Dodaj do ulubionych

Przeziębienie czy corona - dylemat moralny

27.08.20, 14:03
z poniedziałku na wtorek 3 letni syn zaczął kaszleć. Zero gorączki, samopoczucie bardzo dobre, apetyt w normie, więc się nie przejęłam tym bardziej że w ciągu dnia kaszel ustąpił. Niestety z wtorku na środę znów się zasilił. W ciągu dnia znów ustąpił, ale minionej nocy gorączkował. Żeby było weselej to dziś zaczęła kszleć również i starsza córka. Dziś byłam z dziećmi u pediatry (bardzo niećhętnie zgodziła się ich przyjąć), zapisała leki. Jakkolwiek powiedziała, że jeśli gorączka powtórzy się, to warto zrobić wymaz na corona. Tylko że zrobienie testu na korone: prośba o test i oczekiwanie (zaleca choć nie obowiązkowa izolacja), po zrobieniu oczekiwanie na wynik testu i obowiazkowa izolacja, wynik testu i powtórka w odstępie 24 godzin. Wtedy albo jest się oficjalnie pozytywnym, albo negatywnym. Oczywiście test dla dzieci równa się test dla całej rodziny, bo tworzymy jedno gospodrstwo domowe.
Generalnie wymazów nie chcę robić, bo nie chcę skazywać dzieci na izolację na nie wiadomo ile dni.
Natomiast męzcy mnie coś innego: w sobote jesteśmy całą rodziną zaproszeni na obiad urodzinowy do restauracji, gdzie na pewno będą osoby starsze. No i teraz mam dylemat. Na 90% wykluczam koronę, bo szczególnie w ostatnim tygodniu siedzieliśmy raczej w domu z powodu potwornych upałów (tylko drobne wyjścia na zakupy, spacery w okolicy, dzieci wieczorem pobawić się do ogródka), więc nie mieliśmy jakiś wielkich okazji na zarażenie się. No ale 100% pewności nie mam. No i mam taki dylem w sobie, bo "a jeśli to..." W razie czego nie chciałabym mieć wyrzutów., wiedząc ze będą też tam osoby starsze. Mąż twierdzi że przesadzam. Co wy byście zrobiły? Poszły mimo zalążka niepewności, czy z ostrożności zostały w domu?
Obserwuj wątek