Dodaj do ulubionych

Święta - co byscie zrobiły?

08.09.20, 19:33
W zeszłym roku i dwa lata temu robiłam u siebie wigilie. Kolejno na 17 i 11 osób.
W tym roku chcieliśmy (tak zakładaliśmy w styczniu) spędzić wigilie tylko z dziećmi najlepiej wyjazdowo. Ale:
- babcia jest w domu opieki
- teściowa mieszka daleko i widziała się z nami ostatnio w maju,

Moja mama i babcia nie maja nic przeciwko spędzeniu wigilii we dwie (ewentualnie z siostrami)

Tyle, ze mam dyskomfort, ze babcia męża będzie w ośrodku, a teściowa tez sama.

Z drugiej strony ciężko zaplanować pod tym katem cokolwiek, bo a) dom opieki może nie zezwolić na zabranie babci ze względów covidowych, a teściowa z tych samych względów może nie moc przekroczyć granicy.

Chciałam poszukać czegoś tylko dla nas na jakimś odludnym przytulnym miejscu. Tylko to poczucie winy i obowiązku...

Co byscie zrobiły?
Obserwuj wątek
    • jak_matrioszka Re: Święta - co byscie zrobiły? 08.09.20, 19:56
      Ja zakladam, ze do grudnia to sie nie wyklaruje, czyli rodzina z zagranicy nie bedzie mogla przyjechac, a babcia w DPSie gosci w najlepszym wypadku bedzie mogla przyjmowac parami i na zapisy.
      Dlatego temat tesciowej bym odpuscila, albo zostawila sobie furtke na szybki wyjazd do niej (o ile to nagle okaze sie mozliwe, oraz jest mozliwe logistycznie przy otwartych granicach), a na odwiedzenie babci rezerwuje wigilje, a wyjazd w pierwszy dzien swiat (lub po odwiedzeniu babci, jezeli sie to da zgrac - czas podrozy).
    • alicia033 Re: Święta - co byscie zrobiły? 08.09.20, 20:01
      u mnie poczucie winy w zasadzie nie istnieje, więc gdybym chciała spędzić święta w zestawie: mąż + dzieci to bez drgnięcia powieką bym je spędziła.
      Well, spędzam je tak od trzech lat jako konsekwencję uznania, że pewne wartości są w życiu bardziej istotne, niż inne.
    • joanna05 Re: Święta - co byscie zrobiły? 08.09.20, 20:33
      Z rozkosza - pod prektekstem pandemii i unikania zgromadzeń - pojechałabym w jak najmniejszym gronie w świat. Ech, te rozkminy coroczne - właśnie przez nie nie przepadam za świętami, bo cholerne rodzinne zobowiazania, nigdy człowiek nie jest w pełni wolny. Zawsze do kogoś trzeba się dopasować, komuś dogodzić, no jak na weselu. Brrr. Wiej.
    • lianis Re: Święta - co byscie zrobiły? 08.09.20, 20:47
      Ja jestem z tej frakcji ktora uwaza, ze czasu z mama i babcia moglo zostac juz niewiele, mlodsze sie nie robia i nie wiem czy kolejna wigilia bedzie nam dana we wspolnym gronie, wiec wspolny wyjazd z mezem zorganizowalabym tak zeby moc spedzic swieta z mama, babcia, tesciowa
            • aqua48 Re: Święta - co byscie zrobiły? 08.09.20, 21:36
              just_shelly napisała:

              > Ja niby lubie, ale tak na 2-3 godziny... nie koniecznie 3 dni. I niekoniecznie
              > u mnie.

              To zrób to co lubisz czyli zaplanuj Święta wg własnego planu, bez dostosowania się do innych i nie zapraszaj nikogo. Wyjedź.

            • igge Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 00:41
              No to zdecydowanie - w tym akurat roku wyjazd.
              Potem, kolejny rok - nie u Ciebie.
              Nie przez 3 dni.
              Musiałabym na głowę upaść robiąc Wigilię u siebie i nie lubiąc tego, że u siebie robię. Goszcząc rodzinę 3 dni i nie lubiąc tego trzydniowego goszczenia ludzi.
              Wymusiłabym jakoś ( starając się grzecznie i bez wkurzania się) te 2- 3 godziny, choć jak na święta to raczej nie za długo. My jak planujemy 2 godziny zostać to kończy się na 4 zwykle bo rodzina w kółko zatrzymuje i trzeba by było dużą asertywnością się wykazać egzekwując te 2 godziny.
              • just_shelly Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 06:11
                A nie nie! Te dwie ostatnie wigilie zrobiłam dla siebie po części. Pierwsza bo to była wigilia z cała rodzina. Taka konkretna - z kuzynka, jej dziećmi, był gwiazdor, śpiewanie kolend i super atmosfera. Ta w zeszłym roku robiłam bo żegnaliśmy kogoś i to w zasadzie była tez impreza pożegnalna.
                Ale w tym roku nikogo nie żegnamy. Kuzynki nie będzie, chrzestnej nie będzie. Dlatego chciałam odpuścić.
                W sumie jestem chyba nadgorliwa. Teściowa nigdy specjalnie nie przywiązywała wagi do świat. Niezliczona ilość razy na święta do swojej mamy nie przyjeżdżała. Babcia tez ma zwyczaj mówić, ze nie ma potrzeby świętowania.
                Tylko zostałam wychowana w wierze, ze jak ja nie wezmę babci na święta to mnie moje dzieci nie wezmą kiedyś 😎😁
                • igge Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 11:39
                  Weź mnie nie rozśmieszaj. Twoje dzieci nie wiadomo jak tam z Tobą będą lubiły czy nie spędzać czas. W tym w święta. Myśl optymistyczniewink
                  I dobrze słyszeć, że te dwie ostatnie Wigilie, niewątpliwie wyczerpujące i dużo wysiłku od Ciebie wymagające, spędziłaś po części dokładnie jak chciałaś. Zrobiłaś je też dla siebie. Masz dobre wspomnienia.
                  Bo wcześniej czytając wyobraziłam sobie umęczoną padniętą i robiącą wszystko dla innych tylko rok w rok matkę Polkęwink marzącą o zupełnie innych przyjemnych świętachsmile
                  I taki obraz, głównej w sumie i najważniejszej osoby tzn gospodyni, u której ta impreza spora się co roku odbywa i trwa aż 3 dni ciurkiem bez chwili luzu i relaksu - taki obraz budzi współczucie jednakwink
                  Prawda jest taka, że nawet Twoja teściowa czy babcia, wygląda na to, piszesz, że nie będą rzucać Ci kłód pod nogi jak sobie tegoroczną Wigilię od a do zet zorganizujecie inaczej po prostu i czy w innym miejscu i czy nawet bez niektórych bliskich.
                  Hurra!big_grin Tym lepiej i nie bądź nadgorliwa serio. Ciesz się wolnymi dniami w czwórkę.
                  Poczucie obowiązku i nadmierne odgadywanie cudzych pragnień świątecznych i "czytanie" ludziom w myślach jest przereklamowane. Cieszyłabym się, że mam normalną, dającą innym prawo do życia i własnych na niego pomysłów teściową i babcię ( i resztę rodziny).
        • wrotek0 Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 09:45
          Ja od ponad 25, od śmierci Teścia.... I zawsze Teściowa u nas na tydzień- dwa (moi Rodzice nie żyją od lat, mąż jedynak i ja też). Teraz od roku Teściowa z nami na stałe ale dzieci nasze nie chcą przyjeżdżać, bo jej nie lubią.
            • just_shelly Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 11:48
              Podobno dość ostro jej wytłumaczył, ze wychowanie ma zostawic nam i naszym metodom, bo ona jest babcia, a babcie nie są od znęcania się tylko od zgoła czegoś innego. Nawet specjalnie się nie tłumaczyła.
              Bo ona chciała oduczyć młodego brudzenia. Sęk w tym, ze młody przy nas od dawna nie zaliczał wpadek. Pierwszy raz na 3 dni został z babcia bez nas i myśle, ze ze stresu mu się przytrafiło. Jej reakcja była tak nieadekwatna i narobiła tyle syfu, ze żal mi małego nawet teraz po 2 latach sad
              I nawet nie chce sobie myśleć o tym jak traktowała najstarszego kiedy jako 3 latka zabrała go na tydzień na wakacje 😳
              No jest specyficzna. Nie jest babcia z obrazka. Teściowa jest trudną, ale z wiekiem się dostroilysmy. Szanuje ja, w miarę lubię, ale pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć.
              • igge Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 12:11
                No, mnie mój dziadek raz też ostro i niemiło chciał wychowywać jak z 9 lat miałam i nie domyłam talerzy. Nie lubię go nadal, a nie żyje jakieś kilkadziesiąt latwink
                Z teściami dzieci latami spędzały co rok czas nad morzem i byłam spokojna, rozpieszczani byli i mega dopilnowani.
              • igge Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 12:16
                Opisując swoją teściową użyłabym tych samych słów co Ty just_shelly.
                Na pewno to, co mnie kiedyś w teściowej drażniło teraz już nie drażni. No i lubię ją może nie " w miarę" ale nawet bardzowink Dobra kobieta z niej, ma duże zalety.
          • igge Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 12:00
            No i takie tematy i decyzje i sytuacje są trudne bardzo i o rozwiązania niełatwosad

            Dzieci Wasze nie spędzają świąt z Wami bo nie chcą z Teściową się umęczać?
            Ty 25 lat organizujesz Wigilię i nie dlatego, że lubisz i chcesz mieć święta w 100% zrobione tak jak powinny wyglądać wg Ciebie i w 100% po swojemu i dlatego?
            Teściowa od roku mieszka z Wami na stałe?

            Ja też jedynaczka, mąż na szczęście ma rodzeństwo, którym podzielimy się opieką nad babcią kiedyś. Nasze babcie wręcz pracują jeszcze ale obie 75 lat. Nasze dzieci dorosłe nie bardzo uwielbiają spędzać czas z babciami dłużej, ileś dni ciurkiem, różnie bywa bo i czasem wakacje frajdowe razem, ale z moją mamą bywa ciężko wytrzymać. Boję się nieco, boimy tej starości dalszej. Taśmę na gada trzeba będzie kupić i zakleić babciom ustawink

      • escott Re: Święta - co byscie zrobiły? 08.09.20, 23:38
        Nigdy nie rozumiem tego żelaznego argumentu. ZAWSZE będzie ktoś z kim czasu niewiele, bo coś tam, a dzieci będą dziećmi tylko teraz i czasu na spędzenie świąt z dziećmi (własnymi, małymi) też jest niewiele i też Nie Wiadomo, czy foszaste nastolatki będą takie jak kilkulatki, które to najbardziej kochają etc.
        • doubledoublejoyandtrouble Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 12:18
          Dobra, ale jak przeskoczyć argument, że w święta mama czy teściowa (też mama męża przecież) zostanie samiuteńka? Bo jak rozumiem, tu jest problem. Może mnie denerwować, mogę się niekoniecznie dogadywać, mogę nie uwielbiać ponad życie - ale jak pomyślę, że zostaje kompletnie sama, w pustym domu na wygwizdowie, mysli o wnukach, które kocha, nie ma się do kogo odezwać - to mi się słabo robi. Sumienie by mnie zjadło sad
              • igge Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 13:55
                Nie miałam jeszcze chyba takiej sytuacji na szczęście. Tutaj i Twoje doubledoublejoy i nawet trochę triss zdanie jest mi jakoś bliskie.
                Na szczęście zostawiając samą moją mamę w święta, w Wigilię nie miałam poczucia winy bo ona miała i z rzadka nadal na świeżo miewa sporo za uszami w stosunku do mnie. Nawet nie wiem, nie pytałam, nie interesowało mnie jak ona te samotne bez nas wtedy święta spędziła. Pokłóciła się z nami - była sama, jej wybór. Teściowa nie ma nic za uszamiwink nie miała nigdy. Niedawno, ku naszemu zdumieniu ( pozytywnemu też big_grin ) zawinęła się i wybyła z naszego miasta do ekskluzywnego hotelu na święta ( z drugą singielką z rodziny). To był spontan i króciutko przed samymi świętami. Celem było przećwiczenie latania samolotami przed kolejnym samodzielnym samolotowym zagranicznym wyjazdem. Babcia tradycjonalistka beton się wyjazdowo dopiero po 75 rozkręcawink
                Najtaniej wychodzi jej podróżować z koleżanką nie z rodzinątongue_out
                No i w końcu trzeba zacząć urozmaicać te ciągłe wyjazdy nad Bałtyk wieloletnie.

                • doubledoublejoyandtrouble Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 14:03
                  Musze jeszcze dodać, że tak, gdybym miała z rodziną stosunki kiepskie/złe to na pewno bym sie nie zmuszała i byłoby mi obojętne jak spędzają święta. Ale jak nie ma kosy - nie umiem zostawić. Serdecznie popieram panie po 70, podróżujące stadnie na swieta do kurortów, mysle, ze to fajna sprawa smile
                  • igge Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 14:34
                    Babcia teściowa wtedy wcześniej ( przed samym swoim wyjazdemwink ) serdecznie i przymusowo zapraszała do siebie na Wigilię bo ona musi zawsze mieć wszyściutko po swojemu i dokładniutko tak jak chce i jest dodatkowo mocno asertywna. Dość późno do mnie dotarło, że kurczaki to wzór szczęśliwego życia i podejścia przecież dla mnie i wnuków - robić w życiu TYLKO li i wyłącznie to, co się chce i kropka.smile tongue_out
                    Dla nas nagła zmiana babcinych planów teściowej nie była żadnym problemem najmniejszym. Przeciwnie. Choć tradycyjne dania teściowej domowe nie są dla mnie do podrobienia smakowo, ale nie próbuję nawet bo lubię domowe smakołyki i jednej babci i drugiej i swoje i nigdy nie chcę powielać nawet świetnych smaków. Jak umrą kiedyś - będziemy wspominać ich kuchnie z tęsknotą i żalem.
          • pade Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 13:35
            Czekaj , czekaj, chcesz powiedzieć, że ta sama, samiuteńka teściowa nikogo nie zna poza własnym synem i synową? Nie ma żadnych znajomych, przyjaciół, sąsiadów, nie ma nikogo samotnego w jej otoczeniu?
            • igge Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 14:22
              Pade, znam taką szanowną rydzykową babcię ( nie moja rodzina), która ma twarde zdanie ( ma poglądy i je MANIFESTUJEwink ), że nie po to ma się rodzinę, żeby szlajać się gdzieś gdziekolwiek poza własnym ( czytaj swojej córki) domem i spędzać czas z innymi ludźmi. ( i im ewentualnie zatruwać życie zamiast córce, zięciowi i wnukom). Narzuca swoje zdanie wnukom i zięciowi ( biedak wychodzi rąbać drewno w czasie jej za częstych wizyt, pomieszkiwania z nimi), układa w szafie bez pytania, drepcze za wnuczką robiąc przykre uwagi jak dziewczyna ma gości i w gości obecności. Aż mama wnuków krzyczy coś (śmisznie) serio o PRAWACH CZŁOWIEKA i ich łamaniu w swoim domu itd. Próbują babci wdowie załatwić jakieś zajęcia, koleżanki oddzielne, cokolwiek. Ale ona nawet studiującym wnukom narzuca siedzenie w domu i zarzuca, że śmieją się głośno, gotują po swojemu i mają nieodpowiednich, jej zdaniem, znajomych.
              Żal mi mamy wnuków, jej męża i wnuczki ( wnuczek olewa). Bo oni chcą dobrze ( jak matka/ teściowa, ona też wszystko narzuca nachalnie w imię dobra swojej rodziny). Chcą sami żyć i żeby ona miała dobre życie i , moim zdaniem, pozwalają jej na dużo za dużo nie chcąc jej zranić i widząc, że ona jest niereformowalna.
              Ograniczyżabym jej izyty u nich na ich miejscu mocno i tyle. Nawet unieszczęśliwiając trochę/ bardzo babcię.
              Bo ona zadręcza wszystkich z naciskiem na kobiety młode i starsze w swojej ukochanej rodzinie.
              Muszą np na święta mieć wypchane mega lodówki zamrażarki bo babcia inaczej nie widzi świąt. A jej córka nienawidzi po świętach jeść tych wielkich drogich zapasów, wolałaby kupować świeże mięso. Lub do restauracji jeszcze częściej pójść. Córka w ogóle nie cierpi gotować i robi to tylko z obowiązku.
                • pade Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 14:34
                  Babcia włazi wszystkim na głowę i na nią robi. A mama wnuków, jak ją nazywasz, widać woli własne cierpienie i cierpienie swoich dzieci/męża zamiast zranienia babci.
                  Cóż, jak ktoś lubi być cierpiętnicą...
                  Ponoć Jezus powiedział "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego" a nie "Kochaj bliźniego swego a siebie olej".
                    • igge Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 17:14
                      Nie wygląda na to. Po prostu jakoś jest może za mocno związana z mamą swoją?
                      Niewiele tej mamie ( tzn babci Gieni) może lat pozostało, może, na pewno będą kiedyś za nią tęsknić?
                      Oszalałabym nawet ja, a chyba potrafię dużo znieść.
                      To kochająca się dobra szczęśliwa rodzina, małżeństwo. Tylko ta babcia przesadza bardzo i za vzęsto przyjeżdża do nich. Pandemia dała chwile oddechu.
                  • igge Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 15:11
                    No ja też sobie to przykazanie powtarzam, pade. Fajne jestsmile
                    Dla ateisty także. Może najważniejsze z przykazań, najpiękniejsze.
                    Ta babcia kochana ma jakąś ideę fix i wbija ją rodzinie bez względu na wiek i ich przeciwne potrzeby i upodobania ( out), że DOM jest po to, żeby w nim w kółko siedzieć i broń Boże nigdzie nie wychodzić ( tak jak rodzina ma być jedynymi znajomymi i formą spędzania czasu). Nie dostrzega skubana staruszka gorąco wierząca, że nie tylko łamie to przykazanie miłości bliźniego ( plus za bardzo w istocie SIEBIE kocha) ale skubana nonstop ona dama w swoim domu w innej dzielnicy w bloku nie przebywa tylko w nie swoim ale we wnuków domu żyje niemal na głowie tamtym i narzuca, narzuca, narzuca bez końca swoje podejście do życia. Mówi, fakt, zabawne śmmiechowe serio rzeczy i o rydzyku i o np " zapisywaniu" się do LGBT. Powiedzonka ma takie, że zapadają w pamięć i śmiejemy się mocno.
                    Nawet ciut biorę z niej przykład i ostatnio synowi oświadczyłam smsowo o paleniu fajek, że na temat nałogu nikotynowego mam zdecydowanie poglądy i nie zawaham się je nonstop MANIFESTOWAĆ. Zezwoliłwink manifestuję więc.
                      • igge Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 17:20
                        No triss tu się z Tobą zgodzę akurat. Ale ja czy moje dzieci nie będziemy WTRĄCAĆ się komuś w jego delikatne skomplikowane uczuciowe układy rodzinne. Mogę sobie tylko razem popsioczyć i pośmiać się lub z rzadka przytulić i wyrazić co myślimy i koniec.
                        Lubię ich bardzo, fajni ludzie choć unikam babci Gieni ewentualnie przekazuję pozdrowienia bo jakiś szacunek starszej pani się przecież jak psu miska należy.
                        Jest babcią, matką, teściową - najlepszą jaką potrafi. Człowiekiem.
              • doubledoublejoyandtrouble Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 14:51
                igge napisał:

                . Próbują babci wdowie załatwić jakieś zajęcia
                > , koleżanki oddzielne, cokolwiek. Ale ona nawet studiującym wnukom narzuca sied
                > zenie w domu i zarzuca, że śmieją się głośno, gotują po swojemu i mają nieodpow
                > iednich, jej zdaniem, znajomych.

                O Boże jedyny, jakie złoooo...
                  • daniela34 Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 17:19
                    igge napisał:

                    > Nie no babcia Gienia złem nie jest, w tym istota problemu.
                    > Ona chce dobrze, naprawdę chce.


                    Nie no, samo dobro. Nie kupuję tego tłumaczenia. Jakby była dobrym człowiekiem i naprawdw chciala dobrze to by nad sobą zapanowała
                    • igge Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 17:31
                      No nie, znowu jakieś bujanie w obłokach, oczekiwania z kosmosu by ludzie byli NAPRAWDĘ dobrzy nie źli i nie popełniali w kółko masy, w tym ciężkich i głupich, błędów.
                      Dobry człowiek to dobry człowiek i całkiem pojemna kategoria ludzi.
                      Jak mam oczekiwać zapanowania nad sobą od obcej babci Gieni czy od rodzonej matki, jeśli nawet nad sobą samą często nie panuję, a marzę o tymwink
                      To będzie piękny dzień jak władza moja nad sobą będzie duża bo o absolutnej nie śmiem marzyć nawet.
                      Podziwiam panujących lepiej nad sobą np mojego męża, przyjaciółkę, nawet zięcia babci Gieni choć on naprawdę mógłby na nią tupnąć nogą bo jest w bardzo dojrzałym wieku, starszy od mojego męża chyba z dwadzieścia lat.
                      • daniela34 Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 17:46
                        A ty możesz zupełnie niczego nie oczekiwać od Babci Gieni ani od swojej matki. Ja od Babci Gieni też niczego nie oczekuję, bo szczęśliwie nie mam z nią do czynienia. Natomiast jako obcy człowiek mogę zauważyć, że nie zgadzam się z nazywaniem człowieka, który się tak zachowuje dobrym człowiekiem.

                        Od swojej mamy i od swojego taty jak najbardziej oczekuję i otrzymuję. Oni też ode mnie mają prawo oczekiwać.
                        • doubledoublejoyandtrouble Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 19:29
                          daniela34 napisała:

                          > A ty możesz zupełnie niczego nie oczekiwać od Babci Gieni ani od swojej matki.
                          > Ja od Babci Gieni też niczego nie oczekuję, bo szczęśliwie nie mam z nią do czy
                          > nienia. Natomiast jako obcy człowiek mogę zauważyć, że nie zgadzam się z nazywa
                          > niem człowieka, który się tak zachowuje dobrym człowiekiem.
                          To. Oraz - sytuacja jest złem, aż mi zęby ścierpły.
                        • igge Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 20:03
                          Amen. Święta racja daniela34.
                          Może dlatego nazywam babcię Gienię dobrym człowiekiem jednak sama bo ona nie jest tak zupełnie obca i daleko.
                          Nie jestem w stosunku do niej obcym człowiekiem z netu mającym prawo do własnych ocen ( choć bez wyzwisk, obelg i np nazywania nawet negatywnie ocenianych ludzi "żałosnym gównozjadem" jak to na forum bywa np u triss) i wniosków na podstawie czyjegoś długawego nawet opisu. Babcia Gienia to bliski człowiek moich znajomych. Babcia Gienia jest w zasadzie sąsiadką, widuję ją. Jeden z moich przyjaciół bardzo ją lubi. Byłam na pogrzebie męża babci Gieni.
                          Co nie zmienia faktu, że negatywnie oceniam jej postępowanie i słowa i nie uważam, że nie mam prawo opisać sobie tego na forum zmieniając jej imię. To chyba jeszcze nie jest obrabianie jej tyłka??? Mam nadzieję, że nie.
          • escott Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 17:25
            Ja chyba tak w głębi serca to po prostu nie rozumiem, co takiego jest dramatycznego w tym dniu, czego nie ma 24.09, kiedy ta mama sama samiuteńka. I raczej trzeba stopować to nakręcanie atmosfery wokol czasu, który ma być miły, a nie potęgować to w nieskończoność i projektować na pokolenia wstecz i wszystkich sąsiadów... No nie wiem, szczerze, w sercu swoim po prostu nie znajduję oczekiwania, że gdyby mi się - tfu tfu! itp. - tak ułozyło, że w wieku starszym będę sama, to moja córka będzie niewolniczo każde święta spędzać ze mną, a jak nie to po prostu umrę z przykrości. Byłoby mi przykro, gdyby nie widywała się ze mną w ogóle (aczkolwiek, no, to nie jest tak, że nie mam wpływu na to, czy będize chciała czy nie i staram się, żeby chciała nie dlatego, że będzie zaszantażowana emocjonalnie...). Ale może kurczę troszkę wyluzujmy, 12.12 w pustym domu na wygwizdowie, gdy te wnuki, które się kocha daleko itp. też nie jest przyjemny, ale już jakoś nikt nie łka nad tym.
            • escott Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 17:35
              I nie chodzi mi tu o to, że absolutnie mają być dni jak każde inne, bo cała machina kapitalistyczna i wychowanie od przedszkola tak ustawione, żebyśmy byli nakręceni na szczególne przeżywanie (z boku kładę religijny wymiar, bo się na tym nie znam). Ale żeby też nie robić z nich końca świata i takiego absolutnego probierza relacji: jak ktoś z kimś nie spędza 24.12 to NIE KOCHA i trzeba się poczuć odrzuconym. Na tej zasadzie możemy równo całe życie czuć się potwornie samotni w święta, bo najbliżsi przyjaciele, partnerzy, osoby, z którymi po prostu czujemy się bliżej niż z rodzicami czy teściami są gdzieś indziej.
              • igge Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 20:14
                To ostatnie zdanie Twoje wywiesić muszę sobie w Sylwestra, którego od lat nigdy nie spędzam z tym z kim chcę i marzę choć tak jak chcę w sumie spędzam i mam tę możliwość robić co chcę i jak chcę. Z reguły taki potencjał w życiu jest.
                Mój Sylwester to zaprzeczenie Sylwestra ale fun i zabawa jest, o ile nastrój dopisuje i bzdurne rozkminy odłożę.
                Czyli trza uważać by SAMEMU nie psuć sobie Sylwestra czy świąt.
        • memphis90 Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 15:03
          >a dzieci będą dziećmi tylko teraz i czasu na >spędzenie świąt z dziećmi też jest niewiele
          Z jednej strony tak, ale z drugiej możesz wyskoczyć zaraz po świętach i spędzić z tymi dziećmi cały tydzień aż do Sylwestra... Z zaraz potem 2 tyg ferii zimowych...
      • igge Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 00:50
        To też jakaś opcja. Ale lepiej wyjechać już teraz w tym roku, szybko, jak chcą bo w kolejnym roku rodzinka dalsza będzie jeszcze starsza i naprawdę takie przekładane/ odkładane wyjazdowe święta skończą się kopnięciem szanownej teściowej plus i albo babci w kalendarz niestety, z całym szacunkiem.
        Czyli jechać teraz póki panie są jeszcze stosunkowo młodsze żywe, rokują i zdrowe.
        Nie ma gwarancji życia wiecznego, wypadki nieprzewidziane się zawsze zdarzyć mogą ale inny sposób upragniony spędzenia wolnego czasu można i trzeba zrealizować TERAZ jużsmile
          • pyza-wedrowniczka Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 10:24
            Dokładnie tak samo. Decyzję co do rodziny męża pozwalam mu podejmować. Ale mój mąż nie ma problemu ze spędzeniem czasu w kuchni i zrobieniem jedzenia na wigilię. Tzn. jeśli mój mąż by przyszedł i powiedział "Chciałbym, żeby moja mama przyjechała na święta, bo jest sama" to nie miałabym sumienia mu odmówić. Ale oczywiście nie zabijałabym się tydzień w kuchni z tego powodu.
            Ja w ogóle jestem z tej frakcji, że z mężem spędzam 90% weekendów w roku i wtedy mogę poczytać książkę czy iść na spacer, więc te świąteczne mogę w większym gronie.
                • igge Re: Święta - co byscie zrobiły? 09.09.20, 17:48
                  Fajnie poczytać jak jest u innych.
                  U nas decyzje wspólne zawsze. Choć mąż ma zawsze swoje pomysły. Jak zdarza się gotujemy razem - wtedy niestety też.
                  Prezenty raczej ja kupuję teściowej choć i mąż coś tam z rzadka kupi lub zaproponuje, przywiezie dla niej. Myślę, że znam teściową równie dobrze jak mąż ją zna. I uwielbiam kupować/ wybierać ludziom prezenty.
                  Rzeczywiście świąteczne wyjątkowe weekendy możemy spędzać w większym gronie bo kiedy indziej można nadrobić czas sam na sam czy tylko z dzieciakami. Jednak u nas z reguły zawsze za mało tego czasu tylko we dwójkę albo w czwórkę ( wyjazdy męża liczne). I dodatkowo mąż, jak pade słusznie czy niesłusznie nazwała pracoholik, więc na lenistwo czeka i pozwala sobie tylko w święta i w wakacje na rodzinnych wyjazdach. W pandemii trochę lepiej z tymwink
      • joanna05 Re: Święta - co byscie zrobiły? 08.09.20, 21:34
        3-mamuska napisała:

        > Spoko , niedługo umrą i będziesz mieć spokój. 😕
        >
        Eeeee, mam w rodzinie seniorkę niemal stuletnia i w świetnej formie, pożyje jeszcze, że hohoho. Nigdy nie ma gwarancji. wink
        a poważnie - choć co parę lat warto święta spędzić "po swojemu", dla higieny psychicznej. Poświęcać się 2-3 lata, przerwa i znowu można, skoro mus. Inaczej można nie zdzierżyć smile Też mam taka osobę w rodzinie, uwielbia zarzadzać kto, u kogo, z kim - z poczucia obowiazku wszystko. Reszta ma sie dopasować, gościć dziwne konfiguracje rodzinne i karnie szykować prezenty. Z trudem to znoszę, no trafia jednak.
      • daniela34 Re: Święta - co byscie zrobiły? 08.09.20, 21:50
        Jak umrą to będzie miała poczucie, że przez 15 lat robiła tak, żeby innym było dobrze, w związku z tym jak raz zrobi po swojemu to i tak bilans wychodzi na korzyść potencjalnych nieboszczek,bo częściej robiła tak jak potencjalne nieboszczki chciały.
      • aguar Re: Święta - co byscie zrobiły? 08.09.20, 21:44
        Nawet jeśli autorka nie da rady przez poczucie winy dobrze się bawić, to niech udaje dla dobra dzieci, zwłaszcza jeśli ma córki. Żeby następnemu pokoleniu nie wdrukować tych powinności, z którymi, jak widać, wiele ematek się męczy.
    • mid.week Re: Święta - co byscie zrobiły? 08.09.20, 22:40
      Shell, przestań myśleć o wszystkich dookoła i zrób coś dla siebie - jedż na te cholerne, wymarzone święta w przytulnym miejscu. Babci w ośrodku i tak jest już wszystko jedno a teściowa to ....specyficzna osoba.