Dodaj do ulubionych

Wieczne zamartwianie się?

26.08.20, 20:22
Dziewczyny jak z tym skonczyć? Mam niestety taką naturę, że wiecznie się zamartwiam na zapas. Niby uchodzę za osobę sympatyczną i uśmiechniętą, ale ciągle gdzieś w środku się martwię. Martwię się o dzieci- czy sobie poradzą w życiu, czy bedą zdrowe etc, tak samo o rodziców i męża. Niedawno wynajęłam mieszkanie- już teraz się martwię, czy najemcy będą uczciwi. Nawet jak jedziemy na urlop to zamartwiam się, jak będzie. Zamartwiam się moimi wrogami. Da się z tym skończyć?
Obserwuj wątek
    • anika772 Re: Wieczne zamartwianie się? 26.08.20, 20:28
      Można się nauczyć to kontrolować. Możesz przeczytać poradniki, "Jak przestać się martwić i zacząć żyć", albo "Potęga teraźniejszości"; albo zapisać się na jakieś warsztaty mindfulness.
      Naucz się, warto zadbać o poprawę jakości życia.
      • akseinga1975 Re: Wieczne zamartwianie się? 26.08.20, 20:37
        Wyciagnij wnioski z mojego zamartwiania sie na zapas. Zylam bezproblemowo i wiecznie sie zamartwialam, nigdy nie bylam w pelni szczesliwa. A jak pojawily sie prawdziwe problemy dopiero docenilam, co mialam. Ciesz sie chwila i brakiem problemow.
        • bib24 Re: Wieczne zamartwianie się? 26.08.20, 20:58
          mylisz choroby, bo polskie tłumaczenie jest zwodnicze. nerwica to choroba nerwów a zamartwianie się to jej odmiana. a pewnie kojarzysz nerwicę z osobą, co się ciągle wydziera bez przyczyny - to nie nerwica tylko darcie ryja.
        • ewcia.1980 Re: Wieczne zamartwianie się? 26.08.20, 22:41
          petatoppana napisała:

          > feel_good_inc napisał:
          >
          > > Nerwica lękowa. Psycholog, psychiatra.
          >
          > Ale ja nie jestem nerwowa w ogóle. Bardzo wiele potrzeba, aby mnie wyprowadzić
          > z równowagi.


          Ale nerwica lękowa to NIE jest nerwowość.

          Nerwica lękowa to jest własne ciągłe zamartwianie się o wszystko i wszystkich.
          Aż wreszcie człowiek przestaje tracić kontrolę nad tym zamartwianiem się.

          Nie wiem na jakim "etapie" jesteś.
          U mnie było już dramatycznie
          Bezsenność i błędne koło bezsenności
          Psychiatra i leki
          I lęk przed braniem leków i lęk przed ich nie braniem
          2 lata pracy u psychologa
          Terapia
          I ogromna ilość czasu i wysiłku w pracy nad sobą.
          Teraz .... jest dobrze
          Odstawiłam leki
          Ale wiem, że problem w każdej chwili może wrócić .... jak tylko stracę czujność.

          Jeśli Ty się czujesz dobrze to możesz zacząć od poradników w stylu jak radzić sobie z lękami.
          Może wystarczą i pomogą.
          Też polecam "Jak przestać się stresować i zacząć żyć."
          Ale jest tego sporo i warto od nich zacząć.
          Ewentualnie terapia.
          Ja trafiłam na świetną terapeutkę , która w moim przypadku zdziałała cuda.
          Młoda dziewczyna ale .... wiedziała co robi.
          A jeśli sytuacja jest bardzo zła to psychiatra.

          I nie ma co czekać.
          Bez pracy nad sobą problem się tylko pogłębi - wiem z doświadczenia.
          Pozdrawiam

    • skarolina Re: Wieczne zamartwianie się? 26.08.20, 22:39
      Mam skłonności do martwienia się na zapas, ale wraz z wiekiem coraz mniejsze. Bo jak zaczynam, to sięgam pamięcią wstecz i widzę, ile razy martwiłam się zupełnie niepotrzebnie, co pomaga odgonić lęki. Po prostu wiem, że to kompletnie bez sensu, a nawet z pozoru ciężkie sytuacje koniec końców okazywały się potrzebne i sensowne
    • eliksir_czarodziejski Re: Wieczne zamartwianie się? 27.08.20, 19:40
      Nie mam innej rady, niż uświadomienie sobie że to są filmy w Twojej głowie, które sama wyświetlasz. Trzeba siebie obserwować i kiedy myśli zaczynają zbaczac na zły tor spróbuj wyświetlić sobie inne filmy. Np zastanów się dobrze co miłego zdarzyło się danego dnia albo co miłego dla siebie możesz teraz zrobić. Pomysl o czyms co Ciebie żywo interesuje albo o tym co planujesz zrobić dzisiaj, jutro za tydzien, za rok etc. To bardzo trudne, szczególnie na początku, ale daje trochę dystansu i uświadamia że to jednak naprawdę Ty wybierasz czy się dolujesz czy wzmacniasz. Mnie pomaga bardzo też jakąś czynność o której wiem że na 100% mnie relaksuje np sauna, masaż, jacuzzi, solanka na basenie, ruch na świeżym powietrzu.
    • jakis_wolny Re: Wieczne zamartwianie się? 28.08.20, 10:19
      Też byłam taka. Zaczęłam czytać dużo poradnikow oraz zapisywać wszystkie moje lęki. Po jakimś czasie wracałam do notatek i widziałam, że nic z tego co zapisałam, się nie wydarzyło. Doszłam do wniosku, że szkoda życia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka