Dodaj do ulubionych

Kurs jezykowy- dobijac sie czy nie?

22.08.20, 13:27
Chodzilam przez ostatnie lata na wieczorowy kurs jezykowy. Jezyk francuski wiec raczej latwo nie bylo, dodatkowo ostatnie pol roku przez COVID-19 kurs jako online takie przepychanie do konca, wiec niewiele sie nauczylam. Niby powinnam miec poziom A2 zgodnie z certyfikatem i moze biernie mam, ale w mowieniu i pisaniu nie.

Mam taki dylemat czy zapisac na kolejny poziom teraz od wrzesnia ( kurs wieczorowy raz w tygodniu i dlatego jest na nim tak trudno) czy zrobic sobie rok przerwy:


- na plus:

jezyk przydaje mi sie w zyciu i pracy ale nie jest jakos niezbedny,
kontynuacja nauki,
dostane certyfikat o wyzszym poziomie co mi sie przyda zawodowo

- na minus:

zaczynam od pazdziernika nowa prace i nie wiem jak ja wyrobie czasowo, nie mam pojecia czy w ogole dam rade to pogodzic,
musialabym przysiasc do nauki bo odstaje od poziomu
jestem coraz starsza, jesli przerwe teraz nauke na rok to nic juz nie bede pamietac i bedzie mi jeszcze trudniej
jesli przerwe nauke to nie wiem czy za rok bedzie kurs na tym poziomie w godzinach i lokalizacji mi pasujacej, niestety duze prawdopodobienstwo ze nie bedzie i wtedy kaplica
kurs moge w kazdej chwili przerwac ale strace kase no i nienawidze sie poddawac i to bedzie mnie uwierac

Co by zrobila ematka na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • agonyaunt Re: Kurs jezykowy- dobijac sie czy nie? 22.08.20, 14:17
      Zamieniłabym kurs na 1:1 u porządnego lektora. Sama piszesz, że online to nie było to; może szkoła ma lepszy plan na nowy rok, ale pewności nie ma. Ja bym wolała przejść w system tutoringu, z samodzielną nauką pod okiem profesjonalisty. Online ma tę zaletę, że masz dostęp do zawodowców nawet z drugiego krańca świata, nie jesteś skazana na przeciętniaków z okolicy. Ten kurs wieczorowo to ile godzin, cztery na raz? Dla mnie trochę bez sensu, w pewnym momencie efektywność spada i po prostu część czasu się marnuje. Jeśli to grupa, to jeszcze gorzej, zwłaszcza właśnie dla mówienia. Przy 1:1 masz kogoś tylko dla siebie, 60 intensywnych minut da więcej niż 4 godziny słuchania wykładów i przysłuchiwania się co robią inni. Organizacyjnie łatwiej też wpasować nawet parę razy po godzinie niż regularnie całe popołudnie.

      Cokolwiek wybierzesz, absolutnie nie rób przerwy, szkoda wysiłku, który już włożyłaś w naukę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka