Adopcja na odległość - co sądzicie

24.08.20, 22:13
W tej chwili pytam się czysto hipotetycznie, ale jestem ciekawa co sądzi na ten temat ematka. W zeszłym roku, na długo przed obecną pandemią, mój mąż podsunął mi ten pomysł. Dla tych co nie wiedzą, wyjaśniam: chodzi o wspieranie jakiegoś afrykańskiego dziecka wpłacając co miesiąc jakąś kwotę na konto wybranej fundacji (to nie są duże ok. 20 EURO na miesiąc, choć mogą być rózne w zalezności od fundacji). W zamian to dziecko przysyła list, zdjęcia, jak rośnie, ponoć dostaje się też raport od fundacji na co idą te pieniądze. Mojemu mężowi opowiedział o tej inicjatywie jego kolega z pracy, który ponoć zaangażował się w to wraz ze swoją rodziną. Mówił, że właśnie jego dzieci są bardzo podekscytowane gdy dostają zdjęcia tego dziecka, bo widzą jakby zupełnie inny świat, no i mogą podszkolić sobie dodatkowo angielski czytając i odpisując na listy.
W sumie inicjatywa nie brzmi źle, ale to co mnie przeraziło to zobowiązanie do regularnego wpłacania. Niby kwota niezbyt duża, na tamten moment oboje mieliśmy pracę na umowę plus ja dodatkowo jeszcze dorabiałam, ale człowiek nigdy nie wie co go może spotkać (coronavirus dobitnie pokazał jak sytuacja może się zmienić). Tak więc odniosłam się negatywnie do jego pomysłu, choć na jego prośbę obiecałam, że się jeszcze zastanowię. jakkolwiek teraz w obliczu korony temat upadł.
Dziś sobie przypomniałam o tej sytuacji i tak sobie pomyślałam: co by zrobiła e-mama gdyby jej mąż wpadł na taki pomysł?
    • daniela34 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:22
      Moi znajomi tak zaadoptowali, przeznaczając na to 500+, dziecko jest z Syrii o ile pamiętam.
    • leni6 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:22
      Zgodzilabym się bez problemu, nie widzę wad szczerze mówiąc, w przypadku jakiegoś drastycznego pogorszenia sytuacji finansowej mogłabym poszukać wśród znajomych kogoś kto przejmie ten "obowiązek".
    • malia Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:24
      Wolałabym to wpłacać na rzecz fundacji pomagającej tym dzieciom , ale anonimowo, bez otoczki z adopcją, listami i zgrywaniem dobrej pani za 20 euro. Może i ktoś miał dobry zamysł, ale mnie nie odpowiada zupełnie
      • arista80 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:29
        Z tego co wiem ta cała " otoczka" w postaci listów itp..to po prostu jest narzucone przez fundacje, aby wpłacający miał pewność, że te pieniądze idą na właściwy cel. Kwoty są też fundacyjne. Trochę czytałam z ciekawości i włąsciwie wszystkie fundacje zajmujące się tą inicjatywą mają takie same procedury. Także to nie jest wymysł wpłacającego, że chce listy, zdjęcia i coś tam tylko polityka tych instytucji.
        • malia Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:40
          No właśnie o to narzucanie chodzi - masz tu dziecko 20 euro ale musisz napisać sprawozdanie i odpowiednio dziękczynny list dla dobrych państwa
          • arista80 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:44
            Sprawizdanie pisze fundacja. A dziecko, w zależności od wieku, pisze coś tam o sobie, jak się nazywa, co porabia i takie tam. Wydaje mi się, że z czasem to po prostu przeradza się w jakby taką przyjaźń (przynajmniej tak mi to przedstawił mój mąż na podstawie opowiadań jego kolegi).
          • konsta-is-me Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:51
            No ale wlasciwie co w tym zlego ?
            Nie chodzi o dziekczynne listy ale jakies moralne zobowiazanie do nauki itd.
            W koncu ktos te pieniadze wplaca i dobrze byloby ,gdyby dziecko nie uwazalo ze "po prostu mu sie nalezy od bialych ".
            To sa pieniadze od prywatnych osob, nie od lokalnej wladzy.
      • daniela34 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:30
        Z tą otoczką masz sporo racji. Moi znajomi co prawda dostają informacje na temat dziecka od fundacji, ale żadnych listów od niego i dziecko chyba nie zna ich danych, a w każdy razie nie oczekują od niego podziękowań i raportów.
        • 3-mamuska Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:02
          daniela34 napisała:

          > Z tą otoczką masz sporo racji. Moi znajomi co prawda dostają informacje na tema
          > t dziecka od fundacji, ale żadnych listów od niego i dziecko chyba nie zna ich
          > danych, a w każdy razie nie oczekują od niego podziękowań i raportów.

          Ta a dziecko się uczy ze mu się należy.
          I potem zamiast pracować wyciągają rękę, bo im się od białych należy. Szczepionki/woda/żywność ubrania.
          To jest dokładnie takie samo zobowiązanie jak np. Świadectwo dziecka ,które utrzymujesz oczekujesz nauki. Ze dziecko chce się stara.

          Nie mówi o wypisywaniu listów dziękczynnych jaka to dobra pani i trzeba jej bić pokłony dziękczynne. Ale i zwykle laurki listy z życia.

          To jakbyś dała komuś prezent ,a ktoś nawet nie podziękował.
          • daniela34 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:11
            Adopcja nie jest prezentem. A w tym wypadku jest po prostu anonimowa i oni nie oczekują wdzięczności
            • konsta-is-me Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:40
              W tym przypadku jest swego rodzaju prezentem.
              Chyba, ze uznasz ze to powinnosc?
              Pay it forward to TEZ rodzaj wdziecznosci i zobowiazania do odwdzieczenia sie, poza tym skad pewnosc ze dany czlowiek (dziecko) zna te powiedzenie lub sie do niego zastosuje?
              • daniela34 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:56
                konsta-is-me napisała:

                > W tym przypadku jest swego rodzaju prezentem.
                > Chyba, ze uznasz ze to powinnosc?
                > Pay it forward to TEZ rodzaj wdziecznosci i zobowiazania do odwdzieczenia sie,
                > poza tym skad pewnosc ze dany czlowiek (dziecko) zna te powiedzenie lub sie do
                > niego zastosuje?

                Nie, adopcja zdalna nie jest powinnoscią, to jasne. Jest jakąś potrzebą serca osoby adoptującej, która może chcieć jednocześnie chce pozostać anonimowa, jak moi znajomi. Nie uważam jej za prezent. Można oczekiwać, że fundacja prowadzaca program przekaze dziecku zasade pay it forward, choć oczywiście nie zmusi do jej stosowania. Można oczekiwac sprawozdań o dziecku od fundacji. Natomiast listy? Jesli dziecko ma taką potrzebę, to owszem. Jako wymaganie? Nie.
                • daniela34 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 00:00
                  daniela34 napisała:

                  Jako wymaganie? Nie.

                  Przy czym kazdemu jego porno, można się zgłosić do fundacji, która takie listy obowiązkowo przekazuje. Znajomi wybrali inaczej. Mają wiedzę, co się z dzieckiem dzieje, na co idą środki od nich i to im wystarcza.
                • konsta-is-me Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 00:20
                  Te listy rozumiem bardziej jako budowanie wiezi czy zaprzyjaznianie sie.
                  Nie jako poklony wdziecznosci i unizone podziekowania w kazdym liście.
                  Po prostu kontakt.
                  Zresztą mozna i bez.
                  Natomiast nie uwazam ze nalezy wychowywać dzieci w duchu "nalezy ci sie jak psu zupa od "bialych ludzi" (choc sie nalezy, ale tym maja sie zajac lokalne /panstwowe wladze).
                  • daniela34 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 00:25
                    konsta-is-me napisała:


                    > Natomiast nie uwazam ze nalezy wychowywać dzieci w duchu "nalezy ci sie jak psu
                    > zupa od "bialych ludzi" (choc sie nalezy, ale tym maja sie zajac lokalne /pans
                    > twowe wladze).

                    Nikogo nie należy wychowywać w duchu "należy ci się"-dzieci Afryce i klientów MOPSu tak samo
                    • konsta-is-me Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 09:30
                      Z punktu widzenia solidarnosci spolecznej podopieczni Mops-u, sa niejako"na pierwszym miejscu".
                      Rzecz jasna nie mowie o wyludzaczach.
                      • daniela34 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 09:42
                        konsta-is-me napisała:

                        > Z punktu widzenia solidarnosci spolecznej podopieczni Mops-u, sa niejako"na pie
                        > rwszym miejscu".

                        Chyba nie rozumiem? W sensie, że podopiecznym MOPSu sie należy? Niektórzy powinni tę pomoc otrzymać, pewien procent z nich (osoby chore, starsze, niepełnosprawne)- bez oczekiwania od nich czegoś w zamian. Reszta? Na pewno nie dlatego, że się "należy".

                        Czy że powinniśmy w pierwszej kolejności pomagać im, a dopiero potem dzieciom z Afryki? Jako państwo-jasne. W pierwszej kolejności każde panstwo powinno się troszczyć o własnych obywateli. Tylko nie o tym ten wątek.
                        • konsta-is-me Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 10:59
                          Chyba inaczej rozumiemy slowo "nalezy".
                          Oczywiste ze nalezy sie tym, ktorzy nie sa w stanie pracowac.
                          O jakiej reszcie mowisz?

                          I to ma zwiazek z watkiem, poniewaz pomafanie afrykanskim dzieciom nie jest obowiązkiem obywateli innych krajow.
                          Wiec tak, w pewnym sensie jest jakis dlug wdziecznosci z moralnego punktu widzenia.
                          Nawet jesli ofiarodawca tego nie oczekuje.
                          I dobrze byloby, gdyby afrykanski uczen/nica byl/a swiadoma, ze pieniadze nie sa wykopywane z ogrodka, nie sa sponsorowane przez lokalne władze i nie jest tak ze mitycznyb"biały" daje , bo widocznie mu sie przelewa i w ogole "tak ma byc".
                          Dlaczego ?-bo taka jest rzeczywistosc i realia.
                          O swiadomosc, nie unizone listy dziekczynne.
                          Jestes niekonsekwentna w postach-raz piszesz ze nie maja prawa wymagac raportow, za chwile ze jednak moga.
                          • daniela34 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 11:44
                            Raportów od dziecka nie mają prawa wymagać. Natomiast raportów od fundacji- jak najbardziej mają. Jest to jakaś, choć niedoskonała, forma zabezpieczenia przed oszustwami. To tyle jeśli chodzi o niekonsekwencję.

                            Tak, obywatele innych krajów nie mają obowiązku pomagać dzieciom w Afryce. Ale może czasem sami na siebie taki moralny obowiązek nakładają. Mogą się czuć do tego zobowiązani jako "biali ludzie"- nie dlatego, że ktoś tak uważa, tylko dlatego, że sami tak uważają?
                            Co do świadomości dzieci w Afryce- tak, powinny wiedzieć, że ktoś im pomaga, nie dlatego, że tak ma być. Ale przecież podopieczni tego typu fundacji to wiedzą- wiedzą, że to nie są pieniądze rządowe.
                            Co do tego, o jakiej reszcie klientów MOPSu mówię- jeśli piszesz, że należy się tym , którzy nie mogą pracować to się zgadzamy. Wcześniej pisałaś o "wyłudzaczach"- że tylko im się nie należy. A w mojej ocenie jest tak: jest grupa tych, którzy nie mogą pracować, a którzy jednocześnie nie zgromadzili majątku i nie mają zabezpieczenia w postaci odpowiedniej renty/emerytury itd. Tym pomoc się należy- ze względów humanitarnych. Potem mamy grupę tych, którym w świetle prawa pomoc przysługuje w rozmaitych formach, natomiast (moim zdaniem)- się nie należy. I jeszcze jest węższa grupa- wyłudzaczy, czyli tych, którzy po prostu oszukują system, co do nich jasne- też się nie należy.
          • daniela34 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:17
            Swoja drogą idea "pay it forward" jest ci obca jak rozumiem?
      • mdro Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:44
        Zapewne chodzi o to, że tego rodzaju działanie tworzy więź i zobowiązanie - z obu stron zresztą. Tzn. wpłacający czuje się zobowiązany do dalszych wpłat, a beneficjent - do dobrej nauki. Z tego, co wiem, fotografie bywają też przesyłane w drugą stronę, tyle że europejską rodzinę prosi się o zrobienie zdjęcia gdzieś w plenerze.
        • arista80 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:50
          To prawda, na stronach fundacji wyczytałam też że prosi się też o nie podróżowanie w ich strony (niektórzy mogą wpaść na pomysł odwiedzin), bo pierwsze to niebezpieczne, a po drugie może spowodować szereg innych problemów.
      • 3-mamuska Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:56
        malia napisała:

        > Wolałabym to wpłacać na rzecz fundacji pomagającej tym dzieciom , ale anonimowo
        > , bez otoczki z adopcją, listami i zgrywaniem dobrej pani za 20 euro. Może i k
        > toś miał dobry zamysł, ale mnie nie odpowiada zupełnie

        Ta wielka pani odbiera dzięki możliwość okazania wdzięczności.
        Takie dziecku uczy się brać i dawać.
        Wiele osób nie umie prosić o pomoc.
        A tego tez trzeba się nauczyć.
        Olać okazywanie wdzięczność/podziękowań ,potem kolejny wątek pomogłam siostrze ,a ona ma mnie gdzieś.
    • tryggia Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:34
      Nasza Lara z Nigerii niedługo kończy liceum ☺
      Wspieramy ją od urodzenia średniaka czyli 11 lat.
      Nie nazywamy tego adopcją, ponieważ Lara ma mamę, rodzeństwo. Wysyłamy sobie zdjęcia, listy.
      Nigdy nie myślałam, że mógłby to być temat do zastanawiania się lub reagowania na. Robisz to albo nie.
      • arista80 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:40
        No dla mnie był do zastanowienia się ze względu na zobowiązanie do regularnej wpłaty. Gdyby to było okazyjne, przystałabym z chęcią. Natomaist jako że przez długi czas nie mieliśmy stałych umów to temat finansów był i jest dla mnie ważny.
        Wiem, że to nie jest adopcja i te dzieci mają swoje rodziny, ale taką nazwę stosują te fundacje.
        • tryggia Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 00:18
          Mnóstwo rzeczy oplacam regularnie. Dodatkowa niewielka w sumie kwota jest podpisana do stałych zleceń. A że może wystarczyć na kolejny tusz, coś słodkiego lub bluzkę, której nie będę nosić... Jakoś to przeżyję.
          • bazia8 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 03:10
      • asfiksja Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 12:43
        Fajniesmile
    • woman_in_love Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:45
      Ja zaadoptowałam na odległość dziecko nienarodzone.

      Bardzo polecam tę formę adopcji, bo nic nie kosztuje a daje ogromną satysfakcję i ulgę.
      Zasady są dość proste i wymagają wypełnienia jakiegoś zobowiązania adopcyjnego, a zobowiązaniem adopcyjnym może być:
      "Moimi zobowiązaniami adopcyjnymi będą:
      • jedna Tajemnica Różańca Świętego
      • moje dobrowolne postanowienia
      • oraz poniższa codzienna modlitwa "Panie Jezu""

      Ja w ramach dobrowolnego postanowienia, postanowiłam np. przestać jeść w końcu łososia. Was też zachęcam.

      www.duchowa-adopcja.pl/jak-przystapic-254
      • filizanka_czarnej_kawy Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:09
        Akurat temat wątku poważny, ale.... 😀
      • alpepe Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 12:15
        Dlaczego wciąż wyśmiewasz katolików? Muzułmanów też wyśmiewasz i hinduistów, czy coś przegapiłam?
        • 3-mamuska Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 12:32
          alpepe napisała:

          > Dlaczego wciąż wyśmiewasz katolików? Muzułmanów też wyśmiewasz i hinduistów, cz
          > y coś przegapiłam?
          >
          Bo to teraz taka moda kocioł KK jest ble.
          🤷‍♀️
        • woman_in_love Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 12:42
          Nie wyśmiewam. Przecież wy to sami wymyślacie.
          Może sami się wyśmiewacie?
          • 3-mamuska Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 27.08.20, 15:24
            woman_in_love napisała:

            > Nie wyśmiewam. Przecież wy to sami wymyślacie.
            > Może sami się wyśmiewacie?


            A czemu mówisz do mnie „wy”?
            Ja tam jestem niewierząca.

            Ale widzę co się dzieje nie można nic powiedzieć na LGBT na Afroamerykanów , na Żydów czy muzułmanów, bo to niepoprawnie politycznie ,ale po KK można jechać ile wlezie.
            • woman_in_love Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 27.08.20, 16:25
              ale po KK można jechać ile wlezie

              Nie jadę. Cytuję wasz, kościelne słowa. Być może w moich ustach one wam jedynie ukazują swoją śmieszność, ale to nadal słowa KK.
              • konsta-is-me Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 27.08.20, 17:46
                Tak sie zastanawiam, jakie to musi byc (tak sądzę) wyczerpujaca, ta ciagla obsesja idn.KK w kazdym watku.
                Albo.moze odwrotnie-to plomien nienawisci ,ktory pozwala ci zyc 😅
                • woman_in_love Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 27.08.20, 22:11
                  To nie obsesja, to ideologia katolicka.
                  Chodzę co tydzień na niedzielne msze, słucham (w odróżnieniu od innych) co do mnie mówią, zapamiętuję i powtarzam rok później takim jak ty.
                  A wy mi zarzucacie, że się nabijam?Może się zastanów czy to z ciebie nie robią sobie beki w KK?
                  • konsta-is-me Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 28.08.20, 00:32
                    No wlasnie skad ta twoja obsesja "wy"?
                    A czy ze mnie nie robia beki w KK w sumie mnie nie obchodzi kompletnie, ale watpie,bo rzsdko bywam ,wiec mnie nie znaja raczej.
                    • woman_in_love Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 28.08.20, 08:47
                      aha, jasne
      • beataj1 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 27.08.20, 14:57
        o! to ja mogę zrezygnować z jedzenia jarmużu i z biegania. Liczy się?
      • igge Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 28.08.20, 07:35
        No bingo!
        To jest ten jeden jedyny rodzaj adopcji i używania słowa adopcja, którego nie trawię.
        Zloszczą mnie te duchowe adopcje nienarodzonych dzieci.
        • igge Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 28.08.20, 07:36
          Może dlatego właśnie, że one NIC ZUPEŁNIE nie kosztują.
    • szara.myszka.555 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:47
      Nie wiem, nie mam zaufania do fundacji ogółem. Te listy i zdjęcia mnie nie przekonują. Tyle jest przekrętów, na taką odległość nie ma szans weryfikować organizacji i ludzi.

      Wolę wspierać lokalnie. Widzę przynajmniej, że kasa magicznie nie znika w kieszeni jakiegoś pośrednika.
    • mae224 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:52
      Może idea nie jest zła. Ale czy wiemy na 100%, że te pieniądze trafiają do dziecka? Może tylko polowa, a drugą zabierają ci, co to wymyslili, nie wiem. Poza tym to buduje chore oczekiwania moim zdaniem, ze strony oczekiwanie wdzięczności czy jak to nazwać, a z drugiej oczekiwanie finansowania na stałe. Może ktoś pamieta nieudany pobyt w Polsce (Trójmieście?) dziewczynki z Ghany. Właśnie z powodu tych oczekiwan. Moim zdaniem Afryce czy Syrii powinno się pomagać systemowo. Inaczej, czy to przypadek, że już druga osoba mi ostatnio mówi o takich fundacjach? Być może kryzys nadszedł i ktoś przestał zarabiać, nie wiem, jestem nieufna.
    • bi_scotti Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:53
      Bardzo popularne, np. World Vision, SOS Children's Villages czy Plan International Canada zeby wymienic tylko organizacje z mojego, lokalnego podworka - podejrzewam, ze Europa ma swoje odpowiedniki. Znam sporo osob, ktore tak sie wiaza na lata i maja mnostwo satysfakcji. Osobiscie, wspieram Amnesty International & Médecins sans frontiers tudziez rozne male organizacje kobiece. Cos trzeba wybrac, eh … Nie da sie dac "wszystkim" uncertain Life.
      • katriel Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 17:51
        Wioski Dziecięce SOS są w Polsce. Ale zbierają pieniądze na dzieci ogólnie, nie na jedno konkretne "adoptowane".
    • bergamotka77 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 22:57
      Z jednej strony 20 euro to nieduża suma na Zachodzie, pewnie drobne zakupy robicie za te kwotę. Wspomniałaś, ze oboje długo nie mieliście umowy, to na jakiej zasadzie pracowaliście? Umowa cywilnoprawna, B2B?Mam koleżankę w Italii i narzeka ze jest drogo, ale pamietam z twojego wątku, ze półkolonie kosztowały u was jakaś symboliczna kwotę a i tak była obraza rodziców, ze nie było dofinansowania z gminy. Pytam z ciekawości, jak się żyje w innych krajach.
      • arista80 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:22
        Mój mąż pracował przez kilka lat pracował na umowę na czas określony, która była mu przedłużana ale była zawsze ta niepewność. Dopiero pare miesięcy temu dostał umowę na czas stały. Ja pracowałam jako tłumacz i albo w oparciu o włoskie umowy typu dzieło, zlecenie, współpraca. Potem dostałam umowę o pracę, ale niestety jako że to był sektor turystyczny, firma padła.
        Z półkoloniami to pokręciłaś. Przede wszystkim to nie jest tak, że każde półkolonie to zawsze na symboliczną stawkę. Zależy wszystko od oferty danej gminy. A w przypadku pólkoloni mego syna kwestia była zupełnie inna. Chodziło o to, że spytano nas o chęć zapisania dzieci na te półkolonie bez informnowania o tym, że ceny wzrosły czterokrotnie w porównaniu do płaconych do tej pory. To że cena jest cztery razy wyższa dowiedzieliśmy się w momencie zapisywania. I nie było obrazy, tylko wielu rodziców nie było po prostu stać. W obliczu rezygnacji wszystkich rodziców, gmina magicznie nagle znalazła pieniądze i przynzała dofinansowanie, które sprawiło, że cena była taka jak wcześniej.
        Koszt życia we Włoszech to złożona sprawa. Inaczej jest na północy, inaczej w centrum i na południu. Każdy region ma też swoją politykę. Dofinansowanie za żłobek to tylko jedna ze składowych, zaś ceny żłobków czy przedszkoli mogą naprawdę się różnić. Ja za żłóbek syna i córki płaciłam 165 euro na miesiąc, moja znajoma we Florencji uwaga 700 Euro. Podobnie w zależności od położenia różnią się ceny wynajmu, ceny żywności itd...Północ generalnie jest sporo droższa, zaś centrum jest bardziej przystępne cenowo. Jakkolwiek dużo zależy od wielkości miasta i jak jest zarządzane.
        • bergamotka77 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 00:02
          Ona mieszka akurat na północy. Ale serio 165 euro to taniej niż w Polsce prywatne przedszkole, nie mówiąc o żłobku...
          • arista80 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 00:23
            Rzeczywiscie to przystępna cena, ale to u mnie, bo miasteczko niewielkie. W innych miastach sytuacja może być zupełnie inna no i cena o wiele wyższa.
        • bergamotka77 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 00:04
          Ale dzięki za wyjaśnienia. Bardzo lubię Włochy ( mialam byc w marcu) i ciekawią mnie realia życia tam.
        • kk345 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 01:11
          >Podobnie w zależności od położenia różnią się ceny wynajmu, ceny żywności itd...

          Przecież dokładnie tak to wygląda w każdym kraju...
    • filizanka_czarnej_kawy Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:12
      Nie zdecydowalabym się. Zresztą, kiedys miałam taka możliwość przez Unicef. Wspomagam dzieci i rodzinę z otoczenia.
    • alexis1121 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:22
      W życiu. Pomyśl ile te fundacje wydają na reklamy w tv, czy nawet w wyborczej. Miliony. Przecież te pieniądze mogłyby trafić do dzieci.. Podpiszę się pod innymi. Lepiej pomagać lokalnie, małym fundacjom, albo rodzinom które znasz i wiesz że potrzebują wsparcia.
    • berdebul Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:50
      Nie. Uważam takie programy za szkodliwe.
      Wpłacam na fundacje ratujące dzikie zwierzęta, oraz na fundacje zajmująca się psimi seniorami.
    • szeptucha_z_malucha Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:55
      Ja wpłacam na takie dziecko, będące pod opieką Fundacji Kasisi. Choć prawda jest taka, że te pieniądze idą do puli ale wizerunek dziecka jest taką „personalizacją” dla jakich osób idą te pieniądze. Ta fundacja ma też sklep, gdzie można zapłacić za koszyk jedzenia, czy dorzucić się do edukacji.
      Akurat tam nie ma listów bezpośrednio do dzieci, czasem proszą o pocztówki z wakacji, żeby dzieciom w ośrodku było miło. Ogólnie buduje to społeczność wspierającą i związaną z tym sierocińcem. Fundacja prowadzi blog i ogólnie w paru zdaniach relacjonuje co u podopiecznego na stronie.
      Dla moich dzieci jest to ważne.
      Co do niepewności finansowej, to w każdej chwili można się wycofać, gdyby sytuacja darczyńcy stała się dramatyczna.
      • szeptucha_z_malucha Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 00:01
        Żeby nie było lokalnie też wspieramwink
      • kochamruskieileniwe Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 12:55
        o - ja też, od lat,Kasisi smile (jeżeli chodzi o zagraniczne dzieci).

        o - muszę zobaczyć, jak się wiedzie studentowi (?) Jamesowi....
    • prezent_urodzinowy Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 24.08.20, 23:56
      Ja wpłacam co miesiąc 50 złotych na dziecko z Kamerunu. Nie dostaję listów ani nic, ani nie podpisałam cyrografu własną krwią, że nie przestanę, ale wiem, że oni na te pieniądze liczą. Nie wiem, co musiałoby się stać w moim życiu, żebym nie miała 50zl. Mam też swoje rachunki do zapłacenia, koty, psy...wiec pieniądze i tak muszą być.
      Na duzo większą kwotę typu 500 zł bym się nie pisała regularnie. I tak w sumie tyle gdzieś wpłacam na cele dobroczynne, ale sama decyduję, kiedy i czy w ogóle.
    • chococaffe Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 06:24
      Ja się zastanawiałam kiedyś, ale wszystkie programy były prowadzone przez KK i tu zaczęły się wątpliwości.
      • szeptucha_z_malucha Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 07:10
        Mnie nie przeszkadza, popieram siostry prowadzące sierociniec, chociaż nie identyfikuję się z KK.
        • chococaffe Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 07:17
          Ja mam wątpliwości związane z kształceniem (KK), które w wielu aspektach szkodzi tym krajom. M.in. dlatego wybieram pomoc w innej formie.
    • taka-sobie-mysz Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 08:00
      Ja uważam że Europa już wystarczająca zaszkodziła Afryce tą swoją "pomocą". Wystarczy spojrzeć, jak bardzo przez to wzrosła liczba ludności w Afryce. Ludności żyjącej w nędzy, dodam, jakby ktoś miał jakieś wątpliwości.
    • ewa_mama_jasia Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 12:07
      Okazjonalnie to sobie wplacaj na schronisko dla zwierząt. Tu jest zobowiązanie regularne, bo ten dzieciak zaczyna szkole za Twoje pieniądze i jeśli będziesz regularnie wpłacać, to będzie miał szansę się uczyć. Za te pieniądze opłacana jest szkoła, przybory szkolne, mundurek, czasami pożywienie. Dlatego muszą być wpłaty regularne. Do tego rodzina jest zobowiązana zrobić dzieciakowi miejsce do nauki i zwolnić z obowiązków domowych na czas szkoły (nie wiem, czy w każdej fundacji jest taki wymóg, wiem, że niektóre to stosują). Kwoty są niewielkie, rocznie ok. 500 czy 600 zł (przynajmniej tak wyceniała fundacja, z którą współpracowała dawna szkoła syna). W tej chwili coraz więcej fundacji woli wpłaty regularne, choćby WWF.
      • arista80 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 12:39
        Ja to rozumiem, ale podejmując się pomocy muszę też brać pod uwagę i moją sytuację. Nie może być tak, że będę pomagała obcym kosztem moich dzieci, które też wymagają nakładów. Dlatego bałam się na to przystać. Jak pisałam przez długi czas nasza sytuacja finansowa nie była jednostajna, dlatego ja mam zawsze z tyłu głowy, że należy zachować pewną ostrożność i nawet jeśli te 20 euro na miesiąc to nie jest aż tak dużo, w skali rocznej już robi pewną różnicę. Inicjatywę uważam ogólnie za fajną, natomiast zobowiązanie (nawet jeśli tylko moralne) to dla mnie stanowi już pewien kłopot. Dlatego odwiodłam męża od tego i póki co jeśli wpieramy to tylko jednorazowo i kiedy uważamy za słuszne.
      • cegehana Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:50
        Ależ wcale nie "muszą" zresztą mnóstwo fundacji działa w ten sposób, że darczyńcy płacą ile chcą i kiedy chcą, a rolą fundacji jest bieżące pozyskanie i dystrybucja środków - dla porównania mogę wpłacić na cel rehabilitacji osoby x a za miesiąc już nie wpłacić mimo że ta osoba nadal rehabilitacji potrzebuje - za to wpłaci kto inny. O wiele zresztą łatwiej kupić po prostu 1000 mundurków (Btw to naprawdę artykuł pierwszej potrzeby?) i je rozdać niż każemu dziecku z jego 20 euro odliczać ile za ołówek a ile za mundurek. Pewnie, że większość woli wpłaty regularne, każdy by wolał.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 12:50
      Tak, uczestniczy szkoła mojego dziecka. Mamy zaadoptowanych 2 dzieci. Jest to zobowiązanie na lata. Nasze dzieci są finansowane odkąd skończyły 5 lat i poszły do szkoły, obecnie kończą szkołę średnią, pewnie i studia będziemy opłacać (nauka, internat, wyżywienie, podręczniki, bilety, praktyki, itp.).
      Brak finansowania = dziecko wypada z programu i wraca do "lepianki".
      U nas składa się 150 osób po 30-40 zł i też niektórzy mają z tym problem, w dodatku to było zobowiązanie rodziców dzieci chodzących do szkoły 15 lat temu.
      Szkoła to kontynuuje cały czas, i jest to w statucie zapis, że my pomagamy tej 2 dzieci i Dyrektor każdorazowo podkreśla, jakie to ważne, bo inaczej tyle lat na marne.
    • ichi51e Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 12:57
      moim zdaniem wspieranie afrykanskiego dziecka nie ma sensu gdy w polsce jest tyle dzieci do wspierania.
      www.domydziecka.org/potrzebujemy_pomocy.html tu np domy dziecka, konkretne dzieci konkretne potrzeby.
      sa tez inne opcje np wolontariusze ktorzy pomagaja dzieciom zaniedbanym. oplaca im sie kursy, nauke jezykow, wyjazdy, pokazuje ze istnieje lepszy swiat. polecam poszukam linka jak ktos zainteresowany.
      Mozna tez np wesprzec cudowna glucho-niema Zosie i jej mame www.facebook.com/zosianowak.net/posts/1505012056314816 www.facebook.com/zosianowak.net/videos/346882126281990/
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 13:08
        Też jestem tego zdania, że lepiej wspierać bez zobowiązań "nasze" dzieci, dodatkowo z naszego regionu, czyli lokalnie.
        • ira_08 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:11
          Lepiej, bo...?
          • kryzys_wieku_sredniego Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 20:13
            Bo kreujemy otaczająca nas rzeczywistość, biedne dzieci które się wykształcą będą zaradnymi dorosłymi, dookoła nas spoleczeństwo będzie sięgać wyżej.
      • szeptucha_z_malucha Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 13:11
        Jedno nie wyklucza drugiego.
        Poza tym bardziej wykształceni i bezpieczni mieszkańcy Afryki lepiej pomogą następnemu pokoleniu a wtedy i Europa będzie stabilniejsza. Jesteśmy jak naczynia połączone.
      • chococaffe Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 13:38
        Nie zgadzam sié. Przede wszystkim powinna sié wspierać zwierzęta. Lokalnie of course
        • szeptucha_z_malucha Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 16:25
          Nie mam ochoty wspierać zwierząt, wolę ludzi, lokalnie i globalnie of course. A najbardziej własne i spokrewnione dzieci tongue_out
          • chococaffe Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 18:13
            Nie, zwierzęta, koniecznie. Jest tylko jedna jedyna słuszna pomoc, reszta jest bez sensu.
            • szeptucha_z_malucha Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 18:26
              Aha. Dziękismile
        • ichi51e Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:12
          Zwierzeta to nalezy zostawic w spokoju.
      • tol8 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:20
        Co do polskich dzieci.
        Wiem jak działa akcja prezentów dla dzieci z dd. Wybierają zmudzone cokolwiek, byleby dostać.
        Po tym jak moje dzieci poszły raz na miejską świetlicę i w domu przyznaly, że musiały napisać list do Mikołaja, przestałam wspierać takie akcje. Jaka# korporacja kupiła tym dzieciom wszystko, o co poprosiły. Mimo że w domu im nic nie brakowało...
        • ichi51e Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 17:54
          Na stronie ktora jest wyzej nie sa zadne “prezenty” tylko koropetycje, lozko, zrzutka na hydraulika
    • bywalec.hoteli Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:00
      W sumie to fajna sprawa - wpłaca się niewielka kwotę dla nas a duża dla nich i jakis dzieciaczek ma lepsze życie. Podoba mi się to.
    • szalona-matematyczka Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:15
      NIE. Duzo organizacji oferujacych ta adopcje na odleglosc to oszusci:albo w ogole nie wspieraja zadnych dzieci, tylko pomnazaja swoj majatek, albo niby wspomagaja, ale dzieci dostaja kilka % wplaconych darkow, a wiekszosc pieniedzy jest wyprowadzana w sposob cwany w celu pomnazania wlasnego majatku (ze niby koszty sa jak budowa szkoly za 1 min w centrum Afryki, czy kupili ciuchy za 200.000 dla sierotek - w tym celuje m.in. KK). Dlatego tez oni nie chca byscie przyjechali na miejsce i zobaczyli jak pomagaja czy nawet spotkali sie z dziecmi. Te listy to prueciez ksero w kolorze: dostaje je serki innych osob, przekonanych, ze raruua dziecko, ktore w rzeczywistosci w.ogole nie.istnieje. Jak odroznic oszustow od uczciwsch? Trudno, bo nawet przedstawiciele kosciolow czesto.oszukuja. Ewentualnie tym, ze uczciwe organizacje oferujace adopcje na odleglosc oferuja np. wolontariat, czyli mozesz przyjechac na miejsce i nieodplatnie pomagac w trudnych warunkach. Ewentualnie uwierzylabym wielkim swieckim organizacjom typu UNICEF, ale 90% adopcji na odleglosc to oszustwo.
      • szalona-matematyczka Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:17
        *sorry za literowki
      • tol8 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:17
        My wpłacamy na konto sióstr zakonnych
        • szalona-matematyczka Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:36
          Siostrzyczki to potrafia robic biznesy. Radze bardzo dokladnie sprawdzic.
          • konsta-is-me Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 11:11
            Przeciez nie chodzi nawet o siostry zakonne, problem i to potezny jest na szczeblu najbardziej lokalnym.
            Chyba ze te zakonnice osobiście prowadza szkole, osobiscie karmia dzieci itd .
            Oddanie choc czesci organizacji tubylcom skonczy sie wiadomo jak.
      • bywalec.hoteli Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 21:08
        To trzeba by w kilka osób równolegle zaadoptować takie Murzyniątko i potem sprawdzić czy na zdjęciach ten sam Murzynek występuje smile
        A na poważnie, sądzisz, że wszyscy to oszuści? Więcej wiary w drugiego człowieka smile
        Miliony organizacji charytatywnych działa i pełno dobra na świecie.
        • szalona-matematyczka Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 09:23
          Napisalam, ze wszyscy?? Naucz sie czytac ze zrozumieniem.
      • alexis1121 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 11:59
        Dokładnie tak. Trochę jestem przerażona naiwnością pań z tego forum. Szczerze wątpię, że pieniądze faktycznie trafiają do dzieci. Po prostu kolejny biznes. Wałki robią wszędzie, nawet nasza Viva, wystarczy sprawdzić ile miesięcznie wypłacała sobie jej prezes. Albo Centaurus. 100 tysięcy za jedną reklamę w Gazecie płacą, a ciągle żebrzą o pieniądze na wykupienie kolejnego konia i tak w kółko. Pomaga się lokalnie, tam gdzie można sprawdzić czy pieniądze dotarły do dziecka/psa. Albo samemu kupić konkretnemu dziecku wyprawkę, czy zasponsorować konkretnemu psu kastrację. Kroją was te wielkie fundacje (typu wwf) i nawet o tym nie wiecie..
    • tol8 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:17
      Mój mąż miesiąc temu mi przyklasnął. Wolę to niż przelewanie przez niego co miesiąc kasy na rehabilitację nie rokujących dzieci z MPD, wodoglowoem, padaczką itp.
      • igge Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 28.08.20, 01:32
        Co to znaczy wg Ciebie nie rokujących?
    • cegehana Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:20
      Mnie się nie podoba pokrętna forma "adopcji" i wymuszanie na dzieciach ! jakiejś reakcji emocjonalnej wobec obcej osoby. Uczciwiej byłoby zlecić tym dzieciom jakąś pracę. Co innego wpłacić kwotę na cele powiedzmy edukacji, dożywiania czy ochrony zdrowia dzieci w Afryce czy tam gdzieś indziej i wymagać uczciwego rozliczenia od fundacji (bez udziału samych beneficjentów). Dawniej w szkołach nauczyciele uczulali dzieci - jak twój kolega jest biedny to przynieś do szkoły kanapkę dla niego, ale daj mu tak, by nikt nie widział). Wyobrażacie sobie, że Jurek Owsiak wstawia jakiś sprzęt do szpitala i pozwala się leczyć tylko tym, którzy wyślą dziękczynny list ze zdjęciami chorego bombelka?
      • igge Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 28.08.20, 01:41
        Po prostu łatwiej tym organizacjom pozyskać kasę w ten sposób. Zmobilizować ludzi do sięgnięcia do portfela.
        Taki jakby marketing, pozyskiwanie funduszy i tyle.
        Po co tym się emocjonować?
        Kasa w efekcie tych (wątpliwych) zabiegów idzie na sensowny cel i już.
        Może komuś przyjemniej płacić jak dostanie zdjęcie i poczuje się przybranym " rodzicem".
        Może ten ktoś akurat na Owsiaka by nie wpłacił, zamiast tej adopcji, większej kwoty.
        Jest tyle fundacji/ organizacji/ możliwości pomocy ( finansowej czy świadcząc pracę i czas swój). Każdy może coś tam sobie wybrać, co lubi i co chce, z czym się zgadza. Formę pomocy też.
        • szeptucha_z_malucha Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 28.08.20, 07:08
          Amen.
    • raadhiyah2020 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 18:52
      Okreslenie adopcja nawet jesli na odleglosc jest dla mnie dziwna w tym przypadku. A te wszelkie fundacje no coz wiadomo ze spora czesc wplacanych pieniedzy nie trafia do potrzebujacych, dobrze jesli chociaz polowa trafi. Nie twierdze ze wszystkie tak robia ale jednak sporo owszem. Mam wiec mieszane uczucia jesli o to chodzi i nie angazuje sie w to.
      • szalona-matematyczka Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 21:04
        Lepiej miec jakas zaprzyjazniona rodzine czy tu, w Polsce, czy nawet dalej za wschidnia granica (jesli sie boisz, ze odwiedza, bo wiadomo, ze emama boi sie odwiedzin) i dawac im nawet jakiee pieniadze czy jesli rodzina z mlodszym dzieckiem niz wasze, mozna dawac im ubranka (te w bdb stanie), zabawki, ksiazki, ktore wasze dziecko juz nie potrzebuje. Macie naprawde w promieniu 100km od waszego miejsca zamieszkania mnostwo takich potrzebujacych.
Pełna wersja