Dodaj do ulubionych

Szkoda mi tych zmarnowanych miesięcy...

22.08.20, 23:15
Teraz 4 klasa.moj syn z tych raczej leniwych do nauki, fajny dzieciak ale przynajmniej na razie uczyć sie nie lubi...
Ze szkoly duzo wynosił, nam porownanie z tym czego nauczyl sie w domu przez ostatnie miesiące. Byly kłótnie, wszystko go rozpraszalo, po najmniejszej linii oporu, jak najszybciej...
I teraz zapewne po inauguracji - tydz lub 2 znowu bedzie zdalne nauczanie.
Macie jakis system/ pomysł aby to mialo rece i nogi.
Siedzenie nad ksiazjami od rana do wieczora mnie przeraża. Okewacie niektóre przedmioty i skupiacie sie np na pol/ mat/ język?
Obserwuj wątek
    • ga-ti Re: Szkoda mi tych zmarnowanych miesięcy... 22.08.20, 23:32
      Moje starsze co prawda, ogarniały się od rana do max 15. Popołudnia miały zwykle wolne.
      Najlepiej to się zmobilizować, żeby zrobić wszystko, co potrzeba i resztę dnia mieć wolne. Jeśli dziecko jeszcze mało samodzielne to może dać mu wolne przedpołudnia, a pracować z nim później. Najgorsze to chyba takie ciągnięcie od rana do wieczora, przecież to się można wykończyć, cały dzień lekcje...
      No i zależy, jak będzie pracować szkoła, czy i ile będzie lekcji online, kiedy nauczyciele będą przesyłać wiadomości, jak dużo będą wymagać itp.
      Pomóż dziecku od samego początku stworzyć jakiś schemat działania, ustalcie gdzie i jak będzie notować prace domowe, terminy przeróżne (są w dzienniku, ale moje wolało widzieć wszystko rozpisane na kartce), zapisywać wszelkie hasła dostępu itp.
      Ja bym część odpuściła, ale moje dziecko podstawówkowe panikuje i musi zrobić wszystko. Z drugiej strony, kiedyś wrócą do szkoły i braki zostaną albo trzeba będzie je nadrobić.
      U mnie najtrudniej z językami obcymi, leżą i kwiczą niestety uncertain
    • waleria_s Re: Szkoda mi tych zmarnowanych miesięcy... 22.08.20, 23:56
      Tzw. 'michałki' na minimum, chyba, że syn sam będzie się rwał do nauki. Wydrukować plannery na każdy tydzień i tam wpisywać terminy prac, sprawdzianów itd. Oczywiście robi to syn, nie Ty, dostarcz mu tylko kolorowe materiały. Nauka na pewno nie do późnych godzin. W razie zdalnej uważam, że należy zachować rytm normalnej szkoły- zajęcia od samego rana, zadania domowe do max. 18-19, niech spotyka się kolegami. Dbaj o to, żeby nie ślęczał całymi dniami przed komputerem.
      • jakis_wolny Re: Szkoda mi tych zmarnowanych miesięcy... 23.08.20, 09:47
        mama-ola napisała:

        > Mój syn tak samo. W szkole się uczył, w domu nie potrafił.

        U nas to samo. Od początku nauki szkolnej powtarzałam mu, żeby słuchał i pracował na lekcjach, to mniej będzie musiał w domu i to działało. (Z lenistwa robił dużo na lekcjach i w świetlicy, żeby potem mieć wolne). Naprawdę dużo zapamiętywał z lekcji.
        Nauczanie pseudozdalne to był koszmar. On jest słuchowc, więc zadanie: przeczytaj od strony do strony, niewiele wnosi.



    • anorektycznazdzira Re: Szkoda mi tych zmarnowanych miesięcy... 23.08.20, 08:49
      W najwyższej desperacji w zeszłym roku przeszłam częściowo na nauczanie prywatne: po prostu zakupiłam synowi korki dodatkowe z dwóch głównych przedmiotów. Miał zajęcia online ale prawdziwy online, w czasie rzeczywistym, pełna interakcja i praca z dzieckiem. Wydałam zyliony, ale nie byłam w stanie w 100% całego materiału obskoczyć samodzielnie (szkoła nie uczyła nikogo i niczego), a młody miał egzaminy i klasyfikację końcową decydujące o przyjęciu do szkoły średniej.
      Być może dla 4-klasisty będziesz w stanie zorganizować coś w mniejszym wymiarze i przystępniejszej cenie i jeśli zmieści się w Twoim budżecie to polecam.
    • nangaparbat3 Re: Szkoda mi tych zmarnowanych miesięcy... 23.08.20, 08:52
      A czym się interesuje, co go pociąga? Szłabym tą ścieżką, najważniejsze żeby czytał plus matematyka i języki. No i rozmawiaj z nim, nich opowiada, żeby się uczył nadawać wypowiedziom strukturę - to wychodzi, kiedy uważnie słuchasz i zadajesz pytania, ale prawdziwe, kiedy naprawdę chcesz poznać szczegóły, lepiej zrozumieć. I nie powinien odczuwać, że to jest uczenie się, absolutnie.
      Poza tym jest dużo naprawdę świetnych książek popularnonaukowych dla dzieci, czasem interaktywnych, ideałem by było, żeby ewentualnie zaczynał czytać z Tobą lub ojcem, a potem ciekawość zmusiła go do samodzielnej kontynuacji.
    • zwyczajnamatka Re: Szkoda mi tych zmarnowanych miesięcy... 23.08.20, 08:54
      Mam córkę w ósmej klasie, to jest dopiero problem. Cały drugi semestr siódmej klasy stracony. Teraz będzie obstawiona korkami, lekcjami z przedmiotów egzaminacyjnych, Michałki się pokończyły, a reszta właśnie po najmniejszej linii oporu. Nie warto walczyć o wysoką średnią, oby tylko pasek był, bo to dodatkowe punkty.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Szkoda mi tych zmarnowanych miesięcy... 23.08.20, 09:18
      Mój syn przez 4 tygodnie jest pod opieką wakacyjną babci.
      I powiem, że moja mama robi teraz dobra robotę, codziennie jest godzina pisania, czytania, rozwiązywania zadań - bo dostaliśmy na wakacje od nauczycielki nakaz pouzupełniania niezrobionych ćwiczeń z polskiego, i pół godziny matematyki - tabliczki mnożenia nauczył się śpiewająco.
      O przypomniałam sobie, o zasadach ortografii, jeszcze tydzień to powtórzą .
      W trakcie szkoły domowej starałam się ale u nas tego sporo i pod koniec już w dupie miałam zadania z religii, kiedy angielski leży.
      W tym roku umówiłam się z koleżanka która też ma wczesno szkolnego syna a zna dobrze angielski, że 2 razy w tygodniu będzie im robić lekcje angielskiego po 30 min odpłatnie oczywiście.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka