Dodaj do ulubionych

Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii

17.09.20, 09:34
48&do_v=60&do_a=417&e=PSzPopImg3

Czytam o luksacji barku u malucha, co zdarza się wyłącznie przy użyciu dużej siły oraz agresji ojca w szpitalu. Dodatkowo polski konsul zamiast pomóc w reprezentacji Polaków przed urzędem norweskim radzi wracać z emigracji do Polski. Urząd przeprowadza wywiady środowiskowe, by dowiedzieć się czy nie dochodziło do przemocy domowej. Norwegia zła, urząd zły? Według Was ucieczka z Państwa z zostawianiem całego dobytku to jedyne rozwiązanie?
Obserwuj wątek
      • zuzia555 Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 09:54
        Dla mnie dwa zagadnienia. Wyobraźcie sobie, że to Wy pracujecie dla takiej instytucji i niejedno widziałyście. W Niemczech niedawno matka uśmierciła swoje dzieci. Niby bez związku, ale różnie bywa. Jeśli wywiady potwierdzą, że rodzina w porządku znaczy nie ma powodu do zmartwień. Zakładam również, że rodzina pobierała zasiłki na każde dziecko, więc niejako też mogą sprawdzić w jakich warunkach dzieci żyją.
        Dwa to rola konsula polskiego poza granicami kraju sprowadzająca się do rady ucieczki z zostawianiem dobytku, porzuceniem podpisanych umów o pracę i wynajmu mieszkania, pewnie przedszkoli, szkoły itp.
        • umi Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 10:39
          Jest taka zasada - po pierwsze nie szkodzic. I po to ma sie wiedze, doswiadczenie plus odpowiednie srodki, zeby od razu nie wytaczac armaty na komary. Czasem ktos sie rypnie, ale bez przesady. To jak z kara smierci - wiekszosc nie chce wprowadzenia bo jest ryzyko, ze zaczna zabijac niewinnych i to o nich sie rozchodzi, nie o ciezkich przestepcow. Tu tak samo, te urzedy i skandynawskie i niemieckie przeginaja od wielu lat. I dopuszczaja sie partactw. Tylko z uwagi na skale uprawnien nikt ich nie bierze za pyski.
            • umi Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 11:16
              Nie jest tajemnica, ze w innych przypadkach wytaczaja. W ostatnich latach trafialy do Starsburga takie sprawy, przeciw Niemcom napewno. Norwegom chyba tez, chociaz nie pamietam szczegolow. Czasem zadzialaja dobrze, ale w wielu sprawach sie rypia. I nie ucza sie na bledach.
              • tt-tka Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 11:30
                umi napisała:

                > Nie jest tajemnica, ze w innych przypadkach wytaczaja. W ostatnich latach trafi
                > aly do Starsburga takie sprawy, przeciw Niemcom napewno. Norwegom chyba tez, ch
                > ociaz nie pamietam szczegolow.



                Nie tylko szczegolow, ale nawet sedna... jakie zapadaly orzeczenia koncowe, oto co jest istotne, Wytoczyc to mozna kazdemu o wszystko tongue_out
                • umi Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 11:38
                  No ale na takiej zasadzie to mozna kazda ofiare zdyskredytowac, bo na pewno sa jakies okolicznosci na korzysc sprawcy, ktorych nie znamy uncertain
                  Nie rozumiem skad wiecie, ze na pewno urzad sie nie pomylil i na pewno procedury byly dobre. Przeciez bylyby dobre jedynie wtedy, gdyby dzieciaka przyjal lekarz i zrobil komplet badan. Niezaleznie od tego, co robili rodzice. Jesli to dziecko byloby katowane, to tym bardziej pielegniarka popelnila blad. Bo ono mogloby tego paracetamolu z jakimis powazniejszymi obrazeniami wewnetrznymi po prostu nie przezyc. Jesli z jednym popelnili blad, to i z odebraniem dzieci mogli popelnic. Byly, zdaje sie, sprawy o odebranie zakonczone wyplata odszkodowan, wiec nie jest tak, ze w kazdym przypadku ludzie sadzili bezzasadnie. I byly rozne walki w tej pieczy zastepczej tez.
                  No sorry, ale ja w tym konkretnym przypadku nie widze 100% podstaw do bronienia Panstwa Norweskiego. Jedyne co widze to to, ze moga miec partacka opieke zdrowotna. I mozliwe, ze spoleczna tez.
              • turzyca Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 11:45
                >Czasem zadzialaja dobrze, ale w wielu sprawach sie rypia.


                Wszystkie służby się rypią, nie da się tego uniknąć. Tylko pytanie, czy lepiej żeby wynikiem błędu była nadmierna ochrona dzieci czy niedostateczna. Oni wybierają nadmierną, w Polsce dzieci są zakatowywane.
                • umi Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 11:53
                  Ich nadmierna tez jest wadliwa. Powinno sie wybrac zloty srodek, a przynajmniej do niego dazyc. Znecanie sie psychiczne nadal jest znecaniem, a gwaltowne odbieranie dziecka bliskim i oddawanie zupelnie obcym ludziom jednak pod to podpada. Moim zdaniem taka sama patologia jest nieodbieranie dziecka, ktore co dwa tygodnie laduje na SORe z urazami fizycznymi jak odebranie za jednorazowy uraz.
                    • umi Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 17:56
                      Co koloryzuje? Jesli fakty sa takie jak w artykule, to zadzialali do d.py. Najpierw nie rozpoznali powaznego urazu u malego dziecka, chcieli je odeslac zeby sie tak meczylo z tym barkiem do rana. Potem po miesiacu(!) zaczeli knuc, ze niby cos sie dzieje. Gdyby sie dzialo, to raczej trzeba by sie bylo wczesniej zainteresowac chyba? Nawet zwykli ludzie mogli sie nie polapac (np. gdyby to byl uraz z przedszkola) i potulnie zabrac dzieciaka do domu, a potem siedziec do rana z wyjacym z bolu. Patola by dodatkowo rano tez nie kiwnela palcem i dzieciak by sobie tak chodzi, w Polsce byl kiedys przypadek dziecka z wielokrotnymi pobiciami z lamaniami, starymi i nie zglaszanymi. Czy tak, czy tak, tam jest doopa z tylu, u aparatu panstwowego, nie rodzicow.
                      • tt-tka Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 19:09
                        umi napisała:

                        > Co koloryzuje? Jesli fakty sa takie jak w artykule, to zadzialali do d.py. Najp
                        > ierw nie rozpoznali powaznego urazu u malego dziecka, chcieli je odeslac zeby s
                        > ie tak meczylo z tym barkiem do rana. Potem po miesiacu(!) zaczeli knuc, ze nib
                        > y cos sie dzieje.

                        A po dwoch i pol roku sprawa pojawila sie w prasie. Zdumiewajace. Skad te opoznienia ? Czy panstwo aby czegos nie knuja ?

                        Ty guupia jestes czy taka udajesz ? lekarz uraz rozpoznal i bark nastawil.
                        Pielegniarka nie robila badania, tylko wywiad, tak przynajmniej zrozumialam, czyli opierala sie na slowach rodzicow, a w wywiadzie medycznym/ratowniczym wazne sa fakty, a nie postulaty. Nadal nie wiemy, co panstwo powiedzieli pielegniarce o zdarzeniu i czy w ogole cos powiedzieli, czy tylko, ze dziecko obudzilo sie z bolem.

                        Sluzby zapewne wdrozyly dzialania zgodnie z obowiazujacymi procedurami - zla Unia, a nawet jeszcze gorsza Norwegia nie lapie dzieci do czarnego volvo (ichni odpowiednik czarnej wolgi) tylko dlatego, ze im sie dziecko z twarzy spodobalo albo tatus nie spodobal. Najpierw sprawdza sie dokumenty (dokumentacje medyczna dziecka, karalnosc/notowania rodzicow, czy byly wczesniej jakies zgloszenia itp), nie zaczyna sie od wywiadow srodowiskowych. Interwencja natychmiastowa jest tylko w sytuacji bezposredniego zagrozenia, np ciezko pobitego dziecka, a i wtedy, owszem, izoluje sie od rodzica, ale i tak cala papierologia i wywiady ida swoim trybem. I to w takiej wlasnie kolejnosci, najpierw akta, potem fakta.
              • turzyca Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 11:45
                >Czasem zadzialaja dobrze, ale w wielu sprawach sie rypia.


                Wszystkie służby się rypią, nie da się tego uniknąć. Tylko pytanie, czy lepiej żeby wynikiem błędu była nadmierna ochrona dzieci czy niedostateczna. Oni wybierają nadmierną, w Polsce dzieci są zakatowywane.
              • chicarica Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 18:55
                Konkretnie to w 99% przypadków działają dobrze a raz na ruski rok trafi się błąd, rozdmuchiwany przez polskie media.
                Jak dla mnie to jest historia migrantów ekonomicznych nie potrafiących się dostosować do zasad panujących w kraju przybycia. Jak powszechnie wiadomo - najlepiej żeby tacy ludzie wrócili do siebie. No i wrócili, do kraju w którym minimum co miesiąc jest przypadek dziecka zakatowanego przez rodziców.
          • hanusinamama Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 13:21
            Gwno prawda. Tak jest u nas...nie wtykac nosa. Przez co masa dzieci jest krzywdzona, niedopilnowania, niezaopiekowana...zeby ktoś w TVNach nie powiedział, ze pani odebrała dziecko "bo biedna rodzina". Ty patrzysz na to przez pryzmat polskiego podejscia...a to nasze podejscie zbyt czesto konczy sie gwałceniem latami przez tatusia czy zabiciem dziecka...niby wszyscy wiedzieli ale nikt nic nie robił.
            • ewamaria.star Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 15:21
              hanusinamama napisała:

              > Gwno prawda. Tak jest u nas...nie wtykac nosa. Przez co masa dzieci jest krzywd
              > zona, niedopilnowania, niezaopiekowana...zeby ktoś w TVNach nie powiedział, ze
              > pani odebrała dziecko "bo biedna rodzina". Ty patrzysz na to przez pryzmat pols
              > kiego podejscia...a to nasze podejscie zbyt czesto konczy sie gwałceniem latami
              > przez tatusia czy zabiciem dziecka...niby wszyscy wiedzieli ale nikt nic nie r
              > obił.
              >

              Bez przesady, pedofile są wszędzie. Też w Norwegii. Dla ludzi tutaj wszystko jest takie czarno białe. Zgadzam się, że prawo działa bardziej radykalnie w Norwegii w razie jakiś podejrzen krzywdy dzieci, ale w Norwegii też są pedofilskie skandale.
                • ewamaria.star Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 15:40
                  hanusinamama napisała:

                  > Ale krzywdzone są nie tylko dzieci przez gwałt. U nas latami poniewierane, bite
                  > ...mopsy niby coś wiedziały, niby kontrolowały a wychdozi ze z rodziną było nie
                  > halo jak dzieciak zostanie zaciukany.
                  >
                  Możliwe. Mialam na mysli przede wszystkim pedofile, bo wiem, że barnevernet często nie jest wystarczająco skuteczny w tym wypadku. Co do przemocy to może to działać już lepiej.
        • 3-mamuska Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 17:46
          zuzia555 napisała:

          > Dla mnie dwa zagadnienia. Wyobraźcie sobie, że to Wy pracujecie dla takiej inst
          > ytucji i niejedno widziałyście. W Niemczech niedawno matka uśmierciła swoje dzi
          > eci. Niby bez związku, ale różnie bywa. Jeśli wywiady potwierdzą, że rodzina w
          > porządku znaczy nie ma powodu do zmartwień. Zakładam również, że rodzina pobier
          > ała zasiłki na każde dziecko, więc niejako też mogą sprawdzić w jakich warunkac
          > h dzieci żyją.
          > Dwa to rola konsula polskiego poza granicami kraju sprowadzająca się do rady uc
          > ieczki z zostawianiem dobytku, porzuceniem podpisanych umów o pracę i wynajmu m
          > ieszkania, pewnie przedszkoli, szkoły itp.


          🤣🤣🤣🤣🤣🤣
    • ichi51e Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 09:40
      Czytalam o tym i hmmm trudno powiedziec. Z jednej strony uraz piastunki to czesta sprawa z drugiej ojciec wyszedl na troche pieniacza i awanturnika (no ale stres o dziecko i raczej nie nalezy sie spodziewac ze pan jakos biegle jezykiem wladal). I te dzieci takie cholernie przerazone placzace itp. Tego troche nie kupuje moje autystyczne dziecko mialo dziesiatki badan i w zyciu sie nie skapnelo ze to badanie ze cos jest nie halo. Panstwo musieli jednak troche zyc w strachu.
      • umi Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 10:16
        Nie wyszedl na pieniacza, mial racje. Chcieli mu w szpitalu 3-letnie(!) dziecko z powaznym urazem odeslac do domu i trzymac na paracetamolu. Reakcja zbyt impulsywna, ale wcale sie nie dziwie, ze sie wqvil. Tak ich troche... niezle poyebalo. Wprawdzie powszechnie wiadomo ze paracetamol z ibuprofenem do kompletu jest w niektorych (bardzo slabych) systemach opieki zdrowotnej uwazany za magiczne remedium na wszystko, ale moze bez przesady?
        • ichi51e Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 10:23
          Nie bylismy tam nie wiemy jak bylo moze pan cos zle zrozumial moze klocil sie zeby ich szybciej przyjeli? Tk jest serio czesty uraz (sprawdizlam statystyke srednio 2 razy w tygodniu w ambulatorium sie trafia) wiec nawet “tylko” pielegniarka powinna wpasc na to ze to moze byc to jesli rodzice sie stawiaja z dzieckiem. Chyba ze panstwo cos sciemniali i probowali gadac ze dziecko w nocy sie obudzilo i narzekalo ze je raczka boli. No to wtedy babka mogla sie nie skapnac...
        • iwoniaw Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 10:26
          To jest wersja ojca robiącego awanturę w szpitalu, nic dziwnego, że szuka usprawiedliwienia swojego zachowania. Wersji szpitala i urzędu ds. ochrony dzieci nie poznamy, bo im przepisy zabraniają opowiadania publicznie o osobach, z którymi mają do czynienia - dla dobra ofiar.
          • umi Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 10:36
            Ale nie wiadomo czy tak bylo. Rownie dobrze szpital mogl akurat zaniedbac. Co jakis czas gdzies ktos zaniedbuje i ktos umiera albo ma powiklania. Chyba lepiej domagac sie jednak porzadnego badania niz siedziec potulnie cicho, bo moze sie ktos przyczepi. Nie ma dowodu ani w jedna ani w druga strone, nie mozna moim zdaniem po tym jednym wpisie stwierdzic, ze szpital na pewno nie popelnil bledu. Raczej wyglada, ze jednak mogl popelnic. W wiekszosci placowek do tak malutkiego dziecka z podejrzeniem urazu jednak wyjdzie lekarz.
              • umi Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 11:01
                Odpisalam jedno do Ciebie i wszystkich powyzej, ktore pisaly to samo.
                Owszem, jest wersja tylko faceta. I moze byc nieprawdziwa. Ale nie mozna stwierdzic, ze na pewno tak jest, bo obiektywnie zalecenie trzylatkowi placzacemu z powodu urazu fizycznego łykanie paracetamolu to partactwo koncertowe. I o ile tak bylo, to kazdy by sie wsciekl. Nie kazdy by pyszczyl o podatkach, ale facet nie jest wykladowca uniwersyteckim, tylko szklarzem. A obiektywnie jesli tak ich potraktowali, to potraktowali zle.
                • iwoniaw Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 11:09
                  Jeśli. I jeśli w wywiadzie był jakikolwiek uraz fizyczny, bo w artykule czytam, że państwo po interwencji mamusi, by dziecię nie wyrżnęło w ścianę, położyli je spać, a ono obudziło się z płaczem jakiś czas później, że rączka boli. Jeśli pielęgniarka na sorze usłyszała koniec tej historii jako przyczynę zjawienia się z dzieckiem, to zalecenie paracetamolu i dalszej obserwacji nie musiało być błędem.
                • tt-tka Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 11:14
                  umi napisała:

                  > Odpisalam jedno do Ciebie i wszystkich powyzej, ktore pisaly to samo.
                  > Owszem, jest wersja tylko faceta. I moze byc nieprawdziwa. Ale nie mozna stwier
                  > dzic, ze na pewno tak jest, bo obiektywnie zalecenie trzylatkowi placzacemu z p
                  > owodu urazu fizycznego

                  Trzylatek plakal z bolu. Czy pielegniarka w ogole zostala poinformowana o urazie, o tym, co zaszlo wczesniej, przed polozeniem dziecka spac, czy tylko, ze dziecko obudzilo sie z placzem, bo raczka boli ? Bo jakos o tym, co rodzice powiedzieli (poza tym, ze PODATKI PLACA), to w artykule ani slowa.
                  • umi Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 11:20
                    I pielegniarka odsyla placzacego z bolu trzylatka do domu mowiac, zeby wzial paracetamol i poszedl do POZ -u. OMG. Serio nikogo to nie szokuje? W Polsce by nie przeszlo, przy wszystkich wadach jej opieki zdorowotnej. Tak sie nie robi, to jest po prostu BLAD. Jezeli take byly fakty, to to jest ch.,lerna neiprawidlowosc ktora nie powinna miec miejsca. Doroslemu zrobiliby komplet badan! A tu mowa o dziecku, malutkim.
                          • ichi51e Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 12:28
                            Mysle ze to jes bardzo prawdopodobna wersja nikt nie lubi sie spowiadac na recepcji ze dziecku krzywde zrobil (co innego lekarzowi ktory widzi jak jest) tym bardziej ze w gazetach tez niezbyt chetnie ten kawalek wyplywal mowa byla o tajemnicaym urazie i placzacym dziecku. Tym bardziej w kraju w ktorym wiadomo ze patrza na ciebie jako dzikiego Polaka podejrzliwie. Tyle ze na recepcji jak sie okazalo ze dziecko z tajemnicznym bolem pielegniarka doszla do wniosku ze histerycy na sor przyjechali i kazala sie zapisac jak czlowiek do przychodni.
                            • mizantropka Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 22:34
                              Cytat za artykułu: "Julian nie uderzył w ścianę, ale nie mógł wyprostować ręki, za którą chwyciła go mama. Rodzice mieli nadzieję, ze to nic poważnego"
                              Hmmm jeśli dziecko nie mogło wyprostować ręki po szarpnięciu to faktycznie nic poważnego, trzeba po prostu położyć je spać....
                              • morekac Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 18.09.20, 06:41
                                >Hmmm jeśli dziecko nie mogło wyprostować ręki po szarpnięciu to faktycznie nic poważnego, trzeba po prostu położyć je spać....

                                Nie? Przy takiej kupie dzieci każdy nieupośledzony na umyśle człowiek ma mimochodem opanowany podręcznik pierwszej pomocy...
                          • 3-mamuska Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 17:59
                            hanusinamama napisała:

                            > Pan nie powiedział co powiedział na pogotowiu. Bo jak powiedział, ze dziecko ra
                            > no sie obudziło z bólem....
                            >


                            Dziecko płacze z powodu bólu ręki /barku małe dziecko ,a baba daje paracetamol i do domu?
                            Paracetamol to rodzice w domu mogli podać i zostać w ciepłych łóżkach.
                            Nie wpadła idiotka ze dziecko mogło spaść ze schodów/dodać urazu czy zostać pobite?
                    • tt-tka Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 11:35
                      umi napisała:

                      > I pielegniarka odsyla placzacego z bolu trzylatka do domu

                      Nie wiemy nawet, czy w szpitalu trzylatek plakal. nie wiemy, co powiedzieli rodzice/ojciec. Wiemy to, co w artykule
                      - ze po wywichnieciu tego barku dziecko polozono spac, a gdy obudzilo sie z placzem skarzac na bol, zawieziono je na ichni sor. co uslyszal personel, jak zachowywal sie trzylatek, nie wiemy.

                      W Polsce by ni
                      > e przeszlo, przy wszystkich wadach jej opieki zdorowotnej. Tak sie nie robi,

                      Co ty nie powiesz ? O pacjentach umierajacych przed szpitalna izba przyjec, a tez o oczywistych bledach lekarskich nigdy nie slyszalas, serio ? Tak, tu, w Polsce.
                      • umi Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 11:42
                        Owszem. Nie tylko w Polsce slyszalam. I to sa sytuacje naglasniane jako nieprawidlowosci. Ludzie sa oburzeni. Wyciaga sie konsekwencje (albo przynajmniej pozoruje wyciganie). A tu ematki czytaja, ze trzylatek w szpitalu nie dostaje zadnej pomocy poza paracetamolem i doszukuja sie co mial na sumieniu oburzony ojciec.
                        Mnie sie to nie klei. Moze i mial cos na sumeiniu, ale oburzyl sie slusznie.
                    • morekac Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 19:08
                      >I pielegniarka odsyla placzacego z bolu trzylatka do domu

                      U nas, koteńku, zanimby przyszła kolej 3 latka na SORze, to byłby kolejny dzień.
                      Wiele lat temu zawitałam do szpitala w Słupsku z dzieckiem z podejrzeniem złamania ręki. Gdybym zawitała tam z 15 minut później, to nie wiem, gdzie musiałabym z córką jechać. Bo gość od rentgena wychodził o 15tej.
                  • lily_evans11 Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 11:50
                    I serio pielęgniarka patrząc na dziecko zwijające się z bólu, na ułożenie ręki, nie jest w stanie domyślić się, że to coś więcej, niż to, że dziecko obudziło się z bólem rączki? Że mogło mieć jakiś uraz? Który rodzice pominęli, bo np. nie wiedzieli (spadło z drabinek w przedszkolu na przykład) albo i celowo zatajają.
                    Prawdopodobnie trafili na świętą krowę, których i u nas pełno.
                  • mgla_jedwabna Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 18.09.20, 00:25
                    Trzylatki płaczą także z powodu bólu w skaleczonym palcu albo stłuczonym kolanie. Naprawdę nie sądzę, by ludzie żyjący zapewne w przekonaniu, że barnevernet to samo zło, opowiedzieli prawdę na sorze - że mamusia dziecku rękę wykręciła tak mocno, że wyrwala ją z barku. Bo na delikatniejsze i bezpieczniejsze obchodzenie się z dzieckiem zabrakło jej refleksu i wyczucia, bo ma ich tyle na głowie, że jest w stanie reagować tylko szarpaniem na ostatnią chwilę. Coś jak pańcie szarpiące smycz z Pusikiem, by go wyciągnąć sprzed kół samochodu, które radośnie gadały z koleżanką, gdy Pusik przemieszczał się w kierunku krawężnika i jezdni.
            • 3-mamuska Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 17:57
              umi napisała:

              > Ale nie wiadomo czy tak bylo. Rownie dobrze szpital mogl akurat zaniedbac. Co j
              > akis czas gdzies ktos zaniedbuje i ktos umiera albo ma powiklania. Chyba lepiej
              > domagac sie jednak porzadnego badania niz siedziec potulnie cicho, bo moze sie
              > ktos przyczepi. Nie ma dowodu ani w jedna ani w druga strone, nie mozna moim z
              > daniem po tym jednym wpisie stwierdzic, ze szpital na pewno nie popelnil bledu.
              > Raczej wyglada, ze jednak mogl popelnic. W wiekszosci placowek do tak malutkie
              > go dziecka z podejrzeniem urazu jednak wyjdzie lekarz.



              Masz racje nam tez dawali paracetamol na poparzenie ciała i jeszcze nie panikuj jak dziecko krzyczy. A utrzymaj 8 latka jak się rzuca , wiec człowiek czerwony zdyszany a ona nie panikuj, dopiero jak lekarza wpadł morfina poszła w ruch i specjalna karetka dali druga deskę i żel chłodzący. A tama święta krowa paracetamol i spokojnie nic się nie dzieje. Idiotka. Miała szczęście ze byłam zbyt zajęta dzieckiem.
        • ichi51e Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 12:31
          Ale tego dzieciaka nie przesluchowali w fartuchuntylko przyszla do szkoly pani psycholog i chciala pogadac o zyciu. To sa zawodowcy oni sa lepsi niz gestapo w wyciaganiu info od dzieci. “Pytania byly tendencyjne” bo taka jest technika wypytywania dzieci. Nie pyta sie “czy tatus bije?” Tylko czy “tatus bije czesto” albo “gdzie najczesciej bije?”. Daje sie misie do zabawy i inscenizuje rozne rzeczy. A tu dzieciak nic nie byl w stanie powiedziec tylko plakal.
              • daniela34 Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 19:54
                kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

                > Bo tak postawione pytanie zapędza cię w kąt. To nie pytanie. Dziecku jest ciężk
                > o wpaść na odpowiedź: nikt.
                > Wybiera tego rodzica co np. krzyczy albo wymaga więcej.


                Oczywiście. Tzw.pytanie wymuszonego wyboru. Dopiero duże dzoecko odpowie: nikt, żadne z nich itd. Młodsze dziecko wybierze.
                  • daniela34 Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 21:18
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Jednak jak się rozmawia z ludźmi, którzy wówczas byli dziećmi, mało kto nie był
                    > bity. Nawet mój brat dostawał od mamy po pupie

                    Tak. Dzieci były bite. Tak bicie było raczej zasadą w wychowaniu, a nie wyjątkiem. Ale pytanie było źle zadane i akurat w populacji dzieci badanych przez tego lekarza mogło mocno zafałszować wyniki. Więc wnioski opierajmy raczej na rozmowach i wspomnieniach ówczesnych dzieci a nie na obserwacjach Pana doktora (tak, wiem że intencje miał na pewno szlachetne).
                    • ichi51e Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 18.09.20, 07:21
                      doktor raczej badan nie prowadzil/hakow na rodzicow nie zbieral tylko pytal towarzysko zeby nawiazac kontakt z dzieckiem i przelamac lody. Szansa ze trafi na dziecko ktore bedzie sie chcialo podzielic doswiadczeniem zyciowym byla duza.
                      A w poradni nie dosc ze umieja wyciagnac to jeszcze umieja zupelnie niezle odsiewac ziarno od plew, codziennie przeciez maja kilkadziesiat dzieci i raczej te ktore sypia ze owszem - kijem butem batem i do tego zamyka mnie w szafie i zneca sie bo kaze jesc miesko nie sa tymi ktore je interesuja a bardziej te ktore twierdza ze NIE i placza.
                      • daniela34 Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 18.09.20, 08:54
                        Nie twierdzè ze lekarz prowadził badania (piszac o dzieciach badanych mialam na myśli badanie fizykalne). Napisalam też, że intencje miał zapewne szlachetne (przełamać lody, nawiązać kontakt) ale nie wyciągałabym generalnych wniosków z jego obserwacje bo tak jak piszę, nie zasaje się tak dzieciom pytań. Co do poradni- zgadzam się.
                      • nangaparbat3 Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 18.09.20, 21:49
                        Kuzynka była kiedyś świadkinią, jak moja córka, wtedy niecałe dwa lata, podeszła do jakiejś nie znanej nam matki siedzącej na brzegu piaskownicy, spojrzała jej głęboko w oczy i powiedziała słodkim głosikiem, z melancholią: Mama mnie bije, wiesz...
                        Ale faktem jest, że dostała ze trzy razy klapsa w pampersa.
        • maly_fiolek Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 13:27
          U mnie to samo było. Dzieci mają inaczej ukształtowane kości w łokciu, nie ma tam blokady. Mojemu synowi kość wyskoczyła jak się powiesił na huśtawce, oj było strachu.
          Ale to nie Norwegia, poszliśmy do szpitala, chirurg nastawił i pouczył jak trzeba nastawić gdyby w przyszłości kość wypadła.
          Ze dwa tygodnie później nastawiałam, sama smile.
      • prezent_urodzinowy Re: Ucieczka polskiej rodziny z Norwegii 17.09.20, 12:01
        No patrz, a ja nie byłam dzieckiem autystycznym a ryczałam wnieboglosy. Gdyby na tej podstawie sądzić, byłam dzieckiem katowanym i należało mnie zabrać.

        Skąd wiesz, że Pan nie mówił dobrze po norwesku? Po szklarz i patol z 10 dzieci? Czy masz jakieś podstawy tak sądzić?

        Gdyby gość miał coś na sumieniu, wziąłby paracetamol i zabrał dzieciaka do domu, a nie nalegal na dalsze badania.