Do mam dzieci z trudnosciami

05.09.20, 17:24
Czuje, ze popełniłam błąd posyłając mojego syna do pierwszej klasy.Orzeczenie z poradni miał wskazujące na to, aby powtórzyć zerówkę, a ja za wszelka cenę chciałam aby poszedł do szkoły.Synek nie chce pracować, pisać, licZyc, nie umie skupić uwagi.. Ciagle pyta nauczycielki która godzina i kiedy koniec. Pracuje z nim w domu, staram się bardzo, ale jest niechętny, wszelkie próby nagradzania za zrobione zadania nic nie dają, mały nie chce nic robić. Boli mnie to strasznie jako mamę, bo widze jak bardzo moje dziecko odstaje od innych. Nie ma stwierdzonego autyzmu, uczęszcza do logopedy, bo ma wadę wymowy. Czuje ze czeka mnie wędrówka po lekarzach w celu diagnozy małego, jestem załamana
    • qwirkle Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 17:28
      Ile ma lat? Jeśli 6, cofnęłabym do zerówki.
      • strachliwamama Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 17:30
        W grudniu będzie miał 7
        • elenelda Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 17:32
          Co ma wpisane w orzeczeniu?
          • ichi51e Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 19:08
            Nie ma rzadnego orzeczenia tylko pewnie nie osiagnal gotowosci szkolnej. Przeciez jest ze diagnozowanie przed nimi
            • ichi51e Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 19:23
              *żadnego
        • kasiaakasiaa Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 18:18
          To po co ped by wysylac 6 latja do pierwszej klasy??? Moj poszedl jako 7 latek, 2x zwrowka i widzialam mega roznice
          • hanusinamama Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 19:14
            Tez tego nie rozumiem. MOja nie miała problemów, koncząc 6 lat ładnie czytała...ale to nie ejst gotowośc do szkoły. U mnie w zerówce córka bardzo duzo sie nauczyła, przedszkole to nie była poczekalnia. Dojrzała, dorosła...były pytania czy nie chce puścić jako 6 latki do szkoły. Nie, nie chciałam. Nie widzę żadnych zalet puszczania wczęsniej do szkoły.
            • igge Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 23:33
              Mnie kiedyś wypchnięto z przedszkola ( w przedszkolu od 2.5 roku życia, mama samodzielna) bo przedszkolanki matce powiedziały, że już niczego w przedszkolu się nie nauczę. I zaczęłam szkołę, pierwszą klasę w wieku 6 lat i tyle. Nie pamiętam ani ja ani matka jakichkolwiek problemów.
              Ale dzieci swoje nie chciałam puszczać w wieku 6 lat tylko 7 lat i już. Bo taki jest standard. Starszakowi nie chciało się chodzić do zerówki, kolorowanie tam było, kolorować nie lubił, nuda. Więc w połowie roku przestał chodzić i koniec. Młodszemu dziecku zerówka przydała się bo to trudne opanowania kierunków pisania litery każdej trzeba było wyćwiczyć mozolnie. Zresztą kiefy młodsze szło do szkoły - zerówka zrobiła się już chyba obowiązkowa, tak czy tak, nawet bez trudności extra, trzeba by było chodzić.
          • aerra Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 19:15
            Ale jej dziecko rocznikowo jest 7-latkiem.
            Jakby nie chciała puścić do szkoły, to trzeba by odroczyć (w czym opinia by pomogła i generalnie to nie jest problem, zwłaszcza jak dziecko z końcówki roku).
            • hanusinamama Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 19:18
              No i dziecko z konca roku a z poczatku to jest w wtym wieku często przepaść. Dlatego ja bym nie posąłąła młodej jakby była z konca roku...znam kilkoro odroczonych dzieci, bardzo na tym skorzystały,
              • aerra Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 19:40
                Ja mojego odraczałam - ale akurat jest z 2009 i to był w zasadzie jedyny rocznik, kiedy obowiązkowo szły wszystkie 6-latki. Poszedł rok później, niby też jeszcze nie miał 7 lat skończonych (rocznikowo tak), ale ten rok to niesamowita różnica.
                • hanusinamama Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 20:24
                  Znam sporo takich dzieci, wszystkim wyszło na dobre. Znam tez 2 7latków odroczonych. Były duze problemy z koncentracją i nie tylko. Po roku zupełnei inaczej to wyglądało. Oczywiscie były komanetarze "coś z nim jest nie tak?". Rodzice olali, patrzyli na swoje dziecko. Obaj ( to chłopcy) bardzo dobrze sobie radzą w szkole.
    • ichi51e Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 17:37
      Nie ma sie czym zalamywac. Ja bym wydluzyla etap edukacyjny im szybciej tym lepiej
      • igge Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 18:12
        Edukacja nie zając nie ucieknie. Też nie traktowałabym wydłużenia jakiegokolwiek etapu edukacji osobiście i negatywnie. Kierowałabym się nie swoimi ewentualnymi emocjami czy ambicjami czy oczekiwaniami tylko li i wyłącznie dobrem samego dziecka.
    • aerra Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 17:39
      Kobieto, zlituj się, przecież dopiero całe 3 dni szkoły były. To pierwsza klasa, dzieci muszą się dopiero wdrożyć.

      Być może, owszem, zrobiłaś błąd. Może trzeba było powtórzyć zerówkę. Ale trochę za wcześnie, żeby teraz to ocenić.
      • edycja_kopiuj_wklej Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 17:47
        Po pierwsze, aj mu jeszcze troche czasu.
        Po drugie, jeśli w szkole jest zerówka, to może (jeśli sytuacja się nie poprawi) to może a się odkręcić.
        Po trzecie, porozmawiaj z nauczycielką, jak ona to widzi, czy zgłasza problem, czy w klasie jest może nauczyciel wspomagający, który jet w stanie pomóc nauczycielce głównej.
        A jak było w prrzedszkolu? Jakieś problemy?
        • takinie121 Re: Do mam dzieci z trudnosciami 06.09.20, 11:51
          edycja_kopiuj_wklej napisała:

          > Po pierwsze, aj mu jeszcze troche czasu.
          > Po drugie, jeśli w szkole jest zerówka, to może (jeśli sytuacja się nie poprawi
          > ) to może a się odkręcić.
          > Po trzecie, porozmawiaj z nauczycielką, jak ona to widzi, czy zgłasza problem,
          > czy w klasie jest może nauczyciel wspomagający, który jet w stanie pomóc nauczy
          > cielce głównej.
          > A jak było w prrzedszkolu? Jakieś problemy?
          Zgadzam się: dziecko może jeszcze dojrzewa i nie zaskoczyło. Warto rozważyć szkolną zerówkę.
          Co do przedszkola: istnieje trend, żeby rodziców nie informować o tym, jak zachowuje się dziecko w przedszkolu. Rodzice są bardzo wrażliwi na jakiekolwiek negatywne informacje i trzeba umieć je przekazać w bardzo dyplomatyczny sposób. Nauczyciel prędzej odejdzie z pracy niż ujawni rodzicowi, jakim naciskom jest poddawany (zabrania się mu informować rodzica o trudnościach w pracy z dzieckiem a za tym wszystkim stoi zespół, który dzięki odejściu jednej osoby ma szanse podzielić etat między siebie zanim nie znajdzie się nauczyciel. A nauczyciel może zwłaszcza w dobie epidemii "nie znajdować się" miesiącami).
          Przypomnij sobie, czy w przedszkolu którakolwiek nauczycielka coś próbowała sygnalizować. Dyrektorzy chcą mieć spokój ze strony rodziców, więc możliwe, że nawet nie dowiesz się, kto przeszkadzał Twojemu dziecku na zajęciach albo czy dziecko miało jakiekolwiek zachowania zaburzające pracę.
    • alicia033 Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 17:42
      coraz głupusze te trolle na ematce sad
    • asia_i_p Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 17:43
      A jak się mowa rozwijała, poza tą wadą wymowy? Przechodził przez wszystkie normalne etapy rozwoju mowy? Konstruuje prawidłowo zdania? Jeśli nie, to afazja to jeden kierunek, który można zbadać.

      W jaki sposób z nim pracujesz? Bo jeżeli powtarzasz pracę szkolną, to pracujesz nad skutkami, ale nie uderzasz w przyczyny problemu. Wypróbuj ćwiczenia dotyczące kategoryzacji, zwłaszcza opartej nie na kategoriach percepcyjnych (wielkość, kolor, kształt), a na kategoriach poznawczych (ogólna kategoria, sposób zastosowania). Kategoryzacja leży u samych podstaw prawidłowego rozwoju procesów poznawczych. Poćwiczcice układanie sekwencji według wzoru, to rozwija lewą półkulę. Proste układanki, gdzie trzeba odtworzyć wzór albo logicznie dobrać elementy.

      Zbadaj pod kątem, czy ma prawidłowo rozwiniętą analizę i syntezę wzrokową i słuchową - jeżeli nie, to mu może być ciężko.

      Nie lataj może po różnych lekarzach, tylko uderz jeszcze raz do poradni, tym razem z prośbą o zdiagnozowanie przyczyn problemów szkolnych. Najprawdopodobniej przyjrzą się temu wszystkiemu, co opisałam powyżej.
      • aerra Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 19:17
        Asia, jest 5 wcześnia, dziecko do szkoły chodziło całe 3 dni. Pierwszak, po wakacjach, nie wiadomo czy nie przedłużonych, czy chodził do zerówki teraz, czy od marca miał w zasadzie wakacje.
        Dziwisz się, że dziecko rozkojarzone i nie wdrożone w naukę i w ogóle taki szkolny tryb?
        • alessa28 Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 20:38
          aerra napisał(a):

          > Asia, jest 5 wcześnia, dziecko do szkoły chodziło całe 3 dni. Pierwszak, po wak
          > acjach, nie wiadomo czy nie przedłużonych, czy chodził do zerówki teraz, czy od
          > marca miał w zasadzie wakacje.
          > Dziwisz się, że dziecko rozkojarzone i nie wdrożone w naukę i w ogóle taki szko
          > lny tryb?

          Bez jaj 🤦‍♀️🤦‍♀️
          Moja córka też ma 7 lat. Od marca nie chodziła do przedszkola, przez pandemie.
          Miała pół roku przerwy (łącznie z wakacjami).
          W szkole funkcjonuje normalnie, siedzi ile trzeba, uczy się i nie pyta pani co pół minuty kiedy koniec.
          Sorry ale opisane przez autorkę zachowania nie są żadna norma wśród 7 latków i nie ma co udawać, że nie ma problemu tylko szybko się diagnozowac.


          >
    • elenelda Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 17:48
      Dopytam jeszcze - skąd po 4 dniach szkoły i zakazu wchodzenia rodziców na teren placówek wiesz, jak bardzo odstaje od innych pierwszaków? Naprawdę już w pierwszym tygodniu uczęszczania do szkoły Twoje dziecko jest zasypywane pracami domowymi z pisaniem i liczeniem? W znacznej części szkół dzieci nie dostały jeszcze podręczników a pierwszy tydzień nauczyciele zwykle przeznaczają na integrację. Co jest w orzeczeniu i dlaczego poradnia sugerowała odroczenie obowiązku szkolnego? Jeżeli Twoje dziecko będzie miało trudności w nauce, dostanie zapewne wsparcie terapeuty pedagogicznego. Jeżeli faktycznie będzie miał problemy a na koniec roku nauczyciel zasugeruje pozostawienie dziecka na drugi rok w pierwszej klasie - zgódź się, to dla jego dobra.
      • hanusinamama Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 19:16
        Tez się zastanawiam. Moja jest 2 klasie i zaczeli bardzo powoli...zazwyczaj te pierwsze dni to jest adaptacja, mało jest nauki bardziej poznawanie szkoły, przyzwyczajanie się.
        Aczkolwiek ja bym zostawiła dziecko w zerówce...teraz to chyba zostało poczekać i zobaczyć jak sie rozwinie sprawa...tylko nie naciskać na dziecko bo jak sie zniechęci do szkoły to klops.
    • igge Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 18:03
      Przytulam.
      Wyrówna różnice pewnie kiedyś, nie martw się.
      ( gdyby jednak, co mało prawdopodobne, nie wyrównał, nauczysz się widzieć tylko jego mocne i najmocniejsze strony i nimi się cieszyć i na ich podstawie żyć, wspierać go ewentualnie jeśli w ogóle będzie jeszcze potrzeba)
      Odniesie sukces w życiu, nie martw się. Ciut więcej wsparcia i wiary w niego i jużsmile tongue_out
      Może jednak trzeba było pozwolić mu powtórzyć zerówkę.
      Może nie. To Ty znasz swoje dziecko.

      ( My wysłaliśmy do masowego rejonowego gimnazjum wbrew zdaniu i opinii specjalistów i był to strzał w dziesiątkę. Natomiast podstawówkę wybraliśmy zgodnie z sugestiami wykwalifikowanych i znających dziecko z przedszkola integracyjnego mądrych osób - i cóż, średni, delikatnie oceniając, mocno wybór, integracyjna klasa, mogło być dużo lepiej. Liceum wybrała sama więc tu nasza rola rodziców się trochę kończy.)

      Spokojnie. Twój syn jeszcze malutki.Wiele zdolnych dzieciaków musi więcej w niektórych obszarach szkolnych pracować i wyćwiczyć pewne rzeczy z większym wysiłkiem i przy wsparciu wykwalifikowanych bardziej nauczycieli.

      Moja córa w masowej szkole 2 chyba lata uczyła się pisać, zaburzone stosunki przestrzenne, kierunki, porażenie czterokończynowe skrajny wcześniak z niedotlenieniem cudem uratowany. Za to nauczyła się obcego języka wcześniej i 10 razy lepiej niż jej rówieśnicy wtedy, wręcz nie mówiła spontanicznie w ojczystym języku tylko obcym mając 6 lat. Pomoc w domu jej w nauce pisania była za trudna dla mnie, denerwowałam się bo jej trudności obiektywne były nie do pojęcia dla mnie. Ojciec trochę w domu pomagał, nauczyciel wspomagający, moim zdaniem najwięcej pomógł, plus trochę CZD w Międzylesiu.
      Myśleliśmy, że najwyżej nie nauczy się pisać RĘCZNIE i tyle. Kompa się nauczy.
      Pisze, ma trochę taki specyficzny charakter pisma jak kura pazurem ale ładnie pisze. Właśnie zdała maturę i dostała się na wymarzony kierunek studiów
      Ma różne talenty. Bystra i zdolna, mądra, myśląca dziewczyna i odniesie sukcesy różne w życiu mimo, że ma zdrowotnie bardzo pod górkę w życiu od samego pojawienia się na świecie. W szkole było ciężko. Szczególnie podstawówka.

      Aha, synek koleżanki powtarzał zerówkę, raz czy dwa razy, potem w kolejnych latach przeskoczył akurat wyżej, wyrównał i finalnie chodził nadal w podstawówce z dokładnie swoim rocznikiem.
      Choć on akurat na studia nie pójdzie z uwagi na swoją niepełnosprawność. Ale radzi sobie dobrze. Już teraz bez asystentki.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę wsxystkiego dobrego i Tobie i dziecku Twojemu. Zachowaj umiar w nacisku na wysiłek malca.
    • mia_mia Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 18:11
      I te wszystkie obserwacje po 3 dniach nauki?
    • agata_abbott Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 18:17
      Ale minęły raptem 4, a raczej 3 dni nauki... za wczesnie, żeby coś powiedzieć.
    • igge Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 18:17
      Mi do przedszkola kiedyś, prywatnego chyba, nie chcieli z początku przyjąć dwulatka bo za młody choć rozwojowo był bardzo do przodu. I nawet na dzień dobry wydziwiali z jego imieniem, że źle imię wybrałambig_grin big_grin big_grin (imię ma jak jak jeden rodzic).
      Nie posłałam tam i tyle ( choć, zdaje się w końcu była taka możliwość)
      Montessouri czy jakoś takie to przedszkole było ( sorry za literówki)
    • makurokurosek Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 18:21
      Pytanie co znajduje się w opinii z PPP bo sama niechęć do nauki nie jest i nie powinna być podstawą do odroczenia.
    • stara-a-naiwna Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 19:34
      pracuję z dorosłymi niepełnosprawnymi
      przerażają mnie takie matki jak Ty.

      Mieliśmy takie osoby - rodzice bez akceptacji niepełnosprawnosci / trudności dziecka. Dziecko bez żadnego kolegi w klasie / szkole. Szkołą kojarząca się takiemu dziecku z pasmem trudności, odrzuceniem, wyobcowaniem i ogromnym stresem.

      Co osiągnęłaś posyłając dziecko wbrew opini specjalisty?
      zaspokoiłaś swoje aspiracje wobec dziecka?
      czy dzięki temu, że rozpoczął 1 klase nagle go oświeci i zacznie rozumieć i umieć rzeczy? jego świat będzie lepszy / prostrszy, nabierze pewności siebie i naiwąze pozytywne relacje społeczne?


      Oprócz dziecka u specjalisty ty potrzebujesz iśc gdzies przegadać problem jakim jest "dziecko z trudnościami"

      Nie pisze tego złośliwie po prostu jestem przerażona i bardzo szkoda mi takich dzieci. Którym rodzice zamiast pomagać i akceptowac za wszelką siłę pchają w standardową edukację w imię nie wiaodmo czego (dla jednych to jest wstyd przed innymi, ze mam niepełnosprawne dziecko, dla kolejnych rozczarowanie dzieckiem nie radzącym sobie; nie rozwijającym się "standardowo"...)

      • aerra Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 19:37
        Czemu wpierasz jej i jej dziecku jakąś niepełnosprawność?
        • stara-a-naiwna Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 20:25
          Nie pisałąm, ze dziecko autorki wątki ma niepełnosprawność.
          Przeczytaj ze zrozumieniem jeszcze raz co napisałam.
        • hanusinamama Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 20:28
          NIe musi być niepełnosprawnośc ale mogą byc prolemy. Moga być "trwałe" a moze zwyczajnie chłopiec nie dorósł do tego etapu...w tym wieku rok to jest wielka róznica. Warto dać dziecku czas, aby mogło spokojnie sie uczyć a nie gonić własny ogon w szkole...pytanie co było w opinii. Bo po 3 dniach nauki cięzko powiedzieć ze dziecko sobie nie radzi...
    • andaba Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 19:44
      Jakby nie patrzył, posłałaś dziecko, które rocznikowo ma 7 lat, więc nie masz mieć o co do siebie pretensji.
      Może nie być gotowy, ale, niestety, może po prostu taki być i pozostawienie go w zerówce nic by nie dało.
      A może po prostu musi się przyzwyczaić, niejednokrotnie słyszałam od nauczycielek klas pierwszych, że pierwsze tygodnie, a nawet miesiące to masakra - a potem dzieciaki zaczynają się przyzwyczajać. Przecież jest dziś 5 września - no dajże temu dzieciakowi się zaadaptować...

      • hanusinamama Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 20:28
        Albo niektorre wymagają jeszcze roku. Nic w tym złego.
        • berdebul Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 22:02
          Pytanie co robiono wcześniej. Polska ma kretyński system państwowych zajęć u logopedy, wdraża się je zbyt późno i wady nie są korygowane w najlepszym dla dziecka czasie (przed szkołą). uncertain
    • disco-ball Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 21:26
      Jeśli możesz - wróć z nim do zerówki. Moja koleżanka tak zrobiła z synem - rok zerówki w przedszkolu, trudności jak u Ciebie - teraz poszedł do zerówki w przedszkolu.
    • huang_he Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 21:47
      Jakie liczyć i pisać w pierwszych dniach pierwszej klasy? Zmiłuj się, przecież oni w pierwszej klasie to na początku rysują szlaczki!
      Czyżby troll?
      • saszanasza Re: Do mam dzieci z trudnosciami 05.09.20, 22:13
        huang_he napisał(a):

        > Jakie liczyć i pisać w pierwszych dniach pierwszej klasy? Zmiłuj się, przecież
        > oni w pierwszej klasie to na początku rysują szlaczki!
        > Czyżby troll?

        Przypuszczam że raczej matka, która za punkt honoru obrała sobie stymulowanie własnego dziecka, tak by było lepsze od innych. Zapobiegawczo uczy go już pisać i czytać, a że robi to źle (bo nauka taka musi przebiegać w oewien określony sposób) i efektów nie widać, albo dziecko zwyczajnie jeszcze nie dorosło do tego poziomu, co budzi frustrację.
      • alicia033 Re: Do mam dzieci z trudnosciami 06.09.20, 08:29
        jasne, że troll.
        A emateczki rzuciły się dzielnie ratować dziubdziusia przed strrrrrrrrrrrrrrrrraszną szkołą.
    • takinie121 Re: Do mam dzieci z trudnosciami 06.09.20, 12:01
      strachliwamama napisał(a):

      > Czuje, ze popełniłam błąd posyłając mojego syna do pierwszej klasy.Orzeczenie z
      > poradni miał wskazujące na to, aby powtórzyć zerówkę, a ja za wszelka cenę chc
      > iałam aby poszedł do szkoły.Synek nie chce pracować, pisać, licZyc, nie umie sk
      > upić uwagi..
      Napisałam dalej, ale dopiszę: nie załamuj się. Teraz są tendencje, żeby o dzieciach mówić w samych superlatywach i nauczyciel musi być niezwykłym dyplomatą aby zasygnalizować problem w pracy z dzieckiem i rzadko ma wsparcie dyrekcji. Skoro poradnia sygnalizowała problem to dopytaj, co robić. Teraz poobcinano godziny w oświacie, więc jest jeszcze większa rywalizacja, ale może uda Ci się w tym wszystkim odnaleźć miejsce. Zrób tak, aby dziecko nie zniechęciło się na starcie. Co do logopedy: przyuczanie do obowiązku można zacząć już u 4,5latka, ale dzieci nawet zeszytów nie noszą. Rodzice są bardzo drażliwi, problemy zamiata się często pod dywan (nie mówię, że u Ciebie tak było), więc nie dziwne, że jest miło miło a problem i tak wypłynie. Nastaw się na wysłuchanie, gdzie jest problem, bo niestety teraz już jawnie zabrania się informowania rodziców, żeby nie chodzili z awanturami. A już 5latki potrafią nieźle dokazywać.
      A problemy nawarstwiają się, bo się ich nie rozwiązuje w zalążku.Oczywiście zaraz tu napiszą osoby "które chcą dobra dziecka". Tyle, że ci buntujący rodzica nie pomogą mu w problemie.
      • takinie121 Re: Do mam dzieci z trudnosciami 06.09.20, 12:07
        I uświadomcie sobie, że ten nauczyciel, logopeda czy inny pedagog często pracuje na tym, co zakupił za swoje prywatne pieniądze. Jeśli pracuje w oświacie od lat to chociaż ma liczone stażowe (bo miał umowę o pracę), ale jeśli nie ma dużo stażu to często za nieco ponad 2tys. na rękę musi jeszcze kupić książki, plansze, gry i teczki z ćwiczeniami (wydatek 1egz. min.30zł.) A jeśli kupuje nawet za swoje, to się Wam nie przyzna. Dlatego proszę o wyrozumiałość, bo nie każdy ma zarobki 3-4tys. netto lub większe.
Pełna wersja