Dodaj do ulubionych

Technologia scierania blatow kuchennych

09.09.20, 11:53
Juz n-ty raz z rzedu bedac w sklepie zapomnialem wilgotnych chusteczek.
Deficyt od 3 dni. Do sklepu pojde, ale nie wiem czy dzis, specjalnie po to nie chce mi sie, zwlaszcza ze pogoda sie zniepoprawila.

Bo u mnie odbywa sie to tak;
do scierania kuchennych blatow -i nie tylko, ale to przede wszystkim- moj odruch jest taki:
- czasami, rzadko zwykla gabka (tylko co z nia potem? bedzie o tym dalej)
- jednorazowa wilgotna chusteczka (i do kosza z nia)
- po tym recznik papierowy - zeby chemia ta a la mydlana won (i sru do kosza z tym)

Jestem na 90% pewny, ze mozna to inaczej zrobic. Bez wiekszego wysilku. A juz na pewno ekologiczniej. I korzystajac z tego, ze jest szansa teraz na zmiane przyzwyczajen - a chce - jak Wy ten banal ogarniacie?

Przede wszystkim chodzi mi o kwestie gabek/sciereczek
Przecieranie gabkami czy sciereczkami teoretycznie fajne, bo niemniej skuteczne/szybkie a mozna uzyc wiele razy.
Wlasnie -teoretycznie.
Wiem, ze jak wezme taka swieza sciereczke, to potem po czyszczeniu chocbym przeplukal wiecej niz raz, to syf tam i tak zostaje, namnaza sie potem jak ta scierka sobie zalega, i jesli uzyje po raz czwarty, siodmy, dziesiaty - to wizualnie niby czyszcze; ale w praktyce rozsmarowuje bakterie sprawiedliwie bo rownomiernie po blatach. No bez sensu. Po jest pewnie gorzej niz przed.
Wiec tego w zasadzie nie robie.
Gdzies na necie kiedys czytalem o jakims wygotowywaniu, mikrofalowaniu (?) tych scierek.
No duzo pi...lenia sie.
kiedys po przeplukaniu scierki wrzucalem do jakiegos naczynia z goraca woda. Na pewno lepsze to nic nic, ale nie wiem. Starczy? A poza tym wtedy dodatkowe jakies naczynia z gabkami , pelno wody wokol, no jakos tak nie chcialo mi sie babrac. No na tyle nieprzekonany bylem, ze ja zasadniczo jezdze po blatach tymi nieszczesnymi wilgotnymi chusteczkami (i lodowce z zewnatrz, stole w glownym pokoju, szafkach)

Zaloze sie o niemale pieniadze, ze macie calkiem skuteczne, lepsze, proste sposoby.
Jak wy to ogarniacie?
Pomozcie incelowi
Obserwuj wątek
    • aerra Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 11:58
      Mam takie ściereczki, które można prać w 90 stopniach i mam je w ilości, hmm, sporej. Jednej używam jednego dnia i idzie do prania, następnego dnia drugiej itd. Pranie na 90 stopni robię co najmniej dwa razy w tygodniu (pościel i ręczniki), więc się pierze razem.
      A do takich "brudnych" zabrudzeń to albo jednorazowych używam, albo szmatek, które i tak się w domu ciągle produkują i potem idą do kosza.
    • pampelune Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 11:59
      Myślałam że będzie ankieta i dlatego przyszłam.
      Ja używam gąbki i nie przejmuję się sprawiedliwym rozsmarowaniem, bo uważam że bakteriom też się należy sprawiedliwość. Ścieram na sucho ściereczką. Można by też ręcznikiem papierowym, ale jestem eko sreko i mi się nie godzi.
      A gąbkę co jakiś czas wrzucam do zmywarki, żeby się odświeżyła. Oczywiście jak akurat nie myję szczotki do kibla, tylko naczynia.
    • chicarica Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 12:00
      Blaty kuchenne czyszczę alkoholem technicznym z wodą, jakieś 70% alkoholu, rozrobionym w butelce ze sprayem, albo Brudpurem również rozrobionym w butelce ze sprayem, z tym, że alkohol jest lepszy. Schodzi brud, tłuszcz i jakieś tam rozlane plamy, przy okazji się dezynfekuje i nie zostawia smug. W sumie prawie wszystko ostatnio tym czyszczę, lodówkę, szkło, łazienkę częściowo, tylko lakierowanego nie polecam.
    • ga-ti Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 12:23
      Wstydzę się napisać wink bo ja po prostu wilgotną ściereczką, najzwyklejszą z Lidla, czy Biedronki. Później ścierkę płuczę i rozwieszam do wyschnięcia (koniecznie musi wyschnąć, bo jak nie to zaśmiardnie big_grin ).
      Nie liczę po ilu użyciach ściereczkę wyrzucam, tak na oko.
      Nie używam jednorazowych, ani innych psiukaczy, bo jakoś tak, na chemii będziemy jedzenie kłaść? Można na talerzyku, ale nie zawsze się da wink
      Bakterie chyba nas lubią.
      • beata985 Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 12:27
        ga-ti napisała:


        > Nie używam jednorazowych, ani innych psiukaczy, bo jakoś tak, na chemii będziem
        > y jedzenie kłaść?
        co nie?? juz lepsze swojskie bakterie wyhodowanie na swojej piersi... tfu cycku....tfu blacie tongue_out


        > Bakterie chyba nas lubią.

        dokładnie, nadal żyjemy...
      • jak_matrioszka Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 13:17
        Ja sie nie wstydze przyznać, a robie podobnie smile

        Mam ściereczki bawełniane (nie lubie, ale dobijam ta reszte co mi została) i z mikrofibry (te lubie) w bliżej nieznanej ilości. Biore ściereczke, zwilżam woda, jade po blacie odgruzowajac z okruszków i resztek, wytrzepuje i płucze. Potem ta sama ściereczka jade drugi raz, tylko tym razem kuchenke i jakieś okolice wygladajace na cieżej zabrudzone psikam sprayem do kuchni. Potem znów płucze i tam gdzie sprayowałam wycieram ponownie. Każde przetarcie to ściereczka wyżeta, wiec wyschniecie blatu trwa dosłownie sekundy (odpada mi wycieranie do sucha), a te końcowe wycieranie po sprayu jest 3 etapowe, bo ja zmywam wszystko ściereczka złożona na 2 razy, wiec jak przetre ze sprayem, to potem obracam na nieużywana strone i jest pierwszy raz, potem wspomniane płukanie i znów najpierw jedna a potem druga strona jade (wyżeta i 4-warstwowa ściereczka nie przepuszcza chemii, wiec druga strona liczy sie w zasadzie jako czysta ściereczka).
        Po myciu ściereczke płucze i wieszam na kranie do wyschniecia. Wieszam oczywiście złożona, i to tak równo złożona, że 90% ludzkości rzeczy w szafie nie ma tak porzadnie poskładanych wink Kiedyś miałam reling na ściereczke, wspominam bo niektórych sciereczki na kranie oburzaja. U mnie musi schnać w dobrych warunkach, bo położona na zlewie lub szafce to nie schnie a sie kisi. Mikrofibra schnie szybko, nigdy nie śmierdzi (u mnie), wymieniam jak mi sie ubrudzi albo jak już nie pamietam kiedy wymieniałam ostatnio. Piore z recznikami lub pościela w 60C, to co przeżyje spray i pranie, to żyje w ściereczce dalej.

        Jeżeli chodzi o wymiane ściereczki na nowa, to akurat to kuleje. Ściereczki z mikrofibry kupiłam koło 2007 roku i wszystkie trzymaja kolor i fason do dziś, wiec ich nie wymieniam. Bawełniane wywalam sukcesywnie i już niedługo tylko mikrofibra mi zostanie.


        Aha, robota z przetarciem blatu trwa krócej niż przeczytanie tego, nawet ze sprayowaniem kuchenki smile
    • conena Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 12:33
      pomimo tego, że staram się maksymalnie ograniczyć jednorazowe produkty w codziennym życiu, nie jestem w stanie przełamać się do stosowania ścierek w kuchni. blaty psikam czyścidłem z sody, octu i cytryny, ale wycieram ręcznikami papierowymi. już można kupić pakowane w papier, więc foliowego śmiecia chociaż nie generuję.
    • 1matka-polka Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 12:34
      Ja wycieram cienką scierką a potem ją wieszam, zeby wyschła. Bakterie się nie lęgną, co czuć po zapachu, gdyż scierka zawilgocona śmierdzi a moja nie.
      Podobnie z gąbkami, wprawdzie nie scieram nimi blatu, bo zostawiaja za duzo wody ale po uzyciu wyciskam i klade tak zeby wyschly.
      Uwazam, ze suszenie scierek i gabek jest wystarczajaco dobra metoda w warunkach domowych.
      • no_easy_way_out Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 12:52
        Wiesz co, ja to w ogole jestem jakas sprzeczna hybdryda zachowan.

        Z jednej strony , jest tak:

        1. Zalana herbatka. Mam dodac cytryne. Ale nie dodam od razu, nie nie. Bede pilnowal, zeby nie dodawac jej jesli herbata za goraca zeby pic, wiec bede czekal grzecznie i potulnie az temperatura herbaty spadnie ponizej 40 stopni. Bo kiedys czytalem cos od jakiegos dietetyka ze jak dodam do gorecej to costam sie z czymstam polaczy, jakies aluminium czy cos i baach - not good for me.
        2. Banany - tak jak ciocie i mama przez lata robily - tez mam w genach i wciaz wyrzucam koncowke. Bo tak.
        3. Do roznych potraw, jogurtow czesto dosypie pare gram startej pestki z awokado. Bo to takie zdrowie, bomba cudow i magii. Tez gdzies wyczytalem, brzmialo nieglupio.
        4. Ta sterylnosc wlasnie co w tytulowym - ze jak jednorazowki wilgotne, to za malo - potem musze papierowymi recznikami zetrzec. No bo chemia przeciez, be.
        I inne.

        Tylko ze jednoczesnie.

        1. Mycie okien? Kojarze, ze robilem to dwa razy odkad mieszkam tu gdzie mieszkam.
        Srednio dokladnie. Mieszkam na co dzien sam od gdzies 5 lat (nie licze bywajacej tu corki).
        Przyjrze sie - widze tu zaciek, tu jakis slad tlustego palca. W pupie to mam, poki widze z grubsza co za oknem
        2. Pranie, badz wietrzenie poscieli.
        Kiedys wlazlem tu w watek jak bylo o tym.
        Wpierw jedna mowila drugiej ze raz na miesiac to stanowczo za rzadko. Juz wtedy spadlem z krzesla na podloge.
        Potem inna mowila jeszcze innej, ze raz na 2 tygodnie to tez duzo za rzadko i ze sama robi co najmnej raz w tygodniu. Wtedy o malo spadlem z podlogi jeszcze nizej.
        Zadalem sobie wtedy pytanie, kiedy ja ostatnio wietrzylem posciel, i wyszlo mi ze niewazne kiedy -juz dawno mnie nie ma - utonalem w kurzu, roztoczach , innymi syfie.
        Wraz z goscmi mojej poscieli z reszta, ktore sie nie skrazyly i nie uciekaly w poplochu.
        3. Pizama o ktorej mowisz? A co to pizama? smile
        W zasadzie na codzien zasypiam w tej koszulce, w jakiej chodzilem w ciagu dnia.
        Bywa, ze potem budze sie i tak sobie laze do np. poludnia w tym samym, jesli sie zagapie (w czasach working from home i zakladajac brak e-meetingow).

        Itd.
          • no_easy_way_out Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 13:06
            Tylko ze te zachowania z pierwszej kategorii (przewazaja dietetyczne) - to po prostu odruchy. Nie zastanawiam sie nad tym, tylko "samo tak".
            To nie boli i mi to nie przeszkadza.
            A ze niektore z korzysci sa dyskusyjne - to inna inszosc.
            Inne korzysci nie sa dyskusyjne, sa oczywiste.

            Wiec w tym sensie to jest ok.
        • yuka12 Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 13:02
          Mnie kiedyś wietrzenie czy częste pranie pościeli nie wzruszało - wietrzyłam od święta, a zmieniałam co miesiąc (lub rzadziej). Teraz jak nie zmienię po 2 tygodniach, to od razu czuję w nosie i gardle, więc chcąc nie chcąc przeszłam na drugą stronę mocy 😁. Podobnie z zasłonami i kurzem w ogóle - żeby normalnie funkcjonować, muszę mieć w miarę czysto.
        • doubledoublejoyandtrouble Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 15:54
          no_easy_way_out napisał:
          > W zasadzie na codzien zasypiam w tej koszulce, w jakiej chodzilem w ciagu dnia.
          > Bywa, ze potem budze sie i tak sobie laze do np. poludnia w tym samym, jesli si
          > e zagapie (w czasach working from home i zakladajac brak e-meetingow).


          Słabo mi... W takim razie, bo nie wiem, czy dobrze zrozumiałam - jak często oblekasz nową pościel? W sensie - świeże poszewki?
            • fragile_f Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 18:01
              Jakbys sie zastanawial dlaczego jestes incelem, to podpowiem: wizja pojscia do lozka w ktorym lezy skorno-potowo-kurzowo-wydzielinowy urobek z dwoch miesiecy moze byc jednym z czynnikow.

              Nie, nie jestem pedantka, ale nawet moj kot ma czesciej prane swoje kocyki/poduszki.
              • no_easy_way_out Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 18:09
                Tylko widzisz - wlasnie cos innego mnie zastanawia;
                Dlaczego ten skorno-potowo-kurzowo-wydzielinowy urobek z dwoch miesiecy, jak to mowisz, nie przeszkadza co po niektorym wracac do tego wlasnie przerazajacego lozka?

                Jak to jest?

                Malo tego. Kiedys to bylo rzadziej- serio.
                I byla przykladowo taka jedna pani, ktora nie tylko nie miala nic przeciwko, co potrafila o 23:30 wziac taksowke (z innego miasta) i do tego wlasnie lozka przyjechac.

                Moje podejrzenie: o ile czlowiek nie kladzie sie spocony, 2 dni niemyty, posciel niewymieniana co 3-4 tygodnie to moze nie samo zdrowie - ale nie tragedia.
                • fragile_f Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 18:45
                  Pani prawdopodobnie liczyla na to, ze sie ogarniesz ew. sama byla lekko podsmiardujaca. Ja w podobnej sytuacji kupilam panu komplet poscieli i kazalam zmieniac na swoj przyjazd. Nie zmienilo to zbyt wiele, wiec przestalam przyjeżdżac.

                  Btw zapraszanie kobiety na seks w dwumiesiecznej poscieli to jak zapraszanie kogos na obiad podany na brudnym talerzu i gotowany w towarzystwie kota wylizujacego chochlę. Niby paragrafow na to nie ma, ale jest zwykla przyzwoitosc i chec ugoszczenia kogoś bliskiego.
                  • no_easy_way_out Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 18:52
                    Z zapachem tamtej Pani bylo wszystko zupelnie w porzadku, naprawde.

                    >Ja w podobnej sytuacji kupilam panu komplet poscieli i kazalam zmieniac na swoj przyjazd.

                    Trudno o wyrazniejszy hint smile
                    No takiego nigdy nie dostalem.

                    Autentycznie nie wiem, czy Ty taka wyczulona jestes - czy ten konkretny on po prostu , no sorry ze tak to napisze, ale nie pachnial.

                    Wiesz, jesli jest goracy dzien albo gram w squasha / tenisa - to taki spocony przeciez sie nie poloze spac.
                    Rzadkie wymienianie poscieli nie oznacza, ze higiene mam zupelnie gdzies.
                    Ale inne standardy - to na pewno.
                    • fragile_f Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 19:13
                      Powiem Ci tak: nie ma opcji, żeby 6-8 tygodniowa pościel pachniała ładnie albo przynajmniej neutralnie, jest to fizycznie niemożliwe. Zwłaszcza, jeśli uprawia się w niej seks. Ja nawet kocyk, ktorym przykrywam sie w ubraniu, piore czesciej bo zaczyna miec zapaszek.

                      Facet pachniał ok, mył się codziennie, używał dezodorantu - no tylko nikt go nie nauczył, że pościel się zmienia (nie będę wnikać w szczegóły, ale był to gość z zamożnego domu, który nie robił takich rzeczy sam nigdy w życiu).

                      I tak jak mówię - pani prawdopodobnie liczyła na to, że się ogarniesz, albo że jak będziecie dłużej razem to po prostu sama zacznie ją zmieniać ew. przeprowadzi z Tobą Rozmowę. Jeśli sama dbała o czystość łóżka, to nie ma bata zeby nie przeszkadzało jej to, że śpi w smrodku. Jest jescze taka mozliwosc, ze zaczales sie z nia spotykac bezposrednio po zmianie poscieli wink
                    • doubledoublejoyandtrouble Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 19:21
                      no_easy_way_out napisał:

                      > Z zapachem tamtej Pani bylo wszystko zupelnie w porzadku, naprawde.
                      >
                      > >Ja w podobnej sytuacji kupilam panu komplet poscieli i kazalam zmieniac na
                      > swoj przyjazd.
                      >
                      > Trudno o wyrazniejszy hint smile
                      > No takiego nigdy nie dostalem.
                      >
                      > Autentycznie nie wiem, czy Ty taka wyczulona jestes - czy ten konkretny on po p
                      > rostu , no sorry ze tak to napisze, ale nie pachnial.
                      >
                      > Wiesz, jesli jest goracy dzien albo gram w squasha / tenisa - to taki spocony p
                      > rzeciez sie nie poloze spac.
                      > Rzadkie wymienianie poscieli nie oznacza, ze higiene mam zupelnie gdzies.
                      > Ale inne standardy - to na pewno.


                      Ale muszę Ci przyznać, że na nasze delikatne wink wskazówki reagujesz w sposób najlepszy z możliwych i rokujący wink
                        • black_halo Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 21:30
                          fragile_f napisała:

                          > No dlatego sie dziwuje smile ja jeszcze trzymam w poscieli torebeczki z lawendą al
                          > bo mydlo, zeby byl 100% wypas.
                          >
                          > Nawet moj maz sie smieje, ze sobota to nasz ulubiony dzien na kladzenie sie do
                          > lozka, bo mamy swiezutka i pachnaca poscielsmile
                          >
                          Haha, ja też lubię. Nic lepszego niż wysprzatana sypialnia, wywietrzona porzadnie, świeża pościel i świeża piżama po wieczornym prysznicu. A jeszcze pryskam cytrynowym sprayem i wtedy to już naprawdę sobota wieczór to jest full wypas.
                          • doubledoublejoyandtrouble Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 21:56
                            black_halo napisała:

                            > fragile_f napisała:
                            >
                            > > No dlatego sie dziwuje smile ja jeszcze trzymam w poscieli torebeczki z lawe
                            > ndą al
                            > > bo mydlo, zeby byl 100% wypas.
                            > >
                            > > Nawet moj maz sie smieje, ze sobota to nasz ulubiony dzien na kladzenie s
                            > ie do
                            > > lozka, bo mamy swiezutka i pachnaca poscielsmile
                            > >
                            > Haha, ja też lubię. Nic lepszego niż wysprzatana sypialnia, wywietrzona porzadn
                            > ie, świeża pościel i świeża piżama po wieczornym prysznicu. A jeszcze pryskam c
                            > ytrynowym sprayem i wtedy to już naprawdę sobota wieczór to jest full wypas.
                            >

                            Mój rodzaj człowieka! Ja sobie przywożę z różnych egzotycznych miejsc pachnidła do pościeli i oczywiście w szafie z pościelą trzymam mnostwo mydełek, takich świezo pachnących, nabywanych li i jedynie w tym celu, bo w domu stosuję takie w płynie big_grin
                            • black_halo Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 22:18
                              doubledoublejoyandtrouble napisała:


                              > Mój rodzaj człowieka! Ja sobie przywożę z różnych egzotycznych miejsc pachnidła
                              > do pościeli i oczywiście w szafie z pościelą trzymam mnostwo mydełek, takich ś
                              > wiezo pachnących, nabywanych li i jedynie w tym celu, bo w domu stosuję takie w
                              > płynie big_grin


                              Jakiś czas temu wyszła mi woda różana, której przywiozłam pół walizki z Bułgarii. Miała cudownie miodowy zapach i nadawała się idealnie na wczesną jesień.

                              Rozpaczam bo nie mogę znaleźć takiej samej.
                        • kamin Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 22:01
                          Nie zasnęłabym w pościeli o zapachu mydła czy lawendy.
                          Jako dziecko nienawidziłam wymaglowanej, sztywnej pościeli i jej specyficznego zapachu. Zawsze taką pościel ugniatałam i deptałam przed snem, ale znośna się robiła dopiero po tygodniu. To tyle w temacie preferencji.
                          • doubledoublejoyandtrouble Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 22:03
                            kamin napisał(a):

                            > Nie zasnęłabym w pościeli o zapachu mydła czy lawendy.
                            > Jako dziecko nienawidziłam wymaglowanej, sztywnej pościeli i jej specyficznego
                            > zapachu. Zawsze taką pościel ugniatałam i deptałam przed snem, ale znośna się r
                            > obiła dopiero po tygodniu. To tyle w temacie preferencji.


                            Dlatego wymieniamy się tu uwagami i tipami w kwestii preferencji właśnie. Nikogo nie potępiamy za niechęć do krochmalu i maglowania, natomiast owszem, dziwujemy się, że można nie zmieniać pościeli przez dwa miesiące. Widzisz różnicę?
                                    • doubledoublejoyandtrouble Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 22:19
                                      fragile_f napisała:

                                      > Dlatego nie prasowalam nigdy :p ale bez tego krochmal nie zadziala, tak...? Czy
                                      > moze bedzie ok?
                                      >
                                      Zadziała, jak najbardziej. Ale wtedy będziesz miała sztywne zagniecenia. Hm, po namyśle - może kombinuj z ilością dolewanego krochmalu.. a wyprane suszysz rozwieszone czy wrzucasz do suszarki automatycznej?
                                        • doubledoublejoyandtrouble Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 22:40
                                          fragile_f napisała:

                                          > Rozwieszam, bo suszarka odparowuje zapach plynu sad
                                          >
                                          > Jeszcze w ogole nie próbowałam krochmalic, odrzucila mnie wizja prasowania.

                                          Ale jak krochmalisz, to nie lejesz płynu!
                                          To zrób tak, dolej trochę krochmalu, wrzuć do suszarki ale nie susz na maksa, a jak wyjmiesz, to z kimś z rodziny tak powyciągaj za rogi tę poszwę czy prześcieradło. Ew. wysusz bardziej i zaraz złóż. A jak opcja z rozwieszaniem, to wyciągnij pościel za rogi i dopiero rozwieś. Oczywiście ukrochmaloną smile
                                          >
                                          • fragile_f Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 22:55
                                            Jasna, cholera, to jakas wyższa szkoła jazdy big_grin a kiedy się tego krochmalu dolewa?

                                            Sorry za głupie pytania, ale mieszkam w kraju 3go świata gdzie pralki są w pralni w piwnicy i maja na oko po 40 lat (coś a'la Frania tylko wiruje i wodę samo wylewa), muszę ustawiać sobie budzik żeby zbiec na doł i w odpowiednim momencie wlać płyn do płukania...
                                            • doubledoublejoyandtrouble Re: Technologia scierania blatow kuchennych 10.09.20, 00:16
                                              fragile_f napisała:

                                              > Jasna, cholera, to jakas wyższa szkoła jazdy big_grin a kiedy się tego krochmalu dole
                                              > wa?
                                              >
                                              > Sorry za głupie pytania, ale mieszkam w kraju 3go świata gdzie pralki są w pral
                                              > ni w piwnicy i maja na oko po 40 lat (coś a'la Frania tylko wiruje i wodę samo
                                              > wylewa), muszę ustawiać sobie budzik żeby zbiec na doł i w odpowiednim momencie
                                              > wlać płyn do płukania...
                                              >
                                              Nie ma głupich pytań, jeżeli chodzi o pranie! Krochmal lejesz do przegródki na płyn do płukania właśnie. Jeżeli nie masz w pralce specjalnego programu "krochmalenie" to dolewasz po prostu do ostatniego płukania.
                                              Teraz ja muszę zapytać - co to za kraj??
                                              • fragile_f Re: Technologia scierania blatow kuchennych 10.09.20, 00:58
                                                Hahaha, przegródka na płyn do płukania <ociera łzy radości>

                                                Kochana, pralki w naszej pralni mają następujące tryby: cold, warm, hot. Nie mają przegródek na nic, lejesz płyn prosto w pranie (każdorazowo biegnąc 2 piętra w doł a potem w górę), a żeby toto uruchomić musisz mieć hajsy w monetach jak w średniowieczu:

                                                https://images.offerup.com/I2eg8xkp8nXPIjKVJ-Cn8RNqT2k=/600x450/de9c/de9c3e0e857c415c95610fa0647a783f.jpg

                                                I tak, odliczamy dni do przeprowadzki do normalnego mieszkania/domu z pralką, niestety covid trochę nam pokrzyżował plany, bo mielismy już być "na nowym".

                                                A kraj to USA. I tak, są pralnie z normalnymi pralkami (no, normalniejszymi...), niestety a) trzeba tam pojechać autem b) brzydzę się ich c) parę razy znalazłam w swoim praniu cudze gacie
              • doubledoublejoyandtrouble Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 18:13
                fragile_f napisała:

                > Jakbys sie zastanawial dlaczego jestes incelem, to podpowiem: wizja pojscia do
                > lozka w ktorym lezy skorno-potowo-kurzowo-wydzielinowy urobek z dwoch miesiecy
                > moze byc jednym z czynnikow.
                >
                > Nie, nie jestem pedantka, ale nawet moj kot ma czesciej prane swoje kocyki/podu
                > szki.

                Trochę auu, oraz nie wnikam w życie seksualne autora wątku, ale naprawdę, spanie w ciuchach, w których się chodziło cały dzień? I przy tym zmiana pościeli raz na dwa miesiące? Przeraża mnie to.
                >
              • no_easy_way_out Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 18:30
                Ja ogolnie mam balagan w domu. Balagan to nie to samo co brud - to drugie mi bardziej przeszkadza, tak ogolnie. Ale balagan - jest poziom, kiedy mi przeszkadza, ale wtedy kiedy wg. mnie jest wystarczajaco ok, dla wielu nadal jest sporym balaganem.
                Jak dla mnie o ile wiem gdzie co jest - mi to nie przeszkadza.
                (przy czym nie lubie syfu/okruchow na ziemii, wiec akurat odkurzam czesto).

                Pare razy , jak zdarzalo sie bydlo jeszcze wieksze niz zwykle, a byl gosc zenski w domu - przepraszam tak troche - i zawsze slysze cos podobnego. Ze to przeciez nie ona tu mieszka i w ogole to jej nie przeszkadza.
                Gosci meskich nie przepraszam.

                Ja nie mowie, ze balagan jest fajny i ze polecam - ale spedzenia za duza czesc zycia na sprzataniu nie pokrywa sie z moimi priorytetami.

                Juz nawet na ematce widac, ze jednak poziom estetyki rozni sie u Was tez calkiem niemalo.

                Ale to taki offtop.
                Faktem jest, ze lepiej gdy jest czysciej niz brudniej.
                • doubledoublejoyandtrouble Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 19:18
                  no_easy_way_out napisał:
                  Balagan to nie to samo co brud - to drugie mi ba
                  > rdziej przeszkadza, tak ogolnie.

                  Zgadzam się. Ale nie czujesz, że spanie w tym, w czym chodziłeś to jednak brud? Acz oczywiście jak mieszkasz sam i nikomu to nie wadzi, to w sumie dlaczego masz z tym walczyć...

                  .
                  >
                  > Juz nawet na ematce widac, ze jednak poziom estetyki rozni sie u Was tez calkie
                  > m niemalo.

                  O, i jakieś krwawe awantury potrafią na tym tle wybuchać! big_grin

                  • no_easy_way_out Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 19:31
                    >Zgadzam się. Ale nie czujesz, że spanie w tym, w czym chodziłeś to jednak brud? Acz >oczywiście jak mieszkasz sam i nikomu to nie wadzi, to w sumie dlaczego masz z tym >walczyć...

                    Jesli tylko chodzilem, a nie biegalem - wlasnie nie., nie przeszkadza. Koszulke w ten sposob "dobijam" czesto, przed praniem.
                    Ale zeby nie bylo:
                    Teraz w sierpniu bylem we Wloszech. W hotelu klima. Ale ja nie bylem tam po to, zeby kiblowac w hotelu.
                    Tam bedac, w zyciu nie spalbym w przepoconej koszulce z calego dnia na sloncu w ponad 30-stopniach.
                    I prysznic nic nie zmienia, kazda koszulka nie nadawala sie do niczego po calym dniu, nawet jesli 90% dnia zdarzylo mi sie spedzic w wzglednym niegoracu (typu muzea watykanskie).

                    Tak, mieszkam sam - 2-3 dni w tygodniu jest u mnie corka. Ale inny pokoj; jej posciel podobnie czesto (rzadko) zmieniam i wietrze - ale tez jak mowie - na kazdy miesiac "uzywana jest" tylko 30% czasu, bo wiekszosc nocy nikogo tam nie ma.

                    Z doskoku jeszcze jakas pani czasami sie pojawi, ale nigdy nie slyszalem negatywnego komentarza, nawet delikatnego.

                    Tylko jednej dziewczynie (z ta akurat bylem dluzej, na powaznie i mieszkalismy razem) przeszkadzalo moje balaganiarstwo.
                    Mnie to dziwilo nie w tym sensie, ze jej balagan przeszkadza - ale w tym, ze choc ja draznilo wlasnie to, to jednoczesnie potrafila po wyjeciu mleka z lodowki, czy jakiejs szynki, nie wlozyc go z powrotem przez np 4 godziny. I tam sobie stalo na blacie. I ona dziwila sie, ze z kolei ja "sie czepiam".
                    Inne standardy ..smile
                    • fragile_f Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 19:38
                      >Z doskoku jeszcze jakas pani czasami sie pojawi, ale nigdy nie slyszalem negatywnego komentarza, nawet delikatnego.

                      Bo wiekszość kobiet została wychowana tak, że im nie wypada powiedzieć "stary, jak chcesz mnie bzykać, to zmień pościel bo śmierdzi kozłem" wink

                      Plus nie rozumiem, jaki jest powód tego, że przynajmniej na przyjście pani nie zakładasz świeżej pościeli. Przecież tak jest milej - ładnie pachnie, jest czysto i przyjemnie, nie ma kłaków na prześcieradle ani kłębków bawełny z pępka. Po prostu totalnie nie jestem w stanie zrozumiec Twojej motywacji smile
                      • no_easy_way_out Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 20:07
                        Wiesz co, ja w ogole gospodarz taki sobie.
                        Dopilnowuje, zeby bylo wino, czy tam inny alkohol, fajna muzyka, zabezpieczenie; "porzadkowo" wlasciwie glownie odkurze, uprzatne kilka randomowych rzeczy w z glownego stolu i to w sumie tyle.
                        No, wywietrzone staram sie zeby pomieszczenia byly, ale to zawsze, to nei ma zwiazku z gosciem zadnym.

                        Ta konkretna, ktora mialem na mysli, to pamietam ze nawet sniadania nie chciala, choc oferowalem (mowila, ze nie jada sniadan).
                        Nie jestem cudownym kucharzem, ale przyzwiotym na pewno - inne nie mialy problemu z sniadaniowaniem u mnie, mimo "stanu" kuchni, wiec ona nie sciemniala smile
                        A wieczorem, jak juz sie leje jakis alkohol, to z poczatku staram sie zeby costam na stole stalo i spytam czy chce cos przekasic - ale potem potrafi kompletnie zapomniec o sprawie i nic nie zaproponowac przez np. 4 godziny ciegiem.

                        Wiesz tu nie ma dziwnej motywacji jakiejs. W sensie to nie jest przemyslane dzialanie. Tak po prostu mam, ze nie mysle o tym. Teraz dopiero zadajac mi pytania, sam sobie odpowiadam jak to jest.
                        Zakladam, ze to widac, ale jak zwykle staram sie nie wybielac siebie, tylko mowic po prostu szczerze jak jest.
      • doubledoublejoyandtrouble Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 15:52
        1matka-polka napisała:

        > Przeczytalam 3 wpisy i czuje sie jak w starych dobrych czasach, pranie w 90 sto
        > pniach, jednorazowki, domestosy, dezynfekcja, zmienianie pizamy dwa razy w ciąg
        > u nocy, pelna ekologia🤣🤣🤣
        >

        I szarpiący serce wątasek o tym, jak obrzydliwe jest przekładanie jedzenia do pojemników czy z pojemników, czy jak to tam było wink
    • mia_mia Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 13:08
      Stosuję model mieszany, raz gąbeczka (wrzucam do wyschnięcia), raz ściereczka jednorazowa, a to psikadło i ręcznik papierowy, co pod ręką. W czasie pandemii nabyłam płyn do dezynfekcji powierzchni też działa. Bakterii się nie boję albo jesteśmy odporni albo taki tryb działa wystarczająco dobrze, żeby było higienicznie.
    • mikams75 Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 13:37
      Zyje w zgodzie z bakteriami, przecieram blaty zwykla sciereczka, ktora plucze, susze, czasem przepieram mydlem. Czasem przetre plynem do szyb i papierem kuchennym. Czasem jak mocno nachlapie i sa tluste plamy to myje gabka z plynem do naczyn, pozniej piane wycieram wilgotna sciereczka. Jakos bakterie sie nadmiernie nie mnoza, nie mam potrzeby dezynfekowania, butow i szczotki do kibla nie wnosze do kuchni.
    • pyza-wedrowniczka Re: Technologia scierania blatow kuchennych 09.09.20, 14:36
      Ja tak, jak już wyżej dziewczyny pisały - wilgotna ściereczka z mikrofibry. Potem płuczę i rozwieszam. Raz na jakiś czas piorę w 90 stopniach, bo i tak robię takie pranie dla ręczników i pościeli, więc 3 ściereczki + zmywak (mam taki ze sznurka konopnego) nie robią różnicy. Nie umiem powiedzieć po ilu miesiącach wywalam, ale w sumie to kilka takich prań moje ściereczki dają radę. Na sucho wycieram takimi ścierkami do naczyń, co je po babci jeszcze mamy tongue_out ale to rzadko wycieram, bo przeważnie pozwalam wyschnąć moim blatom.