauczanie hybrydowe - jest decyzja

21.08.20, 17:36
W liceum mojej córki właśnie pojawiła się informacja o nauczaniu hybrydowym: w pierwszym tygodniu września do szkoły idą klasy pierwsze i klasy drugie po sp, reszta zdalnie, w drugim tygodniu idą klasy trzecie i klasy drugie po gimnazjum, reszta zdalnie.
Na razie jest rozpiska tylko na pierwsze dwa tygodnie zajęć. Rozpoczęcie roku szkolnego na boisku, każdy rocznik o innej godzinie. Gdyby nie dojazdy, byłabym nawet zadowolona.
Obserwuj wątek
      • jagoda2 Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 18:01
        little_fish napisała:

        > No ale co dalej w związku z tym? Podzielą klasy na mniejsze grupy? Czy nadal bę
        > dą siedzieć po 35 w sali, tylko co druga będzie pusta?

        Na razie nic więcej nie wiem. Jak się dowiem, to dam znać. Przypuszczam jednak, że będą siedzieć w swoich klasach, po prostu w szkole będzie równocześnie o połowę mniej uczniów. Nauczyciel przecież nie rozdwoi się na dwie klasy, a nie sądzę, by możliwe było dzielenie klas na grupy i nauczanie przedmiotu wymiennie w grupach. Chociaż to całkiem dobry pomysł teraz wymyśliłam wink
        • little_fish Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 18:09
          No to daje luz na korytarzu i łatwiejszy dostęp do umywalki. Poza tym niewiele korzyści. W klasie ciasno, a jak będzie ktoś zarażony to i tak wypytują o wcześniejsze kontakty.
          Ja bym tę hybrydę widziała bardziej w systemie połowa klasy chodzi, a połowa na zdalnym/domowym/samodzielnym
          • jagoda2 Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 18:16
            little_fish napisała:

            > Ja bym tę hybrydę widziała bardziej w systemie połowa klasy chodzi, a połowa na
            > zdalnym/domowym/samodzielnym

            Ale to jest pewnie bardzo trudne do przeprowadzenia w praktyce dla nauczycieli, a o transmisji lekcji raczej nie ma mowy. Bardziej już widziałabym naukę w podziale na grupy i wymiennie prowadzenie przedmiotu, ale z kolei generowałoby nadgodziny dla nauczycieli. Natomiast dla uczniów byłoby to nad wymiar korzystne.
            Na mojej uczelni zastanawiano się nad taką hybrydą, o której piszesz, ale wymagałoby to zamontowania ogromnej ilości kamer w salach wykładowych i ćwiczeniowych i oczywiście koszty przerosły możliwości uczelni publicznej. Więc o szkołach nawet nie wspomnę.
        • sol_13 Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 23.08.20, 13:37
          jagoda2 napisała:

          Nauczyciel przecież nie rozdwoi się na dwie klasy, a nie są
          > dzę, by możliwe było dzielenie klas na grupy i nauczanie przedmiotu wymiennie w
          > grupach. Chociaż to całkiem dobry pomysł teraz wymyśliłam wink

          Przypomniało mi się, ze w moim liceum tak było (lata 96-2000). Było nas 36 w klasie i bylismy podzieleni na dwie grupy na stałe. Jakieś 3/4 lekcji odbywało się w ten sposób, rzadko kiedy w sumie bylismy wszyscy razem. Więc było do zrobienia.
          • jagoda2 Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 23.08.20, 14:07
            sol_13 napisała:

            > jagoda2 napisała:
            >
            > Nauczyciel przecież nie rozdwoi się na dwie klasy, a nie są
            > > dzę, by możliwe było dzielenie klas na grupy i nauczanie przedmiotu wymie
            > nnie w
            > > grupach. Chociaż to całkiem dobry pomysł teraz wymyśliłam wink
            >
            > Przypomniało mi się, ze w moim liceum tak było (lata 96-2000). Było nas 36 w kl
            > asie i bylismy podzieleni na dwie grupy na stałe. Jakieś 3/4 lekcji odbywało si
            > ę w ten sposób, rzadko kiedy w sumie bylismy wszyscy razem. Więc było do zrobie
            > nia.

            To porządne liceum smile
            W moim liceum było nas 36 sztuk w klasie i z tego, co pamiętam, to tylko języki obce mieliśmy w podziale na grupy sad Do dzisiaj pamiętam pracownię chemiczną z takimi potężnymi stołami na 3 osoby i wielką katedrę chemiczki na podwyższeniu. Skoro wszyscy mieściliśmy się w tej klasie, to stołów musiało być 12, a za plecami były ogromne szafy z probówkami itp. chemicznymi przyrządami. Na ścianach obowiązkowo Tablica Mendelejewa i jeszcze coś, ale już nie pamiętam co to było. To mi się na wspomnienia zebrało wink
    • smillla Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 17:49
      Bardzo sensownie. W ogóle poznańskie wytyczne są przemyślane i dobrze uzasadnione. Warszawa idzie w te ślady. Czyli można wejść w hybrydę na zasadzie dużej ilości zakażeń w regionie, nie musi być przypadku korony w szkole... Pozytywny precedens!
    • lajtova Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 18:09
      Lepsze to niż nic. Słuszną decyzją byłoby nieotwieranie szkół.
      Ale cóż...Liczba przypadków musi poszybować do góry by tak się stało.
      Samorządy i dyrektorzy szkół robią co mogą by ograniczyć szlaeństwo fundowane nam przez debili z "rządu".
          • iwoniaw Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 18:28
            iuscogens napisał:

            > Cóż, każdy ma prawo do swojego zdania. Ja zadługo pracowałam w oświacie, żeby w
            > to wierzyć.
            >

            Serio masz jakiekolwiek wątpliwości, kogo palcem wskaże minister, a wiadomości paskiem obarczą winą, jeśli taka wielkomiejska szkoła, gdzie samorząd niepisi, stanie się ogniskiem zakażeń?

            I serio potępiasz, że taki samorząd się zabezpiecza?
            • iuscogens Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 18:35
              Ja po prostu piszę co wg mnie jest tu główną przyczyną. I tyle. Nie ma się co oburzać. A inna sprawa, że mamy końcówkę wakacji, mamy działające przedszkola, kolonie, polkolonie, lata w mieście a dalej główne ogniska to wesela, pogrzeby, dpsy czy ludzie pracujący w chorych warunkach np. zakładach mięsnych.
              • umi Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 19:40
                Czyli wszedzie tam, gdzie jest duze stloczenie wiekszej liczby ludzi na malej powierzchni, przez dluzszy czas. W przedszkolu grupy sa male, srodki bezpieczenstwa tez jakies jednak wprowadzono,, nie ma gigantycnzych kolejek do umywalek, latem duzo zajec jest na swiezym powietrzu. To sie chyba nie przeklada na szkole 1:1. Ja bym powiedziala, ze bardziej sie przekladaja te wesela, bo to podobne warunki.
      • smillla Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 18:22
        Oraz kwestie wizerunkowe: W wielkich miastach z dużą ilością zakażeń trzeba sięgnąć szkolach po jakąś prewencję. Trzeba mieć rozwiązania i decyzyjność, żeby nie narazić się na zarzut zaniedbań i zaniechań. A to przecież samorząd ma odpowiadać za zapobieganie koronie w jednostkach oświaty.
      • jagoda2 Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 18:23
        iuscogens napisał:

        > To są przede wszystkim konkretne oszczędności dla samorządów i wydaje mi się, ż
        > e to jest główny motyw. Plus kwestie polityczne PIS- PO.
        >
        Co jest oszczędnością dla samorządów? Nauczanie hybrydowe?
            • iuscogens Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 19:02
              Takie same oszczędności jakie mają pracowadcy przy systemie rotacyjnym pracowników. Mniejsze zużycie wszystkiego: prądu, wody, środków czystości, higienicznych, materiałów dydaktycznych itd. Plus w przypadku zajęć zdalnych zmniejszy się zapotrzebowanie na zastępstwa, więc będą oszczędności na doraźnych zastępstwach i pewnie też na godzinach ponadwymiarowych zwykłych, bo pisały dziewczyny na forum, że były op, które na zdalnej nie płaciły nadgodzin.
              • araceli Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 19:06
                iuscogens napisał:
                > Takie same oszczędności jakie mają pracowadcy przy systemie rotacyjnym pracowni
                > ków. Mniejsze zużycie wszystkiego: prądu, wody, środków czystości, higienicznyc
                > h, materiałów dydaktycznych itd.

                Znaczy się ogrzewać będą co drugą klasę? Na korytarzu będzie się palić co druga lampa? big_grin
                • iuscogens Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 19:11
                  O ogrzewaniu akurat nie pisałam, bo to w sezonie mocno jesiennym, ale jeśli utrzyma się wtedy system rotacyjny to jak najbardziej oszczędności będą. Powiem szczerze nie wiem co jest dziwnego w tym, że jeśli w szkole ma być połowa zwykłego stanu dzieci to powoduje to oszczędności w utrzymaniu szkoły. No naprawdę nie jest to jakaś skomplikowana sprawa.
                  • araceli Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 19:14
                    iuscogens napisał:
                    > O ogrzewaniu akurat nie pisałam, bo to w sezonie mocno jesiennym, ale jeśli ut
                    > rzyma się wtedy system rotacyjny to jak najbardziej oszczędności będą. Powiem s
                    > zczerze nie wiem co jest dziwnego w tym, że jeśli w szkole ma być połowa zwykłe
                    > go stanu dzieci to powoduje to oszczędności w utrzymaniu szkoły. No naprawdę n
                    > ie jest to jakaś skomplikowana sprawa.

                    Nie powoduje to takich oszczędności jak ci się wydaje a szkoły będą ponosić koszty dodatkowe (dezynfekcja) więc może wyjdą na "0".


                    Patrzysz ze skrzywieniem swoich poglądów. Byle przywalić PO - bezpieczeństwo przecież się nie liczy.
                    • iuscogens Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 19:22
                      Ależ oczywiście, że w skali dzielnicy oszczędności będą konkretne.
                      Skrzywienie pewnie mam, bo niestety widziałam jak samorząd chętnie oszczędzał na dzieciach i na pracownikach. Oszczędzali na tak drobnych kwotach, że oszczędności na wodzie i prądzie i papierze toaletowym to przy tym fortuna.
                      • araceli Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 19:28
                        iuscogens napisał:
                        > Skrzywienie pewnie mam, bo niestety widziałam jak samorząd chętnie oszczędzał
                        > na dzieciach i na pracownikach.

                        Oczywiście - ten zły pełowski. Temu pisowskiemu pieniądze z subwencji radośnie się mnożą big_grin
                          • araceli Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 19:37
                            iuscogens napisał:
                            > No pracowałam w peowskim, bogatym samorządzie. Nic na to nie poradzę, że moje
                            > doświadczenia i obserwacje zawodowe nie pasują do twojej koncepcji.

                            Jak nie pasują, skoro właśnie potwierdziłaś. Złe peło, złe peło - bogate jest, kasę ma ale nie da! big_grin

                            Tymczasem Gdańsk z kasy samorządowej 'dorzuca' już MILIARD peelenów - 1/3!! budżetu miasta. Ponad połowa środków przeznaczonych na edukację to środki samorządowe. Zawsze jednak Iusco może powiedzieć, że złe peło drogi buduje a mogłoby jeszcze dorzucić do szkół...
                            trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,25130351,gdansk-wyda-na-uczniow-1-mld-zl-dulkiewicz-to-nie-rzad.html
                            • iuscogens Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 19:46
                              Sorry ale w pyskówki polityczne z tobą wchodzić nie będę, bo po prostu widać, że temat znasz tylko z gazet, do tego na wszystko patrzysz w kategoriach swoich preferencji politycznych. Nie mam zresztą misji, żeby Cię przekonywać do czegoś. Przyjmij jednak do wiadomości, że ludzie mają różne doświadczenia i mogą mieć szerszą perspektywę niż tylko zle - dobre PO. Popracuj sobie w szkołe parę lat, to wtedy będziesz wiedziała więcej w kwestii finansowania i ogólnie funkcjonowania takiej placówki.
                  • jagoda2 Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 19:15
                    iuscogens napisał:

                    > O ogrzewaniu akurat nie pisałam, bo to w sezonie mocno jesiennym, ale jeśli ut
                    > rzyma się wtedy system rotacyjny to jak najbardziej oszczędności będą. Powiem s
                    > zczerze nie wiem co jest dziwnego w tym, że jeśli w szkole ma być połowa zwykłe
                    > go stanu dzieci to powoduje to oszczędności w utrzymaniu szkoły. No naprawdę n
                    > ie jest to jakaś skomplikowana sprawa.
                    >
                    Tak, bo w tej sytuacji w pierwszej kolejności szkoły myślą o oszczędnościach na prądzie, wodzie i ogrzewaniu.
                          • jagoda2 Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 19:56
                            iuscogens napisał:

                            > Rzeczywiście wydaje mi się, że twoje przykłady pokazują stopień znajomości tema
                            > tu.
                            >
                            Gdyby wszyscy patrzyli tylko na oszczędności na prądzie, wodzie itp. to cała budżetówka pracowałaby nadal zdalnie, bo w większości przypadków pracownicy tej sfery, mogliby pracować z domu.
                            O pracownikach administracyjnych szkół i uczelni w czasie wakacji, nawet nie wspomnę. A jednak wszyscy pracują stacjonarnie.
                            Gdzie więc te wielkie oszczędności na tzw. mediach? Do tego dochodzą konieczne wydatki na dezynfekcję, przyłbice, maseczki, rękawiczki, osłony pleksi, personel sprzątający i dezynfekujący, itp. Gdzie są więc te oszczędności mądralo?
                            • iuscogens Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 20:52
                              Oczywiście, pracownicy administracji i obsługi pracują cały czas, nawet gdy szkoły były zamknięte panie w sekretariacie musiały przyjmować podania od rodziców w trakcie rekrutacji. A woźne jeździć komunikacją do szkoły, w sumie nie wiadomo po co. W znanej mi szkole op nie zgodził się na pracę zdalną sekretariatu. Tyle w temacie dbania o bezpieczeństwo pracowników.
                              Nie wiem czy orientujesz się jakie są proporcje w liczebności pracowników a i o a liczebność uczniów w szkole. Jak nie widzisz różnicy między placówka w której pracuje 10-15 pracowników i nie ma uczniów a placówka z 1000 uczniów i placówka z 500 uczniów to nic na to nie poradzę. Oczywiście największe oszczędności były jak byli tylko pracownicy a i o plus dyrekcja w szkole, to chyba oczywiste. Tak samo oczywiste jest, że więcej się wydaje na szkołę w której się uczy 1000 uczniów niż taką w której się uczy 500 uczniów. Maseczek mają nie nosić nauczyciele ani uczniowie, przyłbic też, więc gdzie te wydatki? "Personel sprzątający i dezynfekujący" w szkołach to woźne i woźni czyli osoby na stałe zatrudniene w szkole. Jakie dochodzą konieczne wydatki na nich? To są wydatki stałe. Chyba, że w końcu dostaną podwyżki i przestaną zarabiać w okolicach minimalnej krajowej. Bardzo bym to popierała, ale jakoś o tym nie słyszałam nic.
                              • jagoda2 Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 21:04
                                iuscogens napisał:

                                > Oczywiście, pracownicy administracji i obsługi pracują cały czas, nawet gdy szk
                                > oły były zamknięte panie w sekretariacie musiały przyjmować podania od rodziców
                                > w trakcie rekrutacji. A woźne jeździć komunikacją do szkoły, w sumie nie wiado
                                > mo po co. W znanej mi szkole op nie zgodził się na pracę zdalną sekretariatu. T
                                > yle w temacie dbania o bezpieczeństwo pracowników.

                                Nie pisałam o bezpieczeństwie, tylko o oszczędnościach. Na tym, co wyżej, też można było zaoszczędzić przez te miesiące, gdyby o oszczędności samorządowi chodziło.

                                > Nie wiem czy orientujesz się jakie są proporcje w liczebności pracowników a i o
                                > a liczebność uczniów w szkole. Jak nie widzisz różnicy między placówka w które
                                > j pracuje 10-15 pracowników i nie ma uczniów a placówka z 1000 uczniów i placów
                                > ka z 500 uczniów to nic na to nie poradzę. Oczywiście największe oszczędności b
                                > yły jak byli tylko pracownicy a i o plus dyrekcja w szkole, to chyba oczywiste.
                                > Tak samo oczywiste jest, że więcej się wydaje na szkołę w której się uczy 1000
                                > uczniów niż taką w której się uczy 500 uczniów.

                                Akurat to, czy przyjdzie połowa uczniów do szkoły nie przekłada się znacząco na koszty stałe utrzymania szkoły, a na środki dezynfekujące szkoła wyda podobnie, po dezynfekcja jest taka sama przy 500 czy 1000 uczniów.

                                Maseczek mają nie nosić nauczy
                                > ciele ani uczniowie, przyłbic też, więc gdzie te wydatki?

                                No gratulacje. Tak myślmy.


                                "Personel sprzątający
                                > i dezynfekujący" w szkołach to woźne i woźni czyli osoby na stałe zatrudniene
                                > w szkole. Jakie dochodzą konieczne wydatki na nich? To są wydatki stałe. Chyba,
                                > że w końcu dostaną podwyżki i przestaną zarabiać w okolicach minimalnej krajow
                                > ej. Bardzo bym to popierała, ale jakoś o tym nie słyszałam nic.

                                Może się okazać, że w tej sytuacji jedna pani woźna emerytka na szkołę to za mało i nie zdąży zdezynfekować wszystkich korytarzy, łazienek, klamek, stołówki, szatni, biblioteki i nie wiem czego tam jeszcze czasie 45-minutowej lekcji i trzeba będzie zatrudnić dodatkowy personel. Poza tym pani woźna będzie najprawdopodobniej jedną z pierwszych ofiar korony, niestety.
                                • iuscogens Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 21:31
                                  jagoda2 napisała:

                                  > Nie pisałam o bezpieczeństwie, tylko o oszczędnościach. Na tym, co wyżej, też m
                                  > ożna było zaoszczędzić przez te miesiące, gdyby o oszczędności samorządowi chod
                                  > ziło.
                                  >

                                  Powiem szczerze, że nie rozumiem. W ogóle nie da się porównać kosztów utrzymania szkoły w okresie wakacyjnym czy cowidowym (czyli przy minimalnej obsadzie) a w okresie kiedy są uczniowie. Różnicę są bardzo duże, naprawdę. Samorząd może chciec oszczędzić, ale ktoś tam musi być bo trzeba przeprowadzić rekrutację albo zrobić arkusz organizacji albo zrobić SIO, dlatego w szkole musiał być ktoś. Choć po co te biedne woźne ganiali to nie wiem. Ale naprawdę koszt utrzymania szkoły przy 10 osobach tam funkcjonujących jest minimalny.


                                  > Akurat to, czy przyjdzie połowa uczniów do szkoły nie przekłada się znacząco na
                                  > koszty stałe utrzymania szkoły, a na środki dezynfekujące szkoła wyda podobnie
                                  > , po dezynfekcja jest taka sama przy 500 czy 1000 uczniów.

                                  No więc właśnie chodzi o to, że się przekłada i to znacząco. Jeśli tego nie rozumiesz/ nie wierzysz no to trudno, twoja sprawa. Tylko zastanów się dlaczego budżet szkoły jest uzależniony od liczby uczniów (dotacja Menowska, którą dostaje samorząd ściśle wynika z liczby uczniów - jak szkoła się pomyli przy wpisywaniu liczby uczniów do SIO i to wyjdzie przy kontroli to musi oddawać kasę). Dlatego właśnie, że więcej uczniów to większe koszty.
                                  >
                                  >
                                  Maseczek mają nie nosić nauczy
                                  > > ciele ani uczniowie, przyłbic też, więc gdzie te wydatki?
                                  >
                                  > No gratulacje. Tak myślmy.

                                  A coś się zmieniło? Mają nosić?



                                  > Może się okazać, że w tej sytuacji jedna pani woźna emerytka na szkołę to za ma
                                  > ło i nie zdąży zdezynfekować wszystkich korytarzy, łazienek, klamek, stołówki,
                                  > szatni, biblioteki i nie wiem czego tam jeszcze czasie 45-minutowej lekcji i tr
                                  > zeba będzie zatrudnić dodatkowy personel. Poza tym pani woźna będzie najprawdop
                                  > odobniej jedną z pierwszych ofiar korony, niestety.

                                  Jeśli organ prowadzący dojdzie do wniosku, że należy zwiększyć obsadę wśród pracowników obsługi to tylko temu przyklasnę, uważa m, że to byłoby bardzo sensowne rozwiązanie. No ale czy ktoś o tym mówił? Bo ja nic nie słyszałam a ogólnie tendencja od lat jest taka, żeby obsługę i administrację redukować. Zresztą to była jedna z przyczyn, że zmieniłam pracę. Po tym jak po raz kolejny uslyszlam w kwietniu, że op chce ciąć etaty poszukalam sobie pracy bez takich atrakcji. Może teraz podejście się zmieni? Inna sprawą, że jeszcze trzeba znaleźć chętnego do ciężkiej pracy fizycznej za minimalną krajową. Jak odchodziłam ze szkoły to szukali kogoś na stopka, do tej pory nie znaleźli.
                                  • araceli Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 21:39
                                    iuscogens napisał:
                                    > No więc właśnie chodzi o to, że się przekłada i to znacząco. Jeśli tego nie roz
                                    > umiesz/ nie wierzysz no to trudno, twoja sprawa. Tylko zastanów się dlaczego bu
                                    > dżet szkoły jest uzależniony od liczby uczniów

                                    To nie jest kwestia wiary tylko danych i obliczeń. Główny koszt - wynagrodzenia się nie zmieni przy systemie hybrydowym - nie będzie ani mniej nauczycieli ani administracji. Spora część innych kosztów również. Bo nie ogrzejesz co drugiej sali ani nie zapalisz do drugiego światła na korytarzu.

                                    Szkoła jak inne 'biznesy' ma koszty stałe i zmienne - od liczy uczniów zależy obsada, więc subwencja przeliczana jest na ucznia ale przy nauczaniu hybrydowym ten koszt się nie zmniejszy.

                                    LICZBY kobieto a nie WIARA.
                                    • jagoda2 Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 21:58
                                      araceli napisała:


                                      > To nie jest kwestia wiary tylko danych i obliczeń. Główny koszt - wynagrodzenia
                                      > się nie zmieni przy systemie hybrydowym - nie będzie ani mniej nauczycieli ani
                                      > administracji. Spora część innych kosztów również. Bo nie ogrzejesz co drugiej
                                      > sali ani nie zapalisz do drugiego światła na korytarzu.
                                      >
                                      > Szkoła jak inne 'biznesy' ma koszty stałe i zmienne - od liczy uczniów zależy o
                                      > bsada, więc subwencja przeliczana jest na ucznia ale przy nauczaniu hybrydowym
                                      > ten koszt się nie zmniejszy.
                                      >
                                      > LICZBY kobieto a nie WIARA.
                                      >
                                      >
                                      Dzięki, bo już nie chciało mi się polemizować z panią najmądrzejszą.
                                      >
                                    • iuscogens Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 22:16
                                      Cóż niżej masz link do danych ZNP z których wynika, że 60% nauczycieli dostało niższe wynagrodzenie na zdalnej pracy. Co z tego , że teoretycznie wynagrodzenia nie powinny się zmniejszyć jak w realu się zmniejszały.
                                      Co do kosztów stałych to nie zapalisz światła w połowie sal, nie zużyjesz połowy wody, połowy papieru toaletowego, mydła, kredy itd. Nieużywanych sal nie dezynfekujesz, więc połowa mniej środków.
                                      To są właśnie to LICZBY, które w skali całej dzielnicy robią różnicę.
    • aguar Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 18:26
      Ja nie rozumiem dlaczego zamiast takiego czegoś nie można zrobić na stałe dla tych co chcą normalnie - normalnie, a dla tych co wolą zdalnie - zdalnie. Tylko każdy się musi męczyć przez połowę czasu tak, jak nie chce czy narażać jak się boi.
      • umi Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 18:30
        Bo stado stloczonych dzieci pozaraza sie od siebie i wszystkich dookola. I jak ktos okaze sie slabszym ogniwem (dostanie objawow) to nie tylko ci ktorzy sie nie przejmuja odczuja skutki. Nikt nie zatrudni raczej osobnych nauczycieli dla dzieci stacjonarnych i zdalnych. Wiec jak zepsuja nauke, to wszystkim. Poza tym jak rozniosa wirusa, to tez wszystkim. Dokaldnie tak samo jak goscie weselni. Tylko na duzo wieksza skale, bo takie wesele ma jednak znacznie mniejsza sile razenia.
        • aguar Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 18:37
          Ale powiedzmy połowa rodziców chce zdalnie, połowa normalnie, czyli w szkole by było o połowę mniej dzieci. Np. jak są 4 klasy pierwsze do do szkoły by chodziły 2, a zdalne lekcje by miały drugie 2, najwyżej by się trochę skład przegrupował . Nauczyciel mógłby mieć tyle samo pracy: z dwoma klasami lekcje zdalne, z dwoma normalne. Gdzie tu problem?
          • umi Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 19:06
            Jak dla mnie tak byloby idealnie. Pytanie tylko co jesli z tymi dwiema klasami stacjonarnymi nauczyciel sie zarazi. Kto przejmie te zdalne (bo rozumiem, ze stacjonarne lekcji nie musza miec jako zarazone). Ale to ogolnie jest dobry kierunek, szkoda ze go nie wprowadzaja.
                  • umi Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 22:47
                    Od marca nie bylo sieczki (przynajmniej ja nic o tym nie wiem). I nie wiem, kto to "wam". Te ktorym sie nie podoba puszczanie szkol na zywiol? No logiczniej bylo sie nie narazac niz narazac. Teraz raczej bedzie true sieczka, jesli srodkow bezpieczenstwa ma byc zero. oczywiscie, o ile wirus jest w populacji. Jak go nie ma i jest fake, to nic sie nie stanie. A jesli jest, to po prostu w miesiac-dwa rozprzestrzeni sie tak, ze wszystko bedzie czerwone. Bo nie ma innej opcji przy takim trybie pracy. Ze szkol przelezie na rodzicow, a z rodzicow na tych wszystkich z kim rodzice beda sie kontaktowac. O ile wirus nie szkodzi, to sobie wszyscy przechoruja bezobjawowo. jesli szkodzi, to zaczna umierac albo byc niepelnosprawni. Wciaz - tylko wtedy jesli wirus istnieje i zaraza.
                    • anorektycznazdzira Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 22.08.20, 11:19
                      Nie było sieczki?! Chyba dlatego, że nie było w ogóle prawie nic.
                      Albo masz dziecko w najmłodszych klasach i pitupitu od czasu do czasu plus link do filmiku na maila uważasz za świetną edukację.
                      Mój syn kończył w tym roku 8. klasę. Ma też siłą rzeczy kolegów i koleżanki w tym wieku w różnych klasach i różnych szkołach. Mogę więc podać z pierwszej ręki co było: GÓWNO było. Dalsza taka "edukacja" i całe roczniki są spuszczone w kiblu.
      • araceli Re: nauczanie hybrydowe - jest decyzja 21.08.20, 18:47
        aguar napisała:
        > Ja nie rozumiem dlaczego zamiast takiego czegoś nie można zrobić na stałe dla t
        > ych co chcą normalnie - normalnie, a dla tych co wolą zdalnie - zdalnie.


        Bo nie chodzi o 'chęć' tylko zminimalizowanie ryzyka zakażeń i wysyłania całości na kwarantannę.