Dodaj do ulubionych

Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski

30.08.20, 19:02
To jest dopiero hipokryzja w ocenie. Czarni biedni z USA mogą plądrować sklepy i atakować policję, bo przecież przez lata byli gorzej traktowani. Jednak dla polskich biednych zero empatii i same pretensje, że są tylko garbem dla polskiego społeczeństwa. Nie rozumiem, jak można popierać bandziorów i rozbójników z BLM.
Obserwuj wątek
    • fragile_f Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 30.08.20, 19:37
      Jak mieszkalam w Polsce, to tez nie rozumialam, przeciez rasizm to piesn zeszlego wieku...

      Teraz, po zobaczeniu jak calutki system edukacji czy sprawiedliwosci jest zbudowany w ten sposob, zeby czarni ludzie mieli jak najbardziej pod gorę, zmienilam nastawienie. Serio, tego nie sposob zrozumiec mieszkajac w kraju z darmowa edukacja i sluzba zdrowia (nawet jesli jedno i drugie dziala srednio), komunikacja miejska i ogolnodostepnymi sklepami z jedzeniem (tak, sa miejsca w np. Detroit gdzie nie jezdzi zaden autobus, nie ma sklepow a czarni ludzie CHODZĄ do pracy po 5km w jedna stronę). Wiesz, ze np. w sprawach w ktorych oskarzony jest ktos czarny lawnicy przysiegli potrafia byc wymieniani kilkanascie albo i kilkadziesiat razy tak, zeby zostali w niej sami biali i to najlepiej rasisci? Moge podeslac Ci sporo materialow na ten temat, o ile oczywiscie jestes zainteresowany.
        • fragile_f Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 30.08.20, 20:15
          Umyka Ci istota problemu: czarna osoba nigdy nie zlozy cv na to lepsze stanowisko, bo nie bylo jej stac na studia, chodziła do kiepskiego liceum (rejonizacja) i zaraz po nim musiala isc zarabiac na kasie, bo dziadek zlamal noge 3 lata temu i dalej cala rodzina to splaca. Najlepsze na co moze liczyc, to manager w lokalnym fast foodzie.

          Jasne, sa wyjatki, ale transfer kapitału od najbiedniejszych do najbogatszych potwornie to utrudnia. Z okazji covidu bodajze kolejne 800 mld dolarow przeszlo z klasy najnizszej do najwyższej. Wczoraj maz wyliczyl, ze ja i on z naszymi oszczędnościami jestesmy w 5% najbogatszych ludzi w USA. Popatrzylam na nasze zycie i khm, no dupy nie urywa, kolokwialnie mowiac, taka tam klasa srednia, tyle ze sporo podróżowalismy. Ale faktycznie jak sie porownamy do ~40% (dane z pamieci) obywateli, ktorzy maja mniej niz $1000, no to tak, jesteśmy totalnymi krezusami sad(
            • ira_08 Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 30.08.20, 20:34
              W Polsce studia są za darmo. Tak, tak, płaci się za mieszkanie i utrzymanie, ale to jak wszędzie. Za sama naukę się nie płaci. W dodatku w przypadku szkół średnich nie ma realizacji, więc dzieciak z kiepskiej dzielnicy ma szansę na naukę w najlepszym LO w mieście.
                • woman_in_love Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 30.08.20, 21:06
                  Miałam na myśli biała biedote w USA.

                  1) Biała biedota od lat głosuje na Republikanów i Trumpa. Najwyraźniej populistyczne prawackie hasła im pasują i słaba państwowa edukacja także. Ale też zwalają winę za swoje niepowodzenia, tyle że na:
                  "liczą na proste wytłumaczenie ich porażki w coraz bardziej konkurencyjnym świecie"

                  www.rp.pl/Wybory-prezydenckie-w-USA/303099864-Wybory-w-USA-Biedni-biali-i-tak-glosuja-na-Trumpa.html

                  2) i nie ma żadnych preferencji ani programów pt "wyrównywanie szans"
                  Władze Virgini ogłosiły, że w szkołach publicznych (także dla białej biedoty) będzie tak, czyli jak widzisz zrobiono im program wyrównawczy big_grin

            • afro.ninja Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 31.08.20, 15:35
              Polecam taka ksiazke elegia dla bidokow. Tam właśnie bisly bidok, pisze o białej, amerykańskiej biedocie, ktora tez nie ma szansy na lepsze życie. Choc autor książki skończył Harvard, wcześniej byl w wojsku, ktore jakby pozwolilo mu wskoczyć na wyższy szczebel w systemie. Dzięki stypendium mogl studiowac na prestizowej uczelni, po ktorej 100 razy latwiej distac pracę. Czyli po zwyklej uczelni szans na dobra prace w zawodzie wcale nie ma. Zostaje tylko kredyt studencki.
          • al_sahra Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 30.08.20, 23:52
            fragile_f napisała:

            > Wczoraj maz wyliczyl, ze ja i on z naszymi os
            > zczędnościami jestesmy w 5% najbogatszych ludzi w USA.

            Czyli że macie ok. 2.5 mln dolarów oszczędności i żadnych długów. A jesteście tu przecież od niedawna. Jeśli to prawda, to oznacza, że są jeszcze w tym kraju jakieś możliwości dla imigrantów smile.

            dqydj.com/net-worth-percentile-calculator-united-states/
            • fragile_f Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 31.08.20, 01:27
              Pisałam o oszczędnościach, nie o net worth smile To są dwie zupełnie inne rzeczy, ale w sumie gdybysmy sprzedali wszystko co mamy (łacznie z mieszkaniami i samochodem), to tak by na oko wyszło, no moze blizej gornych 10% nie 5%. Tylko że to nie są pieniądze zarobione strikte w USA, tylko jeszcze w Polsce.

              Mówiłam akurat o statystykach dotyczących savings account, z których wynika ze 70% Amerykanów ma mniej niz $1000 (a do tego znajac zycie i patrzac na znajomych - pokazny dług) i nie ma chyba co sie oszukiwac tym, ze nie maja na koncie oszczednosciowym, bo zainwestowali w akcje Tesli wink Nie znam za bardzo chyba nikogo poniżej 50tego roku życia, kto nie miałby żadnego zadłużenia a do tego posiadał oszczędności i jest to potwornie przygnębiające. Bo jeszcze to starsze pokolenie jakoś dawało radę, ale ludzie w naszym wieku mają przerąbane. Najprawdopodobniej nigdy nie kupią mieszkania/domu, pchają przed sobą karty kredytowe, jakikolwiek problem zdrowotny bedzie nie do przejscia finansowo i tak dalej.

              A rozmowa z mężem wyszła przy okazji tego, że opowiadałam mu o koleżance która do swojej zwykłej, biurowej pracy (z punktu widzenia sprzedawcy w Targecie - jest to fantastyczna robota), musi dokładać jeszcze babysitting w weekendy, bo inaczej po prostu nie domyka budzetu a w dalszym ciagu spłaca kredyt studencki. Mam w pracy goscia, który dojezdza z zadupia odległego o 1.5h jazdy w jedna stronę, bo na nic blizej go nie stac (znow, normalny etat, płatny sporo powyzej minimum).

              I w takiej rzeczywistosci czarny dzieciak z getta nie ma absolutnie żadnych szans na normalne zycie i wyjscie z biedy - skoro wykształcony człowiek z rodziny o jakims tam kapitale kulturowym ma problemy z zyciem od 1 do 1.
                  • piesfafik Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 31.08.20, 07:53
                    Amerykanie nie sa przeciwni Obamacare. To ze ludzie ktorzy sa chorzy moga sie wreszcie ubezpieczyc jest bardzo wazne dla wiekszosci ludzi. To Republikanie chca to rozmontowac glownie dlatego ze przeforsowal to Obama.
                    Powszechne ubezpieczenia to co innego i ta idea jest lansowana przez Demokratow jak Bernie Sanders. Nazywaja to "Medicare for all" ( Medicare to jest powszechny system ubezpieczen ale tylko dla ludzi starszych no 65 lat) .
                  • princesswhitewolf Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 01.09.20, 20:30

                    >Bo firmy, które teraz zarabiają na >systemie, płacą ciężką kasę za reklamę >kłamstw, że system powszechnego >ubezpieczenia zdrowotnego nie >działa/działa gorzej nich ich

                    Dokładnie. Lepiej bym tego nie ujela. Amerykanie sa totalnie nastraszeni wszelakim sladowym socjalizmem jako zuo zuo . Dlatego takie postacie jak Trump wygrywaja tam w wyborach. I nie wazne ze w ogole nie odzwierciedlaja zycia przeciętnego Amerykanina, ale.sa.diametralnie odlegli od socjalizmu lol
              • al_sahra Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 31.08.20, 07:45
                fragile_f napisała:

                > Pisałam o oszczędnościach, nie o net worth smile To są dwie zupełnie inne rzeczy,

                A jak inaczej można zmierzyć zamożność, niż biorąc pod uwagę cały posiadany majątek minus zadłużenie? I tak żeby zaliczać się do górnych 5%, trzeba mieć majątku “na czysto” ok. 2.5 mln. Ewentualnie można wziąć pod uwagę roczny dochód, to będzie ok. $250,000 na rodzinę.

                Natomiast sama ilość pieniędzy na rachunku oszczędnościowym nie odzwierciedla zamożności, tylko strategię dysponowania pieniędzmi. Jeśli narobię długów na hipotece na pół miliona, z tego włożę do banku 10 tys, a resztę przeputam, to przecież nie będę przez to zamożniejsza od kogoś, kto ma dom z czystą hipoteką i inwestycje, ale w banku trzyma tylko $500.

                >Nie znam za bardzo chyba niko
                > go poniżej 50tego roku życia, kto nie miałby żadnego zadłużenia a do tego posia
                > dał oszczędności

                Ale to, że Ty nie znasz zamożnych ludzi, nie oznacza, że ich nie ma smile.

                Ja zgadzam się z Twoimi obserwacjami problemów niezamożnych Amerykanów, braku zabezpieczeń finansowych, nieadekwatnych ubezpieczeniach zdrowotnych itd., a także o braku perspektyw na awans społeczny wśród ogromnej części społeczeństwa i kurczeniu się klasy średniej. Natomiast najwyraźniej nie orientujesz się w życiu tzw. upper middle class (czyli właśnie tych górnych 5%), bo to jest właśnie grupa, która ciągle doskonale sobie radzi (chociaż daleko jej do prawdziwych elit finansowych).
                • piesfafik Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 31.08.20, 08:00
                  Bardzo dawno temu krazylo w Polsce takie powiedzonko " zamienie m3 w Warszawie na spiwor w Nowym Jorku "
                  Dopiero jak pomieszkalam troche w Stanach zdalam sobie sprawe jakie to bylo glupie.
                  Przyjezdzajac do Stanow bez grosza ale z wyksztalceniem I bez dlugow bylam w nieporownanie lepszej sytuacji niz bardzo wielu Amerykanow a zwlaszcza tych z gett w duzych miastach .
                • fragile_f Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 31.08.20, 17:14
                  Nie o to chodzilo w mojej wypowiedzi - raczej o pokazanie tego, jak nierowno jest rozdzielony ten majątek. Bo my naprawdę nie jesteśmy zamozni, ot stac nas na normalne jedzenie, mieszkanie obok pracy i wakacje. A tu okazuje się, ze 90% spoleczenstwa ma mniej, niz my, czasami o wiele, bo samo to ze nie mamy dlugow jest juz wielkim wow. Jest to dosyć przerazajace, bo powinniśmy byc gdzies na srodku tej skali...

                  I jasne, nie mam pojecia o zyciu "prawdziwych" milionerow, znam paru takich, ktorzy sie dorobili, ale roznili sie ode mnie tylko tym, ze mieli ładny dom na wzgorzach kupiony lata temu wink Reszta ich zycia wygladala podobnie (no, tyle ze my nie imprezujemy, bo nie lubimy). I ci na bank byli w top 5%, jesli juz tak to liczymy.
                  • al_sahra Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 31.08.20, 19:28
                    fragile_f napisała:

                    A tu okazuje się, ze 90% s
                    > poleczenstwa ma mniej, niz my, czasami o wiele, bo samo to ze nie mamy dlugow j
                    > est juz wielkim wow.

                    Jeżeli 90% amerykańskiego społeczeństwa ma mniej niż Wy, to znaczy, że Wasze zasoby finansowe netto wynoszą ponad 1.2 mln dolarów. Czyli macie bardzo dochodowe zajęcia. A jednocześnie nie znasz tu nikogo poniżej 50 lat, kto nie miałby długów i miał jakiekolwiek oszczędności. Przecież to się kupy nie trzyma.
                    • fragile_f Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 01.09.20, 16:57
                      Od poczatku tej rozmowy wchodzisz w niedowierzajacy i patronizujacy ton Al_sahro, wiec moze dajmy juz sobie z nia spokoj? Nie miesci Ci sie w głowie ten fakt - Twoj problem. Nie przyszlam tu lansowac sie pieniedzmi, tylko pokazac jak biedny jest statystyczny Amerykanin (skoro my jestesmy "zamozni" na tym wykresie).

                      I tak, jest kilka czynnikow, ktore powodują ze gdybysmy sprzedali wszystko co mamy (czyli rowniez udzialy czy akcje), to wyszlaby taka kwota. Glownie dlatego, ze nie mamy zadnych dlugow i to nas odroznia od znajomych z branzy, ale tez dlatego ze moj maz ma zmysl do interesow i charyzmę. Co nie zmienia faktu tego, ze na codzień zyjemy wrecz ascetycznie (np. jemy w 90% to co ugotowalam od podstaw, nie chodzimy do barow, mamy bardzo malo ubran, stare telefony, sport to bieganie a nie Equinox i tak dalej). Znajomi z pracy mysla, ze jestesmy strasznie biedni i nam troche współczuja wink
                      • al_sahra Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 02.09.20, 00:07
                        fragile_f napisała:

                        > Od poczatku tej rozmowy wchodzisz w niedowierzajacy i patronizujacy ton Al_sahr
                        > o, wiec moze dajmy juz sobie z nia spokoj? Nie miesci Ci sie w głowie ten fakt
                        > - Twoj problem. Nie przyszlam tu lansowac sie pieniedzmi, tylko pokazac jak bie
                        > dny jest statystyczny Amerykanin (skoro my jestesmy "zamozni" na tym wykresie).

                        Nie chciałam Ci patronizować, tylko prosiłam o wyjaśnienie tego, co napisałaś, bo moim zdaniem były tam wewnętrzne sprzeczności. Jeśli coś piszesz na forum, to chyba mogę to skomentować albo nawet podważać, prawda?

                        Masz absolutną rację co do - mniej lub bardziej ukrytej - biedy w USA. Jest to tym bardziej szokujące dla przybysza z Europy, że w USA nie ma ani infrastruktury ani zabezpieczeń społecznych, które w wielu krajach europejskich pozwalają na godne życie i poczucie bezpieczeństwa nawet przy bardzo skromnych zarobkach.

                        Ponieważ tutaj w 100% się z Tobą zgadzam, to nie widzę powodu, żeby ciągnąć temat. Raczej chciałam wyjaśnić, co mi się w Twoich postach nie zgadza, tzn. wszystkie odnośniki do profesjonalistów-nędzarzy w Twoim otoczeniu, pośród których Wy jesteście jedynymi ludźmi stabilnymi finansowo. Zgodzę się, że jest cała masa wykształconych ludzi, np. nauczycieli, słabo wynagradzanych i obarczonych długami z college’u, którzy z trudem wiążą koniec z końcem. Ale jest również cała masa ludzi dobrze zarabiających i żyjących na finansowym luzie (to jest właśnie ten przedział 90th percentile). To, że Ty ich nie spotkałaś, nie oznacza, że ich tu nie ma.

                        Nie podważałam Twojego oświadczenia, że masz ponad milion dolarów oszczędności i możesz być pewna, że mieści mi się to w głowie smile. Ale weź pod uwagę, że dla osoby w Twoim wieku to jest dużo pieniędzy, w każdym kraju. Więc stwierdzenie, że znakomita większość ma mniej, niczego nie dowodzi.
                        • fragile_f Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 02.09.20, 00:23
                          Ok, to juz rozumiem smile

                          Aha, sa dwie kwestie - oszczednosci i net worth, dwie kompletnie rozne kwoty. Mozna miec net worth $100 000 000 trzymane w nieruchomosciach czy akcjach a na koncie raptem $100 000, wydawalo mi sie ze to wyjasnialam kilkukrotnie tutaj, nawet dwa posty temu pisalam "gdybysmy wszystko sprzedali".

                          Nie mowie, ze znam samych nedzarzy, troche przekrecasz moje slowa - to sa tez np. ludzie z pięknym domem w Calabasas i trojka dzieci w prywatnych szkolach. Tylko ze to wszystko jest na kredyt/przejedzone, teraz np. zona stracila świetna pracę przy organizowaniu imprez dla celebrytów i od pół roku ciagną na hobbystycznie platnej pensji meza. Latami zyli ponad stan, caly czas splacaja kredyty studenckie, dobrze zarabiali wiec dzieciaki mialy swietne przedszkola i szkoly i nagle wszystko rypnęło przez covid i zostali w czarnej d*.

                          U nas w robocie jest po prostu pelny przekroj warstw - od ludzi robiących naprawde fajne pieniadze, po wykonujacych mrowcza robote za $25/h na nocki, rozmawiam z wieloma z nich po prostu. Do tego dochodzą klienci - raz jest to biedny studenciak ktory nie ma kasy na dojazd uberem i jedzie 2h autobusem z 3ma przesiadkami, innym razem czlowiek ktory dostal od taty na 25 urodziny bańkę zeby sie pobawił w "szukanie swojej drogi" i zrobil odpowiednik startupu wink
                          • al_sahra Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 02.09.20, 01:41
                            fragile_f napisała:

                            > Aha, sa dwie kwestie - oszczednosci i net worth, dwie kompletnie rozne kwoty.

                            Ja wiem, co to jest net worth i czym się różni od stanu konta smile. Właśnie dlatego zdziwiło mnie, kiedy napisałaś na początku “z naszymi oszczędnościami jestesmy w 5% najbogatszych ludzi w USA”, bo z ilości pieniędzy na koncie oszczędnościowym nie da się tego wywnioskować.

                            > Nie mowie, ze znam samych nedzarzy, troche przekrecasz moje slowa

                            Jednak pisałaś, że nie znasz nikogo poniżej pięćdziesiątki, kto nie byłby zadłużony i miał oszczędności. Czyli ujemny net worth - w tym wieku dla mnie to jest bieda.

                            Ja najczęściej nie wiem, ile kto ma oszczędności i jakie długi, bo tutaj nie ma zwyczaju spowiadania się znajomym ze spraw finansowych. Oczywiście wszędzie są ludzie żyjący ponad stan i tutejsza konsumpcyjna kultura temu sprzyja. Ale znam ludzi przechodzących na wczesną emeryturę wlaśnie koło 50-55 lat, którzy dopiero wtedy pozwalają sobie na spore wydatki - drugi dom, podróże. Wiem, jak żyją i ile zarabiają ludzie w mojej pracy (nie mam wglądu w pensje, ale w stawki godzinowe, którymi obarczamy klienta, a to w sumie na jedno wychodzi). Widzę jak przepełnione (przed Covidem) bywały modne i drogie restauracje. A zawrotne ceny nieruchomości w wielu atrakcyjnych miejscach biorą się właśnie stąd, że jest wystarczająco duża grupa profesjonalistów, których stać na wydanie dwóch milionów na dwusypialniowe mieszkanie.

                            > U nas w robocie jest po prostu pelny przekroj warstw - od ludzi robiących napra
                            > wde fajne pieniadze

                            No to jednak są tacy - czy to ci sami, którzy mają same długi i zero oszczędności?

                            Ogólnie chodzi mi o to, żeby nie zafałszowywać obrazu Ameryki w żadną stronę. Prawda jest bardziej skomplikowana niż “to kraj mlekiem i miodem płynący” vs. “to kraj Trzeciego Świata, sami nędzarze i garstka miliarderów”. Tak samo w wątkach o opiece zdrowotnej staram sie pokazać, że dla wielu ludzi ona działa bardzo dobrze - co oczywiście nie neguje faktu, że w całości system ubezpieczeń jest do bani.
                • woman_in_love Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 31.08.20, 12:23
                  zrezygnowaliby z kilku wojen o ropę dla swoich korporacji a dofinansowali edukacje i ochronę zdrowia za to

                  Biała amerykańska hołota tego nie chce. To coś jak polscy wyborcy konfy: antyszczepy, płaskoziemcy, szury 5G, "wolnościowcy", miłośnicy broni i religijne świry, a także zwykłe rednecki. Na pewno reformy edukacji nie chcą, bo się boją, że to spisek i że by zaraz ich uczyli, że ziemia jest okrągła. Wolą tak jak jest.

                  Reformy ochrony zdrowia też nie chcą: pal licho podatki, ale to przecież spisek koncernów farmaceutycznych, które będą ich czipować i faszerować lekami.
                  • tanebo001 Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 31.08.20, 13:03
                    A mnie dziwi właśnie stosunek do podatków. Kiedyś (przed II wojną) podatki płacili najbogatsi. Zwykły robotnik nie płacił podatku. Był jakiś próg od którego się płaciło. Dziś jest dokładnie odwrotnie. Podatki płacą biedni. Bogaci też płaca podatki ale dzięki niskiej progresji więcej zostaje im więcej w kieszeni. Mimo to biedni bronią niskich podatków dla bogatych jak dziecka przed pedofilem.
                  • al_sahra Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 31.08.20, 15:56
                    woman_in_love napisała:

                    > Reformy ochrony zdrowia też nie chcą: pal licho podatki, ale to przecież spisek
                    > koncernów farmaceutycznych, które będą ich czipować i faszerować lekami.

                    Tacy zwolennicy teorii spiskowych, antyszczepionkowcy i podobnego rodzaju niedouczeni idioci znajdują się akurat po obu stronach politycznego spektrum. Biedota głosująca na prawicę jest przeciwna Obamacare głównie dlatego, że trzeba płacić składki, a potencjalnej radykalnej reformie typu Medicare for All, bo mają w głowach jakąś nieokreśloną wizję “socjalistycznej medycyny”, gdzie rząd będzie za nich decydował, czy i kiedy mają prawo pójść do lekarza.
                    • dramatika Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 31.08.20, 15:59
                      al_sahra napisał(a):

                      > mają w
                      > głowach jakąś nieokreśloną wizję “socjalistycznej medycyny”, gdzie rząd będzie
                      > za nich decydował, czy i kiedy mają prawo pójść do lekarza.

                      No ale przecież własnie tak to się odbywa. Jesli masz termin u specjalisty za 3 lata, to de facto ktoś za ciebie decyduje czy i kiedy masz prawo do leczenia.
                      • al_sahra Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 31.08.20, 16:13
                        dramatika napisał(a):

                        > No ale przecież własnie tak to się odbywa. Jesli masz termin u specjalisty za 3
                        > lata, to de facto ktoś za ciebie decyduje czy i kiedy masz prawo do leczenia.

                        Ale dlaczego ktoś ubezpieczony na Medicare ma mieć termin za trzy lata, skoro teraz tak nie jest? Medicare jest najlepiej zarządzanym systemem ubezpieczeń w USA i sprawnie działa dla prawie 60 mln ludzi. Nie ma żadnych powodów, żeby przypuszczać, że jeśli tym ubezpieczeniem będzie objętych więcej osób, to zmienią się zasady. Poza tym to nie musi być jedyne dostępne ubezpieczenie - nikt tego nie postuluje. Można przyjąć system podobny do niemieckiego, tzn. kombinację państwowych i prywatnych ubezpieczeń.
                        • dramatika Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 31.08.20, 17:15
                          al_sahra napisał(a):

                          > Nie ma żadnych powodów, żeby prz
                          > ypuszczać, że jeśli tym ubezpieczeniem będzie objętych więcej osób, to zmienią
                          > się zasady.

                          Owszem, są powody. Jak do ubezpieczenia dojdzie drugie tyle osób nim objętych, ale zwolnionych ze składek (bo rasizm, faszyzm i systemowe wykluczenie) to raczej wiadomo jak to się skończy.
                          • al_sahra Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 31.08.20, 19:23
                            dramatika napisał(a):

                            > Jak do ubezpieczenia dojdzie drugie tyle osób nim objętych,
                            > ale zwolnionych ze składek (bo rasizm, faszyzm i systemowe wykluczenie) to racz
                            > ej wiadomo jak to się skończy.

                            Jakie “drugie tyle”? Najwyrażniej nie masz pojęcia, jak to tutaj działa. Około 90% mieszkańców USA ma jakieś ubezpieczenie i spośród nich nich wszyscy ci, którzy mają ubezpieczenie prywatne, nawet jeśli jest niewystarczające, płacą składki. Poza tym wszyscy legalnie zatrudnieni pracownicy, niezależnie od tego czy jakie mają ubezpieczenie z pracy, płacą podatek na Medicare (do pewnego progu zarobków). Pieniądze są więc w systemie - pamiętaj, że USA to kraj, gdzie na opiekę zdrowotną wydaje się najwięcej pieniędzy na głowę mieszkańca. Niestety za te pieniądze w systemie ubezpieczeń prywatnych dostaje się często niewiele (często to nie znaczy zawsze, bo np. nasze ubezpieczenie pokrywa praktycznie wszystko za stosunkowo niewielkie składki). Jak już napisałam, Medicare jest najsprawniejszym ubezpieczeniem w USA, co oznacza m. in. proporcjonalnie niższe niż w innych ubezpieczalniach koszty administracyjne w stosunku do kosztów bezpośrednich. Nie ma powodu przypuszczać, że system Medicare nagle stanie się finansowo niewydolny, jeśli będzie miał więcej uczestników.

                            Nie mówiąc już o tym, że rodzaj ubezpieczenia jest bardzo luźno - jeśli w ogóle - związany z czasem oczekiwania na wizytę. Czas oczekiwania zależy od kliniki, a nikt nie proponuje upaństwowienia klinik, które (nawet te non-profit), są biznesami i nimi pozostaną. Więc te wszystkie bzdury o “socjalistycznej medycynie” nie mają żadnych podstaw. Są najrozmaitsze powody - głównie polityczne, ale także ekonomiczne - dla których wprowadzenie powszechnych państwowej opieki lekarskiej jako jedynej formy ubezpieczenia jest w USA nierealne, a także niepotrzebne - najlepiej sprawdziłby sie system mieszany. Ale te powody są zupełnie inne niż to, co Ty to sobie naiwnie wyobrażasz.
                  • black_halo Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 01.09.20, 10:40
                    woman_in_love napisała:

                    > zrezygnowaliby z kilku wojen o ropę dla swoich korporacji a dofinansowali ed
                    > ukacje i ochronę zdrowia za to

                    >
                    > Biała amerykańska hołota tego nie chce. To coś jak polscy wyborcy konfy: antysz
                    > czepy, płaskoziemcy, szury 5G, "wolnościowcy", miłośnicy broni i religijne świr
                    > y, a także zwykłe rednecki. Na pewno reformy edukacji nie chcą, bo się boją, że
                    > to spisek i że by zaraz ich uczyli, że ziemia jest okrągła. Wolą tak jak jest.
                    >
                    > Reformy ochrony zdrowia też nie chcą: pal licho podatki, ale to przecież spisek
                    > koncernów farmaceutycznych, które będą ich czipować i faszerować lekami.

                    Przeciez w Polsce tez sa ludzie, ktorzy chca amerykanizacji systemu. Prywatnej ochrony zdrowia, prywatnej edukacji i niskich podatkow. 5 lat takiego systemu i Polska tez by musiala zaczac wydawac znacznie wiecej na policje i wojsko.
              • szmytka1 Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 31.08.20, 14:20
                czyli w Polsce o ubogich pracujących to nie słyszałaś? Najniższa krajowa to coś koło 2 tys a najem kawalerki 1200, a gdzie opąłty i żywność? A mnóstwo Poalkow tyle zarabia a szczytem radochy jest jak się umowa na stałe trafi. Znam urzedniczki, co biorą urlop na przełomie sierpnia i września, zeby do Francji na winogrona jechać, akurat wrzesniowe wydatki okołoszkolne sfinansować. Moja kuzynka w swojej biurowej pracy tłucze nadgodziny do 19, nie ma rodziny, więc może i musi, bo spłaca kredyt studencki. A co z mieszkańcami miejscowości popegerowskich? Też mają pod gorkę, z domu biedni, do miasta daleko itd.
              • azjazameryki Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 31.08.20, 16:36

                > I w takiej rzeczywistosci czarny dzieciak z getta nie ma absolutnie żadnych sza
                > ns na normalne zycie i wyjscie z biedy - skoro wykształcony człowiek z rodziny
                > o jakims tam kapitale kulturowym ma problemy z zyciem od 1 do 1.
                To nie do końca prawda, bo każda absolutnie każda uczelnia przy rekrutacji stosuje diversity I minority. I chce przyjąć jakiś procent dzieci biednych, ze środowisk patologicznych, Latynosów, czarnoskórych itd. Jest też w stanie dać im lepsze warunki finansowe, bo wszystko tu jest uznaniowe. Uczelnia musi oczywiście przyjąć też pieniądze czyli tych co zapłacą pełna stawkę , ale jak pogadasz że studentami że szkół z pierwszej 20 to się szybko przekonasz, że hinduski chłopak z wykształconego domu musi być x razy lepszy niż czarnoskóra dziewczyna z biedy. Zwróć uwagę na programy typu Leda i Quest bridge I zobacz kto w większości dostaje miejsca z tych programów.
      • turzyca Re: Czarni biedni z USA vs biali biedni z Polski 30.08.20, 20:59
        >tak, sa miejsca w np. Detroit gdzie nie jezdzi zaden autobus, nie ma sklepow a czarni ludzie CHODZĄ do pracy po 5km w jedna stronę.

        Mój ulubiony przykład to miasto, gdzie za chodzenie nie po chodniku dostaje się mandat. No jasne, ok, ludzie mają chodzić po chodnikach, a nie plątać się po ulicach.
        Tylko że przystanek autobusowy w kiepskiej dzielnicy jest w miejscu, gdzie nie ma chodnika...
        I zgadnijmy, gdzie stoi policja i komu wlepia mandaty?