Dodaj do ulubionych

tymczasem w Koszalinie (koronawirus)

09.09.20, 13:26
Taka sytuacja:
tvn24.pl/pomorze/koronawirus-w-polsce-koszalin-koronawirus-w-szkole-podstawowej-33-uczniow-i-ich-rodziny-na-kwarantannie-4687363
U mamy jednej z uczennic z 5 klasy diagnozują koronawirusa. Dziewczynka czeka na wyniki testu i normalnie chodzi do szkoły. Po kilku dniach przychodzą wyniki testu: dziewczynka ma koronawirusa. Cała klasa tej dziewczynki, dziewczynki z klasy równoległej, z którymi chora miała lekcje wf oraz rodzice tych dzieci lądują na kwarantannie. W klasie równoległej jest problem, bo chłopcy mogą uczyć się stacjonarnie, a dziewczynki muszą zdalnie.

Kto zawinił? Sanepid, że od razu nie objął całej rodziny kwarantanną? Rodzice dziewczynki, którzy posłali ją do szkoły mimo tego, że czekała na wyniki testu koronawirusa?

Co byście zrobiły na miejscu rodziców tej dziewczynki, gdyby Wasze dziecko nie było oficjalnie objęte kwarantanną, nie miało jeszcze wyniku testu na koronawirusa, ale miało kontakt z osobą zakażoną lub wykazuje łagodne objawy zarażenia koroną (brak gorączki, ale bóle mięśni, zanik węchu i smaku)? Puściłybyście do szkoły czy nie?
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka