Dodaj do ulubionych

Wypalenie zawodowe

15.09.20, 12:41
Nie wiem, czy bylo ostatnio czy nie.
Chyba mam, a przynajmniej tak wskazuja trzy rozne testy online, ktore robilam- wysokie zagrozenie wypaleniem zawodowym.
Prace swoja nadal lubie, choc nie czuje sie na silach dalej ja wykonywac. Firmy nei chce zmieniac, nie czuje sie na silach obecnie.
Ide jutro z kompletem badan do lekarza rodzinnego, bo od jakiegos czasu mam potworne bole glowy i zle spie.
Wiem, ze on pewnie niewiele pomoze, ale mam tez wizyte u psychologa i rozwazam psychiatre jesli psycholog nie pomoze.

Czy ktoras emama miala?
Jak dlugo trwalo nim trafilyscie na dobrego specjaliste? Jak dlugo wychodzilyscie z wypalenia?
Wiem, ze kazdy przypadek inny, po prostu ciekawa jestem.
Obserwuj wątek
    • magata.d Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 12:54
      Ja chyba miałam cos podobnego, bo może nie aż tak ale np. spadek satysfakcji, motywacji, chęci do angażowania itp. Wiem też, że pogarszająca się atmosfera (międzyludzka, wyścig szczurów itp.) w pracy miała na to wpływ. Bardzo pomogła mi przerwa w pracy po urodzeniu dziecka. Odpoczęłam, przemyślam sobie pewne rzeczy, uświadomiłam sobie, ze nic nie muszę i z radością wrócim, ze świadomością czego chcę a czego nie, i przede wszystkim już nigdy nie wróciłam na takie obroty jak kiedyś.
      Zrób sobie przerwę. Zwolnienie, urlop..
        • magata.d Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 15:09
          bigzaganiacz napisał(a):

          > czego nie, i przede wszystkim już nigdy nie wróciłam na takie obroty jak kiedy
          > ś.
          >
          >
          > Szokujace ze pracodawcy nie zabijaja sie zeby zatrudniac kobiety na wyscigi
          A mężczyzn to co? Zabijają się? O co ci chodzi?
          Mój mąż też zrobił podobnie jak ja, czyli w pewnym momencie stwierdził, ze nie chce mu się już tak angażować, jak kiedyś i zwolnił obroty. Jak widzisz nie dotyczy to tylko kobiet.
            • bigzaganiacz Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 18:49
              No nie bywalcu hosteli
              Co prawda pracuje za granica ale nie jako robol jak ty


              Co do zaangazowania jak nie masz wlasnej firmy to nie bardzo rozumiem podejscie postanowilem zwolnic bo wtedy albo wylatujesz na boczny tor w najlepszym wypadku albo cie zwalniaja zebys mogl sobie zwolnic w swoim wlasnym czasie


              • magata.d Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 18:59
                bigzaganiacz napisał(a):

                > No nie bywalcu hosteli
                > Co prawda pracuje za granica ale nie jako robol jak ty
                >
                >
                > Co do zaangazowania jak nie masz wlasnej firmy to nie bardzo rozumiem podejscie
                > postanowilem zwolnic bo wtedy albo wylatujesz na boczny tor w najlepszym wypad
                > ku albo cie zwalniaja zebys mogl sobie zwolnic w swoim wlasnym czasie
                >
                >
                Nie rozumiesz, bo to nie twój poziom, zarówno intelektualny, jak i zawodu, stanowiska i obowiązków w pracy.
                • bywalec.hoteli Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 19:11
                  magata.d napisała:

                  > Nie rozumiesz, bo to nie twój poziom, zarówno intelektualny, jak i zawodu, stan
                  > owiska i obowiązków w pracy.

                  Zaganiacz chyba pracuje w firmie o feudalnych stosunkach między pracodawca a pracownikiem.
            • magata.d Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 18:55
              bigzaganiacz napisał(a):

              > To panstwowe roboty ?
              >
              > Bo cos mi sie wydaje ze u prywatnego twoje i meza postanowienie zwolnienia noe
              > zostaloby odenrane z entuzjazmem
              Twój sposób myślenia wskazuje na to, że jesteś fizycznym pracownikiem i nie wiesz, że może być inaczej. Może, może, zapewniam.
      • princy-mincy Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 13:18
        Ostatnia przerwa od pracy to wlasnei bylo urodzenie dziecka, nie bylo mnie wtedy prawie 2 lata.
        Co roku staralam sie brac 3 tyg urlopu, w tym musialam sie zadowolic dwoma. Niestety po powrocie do pracy bylo jeszcze gorzej niz przed.
        Szef mowi, ze moge isc na L4 jesli lekarz mi da albo mam wziac bezplatny urlop lub moze mi skrocic godziny pracy- co mi pasuje.
        • magata.d Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 15:15
          princy-mincy napisała:

          > Ostatnia przerwa od pracy to wlasnei bylo urodzenie dziecka, nie bylo mnie wted
          > y prawie 2 lata.
          > Co roku staralam sie brac 3 tyg urlopu, w tym musialam sie zadowolic dwoma. Nie
          > stety po powrocie do pracy bylo jeszcze gorzej niz przed.
          > Szef mowi, ze moge isc na L4 jesli lekarz mi da albo mam wziac bezplatny urlop
          > lub moze mi skrocic godziny pracy- co mi pasuje.


          Daj spokój ze specjalistami, lekami póki co. Odpocznij. Idź na zwolnienie najpierw, a potem zobaczysz czy dluższa przerwa ci potrzebna i pomyślisz co dalej. Lekarz rodzinny, jak mu powiesz to wszystko da ci zwolnienie i leki na nerwy i spanie.
    • szorstkawelna Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 15:04
      Wyszłam z wypalenia po odejściu z pracy i zmianie na zupełnie inną. Nie chcę już nigdy mieć do czynienia z klientami, nawet jeśli w 90% są mili, inteligentni i interesujący. Nie chce też być "w centrum wydarzeń". Teraz dlubię sobie coś spokojnie w cichym biurze i kontakt mam tylko że współpracownikami. Błogosławię dzień w którym kropla przelała czarę.
      • princy-mincy Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 21:36
        Ja uwielbiam branże, w której pracuje, nie widzę się w żadnej innej.
        Po prostu poziom energetyczny spadł mi do takiego poziomu że ani 2 tyg urlopu ani tym bardziej weekend nie sprawia, że się regeneruję.
        • bywalec.hoteli Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 19:09
          princy-mincy napisała:

          > Od czasu covid poziom stresu ogromny, dochodzi do tego też specyfika tego konkr
          > etnego projektu a konkretnie ogrom pracy przed jego zakonczeniem.

          Princy - w takiej sytuacji popaść w problemy z głowa łatwo a wyjść trudno.

          Stres i nadmiar odpowiedzialności jest bardzo, bardzo niszczący.
          Widzę ze pracodawca rozumie tematykę (która sam spowodował)

          Czasami warto zmienić perspektywę, zmienić otoczenie, zobaczyć co innego, żeby dostrzec bagno w jakim się znajduje człowiek.

          Bo psychoterapeuta poprowadzi Ci terapię, psychiatra przepisze psychotropy ale tez trzeba wyeliminować źródło problemu a nie skutki.

          Pomyśl o tym. Trzymam za Ciebie kciuki.
          • magata.d Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 19:13
            bywalec.hoteli napisa
            >
            > Czasami warto zmienić perspektywę, zmienić otoczenie, zobaczyć co innego, żeby
            > dostrzec bagno w jakim się znajduje człowiek.
            >

            Dokładnie! Przemyśl to.
          • princy-mincy Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 21:38
            Szef to nie pracodawca.
            Mój bezpośredni szef problem rozumie, dlatego zaproponował 4 warianty, mam przemyśleć co mi pasuje i dać znać.
            Pracodawca - hmm, no zarabia na tych projektach, taka specyfika. Można trafić po prostu na inny projekt i tyle.
            • bywalec.hoteli Re: Wypalenie zawodowe 16.09.20, 09:42
              princy-mincy napisała:

              > Szef to nie pracodawca.
              > Mój bezpośredni szef problem rozumie, dlatego zaproponował 4 warianty, mam prze
              > myśleć co mi pasuje i dać znać.
              > Pracodawca - hmm, no zarabia na tych projektach, taka specyfika. Można trafić p
              > o prostu na inny projekt i tyle.

              Jeśli to zachodnia firma, to twój bezpośredni przełożony zapewne ma instrukcję postępowania w takich przypadkach w swoich papierach kierowniczych i propozycje, które Ci złożył są z tej instrukcji.
              Czyli pracodawca zna i przewidział takie sytuacje.

              Daj znać co powiedzieli specjaliści i co robisz.
    • alexis1121 Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 15:40
      Mnie nic takiego nie spotkało, ale znajomy cierpiał na wypalenie, ponad 20 lat w firmie na stanowisku managerskim. Poszedł na zwolnienie i był w specjalnym ośrodku, nie wiem czy można to nazwać sanatorium. Po około roku wrócił do pracy i od tamtej pory jest ok. To było w 2016 roku. Może pomyśl właśnie o takiej formie terapii..
      • simply_z Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 15:55
        nigdy tego nie zrozumiem..ktos cierpi, szamota sie w robocie, nastepnie siedzi w " sanatorium" ( tak, na pewno to bylo "sanatorium"-wersja oficjalna), naszpikowany lekami, po czym wraca..do tewj samej roboty, ktora spowodowala spusztoszenie w jego psychice. mamy jedno zycie, warto sie tak szamotac? serio?
            • alexis1121 Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 20:19
              Nic mi nie wiadomo o tym, że jest to psy psychiatryk, rzecz nie dzieje się w Pl. Mój mąż pracuje w tej samej firmie prawie 25 lat i burnout go nie dopadł i nie wydaje mi się, że miałoby to nastąpić. Wypalenie musi jeszcze trafić na konkretną osobę.
              • simply_z Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 23:34
                w sumie masz rację. myślalam, że tak ogólnie pracoholizm może w coś takiego wpędzić, jakieś korpo cele i mobbingi, poczucie obowiązku ale jako, że temat miłości do roboty z zasady jest mi obcy, to nie wpadłam na to.
              • makurokurosek Re: Wypalenie zawodowe 16.09.20, 11:19
                Doskonale wiem o czym piszesz obserwuję to zjawisko u znajomych którzy od niemal 20 lat pracują w tym samym zawodzie. Kilka osób wybrało tą samą drogą którą wybrałaś ty, czyli brak głębszej analizy problemu, brak zmiany tylko psychoterapia i psychotropy. Albo znajdziesz przyczynę wypalenia ( nadmiar stresu, zbyt duże zaangażowanie, pracoholizm, czy może zbyt duża rutyna) albo przypudrujesz problem, który nie zniknie ale zostanie stłamszony przez psychotropy , zresztą tak samo jak ty.
                Ucieczka w psychotropy nie jest rozwiązaniem
                • princy-mincy Re: Wypalenie zawodowe 16.09.20, 11:28
                  Nie wiem, gdzie wyczytalas, ze chce brac psychotropy.
                  Mozna isc do psychiatry i nie kazdy od razu wali psychotropami w pacjenta.
                  Ja chce na razie odpoczac, wziac wolne, nabrac sil, dystansu.
                  Wg mnie problemem u mnie jest ogromny stres i tempo pracy w tym konkretnym projekcie. Ale energii mam tak malo, ze nie czuje sie na silach zaczynac nowy projekt czy szukac nowej pracy. Weekend to za malo by sie zregenerowac, nawet 2 tyg urlopu niewiele pomogly.
                  • makurokurosek Re: Wypalenie zawodowe 16.09.20, 12:17
                    Od odpoczynku jest urlop , masz go 28 dni do wykorzystania. Natomiast jeżeli potrzebujesz więcej czasu na regenerację, to zawsze możesz skorzystać z urlopu bezpłatnego. Psychiatra nie jest od rozdawania kilkumiesięcznych zwolnień na regenerację.
                    • berber_rock Re: Wypalenie zawodowe 16.09.20, 14:03
                      Makuro

                      Nie wiem skad piszesz i nie wiem tez jak ta sprawa uregulowana jest w PL, ale w wiekszosci krajow europejskich roznica miedzy psychoterapeuta i psychiatra jest taka:
                      - obydwaj moga prowadzic psychoterapie, ale tylko ten ostatni moze wypisywac leki
                      - psychiatra jest po studiach medycznych
                      - psychitra ma prawo wypisac zwolnienie lekarskie - i tutaj komentujac Twoj ostatni wpis: owszem ma prawo i powinien to zrobic jesli uzna ze kontynuacja pracy odbije sie negatywnie na zdrowiu psychicznym. Pracy nie zmienia sie z piatku na poniedzialek, szczegolnie po wypaleniu zawodowym. Wtedy akurat nowa prace wybiera sie bardzo ostroznie i potencjalne nowe miejsce pracy sprawdza pod kazdym katem, aby nie wpakowac sie w jeszcze wieksze bagno ... i z reguly to troche trwa.
                      Ja juz u siebie w pracy raz mialam takiego co wyskoczyl z okna, wlasnie dlatego, ze zwlekal z podjeciem decyzji o pojsciu do lekarza (nie znalam osobiscie czlowieka, ale jego historie owszem - historia troche odbiega od tego tematu, bo byl to ordynarny bullying)..
    • shmu Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 17:33
      Bliska mi osoba miala/ma od lat. Pracowala od rana do nocy, silny stres, konkencja w pracy. Przestala spac, zaczela miec leki. Zdiagnozowana, poszla nawet do jakiejs kliniki na dluzszy czas. Pojawila sie depresja (to chyba nawet wczesniej). Jakos sie dzwignela, wrocila do pracy na mniejszy etat, potem zrezygnowala. Od tej pory jest na rencie, wykonuje prace socjalna, na 30%. Depresja sie pojawia i znika, ale jakos funcjonuje, urodzila dwoje dzieci. Wydaje mi sie, ze ma przede wszystkim predyspozycje do depresji, wiec ciezko porownywac. Leki na spanie, psycholog, psychiatra, alternatywna medycyna, medytacja, joga etc.

      Jej brat, dostal diagnoze u lekarza rodzinnego i jej nie potwierdzil. Wzial dluzszy urlop, wyluzowal w pracy (praca stresujaca, on ambitny). Fakt, ze w ciagu roku ,,zwalily mu sie na glowe": dwie powazne operacje, stracona ciaza i dziecko.

      Kolega z pracy: przestal spac, chodzil wkurzony caly czas, jak wjechal w sciane garazu w pracy, to poszedl do szefa i wzial zwolnienie na pol roku. Wrocil, pracuje, ale mowi, ze caly czas uwaza na to co robi, w co sie angazuje, gdzie lokuje priorytety.
      • princy-mincy Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 21:41
        Wjechał specjalnie czy przypadkowo?
        Serio pytam.
        Do mnie dotarlo, że coś jest nie halo wtedy, gdy pierwsza myślą, że kumpela złamała nogę i będzie 6tyg na L, bylo- ale jej zazdroszczę (6 tyg z dala od pracy, nie złamanej nogi).
      • shmu Re: Wypalenie zawodowe 16.09.20, 15:09
        Nie specjalnie. Wjechal, bo byl rozkojarzony, zestresowany, chcial poprostu zaparkowac i nie nacisnal hamulca... Zdarza sie, ale opowiedzial tez o tym jak sie z nim nie dalo rozmawiac w domu, jak nie mogl spac, nie mial czasu na rodzine, hobby i caly czas tylko myslal o projekcie.
    • milva24 Re: Wypalenie zawodowe 15.09.20, 19:04
      Rozumiem Cię. Pracuję naście lat w tej samej firmie, ostatnie 10 m-cy było wykańczające, bez nawet dnia urlopu za to po kilkanaście godzin pracy i często jeszcze w weekendy. Zdrowie mi się posypało przy okazji. Poza tym męczy mnie home office. Innej pracy szukać nie zamierzam bo jak na mój rejon jeszcze nadal nieźle zarabiam a firma stabilna co w tych czasach bardzo ważne. Na razie mam w planach urlop w październiku/listopadzie który zamierzam spędzić na nic nie robieniu, mam nadzieję że to coś da.
    • julita165 Re: Wypalenie zawodowe 16.09.20, 09:36
      Mnje tez chyba cos takiego dotyka. Przychodze do pracy i nie moge zmusic sie do zrobienia czegokolwiek, jak juz sie zabiore to idzie mi to jak krew z nosa. Ale ja wiem dlaczego tak jest. Jestem po prostu przytloczona iloscia spraw. W ciagu ostatnich 3 lat ich liczba wzrosla o 300%, do tego nowe i bardzo niedoskonale narzedzia informatyczne. A liczba personelu wzrosla o 0%. To iest nie do przerobienia. Zaleglosci przyrastaja wykladniczo. Epidemia tylko to pogorszyla bo teoretycznie trzeba bylo robic wszystko normalnie ale praktycznie to bylo niemozliwe. Wieczne poczucie, ze nie robisz tego co teoretycznie masz w obowiazkach. Obiektywnie zrobienie tego jest niemozliwe, mowi to kazdy kto ma o tych speawach jakie takie pojecie. Przelozeni, przynajmniej ci do tzw sredniego szczebla z ktorymi mam bezposredni kontakt o tym wiedza. Nic nie robia bo nic nie moga. To jest takie siedzenie na bombie i czekanie kiedy ona wybuchnie. I to jest tzw panstwowa posada....
      • berber_rock Re: Wypalenie zawodowe 16.09.20, 10:16
        Wszystkie tutaj piszecie o zmeczeniu praca z powodu jej nadmiaru czy tez nadmiaru zadan, ktore sie kumuluja.

        Ja przedstawie odmienna sytuacje i jej wplyw na morale pracownikow.
        Jeszcze z 8 lat temu moja "firma" bardzo promowala wszechstronny rozwoj. Zmiany stanowisk co kilka lat byly nagradzanie, podobnie zdobywanie nowych umiejetnosci, zmiany dzialow etc.
        Kilka lat temu to sie zmienilo. Zmiany i wedrowanie po roznych dzialach zaczelo miec negatywny wplyw na mozliwosc awansu. osoby z ambicjami menedzerskimi mogly te ambicje zrealizowac jedynie poprzez dlugoterminowe zwiazanie sie z jednym dzialem .
        Od kilku lat obserwuje, jaki wplyw ma ta polityka na ludzi: znudzone mopsy wykonujace ciagle ta sama prace, bo tylko taka sciezka prowadzi do regularnych awansow. Jeszcze pol biedy jesli ktos ma silne pasje poza praca i potrafi sie mentalnie w to zaangazowac. Ale jak nie ma, to obraz jest oplakany.
        Pracuje tu 15 lat, ale jeszcze nigdy nie widzialam az tylu polrocznych zwolnien na burn-out jak w ostatnich 2-3 latach.

        I niewazne czy ktos ma duzo pracy czy malo. Bardziej istotne jest , ze ta praca stala sie powtarzalna rutyna, ktora meczy. Ludzie nie ucza sie, bo nie jest to nagradzane - a wrecz przeciwnie - odbija sie negatywnie na mozliwosciach awansu.

        Takze burnout to nie zawsze rezultat dzialania: zajezdzili mnie ...
        • 12gram Re: Wypalenie zawodowe 17.09.20, 13:16
          ale czy tak samo mają tam ludzie młodzi po kilku latach pracy? czy mówisz o tych 40+50+ którzy po prostu są już zmęczeni w ogóle latami pracy. Bo może się nakładać i jeden i drugi problem.
    • antychreza Re: Wypalenie zawodowe 16.09.20, 14:06
      Zrobiło mi się tak jakiś rok temu. Roboty za bardzo rzucić nie mogłam, zmiana pracodawcy też by nie pomogła, bo umiem robić tylko to jedno, co robię, w każdej firmie w gruncie rzeczy takie samo sad No to zaczęłam pisać książki. W sumie zawsze chciałam, tylko jakoś nie miałam za bardzo motywacji. Dalej pracuję tam, gdzie pracowałam, dalej jestem wypalona i dalej nie bardzo mogę rzucić robotę, ale jest o tyle lepiej, że mam perspektywę, że może za jakiś czas jednak będę mogła.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka