Dodaj do ulubionych

Nie znoszę gości

15.09.20, 03:23
Czy jestem nienormalna? Gości na na kilka dni mamy conajmniej kilka razy w roku, bo i ja i mąż mieszkamy kilkaset kilometrów od miejsca pochodzenia. W tym sezonie letnim miałam 5 ekip, każda po kilka dni. Może właśnie dlatego jestem tak nastawiona, co za dużo to niezdrowo. O zawrót głowy przyprawiają mnie zbliżające się wizyty, zwłaszcza te na grilla, kawę itp. Zazwyczaj spontanicznie zwołane przez mojego męża lub wymuszone w ramach rewanżu. Płakać mi się chce jak pomyślę o dzieciakach wszędzie biegających, całodziennym sprzataniu chałupy i jeszcze zakupach i przygotowaniu czegoś na ząb.
Właśnie w piątek mam takie sympatyczne spotkanko, wymuszone przy pożegnaniu na urodzinach znajomego. Jeszcze kilka dni, a ja nie mogę już spać po nocach.
Obserwuj wątek
    • forumologin Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 04:03
      a mialas taki dobry pretekst (covid) by zredukowac liczbe tych wizyt.
      pozzatym powinnas juz sama wiedziec co ematki co napisza na temat meza zapraszajacego na grille i w rezultacie ciebie urobionej po pachy
            • agniesia331 Re: Nie znoszę gości 16.09.20, 08:30
              No ale to jak to, nic nie wyjeżdżałaś? U mnie to jadę na 2 tyg np od soboty i tydz przed już się trochę pakuję, odpuszczam więc przez 3 weekendy wizyty gości itd
              Przecież wyjeżdżając od kogoś możesz powiedzieć, że nie możecie spotkać się 10 lipca np tylko dopiero początek września, bo , odwozicie dzieci na wakacje (logistyka). Umówić się z mężem, że w lato tylko 1 rewizyta i to wtedy gdy Wam wygodnie, reszta też wizyt od września do czerwca 1 na 2 miesiące. I skończą się długie wizyty, bo goście nie będą u was urlopować tylko przyjadą no sobota do niedzieli. A poza tym ja wychodzę z założenia że lepiej mieć znajomych w swojej miejscowości nóż takich do których muszę jechać na 3 dni. Mi nie potrzebni ludzie 100 km od nas tylko blisko domu, by móc się spotkać np w sobotę na spacer, na kawę, na pogawędki. I wtedy masz gości np od 17 do 1 w nocy a potem biorą ubera i wracają do siebie. Ja ukrocilam takie zapędy męża, że znajomi że Szczecina z wakacji do nas będą wpadać. Nie chcę mi się po tyg pracy sprzątać i gotować na czyjaś 2 dniowa wizytę, wile zaprosić raz na rok 3,4 pary na całonocna imprezę. Potem oni zapraszają nas i tak mam np 5 imprez w roku. Poza tym wakacje to mój Czad, chce skoczyc na 3 dni nad jezioro, na 2 tyg na wakacje, pójść że znajomymi do klubu.
              • tiszantul Re: Nie znoszę gości 16.09.20, 09:39
                "Ja ukrocilam takie zapędy męża, że znajomi że Szczecina z wakacji do nas będą wpadać"

                Mąż ma szlaban na zapraszanie znajomych do domu? Dobrze, ze sam może przyjść przekimać
          • mikams75 Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 11:05
            oo tak! wymog zaangazowania ostudza bardzo zapaly do zapraszania gosci. Moj maz tez byl kiedys bardziej goscinny, ale jak zaczelam wymagac przygotowywania i aktywnego obslugiwania gosci, to mu sie odechcialo.
    • mia_mia Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 04:15
      Napisz, że kupicie „kiełbasę i piwo”, ale mile widziane sałatki i inne dodatki. Jeśli masz gest to wystaw jeszcze oliwki i grossini czy słone paluszki.
      Po co sprzątasz chałupę to nie wiem, zwłaszcza jeśli mają biegać dzieci.
      Poza tym jeśli to mąż zaprasza to mąż ogarnia wszystko, a Ty jesteś gościem. Dłuższe wizyty chyba uzgadniacie, jeśli nie chcesz to odmawiasz.
      • grey_delphinum Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 06:27
        Doskonale Cię rozumiem, bo sama ograniczyłam gości do minimum (przyjaciolka przychodzi na kawę, nie robię zadnych innych imprez), ale ma to swoje konsekwencje - my też nie chodzimy "w gości ".
        Jakiś czas temu zauwazylam, ze goście mnie męczą, a ponadto wolę ze znajomymi spotkać się na mieście.
        • mamaafg Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 11:42
          U mnie jest tak samo. Jestem z druzyny "moj dom moja twierdza". Nie lubie chodzic w gosci ani przyjmwac. Cale to szykowanie sprzatanie...zadna przyjemnosc. Lubie za to bardzo wypady na miasto i za miasto, restauracje, puby ze znajomymi itd. Bardzo przyjemny jest wtedy powrot to czystego, cichego domu.
          • pani_tau Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 13:36
            Oj tak. Poza tym z imprezy wychodzę kiedy chcę a w domu co? Przecież nie wyrzucę kogoś po godzinie, bo mi się odwidzialo i chcę się zakopać z książką w pościeli.
    • ichi51e Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 06:41
      Nope. To ja nie znosze gosci. Dlatego nie zapraszam.

      Gosc jak ryba psuje sie po 3 dniach. Moj osobisty maks w gosciach to 5 dni (te 3 to tak optymalnie na dluga wizyte zeby wyjechac z niedosytem 5 zeby z radoscia). Wyjatkiem sa rodzice i tesciowie - jakos psychicznie lepiej znosze z jakis przyczyn.
      • fitfood1664 Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 09:51
        o, nie nie nie, tu się nie zgadzam, podstawowy SV mówi że jak się przyjmuje zaproszenie to z myślą o rewanżu, jak się nie chce rewanzu to się zaproszenia nie przyjmuje
        za łatwo by było, przyjść, najeść się na czyjśkoszt, zabawić a potem "pocałuj mnie w ..."
        niestety to postawa powszechna, dlatego przestałam zapraszać
        najparadniejsi byli ci co już wychodząc po sutum posiłku powiedzieli "było super, szkoda że nie możemy się zrewanżować, ale u nas nikt nie ma czasu żeby gości podejmować" bo ja kufa mam!!! w nadmiarze!!!
        • girasole01 Re: Nie znoszę gości 16.09.20, 11:02
          Serio? Czyli jak ktoś na urodziny zaprasza 20 osób to potem musi odbyć 20 u każdego z nich rewizyte? wśród moich znajomych nie ma takiego zwyczaju, ludzie maja różne warunki rodzinno mieszkaniowe i spotykamy sie albo na mieście albo u kogoś kto akurat ma ochotę zaprosić do siebie, nie oczekując rewanżu. Np ja lubie czasem zaprosić do siebie i totalnie nie oczekuje ze w ramach jakichś sztucznych zasad gość zaproponuje w ramach rewanżu wizytę u siebie (nawet jeśli ten gość jest jeden). Jakby była taka zasada to pewnie bym rzadziej zapraszała.

          fitfood1664 napisał(a):

          > o, nie nie nie, tu się nie zgadzam, podstawowy SV mówi że jak się przyjmuje zap
          > roszenie to z myślą o rewanżu, jak się nie chce rewanzu to się zaproszenia nie
          > przyjmuje
          > za łatwo by było, przyjść, najeść się na czyjśkoszt, zabawić a potem "pocałuj m
          > nie w ..."
          > niestety to postawa powszechna, dlatego przestałam zapraszać
          > najparadniejsi byli ci co już wychodząc po sutum posiłku powiedzieli "było supe
          > r, szkoda że nie możemy się zrewanżować, ale u nas nikt nie ma czasu żeby gości
          > podejmować" bo ja kufa mam!!! w nadmiarze!!!
    • asia_i_p Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 07:20
      Czyli jesteś wypalona, znam ten stan.
      Trudno, ty na cały dzień z domu robić coś miłego, chałupę sprząta mąż oraz kupuje gotowce. Wtedy prawdopodobnie będziesz w stanie przy tych gotowcach pogadać bez wstrętu.

      Nawet jeśli to ty na fali poczucia obowiązku ściągnęłaś sobie na głowę tę imprezę, a nie mąż, to wyjaśnij mu, że sytuacja jest podbramkowa, sypiesz się, musi ratować.
    • nuclearwinter Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 08:26
      Dlaczego nienormalna, nie lubisz to nie lubisz, jedyne co mnie dziwi, to że tak się godzisz na przyjmowanie tych gości. Pogadaj poważnie z mężem.

      Ja ze znajomymi zdecydowanie wolę się spotykać na mieście, nie przepadam ani jak ktoś przychodzi do nas, ani sama nie lubię chodzić do kogoś do domu (pewnie dla kogoś to dziwne, ale tak mam). Lubię mieć poczucie, że w każdej chwili mogę opuścić towarzystwo, a łatwiej wyjść z knajpy niż kogoś wyrzucić z domu 😉 Kilkudniowych wizyt bym nie zniosła na pewno, przecież to jakby w ogóle nie być u siebie w domu, a jeszcze przygotowanie, sprzątanie, gotowanie - koszmar. Zbuntuj się 🙃
    • bo1 Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 08:27
      steficzka napisała:

      > Czy jestem nienormalna?
      No trochę tak. Ale nie dlatego, że gości nie znosisz, a dlatego, że mimo to ich zapraszasz lub pozwalasz zapraszać mężowi. Przestańcie zapraszać, przestańcie też bywać, żeby nie było potrzeby rewanżu. Normalny człowiek ma gości tylu, ilu chce. Zaprasza świadomie, wiedząc że podoła, i że naprawdę ma na to ochotę. Ta częstotliwość u Was (5 ekip z noclegami w ciągu jednego lata) to jakiś obłęd.
    • mona-taran Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 08:35
      Ja gości na kawę, grilla czy kolację bardzo lubię, ale kilkudniowe wizyty to nie mój klimat:p rodzeństwo chłopa często rzuca hasłem " przyjedziemy do was" i zawsze mi się robi nieswojo, mimo, że wiem, że na 99% nigdy do tego nie dojdzie :p ale zawsze jest ten jeden procent niepewności 😅
      Ja z resztą też nie lubię być gościem u kogoś i nawet jak jedziemy spędzić święta z rodziną to wynajmujemy B&B, mimo, że u teściowej miejsce jest wink
    • mgla_jedwabna Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 09:12
      Najpierw rozmowa z mężem. Niech on sprząta itd., skoro tak entuzjastycznie zaprasza. Warto tez może zmienić formę podejmowania gości. Dobry przykład ktoś dał z kiełbasą i piwem smile Sprzątanie tez nie za gruntowne proponuję oraz wyznaczenie stref, po których wolno biegać dzieciom. Z gośćmi przyjezdzajacymi na kilka dni tez bym się rozmówiła, pewnie należą do takich, którzy sami z siebie nie zaproponują, ze zrobią sałatkę do obiadu, nie ściągną poszewek z kołder wyjeżdżając, ani nawet nie poczytają książki po obiedzie, tylko oczekują zabawiania.
      • evolventa Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 11:15
        Mam takich znajomych, którzy na szczęście przyjeżdżają do mnie tylko raz w roku i są 2 max 3 dni, ale dla mnie ich wizyta to makabra. Bo oni oczekują zabawiania......i nigdzie nie chcą się ruszać z domu, a dodajmy jeszcze, że mężczyzna z tej pary to straszna gaduła..... jak kończy swoje opowieści, to mnie już w głowie szumi i marzę tylko, żeby już sobie pojechali......
          • evolventa Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 11:30
            Wiesz co, to dziwne jest, ale kiedy widzę się z nimi gdzie indziej niż w moim domu, nie jestem gospodynią i nie czuję się odpowiedzialna za to jak spędzają czas wolny, no i gdy mam możliwość pójścia sobie na trochę w cholerę, gdy mam już dosyć słuchania jego gadulstwa, to to są bardzo fajni ludzie i bardzo ich lubię. No tylko jako moi goście są dla mnie ciężkostrawni.
              • evolventa Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 11:56
                Problem polega na tym, że mieszkamy daleko od siebie, więc siłą rzeczy jak już przyjeżdżają, to zostają na noc. Przyznaję, że najbardziej lubię jak spotykamy się na wspólnych kilkudniowych wyjazdach, mamy czas do nacieszenia się sobą, a jednocześnie gdy mamy już przesyt, to każdy zajmuje się swoimi sprawami i odpoczywamy w odosobnieniu. Takie spotkania są dla mnie optymalne.
              • agniesia331 Re: Nie znoszę gości 16.09.20, 08:36
                A jak mieszkają daleko to wprowadźcie zwyczaj wyjeżdżania z nimi np na Boże Ciało na 4 dni. A z innymi tradycje 3 dni na 1 do 3 majasmile w miejscu w połowie drogi pomiędzy, lub raz w górach, drugi rok nad morzem, czy jeziorem. I wytłumacz to tym, że Polska taka piękna i trzeba tyle miejsc poznac
                • magata.d Re: Nie znoszę gości 16.09.20, 10:03
                  Jak ktoś cwany i skąpy to i taki układ wykorzysta i będzie męczący wink Jeździmy na wakacje nad morze, brat męża mieszka godzinę drogi od tego miejsca, więc przyjeżdżają na dzień lub dwa do nas, spotkać się, iść na plażę itp. I tak, przyjeżdżają z dziećmi rano, my już po hotelowym śniadaniu, chcemy jak zwykle iść na plażę lub spacer, a oni twierdzą że muszą się ogarnąć, iść na śniadanie bo są głodni. Oczywiście ogarniają się w naszym pokoju hotelowym, ciągną nas potem na to swoje śniadanie, za które my musimy zapłacić. Potem plaża, obiad na nasz koszt, potem przed powrotem do swojego domu musza się wykapać u nas w hotelu. Jestem umęczona takim dniem. Albo znajdą sobie nocleg i następnego dnia powtórka wink dla mnie drugi dzień umeczenia. A maja godzinę jazdy do swojego domu, tyle czasu ja jeżdże do pracy. A najlepsze, ze jak my wracamy z tych wakacji to czasem się wprosimy po drodze do nich na kawę. Oczywiście jest tylko kawa, nawet obiadem nie poczęstują wink
                  • joanna_poz Re: Nie znoszę gości 16.09.20, 10:19
                    magata.d napisała:

                    I tak, przyje
                    > żdżają z dziećmi rano, my już po hotelowym śniadaniu, chcemy jak zwykle iść na
                    > plażę lub spacer, a oni twierdzą że muszą się ogarnąć, iść na śniadanie bo są g
                    > łodni. Oczywiście ogarniają się w naszym pokoju hotelowym, ciągną nas potem na
                    > to swoje śniadanie, za które my musimy zapłacić. Potem plaża, obiad na nasz kos
                    > zt, potem przed powrotem do swojego domu musza się wykapać u nas w hotelu.

                    a co Was w zasadzie skłania żeby placić za ICH śniadanie i ICH obiad?
                    że oni cwani i skapi to jedno, ale Wy ze się dajecie tak wykorzystywac..?
                    • bywalec.hoteli Re: Nie znoszę gości 16.09.20, 10:38
                      joanna_poz napisała:

                      > a co Was w zasadzie skłania żeby placić za ICH śniadanie i ICH obiad?
                      > że oni cwani i skapi to jedno, ale Wy ze się dajecie tak wykorzystywac..?

                      Też tego nie rozumiem. Przyjeżdżają i każą sobie opłacić śniadanie i obiad? Żałosne.
                      • magata.d Re: Nie znoszę gości 16.09.20, 10:59
                        bywalec.hoteli napisał:

                        > joanna_poz napisała:
                        >
                        > > a co Was w zasadzie skłania żeby placić za ICH śniadanie i ICH obiad?
                        > > że oni cwani i skapi to jedno, ale Wy ze się dajecie tak wykorzystywac..?
                        >
                        > Też tego nie rozumiem. Przyjeżdżają i każą sobie opłacić śniadanie i obiad? Żał
                        > osne.

                        Dla mnie nie ma nic dziwnego, ze ja kogoś zaproszę na śniadanie a ktoś mnie potem na obiad czy na lody. No ale jak się zorientowaliśmy, ze z nimi tak działa, to przestaliśmy się dawać wykorzystywać.
                        Po akcji jak byliśmy u nich, w porze obiadu na spacerze, gdzie były jakieś budy z jedzeniem (jakiś festiwal potraw) a oni powiedzieli idźcie sobie tam cos zjeść, a wieczorem w knajpie na kolacji zapomnieli portfela, kontakt jest tylko telefoniczny.
                        W tym roku maz wymyślił, ze pojedziemy z nimi na wakacje (żeby nasze dzieci miały kontakt), oni wezmą kampera (m zawsze jesteśmy w pensjonacie). Oczywiście dla mnie nigdy w życiu. Już widzę jakby okupywali nasz pokój i łazienkę winkwinkwinkwink
                      • magata.d Re: Nie znoszę gości 16.09.20, 11:10
                        bywalec.hoteli napisał:

                        > Też tego nie rozumiem. Przyjeżdżają i każą sobie opłacić śniadanie i obiad? Żał
                        > osne.
                        Tak, to jest żałosne. Ja nie rozumiem, dlaczego nie mogą tego śniadania zjeść po drodze, dużo prościej przecież. A potem spotkać się z nami na tej plaży, i pogadać, dzieci by miały czas na zabawę wspólną. Potem obiad i pożegnanie, i było fajnie. A tak ciągle się kręcą, ciągle cos chcą, i my musimy im towarzyszyć. Czuje się osaczona i zmęczona takimi wizytami.
                    • magata.d Re: Nie znoszę gości 16.09.20, 10:50
                      Już się nie dajemy (mój mąż trochę naiwny był, ale go oduczyłam)wink

                      Ostatnim razem było tak, że, poszliśmy na plażę a jedno z nich poszło kupić dla nich cos do jedzenia, ciągnąc dla towarzystwa (a może z nadzieją na sponsora?) mojego męża. Przy obiedzie kelnerka zapytała, czy rachunki będą osobne czy razem, po chwili ogólnej ciszy, mój mąż powiedział że osobne.
    • elinborg Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 09:37
      Tez tak miałam. Chłop z tych perfekcyjnych moimi rękoma. Choc coś tam zrobił, zakupy, odkurzył. Ale i tak ja latałam, gotowałam, sprzątałam, na imprezie podawałam i potem zaliczałam zgon. Od pewnego czasu nie mamy żadnych gości, bo chałupa się sypie i remont konieczny. Więc mam spokój. Gości znielubiłam właśnie przez to.
      ad rem- nienormalna nie jesteś, tylko zmęczona. Rozdziel obowiązki, kup gotowce. Albo odwołaj. Odpuść, nie musisz być idealną gospodynią.
    • fitfood1664 Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 09:44
      nie odwołuj, ale strasznie źle się poczuj przed wizytą i wrób męża we wszystkie obowiązki przygotowawcze, ciekawe czy dalej będzie tak chętnie zapraszał... bo może być tak że on się bawi a ty zapitalasz
    • aqua48 Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 09:57
      Podstawowa zasada - zapraszacie na grilla, czyli goście przyjeżdżają przed południem, wyjeżdżają wieczorem. Nocowanie odpada - co musisz zapowiedzieć wszystkim wyraźnie - robicie remont sypialni pokoju gościnnego czy czym tam dysponujecie. Po drugie dysponuj co mają przywieźć - Jurkowie kiełbasę, Zosia sałatkę, Heńkowie ciasto, itp. Mąż niech kupi napoje i stanowczo zagoń go do sprzątania. Dzieciom nie pozwalaj gonić po całym domu. Impreza ma być na zewnątrz.
    • zamyslona_ona02 Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 10:41
      Znam to. Mąż bardzo lubił przyjmować gości, bo sam wtedy był gościem. Gdy zaprosił znajomych zbuntowałam się i powiedziałam, że ma sam zorganizować, ja mogę służyć radą lub małą pomocą. Pierwszy raz sam planował co poda do jedzenia, robił zakupy a w dzień imprezy spędził sporo czasu w kuchni i poczuł też stres - czy zdąży przygotować i czy wszystkiego jest wystarczająco wink Wszystko się udało, ja też się wtedy świetnie bawiłam, bo nie byłam zmęczona. Teraz raczej wspólnie organizujemy i mierzymy siły na zamiary wink
    • magata.d Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 10:43
      Jesteś całkowicie normalna. I tak masz cierpliwość, pięć wizyt z nocowaniem w ciągu sezonu. Ja też tego nie lubię. Po prostu odmów, powiedz np. że jesteś zmęczona, źle się czujesz, masz dużo pracy itp. Mój mąż też lubi gości i z łatwością zaprasza, odkąd zaangażowałam go w przygotowania i sprzątanie po zapał mu trochę opadł. Nauczyłam się mówić nie. Mamy takich wieloletnich znajomych, fajni ludzie, inteligentni itp. bywają u nas średni raz w roku lub dwa (kawka, obiad, bez noclegu, czasem w knajpie, jakieś urodziny itp.), nigdy nie zaprosili do siebie, ani do domu ani do knajpy, nie wiem jak wygląda ich dom. Brat męża mieszka spory kawałek od nas, wiec wizyty z noclegiem. U nas jest gościem, wymaga pełnej obsługi, obiadki, drinki itp., najlepiej cały czas by biesiadował, jeszcze żeby dziećmi jego się zająć. U niego jak jesteśmy, to wyprowadza nas na deptak i mówi idźcie sobie do tych budek cos zjeść (to obiad), a na kolację zaprasza do restauracji, tylko ze my musimy zapłacić. Ostatnio chciał się wprosić na weekend listopadowy, odmówiłam bo miałam dużo pracy, chciałam odpocząć tez. Od dwoch lat cisza, i dobrze. Asertywności nauczyłam się już dawno.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 11:07
      Nie ogarniam, ja nie zapraszam za często.
      Lubię wizyty ale może dlatego, że: nie sprzątam i dzielimy się tym co mamy, każdy coś przynosi, a i często jak koleżanki przyjeżdżają to jemy śniadanie i w miasto na cały dzień i pół nocy.
    • mikams75 Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 11:13
      5 razy po kilka dni w jedno lato`? przegiecie! Grill czy kawa to pikus przy takich nocujacych.
      Dzieciom nie pozwalaj wszedzie biegac, ja nie pozwalam - maja do dyspozycji salon i pokoj corki. Wystarczy. Przy wiekszej ilosci dzieci albo zamykam inne pomieszczenia na klucz albo jak przyuwaze, to wyganiam. Albo corka jest przeszkolona i sama mowi dzieciom, gdzie mozna sie bawic.
      Musisz zaangazowac rodzine, w szczegolnosci meza jak jest taki goscinny. Mojemu sie szybko odechcialo zapraszania.
      Poza tym zwyczajnie mozesz przestac chodzic do innych, nie bedziesz sie musiala rewanzowac. Teraz to w ogole jest latwo sie wykrecic choroba, kontaktem z chorym itp. Mowisz - lepiej bedzie jak nie przyjde do was, kolezanka z pracy ma objawy korony, czeka na wyniki testu. Nie chce wam gosci pozarazac. A pozniej jak wroca do tematu to mowisz, ze ostatecznie sie okazalo, ze kolezanka miala tylko grype.
    • wrotek0 Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 11:44
      Rozumiem Twoje zmęczenie i chęć pobycia spokojnie w swoim domu.
      Męża zaangażuj przynajmniej do zakupów i sprzątania oraz do obsługi gości, żebyś się też mogła poczuć towarzysko a nie tylko kuchennie. Sprzątanie umiarkowane i tak goście nabrudzą.
      Kilka lat mieszkaliśmy w leśniczówce, też w sezonie mieliśmy gości (z reguły niezapowiedzianych, bo komórek nie było a na rozmowę trzeba było czekać 2h) w prawie każdy weekend i też mnie to wkurzało, zwłaszcza, że miałam wtedy jeszcze na stanie niemowlaka na piersi (pierwszy sezon w lesie, każdy chciał zobaczyć, jak się miastowym żyje po przeprowadzce). Nie umiałam się postawić wtedy...
    • aagnes Re: Nie znoszę gości 15.09.20, 13:11
      Serdecznie Ci współczuje, jako, że jestem totalnym introwertykiem wiem jaka katorga jest kilkudniowe wymuszone spedzanie czasu z ludzmi. Szkoda, ze ludzie tego nie potrafia zrozumiec, nie maja za grosz empatii, wyczucia, ze owszem wpadamy, ale zwijamy sie w nocy, albo z samego rana po odespaniu. Jedyne co - to ogranicz do minimum przygotowania, zadnych wypieków, kiełbasa, piwo, papierowe talerz, zapraszaj bez dzieci. i niestety musisz porozmawiac z mezem, ze owszem, spotkanka ok, ale nie czesciej niz raz na x czasu i on kupuje i szykuje, oraz tylko do wieczora, potem wszyscy paszoł won.
      • tiszantul Re: Nie znoszę gości 16.09.20, 09:49
        "niestety musisz porozmawiac z mezem, ze owszem, spotkanka ok, ale nie czesciej niz raz na x czasu i on kupuje i szykuje, oraz tylko do wieczora, potem wszyscy paszoł won"

        Ciekawe jakie byłyby porady, gdyby to mąż uprzejmie zadysponował gościom ematki "paszoł won". Rozmowa dyscyplinująca męża miałaby zupełnie inny przebieg
        • aagnes Re: Nie znoszę gości 16.09.20, 11:53
          mam tu pisac jak powinna wygladac rozmowa z mezem? nie mam pojecia, kazdy zna swojego partnera najlepiej i wie jak mu zakomunikowac, zeby troche zbastował ze spotkaniami. wszystko musicie tutaj brac dosłownie???? troche wyobrazni

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka