Dodaj do ulubionych

Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczaniem zda

24.08.20, 13:34
Zaczynam rozważać edukację domową, tzn. zastanawiam się czy są grupy rodziców uczące nawzajem swoje dzieci... mowa o 7 klasie.
Orientujecie się czy coś takiego gdzieś funkcjonuje i na ile się sprawdza?
Obserwuj wątek
    • lily_evans11 Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 07:16
      Są, np. w ramach szkół demokratycznych, stowarzyszeń itp.
      U mnie jest fundacja, w której mają zajęcia i mniejsze, i większe dzieciaki, nawet na poziomie LO. Akurat te, które znam, nie za bardzo są w stanie się zdyscyplinować, żeby potem dobrze napisać egzaminy.
      Ale ja np. w swoim czasie z pieśnią na ustach zamienilabym słaba podstawowke z patolstwem w klasie na samodzielną naukę. Jestem pewna, że przygotowałabym się do egzaminów lepiej - nauczycieli na lekcjach nie było słychać po prostu wink.
      • szorstkawelna Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 07:36
        Ja się zastanawiam, ponieważ moje dzieci straciły ostatnie pół roku szkolnego. Jeśli wrócimy do zdalnego nauczania to myślę, że to będzie stracony czas. Pomijam już jakość zajęć online. Moje dzieci nie potrafiły się skupić, kiedy wróciłam do pracuje trybie stacjonarnym potrafiły odpalić Youtube w trakcie lekcji itd. Na normalnych lekcjach są podobno grzeczni wink
        Ogólnie podejrzewam, że mogliby wynieść więcej z nauki w małej grupie uczonej przez rodziców niż ze szkoły zdalnej.
        • mikams75 Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 08:03
          > Ogólnie podejrzewam, że mogliby wynieść więcej z nauki w małej grupie uczonej przez rodziców niż ze szkoły zdalnej.

          a to na pewno!
          wg mnie duzo zalezy od charakteru dziecka - sa dzieci, ktorer duzo wynosza z lekcji a same nie potrafia sie skupic. Sa takie, ktore w towarzystwie innych dzieci nie przyswajaja za wiele a potrrafia sie zorganizowac samodzielnie. Od przyjrzenia sie wlasnym dzieciom zaczelabym rozmyslanie. Jesli szkoly zamkna to nauka w malych grupach z nauczycielem-rodzicem na pewno bedzie lepsza od byle jakich zajec online.
        • edycja_kopiuj_wklej Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 08:45
          Ale pzeciez jesli bedzie nauka zdalna, to nic nie zabroni wam dodatkowej nauki w domu, i nie wazne czy grupa rodziców, czy ty sama. Ale ponieważ ED to jednak nauka w domu, to skoro twoje dziecko nie poradziło sobie na nauce zdalnej, to jak ma się skupić na ED? Chcesz obowiązek nauki twojego dziecka przerzucić na innych rodziców?
          Jeśli nie poradziliście sobie z nauką zdalną, to jak chcesz sobie poradzić z edukacją domową, gdzie 90% to właśnie nauka samodzielna i z pomocą rodzica. Edukatorzy tylko dostarczają materiały i sporadycznie organizują spotkania, zakładając, że ty też dokładasz do tego cegiełkę.
          No i nie wiem, czy tydzień ci starczy na papierologię.
          Może rozsądniej jest zbudować wewnętrzną grupę klasową rodziców wspomagających edukację zdalną. Ale to trzeba mieć w grupie rodziców nie tylko narzekających na zdalną edukację, ale zainteresowanych tym co jest w programie, jakie zagadnienia są omawiane, wiedzę, żeby uzupełnić materiał i chęci dziecka, żeby jednak wysłuchać.
          Druga grupa, to powinna być grupa dzieciaków, które wspomagają się w nauce, jedno wytumaczy matematykę, drugie budowę zdań z polskiego, trzecie da linka do fajnego filmiku znalezionego w internecie tłumaczącego zadanie z fizyki.
          Moja córka właśnie skończyła 7 klasę, w jej przypadku nauka zdalna dała świetne rezultaty, naprawdę dużo samodzielnie się uczyła, ale też widziałam jaki był kontakt z koleżankami i kolegami.
          Np. zadania z pierwiastkow, część była banalnie prosta i tu powinna wystarczyć wiedza z lekcji zdalnej. Jak ktoś nie zrozumiał, to proponowaliśmy wytłumaczenie ponowne, ale dzieciaki chciały, żeby tylko podawać im wyniki. Nawet rozwiązywać zadania bo były różne zestawy. Z 6 osób, które zgłaszały się o pomoc, tylko jedna wykazywała zainteresowaniem zrozumieniem materiału.
          N cała 25 osobową klasę tylko 2 osoby pomagały (w tym moja córka) reszta olewała, albo na prośbę o pomoc, bo moja też miała problem z jednym przedmiotem nikt nie zareagował.

          Podsumuję nieprzyjemnie, czy twoje dziecko jest gotowe na ED, czy tylko chcesz znaleźć darmowych korepetytorów w postaci innych rodziców?
          • triss_merigold6 Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 08:56
            Ale to trzeba mieć w grupie rodziców nie tylko narzekających na zdalną edukację, ale zainteresowanych tym co jest w programie, jakie zagadnienia są omawiane, wiedzę, żeby uzupełnić materiał i chęci dziecka, żeby jednak wysłuchać.
            Znaczy, miałabym wnikać szczegółowo w podstawę programową np. z zakresu podstaw elektroniki, żeby uzupełniać na bieżąco to, czego nie zrealizowali nauczyciele, którzy za nauczanie dostają pieniądze?
            • edycja_kopiuj_wklej Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 09:42
              Ale my mówimy o nauczaniu domowym. Które zakłada, że nie ma nauczyciela z nauki zdalnej, a dziecko w ogóle uczy się samo. w spoadycznej pomocy rodzica i edukatorów.
              I tak, przy ED rodzic powinien znać przynajmniej program.
              Triss, czy ty przeczytałaś o czym rozmawiamy?
              Ogólnie chcemy pokazać, że z ED lepiej sobie poradzą dzieci, które potrafiły sobie poradzić przy nauce zdalnej, lepsza koncentracja, umiejętność samodzielnej nauki, samodzielne wyszukiwanie rozwiązań.
              Jeśli dziecko w momencie nauki przełacza sie na filmiki na YouTubie lub memy, to ED nie rozwiąże problemu.
              ED to nie nauka, że wysyłamy dziecko do rodziców innych dzieci, aby oni za darmo robili za nauczycieli, bo chyba watkodajna myli pojecie ED. Bo wg jej opisu to "zn. zastanawiam się czy są grupy rodziców uczące nawzajem swoje dzieci... "
              ED to głównie samodzielna edukacja dziecka z pomocą własnego rodzica, a inni rodzice edukatorzy to tylko uzupełnienie.
              szorstka jak wogole wyobrazasz sobie ED, bo chyba coś tutaj nie ogarniasz. Kto ma uczyć twoje dziecko e ED, jeśli ani ono samo nie chce się uczyć, ani ty na to nie masz czasu?
          • szorstkawelna Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 09:09
            Moje dzieci niewiele wynoszą z lekcji online. Stacjonarne nie mają problemu z koncentracją, więc przy edukacji online kończyło się tym, że ja musiałam przerabiać z nimi po pracy cały materiał od zera. Nie widzę sensu spędzania przez nich czasu przy kompie, jesli to się nie sprawdza. Nie ma to żadnego związku z poszukiwaniem darmowych korepetytor, bo też bym w tym uczestniczyła.
            U Twojej córki lekcje zdalne się sprawdziły, u nas nie.
          • ichi51e Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 13:10
            edukacja zdalna i domowa to sa dwie rozne sprawy. Wcale nie jest powiedziane ze dziecko ktore nie odnalazlo sie w zdalnej nie odnajdzie sie w domowej. to sa inne rzeczy - w zdalnej nie masz kontroli nad tym czego i jak sie uczysz tylko masz zadania do odklepania w ograniczonym czasie np.
            • uuunia Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 09:07
              Ja pracuję i dałyśmy radę. W ed jest łatwiej, bo nie uczysz się, jak w szkole, wszystkich przedmiotów równocześnie. Bynajmniej my tak nie robiliśmy. Cały czas uczyła się polskiego, matematyki i języków. Reszta np. historia i biologia przez 2 miesiące, egzamin i kolejne dwa.
            • iwoniaw Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 09:21
              Moim zdanim jeśli rozmawiamy o uczeniu wszystkich przedmiotów, to jednak rodzic musi być niepracujący - z tej banalnej przyczyny, że nawet przy bardzo samodzielnym i szybko przyswajającym dziecku przy 5-6 przedmiotach (zakładam, że tyle to minimum przy 7/8-klasiście) potrzebujesz na wytłumaczenie pewnej ilości czasu, do godziny dziennie z tym nie zjedziesz nawet przy geniuszu, czysto fizycznie. A trudno też kazać dziecku wstawać na wykład mamuni o 4.00 czy przytomnie go słuchać o 22.00, zwłaszcza jeśli mówimy o kwestii dla dziecka akurat trudniejszej. Pomijam tu już zmęczenie i wydajność samego rodzica, który oprócz tego, że powinien kiedyś spać, zapewne nie ma gotowej bazy materiałów ćwiczeniowych z każdego przedmiotu i aby coś odpowiedniego znaleźć i przygotować dla konkretnego dziecka, też potrzebuje czasu. Bycie nauczycielem jest pracą, a bycie nauczycielem więcej niż jednego przedmiotu, niepokrewnego w dodatku, jest pracą na kilku etatatch - tak, także wówczas, gdy rodzic intelektualnie "daje radę". Pułapką jest też myślenie, że skoro sama coś rozumiem/wiem, to dam radę tego uczyć z marszu. No to tak nie działa.
              • uuunia Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 09:41
                Dziecko w klasie 7 potrafi czytać i powinno również posiadać umiejętność rozumienia czytanego tekstu. Są przedmioty, które ogarnia samodzielnie. W innych tłumaczy się tylko niezrozumiałe rzeczy. W necie są gotowe nagrania lekcji, świetnie prowadzone, zgodnie z programem szkolnym. Z nagrań tych korzystają nauczyciele w szkole, więc czemu ja miałabym tego nie robić.
                Nie mówię, że ed jest łatwe dla rodzica, ale jest możliwe. I wg mnie daje lepsze efekty niż nauka zdalna.
              • szorstkawelna Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 09:44
                iwoniaw napisała:

                > Moim zdanim jeśli rozmawiamy o uczeniu wszystkich przedmiotów, to jednak rodzic
                > musi być niepracujący - z tej banalnej przyczyny, że nawet przy bardzo samodzi
                > elnym i szybko przyswajającym dziecku przy 5-6 przedmiotach (zakładam, że tyle
                > to minimum przy 7/8-klasiście) potrzebujesz na wytłumaczenie pewnej ilości czas
                > u, do godziny dziennie z tym nie zjedziesz nawet przy geniuszu, czysto fizyczni
                > e. A trudno też kazać dziecku wstawać na wykład mamuni o 4.00 czy przytomnie go
                > słuchać o 22.00, zwłaszcza jeśli mówimy o kwestii dla dziecka akurat trudniejs
                > zej. Pomijam tu już zmęczenie i wydajność samego rodzica, który oprócz tego, że
                > powinien kiedyś spać, zapewne nie ma gotowej bazy materiałów ćwiczeniowych z k
                > ażdego przedmiotu i aby coś odpowiedniego znaleźć i przygotować dla konkretnego
                > dziecka, też potrzebuje czasu. Bycie nauczycielem jest pracą, a bycie nauczyci
                > elem więcej niż jednego przedmiotu, niepokrewnego w dodatku, jest pracą na kilk
                > u etatatch - tak, także wówczas, gdy rodzic intelektualnie "daje radę". Pułapką
                > jest też myślenie, że skoro sama coś rozumiem/wiem, to dam radę tego uczyć z m
                > arszu. No to tak nie działa.


                Zgadzam się z każdym słowem, dlatego rozważam to tylko w wersji z innymi rodzicami.
                • iwoniaw Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 12:06
                  No ale takich rodziców to byś musiała mieć na już umówionych, bo niekoniecznie inni zechcą uczyć akurat tego przedmiotu, którego ty się nie czujesz na siłach. Taki rodzic-nauczyciel musi też zapoznać się z podstawą i wymaganiami dla danej klasy, wypadałoby coś przygotować i rozplanować na kolejne tygodnie, żeby to miało sens. Nawet czynny nauczyciel przedmiotu, mający jakąś bazę materiałów, doświadczenie, przygotowanie metodyczne i chęci nie zrobi czegoś takiego w dwa dni, a co dopiero rodzic, który chce to zrobić samodzielnie i bez przygotowania. Ja bym się czegoś podobnego nie podjęła jako drugiego etatu, to co innego niż tłumaczenie doraźne pojedynczych kwestii - nawet ze wszystkich przedmiotów.
                • ichi51e Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 13:18
                  jezyk polski (klasa VII i VIII)
                  KLASY VII I VIII
                  Uczeń spełnia wymagania określone dla klas IV–VI.

                  Kształcenie literackie i kulturowe.
                  Czytanie utworów literackich. Uczeń:
                  rozpoznaje rodzaje literackie: epika, liryka i dramat; określa cechy charakterystyczne dla poszczególnych rodzajów i przypisuje czytany utwór do odpowiedniego rodzaju;
                  rozróżnia gatunki epiki, liryki, dramatu, w tym: pamiętnik, komedia, fraszka, sonet, pieśń, tren, ballada, epopeja, tragedia – i wymienia ich podstawowe cechy oraz wskazuje cechy gatunkowe czytanych utworów literackich;
                  wskazuje elementy dramatu (rodzaj): akt, scena, tekst główny, didaskalia, monolog, dialog;
                  rozpoznaje w tekście literackim: neologizm, eufemizm, porównanie homeryckie, inwokację, symbol, alegorię i określa ich funkcje;
                  zna pojęcie komizmu, rozpoznaje jego rodzaje w tekstach oraz określa ich funkcje;
                  zna pojęcie ironii, rozpoznaje ją w tekstach oraz określa jej funkcje;
                  określa w poznawanych tekstach problematykę egzystencjalną i poddaje ją refleksji;
                  określa wartości estetyczne poznawanych tekstów literackich;
                  wykorzystuje w interpretacji utworów literackich odwołania do wartości uniwersalnych związane z postawami społecznymi, narodowymi, religijnymi, etycznymi i dokonuje ich hierarchizacji;
                  wykorzystuje w interpretacji tekstów literackich elementy wiedzy o historii i kulturze;
                  wykorzystuje w interpretacji utworów literackich potrzebne konteksty, np. biograficzny, historyczny, historycznoliteracki, kulturowy, filozoficzny, społeczny;
                  recytuje utwór literacki w interpretacji zgodnej z jego tematem i stylem.
                  Odbiór tekstów kultury. Uczeń:
                  wyszukuje w tekście potrzebne informacje oraz cytuje odpowiednie fragmenty tekstu publicystycznego, popularnonaukowego lub naukowego;
                  porządkuje informacje w zależności od ich funkcji w przekazie;
                  interpretuje dzieła sztuki (obraz, grafika, rzeźba, fotografia);
                  dostrzega różnice między literaturą piękną a literaturą naukową, popularnonaukową, publicystyką i określa funkcje tych rodzajów piśmiennictwa;
                  rozpoznaje gatunki dziennikarskie: reportaż, wywiad, artykuł, felieton i określa ich podstawowe cechy;
                  określa wartości estetyczne poznawanych tekstów kultury;
                  znajduje w tekstach współczesnej kultury popularnej (np. w filmach, komiksach, piosenkach) nawiązania do tradycyjnych wątków literackich i kulturowych.
                  Kształcenie językowe.
                  Gramatyka języka polskiego. Uczeń:
                  rozumie mechanizm upodobnień fonetycznych, uproszczeń grup spółgłoskowych i utraty dźwięczności w wygłosie; rozumie rozbieżności między mową a pismem;
                  rozpoznaje wyraz podstawowy i wyraz pochodny; rozumie pojęcie podstawy słowotwórczej; w wyrazie pochodnym wskazuje temat słowotwórczy i formant; określa rodzaj formantu, wskazuje funkcje formantów w
                  nadawaniu znaczenia wyrazom pochodnym, rozumie realne i słowotwórcze znaczenie wyrazu, rozpoznaje rodzinę wyrazów, łączy wyrazy pokrewne, wskazuje rdzeń;
                  zna zasady tworzenia wyrazów złożonych, odróżnia ich typy;
                  rozpoznaje imiesłowy, rozumie zasady ich tworzenia i odmiany, poprawnie stosuje imiesłowowy równoważnik zdania i rozumie jego funkcje; przekształca go na zdanie złożone i odwrotnie;
                  rozróżnia wypowiedzenia wielokrotnie złożone;
                  odróżnia mowę zależną i niezależną, przekształca mowę zależną na niezależną i odwrotnie;
                  rozumie i stosuje zasady dotyczące wyjątków od reguły polskiego akcentu.
                  Zróżnicowanie języka. Uczeń:
                  dostrzega zróżnicowanie słownictwa, w tym rozpoznaje słownictwo ogólnonarodowe i słownictwo o ograniczonym zasięgu (np. terminy naukowe, archaizmy, kolokwializmy); rozpoznaje wyrazy rodzime i zapożyczone, zna typy skrótów i skrótowców – określa ich funkcje w tekście;
                  rozpoznaje nazwy osobowe i miejscowe, rodzaje nazw miejscowych, używa poprawnych form gramatycznych imion, nazwisk, nazw miejscowych i nazw mieszkańców;
                  zna sposoby wzbogacania słownictwa;
                  rozumie znaczenie homonimów;
                  wyróżnia środowiskowe i regionalne odmiany języka;
                  rozróżnia treść i zakres znaczeniowy wyrazu;
                  rozumie pojęcie stylu, rozpoznaje styl potoczny, urzędowy, artystyczny, naukowy, publicystyczny.
                  Komunikacja językowa i kultura języka. Uczeń:
                  rozumie, na czym polega grzeczność językowa i stosuje ją w wypowiedziach;
                  rozróżnia normę językową wzorcową oraz użytkową i stosuje się do nich;
                  rozumie, na czym polega błąd językowy.
                  Ortografia i interpunkcja. Uczeń:
                  wykorzystuje wiedzę o wymianie głosek w wyrazach pokrewnych oraz w tematach fleksyjnych wyrazów odmiennych;
                  poprawnie przytacza cudze wypowiedzi, stosując odpowiednie znaki interpunkcyjne;
                  wykorzystuje wiedzę o różnicach w pisowni samogłosek ustnych i nosowych, spółgłosek twardych i miękkich, dźwięcznych i bezdźwięcznych;
                  zna zasady pisowni wyrazów nieodmiennych i pisowni partykuły „nie” z różnymi częściami mowy.
                  Tworzenie wypowiedzi.
                  Elementy retoryki. Uczeń:
                  funkcjonalnie wykorzystuje środki retoryczne oraz rozumie ich oddziaływanie na odbiorcę;
                  gromadzi i porządkuje materiał rzeczowy potrzebny do tworzenia wypowiedzi; redaguje plan kompozycyjny własnej wypowiedzi;
                  tworzy wypowiedź, stosując odpowiednią dla danej formy gatunkowej kompozycję oraz zasady spójności językowej między akapitami; rozumie rolę akapitów jako spójnych całości myślowych w tworzeniu wypowiedzi pisemnych oraz stosuje rytm akapitowy (przeplatanie akapitów dłuższych i krótszych);
                  wykorzystuje znajomość zasad tworzenia tezy i hipotezy oraz argumentów przy tworzeniu rozprawki oraz innych tekstów argumentacyjnych;
                  odróżnia przykład od argumentu;
                  przeprowadza wnioskowanie jako element wywodu argumentacyjnego;
                  zgadza się z cudzymi poglądami lub polemizuje z nimi, rzeczowo uzasadniając własne zdanie;
                  rozpoznaje i rozróżnia środki perswazji i manipulacji w tekstach reklamowych, określa ich funkcję;
                  rozpoznaje manipulację językową i przeciwstawia jej zasady etyki wypowiedzi.
                  Mówienie i pisanie. Uczeń:
                  tworzy spójne wypowiedzi w następujących formach gatunkowych: recenzja, rozprawka, podanie, życiorys, CV, list motywacyjny, przemówienie, wywiad;
                  wykonuje przekształcenia na tekście cudzym, w tym skraca, streszcza, rozbudowuje i parafrazuje;
                  formułuje pytania do tekstu;
                  dokonuje interpretacji głosowej czytanych i wygłaszanych tekstów.
                  Samokształcenie. Uczeń:
                  rzetelnie, z poszanowaniem praw autorskich, korzysta z informacji;
                  rozwija swoje uzdolnienia i zainteresowania;
                  uczestniczy w życiu kulturalnym w swoim regionie;
                  uczestniczy w projektach edukacyjnych (np. tworzy różnorodne prezentacje, projekty wystaw, realizuje krótkie filmy z wykorzystaniem technologii multimedialnych);
                  pogłębia swoją wiedzę przedmiotową i uczestniczy w wykładach publicznych, konkursach itp.;
                  rozwija umiejętności samodzielnej prezentacji wyników swojej pracy;
                  rozwija nawyki systematycznego uczenia się;
                  rozwija umiejętność krytycznego myślenia i formułowania opinii.
                  Lektury obowiązkowe:
                  Charles Dickens, Opowieść wigilijna;
                  Aleksander Fredro, Zemsta;
                  Jan Kochanowski, wybór fraszek, pieśni i trenów, w tym tren I, V, VII i VIII;
                  Aleksander Kamiński, Kamienie na szaniec;
                  Ignacy Krasicki, Żona modna;
                  Adam Mickiewicz, Reduta Ordona, Śmierć Pułkownika, Świtezianka, Dziady część II, wybrany utwór z cyklu Sonety krymskie, Pan Tadeusz (całość);
                  Antoine de Saint-Exupéry, Mały Książę;
                  Henryk Sienkiewicz, Quo vadis, Latarnik;
                  Juliusz Słowacki, Balladyna;
                  Stefan Żeromski, Syzyfowe prace;
                  Sławomir Mrożek, Artysta;
                  Melchior Wańkowicz, Ziele na kraterze (fragmenty), Tędy i owędy (wybrany reportaż). Wybrane wiersze poetów wskazanych w klasach IV–VI, a ponadto Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Stanisława Barańczaka, Cypriana Norwida, Bolesława Leśmiana, Mariana Hemara, Jarosława Marka Rymkiewicza, Wisławy Szymborskiej, Kazimierza Wierzyńskiego, Jana Lechonia, Jerzego Lieberta oraz fraszki Jana Sztaudyngera i aforyzmy Stanisława Jerzego Leca.

                  Wybrane wiersze poetów wskazanych w klasach IV–VI, a ponadto Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Stanisława Barańczaka, Cypriana Norwida, Bolesława Leśmiana, Mariana Hemara, Jarosława Marka Rymkiewicza, Wisławy Szymborskiej, Kazimierza Wierzyńskiego, Jana Lechonia, Jerzego
                    • lily_evans11 Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 16:06
                      Ichi, naprawdę myślisz, że to mało? Te wszystkie elementy służą nie tylko zapoznaniu się z nimi, na podstawie tego konstruuje się wypowiedzi, tworzy zadania testowe itp. Malo które dziecko z podstawówki wtłoczy to w siebie np przez 2 miesiące, a będzie używać zawsze i skutecznie. Nauka to pewien proces i pewien czas na przyswajanie.
                      Powiem tyle, że jako zdolne dziecię skończyłam LO rok wcześniej i miałam ITN z polskiego. No i sorry, ale pewne rzeczy oceniam z perspektywy czasu jako jedynie powierzchownie lizniete. Swojemu dziecku bym odradzała.
                      • ichi51e Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 17:18
                        Oczywiscie ze to nie jest malo ale tez nie jest to nie do ogarniecia. Sa plany wynikowe i konspekty jak rozkladac material (dla nauczycieli ale chcacy znajdzie). Nauczyciel daje rade to przerobic w ciagu roku z 25 dzieciakow w klasie wiec jedno dziecko powinno to zrobic w krotszym czasie no nie ma bata.
                        • ichi51e Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 17:21
                          Za to na ed caly czas pojawia sie temat czy da sie prowadzic ed i pracowac? Moim zdaniem sie nie da - jak dziekco jest w szkole przygotowuje lekcje to jest normalny etat a potem jeszcze musze ja przerobic. I zapewniam ze wymyslenie gry edukacyjnej z dwuznakami czy teatrzyku z kuluelkami o literz Ó co sie z O zamieniala zajmuje wiecej czasu niz wylizenie tego dziecku.
                  • hanusinamama Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 14:58
                    Wiesz co ichi moze masz racje. Ja znam dziewczyne ktora tak uczyła sie podwstówówce, rodzice zachwyceni bo egzaminy zdane. Potem sie okazało ze te egzaminy to były na powiedzmy 3. Do Lo sie dostała...ale w LO wyszły bardzo duze braki. Rodzice byli w szoku bo oni uwazali ze lepiej przygotowali dziecko, byli pewni ze bedzie najlepiej przygotowana w klasie. Dzieciak w LO uczył sie tego co w szkole, a po lekcjach miał tone korków zeby nadrobić braki.
                    • ichi51e Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 15:07
                      Wcale mnie to nie dziwi rodzice w ed sa przewaznie przekonani ze ich dziecko wszystko wie jest wyjatkowo zdolne i wrazliwe w szkole strata czasu a do egzaminu wystarczy przysiasc w dwa miesiace. Jednoczesnie nie oznacza to ze nalezy 1 czlowiekowi przenosic szkole do domu i jak w szkole siedzial 8-15 to w domu tez bedzie musial inaczej nie dogoni.
                      • iwoniaw Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 15:16
                        Ichi, piszesz jakbyś nie miała pojęcia, ile czasu zajmuje ludziom praca zawodowa i życie ogólnie. To, że ktoś nie potrzebuje do ogarnięcia podstawy w pojedynkę czasu od 8 do 15 pięć razy w tygodniu, nie oznacza, że wystarczy mu na wszystko godzina dziennie. A pracujący rodzic też dysponuje tą godziną (czy trzema) z reguły nie o tej porze, o której dziecko najbardziej wyspane, najedzone i zdolne do skupienia. Masz małe dziecko w szkole, o której sama pisałaś, że sprawdzanie poziomu przed wydaniem świadectwa to fikcja, nie wypowiadaj się o przygotowaniach do egzaminu 8-klasisty czy do matury w normalnym trybie, zwłaszcza że większość dzieci chcących się uczyć w przywoitej szkole średniej lub dostać na studia, na które nie przeprowadzają łapanki, musi ogarnąć sporo więcej niż minimum programowe na 2.
                      • hanusinamama Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 21:14
                        Ja tylko pisałam, ze ci rodzice byli dumni bo dzieciak zdawał kazdy egzmian. Dopiero po fakcie (juz w LO) okazało sie ze te gezaminy są na poziomie 3, czasami słabej 3. Byle zaliczyć. Tylko o to mi chodziło, poza tym to było kilka lat temu , dzisiaj dziewczyna jest w 3 klasie wiec moze duzo sie zmieniło.
                • iwoniaw Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 13:43
                  ichi51e napisała:

                  > czy wy ludzie widzieliscie kiedys podstawe programowa? czego tu uczyc jednego d
                  > zieciaka przez kilka godzin dziennie codziennie...
                  >

                  Nie no, skąd, nie widzieliśmy. Absolutnie w 15 minut każdy dzieciak sam ogarnie. Pytanie tylko, po co wobec tego dyskutować o nauczaniu dzieci w ogóle, umie szczeniak czytać i obsługiwać google, to niech się uczy i od razu się za samodzielne pisanie doktoratu z chemii i literatury szwedzkiej xix wieku na raz weźmie. Szkoły zaorać, nie będą przy okazji źródłem zarazy.
    • umi Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 12:23
      O grupach calkiem samodzielnych nie wiem, chociaz to jest wykonalne. Tylko musialabys dobrac ludzi tak, zeby sie nazwajem uzupelniali. Ja znam wersje z korepetytorem - bierze sie takiego, ktory ogrania podstawe programowa, mozna na kilkoro rodzicow i wtedy nie wychodzi to tak duzo jak dla jednego dziecka. Wg mnie bardzo przydatne przy jezykach, bo dzieciaki rozmawiaja i z korepetytorem i ze soba nawzajem.
      Przy mlodszym podstawowkowiczu w ogole sie oplaca, bo bierzesz studenta, ktory za dodatkowe bonusy robi tez za towarzystwo/opiekunke (czyli np. w przerwie miedzy "lekcjami" odgrzeje dziecku obiad i przy okazji sam go z tym dzieckiem zje, posiedzi godzine czy dwie dluzej za wynagrodzenie opiekunki itd.).
        • umi Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 14:05
          Dlatego czesem lepiej znalezc korepetytora i miec swiety spokoj. Oplacic nawet w wiecej osob z gory za iles tam godzin i miec zaklepane. Niektorzy korepetytorzy umieja po kilka przedmiotow, wiec nie trzeba sie rozdrawniac na osobnych do wszystkiego. I nie maja dowolnego podejscia do nauki, leca z programem i tyle.

          BTW, dlatego uwazalam, ze od poczatku powinni wprowadzc porzadne zdalne, jednakowo dla wszystkich. Najgorsze co moze byc to szukanie kogos doraznie i na ostatnia chwile, jak sie ybnie. Nie dosc, ze drozej, to jeszcze terminy gorsze, a jesli ktos juz dluzej dziala w branzy i sie sprawdzil, to spora szansa, ze stali klienci latwiej go zaklepia niz nowi.
          • iwoniaw Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 14:23
            Nauczanie zdalne nigdy nie będzie jednakowe dla wszystkich, tak jak stacjonarne nie jest. Akurat uzależnienie typu nauki od sytuacji w danej szkole uważam za bodaj jedyną sensowną decyzję ministerstwa - to, czego brakuje, to wytyczne, jak ma wyglądać ta nauka zdalna, jeśli do niej dojdzie - ile godzin online, jak liczyć obecność ucznia, na jakiej zasadzie zdalne sprawdziany, co z ocenami itp. No i środki dla szkół na to, by mogły tym wytycznym, jakie one by były, sprostać.
            • umi Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 15:11
              Jest jednakowe dla wszystkich, w obrebie szkoly. Musi przestrzegac zalecen ministerstwa. Musi byc znormalizowane. I zasady musza byc takie same. Nie moze byc tak, ze cos sobie wymysla i zrealizuja, a potem zrobia np. matury czy egzaminy 8-klasisty nie pod to. W tym roku bardzo dobrze bylo to widac - kwarantanna, wiec matur ustnych zero.
              Tylko idota zgadza sie na wolna amerykanke taka, jak jest teraz. To ministerstwo nadzoruje i nauczanie i egzaminy 8-klasisty i matury, takze dziwie sie porzadeei tym rodzicom, ktorym pasuje taka wolna amerykanka i boordel. Dopiero teraz nie idzie tego nikjak rozliczyc. Jakby zalecili jakos odgornie, to przeciez wszsystko by pod to podstosowali. Nie wiem, jak wam sie oplaca takie cos, ale w sumie mi wszystko jedno. Na tyle wszesnie podali zasady, ze sie mozna bylo dostoswoac jak ktos chcial i tyle.
              • iwoniaw Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 15:22
                A w tym sensie jednakowe to się zgadzam, jak najbardziej. Ale też i podstawy programowej dla nauczania zdalnego nikt nie zmienił, w teorii to działa. W praktyce - no cóż. Ja bym sobie życzyła, żeby posyłając dziecko do 1 klasy podstawówki rodzic wiedział, w jakim systemie szkolnym i z jakim programem dziecko będzie zaliczać kolejne lata aż do matury i jakie i jak ocenoane egzaminy po drodze będzie zdawać. Niestety, nikogo w ministerstwie nie obchodzi moja opinia, pozostaje mi zadbać o własne dzieci. Rodziców, którzy uważają edukację dzieci za ważną jest, mam wrażenie, coraz mniej.
                • umi Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 15:31
                  Jak to nie wymyslil? Podstawa jest taka sama, wystarczy zaadaptowac do warunkow zdalnych. Z moich doswiadczen z tamtegosemestru wynika, ze nauczyciele jednak dali rade. Wiem, z eto moja banka i malo przykladow, ale skoro jedni dali (i wcale nie byly to skzoly dla vip-ow, z nie wiadomo jakimi mozliwosciami) to reszta tez moze. Jak czytam forum, to mam wrazenie, ze wiekszosc przeciwnikow edukacji zdalnej nie tyle trafila na kijowych, niezaangazowanych nauczycieli (chociaz tu bylo kilak strasznych przykladow niedbalstwa) co ma niezmotywowane dzieci, ktore wymagaja poganiacza, co im stoi nad glowa. I te dzieci pewnie w normalnym systemie tez rozwalay zajecia i ciagnely klase w dol.
                  Rada na takie niezmotywowane dzieci jest zwykla opiekunka, nawet bez wyzszego wyksztalcenia. Wystarczy, zeby stala nad glowa i pilnowala, zeby dzieciak wyonal np. plecenia z listy nauczyciela i wszystko odeslal, zeby przeczytal feedback itd. Wychodzi duzo taniej niz korepetytor.
      • laura.palmer Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 14:39
        umi napisała:

        > Przy mlodszym podstawowkowiczu w ogole sie oplaca, bo bierzesz studenta, ktory
        > za dodatkowe bonusy robi tez za towarzystwo/opiekunke (czyli np. w przerwie mie
        > dzy "lekcjami" odgrzeje dziecku obiad i przy okazji sam go z tym dzieckiem zje,
        > posiedzi godzine czy dwie dluzej za wynagrodzenie opiekunki itd.).

        To już chyba nie te czasy, że student "za obiad" będzie ci dziecka pilnował, nie wydaje mi się też, że będzie zainteresowany pracą opiekunki za wynagrodzenie tejże opiekunki, skoro może w tym czasie wziąć inne dziecko na lepiej płatne korki.
        • umi Re: Edukacja domowa w zw. z ewentualnym nauczanie 25.08.20, 15:03
          Nie "za obiad" tylko mozesz za dodatkowe bonusy uzyskac dodatkowe uslugi. Odgrzanie dziecku obiadu to jest chwila, gdyby mial kupic na miescie to by jednak troche zaplacil, a tak odgrzewa i zjada, przy okazji dzieciak ma towarzystow i nie je sam. Mozesz sobei wyliczyc, ze Ci zerazl za iles tam, ale jednak dziecko nei jadlo samo, nie bawilo sie w kuchni samo. Obiektywnie, kazdy na tym skorzystal, a Ty masz spokojna glowe, ze dom nie pojdzie z dymem i nie trafisz do ramowki jako top 1 glupich rodzicow.

          Za porzadna opiekunke tez musisz zaplacic, wcale nie malo. Tanie opiekunki sa hooyowe, chyba ze przypadkiem dobrze trafisz. Ale jak nie trafisz, to owszem, mozesz sobie testowac i bawic sie z kamerami i zmianami co chwila, ale to kosztuje i czas i pieniadze. Dziecko na poczatku podstawowki nie wymaga takiej opieki jak kilkulatek. Granie w gry komputerowe przez godzine moze i nie jest polecane wychowawczo, ale dzieci i tak to robia. Wole, zeby sobie student pogral z dzieciakiem za wynagrodzeniem, niz zebym ja miala pilnowac co to jest (a i tak nie upilnuje, bo jestem z innego pokolenia i musialabym nie pracowac, zeby sie na tym wszystkim znac). I owszem, student Ci na to pojdzie. Pod warunkiem, ze bedzie mial profity, ktore go usatysfakcjonuja. Jesli ma sie studenta sprawdzonego i i wiesz, ze on nic nie wywinie, to to sie bardzo oplaca, nawet jesli nieco kosztozerne. O ile nie januszujesz, za uczciwa place raczej wiekszosc ludzi pracuje dobrze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka