Dodaj do ulubionych

Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy

29.08.20, 11:28
Mam dwoje na stanie.Kochane są bardzo ale i diabłami potrafią być. Syn, 14, czuje się na 25 conajmniej. Zadania i rozmowy, przy ucinanie tematu atak werbalny i prychanie, obowiązkowo pogardliwe.

Drugie młodsze, ciągle pretensje.wymagania.


Mam depresję ale funkcjonuje jakoś. Nieograniczonych zasobów energii nie mam. Zawsze przyjmuje jak przepraszają i rozmawiam z nimi. Sama też przepraszam, jak coś mi nie poszło.

Marzę wręcz o dniu w którym wyfruną z gniazda.
Czy też macie takie myśli? Czy jestem jedyną wstrętna i egoistyczna matka na tym forum?
Obserwuj wątek
    • rozwiane_marzenie Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 12:33
      Nie chcę Cię straszyć, ale będzie jeszcze gorzej. Poczekaj aż będą miały 16-17 lat big_grin .
      Jedyna rada, nie przejmuj się ich fochami, oczywiście wychowywać trzeba, ale nie "wojować". Zaopatrz się też w cierpliwość, bo jeśli będziecie wojować "słowo za słowo" to nikomu to nie wyjdzie na dobre. Dbaj o wzajemne kontakty, a z czasem młodzież zmięknie i nie będzie w Tobie widzieć "wroga", a przyjaciela.
        • strachliwamama Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 12:55
          Moja córka ma 12 lat, fochy straszne, które zaczęły się jak miała ok 8 lat, tylko się pogarsza, na wszystko reaguje rykiem jak małe dziecko, uparta😕 próbuje rozmawiać z nią spokojnie, a ona do mnie „no uderz uderz uderz mnie” na cały głos przy wszystkich ludziach, choć nigdy jej nie uderzyłam... aktualnie jestem z rodzina ostatni dzień na wakacjach w górach i obiecałam sobie ze to ostatni raz, ciagle fochy, obrażania ryki na szlakach. Zero wypoczynku, ciągły stres. Mam jeszcze dwóch młodszych synów, 6 i 9 lat, ale u nich narazie nie zauważyłam nadzwyczajnych fochów. Cierpliwość niestety trzeba miec ze stali
          • mikams75 Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 17:11
            Na psucie wyjazdow jest jedna rada - nie zabierac, mozna zaczac od weekendow. Wazne - elektronika ma nie byc alternatywa w tym czasie. Po pierwszej radosci, ze nie musi z nami jechac, szybko przestalo sie podobac i jednak sie okazalo, ze da sie gdzies pojechac i spedzic milo czas.
            • aguha Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 15.09.20, 08:55
              Syn ma skończone 13 lat i nie jest źle. Staram się jak najwięcej rozmawiać (nie przemawiać).
              Syn parę dni temu stwierdził, że nie ma przeciwko czemu się buntować i nie ma czegoś takiego jak okres dojrzewania. Taaa ja to widzę troszkę inaczej. W tej chwili przechodzi fazę jęczenia. Staram się nie reagować na marudzenie. Wyjazdów nie psuje, ponieważ bardzo lubi zwiedzać. W razie czego pacyfikuję jednym tekstem: będziesz później żałował, że tracisz czas na fochy. Widzę, że przez chwilę syn bije się z myślami co zrobić, ale najczęściej kapituluje.
    • solejrolia Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 13:14
      Nie jesteś ani wstrętna , ani egoistyczna.
      Każdy ma jakieś granice- chroń swoich.


      Moja córka od dawna zapowiadała szybką wyprowadzkę, mieliśmy oj dobre ze 3 lata na to, by przywyknąć do tej myśli. Jak przyszło co do czego, jak się stała pełnoletnia, i dotarło do niej, że w zasadzie może się wyprowadzić, i to w każdej chwili, to .... nagle zaczęła zapuszczać w domu korzenie. wink Więc z tym wyfruwaniem z gniazda bywa tak, albo siak.
      Ciągłe pretensje- z tym radzę sobie najsłabiej.
      Postawa roszczeniowa dzisiejszej młodzieży, i brak umiejętności społecznych (a mam kontakt z młodymi ludźmi nie tylko ze względu na młodą) po prostu przeraża mnie. To, że siedzą od marca w domu - tylko pogarsza sprawę.

      A całą resztę już dawno temu odpuściłam.
      Im większy mam luz, tym łatwiej mi, i chyba też córce. Tych wszystkich fochów nie biorę absolutnie osobiście do siebie. Jestem kwitnącym kwiatem lotosu falującym na tafli jeziora, czy jakoś tak. big_grin
      A jak nie jestem, to (w ostateczności!) robię awanturę- zwykle oczyszcza bardzo atmosferę. Dobra kłótnia też bywa potrzebna, i może np. stanowić niezły start nowych zasad, czy reguł.
      • gama2003 Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 13:49
        Ja lotosem jestem po awanturze. Bardzo mam krotki lont na nastoletnie zagrywki. Choć obiektywnie młodzież domowa ułożona i zachwycająco grzeczna. Poza domem. W opinii absolutnie wszystich.

        W domu panuje zaraz. Trwające do kolejnego zaraz. Chwilami totalna alergia na nas rodziców, wręcz na oddychanie wspólnym powietrzem. Przeplatana normalnymi i miłymi rozmowami. Taki rollercoaster.
        Podobno to dobrze, więc nie udusiłam, nie wystawiłam walizek i nie wydziedziczyłam. Jeszcze.

        Do autorku wątku - uff....nie jestem sama.
        • sasha_m Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 14:57
          O tak, poza domem wzór cnót wszelakich i przykład dobrego wychowania, kultury i obycia. Ale to dobrze, to znaczy, że cel został osiągnięty. Resztę trzeba po prostu przeczekać, szkoda nerwów. Bliżej osiemnastki normalnieją, a tacy w wieku 25 lat to potrafią nawet do matki dzwonić po kilka razy dziennie, żeby się poradzić 😉
    • leann32 Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 13:17
      Kluczem jest sposob rozmowy.
      Zauwazylam ze ciezko o wrzaski dzieci do ktorych mowi sie normalnie i spokojnie.
      Niestety mowiac z pretensjami - w odpowiedzi nie mozna uslyszec nic dobrego.
      Moj maz ma taka maniere ze np mowi podniesionym tonem ( jesli mowi to 4 raz to w sumie nie dziwne) no i syn odpowiada malo kulturalnie - prychajac, na fochu, slowo „juz” wypowiada takim tonem ze sie zyc odechciewa.
      Ja sie nauczylam mowic do niego b spokojnie, milo, normanie. W zyciu nie odezwal sie do mnie chamsko lub niemilo w przeciwienstwie do meza gdzie nie ma hamulcow i oboje zaczynaja na siebie fuczec i warczeć.
      Teraz pracuje nad chlopem zeby mowil spokojniej i mysle ze dojda do porozumienia w trudnych sytuacjach smile
    • sabina211 Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 13:25
      Dobra wiadomość - 18-nastolatki na ogół już się nie foszą! Natomiast fochy 14-latki rozbrajam różnie. Najczęściej działa uważne słuchanie, o co tak naprawdę chodzi, spokój i poczucie humoru, czasem metoda zdartej płyty, w ostateczności (nie polecam nadużywać) trzy głębokie wdechy i wyjście do innego pomieszczenia. Dawanie prawa do gorszego dnia, ale bez traktowania tego stanu jak sytuacji normalnej. Powtarzanie sobie w myślach jak mantry "wszystko mija jak najdłuższa żmija". Kiedy przetrwałam dojrzewanie starszych (dając się nieraz wyprowadzić z równowagi, co nie było dobre) to łatwiej mi to przeżywać po raz trzeci.
    • lucerka Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 13:40
      Odpowiem zbiorowo:

      1. Spokojne mówienie- tak, też tak robię, a i humoru używam też. Mimo wszystko czują się zawiedzione, że nie podniosłam tonu, nie histeryzuje a i jeszcze jakaś angegdotke wtrace...wtedy mówią "wysmiewasz się że mnie" i jest jeszcze gorzej. Im ja spokojniej tym one ostrzej.

      2. Roszczeniowość i brak respektu: nie pozwoliliśmy gdzieś tam wyjść (bezpieczeństwo), co się rzadko zdarza bo rozsądne dzieciaki. No to odgrywają się i wsadzają szpile - przyszła paczka, miał zadanie odebrać i nie odebrał. Muszę lecieć na pocztę w poniedziałek.

      Takich akcji jest dużo.

      Jest też dużo wspaniałych akcji i fajnych sytuacji ale to napięcie, że bomba zaraz wybuchnie jest nie do zniesienia.

      Mam wrażenie że codziennie muszę odpierać ataki militarne. Przeczytałam wątek o zaginionych osobach....był dla mnie w moim stanie BARDZO inspirujący. Mam ochotę *wyjść po papierosy*
    • feliz_madre Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 15:33
      Zależy od wielu czynnikow - z jakiego powodu ten foch, w jakim stanie, formie i sytuacji jest dziecko, jaki mam humor, jaka pora dnia, jaka pogoda, jaka faza cyklu, pewnie też poziom głodu ma znaczenie 😁

      Reaguję różnie - czasem jestem bardzo cierpliwa i wykazuję zrozumienie, czasem olewam, czasem obracam w żart, czasem przeczekuję, czasem pocieszam, tlumaczę, czasem obchodzę się jak z jajkiem, a czasem wybucha awantura.
        • qwirkle Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 16:41
          lucerka napisała:

          > Jezu, masz rację. Dzieci nie piją, nie palą, nie mają ciągot do szemranego towa
          > rzystwa. Świetnie się uczą. Tylko kurka czemu ja już wysiadam psychicznie... Ob
          > awiam się, że odpowiedź nasuwa się sama - to ze mną jest coś nie tak 🤪
          >
          Pisałaś przecież, że z depresją walczysz - miej ją pod kontrolą, a poprawi się wszystko. No i podane sposoby na przeczekanie fochów, stawianie granic i szacunek obustronny pozwoli na przeżycie wszystkich do wieku dorosłego dzieci...

          Mnie psycholog mówiła, jak walczyłam ze swoją depresją i martwiłam się przyszłym buntem nastolatków - że zdarta płyta, szacunek dla młodzieży i oczekiwanie szacunku dla siebie - są dobrymi sposobami na przetrwanie tego trudnego okresu. Mówiła też, że lepiej jest dla nich buntować się burzliwie w wieku nastoletnim niż później albo nie buntować się wcale.
        • ingaki Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 21:19
          “Nastolatek, który jest zawsze na nie, czy maluch wpadający w złość, kiedy odmawia się mu tego na co ma ochotę. Chyba wszyscy rodzice marzą o tym, żeby ich dzieci były grzeczne i poukładane. Jednak okazuje się, że buntowniczy charakter dziecka, może zaowocować w przyszłości.
          Mali buntownicy to przyszli ludzie sukcesu
          Ostatnie badania, opublikowane w Developmental Psychology, znalazły związek między tymi dziećmi, które są i osiągnęły sukces w dorosłym życiu.
          W długoterminowy badaniu naukowcy przyjrzeli się dzieciom w wieku 12 lat, sprawdzając takie czynniki, jak status społeczno-ekonomiczny i inteligencja oraz zachowania, takie jak nieuwaga, pesymizm, łamanie zasad i bunt. Do tych samych dzieci, badacze wrócili 40 lat później, aby odnotować ich sukces zawodowy i wysokość dochodu.
          Wyniki ujawniły, że dzieci, które były bardziej zbuntowane i łamały zasady, częściej lepiej radziły sobie na późniejszych etapach edukacji, a w pracy osiągały wyższe zarobki“

          Kiedyś jakiś psycholog mówił, że dzieci które się buntuje i stawia się rodzicom w przyszłości będzie umiał powiedzieć ‚nie’ i się sprzeciwić ,innym nie znanym sobie ludziom. Uczą się na osobach które ich mimo tego, ze się nie zgodzą nadal kochają i nie odrzucą ich.
    • ana119 Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 17:02
      Niestety jeśli ty cierpisz na depresję to dzieciom też się udziela. Czytałam opracowanie w którym omawiano jako przyczynę właśnie choroby rodzica. Dzieci wychowywane w takich rodzinach inaczej wzrastają. Na tej samej zasadzie co rodziny w których jeden z rodziców dominuje, nie pozwala na samodzielne decyzje, wtedy dziecko też działa wg tego klucza i wymusza na rówieśnikach podporządkowane
      Nie jest więc łatwo wychowywać dzieci a depresja to jednak przypadłość która wyłącza osobę z życia w pewnych kwestiach. Powodzenia!
    • livia.kalina Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 17:28
      Generalnie jestem osobą, która ukochanym nieba przychyla i ogólnie uwielbia rozpieszczać. I moi bliscy o tym wiedzą i doceniają. Więc jak czegoś wymagam to nie można mi zarzucić, że za często, za dużo i nie daję z siebie nic w zamian. Ale jak już wymagam, to wymagam. Nie dopuszczam do żadnych zachowań agresywnych, do żadnego poniżania i obrażania, do żadnych wulgaryzmów. Sama się do tych zasad też stosuję więc zawsze mogę użyć argumentu: czy nie wolisz, że ja się w takim sposób nie zachowuję a przecież też bym mogła?

      I zawsze jestem szczera. Kiedy jestem chora, źle się czuję, coś mnie martwi, to mówię o tym dzieciom i mówię, ze w związku z tym łatwiej mi się zdenerwować i trudniej znoszę konfliktowa sytuację.

      Mam świadomość, że dzieci dorastając muszą na rodzinie przetrenować różne trudne sytuacje. Pomagam synom przez to przejść- pomagam im nazwać ich uczucia, podpowiadam jak ja sobie z nimi radzę, zapewniam, że kocham i rozumiem. I jakoś póki co to wszystko razem działa.
    • alpepe Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 18:44
      Moja starsza trochę spuściła z tonu, ale lada moment będzie pełnoletnia. Młodsza cóż, jest opryskliwa i sarkastyczna, do tego płaczliwa. Młoda i gniewna, jednym słowem, bo w szkole jest ciężko, a ja stwierdziłam, że jej nie odpuszczę, że jej pomogę, i trzymam rękę na pulsie. Generalnie myślę, że młodsza kiedyś z tego wyrośnie i przypominam sobie, jaka ja byłam do matki. To pomaga, ale wczoraj, jak mi trzasnęła drzwiami, to jej przypomniałam, że mogę wymontować drzwi do jej pokoju, więc ma się miarkować.
      Może brakuje ci odskoczni? Ja daję moim w miarę wolność, bo mam sama dość dużo na głowie.
      • enigma81 Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 30.08.20, 13:28
        alpepe napisała:
        wczoraj
        > , jak mi trzasnęła drzwiami, to jej przypomniałam, że mogę wymontować drzwi do
        > jej pokoju, więc ma się miarkować.

        Mojej też się zdarzyło - poszła szyba.
        Mogliśmy wymienić szybko, zdjęliśmy drzwi i zamontowaliśmy po 2 tyg.
        Teraz się pilnuje wink
    • abecadlowa1 Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 19:57
      Foch, pretensje, pogardliwe prychanie i ataki werbalne to styl komunikacji, a nie etap rozwojowy.
      Dorastające dzieciaki mają potrzebę podkreślania swojej odrębności, niezależności, odmiennego zdania, czasami nawet z samej przekory. I to wszystko jest ok. Ale brak szacunku i agresja słowna nie jest ok.
    • turzyca Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 20:07
      >Syn, 14, czuje się na 25 conajmniej.

      Klasyka! 17-latek zrobi coś dziecinnego, młodszy nastolatek nie, bo musi udowadniać, że nie jest dzieckiem, bo jeszcze za mało oddalił się od dzieciństwa.
      A to jest znakomity środek dyscyplinujący - groźba, że zaczniesz traktować jak dziecko. I w drugą stronę, sporo możesz uzyskać, gdy zaczniesz traktować nieco doroślej. Zaraz mu przejdzie, ale to idealny wiek na taką manipulację.


      Wychowywanie dzieci jest męczące, ale sprawia radość, jeśli masz te zasoby sił. Tyle że depresja pożera zasoby i powoduje, że normalne zadania stają się ciężkie. Tak więc Twoje uczucia są zupełnie normalne, jeśli weźmie się pod uwagę chorobę. Poszukaj rozwiązań wychowawczych na zewnątrz, idź na jakieś spotkanie z psychologiem lub poczytaj literaturę. W ten sposób nie będziesz tracić energii na wymyślanie rozwiązań. A przy dzieciach przydaje się płodozmian, metody się zużywają.
      I lecz to choróbsko!
    • yuka12 Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 23:04
      Dojrzewanie starszej najbardziej zaskoczyło męża, bo w mgnieniu oka z grzecznej i spokojnej dziewczyny robiła się złośnica z lwicą w jednym 😄. Mnie aż tak bardzo nie zaskoczyło - wciąż pamiętam jej "numery" z okresu buntu dwulatka. Najlepsze jest to, że w szkole wśród nauczycieli do niedawna uchodziła za idealnie grzeczne dziecko 🤣. Po pierwszych wrzaskach, trzaśnięciach drzwiami i rzucaniu przedmiotami, pogadałam z córą jak z człowiekiem, ona wyznała, że nie może nad sobą panować i przeprasza, a ja jej powiedziałam, że rozumiem bunt i nawet się z niego cieszę, bo uważam, że dibrze jest mieć własne zdanie i czasem się na co# nie zgodzić, ale jak ją szanuję u jej zdanie, tak oczekuję podobnego szacunku od niej. Oraz że nie podoba mi się niszczenie przedmiotów w złości. Jak chce się na czymś wyżyć, miże walić w poduszkę, mogę dać jej stary talerz do potłuczenia, może pokrzyczeć w pokoju. Młoda z czasem uspokoiła się, ma owszem lepsze i gorsze dni, ale dużo rozmawiamy i jakoś się toczy 😁.
      Teraz w okres buntu i naporu wchodzi syn. Nie niszczy, nie kłóci się i nie trzaska drzwiami, za to nie zgadza się, dyskutuje, odwraca kota ogonem, a "zaraz" (na święte nigdy) ma na drugie imię 😄. Duuużo ciężej się więc z nim można dogadać, bo po prostu WSZYSTKO wie lepiej 🙄. Do tego typowy leń i abnegat, ze sporą inteligencją, moją cierpliwość ćwiczy codziennie. Cóż martwię się, co z takiego ananasa wyrośnie, bo nastoletni bunt to jedno a niechęć do przestrzegania zasad, to drugie. Nie pozostaje nic innego jak kochać i dalej wychowywać 😊.
      Przy synu stosuję zasadę zdartej płyty i współodpowiedzialności za dom. Nie pozwalam na arogancję i cwaniactwo. Wychodzi niestety różnie (bo cwaniakować lubi, a za arogancję przeprasza).
      • turzyca Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 23:14
        >ona wyznała, że nie może nad sobą panować i przeprasza,

        Co ciekawe regularny sport i/lub medytacje pomagają na czerwoną mgłę przed oczami. Uważam, że za mało się o tym mówi, choć na Zachodzie w niektórych szkołach wprowadzili medytację grupową i obserwują spadek problemów z agresją.
        • yuka12 Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 23:28
          Ja miałam podobnie jako nastolatka, zwłaszcza przed okresem. Byłam aktywna, ćwiczyłam, jako dorosła chodziłam na siłownię - napady złoście w czasie PMS-u zmniejszyły się dopiero po porodach, myślę więc, że duża w tym była zasługa (czyli wina) po prostu hormonów. Oczywiście jako dorosła nie tłukłam szyby w drzwiach, umiałam lepiej się kontrolować, ale przez krótki lont wybuchałam z awanturą o byle co. Do dzisiaj zdarza mi się czasami 1-2 dniowe uczucie rozdrażnienia przed okresem. Ale to nic w porównaniu do tego co czułam jako np. nastolatka. Dlatego wiedziałam, o czym córa mi mówiła. Z typową agresją nie ma za wiele wspólnego.
    • mava Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 29.08.20, 23:26
      ale przyklad jakis?
      Takie mądre zdanie kiedys uslyszałam jesli chodzi o nastolatkow +/- "jesli masz pewnosc, że twoje zakazy/nakazy nie beda respektowane to nie zakazuj/nakazuj". Po co narażać sie na "prychanie"?
      Dobra rada - przestac nawijać makaron na uszy mlodym. 14-latek to nie jest 9-latek.
      Oczywiscie, ze my tez nie mielismy problemy z "młodziezą" (raczej licealna) i w zasadzie tylko z jednym synem (troche martwilo nas że na imprezach było popalanie trawki ale! sam nam o tym powiedział) A od tego czasu mineło 10 lat i teraz syn jest porządnym i dobrym pracownikiem a nie ćpunem, wizje czego mielismy w swojej wyobraźni.
      ps. nie mow im kilka razy dziennie "wynies smieci". Wrzuc na luz i daj poczuc sie im, że cos od nich zalezy, np. twoje zdrowie. Albo zakupy codzienne, tp. Wtedy sami beda sie pilnowac.
    • ga-ti Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 30.08.20, 00:15
      O, jaki miły wątek, podnosi na duchu, że inni też tak mają wink
      I powiem tak: dojrzewanie syna to nic w porównaniu z dojrzewaniem córki. Młody już zaczyna przypominać fajnego człowieka, pogada, podyskutuje, pomoże, zainteresuje się życiem rodzinnym. Choć 'zaraz' nadal króluje to jednak nie kończy się wrzaskami i fochami. Jedyne, co teraz martwi to to, że robi się nadmiernie towarzyski, a my nie znamy jego kolegów, nie mamy kontroli jak w podstawówce.
      Za to córka, ... aaaa .... , nawet nie wiem co napisać. Dzień bez krzyków, fochów, kłótni, rozpaczania, dołowania nie istnieje. I do tego zmienna jest jak sinusoida, jest super, fajnie, wesoło, żeby zaraz zrobiło się beznadziejnie, okropnie, nienawidząco wink I burza hormonów, pms jak z Tatr nad Bałtyk.
      Mam nadzieję, że powrót do szkoły trochę znormalizuje dzień codzienny, powodów do fochów przybędzie co prawda, ale może część wygada koleżankom, część zostanie w szkole, może rutyna, obowiązki, dobrze wpłyną. No tak się pocieszam, jakoś muszę.
      Staram się być spokojne, rozmawiać jak z człowiekiem, rzeczowo, normalnie, ale czasem wychodzę z pokoju żeby krzywdy komuś nie zrobić. A młoda jak już wszystkim ciśnienie podniesie to przychodzi jak gdyby nigdy nic i zagaduje, żartuje, nic tylko udusić.
    • 71tosia Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 30.08.20, 02:01
      `trudny czas wszelkich inicjacji (takze alkoholowych i seksualnych) i intensywnego przesuwania granic co wolno u nastolatka to masz jeszcze przed soba. Najczestrzym bladem jaki wtedy robia rodzice to walka totalna z nastolatkiem na wszystkich frontach, bardzo trudno zaakceptowac ze niektore rzeczy trzeba zaczac odpuszczac Jednak z mojego doswiadczenia wynika ze stopien klopotow z nastolatkiem nie tyle zalezy od postepowania rodzicow co bardziej od temperamentu mlodego czlowieka. Nie ma rodzicow ktorym czasami nie puszcza nerwy- wiec po prostu zycze cierpliwosci.
    • enigma81 Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 30.08.20, 12:12
      Moja córka ma 17 lat i wiecznego focha. Wiecznie niezadowolona albo wkurzona - na nas, na brata, na to że ma coś zrobić. Wieczna pretensja w głosie, ton zaczepny i pyskówki.
      Kiedyś mnie to wkurzało błyskawicznie, iskrzyło non stop.
      Teraz olewam. Mówię spokojnie, jestem konsekwentna, mam poczucie humoru i dystans. Staram się pamiętać, że nastolatkom też nie jest łatwo - mnóstwo spraw w głowie, mnóstwo wymagań, burza hormonów etc. Przejdzie.
      Walczę tylko z jej nastoletnim egoizmem.
    • aagnes Re: Mamy nastolatków - jak reagujecie na fochy 15.09.20, 12:33
      Bardzo potrzebny wątek, obecnie corka ma niecałe 13 lat i to co sie zaczelo dziać to przechodzi ludzkie pojecie, ostatnio byłam w takim szoku jak zaczął sie tzw bunt dwulatka. u niej niestety to idzie w kierunku totalnych dram z motywem przewodnim, ze jest najnieszczesliwsza na swiecie, my jestesmy tragicznymi rodzicami, ktorzy tylko wymagaja, ze ona NIC nie moze, NIC jej fajnego nie kupujemy itd...
      wczoraj byla awantura słyszalna zapewne po drugiej stronie wisły na temat odrabiania lekcji. normalnie czuje sie jakby mi sie dzicko cofnelo w rozwoju te 10 lat. po przeczytaniu tego wątku, ochlonięciu i przegadaniu sprawy z przyjaciółka ktora to przeszła, przeżyła i nawet udalo jej sie uniknac zamkniecia w tworkach uznałam, ze ktoś w tym domu musi zachowywac sie jak dorosły i to bede ja sad

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka