Dodaj do ulubionych

Szantażujący kolega z klasy

15.09.20, 14:30
Kolega syna zachowuje się wobec niego nie w porządku (chodzi o 10-latki). Wymusza na nim różne rzeczy, żeby mu coś dał, coś zrobił.. inaczej jest grożenie zerwaniem przyjaźni i nastawianie przeciwko reszty klasy. Syn ma telefon, którego używa głównie do kontaktu ze mną gdy jest sam, czasem w coś pogra ale niewiele. Kolega "napastuje" go przez telefon i wysyła dziesiątki smsów w stylu daj mi to, daj mi tamto, "prawdziwy kolega" by dał, itp. Rozmawiałam z synem który postanowił być asertywny i konsekwentnie odmawia (chociaż zależy mu na tym koledze i nie chce psuć przyjaźni). Gdy kolega dowiedział się że nie dostanie od syna tego czego chce, to oczywiście się obraził i zaczął nastawiać resztę klasy przeciwko synowi (jest tam liderem). Pogadałybyście z wychowawcą/rodzicami? Normalnie bym się nie wtrącała ale kolega trochę przegina: cały weekend wydzwaniał dziesiątki smsów w stylu "no daj mi" a syn jest w potrzasku - z jednej strony zależy mu na przyjaźni, z drugiej wcale nie ma ochoty mu tej rzeczy dawać i wie że potem tamten może chcieć więcej i więcej (to już nie pierwszy raz zresztą).
Obserwuj wątek
    • swinka-morska Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 14:39
      Z dzieckiem przeprowadzić poważną rozmową, że taki szantażysta nie rokuje na dobrego kolegę i żeby się rozejrzał dookoła, bo na pewno znajdzie kogoś fajniejszego do towarzystwa.
      Zablokować nr szantażysty w telefonie dziecka.
      Rodzicom szantażysty uświadomić aktywność bombelka, pokazując smsy.
    • alpepe Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 14:50
      Moje córki są inne i nie dopuściłyby do takiej sytuacji, bo by się z takim padalcem nie przyjaźniły. Z miejsca bym wystartowała do rodziców padalca, choć wątpię w powodzenie akcji, bo sam z siebie taki padalec się na świecie nei wziął. Może więc lepiej do wychowawczyni.
    • rb_111222333 Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 14:58
      Nastawienie klasy przeciwko Twojemu synowi to przegięcie. Nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu. Mój brat, jako dziecko, też miał taką sytuację z namolnym kolegą, który chciał jeździć bardzo często na jego rowerze. I rozwiązał to w ten sposób, że poprosił mnie o to, żebym, gdy przyjdzie z owym kolegą, nie dawała im kluczy do komórki, gdzie były trzymane rowery. No i wyszło, że to okropna siostra wszystko popsuła - może nie było to asertywne, ale skuteczne.
    • ichi51e Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 15:34
      wydaje mi sie ze sytuacja sie wymknela z pod kontroli dziecka. poruszylabym problem z pania - nawet nie w kontekscie skarzenia czy zalenia sie ale raczej zapytalabym co robic bo juz masz wrazenie ze kolega przegina (i tu pokazujesz te smsy)
    • 12gram Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 15:39
      Oczywiście że uświadomić rodziców i wychowawczynie, jeśli masz w telefonie syna "dziesiętki smsów" to zakrawa o stalking i w ten sposób nalezy to tamtym rodzicom przedstawić. Dzieciak powinien mieć obowiązek przeprosić twojego syna. Zatrzymać to jak najszybciej bo jak dzieciak się poczuje bezkarny to będzie groźniejszy.
    • 12gram Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 15:48
      Twoje sformułowanie "....chociaż zależy mu na tym koledze i nie chce psuć przyjaźni..." - słyszę w nim, że sama ten przemocowy układ dzieci określasz jako "przyjaźń". Zastanów się o co chodzi, i dlaczego do tej pory nie zareagowałaś tylko milczysz i masz wątpliwość gdy taki stalker osacza twoje dziecko i robi mu sieczkę w głowie. TO NIE JEST PRZYJAŹŃ. Czy wy jako rodzice wytłumaczyliście własnemu dziecku że tak się przyjaźń nie objawia? że to co robi tamten jest złe?
      Nie wychowuj dziecka na ofiarę. I sama nie wchodż w taką rolę bojąc się reagować gdy dziecko jest nadużywane przez innych.
    • mikams75 Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 15:56
      podobne problemy miala moja corka, ale dzieci byly mlodsze, wiec bylo nieco latwiej. Duzo rozmawialam z corka nt. przyjazni, ze prawdziwi przyjaciele nie wymuszaja, nie szantazuja. I w ten sposob corka sie odgryzala, odmawiala robienia na zawolanie roznych glupot co tamta tez zle interpretowala i sie dowiedzialam od matki, ze sie wyplakiwala, ze moja odrzuca jej przyjazn.

      Przy starszych dzieciach - zglosilabym problem w szkole jednoczesnie przekonujac syna, ze to nie przyjaciel. Jakby kolega wydzwanial, to a bym odbierala telefony mowiac, ze Jasio jest zajety i czy mam cos przekazac. W zaleznosci od odpowiedzi moze bym mu cos wyklarowala
    • doubledoublejoyandtrouble Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 16:11
      Z rodzicami - nie. Nie ma sensu, to oni tak wychowali dziecko. Tylko się umęczysz.
      Z wychowawczynią - może, ale to zależy od wielu czynników.
      Rozmawiaj dużo z dzieckiem. Dużo i często, to niestety trochę będzie powtarzanie w kółko jednej rozmowy. Nie każ zrywać z kolegą, sam do tego musi dojrzeć. Spokojnie i z przekonaniem - o szanowaniu siebie, o wyznaczaniu granic innym. Co dwa, trzy dni, albo kiedy będzie okazja. Że rozumiesz, że kolega ważny, ale muszą wypracować kompromis. Przemycaj nauki o manipulanctwie, o tym, co to jest szantaż emocjonalny. Wspieraj - mów, że jest świetnym człowiekiem, mądrym, fajnym i nie zasługuje na takie traktowanie. Że rozumiesz co czuje i jesteś przy nim, ale nie przeżyjesz za niego pewnych sytuacji. Że zawsze może na ciebie liczyć i o wszystkim Ci powiedzieć.

      Z klasą trudniej, ostracyzm to ciężka sprawa. Pocieszę - kolega, zwłaszcza taki, całej klasy nie przekabaci. Dzieci szybko orientują się w takich zagrywkach. Zachęć syna, żeby zapraszał do domu, na wyjścia lubianych kolegów. Niech powolutku, po kroczku szuka alternatywnych znajomości. Ważne jest, żeby w oczach dziecka kolegów nie wyjść na szurniętą mamuskę, robiącą z siebie dym, a z syna pośmiewisko. Mądrze, spokojnie, asertywnie. To przyniesie efekty, zobaczysz.
        • doubledoublejoyandtrouble Re: Szantażujący kolega z klasy 16.09.20, 07:48
          gliminstory napisała:

          > wręcz przeciwnie, rodziców należy poinformować. wielu jest zbyt zapatrzonych
          > w siebie żeby samemu zauważyć że rośnie im potworek - możliwie że naśladujący
          > ich samych, ale psujący im wizerunek.

          Jasne. I co, sądzisz, że poinformowanie iż potworek, a oni nie lepsi - zmieni ich nastawienie? Powodzenia wink
      • konstancja16 Re: Szantażujący kolega z klasy 16.09.20, 11:32
        doubledoublejoyandtrouble, bardzo mi sie podoba Twoja wypowiedz. mysle, ze to jedyna skuteczna droga, bo na zachowanie tego chlopaka nie mamy wplywu, a poczucie wlasnej wartosci syna powinno byc priorytetem. bardzo dobra droga.

        z wychowczynia mozna pogadac, ale na 95% nie odniesie to zadnego skutku
        • doubledoublejoyandtrouble Re: Szantażujący kolega z klasy 16.09.20, 13:44
          konstancja16 napisała:

          > doubledoublejoyandtrouble, bardzo mi sie podoba Twoja wypowiedz. mysle, ze to
          > jedyna skuteczna droga, bo na zachowanie tego chlopaka nie mamy wplywu, a poczu
          > cie wlasnej wartosci syna powinno byc priorytetem. bardzo dobra droga.
          >
          > z wychowczynia mozna pogadac, ale na 95% nie odniesie to zadnego skutku

          Ha, bo ja to przeszłam po prostu. Nie dokładnie to samo, ale akcje w tym wieku są zbliżone mniej więcej. Jeżeli to szkoła publiczna, to wychowawczyni tak jest znękana, że niewiele zrobi, poza tym ma niewielkie możliwości. Te rojenia o wzywaniu policji do szkoły to li i jedynie rojenia, w rodzaju: "zrób mu dżihad, wystaw walizki" wink Na policję iść można, oczywiście, spędzić 3 h czekając na przyjęcie zgłoszenia i mieć je przyjęte. NIC to nie da. Ale w dziecko emocjonalnie zainwestować zawsze można. I chyba tylko to da skutek długofalowo.
          Można jeszcze zabrać dziecko ze szkoły, zrujnowawszy mu tam wszelkie stosunki towarzyskie w stylu matki wariatki. Tylko czemu ofiara ma ponosić konsekwencje działań agresora?
          >
          >
    • irma223 Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 16:59
      W takich przypadkach rodzice wymuszającego sami udają, że ktoś się czepia ich niewinnego "bombelka". I oni przecież wcale ciebie o nic nie prosili. Będzie to koniec przyjaźni, ale to żadna przyjaźń, a raczej forma wykorzystywania.
      • doubledoublejoyandtrouble Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 17:00
        irma223 napisała:

        > W takich przypadkach rodzice wymuszającego sami udają, że ktoś się czepia ich n
        > iewinnego "bombelka". I oni przecież wcale ciebie o nic nie prosili. Będzie to
        > koniec przyjaźni, ale to żadna przyjaźń, a raczej forma wykorzystywania.

        Absolutnie tak, odwrócą kota ogonem i z ofiary zrobią agresora. Widziałam to milion razy.
      • bywalec.hoteli Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 17:02
        W takich przypadkach należy poinformować rodziców rozpuszczonego giwniarza, ze albo oni się zajmą sprawa albo zajmie się tym nauczyciel, dyrekcja, kuratorium i policja - na takich chamów akurat groźba przeniesienia do innej szkoły czy konieczności zeznań na policji powinna zadziałać
              • panna.nasturcja Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 18:41
                Dziesięciolatki i cyberprzemoc, to owszem, odpowiedzialność prawna - RODZICÓW.
                I w sądzie rodzinnym takie sprawy się kończą.
                Bo autorka wątku cudzego dziecka wychowywać nie będzie, jeśli rodzice nie zechcą to sprawy demoralizacji dziecka szkoła zgłasza do sądu rodzinnego.
                • 71tosia Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 23:15
                  taaaa juz widze ten sad rodzinny ktory bedzie sie zajmowal 10 latkiem, ktory probuje sms-ami wymusic na koledze by pograli w jakas gre na telefonie i grozi ze inaczej nie bedzie sie z nim przyjaznic i ze koledzy tez go nie beda lubic.
                  • bywalec.hoteli Re: Szantażujący kolega z klasy 16.09.20, 08:45
                    71tosia napisała:

                    > taaaa juz widze ten sad rodzinny ktory bedzie sie zajmowal 10 latkiem, ktory pr
                    > obuje sms-ami wymusic na koledze by pograli w jakas gre na telefonie i grozi ze
                    > inaczej nie bedzie sie z nim przyjaznic i ze koledzy tez go nie beda lubic.

                    Na początek trzeba zrobić siarę i postraszyć rozpuszczonego dziubasa jak i jego rodziców. Może to są zacni ludzie na poziomie tylko zarobieni i czasu dla syna nie mają a ten dziczeje, więc może do nich dotrze, że wyrasta mały przestępca.

                    Potem - jeśli to nie pomoże - kroki prawne, policja, dyrekcja szkoły itp.
                    Tu nie ma co pozwalać.
                    Zacznie się od wymuszania 2 zł a skończy na gwałtach i wymuszania ochrony.
              • mamamisi2005 Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 20:42
                Jesteś zdziwiona? To gratuluję braku negatywnych doświadczeń w tym zakresie, serio. Dzieci oczywiście nie należy straszyć. Natomiast policja moze zmotywowac rodziców do większego wysiłku wychowawczego, jeżeli sami się nie zmobilizują. Jest to działanie w pewnym sensie prewencyjne, nikt nikogo od razu sądem i prokuratorem nie straszy. Przecież dzielnicowy nie jakieś gestapo.
    • cegehana Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 17:01
      Zgadzam się, że to nie jest przyjaźń, ale nie obciążałabym dziecka taką asertywnością, na jaką wielu dorosłych nie potrafi się zdobyć. Proponuję na próbę wziąć to na siebie, powiedzieć "przyjacielowi", że nie pozycza smartfona, bo mama zabroniła, możesz potwierdzić kropka. I okaże się, czy poza tym między chłopcami w ogóle są jakieś współne tematy i sposoby na spędzanie czasu. Bardzo możliwe, że przyjaźń się urwie tak czy siak. Nie wiem jak wygląda w praktyce to nastawianie i przede wszystkim czy działa - jeśli tak, to porozmawiałabym z wychowawcą (nie z rodzicami chłopca). Jeśli nie, tzn. Twój syn ma jakieś grono towarzystkie, to raczej skupiłabym się na nauczeniu go, by skupiał się na prawdziwych przyjaciołach.
    • odnawialna Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 17:24
      Ale możesz napisać konkretniej, co ma dać Twój syn? Bo miedzy linkiem do jakiejś gry a np. zegarkiem jest spora różnica.
      Oczywiście nie znam sytuacji, ale mam wrażenie, że dużo wypowiedzi demonizuje problem. W tym wieku dzieci często nie znają umiaru.
      Moja córka też ma taką dominującą kolezankę, a sama z tych co szybciej się podporządkuje, niż odmówi. Ja tę przyjaźń traktuję trochę jak trening asertywności. U nas np. Było mnóstwo telefonów w porze kiedy akurat córka była zajęta. Zwykle "nie mam teraz czasu" nie wystarczało, ta dziewczynka potrafiła zadzwonić 20 razy w ciągu 10 min., bo ona akurat teraz musi porozmawiać. I moja córka do mnie skarżyła się na kolezankę, ale sama nie potrafiła załatwić sprawy. Chyba dopiero po 4-5 takiej akcji, bez skrupułów zablokowała połączenia. Musiałyśmy odbyć kilkanaście rozmów, żeby córka zaczęła stawiać granice z przekonaniem, że ma do tego prawo.
      A ta koleżanka jest typem, który nawet zdanie dorosłych kwestionuje. Np. ja nie pozwalam jechać do parku rowerem i słyszę jak moja córka tłumaczy tej koleżance, że się nie uda, bo jaka mama powiedziała "nie" to znaczy nie i nic nie da się zrobić, a tamta: a musisz słuchać mamy? Powiedziałam wtedy glosno, tak żeby słyszała, że zapraszam do nas, to jej wytłumaczę, dlaczego trzeba słuchać mamy ☺
      • asia.sthm Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 19:51
        > Ale możesz napisać konkretniej, co ma dać Twój syn?

        Nie napisze konkretniej bo tylko rzucila temat i przepadla.
        Problem w stylu: Droga Redakcjo, ...... inaczej jest grożenie zerwaniem przyjaźni i nastawianie przeciwko reszty klasy.
        Nie wierze w az taka nieudolnosc jakiejs matki 10 latka.
    • z_pokladu_idy Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 17:26
      Screenshoty porobić i skontaktować się z rodzicami. Jak to nic nie da i sytuacja w klasie się choć odrobinę pogorszy, także z wychowawczynią. Przy normalnych nawalankach dzieciaków nie ingeruję. Tyle wiadomości przez weekend to zwykłe napastowanie i dziecko samo może sobie nie poradzić. Dorośli sobie często nie radzą.
      • 71tosia Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 17:42
        sama jestes zalosna, mowisz o kilkulatkach ktore dopiero ucza sie zachowan spolecznych. Co chcesz osiagnac taka interwencja ujawniajac tresc prywatnych rozmow sowjego dziecka z innymi dziecmi na forum publicznym? Ze przy nastepnej konfliktowej sytuacji dziecko nadal nie bedzie sobie radzic i dodtakowo nie powie ci o problemie?
        A rozmawiac trzeba przede wszytskim z wlasnym dzieckiem jak nalezy reagowac i ze ma prawo stawic granice.
        • sofia_87 Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 17:55
          Jak widać ta pijawka już jest świadoma zachowań społecznych, skoro potrafi wymuszac i szantazowac.
          Ależ taki typ musi być naprostowany przez rodziców i szkole, inaczej jego zachowanie będzie tylko gorsze
          A ujawnienie na forum klasowym po prostu go skompromituje i osmieszy, nie będzie miał potem szans na rolę lidera.
          Wiesz, ja sama byłam kiedyś ofiarą prześladowań, już w liceum z powodu chłopaka , który chciał być ze mną, a nie z zakochana w nim koleżanka z klasy, ona nastawila przeciwko mnie swoje koleżanki, wypisywala różne bzdury w necie. Skończyło się gdy do dyrektora i rodziców dziewczyn poszło pismo od prawnika, było spotkanie, na którym moja babcia dość dosadnie wyraziła się na temat odrzuconej adoratorki mojego chłopaka. Prawnik poinformował także dziewczyny i ich rodziców, że za to co wypisują grozi im proces, a moi rodzice dopilnuja aby sprawa trafiła do mediów i wybranych przez nie uczelni, oni byli w klasie maturalnej.
          I wiesz co, odrzucona adoratorka z liderki klasowej stała się wyrzutkiem, z którym nikt nie chciał być widziany, a ja miałam spokoj.
          Nauczyło mnie to tego, że w takich sytuacjach należy zawsze reagować zdecydowanie i bez skrupułów
          • 71tosia Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 18:01
            w liceum w klasie maturalnej masz juz dorosle ososby a tu konflikt dotyczy 10 latkow.
            Uczelni ktora wzielaby pod uwage listy twoich rodzicow w procesie rekrutacyjnym grozilby proces o zlamanie prawa. I to bylby dopiero skandal gdyby uczelnie uwzlednialyby takie wnioski od skonfliktowanych 19latek.
            • sofia_87 Re: Szantażujący kolega z klasy 15.09.20, 19:09
              Nie listy od moich rodziców, a informacje od prawnika odnośnie toczacego się procesu o nekanie. A wierz mi, że dowody były. Ogromne ilości, zbierane miesiącami.
              Co więcej, nagłośnienie sprawy w mediach, choćby słownictwo i wyrażenia używane przez dziewczyny z topowego liceum starające się o przyjęcie na dobre uczelnie.
              Zapewniam Cie, że to nie był konflikt 19 latek, to były 19 latki dreczace 17 latke, chodziło o naruszenie kilku paragrafów kk. Z pewnością uczelnie chętnie by widziały u siebie osoby, którym grozi wyrok skazujacy jeszcze przed 20 rz.
              Skandalem byłoby gdyby Uwaga i kilka gazet ujawniły wiadomości jakie dostawałam od ewentualnej studentki prawa czy medycyny, używającej języka rodem z rynsztoka tylko dlatego, że chłopak jej nie chciał albo nie chciał jej koleżanki.
              Panienki i ich rodzice to zrozumiały , przepraszaly mnie na wyścigi, a liderkę opuściły 😀

              W tym wątku nie ma konfliktu, mamy szantazyste i jego ofiarę
                  • 71tosia Re: Szantażujący kolega z klasy 16.09.20, 00:02
                    wg ustawy o szkolnictwie wyzszym nawet osoby z wyrokiem nie mozna automatycznie pozbawic prawa do studiowania- takze i medycyny i prawa, wiec tym bardziej uczelnia nie moze brac pod uwage 'dowodow' przeslanych przez rodzicow jednej uczennicy w sprawie innej potencjalnej studentki. Nawet gdy juz jestes studentem i popelnisz przestepstwo i masz wyrok, to kazdy przypadek jest traktowany indywidualnie. Nie ma tu automatu. Sprawe rozpatruje uczelniana komisje dyscyplinarna, relegowanie stosowane jest bardzo wyjatkowo, najczestsza jego przyczyna jest przestepstwo zwiazne ze studiami np fałszowanie dokumentow. Generalnie uczelnie wychodza z zalozenia ze uczelnia nie jest od karania , tym zajmuja sie sady.

                    A twoi rodzice, obojetnie czy mieli racje czy nie, naruszyli prawo informujac o waszym konflikcie uczelnie (bo jak rozumiem prawomocnego wyroku nie bylo), gdyby tamta dziewczyna miala sprytniejszych prawnikow to mieliby jeszcze sami klopoty.
                    • sofia_87 Re: Szantażujący kolega z klasy 16.09.20, 08:19
                      Twierdzisz, że jesteś nauczycielem akademickim, jak to jest możliwe skoro nie umiesz czytać ze zrozumieniem?
                      Imponująca jest natomiast Twoja sympatia i obrona agresorow, już w kolejnym watku.
                      Pisałam już, że nikt nikogo nie informował, procesu nie było, panienki "przyboczne" i ich rodzice po obejrzeniu materiałów rzucily się do przepraszania.
                      Odrzucona adoratorka została sama, a to ten typ, który bez przybocznych traci 90% werwy, do tego jej ojciec, w jej obecności dowiedział się od mojej babci, kim są panienki, które przez kilka lat nie potrafią zrozumieć, że dany chłopak ich po prostu nie chce, nawet na jeden raz. Mina tego pana była bezcenna😀
                      Najwyraźniej jednak mieli albo rozum albo znajomego prawnika, który poinformował ich, że proces im się po prostu nie opłaca. A sam fakt karalnosci dziewczyny może jej nieco utrudnić życie i sprawy zawodowe.
                      Powtarzam, że to nasz prawnik informował o możliwości poinformowania uczelni, podobnie jak o tym, że jeśli prześladowania nie ustana to będziemy się starać o wyrzucenie dziewczyn ze szkoły.
                      Poza tym, gdyby o sprawie pisały media, to informację nt. procesu mógłby wysłać na uczelnie tzw. zyczliwy.
                      Powtarzam, że to nie był konflikt, tylko zwyczajne prześladowanie.
                      • 71tosia Re: Szantażujący kolega z klasy 16.09.20, 18:05
                        Informacji kim jestem nie mozesz zweryfikowac, ale te o tym ze nie releguje sie z uczelni nawet przestepcy-studenta automatycznie juz tak.
                        ps naprawde wierzysz ze anonimy od 'zyczliwych' uczelnie biora pod uwage w procesie rekrutacji? Imponujaca jest wiec twoja naiwnosc.
                        • sofia_87 Re: Szantażujący kolega z klasy 16.09.20, 19:17
                          Twój poziom sympatii do agresorow mówi sam za siebie.
                          Może się nie releguje, tylko po co dobrej uczelni student, który jest wulgarnym przestępca nekajacym ludzi, skoro na to miejsce mają kilkunastu innych, o których nie mówią media?
                          Chyba Twoje miejsce pracy jest z tych gorszych, skoro jak pisałaś w poprzednim wątku o chamskich i wulgarnych studentach 😀
                          Może po prostu zacznijcie wyrzucac studentów przestępców 😀

                          Ależ jestem pewna, że dobre uczelnie biorą pod uwagę także jakość potencjalnego studenta, a informacje poparte materiałami prasowymi, nawet od zyczliwego, są brane pod uwagę.
                          Tak się składa, że mój tata i dziadek także byli m.in. nauczycielami akademickimi, więc informacje były z pierwszej ręki. A może po prostu dwie z przybocznych wlasnie tego sie przestraszyły , ponieważ wybrały właśnie "ich" uczelnie.
                          O tym, że w wielu zawodach niezbędne jest świadectwo niekaralności nawet nie wspomnę 😀
                          • angazetka Re: Szantażujący kolega z klasy 16.09.20, 22:15
                            > Ależ jestem pewna, że dobre uczelnie biorą pod uwagę także jakość potencjalnego studenta

                            Tak. Jakość mierzoną wynikiem matury (a dawniej: egzaminów wstępnych). Żadną inną.
                            Serio, nikogo na uczelni nie interesuje prywatne życie studenta.
                            • sofia_87 Re: Szantażujący kolega z klasy 16.09.20, 22:30
                              Sprawa w sądzie i grozacy wyrok to nie jest "życie prywatne" potencjalnego studenta.
                              Nie wspominając już o tym, że gdyby media zajęły się sprawa, to byłaby to niezbyt komfortowa sytuacja dla dobrej uczelni.
                              Mogę stwierdzić, że panienkom i ich rodzicom najwyraźniej nie opłacało się sprawdzać czy uczelnie będą się interesować ich sprawa w sądzie czy też nie.
                              Nie wspominając już o tym, że z wynikami z matur też mogło być kiepsko gdyby zostały wyrzucone ze szkoły. Dyrektor, który najpierw starał się zamieść sprawę pod dywan, postawiony pod ścianą chciał się za wszelką cenę pozbyć problemu
                              • 71tosia Re: Szantażujący kolega z klasy 16.09.20, 23:15
                                jezeli student popelnil przestepstwo (najczesciej dotyczy to plagaiatow lub bojek w akdamikach) to rektor ma obowiazek o tym zawiadomic prokurature - i na tym rola uczelni w sprawach karnych sie konczy.
                                O ile wiem sady nie maja nawet obowiazku zawiadamiac uczelni o wyroku ciazacym na studencie.
                          • 71tosia Re: Szantażujący kolega z klasy 16.09.20, 23:07
                            1. najwyrazniej twoj tata i dziadek albo zle pamietaja albo nie rozumieja tego o czym pisze. I jeszcze raz - ustawa o szkolnictwie wyzszym nie daje mozliwosci uczelni relegowania studenta z automatu dlatego ze zlamal prawo ani tez oceniania w procesie rekrutacji moralnosci kandydata czy doniesien prasowych (negatywnych jak i pozytywnych) na temat studenta/kandydata etc. Pomijam fakt doniesienia prasowe nie zawsze musza być prawdziwe.

                            2. bss.uw.edu.pl/wp-content/uploads/sites/80/2019/07/Wyci%C4%85g-z-Ustawy-z-dnia-20-lipca-2018-r.-%E2%80%93-Prawo-o-szkolnictwie-wy%C5%BCszym-tj.-Dz.-U.-z-2018-r.-poz.-1668-ze-zm..pdf

                            3. Studenta z listy studentow skresla rektor, komisja dyscyplinarna jedynie to moze rekomendowac. Z pewnoscia nigdy nie jest to decyzja poszczegolnych nauczycieli akdemickich. Wiec twoj apel do mnie raczej nie jest trafiony

                            4 o nieznanym ci 10 latku piszesz bez problemu 'zalosna pijawka', rekomendujesz czytanie prywatnej korespondecji dzieci na forum klasowym, by wzmocic sile swoich argumentow czujesz sie uprawniona do oceny mojej empatii, mojego miejsca pracy, a nawet moich studentow chociaz mnie nie znasz etc. I jak się domyślam nie widzisz w tym nic niestosowanego?
                            • sofia_87 Re: Szantażujący kolega z klasy 16.09.20, 23:44
                              A jak to się ma do nieprzyjecia studenta na uczelnie?
                              Może z automatu nie, ale wiesz; wszystko można co nie można big_grin
                              Ponadto, oprócz materiałów prasowych byłyby także informacje od prawnika na temat toczącej się sprawy sądowej. Z doświadczenia wiem, że ludzie nie lubią sobie robić problemów, a po co komukolwiek problemowy student, skoro jest kilkunastu innych na to samo miejsce?
                              Tata i dziadek nie żyją, ale wiem , ze nie mieli nigdy chamskich i wulgarnych studentów (przynajmniej nie w stosunku do profesorow), o których Ty pisałaś, dlatego uznaje, że pracujesz na kiepskiej uczelni. Ja w sumie też nie pamiętam nic takiego, a studia skończyłam 9 lat temu, owszem bufoni i roszczeniowi się zdarzali, chamscy w stosunku do kolegów także, ale nie do profesorów.

                              Tak, piszę o małym szantazyscie żałosna pijawka, ponieważ nią jest.
                              Nie widzę nic złego w ujawnieniu korespondencji w takiej sytuacji, pijawka z pewnością nie zakończy działalności, lepiej więc ostrzec innych przed metodami jego działan. Poza tym trudno nazywac nieustanne żądania i groźby pod adresem jednej strony "prywatną korespondencja"
                              A Ty nie widzisz nic niestosownego w obronie szantazysty i pijawki oraz kilku stalkerek? Na tej podstawie jak najbardziej można ocenić Twoja empatie. Także na podstawie tego, że regularne prześladowania mojej osoby, tylko dlatego, że pewien chłopak to ze mna chciał być w związku, nazywasz "konfliktem"
                              O studentach pisałaś sama, w innym wątku, a wniosek nt. Twojego miejsca pracy nasuwa się w takiej sytuacji sam
                              • 71tosia Re: Szantażujący kolega z klasy 17.09.20, 00:56
                                1 moze nareszcie cos przeczytaj na temat, na ktory tak chetnie sie wypowiadasz, bo najwyrazniej nie masz pojecie o przepisach, ktore uczelnie obowiazuja. Po raz setny ci juz pisze, ze w procesie rekrutacji uczelnia ani nie ma mozliwosci ani nie jest zainteresowana ocenianiem 'problemowosci studenta', jego moralnosci etc. Prawo nie zabrania studiować na uczelni państwowej nawet skazanemu mordercy, jezeli bedzie mial odpowiednio wysokie oceny z matury, zdanej chociazby w wiezieniu (oczywiscie technicznie takie studiowanie byloby trudne). Uczelnia nie bada tez ‘przydatnosci moralnej’ do zawodu planowanego przez kandydata

                                2 z pewnoscia bym sobie nie pozwolila na nazwanie 10 latka grozacego zerwaniem przyjazni z inym 10 latkiem 'stalkerem' (moze wroc jednak do pierwszego wpisu w tej dyskusji?). Nie pozwolilabym sobie tez na okreslania typu 'pijawka' wobec nieznanego (ale tez pewnie i znanego) mi dziecka.

                                3 moze przeczytaj jeszcze raz co napisalam o swoich studentach bo chyba czegos nie zrozumialas, a w daleko idacych wnioskach jednak zachowaj pewna ostroznosc, bo mogą być bledne, tym bardziej ze masz zerowe mozliwosci weryfikowania tych swoich wnioskow (ale oczywiście próbuj).
                                4 i na tym koncze te dyskusje
                                • sofia_87 Re: Szantażujący kolega z klasy 17.09.20, 07:27
                                  1. Prawo nie zabrania, ale wyobraź sobie, że niektóre uczelnie dbają o swój wizerunek i poziom. Dochodzą do tego jeszcze zwykle znajomości.
                                  Powtarzam, te panienki i ich rodzice były jednak mądrzejsze od Ciebie; w lot zalapaly, że czasem nie warto siebie komplikowac życia.
                                  2. To już Twój problem, dla mnie dzieciak, który wymusza różne rzeczy, grozi i szsntazuje kolegę, że wysyła mu dziesiątki wiadomości w dwa dni jest pijawka i stalkerem i cieszę się, że nie znam takich dzieci. Jeśli kiedyś poznam, to powiem im i ich rodzicom wprost co o nich sądzę i na wszelkie sposoby będę trzymała tego rodzaju kreatury z dala od moich dzieci.
                                  3. Może sama doczytaj co Ty o nich pisałaś w wątku o nauczycielce, która zwróciła się do ucznia w niecenzuralny sposób. Po co miałabym cokolwiek weryfikować? Twoja osoba jest dla mnie bez znaczenia i zdaje się, że dla innych także 😀
                                  4. Super. Nie mam pojęcia po co w ogóle ja zaczynalas
                                  • asia.sthm Re: Szantażujący kolega z klasy 17.09.20, 09:30

                                    sofia_87:
                                    > i na wszelkie sposoby będę trzymała tego rodzaju kreatury z dala od moich dzieci.

                                    Na kreature to ty sie tu juz wykreowalas i to od ciebie i od twoich dzieci ludzie beda sie trzymac z daleka. Pomyslalas o tym?
                                  • 71tosia Re: Szantażujący kolega z klasy 17.09.20, 09:42
                                    1 no bardzo mnie zaciekwilas - prosze podaj mi nazwy tych uczelni, ktora stosuje kryteria moralne przy przyjeciu na studia? Chetnie przeczytam jak sobie radza z taka ocena np jak oceniaja ze jeden kandydat jest bardziej morlany niz inny? Ta dobra uczelnia to o uczelni Rydzyka? Chyba od kandydatow zadala zaswiadczen od proboszczy?
                                    2 uwagi dotyczace oceny mojej osoby, swiadcza raczej o tobie. Podobnie jak te jakie robisz (kreatury, stalkerzy, pijawki ...) o dzieciach.
                                    3 widze ze moje wpisy takze w innych dyskusjach sledzisz uwaznie (ja cie nie pamietam) jednak moze wroc do tej dyskusji ktora cytujesz, bo po raz kolejny piszesz nieprawde.
                                    4 a to juz moja sprawa w jakiej dyskusji chce brac udzial.
                                    -------------------
                                    ps i zmieniam zdanie - czekam na nastepne pomysly na temat funkcjonowania uczelni i mojej osoby- bo jak widze masz ich bardzo wiele.
                                    • sofia_87 Re: Szantażujący kolega z klasy 17.09.20, 17:53
                                      1. Moralnosc w tym przypadku to raczej dbanie o wizerunek uczelni.
                                      2. Uwagi dotyczące Twojej osoby powinnaś wziąć pod uwagę. Podobnie jak powinnaś się zastanowić nad swoimi sympatiami do różnego rodzaju pijawek, stalkerow i chamow. Raczej to świadczy o Tobie.
                                      3. Nie śledzę uważnie, nie pochlebiaj sobie, prostu w tamtym wątku byłaś jedna z niewielu osób broniący agresywnego i chamskiego ucznia. A zdanie o tym, że masz podobnych studentów raczej zapada w pamięć 😀
                                      4. Oczywiście, że Twoja, obronczyni miernot😀

                                      PS Najwyraźniej masz takich studentów na jakich zasługujesz, pozostaje mi życzyć Ci jeszcze szantazysty i stalkera 😀
                                        • sofia_87 Re: Szantażujący kolega z klasy 17.09.20, 19:53
                                          Nikt nie żąda świadectwa moralności, jednak dobre uczelnie podczas rekrutacji mają lepszych kandydatów niż takich, którym grozi wyrok z kilku paragrafow kk.
                                          U Ciebie biorą to co jest, dlatego jesteś przyzwyczajona do chamow studentów ☺
                                          • 71tosia Re: Szantażujący kolega z klasy 17.09.20, 20:52
                                            Czyli jakie to uczelnie, rozumiem ze w koncu wymienisz nazwy? I moze napiszesz nam jak ta weryfikacja kandydatow sie tam odbywa? Uczelnia zada jakich dokumentow? Zaswiadczenia o niekaralnosci czy moze poswiadczenia moralnosci od proboszcza? No bardzo mnie zaciekawilas!
                                            • sofia_87 Re: Szantażujący kolega z klasy 17.09.20, 21:16
                                              Zapytaj kolegów z tych lepszych uczelni niż Twoja, o ile ktokolwiek taki w ogóle z Tobą rozmawia.☺
                                              Nic dziwnego, że wyzsze wykształcenie nic teraz nie znaczy skoro niektóre uczelnie przyjmują oskarżonych lub skazanych...
                                                • sofia_87 Re: Szantażujący kolega z klasy 17.09.20, 21:38
                                                  Oczywiście, że nie.
                                                  Ale jak rozumiem Twoja uczelnia przyjęłaby typa, który ma sprawę w sądzie, rektor i komisja rekrutacyjna otrzymuje od adwokata pokrzywdzonej korespondencję jaka miesiącami otrzymywala, wulgarna, pelna obelg i pogrozek, dziesiątki stron, na których zaznaczono dzieło potencjalnego studenta, media dowiadują się o sprawie, reportaże, na uczelnie wysylane sa prośby o komentarz. I jak u Ciebie by przyjęto takie zgile jajo czy jednak nie? ☺
                                                  Zawsze sądziłam, że te panienki, przynajmniej przyboczne, były dość głupie bawiąc się w coś takiego dla odrzuconej przez chłopaka koleżanki, ale one w lot załapały, że są sytuacje, w których nie warto walczyć i na wyścigi przepraszaly.
                                                  Ty jesteś znacznie mniej bystra niż one 😀
                                                  • 71tosia Re: Szantażujący kolega z klasy 17.09.20, 23:25
                                                    hmmmm nie podasz - jakos nie czuje sie zaskoczona? 'woja uczelnia przyjęłaby typa' - nie tylko moja np taki Yale czy MIT takze, maja nawet specjalny program pomagajacy wiezniom ktory chca sie kszytalcic. Obie uczelnie sa w pierwszej 10tce listy Szanghajskiej.
                                                    ps A to ze nie umiesz dyskutowac nie obrazajac to juz wiem, nie musisz tego udowadniac w kazdym wpisie.
                                                  • sofia_87 Re: Szantażujący kolega z klasy 17.09.20, 23:52
                                                    Potem trudno się dziwić, że prawo na UJ kończy opisywana tu kilka razy panna stalkerka od p. Wolowicz...
                                                    Ja jednak Cie mogę zapewnić, że znajomości i odpowiednie informacje spawilyby, że postawilibysmy na swoim.
                                                    Btw były takie dość głośne sprawy studentów, jeden zabił taksówkarza drugi podłożyl bombę w autobusie, sądzisz, że po tym wszystkim nie usunięto ich z uczeni? Ja jakoś wątpię.
                                                    Wymienione przez Ciebie uczelnie mają także rasistowskie przywileje dla studentów o innym kolorze skóry niż biały, więc ich otwartość na więźniów raczej nie dziwi.
                                                    PS Musiałabym najpierw mieć kogo obrazić 😀
                                                    A nie jakieś "cuda na klatce schodowej"😂
                                                  • 71tosia Re: Szantażujący kolega z klasy 18.09.20, 00:30
                                                    no to juz sie kompletnie pogubilam - Jagielonski to ta jednak uczelnia slaba i nie bardzo dbajaca o reputacje, a MIT jest rasistowskie bo przyjmuje wielu azjatow?
                                                    Postawilabys na swoim - na uczelni na ktorej w czasie rekrutacji listy 'nawet od zyczliwego, są brane pod uwagę.' - a w to nie watpie.
                                                  • sofia_87 Re: Szantażujący kolega z klasy 18.09.20, 08:22
                                                    Akurat to nie Azjaci są w czołówce karalnosci.
                                                    Oczywiście, że bym postawiła na swoim, zawsze to robię, jakbym się postarala to panienki maturę by zdawały w areszcie 😀
                                                    PS Twoja solidarność z szantazystami i niechcianymi panienkami wynika z własnych doświadczeń? 😀
                                                  • 71tosia Re: Szantażujący kolega z klasy 18.09.20, 09:28
                                                    no coz tez sobie pozwole na uwage personalna - czy te wspaniale uczelnie ktore decyduja o przyjeciach na studia na podstawie anonimow i doniesien prasowych, omijajace prawo i dlatego ze Sofiiiii 'stawia na swoim' to uczelnia na ktorej studiowalas czy moze uczelnie na ktorych pracowali twoj ojciec i dziadek - podobno pracownicy naukowi?
                                                    Juz wiem ze nie byl to Uniwersytet Jagielonski ani UW

                                                  • sofia_87 Re: Szantażujący kolega z klasy 18.09.20, 10:04
                                                    Z pewnością obie uczelnie są lepsze od Twojej, nie ma na nich studentów, którzy zachowują się w niewłaściwy sposób w stosunku do profesorów. Choć zważywszy na Twój poziom trudno się dziwić, że Tobą gardza 😀
                                                    Zawsze to rektor ma głos decydujący, sama to przyznalas☺. Sofia mogła postawić na swoim i załatwić panienkom więzienie albo przynajmniej wyrok w zawieszeniu.
                                                    Akurat mąż kończył prawo na UW, jest pewny, że nikt by nie przyjął tam kogoś z wyrokiem lub sprawa karna w toku.
                                                    Twoja sympatia dla przestępców jest imponująca, może dlatego ludzie Cie nie szanują, pomyślałas o tym?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka