Dodaj do ulubionych

Znajomi po rozwodzie

01.09.20, 22:14
Byli wiele lat znajomi, kumple, znajome pary, do spotkań do imprez itd. i nagle rozwód. Co z nimi wtedy dzieje? Znikają, czy zostają z jedną ze stron? Tak mnie naszło, bo znam parę, prowadzą intensywne życie towarzyskie, ale ci wszyscy znajomi są z jego strony, to wszystko jego kumple i ewentualnie ich żony, ona nie ma koleżanek osobistych. Gdyby małżeństwo się rozpadło to chyba zostaje sama. Zresztą to też świadczy o braku równowagi w związku, ona jest jakby na doczepkę, w pakiecie z mężem, nie ma osobnego życia towarzyskiego.
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Znajomi po rozwodzie 01.09.20, 22:25
      Moja znajoma utrzymywała kontakt z byłą żoną brata. A potem ta była żona wyszła drugi raz za mąż, więc i jej mężem. Nazywała go szwagrem.

      Inna moja znajoma mieszka z byłą żoną brata od ponad 20 lat. Brat ją zostawił, ale sam się wyprowadził, a żonę z dziećmi zostawił w rodzinnym domu.

      To takie nietypowe przypadki. Przeważnie pewnie wraz z rozwodem traci się część towarzystwa. Niekiedy z ulgą.
      • anna_miau Re: Znajomi po rozwodzie 01.09.20, 22:52
        mama-ola napisała:

        >
        > To takie nietypowe przypadki. Przeważnie pewnie wraz z rozwodem traci się część
        > towarzystwa. Niekiedy z ulgą.

        Święta racja. Ja po swoim rozwodzie, byłam zaskoczona. Dwie bliskie mi osoby , "poszły" za moim exem. Jedna tak brzydko, bo do mnie obgadywała jego drugą żonę, nazywała ją pustą laską itd. a potem się okazało, że razem imprezują, grillują, spotykają się. Teraz nie żałuję ale na początku to był cios. Byłyśmy sobie bliskie przez wiele lat. Wiem że to wyrachowanie z jej strony, bo mój były jest dość wpływowy i wielu ludziom "opłaca" się z nim przyjaźnić. Mój były okazał się 10 razy bardziej przyzwoity, niż niektórzy nasi wspólni "przyjaciele".
        Natomiast jedno małżeństwo mnie zszokowało, bo akurat za nich bym nie ręczyła a okazali się bardzo ok. Nadal się przyjaźnimy.
        Rozwód bardzo weryfikuje przyjaźnie.
    • ga-ti Re: Znajomi po rozwodzie 01.09.20, 23:12
      Nasi znajomi (dostałam w pakiecie z mężem) po rozwodzie rozeszli się też towarzysko, został znajomy, jego była żona odeszła. Nie mam pojęcia, czy ma innych znajomych (pewnie tak), ale z naszej paczki odeszła.
      Ja pewnie też bym odeszła, bo paczka wywodzi się z kręgu znajomych męża. Co nie znaczy, że nie mam swoich znajomych albo wspólnych ale jednak od mojej strony wink
    • kornelia_sowa Re: Znajomi po rozwodzie 02.09.20, 00:03
      Rozumiem, że ona tak twierdzi.
      Ze nie ma "wlasnych" znajomych.Czy tak sobie wyobrażasz tylko?.

      Może i są takie sytuacje. Jak jedno z Opola A drugie z Warszawy to siła rzeczy krąg znajomych tam gdzie zakotwiczą .

      Cóż po rozwodzie? W takiej sytuacji znajomi zostają chyba z tym, kto zna ich dłużej. Albo z obojgiem, choć to trudne.

    • bialeem Re: Znajomi po rozwodzie 02.09.20, 00:07
      Ja odziedziczyłam przyjaciół wyjazdowych wspólnych, on swoich własnych nurkowych. Koleżanki są moje. On ma swojewink
      Pośredni mają problem. Odzywają się do mnie, ale rzadziej.
      Wszystko da się dogadać, ale dopiero wtedy okazuje się gdzie leży lojalka.
    • przepio Re: Znajomi po rozwodzie 02.09.20, 01:43
      No, u mnie jedna para się rozeszła. Dobra koleżanka ze studiów, potem i mężowie się zakumplowali. Gdy posypało się im małżeństwo, straciliśmy z nim kontakt. Zostaliśmy przy koleżance, on się wymiksować z małżeństwa, nie szukał też kontaktu z nami.
    • princy-mincy Re: Znajomi po rozwodzie 02.09.20, 07:19
      Różnie bywa, zależy.
      Mamy znajomych po rozwodzie, gdzie on się wymiksowal że wszelkich kontaktów towarzyskich łączących go z eks żoną, ma nowe towarzystwo od nowej pani.
      Mamy (a właściwie mieliśmy) też znajoma, która kategorycznie zażyczyła sobie określenia się albo albo po któreś ze stron- my nie chcieliśmy wybierać, lubiliśmy obojga więc ona wybrała za nas.
    • zlota.ptaszyna Re: Znajomi po rozwodzie 02.09.20, 09:19
      "Gdyby małżeństwo się rozpadło to chyba zostaje sama. Zresztą to też świadczy o braku równowagi w związku, ona jest jakby na doczepkę, w pakiecie z mężem, nie ma osobnego życia towarzyskiego."


      Hahahhaahahhahah ale sie usmialam, myslalam ze znajomych mozna zdobyc niewielkim wysilkiem i nie kazdy jest zainteresowany halasliwym zyciem towarzyskim na ktorym sie czesto wychdzi jak Zablocki na mydle a tu wychodzi ze znajomi to cos specjalnego co moga miec tylko niektorzy- wybrani , jak uroda czy talent smile))))

      You made my day !
      • escott Re: Znajomi po rozwodzie 02.09.20, 11:08
        A tu się okazuje, że ludzie mają fajnych i nieprzypadkowych znajomych, może nawet przyjaciół, cenią sobie spędzany z nimi czas, po latach budowanych więzi nie tak prosto ich wymienić na kompletnie obcych ludzi i jesteś wyraźnie zdezorientowana...
      • barbibarbi Re: Znajomi po rozwodzie 02.09.20, 11:13
        Oczywiście, że to coś specjalnego, jak się nie dba o więzi to się ich nie ma. Oczywiście nie są to znajomi przypadkowi z pracy, czy sąsiedzi z którymi raz na pół roku zamieniamy zdanie - takich mamy wszyscy, tylko bliższe relacje.
        • zlota.ptaszyna Re: Znajomi po rozwodzie 02.09.20, 11:21
          ale sugerujesz ze ona nie ma tak jakby to bylo jakies wielkie osiagniecie ....

          nie kazdy lubi sie kisic ciagle w tym samym towarzystwie ciagnacym go w dol a nie rozwijajacym ...sa tez inne pomysly na rozwoj i inwestowanie w siebie
    • przepio Re: Znajomi po rozwodzie 02.09.20, 12:23
      Po zastanowieniu dochodzę do wniosku, że do małżeństwa wchodzi się z pakietem znajomych i, być może, na wyjściu pozostaje się z nimi. Patrząc na moje małżeństwo, 90 % znajomych jest "moich", więc pewnie by zostali że mną. Chyba, że wywinelabym jakiś numer, którego by nie zaakceptowali. Mąż ma jednych znajomych, ze studiów. Ci pewno zostaliby z nim.
      Nowych przyjaźni jakoś od studiów nie zawarliśmy, więc problemów by nie było.
    • bablara Re: Znajomi po rozwodzie 02.09.20, 15:17
      Mam znajomych po rozwodzie. Mój maż właściwie spotyka się tylko ze znajomym i jego nową żoną. Ale to nie jest tak,że nie chciałby z poprzednią się spotkać . Po prostu nie ma okazji. JA natomiast widuję się i z jedną i drugą stroną. Obie lubię jednakowo, ale jedna zasada. Nie rozmawiam z nimi na temat byłej żony, byłego męża. Jeśli się zdarzy , że ktoś się poskarży , to ja tego nie komentuje. I nigdy nie mówię o czym rozmawiałam ,że tak powiem z "przeciwnikami" . Nie ma takich możliwości.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka