Dodaj do ulubionych

Psikanie na ręce syfem ...

12.09.20, 03:14

Nie kłóciłam się bo to nie było w PL, własne płyny odpadają, mają taki nakaz to psikali. I to bardzo dokładnie, nie jakiś tam byle psik. I mam sad Złazi mi skóra z dłoni, jak potrę dłoń o dłoń to roluje się. Małe ranki. Co to za cholerstwo tam było żeby tak szybko mnie załatwić?
Naprawdę dziękuję tym niewiadomym płynom ,
wolę jak zawsze tradycyjne mycie rąk.
Tylko jak udowodnić że właśnie umyłam ręce i proszę nie piskać mi syfem na świeżo umyte dłonie?
Obserwuj wątek
    • lot_w_kosmos Re: Psikanie na ręce syfem ... 12.09.20, 05:55
      Niczym się nigdzie nie psikam.
      W sklepach leją byle co do tych pojemników, żeby było taniej.
      Nie ma opcji, żebym tym sobie ręce polewała.
      Nawet jak zmuszają, to twk podkładam ręce, żeby nie umoczyc w tym syfie....
      • mia_mia Re: Psikanie na ręce syfem ... 12.09.20, 06:35
        Wiele osób ma takie podejście, niestety także tych, które akurat miały pecha złapać wirusa. Dlatego ja też przestałam używać sklepowych płynów jeśli nie budzą zaufania. Wchodzę „brudna” a w samochodzie się dezynfekuję swoim płynem. Gdyby wszyscy się psikali, też bym to robiła
      • demodee Re: Psikanie na ręce syfem ... 12.09.20, 07:57
        > W sklepach leją byle co do tych pojemników, żeby było taniej.
        Jeśli uważasz, że środki sklepowe są za tanie, to przecież zawsze możesz na nie nałożyć swój własny drogi żel dezynfekujący.

        > Nawet jak zmuszają, to twk podkładam ręce, żeby nie umoczyc w tym syfie....
        I z nieodkażonymi rękami wchodzisz do sklepu? I dotykasz towarów i wózków? I zostawiasz zarazki, żeby przeniosły się na moje ręce?

        A może nie wierzysz w istnienie wirusów?
        • turzyca Re: Psikanie na ręce syfem ... 12.09.20, 08:23
          >I z nieodkażonymi rękami wchodzisz do sklepu? I dotykasz towarów i wózków?

          Rączki wózków można zdezynfekować bez uszkadzania ich, rąk ludzkich nie da się zdezynfekować bez szkód, jeśli coś uszkadza powłoki lipidowe wirusa to uszkadza też lipidy w naszej skórze.
          Oczekuj od sklepów dezynfekcji wózków (da się, mój Lidl tak robił), a nie od ludzi niszczenia sobie rąk.

          >I zostawiasz zarazki, żeby przeniosły się na moje ręce?

          Możesz nosić rękawiczki, jeśli masz taką fobię. Lub po prostu porządnie myć ręce wodą z mydłem, zanim dotkniesz twarzy.

          >A może nie wierzysz w istnienie wirusów?

          Między świadomością istnienia wirusów, a histerią jest spora droga.
          Pomijam oczywiście fakt, że rok temu nie domagałaś się dezynfekcji rąk przez wszystkich, choć wirusy już istniały. A nie ma jednego badania, które pokazało możliwość zarażenia się covidem przez wspólne powierzchnie, choć były takie robione, i to w Europie. Noście ludzie maseczki, zachowujcie dystans, na ile się da, wietrzcie pomieszczenia i myjcie regularnie ręce wodą z mydłem.
          • demodee Re: Psikanie na ręce syfem ... 12.09.20, 08:41
            > Rączki wózków można zdezynfekować bez uszkadzania ich,
            Zgoda, ale jeśli za taki zdezynfekowany wózek chwyci klient, który ma na rękach wirusa, a nie zdezynfekował rąk przed wejściem do sklepu, to dezynfekcja wózka nic nie pomaga, bo wirus został na niego przeniesiony przez niechluja.

            > jeśli coś uszkadza powłoki lipidowe wirusa to uszkadza też lipidy w naszej skórze.
            Mydło też uszkadza powłoki lipidowe w naszej skórze i płyn do kąpieli. Nie myjmy się zatem?

            > Możesz nosić rękawiczki, jeśli masz taką fobię. Lub po prostu porządnie myć ręce wodą z mydłem, zanim dotkniesz twarzy.
            Mogę, ale jeśli wszyscy będziemy nosili jednorazowe rękawiczki, a potem je wyrzucali, to utoniemy w śmieciach.

            > Pomijam oczywiście fakt, że rok temu nie domagałaś się dezynfekcji rąk przez wszystkich, choć wirusy już istniały.
            Nie domagałam się, choć istniały wirusy i o nich wiedziałam. Dzisiaj mamy do czynienia z wirusem, na który ludzie umierają, a nie ma na niego szczepionki ani lekarstwa. I nie tylko ja mam świadomość ich istnienia, także rząd, Sanepid i Lidl, który domaga się dezynfekcji rąk przed wejściem do sklepu. Wszyscy mamy fobię?

            > A nie ma jednego badania, które pokazało możliwość zarażenia się covidem przez wspólne powierzchnie, choć były takie robione, i to w Europie. (...) myjcie regularnie ręce wodą z mydłem.
            Ale po co myć ręce, skoro nie zostało naukowo udowodnione, że covid przenosi się przez wspólne powierzchnie?
            • mdro Re: Psikanie na ręce syfem ... 12.09.20, 09:22
              "Ale po co myć ręce"

              Bo ktoś ci noże na nie nakichać (w przenośni nawet), a potem dotkniesz twarzy. To jeśli chodzi o covid. Poza tym zmniejszasz prawdopodobieństwo zarażenia się innymi chorobami, nie sądzisz?

              A obowiązek dezynfekcji w sklepach etc. powstał wtedy, gdy jeszcze nie było dobrze wiadomo, jak się ten wirus przenosi.
              • bajgla Re: Psikanie na ręce syfem ... 12.09.20, 09:41
                mdro napisała:

                >
                >
                > A obowiązek dezynfekcji w sklepach etc. powstał wtedy, gdy jeszcze nie było dob
                > rze wiadomo, jak się ten wirus przenosi.
                >
                No niestety, ale w polskich wytycznych nadal siedzi i dlatego piaskownice w państwowych przedszkolach są otaśmowane, a w szkołach skupiają się na dezynfekcji wszystkiego i kwarantannie książek i kartkówek, zamiast za te pieniądze kupić nauczycielom przyłbice.

                No ale jak pokazuje ten wątek, jest trochę paranoiczek, które muszą mieć wszystko zdezynfekowane, inaczej covid na nie przeskoczy.
                Gorzej, że swoją potrzebę kontroli chcą przerzucać na innych.
            • turzyca Re: Psikanie na ręce syfem ... 12.09.20, 11:28
              >Zgoda, ale jeśli za taki zdezynfekowany wózek chwyci klient, który ma na rękach wirusa, a nie zdezynfekował rąk przed wejściem do sklepu, to dezynfekcja wózka nic nie pomaga, bo wirus został na niego przeniesiony przez niechluja.


              No ale co z tego skoro po "niechluju" wózek zostanie zdezynfekowany specjalnie dla Ciebie?
              Mój niemiecki Lidl tak dezynfekował. Oddawałaś wózek w ręce pracownika, który przecierał go i odstawiał na miejsce lub wydawał następnemu kupującemu. Bo do sklepu nie można było wejść bez wózka, w ten prosty sposób liczba kupujących została ograniczona adekwatnie do powierzchni sklepu.
              Jak naukowcy wydali zalecenia, że dezynfekcja jest niepotrzebna, to przestali. W kwietniu to chyba było. A w międzyczasie zainstalowali na wejściu maty zliczające ludzi, jak liczba klientów przekroczy dozwoloną, to drzwi wejściowe się zamykają i otwierają dopiero, gdy przez wyjściowe ktoś wyjdzie.

              >Mogę, ale jeśli wszyscy będziemy nosili jednorazowe rękawiczki, a potem je wyrzucali, to utoniemy w śmieciach.

              No ale to lekarstwo na fobię nie na realne zagrożenie. Większość fobii nie ma. Oczywiście psychoterapia byłaby lepsza.


              >Mydło też uszkadza powłoki lipidowe w naszej skórze i płyn do kąpieli. Nie myjmy się zatem?

              Nieproporcjonalnie słabiej. Także dlatego że używasz wody, którą splukujesz niepożądanych gości.


              >nie tylko ja mam świadomość ich istnienia, także rząd, Sanepid i Lidl, który domaga się dezynfekcji rąk przed wejściem do sklepu. Wszyscy mamy fobię?

              "polskie zasady antycovidowe są bez sensu, walczą z chochołami, a pomijają faktyczne zagrożenia i dodatkowo są wewnętrznie sprzeczne".
              Niemiecki Lidl dezynfekcji nie wymaga.

              >Ale po co myć ręce, skoro nie zostało naukowo udowodnione, że covid przenosi się przez wspólne powierzchnie?

              Ale rotawirusy czy wirusy żółtaczki tak. Lepiej nie dokładać do covida sraczki. Regularne mycie rąk nie jest szkodliwe, a zmniejsza poziom zachorowań, a w obecnej sytuacji po prostu lepiej unikać wszystkich możliwych chorób, żeby się nie osłabiać bez sensu.
              RKI wydało zresztą zalecenie, żeby znacząco rozszerzyć szczepienia przeciwko grypie. Z tego samego powodu.
                • turzyca Re: Psikanie na ręce syfem ... 12.09.20, 13:58
                  No przestali. Bo wyszły wyniki badań, że coronavirus się nie przenosi przez przedmioty i wytyczne zostały zaktualizowane. Nadal bardzo pilnuje się liczby osób w pomieszczeniachbl w stosunku do powierzchni (w sklepach, kościołach, ale też np w salach muzealnych) oraz ruchu jednostronnego, żeby ludzie nie mijali się twarzą w twarz (to prawie wszędzie, gdzie się da stworzono dodatkowe wyjście, są naklejki na ziemi, w którą stronę iść i zazwyczaj ktoś tego faktycznie pilnuje, ale nawet na basenie pływa się w jednym kierunku, powrót drugim torem.)
    • zazou1980 Re: Psikanie na ręce syfem ... 12.09.20, 06:50
      Nigdzie oprocz luxmedu (tam karnie psikaja) nie dezynfekuje rak niczym wystawionym. Dzieciom tez odradzam, choc w szkole podobno ne ma zmiluj i nauczyciele przy wejsciu do klasy spsikuja po kolei. Osobiscie tez nie kupowalam i nie zamierzam nabywac zadnej dezynfekcji. Rece myjemy woda z mydlem, zawsze po przyjsciu do domu i jak na razie wystarcza...
      • demodee Re: Psikanie na ręce syfem ... 12.09.20, 07:59
        > Rece myjemy woda z mydlem, zawsze po przyjsciu do domu i jak na razie wystarcza...
        A po przyjściu do szkły nie myjecie rąk? Wnosicie swoje wirusy domowe do szkoły i zarażacie nimi inne dzieci?

        A może nie wierzycie w istnienie wirusów?
          • demodee Re: Psikanie na ręce syfem ... 12.09.20, 08:12
            > Wszędzie dezynfekuję ręce
            To tak jak ja. I noszę w torebce swój własny odkażacz, ale jak jest sklepowy, to swój oszczędzam i nie poprawiam po "tanim".

            Oczywiście środki dezynfekujące wysuszają skórę (nawet te za milion monet), ale ludzkość już dawno wynalazła środki nawilżające i natłuszczające dłonie, są wszędzie dostępne, zróżnicowane cenowo, więc można sobie podpompować ego kupując te drogie.

            Unikanie dezynfekcji dłoni przy wejściu do miejsc publicznych powinno być karane sanepidowymi mandatami.
        • zazou1980 Re: Psikanie na ręce syfem ... 12.09.20, 09:11
          Starsza corka 4x tygodniowo zaczyna szkole basenem wiec sie oplukuje przed, z reszta napisalam, ze w klasach przy wejsciu karnie pryskaja wszystkich.
          W przedszkolu poprosilam o nienaduzywanie dezynfekcji. Z tego co wiem, mlodsza corka myje rece po przyjsciu do grupy, po powrocie z placu zabaw, po kibelku i przed posilkami. Imo styknie 😂
    • ga-ti Re: Psikanie na ręce syfem ... 12.09.20, 11:41
      Płynów używam różnie. Jeśli jest sobie takie urządzenia na fotokomórkę to używam, jeśli dozownik jest czysty to zwykle też używam, ale jeśli mam psiuknąć czymś, co jest usyfione to się brzydzę i nie psiukam.
      Dostępne płyny dzielę na śmierdzące denaturatem i nieśmierdzące za to klejące. I już nie wiem, które gorsze wink
      Choć ostatnio w Rossamannie mieli żel, który ładnie pachniał i się nie kleił.
      W aucie mam żel, używamy, gdy wracamy ze sklepu, kościoła, bazaru... W domu ręce myjemy po prostu.

      A odpowiadając na pytanie, nie mam pojęcia, co Cię uczuliło, może alkohol tak wysuszył?
      Ja się boję zimy, bo mam tendencje do pękającej skóry na dłoniach od zimna i wilgoci, jak to potraktuję alkoholem to zwariuję wink
      • mdro Re: Psikanie na ręce syfem ... 12.09.20, 15:07
        "Dostępne płyny dzielę na śmierdzące denaturatem i nieśmierdzące za to klejące"

        Ano właśnie. Mnie ostatnio pani w Douglasie potraktowała takim śmierdzącym, zanim zdążyłam pomyśleć, że testowanie zapachu trochę będzie utrudnione w takich warunkach big_grin.
      • memphis90 Re: Psikanie na ręce syfem ... 12.09.20, 16:27
        Nie, ja mam płyny etanol+izopropyl i jest ok, używam dosłownie 100x dziennie. Wysuszenie to coś innego niż spelzniecie całej skóry naraz... Raz w sklepie psiknelam się czyms i też po tym czymś zeszła mi cała skóra z dłoni. Żałowałam, że nie wiem który to sklep, bo wróciłabym popsikac pięty przed urlopem... 😜

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka