Dodaj do ulubionych

Jak przetrwać opuszczanie grzywki?

18.09.20, 11:15
A w zasadzie jak ja ukladxv, aby ja podnieść?
Zawsze miałam długie włosy bez grzywki, jakiś czas temu poczułam potrzebę dużej zmiany, obcięła włosy do brody i wycieram krótką grzywkę.
Teraz grzywka sięga mniej więcej do ucha, nawet po wymodelowaniu jest klapnieta, albo usiłuje zajść miejsce na środku czoła. Potrzebuje podpowiedzi, jak ja czesać, czym potraktować (pianka? Lakier? ) żeby nie była taka przyklapnieta tylko ładnie na bok się układała.
Na walki nawijam, ale albo mam za duże, albo coś robię tak, bo nic nie daje to.
Obserwuj wątek
    • huexido Re: Jak przetrwać opuszczanie grzywki? 19.09.20, 10:37
      Dwa tanie i zdrowe sposoby, które robią mi "łał" na włosach cienkich i dziwnych bo niby da się wystylizować a za godzinę i tak żyją własnym życiem:
      1. Glutek owsiany diy jako stylizator plus wygniatanie włosów
      2. Wcierka-glutek diy kozieradkowo-siemieniowa wcierana w skalp. Niezamierzony efekt - włosy u nasady lekko usztywnione, ale dalej miękkie, niesamowicie odbite, nie przetłuszczają się i nareszcie dają się utrzymać w pozycji zamierzonej przeze mnie.
      To moje hity ostatniej pielęgnacji i w drugim przypadku niezamierzonej stylizacji. Nie unikam stylizatorów, ale zwracam uwagę na skład, więc tu nieco ograniczony wybór jest, no i żaden (a mam te droższe nawet, bo za dobre składy się płaci) nie dał mi takiego efektu jak te dwa powyższe. Wadą jest to, że muszę sobie je przygotować co kilka dni, raczej powinno stać w lodówce i nijak to zabierać ze sobą w drogę.
        • huexido Re: Jak przetrwać opuszczanie grzywki? 19.09.20, 22:30
          Glut owsiany robię tak: łyżka kopiata płatków owsianych niebłyskawicznych i 120 ml wody, zagotować żeby utworzył się klej, przecedzić do miseczki, dodać kilkanaście kropel olejku (ja dodaję malinowy, bo ma właściwości filtra słonecznego), wymerdać dobrze, powinno wyjść około 70-80 ml gotowego produktu. Zlać do małego słoiczka. Przechowywać w lodówce. Stylizować na mokro/sucho - na ręce rozetrzeć porcję i wgniatać we włosy ugniatając je, można nakładać od samej nasady włosów. Glut po wyschnięciu włosów tworzy tzw. sucharki, te sucharki odgniata się, żeby nie latać jak mokra włoszka.Ja je odgniatam koszulką bawełnianą. Mi to coś robi na moich lichych falach burzę i efekt jak z photoshopa.

          Nawilżająca wcierka na porost włosów kozieradkowo-siemieniowa: łyżeczka kozieradki (dawałam mieloną) łyżeczka siemienia do garnuszka i 100 ml wody. Zagotować na małym ogniu żeby chwilkę dosłownie pobulgotało, przecedzić, zlać do słoiczka i dodać 2 goździki. Nie przejmować się drobinkami kozieradki, nie będzie ich widać na włosach. Wcieram porcję ok 5 ml nakładaną pipetką/strzykawką w skórę głowy na noc, masuję, żeby pobudzić krążenie. Jeśli coś wejdzie na włosy (a tak jest, bo od tego włosy będą mokre u nasady) to się nie przejmuję. Rano mam genialnie odbite włosy u nasady, nie muszę myć głowy. No i po jakimś czasie odżywiona skóra głowy powinna się odwdzięczyć babyhairs (u mnie już są 😍). Wcierkę można nakładać też po myciu, glutek ma właściwości lekkiego stylizatora. Za niecapienie rosołem (bo kozieradka potrafi zapachnić) odpowiada goździk, element obowiązkowy mikstury. Ale można też dać inne aromatyczne cuś, np kombinuję, że możnaby gwiazdkę anyżu lub nieco cynamonu.

          Każdą z tych mikstur można przygotować na zimno (bez gotowania, co powinno jeszcze lepiej zachować właściwości odżywcze), jednak lepiej wyszły mi na ciepło. Ale ja lubię eksperymenty, więc pewnie i tu coś pokombinuę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka