Dodaj do ulubionych

dziewczyny, jak szukać domu dla psa

15.09.20, 18:02
Teściowie mają amstafkę. Rodowodową, acz zdecydowanie niewystawową (wada budowy ogona), poczciwą, nadpobudliwą i durną jak but (trudno jej się dziwić, bo jej w ogóle nie wychowywali). Niestety nie do domu z kotami, bo je próbuje gonić.

Teraz teściowa jest w trakcie diagnozy, najprawdopodobniej Alzheimer i teść po prostu nie pociągnie i jej, i psa. Z tym, że na razie ona jest jeszcze w niezłej formie, więc nie ma pośpiechu, jest czas szukać dobrego domu. Czy na Dolnym Śląsku jest jakaś fundacja, która może w tym pośredniczyć? Istnieje w ogóle taka forma - właśnie za pośrednictwem fundacji? Czy trzeba samemu szukać domu, ale jak go szukać, żeby pies trafił do naprawdę dobrego?

Wiem, że najlepiej byłoby rodzinnie, ale cała rodzina zakocona po dach.
Obserwuj wątek
      • astomi25 Re: dziewczyny, jak szukać domu dla psa 15.09.20, 18:20
        Sa fundacje specjalizujace sie w danej rasie.
        Akurat z amstafami nie pomoge, ale moze ktoras z forumek?
        W kazdym razie warto w takiej fundacji popytac. Oni jak szukaja domu potem, to celuja w milosnikow danej rasy. Bo umowmy sie, do duzego amstafa raczej nie beda ludzie w kolejce stac...
            • umi Re: dziewczyny, jak szukać domu dla psa 15.09.20, 18:43
              Ja bym popytala przez psiarzy, najlepszy jest ktos znany w srodowisku, kto mial swojego (jednego i niehodowlanego) psa i stracil. Taki, ze ludzie widzieli jak chodzi na spacerki, rozmawial, psy sie bawily itd. Zazwyczaj w lokalnbych srodowiskach tacy ludzie sa znani. Tylko trzeba dotrzec w srodowisko psiarzy. Ale jesli ona ma 4 lata a ten Altzheimer nie jest zaawansowany, to nie wiem, czy nie lepiej ja zwyczajnie ulozyc i tesc da sobie spokojnie rade. Do ulozonego psa nie trzeba sily ani niczego, trzeba miec tylko podejscie a on robi co mu sie powie. Altzheimer rozwija sie latami, nie wiem ile tesciowa ma lat ale jakby tak pociagnela do 12 w miare dobrym zdrowiu, to nie musza psa oddawac.
              • asia_i_p Re: dziewczyny, jak szukać domu dla psa 15.09.20, 18:52
                Teściowa ma 73, teść 75. Oni w ogóle nie powinni mieć tego psa. Przecież on za 10 lat wciąż będzie potrzebował spacerków i to nie krótkich, a teść będzie miał wtedy 85 lat.

                W tej chwili już jest sprawa na włosku, bo teściowa tego psa się boi (raz ją wywrócił), na spacer z nim nie wyjdzie za Chiny i teść jest jedynym opiekunem. Czyli nie ma opcji, że wyjdzie z domu na dłużej niż 3-4 godziny, nie ma prawa do choroby, do gorszego samopoczucia, nic.

                Zainspirowałaś mnie ze środowiskiem psiarzy. Kiedy moja córka była w przedszkolu, na teren przedszkola zabłąkiwały się właśnie amstafy, bo obok mieszkała ich miłośniczka. Muszę obczaić, czy tam jeszcze jest.
                • umi Re: dziewczyny, jak szukać domu dla psa 15.09.20, 19:07
                  Ona nie powinna szarpac, po prostu jej nei nauczyli ze nie moze. I nie umieja z nia pracowac tak, zeby to pies sie narobil, nie oni. Zwykly trener by sie przydal albo zaprzyjazniony psiarz, ktory odwali za nich robote i ja ulozy.
                  A ludzie w tym wieku o ile czuja sie dobrze miewaja takie psy. Bo zazwyczaj meiszkaja sami, nie chca z dziecmi, i z rasami obronnymi czuja sie bezpieczniej. I te psy zazwyczaj sa lagodne, poki nikt sie nei wlamuje. Takze oni po prostu zawalili. I teraz faktycznie zostaje chyba jednak znalezc kogos innego.
                  Ja bym wyczaila czy dana osoba jest znana lokalnie. Zazwyczaj psiarze sporo o sobie wiedza, bo wychodzac z psami gadaja i o psach i o zyciu. Wiec srodowisko raczej wie kto dba, kto nie, kto ma pseudo a kto jednego pieska-przyjaciela. I zazwyczja widac jak sobie z tym psem radzi, wiec bedziesz wiedziala cyz sie nadaje. Najlepiej zapuscic wici i spokojnie rozpytywac i pewnie znajdzie sie chetny.
      • asia_i_p Re: dziewczyny, jak szukać domu dla psa 15.09.20, 18:31
        Teoretycznie tak.

        Praktycznie nawet po wyszkoleniu ten wybór rodzinnych domów jest taki sobie - my odpadamy z braku miejsca i czasu na psa, moje ciotki fizycznie za słabe, kuzynostwo zazwyczaj zapsione oprócz zakocenia z małymi dziećmi. Teściowie na miejscu w ogóle rodziny nie mają, więc tylko moja jest do wzięcia pod uwagę.

        No i teść jej nie pójdzie szkolić. Namawiamy od lat, kupujemy książki i nie działa, po prostu nas nie słucha. My też jej szkolić nie będziemy, mam w tej chwili na głowie terapię jednego dziecka, zmienne nastroje drugiego i medyczne prowadzenie teściowej, bo beze mnie już do lekarza nie pójdzie. Wszystko to przy półtora etatu. Da się żyć, ciągniemy z mężem równo, ale nie dołożymy do tego jazdy raz w tygodniu z Trzebnicy na Leśnicę i szkolenia psa, bo już w tej chwili jesteśmy zapakowani pod korek, a musi nas starczyć już nie tylko dla nas i dzieci.

        Być może teść dałby się zaszantażować, że żadna fundacja mu nie podejmie się szukać domu dla psa bez szkolenia, ale ja się też boję naciskać, bo oni są nieodpowiedzialni. Nie zrobią psu krzywdy, nie wywiozą do lasu, nie przywiążą do drzewa, ale jak się znajdzie jakiś "znajomy, taki fajny chłop", który o szkolenia nie będzie pytał, to mu wydadzą bez mrugnięcia okiem, nie pytając, co z tym psem zrobi.

        Oni w ogóle go nie powinni mieć, ale jak im poprzedni umarł ze starości, to teściowa popadła w taką rozpacz, że mimo naszych namów w tydzień miała następnego. Który też umarł, dłuższa historia, durny weterynarz (leczył psa na jakiegoś wirusa, a nie zrobił USG brzucha), ale i ich wina, bo nie szli do drugiego. Kiedy ten drugi umarł, natychmiast kupili trzeciego - w ciągu doby, mimo naszych próśb i uwag, że przecież ten wirus jeszcze może być w domu - no i go mają. I bardzo są zdziwieni, że nie jest jak ten ich pierwszy ukochany pies, zapominając, że przy tym pierwszym brat męża jeszcze mieszkał z nimi i to on go ułożył.

        Się rozpisałam, ale mamy z nimi szopkę, bo z jednej strony oczekują od nas wparcia i rozwiązywania problemów, a z drugiej strony w ogóle nie chcą brać pod uwagę tego, co się do nich mówi. Zero, null.
        • mazekeene Re: dziewczyny, jak szukać domu dla psa 15.09.20, 19:17
          Tylko fundacja i to taka ktora sie w danej rasie specjalizuje, takie fundacje najpierw psa szkola/oceniaja charakter a potem mu szukaja odpowiedniego domu. Wspolczuje sytuacji i trzymam kciuki. Nie mieszkam w Polsce ale u nas te fundacje przygarniaja psy z calego kraju, czesto na facebooku szukaja wolontariuszy ktorzy psa przywioza do nich z drugiego konca kraju, moze w Polsce tez to tak dziala?
      • daniela34 Re: dziewczyny, jak szukać domu dla psa 15.09.20, 19:08
        Nie powiedziałabym. Mam w rodzinie historię bardzo problemowego psa innej rasy z takiej wlasnie fundacji. I oni naprawdę szukali temu psu dobrego domu, a nie byle kogo. Kontrolowali też co się z psem dzieje i kiedy psa trzeba było odebrać (losowa sytuacja-nagła śmierć wlaściciela) to też się zajęli
    • berdebul Re: dziewczyny, jak szukać domu dla psa 15.09.20, 19:21
      Fundacja AST, ale pamiętaj że dopiero co skończyły się wakacje i wszyscy są zapchani po dach psami, plus mają długi bo przez covid ludzie mnie wpłacają.

      Obce koty może gonić, własnych może nie ruszać. Pytanie, czy chce Wam się zainwestować czas i kasę w szkolenie.
      • asia_i_p Re: dziewczyny, jak szukać domu dla psa 15.09.20, 19:37
        Kasę bez problemu. Z czasem jest gorzej - teściowie mieszkają o 20 kilometrów od nas, najbliższa psia szkółka jest o kilka kilometrów od nich (robiłam rozpoznanie terenu, kiedy usiłowaliśmy ich namówić na szkolenie). Więc po prostu musielibyśmy oddać sprawie jedno popołudnie w tygodniu, regularnie i to w tej chwili nie jest wykonalne. Teść musiałby chodzić z psem na te szkolenia sam.

        Ja nie potrzebuję, żeby fundacja tego psa zabrała już natychmiast. Psu się fizycznie krzywda nie dzieje. Potrzebuję pomocy w szukaniu domu w perspektywie roku/ dwóch. I jakiegoś wolontariusza 50+, faceta z wąsami, preferowany były wojskowy, który wejdzie wobec teścia w rolę autorytetu. Bo jak ja mu powiem, że trzeba wyszkolić, bo inaczej nikt nie weźmie, to on mi znajdzie takiego, co weźmie bez szkolenia i pies skończy gdzieś na łańcuchu albo w jakiejś melinie. A jak uzna w facecie autorytet i uwierzy, że ma do wykonania zadanie - szkolenie psa - i wtedy pomogą mu w rozwiązaniu problemu, to jest szansa, że psa wyszkoli.
        • berdebul Re: dziewczyny, jak szukać domu dla psa 15.09.20, 20:10
          Na początek lepiej wciągnąć behawiorystę na miejsce, żeby zobaczył co dzieje się z psem. Szkolenie w grupie , jeżeli pies nie ogarnia podstaw to będzie męka.
          Jeżeli jest w pobliżu to warto szukać pomocy tutaj kursy.wesolalapka.pl/index.php
          Człowiek jest czarodziejem od psów.

          Fundacje pomogą wrzucać ogłoszenia, ale tak jak pisałam - po wakacjach i w czasie covid jest dramatycznie zła sytuacja.

    • alexis1121 Re: dziewczyny, jak szukać domu dla psa 15.09.20, 19:51
      Już chciałam pytać ile teściowie mają lat, że 4 lata temu wzięli sobie na głowę szczeniaka. Moi rodzice mają 63 i w grę wchodzą tylko przygarnięte psy w średnim wieku, mają dwa aktualnie. I to są ludzie w pełni sił. Nie chcę oczywiście krytykować twoich teściów, ale nie pomyśleli, a Ty masz teraz kłopot. Jest fundacja im Macieja Kozłowskiego, oni litują się prawie nad każdym psem. No i można uderzyć do hodowcy, jak już zostało napisane, dobry przyjmie psa z powrotem. Ważne, żeby nie oddać komuś kto go potem rozmnoży w pseudo, dlatego namawiałabym na kastrację przed adopcją.
    • lianis Re: dziewczyny, jak szukać domu dla psa 15.09.20, 20:45
      Amstafa jak kazdego psa da sie wychowac w kazdym wieku, pojscie na trening posluszenstwa wiele spraw by rozwiazal, ale to kusi wlasciciel psa pojsc. Szkoda, ze rodzice wzieli tak wymagajaca, uparta i silna rase w zaawansowanym juz wieku. 😔 sama mam amstaffa wiec specyfike znam.
      Na poczatek moze wystarczyloby zorganizowac kogos do wyprowadzania psa, nie wiem na ile pies przyjazny ludziom, ale amstaffy generalnie ludzi kochaja, oczywiscie to nie mogloby byc dziecko.
      Jesli chodzi o nowy dom, to w pierwszej kolejnosci przejrzyj umowe kupna, czy nie ma zapisu o tym, ze hodowca ma prawo do odebrania/pierwokupu psa w przypadku checi zbycia, jesli hodowla legalna zkwp to raczej taki zapis bedzie, nawet jesli zapisu nie ma, warto z hodowca sie skontaktowac i wyjasnic sytuacje, on najbardziej jest zorientowany w temacie.
      Drugie w kolejnosci jesli pierwsze zawiedzie to fundacja amstaffyniczyje, oni duzo dobrego dla bulowatych robia i pomagaja na terenie calej Polski.
      Mozna tez uderzyc na grupe fb Amstaff Polska AST FCI, tam tez sa rzeczowe osoby, ktore moga pokierowac.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka