Dodaj do ulubionych

'Gruba świnia'

03.09.20, 00:46

Czytam wywiad z prezeska fundacji OD WAGA. Sama jest po operacji bariatrycznej i swoje przeszła.
W rozmowie cytuje w jaki sposób lekarze potrafią się zwrócić do otylych pacjentów. Szczególnie szokujące są słowa ginekologa do pacjentki, ze takiej grubej świni żaden normalny facet nie zerż...
Dzizas, nie wierzę że takie chamstwo jest możliwe.
Ciekawe co na to nasze fat shamerki. A nie, one tylko się troszcza o zdrowie grubasow i nie godzą na promocję otyłości.
Cała rozmowa tu:

kobieta.onet.pl/lekarz-odmowil-badania-powiedzial-ze-grubasa-nie-dotknie-tak-wyglada-zycie-z/56x5phl
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 06:02
      Temat wielokrotnie omawiany na forum.

      Też jestem po operacji bariatrycznej. Operowana byłam ponad 16 lat temu i doskonale pamiętam, że ani przed operacją, ani po, nas - grubasów - nie edukowano w temacie trwałego chudnięcia i utrzymania "nowej" wagi. Nie było rozmów z lekarzami, nie było żadnych diet, odpowiednich ćwiczeń, rehabilitacji, pomocy psychologicznej. Ludzie często byli rzucani na głęboką wodę. Niektórzy sobie poradzili, inni wrócili do wagi początkowej lub wyższej, a jeszcze inni (jak ja) mieli huśtawkę wagową w bardzo dużym przedziale (od 57 kg do 150 kg). Nie mówiąc już o tych, którzy po schudnięciu ponad 50 kg nie bardzo mieli gdzie uzyskać pomoc w wycięciu nadmiaru skóry. Lekarze, jeśli już decydowali się na taki zabieg, to wycinali tylko skórę z brzucha. A co z ramionami, podbródkami, udami własnie?

      Tego typu odzywki lekarzy nadal są na porządku dziennym, niektórym się po prostu wydaje, że stosując chamskie metody wobec pacjentów zmobilizują ich do "wzięcia się za siebie". Nic bardziej mylnego.
      Teraz, na szczęście dla chorych, świadomość, że otyłość to choroba jest znacznie większa, więc i opieka nad otyłymi wygląda inaczej.

      W UK są długie kolejki do chirurgicznego leczenia otyłości, ale tu pacjent jest objęty kompleksową opieką. Począwszy od zrzucenia częściowo wagi przed operacją, po pomoc psychologiczną, dietetyczną i rehabilitacyjną.
      Ja, podobnie jak Magdalena Gajda, choruję na otyłość od niemalże urodzenia, ponieważ moja matka wychodziła z założenia, że zdrowe dziecko, to grube dziecko. W wieku 10 lat ważyłam 60 kg. Potwornie się wstydziłam swojej otyłości, wyzywana i krytykowana za wagę byłam nie tylko u lekarza czy w szkole, ale również we własnym domu rodzinnym. Swoje pierwsze spodnie założyłam w wieku 34 lat, już po operacji, bo wcześniej nosiłam tylko workowate ubrania, żeby jak najbardziej ukryć moje ciało.

      I wiem, że zaraz znajdą się tu panie, które będą szły w zaparte, że grubi sami sobie są winni, bo gdyby nie żarli, to by wyglądali inaczej. G. prawda. Otyłość to bardzo skomplikowana choroba, której nie wyleczy sama operacja. Zatem czytając niektóre komentarze na temat otyłych i walki z kilogramami, po prostu uśmiecham się pod nosem, bo cóż innego mi pozostało? Głupek i tak zostanie głupkiem. A nietolerancja ma naprawdę wiele oblicz, włącznie z fałszywą troską o zdrowie chorego.
    • agrypina6 Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 06:29
      Nie wyobrażam sobie, że tak się można odzywać do pacjenta. Wierzyć się nie chce. Rozumiem że lekarz to tylko człowiek i dziwić się może. Po cichu. Takie teksty to dno.
    • lauren6 Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 07:19
      Nic nowego. Chamy mogą sobie poużywać pod płaszczykiem fałszywej troski i walki z otyłością. Ostatnio w ten sposób dowartościowała się Lewandowska.
      • vodyanoi Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 07:54
        Wiedziałam, po prostu wiedziałam, że w pewnym momencie wypłynie u ciebie oburzenie na "chamstwo". A pan po prostu powiedział prawdę. Tak samo jak ty, gdy napisałaś, że "10 latek mający 140 cm to kurdupel". Nie napisałaś, że jest niewysoki. W ogóle nie potrafiłaś powstrzymać się od komentarza. Musiałaś, no po prostu MUSIAŁAŚ.
        A teraz wytłumacz - dlaczego jedno jest dobre, a drugie złe?
          • kura17 Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:27
            > No właśnie. Przy czym na wzrost NAPRAWDĘ nie ma się wpływu.

            czyli jesli mamy wplyw (na cos), to juz mozna nam powiedziec, ze "takiej {wstaw dowolne} świni żaden normalny facet nie zerż..."???
            • aguar Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:53
              Nie można, ale jednak uważam dokuczanie komuś z powodu zbyt wysokiego czy niskiego wzrostu za mniej etyczne. Grubi mają wybór: narażać się na takie uwagi (które potępiam) albo schudnąć.
              • kura17 Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:58
                stawiasz na rowni losowe internetowe "dokuczanie" ("kurdupel" nie jest specjalnie obrazliwym slowem) i chamskie wypowiedzi, w wulgarnym jezykiem, na temat 3.14eprzenia kogos - mowione przez lekarza w pracy??

                i nazywasz to drugie "bardziej etyczne"???
                mamy najwidoczniej zupelnie inne definicje "etyki".
                  • kura17 Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 10:27
                    > Kurdupel jest jak najbardziej obraźliwym słowem.

                    napisalam, ze nie jest "specjalnie obrazliwym" - przynajmniej tak mi sie wydaje (mozliwe, ze sie myle, od dawna w Polsce nie mieszkam) - jesli jest bardzo obrazliwe - przepraszam. oczywiscie jest slowem nieprzyjemnym, jednak - dla mnie - nieporownywalnym do komentarza "takiej {wstaw dowolne} świni żaden normalny facet nie zerż..." - i o to chodzilo w mojej wypowiedzi.

                    zaden z tych komentarzy nie powinien pasc.
                    • vodyanoi Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 11:01
                      Aha, nieporównywalne. A jak padnie "takiego kurdupla to żaden facet nie zerż..." lub "taki kurdupel to nigdy nie poru.." to też nie będzie aż tak obraźliwe? Cały komentarz jest chamski, a gruba świnia i kurdupel mają według mnie taki sam stopień obraźliwości. I nie zasłaniaj się, że w Polsce nie mieszkasz, bo już ci przesłałam link - nawet w "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz", sprzed kilkudziesięciu lat, występowało to jako słowo obraźliwe. Po prostu - zapewne jesteś przy tuszy, ale na pewno nie niska. Ciebie "gruba świnia" bardziej obraża. Mnie bardziej obraża "kurdupel" (za to grubą świnią nikt nigdy mnie nie nazwie).
                      A sam mój pierwszy komentarz do Lauren był własnie w tej sprawie - dla niej "gruba świnia" jest chamska, ale kurdupla już ochoczo używa.
                      • kura17 Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 11:10
                        przeciez ja nie porownuje kurdupla do glubej swini, tylko do grubej swini, ktorej nikt nie zer...nie.
                        komentarz o kurduplu, ktorego nikt nie zer...nie bylby tak samo obrazliwy.

                        moje porownanie dotyczylo CALEJ wypowiedzi, nie nazwania kogos kurduplem/gruba swinia.
                        i tak, uwazam nazwanie kogos na losowym forum kurduplem/gruba swinia za mniej chamskie (choc wciaz chamskie) niz nazwanie kogos - przez lekarza! - kurduplem/gruba swinia, ktorej nikt nie zechce zer..nac.
                        • ira_08 Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 17:45
                          Masz rację Kuro. Kurdupel a gruba świnia to jest przepaść, chociaż obydwa są pejoratywne. A czy "kurdupel" jest obraźliwy? Trochę tak, ale jak napiszesz w gazecie, że Kaczyński to kurdupel, to żaden sąd cię nie ukarze. A jak napiszesz, że to świnia, to prędzej.
                            • fitfood1664 Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 23:23
                              no właśnie, nigdy nie wiadomo komu się zrobi przykrość epitetem ktory samemu uważa sie za nieszkodliwy, sorry, ale mnie kluseczka potrafiła zrobić przykrość, bo były czasy kiedy nosiłam małe 38 a potem życie dało mi w doopę i ostatnia rzecz o jakiej myśłałam to była moja waga, i tylko smutek nachodził, że człowiek stał się niewidzialny i że każdy mu może dokopać a uroda poszła się ... to boli jednak
        • kura17 Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:19
          naprawde porownujesz nazwanie losowego dziecka - przez losowy byt - na losowym forum internetowym "kurduplem" do powiedzenia przez lekarza do pacjentki, ze "takiej grubej świni żaden normalny facet nie zerż..."???

          kazda prawde trzeba wyartykulowac w mozliwie najbardziej chamski sposob??
          • vodyanoi Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:40
            Ależ ten losowy byt nie jest zlepkiem bitów, tylko prawdziwym człowiekiem, który klepie w klawiature. I ten losowy byt w jednym poście obraża, a w drugim obrażanie nazywa chamstwem. Równie dobrze ta pani z artykułu i ten lekarz mogą być jakimś losowym przykładem, być może wymyślonym przez autora tekstu i być może taka scena nigdy nie miała miejsca. Ale fajnie napisać coś, z czego się robi fajny tytuł. A wtedy, jeśli takie stwierdzenie z ust lekarza nigdy nie padło, to kto ktu daje popis chamstwa?
            A nazywanie losowego dziecka przez losowy byt może mieć swoje przykre konsekwencje, bo już prawdziwe dziecko lub prawdziwy rodzic, w ogóle prawdziwy człowiek to przeczyta. I będzie mu z tym bardzo źle. Tak samo, jak jestem więcej niż pewna - grubasom jest przykro, jak czytają o tej grubej świni, której nikt nigdy nie zerżnie, chociaż jak to w takich artykułach bywa, może nigdy żaden lekarz czegoś takiego nie powiedział.
            • kura17 Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:49
              oczywiscie, nigdy zaden grubas nie uslyszal od innych nic przykrego - tylko kurdupli sie krytykuje, nad grubasami sie pochylamy z czuloscia i zatroskaniem.

              sama napisalas "przeciez pan powiedzial prawde" - a teraz twierdzisz, ze w sumie nic nie powiedzial jednak? LOL

              chamstwo jest chamstwem, czy to dotyczace niskich, czy otylych ludzi.
              a "prawde" mozna zachowac dla siebie.
              • vodyanoi Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 09:01
                Chyba źle mnie zrozumiałaś, bo dla mnie taka prawda to zawsze jest chamstwem, zawsze. I napisałam to do Lauren, bo ona na jedną prawdę się oburza, a drugą sama stosuje i wyśmiewa tych, których "prawda" boli.
          • fitfood1664 Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 09:36
            jua tylko zauważę że nie wiadomo kto forum czyta, ktoś je czyta, tak? bo że nie wisi w próżni i nie pojawiają się spontanicznie komentarze, chamskie określenie trafia równie łatwo z forumowego posta do czytającego, co z ust lekarza do pacjenta
            jak ma się czuć niska, otyła, blond nie taki jak trzeba, ruda, chuda osoba jak czyta o sobie "kurdupel, grubas, świński blondyn, szczapa....." coś mi mówi że czuje się podobnie jak ta pani u lekarza
        • chicarica Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:27
          Nie, pan po prostu nie powiedział prawdy. Pani nie jest grubą świnią, tylko chorującym na otyłość olbrzymią człowiekiem. "Gruba świnia" jest określeniem obraźliwym, a do tego nie należącym do terminologii medycznej, jaką powinien posługiwać się lekarz.
          Niestety, w Polsce przyjęło się, że lekarze pozwalają sobie na komentarze, niejednokrotnie bardzo chamskie, a w najlepszym przypadku niepożądane (bo pacjent przychodzi po poradę medyczną, a nie opinię na inne tematy) na temat: figury, wyglądu, wagi, życia prywatnego, posiadania bądź nieposiadania partnera/ki i dzieci, życia seksualnego, a nawet ubioru czy makijażu. Do tego przeważnie wizyta rozpoczyna się od opieprzu. Przykład: przychodzi człowiek z temperaturą i katarem bo potrzebuje zwolnienia lekarskiego i słyszy "z katarem to się w domu siedzi albo normalnie do pracy chodzi, a nie głowę zawraca lekarzowi". Przychodzi z kolei z rozwiniętym zapaleniem oskrzeli i "trzeba było nie latać do pracy to by się pani wyleczyła, a tak to mam tylko z panią problem teraz". Ogólnie powód do opieprzu zawsze się znajdzie, a opieprz służy do pokazania kto tu rządzi. Pacjent natomiast ma przybrać wygląd lichy i głupawy i przeprosić że żyje.
          • sniyg Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:44
            chicarica napisała:

            > Przykład: przychodzi człowiek z temperaturą i katare
            > m bo potrzebuje zwolnienia lekarskiego i słyszy "z katarem to się w domu siedzi
            > albo normalnie do pracy chodzi, a nie głowę zawraca lekarzowi". Przychodzi z k
            > olei z rozwiniętym zapaleniem oskrzeli i "trzeba było nie latać do pracy to by
            > się pani wyleczyła, a tak to mam tylko z panią problem teraz". Ogólnie powód do
            > opieprzu zawsze się znajdzie, a opieprz służy do pokazania kto tu rządzi. Pacj
            > ent natomiast ma przybrać wygląd lichy i głupawy i
            >
            Współczuję doświadczeń, jakoś nie przypominam sobie żeby lekarze opieprzali mnie na wizytach, jakąś kumulację pecha masz w życiu, stale pod górę.
            • chicarica Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:58
              Przeciwnie, obecnie mam po równym pięknym poślizgiem z piruetami smile
              Opieprz na wizytach to doświadczenie ogólne, często wspominane przez pacjentów w Polsce, być może ty tego nawet nie zauważasz, ponieważ jako typowy wytwór mentalności folwarcznej po prostu lubisz brać po ryju jak pachołek. Otóż niektórzy ludzie lubią mniej.
              • sniyg Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 09:08
                chicarica napisała:

                >
                > w Polsce, być może ty tego nawet nie zauważasz, ponieważ jako typowy wytwór men
                > talności folwarcznej po prostu lubisz brać po ryju jak pachołek. Otóż niektórzy
                > ludzie lubią mniej.
                >
                W Polsce ludzie lubią narzekać bo żyją w skrypcie chłopskiego narzekania: za ciepło, za zimno, za bardzo pada, a Pan i wójt są chciwi i źli. I tak zostało do dziś. Co słychać? Stara bieda...Idealnie pasujesz.
            • nolus Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 09:40
              sniyg napisał:

              > chicarica napisała:
              >
              > > Przykład: przychodzi człowiek z temperaturą i katare
              > > m bo potrzebuje zwolnienia lekarskiego i słyszy "z katarem to się w domu
              > siedzi
              > > albo normalnie do pracy chodzi, a nie głowę zawraca lekarzowi". Przychod
              > zi z k
              > > olei z rozwiniętym zapaleniem oskrzeli i "trzeba było nie latać do pracy
              > to by
              > > się pani wyleczyła, a tak to mam tylko z panią problem teraz". Ogólnie po
              > wód do
              > > opieprzu zawsze się znajdzie, a opieprz służy do pokazania kto tu rządzi
              > . Pacj
              > > ent natomiast ma przybrać wygląd lichy i głupawy i
              > >
              > Współczuję doświadczeń, jakoś nie przypominam sobie żeby lekarze opieprzali mni
              > e na wizytach, jakąś kumulację pecha masz w życiu, stale pod górę.

              A ja to rozumiem świetnie i potwierdzam. Mam podobne doświadczenia z lekarzami i moja matka niestety też. Oczywiście mam też i dobre doświadczenia, ale takie podejście lekarza do pacjenta w PL nie jest rzadkością.
              W Polsce lekarze to często wciąż "święte krowy".
              • igge Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 10:05
                Nigdy z czymś w tym stylu nie spotkaliśmy się z rodziną
                Raz ostatnio mama mówiła, że, chyba endokrynolog facet w miarę młody, lekarz, jak na coś się skarżyła to krótko ku jej osłupieniu, powiedział jej wyjaśniająco, że jest cytuję STARA.
                Szczęka jej opadła. No, faktycznie ma już 75 lat i często NFZ nie bardzo chce inwestować w leczenie osób, powiedzmywink dojrzałych.
            • black_halo Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 09:44
              sniyg napisał:

              > Współczuję doświadczeń, jakoś nie przypominam sobie żeby lekarze opieprzali mni
              > e na wizytach, jakąś kumulację pecha masz w życiu, stale pod górę.

              Wiesz co, ja dawno temu, ja mloda osoba tuz po osiemnastym roku zycia, trafialm do endokrynologa z podejrzeniem niedoczynnosci tarczycy. I uslyszalam slynny tekst o tym, ze w obozach koncentracyjnych nie bylo grubasow. Dzisiaj bym pocisnela tak, ze by mnie babsko na kolanach przepraszalo i wyslalabym skarge do izby lekarskiej. Wtedy wyszlam od lekarza z recepta na leki i dieta" zryj polowe".
      • homohominilupus Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:10
        lauren6 napisała:

        > Nic nowego. Chamy mogą sobie poużywać pod płaszczykiem fałszywej troski i walki
        > z otyłością. Ostatnio w ten sposób dowartościowała się Lewandowska.

        Jakiś link?
      • bei Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 07:48
        Ta moja znajoma miała problemy zdrowotne spowodowane zaburzeniami gospodarki hormonalnej. Po ciąży nie musiała jakoś nadmiernie wysilać się, by gubić wagę, zajął się nią endokrynolog, i to miała zbawienny wpływ na jej zdrowie a przy okazji sylwetkę.
    • nisar Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 07:47
      Ja zwyczajnie nie rozumiem. Nie jestem szczuplutka, bynajmniej. Zazwyczaj ważę ok 75 kg, jak trochę przycisnę pasa z jedzeniem to zdarza się, że dochodzę do 70-72, z kolei jak sobie pozwolę to bywa, że zaczynam się zbliżać do 80. I wtedy włącza mi się alarm, w ubraniach robi się mega niekomfortowo i nie ma siły, zaczynam walkę. Nie umiem pojąć, że są osoby którym nic się nie włącza przy 100 kg i nadal po prostu wymieniają ubrania na większe, bez żadnej refleksji. Zwłaszcza teraz, kiedy tyle się o tym mówi i pisze.
        • gryfna-frelka Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:11
          Dokladnie... Jakos duzo latwiej dyskutuje sie o problmach z rzucaniem palenia, i jakos nie widzialam komentarzy typu "no to jak juz musisz zapalic tego drugiego a potem trzeciego papierosa dziennie, to nie wlacza Ci sie alarm? Nie czujesz ze sam smierdzisz i do tego zasmradzasz otoczenie? A Twoj organizm? Przeciez to zle dziala na pluca...". Nie... Ludzie latwo mowia i pisza "palilem/am paczke dziennie" i jakos nie sa oceniani.
          A teraz Nisar mam dla Ciebie jedna rzecz do przemyslenia : nikt nie wyciaga palaczy z nalogu nakazujac im palenie malej ilosci papierosow do konca zycia. To by po prostu nie przeszlo jakby byly palacz mial wypalic 1/4 papierosa rano, 1/4 na obiad, 1/4 wieczorem i absolutnie, ale to absolutnie ne mogl dopalic tej koncowki papierosa ktora zostanie kazdego dnia. Serio wierzysz ze byloby to mozliwe? To teraz pomysl ze otylym proponuje sie takie rozwiazanie, bo przeciez nie mozna w ogole nie jesc (podczas gdy mozna zupelnie nie palic, nie pic alkoholu, nie brac narkotykow, nie uprawiac hazardu itd itd itd). Smacznego.
          • aguar Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:21
            Ale np. seksoholikom nie każe się zupełnie rezygnować z seksu. Uzależnionym od komputera też nie nakazuje się całkowitej rezygnacji z korzystania.
          • nisar Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:30
            Fakt. Z alkoholu czy papierosów trzeba mozna zrezygnować całkiem, z jedzenia nie. Ale. Mam bardzo chory przewód pokarmowy i jest długa lista, naprawdę długa, rzeczy których nie wolno mi wziąć do ust. I jeszcze dluzsza tych, które mogę zjeść baaaardzo rzadko. I robię to. Może jest mi łatwiej, bo problemy po zjedzeniu zakazanych rzeczy są tak silne, że odstraszają bardzo skutecznie, niemniej na liście są wyłącznie rzeczy, które bardzo lubię. I z których muszę zrezygnować. Na zawsze.
            • chicarica Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:44
              Cudownie. Ja natomiast nie umiem zrezygnować całkowicie z jedzenia, na zawsze. Papierosy, alkohol - żaden problem, nie piję, a palę bardzo rzadko towarzysko. Znów jesteś jak moja matka - ja, ja i ja. Zrozum, nie chorujesz na otyłość, to co Ty możesz lub nie możesz nie ma żadnego przełożenia na to co mogą osoby otyłe.
                • ggrruu Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:51
                  Ale Ty nie chcesz wyjaśnienia. Chcesz usłyszeć: och nisar, jesteś taka cudowna, jesteś lepsza od tych obrzydliwych grubasów, brawo, brawo, brawo. No to masz.
                  • cosmetic.wipes Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 13:20
                    ggrruu napisała:

                    > Ale Ty nie chcesz wyjaśnienia. Chcesz usłyszeć: och nisar, jesteś taka cudowna,
                    > jesteś lepsza od tych obrzydliwych grubasów, brawo, brawo, brawo. No to masz.


                    Nie wiem czy taka lepsza, skoro potrafi dobić do 80 kilo.
                • chicarica Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 09:01
                  Skąd pomysł że mam za cel zlikwidowanie Twoich bolesnych braków w wiedzy na temat otyłości i jej leczenia? Dzieliłam się tylko moim prywatnym doświadczeniem, podobnie jak Ty smile Od wyjaśniania jest specjalistyczna literatura, do której najwyraźniej nie chcesz sięgnąć, bo nie jesteś tu po to żeby zdobyć wiedzę, tylko żeby poczuć się lepiej. smile
                  • nisar Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 09:04
                    I takie podejście, wiem ale nie powiem, bo Ty nie chcesz się dowiedzieć, tylko poczuć lepsza, wyłazi w końcu za każdym razem, kiedy pytam o konkrety. Trudno się dziwić, że nie umacnia to we mnie wiary w otyłość jako chorobę.
                    • ggrruu Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 09:07
                      Ależ nikomu nie jest potrzeba Twoja wiara w to, że otyłość jest chorobą. Możesz też żyć w przekonaniu, że ziemia jest płaska, a szczepienia powodują autyzm, szczególnie w połączeniu z 5 g
                        • triismegistos Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 10:01
                          JA w ogóle nie rozumiem jak można się zapaść do 75 kilo i w ogle dopuścić do tego, żeby ciuchy były ciasne. JA nie tyję nawet jak się obżeram, zupełnie nie rozumiem jak można być taką zapasioną swinią i tyć tongue_out
                          • nisar Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 10:10
                            Alez wytłumaczę ci. Ponieważ nie mogę jeść miliona rzeczy, to przesadzam z jedzeniem tych, które jeść mogę. Po prostu. Skoro nie mogłam zjeść tatara, to zjadlam trzy kawałki szarlotki, a wystarczyłoby zjeść jeden. Ale mechanizm, jestem taka biedna, wszyscy tego tatara, to chociaż pocieszę się szarlotką zadziałał bezbłędnie. Tylko to nie choroba, a łakomstwo. Dlatego ważę 75 A nie 68.
                            • ggrruu Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 10:21
                              Nie rozumiem, po co żresz szarlotkę? Nie potrafisz się powstrzymać? wystarczy trochę konsekwencji. A potem wszyscy musimy się zrzucać na takich, którzy się dorabiają cukrzycy czy innych chorób, bo się muszą szarlotki nażreć. Ja nie żrę i jakoś potrafię, to znaczy że ty też.
                              • nisar Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 10:28
                                Tylko widzicie, jak dojdę do 79 kg to nie tkne palcem nawet okrucha tej szarlotki. To po pierwsze. Po drugie, nie dorabiam sobie ideologii o chorobie, tylko przyznaję, że jestem łakoma i zdarza mi się tracić miarę. O to chodzi, a nie o to że ktoś nie jest idealny, bo nikt nie jest. A to że tyje A wy nie? Good for you, mogę wam tylko zazdrościć.
                                • beataj1 Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 10:33
                                  No bo ty jesteś po prostu łakoma i masz złe nawyki i dlatego musisz się pilnować.
                                  Osoby otyłe są chore i dlatego potrzebują leczenia a nie dobrych rad czy obrażania.

                                  Ja np jak potrzebuje to wstaje i gdzieś idę, ale rozumiem że osoba niepełnosprawna tak nie może zrobić - bez względu na to jak bardzo jej wytłumaczę że to się da zrobić.
                                  Osoba z depresją też nie przestaje jej mieć od rad - zrób coś miłego, idź na spacer albo do fryzjera - bo mi to pomaga jak mi smutno.
                                  • nisar Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 10:40
                                    No dobrze, ale jeśli mam przez trzy dni 39 stopni gorączki to idę do lekarza, nie czekam aż dojdzie do 40. Tymczasem wiele osób tyje i nie podejmuje konkretnych działań. Albo je przerywa, bo teściowa podrzuciła ciasto, zaprosiła na pierogi, bo cokolwiek. To przykłady z życia. Stąd moj wniosek, że otyłość w wielu wypadkach jest spowodowana łakomstwem, a nie chorobą. I uogólnianie i usprawiedliwianie takich osób mnie irytuje.
                                    • beataj1 Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 10:45
                                      Jest całkiem spora liczba ludzi, którzy wypierają problem i gorączkę leczą zimnymi okładami aż lądują na OIOMIE. Całkiem spora grupa ludzi, którzy nie pójdą na badania "bo jeszcze im coś lekarz najdzie". Całkiem sporo ludzi nie szczepi dzieci, nie dba o higienę, czy nie stosuje prezerwatyw podczas przygodnego seksu.
                                      Jesteśmy niefrasobliwi jako gatunek, myślimy że się uda, że nas to nie dotyczy, minimalizujemy zagrożenia w głowie albo po prostu uciekamy od trudnych tematów.
                                      Otyli nie są to wyjątkiem. Są dokładnie tacy sami jak reszta ludzi.

                                      Powodów otyłości jest wiele - nie potrzebuje szukać powodu głównego - nie jestem lekarzem.
                                    • kochamruskieileniwe Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 11:58
                                      Wiesz - to tak jakbym powiedziała, że chory na CHAD nie poszedł do lekarza w momencie pierwszych objawów. Nie podjął konkretnych działań.
                                      U dużej liczby osób "doprowadzenie się" do stanu otyłości wynika z problemów psychicznych.
                                      Nie u wszystkich (u innych z chorób typu tarczyca i inne).

                                      Zdrowy człowiek reaguje inaczej. Zdrowy człowiek wie, kiedy powiedzieć stop. Ale to zdrowy człowiek
                                  • jowita771 Re: 'Gruba świnia' 04.09.20, 09:05
                                    beataj1 napisała:

                                    > Osoba z depresją też nie przestaje jej mieć od rad - zrób coś miłego, idź na sp
                                    > acer albo do fryzjera - bo mi to pomaga jak mi smutno.

                                    Jak miałam problemy, myślałam nawet, że depresja się zaczyna, to moja mama dawała rady w stylu "weź się ogarnij". Osobie, która miała epizod z cięciem się, doradziła, żeby się "nie wygłupiała".
                                  • nisar Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 10:45
                                    Zastanowiłam się. I gdyby w moim życiu doszlo do tragedii, to pewnie bym sobie tę granicę odpuściła. W sensie, w doopie mam ile ważę, skoro umarła mi matka. Na przykład. No i przy założeniu, że jedzenie by mnie w jakiś sposób Pocieszało. Poza tym chyba raczej nie, bo powyżej tej granicy nie wchodzę w większość ubrań, a nienawiść do zakupów odzieży jest silniejsza niż miłość do jedzenia.
                                          • nisar Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 12:14
                                            Cóż, wszyscy jesteśmy niedoskonali. Niedoskonali, a nie chorzy. Niedoskonałość to coś, z czym należy walczyć, choroba odejmuje poczucie sprawstwa i pozwala na samousprawiedliwianie się.
                                              • nisar Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 12:54
                                                No więc jeśli otyłość to choroba sama w sobie,a nie wynik innych chorób, to należy ja leczyć, a nie czekać do 150 kg. O tym cały czas pisze.
                                                • ggrruu Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 12:57
                                                  A skąd ty wiesz, kto ją leczy a kto nie? Twoim zdaniem chorobę się leczy na pstryknięcie palcami? Wiesz ile zajęło w przypadku mojej tarczycy od diagnozy do ustabilizowania lekami? sporo. I pewnie jakiś idiota by uznał, że nie lecze choroby, bo jak to, nadal jestem chora. A poza tym akurat bardzo często choroby są powiązane
                                                • igge Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 13:03
                                                  Leczenie może być nieskuteczne w przypadku wielu chorób. Leczenie może być bardzo trudne, za trudne i stąd nieskuteczne i wtedy przedwczesny grób i mogiła.
                                                  Leczenie chorób nieuleczalnych i na które choruje się do końca życia mimo leczenia też występuje w przyrodzie.
                                                  Leczenie może być zbyt kosztowne by chorego było na nie stać.
                                                  Lekarze/ leki są różne, nie zawsze dobrzy i dobrze dobrane.
                                                  Mnżstwo warunków musi zostać spenione by leczenie odnioslo sukces.
                                                  Na pewno ocenianie negatywne chorych nie działa na ich korzyść i nie poprawia wyników leczenia. Więc po co, na Zeusa to w ogóle robić????
                                            • igge Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 12:57
                                              Niedoskonalość i choroba nie wykluczają się. Czasem jest tylko choroba. Zdarza się chyba tylko niedoskonałość. Ale raczej rzadko jeśli chodzi o otyłość, w przypadku lekkiej nadwagi pewnie częściej. Poczucie sprawstwa i brak samousprawiedliwiania się można mieć i mając świadomość swojej choroby? Lepiej wiedzieć na co się choruje zawsze zamiast zaklinać rzeczywistość bo jest to przeciwskuteczne.
                                        • enigma81 Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 13:37
                                          nisar napisała:

                                          > Brawo ty. A ja tak. Ale uczciwie przyznaje, że to łakomstwo, a nie szukam uspra
                                          > wiedliwienia wszędzie dookoła.
                                          >

                                          A jeśli ja przyznam, że mam sporą nadwagę tylko i wyłącznie z lenistwa to daje to prawo innym nazywać mnie grubą świnią? Czy może jednak nawet mnie należy się odrobina szacunku i brak wyzwisk u lekarza?
                                • igge Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 11:39
                                  Nisar, mój mąż był lata temu otyły. Odchudził się trwale w myśl teorii które prezentujesz. Taki sukces jak jemu udaje się ok 1% otyłych. Nie chce mi się linkować badań.
                                  Czy to przypadek, że tylko 1% ludzi otyżych udaje się zastosować Twoje rady?
                                  Otćż nie. Nie sądzę.
                                  Otyłość to choroba. Zaakceptuj fakty.
                                • pani_tau Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 11:56
                                  A to nie lepiej w ogóle nie jeść szarlotki niż ciągle dobijać do tych 79 i potem się męczyć z odchudzaniem?
                                  To naprawdę nic trudnego - po prostu nie jesz tej szarlotki i tyle.
                                  • igge Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 11:59
                                    Rok czy rok i pół nie jadłam. Nawet bez bólu. Odzwyczaiłam się.
                                    Ale jednak nałóg szarlotkowy pojawił się znowu. Znowu lubię. Dobrze, że ostatnio rzadko bardzo przyjeżdża. No i jakoś 1- dwa solidne porcyjki już wystarczają.
                                • 1matka-polka Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 11:40
                                  igge napisał:

                                  > Domowej szarlotce mojej mamy NIE DA się oprzeć. Przyjeżdża blacha z drugiego ko
                                  > ńca miasta busem i po godzinie blachy nie masad smile

                                  Dla mnie szarlotka moze nie istnieć, podobnie jak lody i w ogole slodycze, taka jestem zajebista😁
                                • jowita771 Re: 'Gruba świnia' 04.09.20, 09:13
                                  igge napisał:

                                  > Domowej szarlotce mojej mamy NIE DA się oprzeć. Przyjeżdża blacha z drugiego ko
                                  > ńca miasta busem i po godzinie blachy nie masad smile

                                  Jedna sprawa, że szarlotka to jest jedna z najpyszniejszych rzeczy pod słońcem, a druga, że jakby ktoś przewiózł mi coś busem z drugiego końca miasta, to bym zjadła, nawet gdybym nie lubiła i poprosiła o dokładkę, żeby tej miłej osobie zrobić przyjemność.
            • jowita771 Re: 'Gruba świnia' 04.09.20, 08:58
              nisar napisała:

              > Może jest mi łatwiej, bo problemy po zjedzen
              > iu zakazanych rzeczy są tak silne, że odstraszają bardzo skutecznie, niemniej n
              > a liście są wyłącznie rzeczy, które bardzo lubię. I z których muszę zrezygnować
              > . Na zawsze.
              >
              Ja nie mogę kawy. Tzn mogę, ale możliwe, że będę miała po kawie zaburzenia równowagi. Może nie po jednej, ale nie wiadomo, po ilu i jak silne zaburzenia, może takie, że nie będę w stanie nawet się czołgać. Czasami wącham kawę. Pewnie i tak nie mam najgorzej, bo nigdy nie piłam kawy regularnie, tylko w pewnym okresie.dla smaku, ale i tak wole herbatę, a najbardziej wodę z kranu.
          • igge Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 10:14
            Ja truję niepedagogicznie starszemu pełnoletniemu dawno dziecku o tym, by rzuciło cholerne palenie, które mega mnie denerwuje i smuci.
            I nic.
            Ostatnio usłyszałam z uśmiechem spokojnym, że oczywiście ma mam prawo manifestować swoje poglądy więc proszę manifestuj mamo.
            No ale mimo emocji w cywilizowany sposób je manifestuję.
            Bez skutku.
            Palaczom jakoś nie dodają motywacji do rzucenia palenia.
            Do odchudzania nikogo jeszcze nie namawiałam bo sami niemal chudzi wokół, wśród najbliższych.
          • ggrruu Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:40
            Nie było? Bzdura. Nawet ostatnio moja matka mówiła, że jak patrzy na mnie czy na moje koleżanki to jest zaskoczona, że rodzimy dzieci i jesteśmy takie szczupłe, bo w czasach jej dzieciństwa jak kobieta już urodziła to się robiła podtyta matroną najczęściej. Grubi ludzie jak najbardziej byli, popatrz na filmy.
          • vodyanoi Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:44
            A jak to możliwe, że 30 lat temu w Polsce nie było uzależnienia od gier i smartfonów? Jak to możliwe, że ludzie 30 lat temu potrafili codziennie chodzić po wiele kilometrów, a teraz każdy wozi tyłek samochodem? Uzależnienie od samochodu też występuje. Ja np. nie pamiętam nikogo, kto byłby uzależniony od fast foodów, od kupowania kawy na mieście, od zakupów w lumpeksach i w ogóle zakupów. Ba - teraz niektórzy wystrój mieszkania zmieniają co rok! Jak to możliwe, że 30 lat temu to nawet raz na 10 lat wystroju nie zmieniali?
                • sniyg Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:55
                  triismegistos napisała:

                  > Chcesz powiedzieć, że było takie jak dzisiaj?
                  >
                  Nawet gorsze. Teraz możesz kupić sobie prawdziwą czekoladę z ponad 80% zawartością kakao, a kiedyś smarowało się chleb śmietaną i sypało cukrem.
                  • 1matka-polka Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 09:37
                    "a kiedyś smarowało się chleb śmietaną i sypało cukrem“

                    I ile tego zjadles? Nie bylo dodatkow smakowych. Przemysl nie byl ukierunkowany na to, zeby robic jedzenie o yakim smaku i skladzie, ze czlowiek nie moze sie od tego oderwac. Poza tym porownaj kalorycznosc takiej kanapki z batonem. Podejrzewam, ze o polowe wiecej kalorii ma baton.
                  • fitfood1664 Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 09:58
                    bzdury wypisujesz snyig, a twój przykład jest nieadekwatny, jakbyś nie był świadom rzeczywistości i faktu że przemysł spożywczy poszedł zdecydowanie w złą stronę
                    polecam lekturę jakiegoś rzetelnego artykułu o dodatkach do żywności, tych wszystkich E-cośtam, jaki zamiennikach, które pojawiły się nie tak dawno
                  • aguha Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 10:25
                    Gorsze? Nie sądzę. Zresztą na skład czekolady patrzą raczej osoby nie mające problemu z otyłością, tylko chcące zdrowo się odżywiać.
                    W latach 70/80 nikt nie jadł śmieciowego żarcia, bo go nie było. Nie było takiej ilości otyłych dzieci jak w tej chwili. W klasie syna jest parę osób z nadwagą, podstawą ich diety są energetyki, pepsi i na przekąskę chipsy. Nie przypominam sobie nikogo, w tych odległych czasach, z otyłością olbrzymią.
            • jowita771 Re: 'Gruba świnia' 04.09.20, 09:17
              vodyanoi napisał:

              > A jak to możliwe, że 30 lat temu w Polsce nie było uzależnienia od gier i smart
              > fonów? Jak to możliwe, że ludzie 30 lat temu potrafili codziennie chodzić po wi
              > ele kilometrów, a teraz każdy wozi tyłek samochodem? Uzależnienie od samochodu
              > też występuje. Ja np. nie pamiętam nikogo, kto byłby uzależniony od fast foodów
              > , od kupowania kawy na mieście, od zakupów w lumpeksach i w ogóle zakupów. Ba -
              > teraz niektórzy wystrój mieszkania zmieniają co rok! Jak to możliwe, że 30 lat
              > temu to nawet raz na 10 lat wystroju nie zmieniali?

              Mnie jeszcze dziwi, jak ludzie wybierają papier toaletowy jakiś miękki, biały albo różowy. W PRLu się tak nie wybrzydzało przy głupim papierze toaletowym, ciekawe, dlaczego?
          • triismegistos Re: 'Gruba świnia' 03.09.20, 08:48
            Jak to się dzieje, że masz taką, zupelnie nietrafioną obserwację? 30 lat temu "ulica" byla gruba. O ile kobiety jeszcze jak cię mogę starały się dbać o linię większość facetów po 30 miala pokaźną ciażę spożywczą.