Dodaj do ulubionych

Pytanie do mieszkających na Wyspach.

22.08.20, 16:27
Dzisiaj w Irlandii tylko 17 stopni, zachmurzenie, wiatr...(ostatnio przetoczył się sztorm Ellen)
A na południu Polski 30 stopni w cieniu...
Nie żal wam tego, że nie macie tego polskiego lata, klimatu, słonecznych dni i gorącego wiatru? Nie żal, nie tęsknicie? Za tym słońcem, rozgrzanym wiatrem, za basenem w przydomowym ogródku wink
Ja tak. Służy mi zdecydowanie polskie lato, klimat. Nie pytam np.mieszkających we Francji, Hiszpanii, Włoszech - z wiadomych względów...
Co Wy na to, mieszkanki UK, Irlandii ?
Obserwuj wątek
    • redwineiswhatilike Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 16:36
      Wiesz, ja całe życie mieszkam na północy naszego pięknego kraju i bardzo często mam latem 17 stopni, nie trzeba wyjeżdżać do Irlandii. Co prawda przez ostatnie 3 tygodnie było u mnie naprawdę ciepło, nawet 30 stopni choć może 2 dni ale 25 dzień w dzień. Ale 17 też jest często, na przykład prawie cały lipiec.
      W Irlandii też bywa ciepło.
    • ira_08 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 16:36
      Nie do mnie, ale sie wypowiem. Oglądałam zdjęcia znajomych z maja - w UK lampa, u nas 18 stopni i deszcz. Właściwie od mają do sierpnia było zimno i mokro. Dziś w Krakowie 30 stopni, fakt. Na jutro zapowiadają 19 i deszcz. Sierpień jest znosny, ale ogólnie lato w Polsce to teraz albo pogoda kwietniowa albo upały gorsze niż w Grecji.
    • bywalec.hoteli Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 16:50
      Akurat tegoroczne lato w Polsce takie sobie. Wczoraj mieliśmy np. fajne 33 stopnie w poznaniu ale dzisiaj lało od rana i teraz już zachmurzenie i zimno - teraz 21 stopni tylko.
      Nie wiem czy było choć 5 dni z temperaturą powyżej 30 stopni.
      A nad morzem jest w Polsce dużo chłodniej niż w reszcie kraju. Jak w Poznaniu 30 to tam 22.
    • majenkir Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 16:53
      szmaragdowa.01 napisał(a):
      > Nie żal, nie tęsknicie? Za tym słońcem, rozgrzanym wiatrem, za
      > basenem w przydomowym ogródku wink


      Tak z ciekawosci - ile polskich domow ma basen w przydomowym ogrodku? wink


      U mnie dzisiaj 27 stopni. Jak boga kocham wolalabym 17 big_grin.
          • zazou1980 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 23:25
            Dzis przejezdzalismy przez podzamojske wioski i naprawde sporo ma baseny przyogrodowe, trampoliny i male prywatne place zabaw. Ogolnie jestem pod wrazeniem standardu i estetyki tamtejszych domostw. W ciagu ostatnich 15 lat bardzo poszedl do gory. Za to w pomorskiem bida, mimo iz maja blisko do morza i to powinno podciagac standardy. Taka Stegna, Sztutowo czy Katy Rybackie sa brzydkie, ze az oczy pekaja, choc kase z turystow rabia rowno. Nikomu nieznane Bortatycze, Bialobrzegi czy Nielisz w lubelskiem maja duzo lepsza infrastrukture z super prosciutka droga po srodku, chodnikami, sciezkami rowerowymi, przystankami, odpicowanymi szkolami, itd.
            • yuka12 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 21:37
              Coraz więcej. Większość znajomych czy rodziny jak tylko ma jako takie możliwości finansowe, kupuje/stawia dom, często bliźniaki czy szeregówki. W blokach zostają starsi, studenci, młodzi na dorobku i pasjonaci.
              Dodam, że standard wykończenia tych domów zdecydowanie przewyższa to, co widziałam w UK (a byłam w domach lekarzy, menadżerów w dużych firmach czy innej dość zamożnej klasy średniej).
              • raadhiyah2020 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 22:31
                Hmm...w miastach rzadko kto buduje domy czy kupuje bo dzialek jest malo i domow na sprzedaz takoz. Dwveloperzy kupuja tereny i buduja mieszkaniach po zabojczych cenach zreszta wykonczone kiepsko. Nie przecze ze bywalas w roznych domach, ja tez, ale Polacy juz cos maja ze wszedzie gdzie nie pojada to krytykuja m.in domy/mieszkania. No coz...
                • yuka12 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 22:44
                  Byłam w dwóch miastach, w tym jedno z największych w Polsce i przejechałam samochodem kawałek kraju. Wszędzie buduje się/remontuje dużo, nie tylko domy ale i całą infrastrukturę np. ścieżki rowerowe między wsiami. W miastach i zaraz pod nowe dzielnice domków rosną jak grzyby po deszczu. Polska to nie UK, tutaj wciąż jest sporo terenów do zagospodarowania. Podam przykład - ciotka męża odziedziczyła 20 lat temu małą działkę (poniżej hektara) ponad 20 km od miasta. Wokoło lasy, pola, kilka domów, odludzie. Ciorka myślała, żeby pozbyć się tej działki, ale problemy zdrowotne zwróciły jej uwagę w inną stronę. Teraz niedaleko działki budują trasę szybkiego ruchu, a wszystkie grunty za działką są sprzedane pod zabudowę. Niedługo będą tam stawiać spore osiedle domków. Tzn. że są ludzie, którzy po pierwsze mają pieniądze na te domy i po drugie nie straszne im dojazdy do pracy/lekarza czy szkoły. Ale kto wie, może wkrótce i to powstanie w okolicy?
                    • yuka12 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 23:41
                      Byś się zdziwiła. Niby nie jest bogata jak UK, ale po kolejnym pobycie w Polsce mam wrażenie, że to UK się nie rozwija. Widać to nawet na prowincji, nawet biedne Zachodniopomorskie wygląda coraz ładniej, powstają nowe drogi, place zabaw, boiska i ścieżki rowerowe, stare domy są remontowane i buduje się dużo nowych. Tutaj na walijskiej prowincji oprócz nowych osiedli domków (w tej chwili powstaje 3 w moim miasteczku na przestrzeni ostatnich 4 lat) nie dzieje się nic - nie powstał ani jeden nowy sklep, nie wyremontowano istniejących szkół, jest tylko 1 droga rowerowa na i wzdłuż morza (do szkół nie wiedzie żadna), a jedyne nowe drogi to dojazdy do nowych osiedli.
                      nie mówiąc o dostępie do internetu ☹️.
                      Przykro mi, że kraj z takimi możliwościami jak UK gdzieś utknął w samozachwycie nie widząc, że świat idzie dalej.
                      • hipinka Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 09:53
                        odwiedziła mnie koleżanka mieszkająca na stałe w Holandii, nie była w Polsce od ładnych kilku lat. Była tak zszokowana zmianami, że nie mogła uwierzyć, że jest w Polsce wink ze zdumieniem zauważyła, że w małej wiosce, z której pochodzi jest od paru lat śwatłowód, nowoczesny plac zabaw dla dzieci, nowiusieńkie drogi i chodniki.
                      • raadhiyah2020 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 10:09
                        yuka12 napisała:

                        > Byś się zdziwiła. Niby nie jest bogata jak UK, ale po kolejnym pobycie w Polsce
                        > mam wrażenie, że to UK się nie rozwija.

                        Ah te szklane domy w Polsce...

                        Widać to nawet na prowincji, nawet bie
                        > dne Zachodniopomorskie wygląda coraz ładniej, powstają nowe drogi, place zabaw,
                        > boiska i ścieżki rowerowe, stare domy są remontowane i buduje się dużo nowych.

                        Bo w uk niczego sie nie buduje, remontuje, sciezek rowerowych nawet nie znaja... wiesz yuka ja tez mam rodzine w Polsce i znajomych wiec wiem jak sie zyje.


                        > Tutaj na walijskiej prowincji oprócz nowych osiedli domków (w tej chwili powst
                        > aje 3 w moim miasteczku na przestrzeni ostatnich 4 lat) nie dzieje się nic - ni
                        > e powstał ani jeden nowy sklep, nie wyremontowano istniejących szkół, jest tylk
                        > o 1 droga rowerowa na i wzdłuż morza (do szkół nie wiedzie żadna), a jedyne now
                        > e drogi to dojazdy do nowych osiedli.

                        😀😀😀 no ematki tez nieraz opisuja jak pieknie sa w Polsce wyremontowane szkoly, jak wyposazone, w miastach to juz w ogole mooch w ktorych uczniowie ucza sie na zmiany. A na polskiej prowincji dzieje sie tyle samo co na walijskiej .

                        > nie mówiąc o dostępie do internetu ☹️.
                        > Przykro mi, że kraj z takimi możliwościami jak UK gdzieś utknął w samozachwycie
                        > nie widząc, że świat idzie dalej.
                        >
                        OMG ty tak na powaznie? Idealizujesz Polske i przeslania ci to jej prawdziwy obraz, to moze wroc i sorobuj tej nowoczesnosci, przeciez mozesz.
                  • hipinka Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 22:51
                    buduje się na potęgę, mieszkam w małej podwarszawskiej wsi i tylko w mojej najbliższej okolicy powstaje w chwili obecnej 6 domów.
                    z roku na rok technologia i materiały są coraz lepsze i cenowo bardziej dostępne, tak więc i standard wykończenia jest coraz lepszy
                    • hipinka Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 22:56
                      Najma, ty naprawdę masz bardzo nieaktualny obraz Polski
                      nie masz pojęcia, ile kosztują działki, i, uwierz mi, bardzo szybko znajdują nabywców
                      w sensownych lokalizacjach przaktycznie nie ma już działek, albo jak na lekarstwo, sprzedają się nawet za kosmiczne ceny
                      • yuka12 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 23:45
                        Ja przeżyłam szok, jak nowoczesne są koleje podmiejskie w Polsce. Niedawno jechałam lokalnymi kolejami do Liverpoolu, naprawdę niebo a ziemia jeżeli chodzi o standard. Ale żeby to dostrzec, trzeba w Polsce trochę pomieszkać i pojeździć, podobnie w UK.
                        • raadhiyah2020 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 10:16
                          yuka12 napisała:

                          > Ja przeżyłam szok, jak nowoczesne są koleje podmiejskie w Polsce. Niedawno jech
                          > ałam lokalnymi kolejami do Liverpoolu, naprawdę niebo a ziemia jeżeli chodzi o
                          > standard. Ale żeby to dostrzec, trzeba w Polsce trochę pomieszkać i pojeździć,
                          > podobnie w UK.
                          >

                          Musze koniecznie sprobowac tej kolei bo u mnie to stare ciuchcie na wungiel jezdza a o nowoczesnych to nigdy w tym uk nie slyszeli. Od Polakow beda sie nowoczesnosci uczyc.
                      • raadhiyah2020 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 10:14
                        hipinka napisała:

                        > Najma, ty naprawdę masz bardzo nieaktualny obraz Polski
                        > nie masz pojęcia, ile kosztują działki, i, uwierz mi, bardzo szybko znajdują na
                        > bywców
                        > w sensownych lokalizacjach przaktycznie nie ma już działek, albo jak na lekarst
                        > wo, sprzedają się nawet za kosmiczne ceny

                        Mam aktualny, mam w Polsce rodzine i znajomych ktorzy sie nie chwala i nie koloryzuja. A wybieram sie do Niemiec w pazdzierniku wiec wstapie do Polski bo blisko.
                        Sklepy i centra handlowe zwane galeriami to nie jest wskaznik dobrobytu a place zabaw i sciezki rowerowe to w uk tez sa. Szybki nowoczesny Internet tez, a i przelew pieniedzy robi sie w telefonie i sa na koncie odrazu a nie za dwa dni itd, itd.
                          • raadhiyah2020 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 11:58
                            hipinka napisała:

                            > aaa, masz znajomych, nieeee to jasne, wiesz lepiej niż ci, którzy tu mieszkają
                            > no jeśli tak, to rozmowa z Tobą jest bezcelowa

                            Tiaa, to jak yuka ktora widzi w Polsce te szklans domy bo pojedzie na miesiac raz a roku i przejedzie sie pociagiem.
                            Moi znajomi wrocili do Polski kilka late temu, ona pracuje w butiku, on za granica (😀) mieszkaja w swoim dwupokojowym mieszkaniu i mysla o powrocie...a mialo byc tak wspaniale. No coz on mial tu calkiem niezle platna prace w swoim zawodzie, w Polsce niec z tego, ona swoj niewielki biznes z flexible hours, wygodny nowy dom z ogrodem ale po kazdych wakacjach w Polscs placz i to jak w Polsce wspaniale i w koncu decyzja o powrocie, dosc szybko sie okazalo ze jednak szklanych domow nie ma.
                        • yuka12 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 10:36
                          Od 2 lat mam porównanie między dwoma podobnymi pod względem ludności miastami a mianowicie Poznaniem i Manchesterem. I nie polegam na relacjach kogokolwiek czy krótkich pobytach zakupowych w Polsce ale na normalnym życiu czyli zakupach w lokalnym sklepie, gotowaniu, jeżdżeniu transportem miejskim. I być może zapłaty za czynsz nie robi się jeszcze przez telefon, za to można kupić abonament na komórkę z nielimitowanym dostępem do internetu za bardzo przystępną cenę. W UK moja sieć za podobną kwotę oferuje mi 4GB danych.
                          Masz rację, czas pomyśleć o powrocie skoro nie tylko lokalsi ale i imigranci podobni tobie na każde słowo krytyki sytuacji w UK każą się pakować i wracać. W sumie byłoby to nawet lepsze dla tutejszej ekonomii, skoro są prognozy o +1mln bezrobotnych do końca roku.
                          Ale wróć - jestem obywatelem i też buduję tą ekonomię. I w odróżnieniu od ciebie pracowaliśmy z mężem niemal non stop, czy to Covid czy nie Covid, ratując zdrowie i życie innych obywateli. Na weekendy w łóżku nie mieliśmy za bardzo czasu 😁.
                          • kandyzowana3x Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 10:53
                            yuka ja wrocilam po ponad 15 latach i podobnie do was mam wrazenie, ze uk od jakis 10 lat stoi w miejscu. co ciekawsze, wrocilismy ze wzgledow ekonomicznych, po prostu w polsce zaproponowano mojemu mezowi lepsze warunki placowe i pracowe. To chyba tez znak czasow. Ja znalazlam prace w niecaly miesiac, tez niezle platna. zameldowanie i wszystkie sprawy urzedowe zalatwilismy przez internet, czynsz place z komorki, przelewy jednodniowe tez bez problemu wysylam. Standard zycia mamy nieporownywalnie wiekszy niz w uk.
                            • yuka12 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 11:12
                              Mnie szokowało najbardziej, że niektórzy członkowie rodziny w Polsce żyjący w mocno nieciekawych warunkach i z bardzo średnimi dochodami (musieli m. in. sporo pogłówkować żeby dostać kredyt z banku) dzisiaj żyją na poziomie zbliżonym do naszego. Nie zmienili prac czy kraju, po prostu wzrosły pensje, możliwości prac dodatkowych +500 plus. Przy np. 3 dzieci te 500 + i inne dodatkowe pieniądze to duży zastrzyk finansowy, w dodatku regularny. W UK ChB stoi niemal w miejscu, w tej chwili nie pokrywa nawet kosztu miesięcznych obiadów w szkole. W zasadzie gdyby nie to, że dzieci muszą skończyć edukację w UK, a my tutaj wykonujemy zawody nadal kiepsko opłacane w Polsce, chyba też byśmy się już pakowali. Pomimo tego że UK lubię, mam tutaj grono przyjaciół i znajomych i bardzo wiele rzeczy mi odpowiada (np. tutejsza zima).
                              • kandyzowana3x Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 11:38
                                chB to nam sie nie nalezal chyba z 6-7 lat temu juz. UK jest fantastycznym krajem ze swietnymi ludzmi, imo poziom kultury jest tez nieporownywalny wciaz do Polski. spedzilam tam cale swoje dorosle zycie i pracowalam tam wiele lat. wiele rozwiazan ma fantastycznych i w wiele spraw funkcjonuje lepiej niz w Polsce, ale niestety mam wrazenie ze przez kryzys bankowy i brexit bardzo sie zatrzymal w rozwoju.
                                • yuka12 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 12:00
                                  Jak wcześniej napisałam - lubię UK, dużo mniejszy codzienny stres, pogawędki na ulicy i w sklepie, uśmiechy i wiele prawnych rozwiązań. Wiele razy pisałam, że dzięki odpowiedniemu podejściu w szkole, moja córka rozkwitła i ma szansę zdawać GCSE. Chciałam kiedyś, żeby to był mój kraj i chcę być z niego dumna. Ale trafiłam na kompletną prowincję, gdzie wiele razy informowano mnie, dokąd powinnam wrócić jako nie-lokals. Stąd Brexit nie był dla nas żadnym zaskoczeniem. Przeprowadziliśmy się, jesteśmy lubiani i akceptowani, ale rzeczywistość wokół stoi w miejscu, niemal nic, poza nowymi osiedlami domków, się nie buduje, nie unowocześnia. Zbudowano np. w dalszej okolicy nowy zespół basenów na miejsce zburzonego starego, ale z zaporowymi cenami i bez atrakcji starego centrum. Dla lokalsów jest za drogo, dla turystów za mało nowocześnie i atrakcyjnie. Zbudowany 2 lata temu budynek świeci pustkami.
                                  • kandyzowana3x Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 12:09
                                    yuka ja mieszkalam w stolicy hrabstwa i chyba bylismy dokladnie w definicji klasy sredniej z b dobrymi dochodami, a i tak mialam podobne wrazenie. W pracy m osiagnal juz szklany sufit i wyzsze stanowiska trafiali juz tylko brytyjczycy badz amerykanie. Ja jak najbardziej moglam sie jeszce rozwijac, ale i tak przy cenach nieruchomosci niezbyt by nas to popchnelo do przodu, co najwyzej przyspieszylo splacenie kredytu smile. takze nie jestes odosobniona w swojej ocenie .
                            • yuka12 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 11:38
                              Najma jednego nie rozumie - diabeł tkwi w szczegółach. Jeżeli mieszka w bogatym mieście - satelicie sypialnianym z zamożną klasą średnią i dostosowaną infrastrukturą za chiny ludowe nie zrozumie codziennego życia poza tą enklawą, nawet jeśli uderzyłoby ją w twarz. Ocenia UK przez pryzmat JEJ rzeczywistości. Zresztą nie tylko ona nie wierzy w zmiany w Polsce, bo znam osoby z mojego otoczenia, które wyjechały z Polski 14-16 lat temu i nigdy jej nie odwiedziły od tamtej pory lub ostatni raz były w 2010 roku i mają podobne do Najmy poglądy na życie w obu krajach 😄.
                          • raadhiyah2020 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 11:33
                            Wracaj, w Polsce na pewno bezrobotnych nie przybylo i nie przybedzie, bedziesz miala dostep do super opieki zdrowotnej, dzieci do edukacji na wysokim poziomie, super infeasyruktury, bedziesz jezdzic tymi nowymi pociagami nawet za darmo, prace znajdziesz swietna zarobisz conajmniej dwa razy wiecej niz w uk i bedziesz mieszkac w wielkim domu z basenem zbudowanym z najwyzszej jakosci i najnowoczesniejszych materialow. Pagoda bedzie idealna caly rok, a jedzenie tanie i oczywiscie wszystko dostelne nawet w malym wiejskim sklepie. Napisz szczerze czemu jeszcze nie wrocilas do tego bogatego nowoczesnego kraju ktorego jestes nie tylko obywatelka ale ktrory jest ci tak bliski?
                            Wielokrotnie cie juz pytalam o to.
                            A o uk sie nie martw nadal bedzie mnsitwo chetnych do osiedlania sie i pracy
                            • yuka12 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 11:42
                              Tak, tak, przepływają kanał na gumowych łódkach lub dostają się za pośrednictwem szemranych agencji pośrednictwa pracy za kupkę £.
                              Dla twojej wiadomości - imigracja z państw UE jest obecnie minusowa, a nie było jeszcze oficjalnie Brexitu.
                              • raadhiyah2020 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 11:53
                                yuka12 napisała:

                                > Tak, tak, przepływają kanał na gumowych łódkach lub dostają się za pośrednictwe
                                > m szemranych agencji pośrednictwa pracy za kupkę £.
                                > Dla twojej wiadomości - imigracja z państw UE jest obecnie minusowa, a nie było
                                > jeszcze oficjalnie Brexitu.
                                >

                                Moja droga, Brexit juz oficjalnie jest. A do uk nie tylko ci ma lodkach chca sie dostac mysle ze w Polsce tego problemu ma 100% nie bedzie wiec nie powinnas nawet czekac az dzieci efukacje zakoncza bo przeciez ta tez jest na kiepskim poziomie i w okropnych warunkach, nie to co w Polsce, tam przeciez nowoczesnie i wspaniale pod kazdym wzgledem. No i 500 plus czeka, napewno pokryje wszystkie potrzeby nie to co CHB.
                                  • raadhiyah2020 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 13:03
                                    yuka12 napisała:

                                    > Jak widzę chcesz widzieć to, czego nie napisałam, wróżysz z fusów 😄? Ale rozum
                                    > iem frustrację.
                                    >

                                    Frustracje to widac u ciebie od lat, w Walii zle bo prowincja, w wiekszym miescie zle, nic sie nie rozwija, wszystko fatalne, 500 plus brak itd a w Polsce jest cudnie, dynamicznie, nowoczesnie...hmm ty widzisz tylko to co chcesz. Ale wolno ci.
                                    Ja mam zupelnie inne spostrzezenia i jak juz wielokrotnie pisalam amnezji nie doznalam a nowoczesne centra handlowe nie robia na mnie wrazenia.
                                    A w Polsce np aquaparks tez maja zaporowe ceny, rozrywki tanie nie sa. W Polsce dla zwyklego zjadacza chleba jest drogo, wartosc nabywcza pieniadza duzo mniejsza ale fakt jak sie jedzie raz a roku i wymieni funty 1:5 to nie ma problemu, jest tanio.
                                    • yuka12 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 13:23
                                      3h w parku wodnym dla rodziny 2+2 kosztują 110 PLN, w moim lokalnym parku wodnym, o połowę mniejszym, muszę wydać £48.
                                      Obóz w lesie 10 dni 950 PLN, wyjazd 3-dniowy do ośrodka prowadzonego przez lokalną organizację młodzieżowo-społeczną £150. Warunki przy obu wyjazdach zbliżone (kilkuosobowe pokoje, piętrowe łóżka, toalety i prysznice wspólne na korytarzu).
                                      Przypominam o 500+ vs. CHB.
                                      • raadhiyah2020 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 13:32
                                        yuka12 napisała:

                                        > 3h w parku wodnym dla rodziny 2+2 kosztują 110 PLN, w moim lokalnym parku wodny
                                        > m, o połowę mniejszym, muszę wydać £48.


                                        Ale widzisz roznice w zarobkach i wydatkach czy nadal po tylu latach porownujesz jablka z gruszkami? Gdybys musiala zaplacic £110 za te 3h 2+2 to wtedy moglabys porownac.

                                        > Obóz w lesie 10 dni 950 PLN, wyjazd 3-dniowy do ośrodka prowadzonego przez loka
                                        > lną organizację młodzieżowo-społeczną £150. Warunki przy obu wyjazdach zbliżone
                                        > (kilkuosobowe pokoje, piętrowe łóżka, toalety i prysznice wspólne na korytarzu
                                        > ).

                                        I znowu zarabiajac w PLN i wydajac 950 PLN to jest sporo dla przecietnie zarabiajacej rodziny a przecietnie to 6000 PLN netto na pol etatu jak pisza ematki. Wiekszosc Polakow nie zarabia wiecej niz 2500 netto a ceny jakie sa wiadomo to nie takemnica.


                                        > Przypominam o 500+ vs. CHB.
                                        >
                                        Dlaczego jeszcze nie wrocilas? Mialabys 1000 PLN dodatkowo. To jest naprawde atrakcyjne a tak meczysz sie z tym CHB
                                        • yuka12 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 14:03
                                          Ech Najma, zmień płytę. Męczysz i męczysz to samo od lat, jakbyś miała jakiś problem. Jeżeli cię wszystko zachwyca w UK, czemu cię denerwuje że kogoś
                                          nie? Wszyscy mamy wyznawać jedynie słuszne poglądy? Przecież od tego chyba też uciekłaś 😁?
                                            • raadhiyah2020 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 14:53
                                              hipinka napisała:

                                              > ona za wszelką cenę musi się cały czas utwierdzać w przekonaniu, że ma lepiej i
                                              > żyje w raju, bo inaczej jej świat runie
                                              > a jeśli jakieś fakty jej nie pasują, tym gorzej dla faktów wink


                                              Spokojnie, ja sie nie musze utwierdzac bo to sa fakty ze zyje mi sie tu lepiej takze obiektywne. Natomiast to wy musicie sie utwierdzac w przekonaniu ze centra handlowe i sciezki rowerowe swiadcza o dobrobycie. Natomiast w Polsce wegiel nadal podstawowym zrdlem energy, ogromne zanieczyszczenie powietrza-smog jest realnym problemem, inne zrodla energii sa drogie wiec rzadko kto z nich korzysta, system edukacji i opieki zdrowotnej skostnialy, niedofinasowany i niezrefornowany (tak, w uk tez problemy ale jednak z polskiego nie chcialabym korzystac) , system opieki nad seniorami wlasciawie nie istnieje - za to odpowiedzialne sa rodziny (tak w uk tez sa problemy jak i w innych krajach ale w pl ten system nie istenieje), system emerytalny, zus itd skostaniale i nie zreformowane, rynek nieruchomosci to tez jakis kompletny zart itd. Do tego kwestia aborcji, LGBT itd
                                              Natomiast wy uwazacie ze centra handlowe, sciezki rowerowe oraz place zabaw swiadcza o nowoczesnosci i dobrobycie. Macie prawo, oczywiscie.
                                          • raadhiyah2020 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 14:42
                                            yuka12 napisała:

                                            > Ech Najma, zmień płytę. Męczysz i męczysz to samo od lat, jakbyś miała jakiś pr
                                            > oblem. Jeżeli cię wszystko zachwyca w UK, czemu cię denerwuje że kogoś
                                            > nie? Wszyscy mamy wyznawać jedynie słuszne poglądy? Przecież od tego chyba też
                                            > uciekłaś 😁?
                                            >

                                            A skad ci sie wzielo ze mnie to denerwuje? Mnie poprostu dziwi jak mozna sie tak meczyc w tym uk przez lata? To jakas froma masochizmu?
    • yadrall Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 16:59
      Ja z Uk. Nie dalej jak tydzien temu zakonczylismy kolejna w tym roku fale upalow. Kilkaktotnie kapalam sie w morzu,a zmarzlak ze mnie straszny i przy mniej niz 25 stopni to nogi nie zamocze,a i nad morze jezdzimy tylko poza weekendami. A basen w ogrodzie to dzieci uzytkuja od polow kwietnia i w sumie im sie znudzil...
      Dzis tez fajnie-20 stopni, slonko-lekkie chmury i tylko troche wieje,ale wiatr jest cieplutki.
      Czesto w Gdyni mialam gorsza pogode latem niz mam w Uk.
    • raadhiyah2020 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 17:03
      😀 ja mieszkam w Anglii i kiedy w Polsce w kweitniu, maju i czerwcu padalo i bylo zimmo ja sie opalalam w ogrodzie bo niebo bylo tygodniami bezchmurne a temperatura wysoka. Trzeba bylo podlewac ogrod codziennie. Potem pagoda sie zepsula ale nadal tragedii nie bylo. Fajne jest to ze tu sezon ogrodniczy zaczyna sie w lutym a konczy w drugiej polowie listopada a maliny sa na krzakach jeszcze w grudniu. Nie lubie sztormow ale nie kazdej zimy sa jak ostatniej. Uwielbiam caly rok ziona trawe i liscie, lubie ta zielen wlasnie caly rok a w pl jest pol roku ponuro a drzewa wygladaja jakby umarly. Nie lubie upalow, lubie 23-25 St a to latem mam tu. Akurat nie zal mi polskich upalow, burz itd. A zeby pobyc w upale dwa tygodnie to jedziemy dwa razy do roku na wakacje w gorace kraje z cudnymi plazami.
      Takze ze nie trollu, nie teksnie ani za polskim klimatem, ani jedzeniem.
    • ania_irlandia Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 17:52
      Ja właśnie w nocy wróciłam z Polski do Irlandii. I tak - mam kaca powakacyjnego, a dzisiejsza pogoda ( ołowiane niebo ) nie pomaga... brakuje mi tej energii słońca i porządnego lata. Jeszcze nie wypracowała patentów zastępczych. Na szczęście mentalność ludzi mi bardzo odpowiada, więc tym się ratuje smile
    • tairo Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 20:12
      W Londynie dzisiaj 23 stopnie, trochę słońca, trochę się chmurzy, lekki wiatr. Idealnie.
      Nie po to się przeprowadzałam, żeby tu też mieć 30 stopni w cieniu i gorący wiatr.
      Ostatnio mieliśmy takie "polskie lato", żarówa i temperatura dochodząca do 35 stopni, żyć się odechciewa.
      Dziękuję, wolę normalne angielskie lato.
    • yuka12 Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 21:56
      Marzniemy. Zaraz po przyjeździe włączyliśmy ogrzewanie. Dla mnie temperatury powyżej 30 stopni w cieniu są nie dożycia (mąż uwielbia), ale tutejsze 14-17 stopni w lecie przy deszczowej i wietrznej pogodzie już w ogóle są dla mnie nie do przyjęcia. Ani na spacer pójść, ani w ogrodzie coś zrobić, a w pracy ciągle chce się spać. No i te warstwy ubrań, które trzeba nosić. Brrr.
      • snakelilith Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 11:10
        Czytając ciebie ma się wrażenie, że strasznie się tam męczysz. Czemu nie wracasz do polskiego słońca?
        Ja wyprowadziłam się do zachodniej Europy leżącej pod wpływem klimatu oceanicznego by mieć chłodne lata i łagodną zimę, co latami się sprawdzało. Lato w okoliach 16-23 stopnie, a zima rzadko ponieżej 0.. Bosko. Ostatnie anomalie pogodowe mnie załamują, lato z temperaturami powyżej 30 stopniu to horror. Wyjść nie można i człowiek wegetuje czekając na jesień. Jak zaciąga się chmurami to oddycham z ulgą. I jakie warstwy ubrań? Przy 16 stopniach jedna lekka kurteczka starcza. Dopiero w okoliach 10 -13 stopni zaczyna się prawdziwy chłód wymagający cieplejszego ubrania, np grubego swetra, ale ciągle pogoda super do przebywania na powietrzu.
    • kandyzowana3x Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 23:07
      Mi osobiście bardzo brakowało typowego polskiego lata, suchego powietrza i ciepłych nocy. W angielskim klimacie jednak nawet wysokie temperatury są inaczej odczuwalne. Przy czym pamiętam z Anglii kilka lat gdzie na palcach jednej ręki można było policzyć upalne dni. Właśnie wróciliśmy z jezior, które były cieplutkie niczym woda w wannie, Bałtyk zresztą też był bardzo przyjemny. Teraz już się za to cieszę na zimę i śnieg ( mam niedaleko w gory).
    • mamaafg Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 22.08.20, 23:23
      W londynie pogode mamy fajna. Nie za zimno, nie za cieplo. Dla mnie idealnie. Wiem, ze w Irlandii gorzej. U nas calkiem sporo slonca, a wrecz po tych ostatnich upalach mialam go dosyc. Za polskim latem nie tesknie, tzn za pogoda w polsce latem (bo ogolnie wakacje w pl kocham <3), stanowczo za cieplo, zimy z kolei za zimne. Wole umiarkowany klimat uk.
    • beata_ Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 00:16
      Południe UK (okolice Southampton, a najdokładniej - New Forest, las i głusza) i wszystko cacy! smile
      Lato czasem upalne, acz nie za długo takie upalne, więc daję radę żyć. Nie ma tak, żeby bite 2 miesiące np. albo dłużej było gorąco... I to mi bardzo odpowiada. Bo ja lubię "środkowe strefy stanów średnich" big_grin
      Zimy łagodne, jak "nie-zimy" i to mi też super odpowiada! Boszszszsz, jak ja nie lubię naszego polskiego mrozu i śniegu!
      Za to niezmiennie śmieszy mnie kompletny paraliż konunikacyjny i "szkolny" przy 5 cm śniegu na drodze smile
      Staram się to sobie tłumaczyć - bo cóż Anglicy są winni, że nie nawykli... Ale i tak od śmiechu powstrzymać sę nie mogę big_grin I za każdym razem sobie myślę: eeeech wysłać by ich do nas, do Polski...
      A może lepiej nie?!

      ps
      Jakby kto nie wiedział, to w Southampton zawsze piździ tak, że mało łba nie urwie - niezależnie od temperatury i pory roku. Ot - położenie nad samym morzem smile W New Forest piździ trochę mniej, ale też...


      • kandyzowana3x Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 06:46
        Z tym nienawykli to też chyba nie tak, historia powtarza się co roku. oni po prostu zaakceptowali chyba stan kompletnego paraliżu przy jakichkolwiek opadach śniegu. Z opowieści ludzi i przeglądając starsze fotografie kiedyś zimy były mroźniejsze i jednak śnieg też padał częściej. New forest jest bardzo malownicza okolica smile.
        • beata_ Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 14:46
          kandyzowana3x napisała:

          > Z tym nienawykli to też chyba nie tak, historia powtarza się co roku. oni po
          > prostu zaakceptowali chyba stan kompletnego paraliżu przy jakichkolwiek opadach
          > śniegu. Z opowieści ludzi i przeglądając starsze fotografie kiedyś zimy były
          > roźniejsze i jednak śnieg też padał częściej. New forest jest bardzo malownicza
          > okolica smile.

          Chyba jednak tak (z tym śniegiem, że nie nawykli) - dla mnie całkowity paraliż jest akurat niezrozumiały smile
          Toż to nie katasrofa!
          OK- dla nas Polaków big_grin

          ps
          New Forest to codzienne Animal Planet na żywo smile
      • snakelilith Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 11:21
        beata_ napisała:

        >
        > Za to niezmiennie śmieszy mnie kompletny paraliż konunikacyjny i "szkolny" przy
        > 5 cm śniegu na drodze smile
        > Staram się to sobie tłumaczyć - bo cóż Anglicy są winni, że nie nawykli... Ale
        > i tak od śmiechu powstrzymać sę nie mogę big_grin I za każdym razem sobie myślę: eee
        > ech wysłać by ich do nas, do Polski...
        > A może lepiej nie?!


        Bo to jest inny śnieg. Sama to znam, bo mieszkam wprawdzie na kontynecie, ale w zasięgu podobnego kllimatu. Śnieg pada u mnie może kilka razy w roku, bywały lata, że wcale. A jak pada, to związane jest to z atlantyckim niżem przynoszącym masę wilgoci i tak ten śnieg też wygląda. Wielke mokre, lepiące się płaty w olbrzymich ilościach przy temperaturach w okolicach 0 stopni, błyskawicznie powodujące problemy na drogach. I to tylko 5cm, bo ten śnieg nie zalega, a natychmiast się topi i na to padają nowe warstwy. Na tym nie da się jeździć, to tak jakbyś rozlała na drogę mokre, śliskie błoto.
        Więc to nie tak, że nie nawykli, ale z polskim szybko zamrażającym i ubijającym się, i przede wszystkim dużo wolniej padającym śniegiem, nie ma to wiele wspólnego.
        • beata_ Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 15:01
          snakelilith napisała:


          > Bo to jest inny śnieg. Sama to znam, bo mieszkam wprawdzie na kontynecie, ale w
          > zasięgu podobnego kllimatu. Śnieg pada u mnie może kilka razy w roku, bywały
          > lata, że wcale. A jak pada, to związane jest to z atlantyckim niżem przynoszącym
          > masę wilgoci i tak ten śnieg też wygląda. Wielke mokre, lepiące się płaty w
          > olbrzymich ilościach przy temperaturach w okolicach 0 stopni, błyskawicznie powodujące
          > problemy na drogach. I to tylko 5cm, bo ten śnieg nie zalega, a natychmiast
          > się topi i na to padają nowe warstwy. Na tym nie da się jeździć, to tak jakbyś
          > rozlała na drogę mokre, śliskie błoto.
          > Więc to nie tak, że nie nawykli, ale z polskim szybko zamrażającym i ubijającym
          > się, i przede wszystkim dużo wolniej padającym śniegiem, nie ma to wiele wspólnego.


          OK, nie będę się spierać, ale dla mnie to wciąż jest 5 cm śniegu...
          I taki mały przykład... Anglik nie umie tak pomanewrować samochodem, żeby wyjechać z nieco głębszego śniegu na parkingu...
          Sorry, ale dla mnie jest to po prostu technika jazdy w trudnych warunkach - i nikt tego nikogo nie uczy tutaj, a szkoda...
          • snakelilith Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 15:25
            beata_ napisała:


            > OK, nie będę się spierać, ale dla mnie to wciąż jest 5 cm śniegu...
            > I taki mały przykład... Anglik nie umie tak pomanewrować samochodem, żeby wyjec
            > hać z nieco głębszego śniegu na parkingu...
            > Sorry, ale dla mnie jest to po prostu technika jazdy w trudnych warunkach - i n
            > ikt tego nikogo nie uczy tutaj, a szkoda...


            Nie umie, bo z mokrego, lepkiego śniegu się tak łatwo nie wyjeżdża. I nie ma to jak arogancja polskiego kierowcy. Może najpierw trzeba zadbać o takie rzeczy jak mniejsza liczba wypadków np. na przejściach dla pieszych w Polsce, a potem brandzlować się technikami jazdy w "trudnych warunkach"? A śnieg pada na Wyspach zaledwie kilka razy w roku.

            • beata_ Re: Pytanie do mieszkających na Wyspach. 23.08.20, 16:21
              snakelilith napisała:

              > Nie umie, bo z mokrego, lepkiego śniegu się tak łatwo nie wyjeżdża. I nie ma to
              > jak arogancja polskiego kierowcy. Może najpierw trzeba zadbać o takie rzeczy
              > jak mniejsza liczba wypadków np. na przejściach dla pieszych w Polsce, a potem
              > brandzlować się technikami jazdy w "trudnych warunkach"? A śnieg pada na Wyspach
              > zaledwie kilka razy w roku.
              >

              Nie umie, bo nie umie (Anglik) - tyle. Mokry i lepki śnieg w Polsce też występuje, a jednak kierowcy umieją z niego wyjeżdżać smile Dlaczego? Bo są tego uczeni... To nie arogancja, tylko szkolenie smile
              Arogancja czy ilość wypadków na przejściach dla pieszych w Polsce nie ma tu nic do rzeczy akurat.
              Uczmy się - my "Anglicy" wszelkiej maści - bo warto! smile Nawet jeśli śnieg na Wyspach pada zaledwie kilka razy w roku